Informacje (el)

"Muzyczne" konkursy NCN

Utworzono: poniedziałek, 28, listopad 2016 ANNA LESZKOWSKA
 

Narodowe Centrum Nauki rozstrzygnęło 11 edycję konkursów Opus, Sonata i Preludium, a także drugą edycję konkursu Polonez. Nagrodzonych zostało 1090 projektów. Łączna kwota, którą otrzymają naukowcy wynosi ponad 494 mln zł.

 

Opus, Sonata i Preludium to sztandarowe konkursy NCN, ogłaszane dwa razy w roku, przeznaczone dla naukowców zajmujących się badaniami podstawowymi.  W tej edycji nadesłano  3783 wnioski.

 

- Ponownie obserwujemy wzrost współczynnika sukcesu, to jest proporcji wniosków złożonych do nagrodzonych. Tym razem w przypadku konkursów Opus 11, Sonata 11 i Preludium 11 wyniósł on 28%, czyli o cztery punkty procentowe więcej niż w poprzedniej edycji – komentuje prof. Zbigniew Błocki, dyrektor NCN. – To jeden z efektów zwiększenia budżetu Centrum na rok 2016 o 110 mln zł, a przede wszystkim planów kolejnego zwiększenia o prawie 150 mln zł w roku 2017. Mamy nadzieję, że ta tendencja utrzyma się i z czasem osiągniemy wskaźnik sukcesu na poziomie ok. 30%. Taka proporcja umożliwia finansowanie znacznej liczby projektów przy zachowaniu wysokiego poziomu nagradzanych prac i konkurencyjności całej procedury.

 

W najpopularniejszym konkursie Opus mogą startować wszyscy naukowcy, niezależnie od stażu i stopnia naukowego. Uzyskane środki mogą  przeznaczyć na stworzenie zespołu badawczego oraz zakup aparatury potrzebnej do realizacji badań. W jedenastej edycji zgłoszono do niego 1830 projektów, z czego 500 uzyskało finansowanie na łączną kwotę 348 mln zł.

 

Sonata to konkurs na projekty badawcze realizowane przez osoby posiadające stopień naukowy doktora, uzyskany do 7 lat przed rokiem wystąpienia z wnioskiem. Uzyskane finansowanie pozwala badaczom rozpoczynającym karierę naukową na prowadzenie innowacyjnych badań z wykorzystaniem nowoczesnej aparatury lub oryginalnego rozwiązania metodologicznego. Tym razem w konkursie nadesłano 757 zgłoszeń, spośród których wyłoniono 204 zwycięskie projekty. Budżet konkursu wyniesie 86,7 mln zł.

 

Dla osób na najwcześniejszym etapie kariery naukowej, nie posiadających jeszcze stopnia naukowego doktora, przeznaczony jest konkurs Preludium. Startują w nim przede wszystkim doktoranci, którzy mają możliwość samodzielnego pokierowania projektem badawczym. Wnioski nadesłało 1196 badaczy, a finansowanie o łącznej wysokości 38,5 mln zł otrzyma 360 z nich.

Z kolei Polonez jest adresowany do naukowców z zagranicy, którzy chcieliby prowadzić badania naukowe w Polsce. Laureaci programu otrzymają środki umożliwiające działalność naukową oraz przeprowadzkę do kraju wraz z rodziną, a także zostaną objęci programem szkoleń rozwijających różnorodne kompetencje. W drugiej a zarazem przedostatniej edycji zgłosiło się 319 badaczy, z których 26 będzie miało możliwość pracować w polskich jednostkach naukowych. Na sfinansowanie ich projektów przeznaczono łącznie 21 mln zł.

