O lasach w środowisku, czyli dokąd zmierza polskie leśnictwo

Utworzono: czwartek, 26 listopad 2020 Anna Leszkowska

Skąd przychodzimy?


U zarania naszej państwowości lasy liściaste i mieszane zajmowały ok. 2/3 powierzchni. Przez wieki lasy traktowane były jako dobro wolne, z którego korzystano bez ograniczeń. Plądrownicza, a w okresie zaborów – rabunkowa, gospodarka leśna doprowadziła do dramatycznego spadku lesistości. Okres ten trwał do początku wieku XIX. Gatunkiem panującym w lasach już wówczas była sosna. Drzewostany dębowe i bukowe uległy znacznemu wyniszczeniu jeszcze przed rozbiorami jako najcenniejszy materiał eksportowy, a lesistość zmniejszyła się do poziomu ok. 25% na skutek rozwoju rolnictwa, osadnictwa, górnictwa, przemysłu i rozbudowy kolei żelaznej .

W l816 r. powstała Generalna Dyrekcja Lasów w Warszawie dla Królestwa Polskiego, a przy Uniwersytecie Warszawskim rozpoczęła od 1818 r. działalność Szkoła Szczególna Leśnictwa. Od tego momentu możemy mówić o tworzeniu się gospodarki leśnej i nauk leśnych na ziemiach polskich oraz pozytywnej roli leśnictwa w powstrzymaniu plądrowniczej, chaotycznej eksploatacji lasów w Europie. /…/
Powstrzymano plądrowniczą eksploatację istniejących lasów, ale zaczął się jednocześnie proces ich głębokiej przebudowy i intensyfikacji produkcji drewna.
Nowoczesna epoka pary, żelaza i węgla zwielokrotniła zapotrzebowanie na drewno. Wprowadzono model „lasu normalnego”, który w istocie zamieniał naturalne lasy liściaste i mieszane na sekwencję wysokowydajnych drzewostanów iglastych, dzieląc las na klasy wieku, najlepiej o równych powierzchniach, zapewniających regularność dostaw drewna. Tak zorganizowana gospodarka leśna wstrzymała wylesienia, ale zainicjowała syndrom monokultury, z którego konsekwencjami leśnictwo boryka się do dzisiaj.

Schematyzm ówczesnej gospodarki i uproszczenia struktury lasów, ułatwiające wprawdzie gospodarowanie, ale rujnujące naturalną różnorodność i odporność na zagrożenia, odbiły się w II połowie XX w. licznymi gradacjami owadów, chorobami grzybowymi oraz wysoką wrażliwością lasów na przemysłowe zanieczyszczenia powietrza. Sukces ekonomiczny, organizacyjny i techniczny okazał się przyrodniczą klęską.

Sto lat temu niepodległa II Rzeczpospolita przejęła lasy w rozsypce organizacyjnej, technicznej, przyrodniczej. Była to nie tylko spuścizna ponad 100-letniej niewoli, ale również beztroskiej, rozrzutnej i nieroztropnej gospodarki własnością leśną w I Rzeczypospolitej. Intensywne prace legislacyjne zaowocowały wydaniem do roku 1939 kilku ustaw i dekretów oraz rozporządzeń Prezydenta Rzeczypospolitej, dotyczących bezpośrednio ochrony lasów i gospodarki leśnej. Ale dopiero po około 10 latach od odzyskania niepodległości uchylano obowiązujące w tym zakresie przepisy państw zaborczych.

Dla lasów publicznych największe znaczenie miały akty prawne, powołujące przedsiębiorstwo Lasy Państwowe oraz zasady jego funkcjonowania, tj. rozporządzenie o Statucie przedsiębiorstwa „Polskie Lasy Państwowe”, o organizacji administracji i zagospodarowaniu oraz dekret o państwowym gospodarstwie leśnym .
Art. 13. Dekretu mówił: (1) „Gospodarstwo leśne będzie prowadzone planowo i racjonalnie na zasadach ciągłości i trwałości użytkowania oraz najwyższej rentowności z uwzględnieniem gospodarczych interesów Państwa”. Oznaczało to hodowlę drzewostanów w sposób umożliwiający największy przyrost drewna: selekcję drzew i drzewostanów najlepiej przyrastających, zabiegi pielęgnacyjne promujące duże przyrosty i wysoką jakość surowca, zwalczanie wszystkich organizmów zagrażających tej produkcji.

