Choroby dietozależne

Utworzono: wtorek, 26 listopad 2019 Anna Leszkowska Drukuj E-mail

Stojak JJesteś tym, co jesz. Nasze zdrowie zależy od trzech wzajemnie połączonych czynników – naszych genów, aktywności fizycznej i sposobu odżywiania. I tak jak genów nie zmienimy (ich wpływ na nasze zdrowie szacuje się na 20%), tak styl życia (którego wpływ na nasze zdrowie to aż 50-60%) już jak najbardziej. Nowa piramida żywienia w swojej podstawie ma aktywność fizyczną, a wyżej poszczególne zalecenia prawidłowego dobierania składników pokarmowych. Okazuje się, że nie trzeba codziennie biegać maratonu, wystarczy pół godziny umiarkowanej aktywności – może to być spacer.

Czym jest jednak prawidłowe żywienie? Pod tym enigmatycznym określeniem kryje się bardzo prosta, intuicyjna definicja – jest to przyjmowanie takiej ilości energii i składników odżywczych, która warunkuje normalne funkcjonowanie organizmu i utrzymanie wagi ciała. W związku z tym dieta powinna być dostosowana do wieku, płci, wykonywanej pracy, stylu życia i potrzeb fizjologicznych naszego organizmu.
Warto o to zadbać, bo okazuje się, że nieprawidłowe żywienie może być przyczyną nawet 80 różnych chorób! W Polsce aż 1/3 populacji (12 milionów osób) cierpi na schorzenia związane z dietą. Wśród przyczyn umieralności ogólnej w Polsce zarówno u kobiet, jak i mężczyzn najczęstsze są choroby układu krążenia (ChUK), na drugim miejscu niechlubnej listy znajdują się nowotwory.

Dlaczego warto dbać o to, co mamy na talerzu

Do najczęstszych chorób dietozależnych zaliczyć można nie tylko wymienione wyżej ChUK i niektóre nowotwory, ale również wiele innych, nękających populację ludzką. Wśród nich wyróżnić należy między innymi otyłość, cukrzycę typu II, a nawet osteoporozę czy próchnicę. Jak to możliwe?
Przyczynami chorób dietozależnych są przede wszystkim: dodatni bilans energetyczny (przyjmujemy więcej niż nasz organizm potrzebuje i jest w stanie zużyć), nadmiar cukru i soli (głównie z żywności wysokoprzetworzonej), czy nadmiar nasyconych kwasów tłuszczowych i izomerów trans. Dodajmy do tego zbyt małą ilość błonnika pokarmowego, witamin antyoksydacyjnych, polifenoli, wapnia czy magnezu. I tak niektórzy na pewno będą protestować, że przecież oni odżywiają się bardzo dobrze, zatem skąd te braki?

W prawidłowej diecie ważne jest nie tylko to, co jemy (skład i kaloryczność), ale i jak jemy. Siedzący tryb życia, jedzenie w pośpiechu przy biurku czy nieregularne spożywanie posiłków sprzyjają chorobom dietozależnym. Lepiej jeść mało i często, niż dużo i tylko dwa razy dziennie.
Należy również zwrócić uwagę na to, skąd pochodzą składniki wykorzystywane przez nas w kuchni, jak były przechowywane, jaki proces obróbki przeszły, jak przygotowane zostały nasze posiłki (lepiej zastąpić smażenie pieczeniem i gotowaniem). Okazuje się, że w prawidłowej diecie naprawdę wszystko ma znaczenie.

Nierównowaga dietetyczna początkowo prowadzi do (zdawałoby się) niewielkich zmian – lekko poszerza się nam talia, nie mieścimy się w ulubioną sukienkę, żakiet, ale to przecież kilka centymetrów i nie ma co panikować. Jednak otyłość brzuszna jest bardzo niebezpieczna: prowadzi m.in. do otłuszczenia narządów wewnętrznych.
Niebezpieczeństwo mierzy się w centymetrach – powyżej 90cm w talii w przypadku kobiet i powyżej 100cm w talii w przypadku mężczyzn to sygnał, że czas schudnąć.
Postępująca otyłość (która u kobiet głównie objawia się nadmiarem tkanki tłuszczowej w okolicach ud i bioder, natomiast u mężczyzn w okolicach brzucha) prowadzi do znacznie poważniejszych schorzeń, m.in. chorób stawów, kręgosłupa, cukrzycy, chorób układu krążenia. Szacuje się, że obecnie aż 20% populacji ludzkiej jest otyłych, a w ciągu ostatnich 10 lat liczba osób z otyłością zwiększyła się o 50% (z 200 do 300 milionów ludzi)! Polska w Europie plasuje się na 5 miejscu (1/4 populacji, 25,2%). Prognozy na 2025 rok zakładają, że otyłych będzie aż 30% mężczyzn i 26% kobiet. Z kolei na nadwagę w naszym kraju cierpi aż 68% mężczyzn i 53% kobiet. Szacuje się, że 10-13% przedwczesnych zgonów powodowanych jest przez otyłość.

