banner


Rok po całkowitym otwarciu niemieckiego rynku pracy dla Polaków widać, że na terenach przygranicznych to nie dobre posady, lecz tanie mieszkania i domy są dla Polaków największym wabikiem, by wyjechać do Niemiec – taki wniosek płynie z najnowszego raportu Instytutu Spraw Publicznych, który przyjrzał się integracji Polaków w Niemczech.

Niemieckie nadzieje, że do Niemiec zaczną przyjeżdżać polscy pracownicy, którzy zapełnią luki na niemieckim rynku pracy, okazały się niespełnione. Polacy nie ruszyli falą za zachodnią granicę, a niemieccy pracodawcy nadal poszukują specjalistów i wysoko wykwalifikowanej siły roboczej – mówi dr Agnieszka Łada, współautorka raportu.


Natomiast w ostatnich latach szzcególnie widoczny jest napływ Polaków na opuszczone przez Niemców niemieckie tereny przygraniczne. Polacy prowadzą tam działalność gospodarczą i nabywaja nieruchomosci, a część włącza się w życie lokalnej społeczności.

W rezultacie polskie osadnictwo zahamowało proces wyludnienia w przygranicznym obszarze Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz zapobiegło wyburzeniu wielu niepotrzebnych domów. Ponadto Polacy zapewnili de facto dalsze przetrwanie dla niemieckich szkół i przedszkoli - wyjaśnia Justyna Frelak z Instytutu Spraw Publicznych we wstępie do raportu. Za modelowy przykład posłużyć może były powiat Uecker-Randow, leżący ok. 40 km na zachód od Szczecina, gdzie zostały przeprowadzone badania Instytutu Spraw Publicznych.


Główne wnioski z raportu „Znikająca granica”:

- Otwarcie granic pobudziło rozwój różnych powiązań transgranicznych w północnych regionach polsko-niemieckiego pogranicza. Jednym z istotnych rezultatów tego procesu jest pojawienie się na tym obszarze „nowej” polskiej migracji do Niemiec, w konsekwencji zaś – coraz bardziej widoczna obecność Polaków w niemieckich pogranicznych społecznościach lokalnych.

- Na migrację z Polski na niemieckie tereny pograniczne znaczny wpływ miało otwarcie granic po 1989 roku, wstąpienie Polski do Unii Europejskiej i zniesienie kontroli granicznych w 2007 roku, z kolei pełna liberalizacja niemieckiego rynku pracy 1 maja 2011 roku nie zmieniła istotnie skali i charakteru migracji z Polski w badanym regionie.

- Poza polskimi reemigrantami z Niemiec Zachodnich, którzy osiedlają się w pobliżu granicy z Polską, nowi migranci z reguły nie mają wcześniejszych doświadczeń migracyjnych w innych krajach.

- Większość migrantów pochodzi z regionu Pomorza i miała wcześniej kontakty z Niemcami. Często nie oznacza to jednak posiadania wysokich kompetencji międzykulturowych i znajomości kraju sąsiada.

- Wielu nowych migrantów nie zna języka niemieckiego lub zna go słabo. Jest to jedna z przyczyn dystansu i trudności w integracji społecznej.

- Charakterystyczny dla badanego regionu pogranicza – obok „tradycyjnej” migracji pełnej
– jest wzór migracji częściowej, w którym istotne sfery życia (jak praca czy życie rodzinne) są dzielone między krajem pochodzenia a krajem migracji. Taki wzór migracji oznacza codzienne przemieszczanie się migrantów między Polską i Niemcami, sprawiając, że część tych osób nie wchodzi w silne relacje społeczne z otoczeniem niemieckim, tworząc własne zamknięte środowiska.

- Znaczna część migracji ma charakter hybrydowy – opiera się na możliwości łączenia korzyści, jakie wynikają z funkcjonowania na granicy dwoch systemow społeczno-ekonomicznych, przy jednoczesnym braku fi zycznej granicy, ktora mogłaby utrudniać przemieszczanie się między tymi systemami. W zależności od posiadanego kapitału społeczno-kulturowego i ekonomicznego migranci wybierają poszczególne elementy z obu systemów, budując z nich własne strategie życiowe.

- Najsilniejszym czynnikiem przyciągającym migrantow z Polski jest atrakcyjność oferty mieszkaniowej na niemieckim terenie przygranicznym. Decydują o tym przede wszystkim znacznie niższe niż w Polsce ceny nieruchomości na tych terenach i duży wybór ofert w powiązaniu z korzyściami wynikającymi z niewielkiej odległości od rodzinnego kraju.

