Dom Muzyka Seniora

Utworzono: czwartek, 30 wrzesień 2010
 


- Specjalnie w tym celu, żeby zbudować Dom Muzyka Seniora została powołana Fundacja?


- Tak. Założenie Fundacji poprzedzały rozmowy w środowisku muzycznym. Był to mój pomysł, ale chciałam wiedzieć, czy to tylko taka moja idea wynikająca z obserwacji, czy faktycznie taki dom jest potrzebny. Uzgodniliśmy z mężem, że jeżeli moje przeczucia się potwierdzą, to oddamy pod ten dom naszą półtorahektarową działkę budowlaną w Kątach, koło Góry Kalwarii. Po pierwszych rozmowach już wiedziałam, że taki dom jest nie tylko potrzebny, ale wręcz niezbędny. Zaprosiłam do dalszych rozmów p. Wojciecha Kilara z żoną. Projekt im się bardzo spodobał i obiecali, że sfinansują wszystkie prace projektowe. Zwróciłam się więc do Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków, aby powołać Fundację Domu Muzyka Seniora. Przyklasnęli temu i w roku 2004 powstała Fundacja. Dowiedział się o naszych planach Tadeusz Andrzej Żera, architekt, i zobowiązał się do przekazania w darze Fundacji projektu architektonicznego Domu Muzyka Seniora. Wiedzieliśmy, że możemy zaczynać..


- Pomysł w Pani zakiełkował z jakiegoś powodu. Jakiego?


- Przede wszystkim z obserwacji tego środowiska, które przecież oboje z mężem znamy doskonale. Wielu muzyków boryka się z problemem samotności, zwłaszcza w starszym wieku. Poza tym przyjrzałam się Domowi Aktora w Skolimowie, który funkcjonuje od 1929 roku.


- Są też Domy Lekarza Seniora w Warszawie - pierwszy, stworzony dzięki inicjatywie i zaangażowaniu prof. Jerzego Woy-Wojciechowskiego i Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, w Bydgoszczy, powstaje w Sosnowcu...


- No właśnie. Pomyślałam, że przecież muzycy też na taki dom zasługują. Są więc branżowe, że tak powiem, domy. Dla muzyków nie było. Nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Jest, jedyny jak do tej pory, Casa Verdi w Mediolanie dla śpiewaków operowych. Ufundował go w roku 1902 Giuseppe Verdi i funkcjonuje do tej pory. W październiku, przy okazji koncertu męża w La Scali, będę miała okazję odwiedzić Casa Verdi. Nasz dom będzie dla muzyków - specyficznej, bardzo odrębnej grupy społecznej, która porozumiewa się swoim językiem i nie bardzo umie nawiązywać kontakty z innymi środowiskami. Samotność to główna choroba wielu muzyków. Taki dom jest szansą zapewnienia im nie tylko dobrych warunków do życia, ale i przedłużenia im w sposób jak najbardziej naturalny życia zawodowego. Muzycy - mieszkańcy Domu - będą mogli oddawać się swojej pasji, będą - w miarę możliwości - prowadzili zajęcia i warsztaty muzyczne dla okolicznej ludności. Powstanie więc wyjątkowa, jakby nieustanna, lekcja edukacji muzycznej, poszanowania polskiej kultury muzycznej, pogłębiania wiedzy, wrażliwości i rozumienia muzyki w jej najbardziej różnorodnych formach.


- Muzyka łagodzi obyczaje
, więc jest nadzieja, że coraz powszechniejsza dziś agresja ludzi wobec siebie na tym terenie złagodnieje, wyciszy się, a okoliczni mieszkańcy poznają nieco inny świat, będą mogli zajrzeć za kurtynę życia artysty, nie mówiąc o tym, że będą mogli poznać artystów, którzy np. byli im znani tylko z estrady...


- To wszystko jest niesłychanie istotne. Dom Muzyka Seniora to nie tylko dom opieki dla muzyków, ale właśnie unikalny ośrodek kulturotwórczy. Zresztą, myślę, że wpływy będą wzajemne i to może być bardzo interesujące.