Połączenie zasady samofinansowania z zasadą najwyższej rentowności stworzyło unikatową sytuację ekonomicznej swobody dla zarządcy lasów publicznych. Poziom samofinansowania zależał od poziomu dochodu, a zarządca został wystawiony na pokusę skorzystania z tej sposobności. Zasada „najwyższej rentowności” pozostała w prawie leśnym do 1992 r., tzn. do nowej ustawy o lasach, zasada samofinansowania zaś obowiązuje do tej pory.

Okres okupacji, obok pogłębiającej się dewastacji lasów przez okupanta, urzeczywistnił z całym dobrodziejstwem obronne funkcje lasów. W lasach schronienie znalazły oddziały partyzanckie oraz uciekająca przed terrorem ludność cywilna.
3. W powojennych granicach lesistość Polski spadła do najniższej w historii – 20,8%. Skutkiem nacjonalizacji państwo przejęło bez rekompensaty ok. 3 mln ha lasów i gruntów leśnych prywatnych i samorządowych. Pierwszym powojennym aktem prawnym obowiązującym do 1991 r. była ustawa z 26.12.49 o państwowym gospodarstwie leśnym.
Generalną zasadą prowadzenia gospodarki leśnej było „utrzymanie trwałości i ciągłości użytkowania dla zaspokojenia obecnych i przyszłych potrzeb gospodarki narodowej w zakresie produkcji drzewnej i niedrzewnej”. Na ostatnim miejscu ustawa stawiała: „zabezpieczenie korzystnego wpływu lasu na klimat kraju, gospodarkę wodną oraz zdrowie i kulturę ludności”.

Priorytety te odwróciła ustawa o lasach z 1991 r., lokując na liście celów na pierwszym miejscu „zachowanie lasów i korzystnego ich wpływu na klimat, powietrze, wodę, glebę, warunki życia i zdrowia człowieka oraz na równowagę przyrodniczą”, na końcu zaś mówiący o: „produkcji, na zasadzie racjonalnej gospodarki, drewna oraz surowców i produktów ubocznego użytkowania lasu”.
Zasadę „najwyższej rentowności” zamieniono na zasadę „racjonalnej gospodarki”. O ile „najwyższa rentowność” była jasną kategorią ekonomiczną, o tyle zapis o „racjonalności gospodarki” oddaje władzy możliwość swobodnej interpretacji. Prawo nakazujące ochronę gruntów leśnych, tzn. zabezpieczające udział lasów w ochronie środowiska, ukazało się w 1971 r. Ustawa ta została następnie zastąpiona nową regulacją w 1982 r., a dalej w 1995 r. Sejm uchwalił następną ustawę o ochronie gruntów rolnych i leśnych, która obowiązuje do dzisiaj.
W odniesieniu do lasów chodzi w niej nie tyle o ochronę ich wartości przyrodniczych czy środowiskowych, co „zapobieganie szkodom w drzewostanach i produkcji leśnej”, o „wartość użytkową” czy „zapobieganie obniżania ich produkcyjności” .
Lata PRL-u to czas narzucanych decyzjami politycznymi norm i ilości pozyskiwanego surowca. Przykładem są tzw. „zręby kopalniakowe”, czyli miliony m3 drewna wyciętego z niedojrzałych lasów i przeznaczonego dla kopalń. To czas przemysłowych zanieczyszczeń powietrza i klęsk „zamierania lasów” w Sudetach (1980–1990) i wielkich gradacji brudnicy mniszki (1961, 1982), jak również coraz częstszych szkód abiotycznych. Sukcesem tego okresu był niewątpliwie, pierwszy w historii lasów w Polsce, wzrost lesistości z 20,8% w 1945 r. do 27,8% w 1990 r. Mogło to mieć ogólnie pozytywny wpływ na jakość środowiska, przy całej przyrodniczej ambiwalentności tamtych zalesień, z uwagi na dominujący udział sosny.

Gdzie jesteśmy?

