Recenzje (el)
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 460
Wydawnictwo RM wydało książkę Johna Lewisa Gaddisa – historyka i pisarza – poświęconą zimnej wojnie w tłumaczeniu Bartłomieja Pietrzyka – Zimna wojna.
Jej genezą są doświadczenia autora jako wykładowcy akademickiego na uniwersytecie Yale – zetknięcie się z brakiem wiedzy studentów o tym nieodległym, półwiecznym prawie okresie historycznym, który powinni dobrze pamiętać rodzice i dziadkowie dzisiejszych studiujących.
Jak pisze Gaddis – książka jest w związku z tym przeznaczona głównie dla młodego pokolenia, ale ma nadzieję, że ludzie, którzy sami doświadczyli zimnej wojny, również znajdą w niej coś dla siebie. Zwłaszcza, że podczas ziemnej wojny trudno było się dowiedzieć, co się dzieje i dopiero po jej zakończeniu, kiedy zaczęto otwierać archiwa państwowe obraz tego okresu staje się coraz pełniejszy.
Książka zatem nie jest dziełem oryginalnym – podkreśla autor. Nie ma w niej również doszukiwania się w zimnej wojnie korzeni takich zjawisk jak globalizacja, czystki etniczne, ekstremizm religijny, terroryzm czy rewolucja informacyjne. Nie wnosi też ona żadnego wkładu w teorie stosunków międzynarodowych.
Jest to typowa książka popularyzatorska (acz z obszerną bibliografią), pisana – choć przez historyka specjalizującego się w zimnej wojnie - jednak z pozycji amerykańskiej, o czym polski czytelnik nie powinien zapominać podczas tej ciekawej lektury. (al.)
Zimna wojna, John Lewis Gaddis, Wydawnictwo RM, Warszawa 2005, s. 352, cena 59,99 zł.
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 2502
Grupa doktorantów Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie badała uwarunkowania prowadzenia biznesu w wybranych 25 gospodarkach świata. Rezultaty tych badań przedstawiono w owej tytułowej pigułce, choć obejmującej kilkaset stron. Dwutomowa monografia O różnorodności współczesnego świata. Uwarunkowania prowadzenia biznesu w wybranych gospodarkach jest cennym, dobrze udokumentowanym źródłem informacji na ten temat. Co ciekawe, dane faktograficzne wzbogacają rozmowy z przedsiębiorcami i naukowcami pracującymi w tych krajach od wielu lat.
Współczesne życie gospodarcze cechuje bogata różnorodność, a także złożoność. Według ekonomistów, na gospodarczej scenie świata występują trzy grupy artystów: ludzie (czyli gospodarstwa domowe), przedsiębiorstwa oraz państwa. Dlatego autorzy tekstów w monografii starali się odpowiedzieć m.in. na takie pytania:
jakie cechy wspólne mają największa na świecie firma Industrial &Commercial Bank of China Ltd, której aktywa przewyższają 3,4 bln dolarów i mały, obwoźny stragan z warzywami i owocami na warszawskim Mokotowie prowadzony przez jednego przedsiębiorcę;
co łączy wielkie firmy doradcze Deloitte lub McKinsey&Company, dysponujące wykwalifikowaną kadrą pracowników, z małą szwalnią w Bangladeszu, produkującą T-shirty na globalny rynek;
co łączy wielkie firmy działające w biznesie od wielu lat, np. General Electric (1892) , bank inwestycyjny Goldman Sachs (1869), Mercedes Benz, Sony z firmami nowo-zakładanymi (start-upy), które potrafią w bardzo krótkim czasie wygenerować dla akcjonariuszy zysk wartości kilkudziesięciu miliardów dolarów?
Autorzy przypominają, że Adam Smith, zwany ojcem ekonomii szukał odpowiedzi na pytanie: „Dla jakich przyczyn świat trudzi się i krząta? Zastanawiał się, „gdzież jest koniec chciwości i ambicji, pogoni za bogactwem, władzą chwałą?”. Jednoznacznej odpowiedzi na te pytania do dzisiaj nie ma. Bowiem „prowadzenie działalności gospodarczej w każdym kraju zdeterminowane jest wieloma czynnikami, mocno osadzonymi zarówno w społecznych, jak i kulturowych oraz politycznych wymiarach szeroko rozumianego otoczenia dalszego” – napisała w recenzji prof. Hanna Adamkiewicz-Drwiłło z Politechniki Gdańskiej.
Zachęcając do tej oryginalnej „podróży w przez kawałek świata” przytoczę kilka minicharakterystyk prezentowanych krajów. Papua-Nowa Gwinea: szary rajski ptak; Szwajcaria: Europejka na własnych zasadach, Ukraina: państwo o ogromnym potencjale, ale w kryzysie; Zjednoczone Emiraty Arabskie: najbardziej kosmopolityczny kraj świata arabskiego; Nowa Zelandia: czy jest możliwa gospodarka o znikomej korupcji; Bhutan: ważne jest szczęście obywateli; Holandia: kraj otwartości i umiędzynarodowienia; Izrael: naród start-upów, ale nie tylko; Niemcy: czy wszystko robią inaczej?; Chile: kraj ukierunkowany na przedsiębiorczość; Wielka Brytania: wielka gospodarka otwarta na przedsiębiorców; Rosja: ogromny kraj wielu wyzwań; Sri Lanka: kraj pełen sprzeczności; Peru: kraj szans biznesowych.