 

W konkursach NCN startować mogą przedstawiciele wszystkich dyscyplin naukowych. W tej edycji najwyższe finansowanie (1 165 326 zł) w obszarze nauk humanistycznych, społecznych i o sztuce otrzymał dr hab. Marcin Szwed z Uniwersytetu Jagiellońskiego, tegoroczny laureat Nagrody NCN. W ramach projektu krakowscy psychologowie przebadają mózgową reprezentację liczb u osób czytających zarówno liczby arabskie, jak i liczby w dotykowym alfabecie Braille’a.
W obszarze nauk o życiu największe fundusze (2 193 900 zł) zdobył zespół prof. Jana Potempy, również z Uniwersytetu Jagiellońskiego, z projektem „Charakterystyka struktury i funkcji nowoodkrytych, unikatowych inhibitorów proteaz”.
Spośród przedstawicieli nauk ścisłych i technicznych najwyższy grant (1 883 700 zł) otrzymał prof. Paweł Gryboś z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Profesor zrealizuje wraz z współpracownikami projekt „Specjalizowane układy scalone w technologiach nanometrycznych do obrazowania kolorowego pracujące z dużym natężeniem promieniowania X”. Wszystkie trzy wnioski zostały zgłoszone do konkursu Opus 11.

 


Listy rankingowe projektów zakwalifikowanych do finansowania znajdują się na stronie Narodowego Centrum Nauki.

 

"Muzyczne" konkursy NCN zamknięte

Utworzono: czwartek, 29, listopad 2012 ANNA LESZKOWSKA

>

>

Narodowe Centrum Nauki zamyka kolejne edycje konkursów OPUS, PRELUDIUM i SONATA oraz SONATA BIS. Naukowcy otrzymają w sumie 295,6 mln zł.

We wszystkich czterech konkursach o środki na badania podstawowe ubiegało się łącznie 4232 naukowców. Nieco ponad 3 tysiące wniosków złożono w grupach nauk ścisłych i technicznych (ST) oraz nauk o życiu (NZ), dla których wyniki właśnie zostały ogłoszone. Listy laureatów w grupie nauk humanistycznych, społecznych i o sztuce (HS) będą znane do końca listopada, po zakończeniu prac wszystkich zespołów ekspertów oceniających wnioski. Do rozdzielenia w tym dziale nauk pozostały jeszcze ponad 54 mln zł, o które ubiega się 1178 naukowców.

Nowością wśród rozstrzygniętych konkursów jest SONATA BIS, skierowany do naukowców do 10 lat po doktoracie. Mogli oni ubiegać się o finansowanie projektów, w których zaplanowali stworzenie nowego zespołu badawczego pod własnym kierownictwem, złożonego z naukowców posiadających co najwyżej stopień doktora. Spośród 270 wniosków złożonych ogółem w konkursie SONATA BIS, 42 projekty zostaną sfinansowane w grupach nauk ST i NZ. Ich kierownicy zrealizują badania za niemal 48,3 mln zł.

OPUS to najbardziej ogólny ze wszystkich konkursów NCN, tradycyjnie również z największym budżetem. Może w nim startować każdy naukowiec, bez względu na wiek, posiadany stopień, tytuł czy też etap rozwoju kariery naukowej. W rozstrzygniętej właśnie edycji do NCN spłynęło łącznie 1851 wniosków. Do finansowania w grupach nauk ST i NZ zakwalifikowano 346 z nich na kwotę 182,8 mln zł.

W konkursie PRELUDIUM o pieniądze na badania ubiegali się naukowcy rozpoczynający swoje kariery, którzy jeszcze nie posiadają stopnia naukowego doktora. W tej kategorii swoje pomysły w większości zgłaszają młodzi naukowcy, studenci studiów doktoranckich. Do NCN w ramach PRELUDIUM 3 wpłynęły 1622 wnioski. Do finansowania zakwalifikowano w grupach nauk ścisłych i technicznych oraz nauk o życiu 302 projekty, o wartości nieco ponad 32 mln zł.

SONATA to z kolei konkurs dla osób posiadających stopień naukowy doktora od co najwyżej pięciu lat. W tej edycji badacze, którzy ukończyli doktorat w latach 2007-2012 mogli ubiegać się o środki finansowe na stworzenie rozwiązania metodologicznego umożliwiającego prowadzenie innowacyjnych badań lub zakup nowoczesnej aparatury. NCN otrzymało w tym konkursie 489 wniosków, w grupie nauk ST i NZ finansowanie przyznano 80 wnioskom, na kwotę 32,5 mln zł.

- Współczynnik sukcesu w grupach nauk ścisłych i technicznych oraz nauk o życiu wyniósł nieco ponad 25%, co oznacza, że co czwarty wnioskujący otrzyma pieniądze na przeprowadzenie zaplanowanych badań. To bardzo wysoki wynik, ale trzeba pamiętać, że to dane dla dwóch z trzech grup nauk – podkreśla prof. Andrzej Jajszczyk, dyrektor NCN.