Transformacji ustrojowej w latach 90. towarzyszyła zasadnicza reorientacja celów i zasad gospodarki leśnej. Zmiany następowały jednocześnie na wielu płaszczyznach: politycznej, gospodarczej, prawnej, organizacyjnej, społecznej. Nowy kształt polskiego leśnictwa nakreśliła ustawa o lasach (1992) oraz „Polityka leśna państwa” (PLP) z 1997 r. Lasy Państwowe znalazły się w Ministerstwie Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa i od tamtej pory przestały być branżą gospodarczą, zyskując teoretycznie/prawnie nowy wymiar przyrodniczy i społeczny.
Polityka Leśna Państwa była pierwszym dokumentem o takiej nazwie w historii i miała tworzyć – trwalszą niż regulacje ustawowe – perspektywę rozwoju polskiego leśnictwa. Obydwa dokumenty wyrastały z ducha „Zasad Leśnych” konferencji UNCED (1992) oraz Ministerialnych Konferencji Ochrony Lasów w Europie, (MCPFE; obecnie pod nazwą Forest Europe), przy organizacji których Polska od samego początku (1990) była jednym z liderów. Polska gospodarka leśna znalazła się w Europie na długo przed traktatem akcesyjnym z maja 2004 r.

Wymienione dokumenty dobrze służyły transformacji ustrojowej, nie spełniły jednak wszystkich reformatorskich nadziei, a w wielu obszarach pozostały martwe. Rzeczywistość wyprzedziła stanowione prawo, o czym świadczą 63 (!) do tej pory nowelizacje ustawy. (Pierwsza wersja ustawy oddawała nadzór nad lasami prywatnymi samorządom terytorialnym (wojewodom), co spowodowało gwałtowny i niekontrolowany wzrost wyrębów w tych lasach. Ustawa ta od samego początku jest ustawicznie nowelizowana i doczekała się sześciu tekstów jednolitych/…/).
„Polityka leśna państwa” zaś rodziła się w zamkniętym kręgu zawodowym leśników i od początku wzbudzała społeczny niedosyt i wątpliwości wielu interesariuszy.

Obydwa dokumenty nie uchroniły przed próbami reprywatyzacji lasów publicznych przez kolejne rządy (1998, 2001, 2010), przed zakusami wprowadzenia zmian ustroju zarządcy tych lasów (tzn. Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe), bądź też łączenia leśnictwa z sektorem finansów publicznych (2010) lub nałożenia nadzwyczajnych podatków na rzecz budżetu państwa (2014).
Opór i mobilizacja środowiska zawodowego zaowocowały powstaniem w 2001 r. Stowarzyszenia Ruch Obrony Lasów Polskich, a następnie inicjatywą ustawodawczą o narodowym charakterze zasobów naturalnych (2001).

Obrona własności państwowej, podjęta przez środowisko leśników, postrzegana była jednak jako obrona Lasów Państwowych, tzn. obrona interesów grupowych. Nowy charakter polskiego leśnictwa miały pokazać takie sztandarowe przedsięwzięcia, jak: powołanie leśnych kompleksów promocyjnych (LKP, 1994), które nawiązywały do kanadyjskiej koncepcji Lasów Modelowych, ustanowienie programów „Ochrony przyrody w nadleśnictwie” (1996), Zarządzenie nr 11 (1995) i 11A (1999) o „doskonaleniu gospodarki leśnej na podstawach ekologicznych”, Zarządzenie nr 47A o odnowieniach naturalnych (2005) oraz takie spektakularne działania na rzecz ochrony przyrody, jak na przykład programy małej retencji wodnej w lasach, restytucja jodły w Sudetach, restytucja cisa, reintrodukcja głuszca czy rysia.

Wszystkie wysiłki w kierunku „ekologizacji” gospodarki leśnej, edukacji i uspołecznienia zarządzania lasami państwowymi w istocie przeszły bez echa. Ponad połowa badanych wciąż uważa, że lasów w Polsce ubywa. Lasy Państwowe stały się „łupem wyborczym” kolejnych rządów, sceną drastycznych zwrotów kierunków rozwojowych, dramatycznych zmian kadrowych, zawirowań koncepcji i ciągłości zarządzania.
Politycy od dawna traktują lasy państwowe jako wygodne zaplecze gospodarczo-finansowo-usługowo-rekreacyjne.