Gdy staje się zbyt słodko

W Polsce około 3 milionów osób ma cukrzycę (8% populacji), z czego ponad 55% stanowią kobiety. Szacuje się, że do 2040 roku chorych będzie aż 4 miliony (11% populacji). 90% diabetyków choruje na cukrzycę typu II. Co to oznacza?
Cukrzyca typu I jest chorobą genetyczną, polegającą na tym, że organizm chorego nie wytwarza insuliny. Powoduje to śmierć głodową komórek w sytuacji, gdy wokół nich jest bardzo dużo glukozy. Chorobie nie można zapobiec, a leczenie polega na dostarczaniu do organizmu brakującej insuliny.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku cukrzycy typu II. Na ten stan pracujemy sami i można zapobiec chorobie, stosując odpowiednią dietę i dbając o prawidłową masę ciała. Typ II cukrzycy charakteryzuje się insulinoopornością, czyli mechanizmy przetwarzania glukozy teoretycznie działają prawidłowo, ale organizm decyduje się na łatwiejszą strategię – po co zużywać glukozę, skoro przy niej się trzeba napracować o wiele więcej niż podczas wykorzystywania jako zasobów energii zapasów tłuszczu?
W Polsce najwyższy odsetek powikłań cukrzycowych stanowią retinopatia (uszkodzenie naczyń krwionośnych znajdujących się w siatkówce oka, około 25%), nefropatia (uszkodzenie nerek, około 10%) i stopa cukrzycowa (owrzodzenie stopy, prowadzące do amputacji, około 5%). Z powodów powikłań cukrzycowych rocznie umiera ponad 21,5 tysiąca osób.

Serce jak dzwon

Choroby układu krążenia (ChUK, choroby układu sercowo-naczyniowego) obejmują szerokie spektrum schorzeń narządów i tkanek układu krążenia (serca, tętnic i żył). Wiele z nich zaliczanych jest do chorób cywilizacyjnych. W Polsce z przyczyn kardiologicznych umiera rocznie około 175 tysięcy osób. Jest to aż 46% wszystkich zgonów! Do ChUK zaliczają się m.in. miażdżyca (gromadzenie się złogów cholesterolu zatykających tętnice), choroba niedokrwienna serca (choroba wieńcowa) i zawał serca, zaburzenia rytmu i niewydolność serca, nadciśnienie tętnicze, udar mózgu, zakrzepice.
Oprócz diety, czynnikami ryzyka są także stres, palenie tytoniu i brak aktywności fizycznej. ChUK rozwijają się latami, bardzo długo pozostając w stanie utajonym. Pracujemy na nie od dzieciństwa. Warto zatem regularnie się badać (np. mierzyć ciśnienie tętnicze) i wykonywać proste testy laboratoryjne, określające poziom cholesterolu (szczególnie stosunek tzw. dobrego i złego cholesterolu, czyli HDL i LDL, lipoproteiny o dużej i małej gęstości), trójglicerydów i glukozy we krwi.

Z profilaktyką za pan brat

W Polsce prowadzonych jest obecnie szereg programów i działań profilaktycznych. Jednym z nich jest POLKARD – Program Profilaktyki i Leczenia Chorób Układu Sercowo-Naczyniowego na lata 2017-2020. Zakłada on zmniejszenie umieralności z powodu ChUK do 427 zgonów na 100 tysięcy osób (spadek o 3% w stosunku do danych z roku 2014), w oparciu o badania przesiewowe oraz podniesienie świadomości społeczeństwa na temat tych chorób. Program adresowany jest do osób, które obciążone są czynnikami ryzyka, takimi jak nadciśnienie tętnicze, podwyższone stężenie cholesterolu LDL, palenie tytoniu, niska aktywność ruchowa, otyłość i nadwaga, podwyższony poziom glukozy, nieracjonalne odżywianie, nadmierny stres czy obciążenia genetyczne.
Profilaktykę warto jednak zacząć od swojej kuchni, metodą małych kroków, stosując się do nowej piramidy żywienia. Przecież lepiej zapobiegać, niż leczyć.
Joanna Stojak
IBS PAN

Odsłony: 527
DMC Firewall is a Joomla Security extension!