Rehabilitacja, czyli lepiej już było

Utworzono: piątek, 19, maj 2017 Anna Leszkowska Drukuj E-mail

„Rehabilitacja kompleksowa wyzwaniem na miarę XXI wieku” – to temat seminarium zorganizowanego przez Platformę Integracji Osób Niepełnosprawnych, Porozumienie Przedsiębiorczości Społecznej – PION, jakie odbyło się 17.05.17 w Warszawie. Zgromadziło ono duże grono naukowców i specjalistów zajmujących się ta dziedziną.


Seminarium otworzył wykład prof. Anny Wilmowskiej-Pietruszyńskiej na temat roli rehabilitacji kompleksowej w zabezpieczeniu społecznym. Autorka, przedstawiając skalę problemu w Polsce, podkreśliła, iż po 89 roku zlikwidowano u nas wszystkie ośrodki rehabilitacyjne stworzone w PRL. Niestety, nie jesteśmy jako społeczeństwo zdrowsi, a wkrótce będziemy społeczeństwem także starym, stąd istnieje pilna potrzeba ich odtworzenia i to w formie zapewniającej kompleksową rehabilitację, tak jak to jest w innych państwach, np. w Niemczech czy na Litwie – daleko nie szukając.

W podsumowaniu podkreśliła, iż niestety, w Polsce nie istnieje zintegrowany system wczesnej rehabilitacji kompleksowej, co powoduje, że koszty ochrony zdrowia dla osób chorych, które nie wymagają hospitalizacji, ale aktywnej kompleksowej rehabilitacji i pomocy w powrocie do pracy są zbyt wysokie. Także pacjenci bezpośrednio po leczeniu szpitalnym nie mają szans na rehabilitację leczniczą (tym bardziej zintegrowaną), gdyż czas oczekiwania na zabiegi to w najlepszym razie kilka tygodni, a najczęściej - kilka miesięcy. W tym okresie dochodzi do utrwalenia negatywnych zmian funkcjonalnych i pogorszenia się stanu psychicznego chorego. Rehabilitacja powinna się zatem stać się ważnym elementem polityki społecznej.

A przecież wszystko to było przed 89 rokiem, o czym przypominali w swoich wystąpieniach zarówno prof. Jacek Durmała, jak i prof. Jolanta Kujawa. Prof. Durmała, opisując historię znanej na całym świecie polskiej szkoły rehabilitacji (jej prekursorem był przed wojną prof. Ireneusz Wierzejewski) podkreślał, że jej twórca - światowy pionier rehabilitacji, prof. Wiktor Dega uważał, iż rehabilitacja ma sens wówczas, kiedy będzie kompleksowa, czyli rehabilitacja lecznicza musi być ściśle powiązana z rehabilitacją socjalną i zawodową. A zatem w rehabilitacji ważny jest holizm i humanitaryzm.

Ideę tę wcielano w Polsce w życie w latach 1946-73 wyłącznie siłami społeczników. Nie istniał bowiem żaden obowiązek tworzenia takich ośrodków ani szkolenia w tym kierunku lekarzy, mimo iż metoda prof. Degi uznana została w 1970 roku przez WHO za polecany model do naśladowania, a w poznańskiej Akademii Medycznej istniała pierwsza na świecie Katedra Medycznej Rehabilitacji, jaką utworzył prof. Dega. Drogę „na salony” opieki zdrowotnej w Polsce otworzyła rehabilitacji dopiero ustawa o zespolonej opiece zdrowotnej z 1975 r., w której MZiOS ustaliło jej strukturę organizacyjną.

Po 89 roku ten dorobek został zniszczony. Rehabilitacja wypadła z sieci szpitali, jest to odrębny rodzaj świadczeń (a przecież rehabilitacja jest leczeniem!) i nie jest w żaden sposób zintegrowana ze służbą zdrowia – mówiła prof. Jolanta Kujawa, przedstawiając referat na temat potrzeby wypracowania standardów praktyki profesjonalnej w kompleksowej rehabilitacji i harmonizacji współpracy w Europie.
Dzisiaj jest bowiem tak, iż system wypycha pacjenta do prywatnej opieki, bo mówiąc brutalnie – rehabilitacja poległa na polu wprowadzania kapitalizmu w Polsce.
I nie ma znaczenia, że zintegrowany system świadczeń z zakresu rehabilitacji z systemem ochrony zdrowia oraz poziomami opieki zdrowotnej jest rekomendowany przez WHO. W Polsce obecnie rehabilitant może poświęcić pacjentowi tylko 20 minut, gdyż istnieją problemy z zatrudnieniem większej ich liczby w placówkach publicznej opieki zdrowotnej. System rehabilitacji ustawiony jest zatem tak, iż leczy się chorobę, a nie pacjenta. Gdzies zginęła nam więc nasza polska szkoła rehabilitacji.