Lasy Państwowe nie stały się terenem negocjacji, ale ostrych konfliktów i konfrontacji różnych grup interesu, wyrażających swoje preferencje co do sposobu i rozmiaru użytkowania, co do potrzeb i metod ochrony, jak również co do zakresu i sposobów społecznego nadzoru oraz udziału w zarządzaniu wspólnym dobrem. Upływający czas jedynie wyostrza te różnice i nie chroni przed wybuchającymi okresowo konfliktami.
Po 2015 r. konflikty zarysowały się szczególnie ostro, nabierając jednocześnie charakteru międzynarodowego (Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-441/17 stwierdza, że Polska uchybiła zobowiązaniom, jakie spoczywają na niej na mocy dyrektyw siedliskowej i ptasiej, a gradacja kornika nie uzasadniała skali wycinki w Puszczy Białowieskiej).


Przemiany ustrojowe wzmocniły istniejące i wzbudziły nowe napięcia w trójkącie: państwowa gospodarka leśna – prywatny przemysł drzewny – społeczna troska o ochronę przyrody. Zapotrzebowanie na drewno prywatnego przemysłu drzewnego przewyższa znacznie limity użytkowania lasów, których wielofunkcyjność, rozumiana jako godzenie w tym samym miejscu i czasie sprzecznych ze sobą funkcji, hamuje rozwój sektora leśno-drzewnego. Ochrona przyrody natomiast, wraz z rosnącą świadomością ekologiczną i postępującą demokratyzacją, zyskuje ciągle rosnące społeczne poparcie, domagając się poszerzania i powoływania nowych obszarów chronionych oraz zwiększania stopnia ochronności. Ok. 40% powierzchni lasów znalazło się pod nadzorem nowych administratorów ochrony przyrody w postaci specjalnej administracji państwowej zarządzającej siecią – Natura 2000.

Trudno wskazać efekty ustawowego zrównania ważności funkcji lasu w konfrontacji „leśnicy – ochroniarze” czy „leśnicy – drzewiarze”. Wielkoobszarowa ochrona przyrody, wyrażona w Polityce Leśnej Państwa, nie zaistniała jako idea wywodząca się z „trwale zrównoważonej i wielofunkcyjnej” gospodarki leśnej i trudno wskazać jej praktyczne implikacje. Uzasadnienie takiej formy ochrony nie znalazło zrozumienia w kręgach przyrodników, a gospodarka leśna nie zaproponowała własnej, skutecznej strategii jej wdrażania. Mimo wspomnianych zmian leśnictwo w Polsce, w swoim głównym nurcie urządzeniowo-hodowlano-ochronnym, zachowało na poziomie operacyjnym swój surowcowy/ drzewostanowy charakter.

Lasy i gospodarka leśna są systematycznie pomijane przez rządzących we wszelkich koncepcjach rozwojowych, niezależnie od opcji politycznej, zarówno na poziomie rządowym, regionalnym, jak również sektorowym. W wielu dokumentach, które obowiązują do dzisiaj, ani razu nie użyto wyrazów „las” czy „drewno”. Las nie jest w nich traktowany jako miejsce pracy, atrakcja turystyczna, rekreacyjna, jako szansa na rozwój lokalnej przedsiębiorczości czy sposób na energetykę rozproszoną i „zieloną gospodarkę”.

Strategia sektorowa „Bezpieczeństwo Energetyczne i Środowisko” (2012), nakreślając perspektywę energetyczną, dostrzegła problem zmian klimatycznych, ale nie widzi lasu jako narzędzia ochrony czy poprawy klimatu ani drewna jako odnawialnego zasobu energetycznego, chociaż ok. 85% energii odnawialnej pochodzi z biomasy stałej, głównie z drewna. Nie widzi też drewna jako substytutu dla wysokoemisyjnych produkcji cementu czy stali.