Najwyższe finansowanie w grupie nauk ścisłych i technicznych, ponad 2,3 mln zł, otrzymał projekt, który będzie zrealizowany w ramach konkursu OPUS przez zespół pod kierownictwem prof. Jana Holnickiego-Szulca z IPPT PAN. Naukowcy będą pracować nad adaptacyjną absorpcją udaru (AIA - Adaptive Impact Absorption) oraz przeprowadzą studium wykonalności jej zastosowania do redukcji szkód w kolizjach transportowych. W grupie nauk o życiu rekordowe pod względem wysokości finansowania są badania prowadzone przez prof. Sławomira Wołczyńskiego z Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN (konkurs OPUS). Za niemal 1,2 mln zł zrealizuje on projekt pt. Udział antropogennych ksenobiotyków w rozwoju niepłodności męskiej.

Konkursy OPUS 3, PRELUDIUM 3, SONATA 3 i SONATA BIS 1 zostały ogłoszone w marcu tego roku, nabór wniosków zakończono 19 czerwca.

Pełna lista laureatów konkursów w grupach nauk ST i NZ znajduje się na stronie http://www.ncn.gov.pl/aktualnosci/2012-11-21-wyniki-konkursow-st-nz

>

(Samo) Sąd nad ekonomią i ekonomistami

Utworzono: wtorek, 03, grudzień 2013 Anna Leszkowska

W dniach 28-29 listopada 2013 w Warszawie odbył się IX Kongres Ekonomistów zorganizowany prze Polskie Towarzystwo Ekonomiczne.

Hasłem przewodnim kongresu była „Ekonomia dla przyszłości”, które rozwijano nie tylko tematami dwóch sesji plenarnych, ale i w 9 sesjach dedykowanych różnym dziedzinom, jakimi zajmuje się współczesna ekonomia.

Kongres zainaugurowało wystąpienie prof. Marka Belki na temat lekcji z obecnego kryzysu dla ekonomii i praktyki gospodarczej, natomiast zasadnicza kongresowa debata odbyła się  podczas sesji poświęconej fundamentalnym problemom w teorii ekonomii i praktyce gospodarczej.  Zgromadziła ona czołówkę polskich, (także pracujących na Zachodzie), ekonomistów nurtów krytycznych wobec panującego obecnie neoliberalizmu.

Otwierająca debatę prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, podkreśliła szczególny czas, w jakim żyjemy – przełomu epok, zmiany cywilizacji z papierowej, gutenbergowskiej, na cyfrową, ale o niesprecyzowanym jeszcze obliczu społeczno-gospodarczym. Nie wiadomo więc, w jakim kierunku rozwija się ekonomia – co podkreślił prof. Bogusław Fiedor prowadzący tę sesję otwarcia, choć podczas podsumowania kongresu stwierdził, iż po triumfalizmie ekonomii nastał czas jej imperializmu i ekonomiści, będący w konflikcie interesów ze sferą gospodarczą, są jednak odpowiedzialni za kryzys.


Diagnozę sytuacji, w jakiej znalazła się ekonomia i ekonomiści, których obarcza się winą za neoliberalny model gospodarki, jaki zapanował na świecie w końcu XX wieku, próbował przedstawić w skrócie (paneliści mieli na wypowiedzi po kilka minut) prof. Jerzy Hausner. Według niego, mamy do czynienia z kryzysem, którego przyczyny leżą w teorii, zwłaszcza ekonomii dóbr. I potrzeba teraz dorobku innych nauk, zwłaszcza antropologii, aby z tego wyjść. Nie dostrzegamy, że świat jest dziś bardzo złożony i niesterowalny i jeżeli nie sięgniemy do zasobów związanych z kulturą – tego kryzysu nie da się przezwyciężyć.