- Migranci z Polski postrzegają instytucje niemieckie jako silnie sformalizowane, jednocześnie jednak znacznie sprawniejsze w działaniu niż polskie. Trudności związane z formalizacją procedur traktują raczej jako typową cechę niemieckiego systemu niż wyraz niechęci urzędników do przybyszów z Polski.

- Trudności w relacjach z niemieckimi instytucjami doświadczają przede wszystkim ci migranci, ktorzy nie znają języka i nie rozumieją specyfiki oraz złożoności niemieckich procedur. Pozytywną rolę pośrednika w kontaktach z instytucjami niemieckimi odgrywają punkty konsultacyjno-doradcze, nieformalne sieci migracyjne złożone z polskich krewnych i niemieckich znajomych oraz – zatrudniani coraz częściej w niemieckich instytucjach publicznych i komercyjnych – urzędnicy ze znajomością języka polskiego.

- Możliwości wchodzenia migrantów na niemiecki rynek pracy w regionie przygranicznym są dość ograniczone. Podstawowe kanały to zatrudnianie – przede wszystkim w instytucjach publicznych i lokalnych urzędach – wysoko wykwalifi kowanych specjalistów z dobrą znajomością języka niemieckiego, rozwój lokalnej infrastruktury usług kierowanych do Polaków oraz prowadzenie samodzielnej działalności gospodarczej.

- Bezrobocie w regionie i wysokie wymagania dotyczące kwalifikacji zawodowych utrudniają znalezienie pracy Polakom z niskimi kwalifikacjami i słabą znajomością języka niemieckiego.


- Niemieckie oraz polsko-niemieckie szkoły i przedszkola stają się coraz ważniejszą przestrzenią budowania nowych pozytywnych wzorow relacji społecznych między Polakami i Niemcami. Doświadczenia migrantów z niemieckim systemem edukacji są w większości pozytywne.


- Na podkreślenie zasługują dobre relacje dzieci z rówieśnikami i działania placówek edukacyjnych, które uwzględniają potrzeby polskich dzieci i zachęcają ich rodziców do współpracy.


- Wzrastająca liczba polskich dzieci w szkołach na niemieckim obszarze przygranicznym stanowi jednak poważne wyzwanie dla niemieckiego systemu edukacji. Lepszej integracji migrantów w środowisku szkolnym mogłoby sprzyjać wprowadzanie w szerszym zakresie i silniejsze niż obecnie wspieranie przez władze lokalne programów edukacji międzykulturowej i bilateralnej skierowanych do uczniów, przybliżających obie kultury, a także programów zwiększających kompetencje nauczycieli w zakresie pracy z polskimi uczniami.

- Istotnym warunkiem powodzenia społecznej integracji między przybyszami a miejscową społecznością jest tworzenie przestrzeni prywatnych kontaktów bezpośrednich. Migranci, którzy nawiązali bliskie osobiste stosunki z mieszkańcami swojej miejscowości, mają bardzo pozytywną opinię o Niemcach. Podobnie Niemcy, którzy mają intensywny kontakt z polskimi sąsiadami lub współpracownikami, bardzo pozytywnie odbierają Polaków. Nawiązanie bliskich osobistych kontaktów sąsiedzkich modyfikuje początkowe stereotypowe nastawienie i nieufność po obu stronach, sprzyjając wzajemnemu zainteresowaniu kulturą gospodarzy i migrantów.


- Bardzo dobre relacje sąsiedzkie między mieszkańcami i migrantami tworzą się najczęściej w małych społecznościach wiejskich i lokatorskich społecznościach miejskich kamienic, zamieszkiwanych tradycyjnie przez starsze pokolenie Niemców, które jest darzone przez migrantów sympatią i szacunkiem.

- Źródłem negatywnych doświadczeń i konfliktów bywają najczęściej relacje między mieszkańcami postsocjalistycznych blokowisk. Są to miejsca, w których częściej niż gdzie indziej dochodzi do spotkania Niemców najsilniej doświadczających skutków marginalizacji ekonomicznej regionu z migrantami o niższych kompetencjach językowych i niższym kapitale społeczno-kulturowym, niekiedy podobnie zmarginalizowanych ekonomicznie w Polsce. Czynniki te nie sprzyjają budowaniu postaw otwartych i wchodzeniu w relacje społeczne.