Podobnie traktowane są lasy i sektor leśno-drzewny w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju (tzw. SOR; Plan Morawieckiego), gdzie są rozpatrywane wspólnie z „łowiectwem i rybactwem”. Nie po raz pierwszy ma miejsce łączenie w różnych konfiguracjach leśnictwa z rolnictwem. Jest to, jak się wydaje, XIX-wieczne, „ziemiańskie”, podejście do użytkowania ziemi.
Jest rzeczą niezrozumiałą, że lasy, ze swoimi wielowartościowymi dobrami materialnymi, przede wszystkim z odnawialnym zasobem surowcowym i energetycznym – drewnem, które uruchamia i warunkuje istnienie wielu przemysłów i branż „zielonej gospodarki”, jak również z wielokierunkowymi usługami środowiskowymi, które są społecznie coraz pilniej pożądane i coraz wyżej cenione, nie zasłużyły na uwagę choćby na tyle, żeby zaistnieć w „rozwoju odpowiedzialnym” w postaci samodzielnego „Projektu strategicznego” czy ukierunkowanego „Działania”.
Lasy, wg SOR, nie istnieją jako samodzielny byt wśród zasobów środowiska. Wymieniane są natomiast jako „istotna część różnorodności biologicznej”. Trudno po raz kolejny uwierzyć w to, że od początku ustrojowej transformacji mamy do czynienia z zaniechaniem włączenia prawie 1/3 powierzchni kraju w procesy rozwojowe i użycia tego naturalnego kapitału jako narzędzia ochrony środowiska i mitygowania zmian klimatycznych.

Istnieje głęboki rozdźwięk między większością celów realizowanej polityki leśnej a priorytetami europejskimi. Analiza tekstów porozumień zawartych w ramach procesu „Forest Europe”, przyjętych po 1997 r., wskazała 15 głównych kierunków tzw. „miękkiej” polityki leśnej w Europie, z których jedynie kilka jest w pełni realizowanych w Polsce.

Najbardziej niepokojące różnice zanotowano w następujących obszarach działań:
(1) przystosowania lasów do zmian klimatu,
(2) zwiększania roli leśnictwa w łagodzeniu zmian klimatycznych,
(3) zwiększania udziału lasów i gospodarki leśnej w „zielonej gospodarce”,
(4) zapewnienia udziału grup interesu w podejmowaniu decyzji dotyczących lasów i poprawy komunikacji społecznej w leśnictwie (uspołecznienie zarządzania lasami publicznymi),
(5) międzysektorowej współpracy i koordynacji dotyczącej gospodarki leśnej,
(6) zachowania wartości kulturowej lasów i leśnictwa.

Polska gospodarka leśna od pewnego czasu rozwija się w istocie „do wewnątrz”, dla samej siebie, bez niezbędnego szerszego otwarcia na społeczne, polityczne i ekonomiczne procesy zachodzące w jej otoczeniu. Monopolistyczna pozycja sprawiła, że nastąpiło swoiste utożsamienie organizacji gospodarczej pod nazwą „Lasy Państwowe” z lasami państwowymi jako dobrem publicznym. Plany i projekty rozwojowe tworzone w tej organizacji mają na uwadze przede wszystkim rozwój i powodzenie instytucji PGL LP, są przygotowywane przez zainteresowanych i dla nich samych, główną zaś troską jest dbałość o wizerunek firmy (patrz: „Strategia Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe na lata 2014–2030”).

Zdecydowanie złą opinię o polskim leśnictwie zbudowały decyzje władz leśnych po 2015 r., dotyczące sposobów ograniczania gradacji kornika drukarza w Puszczy Białowieskiej, oraz związane z tym manipulacje wokół potrzeby wycinania drzew z uwagi na „bezpieczeństwo publiczne”, „lex Szyszko” znoszące kontrolę nad wycinaniem drzew na gruntach prywatnych, co prowadziło do „oddrzewiania” kraju, eksterminacyjne regulacje populacji dzików, próby zniesienia moratorium na odstrzał łosi czy włączenie bobrów do zwierzyny łownej. Leśnicy tracą w opinii publicznej zdobytą rangę zawodu, tracą również Lasy Państwowe jako instytucja („Las Polski” 2018, nr 2, 24).

Dokąd idziemy, czyli co dalej?

Gospodarka leśna to harmonizowanie trzech wielkich, współistniejących, wzajemnie przenikających się, ale wewnętrznie zintegrowanych, systemów: systemu przyrodniczego (to lasy jako zasoby naturalne i przedmiot gospodarowania na dużej przestrzeni i w długich okresach), ekonomicznego (to wartości materialne, rynek, produkowane dobra i usługi) i społecznego (to ludzie, ich praca i bezpieczeństwo socjalne i zdrowotne, wartości przyrodnicze, duchowe, kulturowe, moralne).
Systemy te i ich powiązania w różnych skalach przestrzennych znalazły się wobec największych w historii leśnictwa wyzwań środowiskowych z tytułu zmian klimatu. Czy leśnicy mają dostateczne narzędzia do zarządzania nimi? Czy wiemy, dokąd zmierza polskie leśnictwo, czy w ogóle zmierza w sposób świadomy dokądkolwiek? Czy poza troską o zachowanie status quo /…/ ma jakiś szerszy plan, wizję leśnictwa w świecie globalnych zagrożeń i kryzysu wartości?