Na konieczność rozwoju ekonomii jako nauki interdyscyplinarnej  i humanistycznej, zwrócił też uwagę prof. Grzegorz Kołodko, który podkreślił, iż jej sens polega na interdyscyplinarności i etyce. To dziedzina ulokowana między matematyką a filozofią i zawsze dotyczy człowieka. Niestety, zdaniem mówcy, ekonomia bardzo często nauką nie jest – niektórzy z ekonomistów bowiem zajmują się lobbingiem na rzecz grup interesu lub stają się doktrynerami. I widać na tym kongresie, że ekonomia się kompromituje. Na poprzednich kongresach niektórzy z ekonomistów mówili o nadchodzącym kryzysie, ale nie chciano słuchać, że kapitalizm uwikłany jest w kryzysy państwa i rynku, które w przyszłości będą jeszcze dotkliwsze.

Z kolei ostrożnie o interdyscyplinarności ekonomii wyrażał się prof. Adam Noga  (na sesji podsumowującej kongres), podkreślając, iż ekonomiści znają się głównie na ekonomii. Przytoczył przy tym zabawną metaforę, dotyczącą  trudności, na jakie ekonomiści napotykają. Odzwierciedla to następujące zadanie: jak z miasta A dojechać do miasta B, skoro wiadomo, że łączą je dwie drogi, niestety, obie nieprzejezdne.
 
O ekonomii, jako nauce, która nie może przewidzieć przyszłości mówił  prof. Marek Ratajczak. Mimo modnej „finasyzacji” ekonomii, potrzebne jest jej świeże spojrzenie na matematykę i uwzględnienie roli historii. Z nauczania i dyskusji publicznych zniknęła bowiem zarówno historia gospodarcza, jak i historia myśli ekonomicznej, a zjawisk ekonomicznych nie rozpatruje się razem z kulturalnymi.


Głos w obronie ekonomii zabrał natomiast wieloletni prezes PTE, prof. Zdzisław Sadowski. Czy ekonomię można winić za negatywne zjawiska społeczne, skoro ekonomia bada to, co już się stało? System gospodarczy bardzo szybko się zmienia, jest w dodatku zdominowany przez rynki finansowe, a ekonomia wyciąga wnioski opieszale. Ekonomia to nauka smutna, jak medycyna. Do ekonomistów można mieć pretensje o uleganie modom intelektualnym jak neoliberalizm, bo to doktryna ahistoryczna. Niestety, w złym postrzeganiu ekonomii odgrywają wielką rolę media.

O ekonomii jako rozumieniu tego, co się zdarzyło i odpowiedzialności ludzi, a nie nauki, mówił z kolei prof. Tomasz Szapiro. I przytoczył zgrabną metaforę dotyczącą  nauki – że jest ona ciągiem morderstw, które zabijają arystokratyczne teorie faktami.

Do poglądu na bankructwo ekonomii w naszych czasach skłaniał się natomiast jeden z zaproszonych praktyków, prof. Herbert Wirth, prezes KGHM, zauważając, iż zabrakło jej oceny skutków działania. Więcej uwagi więc należy poświecić ekonomii umiaru, nie konsumeryzmu – potrzebna jest nam ekonomia społecznej odpowiedzialności.

Zaproszony  do dyskusji panelowej psycholog społeczny, prof. Janusz Czapiński przypomniał zebranym ekonomistom, iż w ekonomii wszędzie ma znaczenie psychologia różnic indywidualnych, podobnie jak wszędzie znaczenie ma bezrobocie, natomiast nigdzie nie ma znaczenia inflacja. Odnosząc się do sytuacji społeczeństwa polskiego, wskazał,  iż rozwój w Polsce dokonał się tylko dzięki indywidualnym umiejętnościom Polaków oraz niskim płacom. Nie był do tego potrzebny kapitał społeczny. I jak długo pozostaniemy na tym poziomie rozwoju, tak długo kapitał społeczny nie będzie potrzebny. Zatem może być tak, że po 2020 roku, kiedy nie będzie już dotacji z UE, całkowicie zatrzymamy się w rozwoju, gdyż nie będziemy mieć suwerennej gospodarki, której rozwój wymaga znacznie wyższego kapitału społecznego.