- Podstawową przeszkodą w intensyfikacji kontaktów i pogłębieniu wzajemnego zrozumienia jest niezmiennie nieznajomość języka sąsiada. Im Polacy swobodniej posługują się językiem niemieckim, tym łatwiej integrują się w społecznościach lokalnych i tym lepiej są postrzegani.

- Działania Narodowodemokratycznej Partii Niemiec na niemieckim obszarze przygranicznym, choć są postrzegane jako czynnik utrudniający przełamywanie dystansu, stanowią jednak tylko margines codziennych pozytywnych relacji między migrantami i mieszkańcami lokalnych społeczności. Na populistyczną demagogię radykalnej prawicy są narażone niższe warstwy społeczne, bezrobotni lub ubodzy emeryci, postrzegający obecność Polaków w kategoriach konkurencji o tak pożądane w regionie miejsca pracy oraz o przywileje socjalne.

- Przeszłość i trudne doświadczenia z historii stosunków polsko-niemieckich nie są zapomniane, ale w dzisiejszych relacjach między migrantami a mieszkańcami niemieckiego przygranicza dominuje podejście pragmatyczne oraz orientacja na teraźniejszość i przyszłość. Wspólna tragiczna historia nie jest tematem tabu, a nawet pogłębia poczucie więzi na fundamencie odczuwanej wspólnoty losów między Polakami i Niemcami.

- Niskie zaangażowanie migrantów w działalność polityczną wynika z przekonania, że trudna sytuacja ekonomiczna regionu i związane z tym napięcia polityczne nie sprzyjają obecnie społecznej akceptacji dla politycznej aktywności migrantów z Polski. Znaczna część Niemców akceptuje per se aktywność polityczną Polaków w regionie, pod warunkiem jednak, że takie działania służą dialogowi polsko-niemieckiemu, nie są zaś zorientowane na polonizację obszarów przygranicznych lub sterowane przez polityków z Polski.

- Bilans kosztów życia Polaków w niemieckich regionach przygranicznych, mimo istotnych ograniczeń na niemieckim rynku pracy, jest pozytywny. Atrakcyjne ceny wynajmu i kupna nieruchomości oraz system niemieckich świadczeń socjalnych, przy regularnych dochodach z pracy lub emerytury, pozwalają uzyskać wyższy niż w Polsce standard życia, co jest czynnikiem zachęcającym do trwałego osiedlania się w tym regionie.

- Niemiecki teren przygraniczny czerpie ekonomiczne i społeczne korzyści z obecności polskich migrantów w tym regionie. Należą do nich między innymi rekapitalizacja infrastruktury mieszkaniowej i odwracanie negatywnych tendencji demograficznych – dzięki migracji polskich rodzin z dziećmi.


Obecność aktywnych i przedsiębiorczych migrantów z Polski staje się czynnikiem dynamizującym region, w przyszłości może więc sprzyjać zmianie mało aktywnych postaw rodzimych mieszkańców regionu. Przedmiotem szczególnej uwagi powinno być tworzenie programów działań systemowych, które nie tylko (choć jest to bardzo ważne) pomagają nowym migrantom w zdobyciu kompetencji językowych, ale także dostarczają wiedzy o kulturze środowiska, w jakim ci ludzie się znaleźli. Z drugiej zaś strony – podobne programy, przybliżające kulturę i język migrantów, powinny być kierowane do mieszkańców społeczności lokalnych. Podczas gdy większość niemieckich klientów pozytywnie ocenia poszerzanie lokalnej oferty usługowej dzięki obecności polskich firm i sklepów, niektórzy rodzimi przedsiębiorcy i przedstawiciele niższych warstw społecznych obawiają się konkurencji z Polski i protestują przeciwko rzekomemu faworyzowaniu migrantów przez lokalne władze kosztem rodzimych mieszkańców.


Niezwykle pozytywną rolę w tworzeniu takiej przestrzeni współpracy odgrywają Polacy i Niemcy dobrze zakorzenieni w obu kulturach i budujący – często poza formalnymi strukturami – pomosty między środowiskiem migrantow i lokalną społecznością. Traktując ich obywatelskie inicjatywy jako istotny element działań systemowych projektowanych i realizowanych przez władze lokalne, warto wspierać organizacyjnie i finansowo ich aktywność.

Link do raportu:

http://www.isp.org.pl/uploads/pdf/221299139.pdf


Program badań „Nowa polska migracja do Niemiec – perspektywa lokalna” jest realizowany we współpracy z Fundacją Współpracy Polsko – NiemieckiejSeminarium organizowane jest w ramach projektu „Polskie Forum Integracyjne II” współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu na Rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz z budżetu państwa.