- O sposobach szukania środków na zbudowanie wymarzonego Domu było głośno nie tylko w środowisku muzycznym, ale i teatralnym, i dziennikarskim. Fundacja działa niezwykle dynamicznie...


- Od razu myśleliśmy o funduszach unijnych, ale problem tkwił w posiadaniu tzw. wkładu własnego. Dopiero wtedy można się starać o dofinansowanie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego. Zarząd SPAM zwrócił się do wszystkich kolegów muzyków o wsparcie tej inicjatywy. W Radzie Fundacji znaleźli się: Antoni Wicherek (przewodniczący), Antoni Wroński (sekretarz) oraz przedstawiciele stowarzyszeń muzyków wszystkich gatunków muzyki. W Zarządzie Fundacji jestem ja, jako prezes, Jolanta Bilińska i Andrzej Żera a obecnie również Kazimierz Chechłacz i Jerzy Noworol. W Kapitule Fundacji złożonej z artystów, którzy swym autorytetem wspierają Fundację znaleźli się m. in. Urszula Dudziak, Krzysztof Jakowicz, Ryszard Karczykowski, Jacek Kaspszyk, Kazimierz Kord, Konstanty Andrzej Kulka, Jerzy Marchwiński, Ewa Podleś, Jerzy Matuszkiewicz, Ewa Michnik, Włodzimierz Nahorny, Zbigniew Namysłowski, Wiesław Ochman, Janusz Olejniczak, Krzysztof Penderecki, Irena Santor, Stefan Sutkowski, Michał Urbaniak, Jan Ptaszyn Wróblewski, Hanna Lisowska, Anna Lubańska, Piotr Nowacki i wielu innych. Organizowaliśmy koncerty, z których dochód był przeznaczony na budowę Domu Muzyka Seniora, sprzedawaliśmy podczas koncertów „cegiełki", wielu artystów przeznaczało swoje honoraria z występów na Dom, m. in. Anne Sophie Muter, Michał Dworzyński, Rafał Blechacz, Wojciech Rodek, była też wielka aukcja monet z wizerunkiem Karola Szymanowskiego, które wyemitował Narodowy Bank Polski w 125. rocznicę urodzin kompozytora, wiele osób przekazało nam 1% swojego podatku itp. Powoli więc zgromadziliśmy ów wymagany wkład własny, opracowaliśmy wniosek o dotację i otrzymaliśmy środki. Łatwo, oczywiście nie było, ale nasz projekt był tak świetnie przygotowany przez specjalistów, że w klasyfikacji wniosków zatwierdzonych do dofinansowania zajął II miejsce na 23. Jeżdżąc dużo po Europie, przyglądałam się już wcześniej, jak jest w innych krajach, jeśli chodzi o środki unijne. Nie miałam wątpliwości, że pozyskanie tych środków jest możliwe i dla nas.


- Jaki jest koszt inwestycji?


- Dokładnie 15 666 905,87 zł, z czego unijne dofinansowanie to 13 316 869,99 zł.

- Gdyby jednak tych pieniędzy unijnych nie było, to czy Dom by powstał?

- Oczywiście, tyle że w dalszej przyszłości, a nie teraz. 23 marca 2010 podpisaliśmy umowę o dofinansowanie projektu Dom Muzyka Seniora, w sierpniu na działkę wjechał ciężki sprzęt, 1 października zostanie uroczyście wmurowany akt erekcyjny i - mamy nadzieję - że za niecałe dwa lata Dom będzie gotowy na przyjęcie pierwszych lokatorów.


- Jak fakt budowy Domu Muzyka Seniora przyjęli mieszkańcy tego terenu, czyli Kątów, Góry Kalwarii i okolic?

- Są zachwyceni. Wiedzą, że będą dla nich miejsca pracy. Gmina wybudowała dla nas drogę, z której korzystają wszyscy. Wiedzą, że Dom ożywi ich okolicę. Zobowiązaliśmy się do co najmniej 6 bezpłatnych koncertów w roku dla okolicznych mieszkańców, co też zostało przyjęte z dużym zadowoleniem. Dzieci i młodzież będą mogli uczestniczyć w organizowanych przez muzyków warsztatach, zajęciach umuzykalniających. Będą spotkania z artystami, imprezy muzyczne różnego rodzaju, pogadanki muzyczne itp. Od początku naszą ideę wspierają władze lokalne, co jest bardzo pomocne.