W dyskusji głos zabierali profesjonaliści zaangażowani w przywrócenie nie tylko znaczenia polskiej szkoły rehabilitacji, ale i w stworzenie kompleksowej rehabilitacji, o co zresztą walczą od lat, występując do kolejnych ministrów zdrowia z projektami ustaw i innych aktów prawnych (oczywiście, nieuwzględnianych). Podkreślano m.in., że w Polsce, gdzie coraz bardziej brakować będzie pracowników, nie ma np. programu powrotu chorych i niepełnosprawnych do pracy. Ale do tego potrzeba zmienić cały system prawny i kompleksowego leczenia, bo to, co stworzyliśmy jest nieracjonalne.

Fizjoterapeuci zwracali uwagę na naszą bezradność w tym względzie – ciągłe dyskusje, podczas gdy inni działają (np. Niemcy taki system już dawno zrobili). A mamy przecież wiele ośrodków rehabilitacji z dobrymi lekarzami i fizjoterapeutami (jest ich 50 tysięcy) - niestety, każdy działa osobno. We wszystkich wystąpieniach przewijała się teza, iż właściwie wszystko mamy, żeby taki system kompleksowej rehabilitacji stworzyć – nawet pieniądze, choć te musiałby być lepiej i inaczej rozdzielane (obecnie nie ma możliwości ich przepływu np. miedzy NFZ a PFRON). Brakuje tylko woli politycznej...
Anna Leszkowska

 

Według szacunków WHO, w latach 70. XX w. osoby niepełnosprawne stanowiły 10% ogółu ludności świata, ale liczba osób niepełnosprawnych rośnie i obecnie stanowi 15% wszystkich ludzi. Zmiana ta jest spowodowana wydłużeniem trwania życia, występowaniem chorób przewlekłych (choroby serca, cukrzyca itp.), a także urazami ( wypadki drogowe, klęski żywiołowe).

Niepełnosprawność częściej występuje u kobiet oraz osób ubogich i starszych. Osoby niepełnosprawne doświadczają zależności oraz ograniczonego uczestnictwa spowodowanego izolacją i instytucjonalizacją. Głównym problemem osób niepełnosprawnych jest nie tylko ich stan zdrowia, ale sposób traktowania przez społeczeństwo.


Według danych GUS z 2014 r. mamy w Polsce 3,8 mln niepełnosprawnych. Najczęstsze przyczyny niepełnosprawności to: uszkodzenia i choroby narządu ruchu (59%), schorzenia układu krążenia (47%), schorzenia neurologiczne (38 %), uszkodzenia i choroby wzroku (ponad 35%), słuchu (19%), zaburzenia psychiczne (11%).


Wydatki na świadczenia pieniężne z tytułu niezdolności do pracy w 2014 roku wyniosły prawie 39 mld zł. W Polsce głównym źródłem finansowania rehabilitacji społecznej i zawodowej jest Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON), który w roku 2013 wydatkował 4,9 mld zł, w tym 74% na rehabilitację zawodową, a 26% na program rehabilitacji społecznej.


Koszty rehabilitacji w UE, USA i w Kanadzie, wynoszące w granicach od 3 do 8 tysięcy dolarów za pracownika, są minimalne w porównaniu z uniknięciem wypłacania świadczeń z tytułu niezdolności do pracy, których wysokość, w przypadku młodego pracownika, może sięgać miliona dolarów na osobę w ciągu całego życia tej osoby.


Prof. Wiktor Dega, współtwórca polskiej szkoły rehabilitacji mówił, iż : „nieludzkim jest uratowanie człowiekowi życia, a potem pozostawienie go samemu sobie. Tymczasem właśnie wczesna i dostępna dla wszystkich rehabilitacja zmniejsza cierpienie, poprawia sprawność i jakość życia i co jest ważne sama w sobie nie jest powodem powikłań i działań ubocznych tak częstych w farmakoterapii".

 

Odsłony: 206