Antropocen przywitał nas globalnym ociepleniem, szóstym wielkim wymieraniem gatunków, wylesianiem Ziemi i kryzysem ludnościowym. Zachodzące zmiany wyznaczają lasom i leśnictwu, w różnych skalach przestrzeni i czasu, niedające się niczym zastąpić, historyczne role. Pojawiła się pilna potrzeba opracowania dokumentu nadrzędnego w stosunku do istniejących leśnych regulacji branżowych. Dotyczy to regulacji prawnie obowiązujących zarówno na poziomie międzynarodowym (LBI – Legally Binding Instruments for Forests; chodzi o konwencję o lasach), jak i krajowym. Chodzi o społeczną zgodę co do przyszłości jednego z największych narodowych zasobów naturalnych.

W latach 2012–2015 podjęto po raz drugi (pierwsze prace podjęto w 2001 roku i miały charakter branżowy. Nie wyszły poza kręgi zawodowe leśników i nigdy nie uzyskały statusu dokumentu) w Polsce prace nad Narodowym Programem Leśnym, rekomendowanym począwszy od 1992 r. przez ONZ, UE, jak i „Forest Europe”. Wzięło w nich udział 193 ekspertów, którzy przygotowali 156 autorskich opracowań, na podstawie których sformułowano 298 rekomendacji do dalszych prac.. /…/.
Treścią rekomendacji są główne doktryny leśnictwa, teoretyczne i praktyczne aspekty dotychczasowego dorobku i ich przydatność wobec czekających wyzwań, propozycje programowe i sposoby ich realizacji, a szerzej – poszukiwanie odpowiedzi na pytania o miejsce i rolę lasów i gospodarki leśnej, o rolę drewna i innych surowców i produktów leśnych, o miejsce i znaczenie leśnej przyrody we współczesnym świecie w perspektywie 2030 i 2080 r.

Rekomendacje zawierają, między innymi, postulaty polityczne o strategicznym znaczeniu, jak konstytucyjne gwarancje społecznej własności lasów skarbu państwa. Postulują potrzebę stworzenia aksjologicznej wizji lasu, łączącej interesy wielu grup społecznych. Zalecają wzmocnienie społecznego nadzoru nad lasami publicznymi, jak również nowe formy i treści kształcenia zawodowego i leśnej edukacji społeczeństwa.
Rekomendacje wyrażają konieczność opracowania programu dla leśnictwa prywatnego, gospodarki leśnej w rejonach zurbanizowanych (lasy podmiejskie), nowych regulacji dla zalesień i zadrzewień, znalezienia wspólnej płaszczyzny dla urządzania lasu, planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz gospodarki wodnej.
Zalecają zarówno weryfikację programów hodowli selekcyjnej, jak i potrzebę poszerzenia prac selekcyjnych nad możliwością przyspieszenia i zwiększenia produkcji drewna, zwiększenia retencji węgla w ekosystemach leśnych oraz adaptacji lasów i gospodarki leśnej do zmian klimatycznych. Mówią o potrzebie stworzenia spójnego systemu powierzchniowych form ochrony przyrody w lasach i postulują jednolity zarząd nad lasami zarówno gospodarczymi, jak i chronionymi.
Postulują zwiększenie produkcji i rozmiaru pozyskania drewna poza lasami oraz kaskadowe jego użytkowanie. Rekomendacje stwarzają perspektywę dla „zielonej ekonomii” i kreślą dla lasów i gospodarki leśnej kluczową rolę do odegrania w gospodarce bezemisyjnej.

Równoważenie rozwoju potrzebuje odpowiedniej skali przestrzeni i czasu, potrzebuje zróżnicowanego leśnictwa, wobec czego należy rozważyć, oprócz nowej regionalizacji przyrodniczo-leśnej, regionalizację funkcji lasu lub regionalizację społeczno-gospodarczą leśnictwa. Rekomendacje dotyczą także redefinicji oraz ujednolicenia podstawowych pojęć i terminów w leśnictwie, które straciły swoje dotychczasowe znaczenie.