- Dom będzie wyjątkowy. Na czym ta wyjątkowość będzie polegała?

- Każdy muzyk będzie mógł mieć swój instrument. Trzeba pamiętać o tym, że artysta, który będzie mieszkańcem Domu jest wyrwany z warunków, w jakich przez ileś lat mieszkał i funkcjonował - to duży szok i ogromny stres. Bardzo ważne jest więc, by znalazł się w otoczeniu sobie znanym, bliskim, przyjaznym. Nie będzie sam wśród obcych, lecz wśród ludzi, których często zna od lat, z którymi łączy go nie tylko wspólny los, ale i profesja, sposób myślenia, wrażliwość. Będzie nadal żył w świecie sobie znanym, ale już bez nieustannych napięć i stresów, jakie towarzyszą artyście w jego pracy, twórczości, kontaktach.

Każdy będzie mógł swój pokój urządzić po swojemu, będzie mógł otoczyć się ulubionymi przedmiotami, drobnymi sprzętami, fotografiami itp. Zależy mi na tym, żeby w tym Domu była atmosfera rodzinna. To są te odmienności, które różnią nasz Dom od innych domów opieki.

- Dom jest stylizowany na typowy dworek polski...


- Tak. Na planie czworoboku, jak dawna zabudowa folwarczna z patio, w którym będą się odbywały letnie koncerty. Makietę można obejrzeć w Filharmonii Narodowej i na stronie Fundacji. W Domu będą pokoje z własnymi łazienkami, niektóre także z wnęką kuchenną. Z każdego takiego kompleksu mieszkalnego będzie wyjście do ogrodu. Do dyspozycji mieszkańców będzie kuchnia, jadalnia, pralnia, sala klubowa z biblioteką pełniąca również funkcję salonu muzycznego z ... fortepianem i aparaturą odtwarzającą. Będzie też odpowiednio wyposażone zaplecze medyczne i rehabilitacyjne. Dla osób niepełnosprawnych będzie pokój łazienny, wyposażony w specjalną wannę dla niepełnosprawnych.

Już dziś od ludzi otrzymujemy dary w postaci książek do biblioteki, płytotek, nagrań. Na przykład jeden z muzyków z Kanady przywiózł do Fundacji ogromny zbiór płyt archiwalnych. Jakie tam są nagrania! Rewelacja.

-
Kiedy w Domu Muzyka Seniora zamieszkają muzycy?

- Na wiosnę 2012 roku. W Domu może zamieszkać 50 pensjonariuszy.


-A w sytuacji, gdy ktoś w trakcie mieszkania w Domu poważnie się rozchoruje?


- Na pewno, jeżeli nie będzie takiej konieczności, nie zostanie przeniesiony na żaden oddział przewlekle chorych czy do hospicjum. Ten Dom jest jego domem, to jego miejsce na ziemi. Myślę, że muzycy będą sobie wzajemnie pomagać psychicznie, będą się wzajemnie wspierać.


- Kto będzie miał prawo zamieszkania w tym Domu i jakie będą opłaty?

- Te sprawy są zawarte w Regulaminie przyjęć, którego projekt jest już opracowany i można się z nim zapoznać na naszej stronie internetowej: www.dommuzykaseniora.pl Uprawnionymi do opieki będą muzycy z co najmniej 10 letnim okresem działalności artystycznej, osoby ze środowiska muzycznego legitymujące się co najmniej 20-letnim okresem pracy w instytucjach muzycznych lub aktywności na rzecz instytucji muzycznych oraz osoby spoza środowiska muzycznego w wyjątkowych sytuacjach, jeśli swoim działaniem przyczyniły się w znaczny sposób do zaistnienia lub utrzymania Domu Muzyka Seniora. Przewidywane są dwie kategorie pensjonariuszy: skierowani przez uprawnione do tego organy pomocy społecznej (ich pobyt jest dofinansowywany przez te organy) i bez skierowania na zasadzie pełnej odpłatności.

-Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

oem software Odsłony: 3776
Our website is protected by DMC Firewall!