O ekonomii jako nauce i ekonomistach ją uprawiających, ich odpowiedzialności za eksperymenty społeczne wspominano też w pozostałych sesjach (niestety, zabrakło sesji o ekonomii przyszłości).  Dotyczyły one modelu gospodarki, Polski w UE, edukacji ekonomicznej, wyzwań współczesności, determinantów rozwoju Polski (m.in. demografii, polityki innowacyjnej, finansów publicznych, rolnictwa).
Ich atutem było szerokie spojrzenie na zagadnienia ekonomiczne, ale wskutek tego często brakowało czasu na twórcze dyskusje (zwracał na to uwagę m.in. dr Artur Pollok). Większość czasu bowiem poświęcano naświetleniu problemów, często dobrze już zdefiniowanych, a mniej - „burzy mózgów”, której tak brakuje nie tylko w środowisku naukowym. Wnioski z kongresu jego organizatorzy przedstawią rządowi, z którego nikt na to ważne zgromadzenie teoretyków i praktyków gospodarczych nie raczył przybyć. Co i nie dziwne, skoro rząd mamy neoliberalny, a chęci dyskusji i wymiany poglądów w elitach władzy od dawna nie ma.

Anna Leszkowska

100 gigabitów z Hamburga do Świerka

Utworzono: wtorek, 28, listopad 2017 Anna Leszkowska

 

Narodowe Centrum Badań Jądrowych (NCBJ) podpisało 24.11.17 ramową umowę o współpracy ze spółką European XFEL GmbH, będącą właścicielem ulokowanego w Hamburgu europejskiego lasera na swobodnych elektronach.
W jej myśl, dane generowane w eksperymentach najpotężniejszego na świecie lasera na swobodnych elektronach, mają być gromadzone i przetwarzane w Centrum Informatycznym Świerk. Przedsięwzięcie wymaga m.in. budowy infrastruktury zapewniającej stabilne połączenie o przepustowości 100 Gbps.

Jednym z pól współpracy będzie udział Centrum Informatycznego Świerk (CIŚ) w gromadzeniu i przetwarzaniu danych pochodzących z eksperymentów przeprowadzanych w Hamburgu. CIŚ byłby jednym z dwóch, obok centrum obliczeniowego instytutu DESY, ośrodkiem obsługującym informatycznie międzynarodowe zespoły naukowców prowadzących badania z wykorzystaniem XFEL-a.

Obecnie do Świerka spływa i jest przetwarzanych część danych z eksperymentu LHCb prowadzonego w CERN-ie w Genewie. Danych z Hamburga mogłoby być nawet więcej, a dodatkowo spływałyby one w znacznie większych pakietach, wymagających łączy o wielkiej przepustowości. Dlatego jednym z najważniejszych zadań na drodze do realizacji umowy będzie weryfikacja i rozbudowa łączy Świerka z polską siecią internetu optycznego PIONIER. Naukowcy chcą, by do końca 2018 r. przepustowość łącza została podniesiona do 100Gbps.
W kolejnych latach łącze ma być w specjalny sposób skonfigurowane. Infrastruktura w Świerku ma być dostosowana do przyjmowania danych z Niemiec w 2020 r.
Informatycy CIŚ mają także uczestniczyć w budowie oprogramowania i systemów obsługi naukowców gromadzących i przetwarzających dane z Hamburga. CIŚ ma służyć fizykom, chemikom i biologom z całego świata, jednak ulokowanie ośrodka obliczeniowego w Polsce z pewnością ułatwi pracę naszym grupom badawczym, które zechcą prowadzić eksperymenty z wykorzystaniem XFELa.

Laser na swobodnych elektronach European XFEL rozpoczął fazę badawczą 1.09.17. NCBJ był współwykonawcą tego urządzenia, w którym elektrony - rozpędzane najpierw w ponad półtorakilometrowym akceleratorze - w drugiej fazie swej drogi przechodzą przez odpowiednio ukształtowane pole magnetyczne i emitują ultrakrótkie impulsy promieni X.
NCBJ jest współudziałowcem spółki, będącej właścicielem lasera. Koordynował też polskie dostawy przy jego budowie. Obecnie władze instytutu starają się o środki na sfinansowanie udziału także w fazie eksploatacji urządzenia, co docelowo przyniosłoby nie tylko pożytki naukowe, ale także przychody ze świadczonych usług.
Marek Pawłowski

 


Strona domowa komunikatu: https://www.ncbj.gov.pl/pl/aktualnosci/100-gigabitow-sekunde-hamburga-do-swierka

 

 

 

DMC Firewall is a Joomla Security extension!