Przebieg prac wykazał zadawnioną potrzebę dyskusji o stanie i przyszłości nauk i badań leśnych, brak systemowych rozwiązań waloryzacji, koordynacji i finansowania badań oraz dotkliwy deficyt środków finansowych. Nie na wszystkie rekomendacje gospodarka leśna jest przygotowana w obecnym stanie organizacyjnym i prawnym. W wielu przypadkach rekomendacje postulują powołanie międzydyscyplinarnych zespołów specjalistów w celu kontynuacji prac.

Władze „dobrej zmiany” przerwały prace nad Narodowym Programem Leśnym. Począwszy od 2015 r., realizują indywidualne „projekty rozwijania systemów funkcjonalnych LP” . Sztandarowy projekt, tzw. „Leśne Gospodarstwa Węglowe”, był mistyfikacją: zakładał pochłanianie CO2 po ścięciu drzewa (sic!), a rutynowe, od dawna zalecane, zabiegi hodowlane uznał za dodatkowe działania.
Szerszy kontekst tej sytuacji kreśli postawa rządu z czerwca 2019 r.; rząd, „nie mając sobie nic do zarzucenia”, zablokował zapis UE o neutralności klimatycznej (Państwa Wspólnoty miały tak przekształcić swoje gospodarki do 2050, by bilans emisji i pochłaniania gazów cieplarnianych – w tym CO2 – wynosił zero. Pozwoliłoby to wyhamować katastrofalne zmiany klimatu).

Mamy do czynienia z silnym oddziaływaniem bieżącej władzy politycznej na gospodarowanie wspólnym dobrem. Oznacza to brak ciągłości wizji rozwojowych oraz perturbacje w zarządzaniu. Lasy Państwowe nie prowadzą dialogu obywatelskiego, ale korporacyjny, krótkookresowy (tzw. konsultacje społeczne planu urządzenia lasu), dialog lobbingowy – nie negocjacyjny, raczej antagonizujący niż partnerski, bardziej polityczny niż społeczny.
Leśnictwo znalazło się pod presją społecznej krytyki za jednostronność i produkcyjny charakter, skostnienie organizacyjne, autokratyczne zarządzanie, dyskryminację innych poglądów, brak wizji i progresywnej polityki leśnej.

Nieuzasadniona wysoka samoocena i polityczne zaangażowanie w spory ideowe wprowadziły polskie leśnictwo w konflikty wewnętrzne i zewnętrzne, do Trybunału Sprawiedliwości UE włącznie. Efektem takiego stanu rzeczy była najbardziej znacząca decyzja rządu „dobrej zmiany” – jednoczesne odsunięcie od władzy ministra odpowiedzialnego za lasy oraz dyrektora generalnego Lasów Państwowych.
Kluczowym dla przyszłości posunięciem, warunkującym skuteczność innych działań formalnoprawnych, i odpowiedzią na pytanie „co dalej?”, jest uniezależnienie zarządcy lasów państwowych, Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe (PGLLP), od bieżącej koniunktury politycznej i władzy oraz zapewnienie apolityczności pod społecznym/obywatelskim nadzorem, przy zachowaniu odpowiedniego, typowo właścicielskiego, nadzoru państwa nad jego działalnością. Powinno to oznaczać neutralność polityczną służby leśnej, co będzie stabilizować politykę kadrową w LP i ciągłość zarządzania. Jednocześnie należy przystąpić, tak szybko, jak to jest możliwe, do zakończenia prac nad Narodowym Programem Leśnym i poddania dokumentu społecznej ocenie.
Kazimierz Rykowski
Prof. dr hab, niezależny, w latach 1966–2016 pracownik Instytutu Badawczego Leśnictwa.

Powyższy tekst jest skrótem artykułu Autora pod tym samym tytułem, jaki ukazał się w publikacji Instytutu na rzecz Ekorozwoju z okazji 100-lecia ochrony środowiska w Polsce.
Wyróżnienia pochodzą od Redakcji SN.
Publikacja dostępna jest pod adresem - https://www.pine.org.pl/wp-content/uploads/2020/11/100lat31102020.pdf

 

 

 

Odsłony: 623
Our website is protected by DMC Firewall!