Trudno, aby w takiej książce zabrakło odniesienia do globalizacji. Badacze zgadzają się ze współtwórcą nowego nurtu badań ekonomicznych, Dani Rodrikiem („Jedna ekonomia, wiele recept. Globalizacja, instytucje i wzrost gospodarczy”), który twierdzi, że kraje biedniejsze nie powinny ślepo naśladować państw bardziej rozwiniętych, a raczej skupiać się na przezwyciężaniu własnych ograniczeń w rozwoju. W tym kontekście globalizacja może być szansą dla wielu krajów, ale sukces zawsze będzie zależał od uwzględniania lokalnego systemu instytucjonalnego. Należy więc poszukiwać unikalnej, właściwej dla danego kraju strategii wzrostu i rozwijać ją.
Barbara Janiszewska
O różnorodności współczesnego świata. Uarunkowania prowadzenia biznesu w wybranych gospodarkach, red. naukowa Marcin Wojtysiak-Kotlarski, Oficyna Wydawnicza SGH, wydanie I, Warszawa 2016, s. 367 (tom I), 414 (tom II).
- Szczegóły
- Autor: al
- Odsłon: 2618
Wydawnictwo Krytyki Politycznej wydało kolejną książkę znanego na świecie ekonomisty Ha-Joon Changa pt. Źli Samarytanie w tłumaczeniu Michała Sutowskiego i Barbary Szelewy.
Jej podtytuł: Mit wolnego handlu i tajna historia kapitalizmu w zasadzie mówi wszystko, o czym ona traktuje, choć nie oddaje bogactwa treści tej niezwykle interesującej książki na temat globalizacji i rozwoju – krytycznej wobec panującej dziś ciągle ortodoksji.Autor zaczyna ją ciekawym nie tylko merytorycznie, ale i formalnie prologiem - na wpół fantastycznym, choć dokumentowanym realnymi danymi – opowieścią o najnowszej historii kraju swojego pochodzenia – Korei. Pokazuje, z jakiego poziomu rozwoju kraj startował w 1945 roku, po 30 latach kolonizacji japońskiej i koreańskiej wojnie, na której stracił 4 miliony obywateli - z 22% analfabetyzmem w 1961 roku (nb. w Polsce w 1960 r. wynosił on 2,7%) i rocznym dochodem na głowę w wysokości 82 dolarów. I do jakiego poziomu rozwoju doszedł, osiągając 1647 dolarów per capita w 1979 r. (w Polsce w 1978 r. wynosił 6111 USD). Sytuacja ekonomiczna Korei Południowej ukazana jest w dodatku poprzez jednostkowe losy autora, co zwiększa wiarygodność jego tez.
Ta opowieść nieuchronnie skłania też polskiego czytelnika do porównań historii gospodarczej oraz modernizacyjnej Polski i Korei. I do refleksji, dlaczego Polakom wiele spraw nie wyszło. Autor, analizując skok cywilizacyjny Korei, nie dotyka spraw kulturowych (choć w Prologu można je wychwycić i zobaczyć, że są ważne), koncentruje się głównie na systemie gospodarczym – neoliberalizmie, który od lat 60. został uznany przez wpływowe gremia ekonomistów w USA i Wielkiej Brytanii za najdoskonalszy, jedyny zdolny rozwijać gospodarkę i podnosić mityczne PKB.
Podkreśla, że liberalni ekonomiści aż do początków XXI w. głosili religię nieograniczonej konkurencji na wolnym rynku, a ingerencje państwa w procesy rozwojowe uznawali za szkodliwą. Ale i demaskuje obłudę takiego stanowiska, pokazuje, że państwa zamożne – wraz z WTO, MFW i BŚ – które te religie wprowadzały w państwach biednych, same jej nie wyznawały. Przeciwnie, same stosowały protekcjonizm i subsydia, dyskryminując zagranicznych inwestorów, czego przykładem są Brytyjczycy, którzy z chwilą, kiedy osiągnęli wysoki poziom rozwoju – zaczęli innym odradzać sposób, dzięki któremu osiągnęli sukces.
Ale przecież nie tylko Brytyjczycy tak postępują. Tych złych Samarytanów, którzy wykorzystują fakt, iż ktoś popadł w tarapaty i proponują mu lekarstwo będące trucizną jest więcej, bo stosowanie podwójnych standardów i cynizm upowszechniły się wraz z neoliberalizmem.
Korea nie skorzystała z neoliberalnej marchewki quasi-pomocy w czasach, kiedy dźwigała się z biedy. Choć kierowała się wytycznymi wolnego rynku, przyjęła reguły niskiej inflacji, rozwoju prywatnej przedsiębiorczości, wolnego handlu, to jednocześnie rząd prowadził przemyślaną i planową politykę rozwoju – wspierał nowe gałęzie przemysłu, regulował kredyt (wszystkie banki były państwowe!), zasoby walut obcych, kontrolował zagraniczne inwestycje, nie pozbywał się własności państwowej w przemyśle, nie uchylał się też od nacjonalizacji, jeśli to służyć miało rozwojowi państwa. Zupelnie inaczej niż w Polsce. Jakie efekty przyniosły te odmienne drogi rozwoju w obu państwach – widać jak na dłoni. Jak zatem odwieść złych Samarytan od szkodzenia krajom ubogim? – pyta autor. Zacząć należy od zaznajomienia się z prawdziwą historią kapitalizmu i globalizacji – radzi i pokazuje jak wiele tzw. faktów historycznych jest nieprawdziwych. Choćby mit, że Wielka Brytania i USA były zawsze ojczyzną wolnego handlu. To oczywiście nieprawda – przez bardzo długi czas były to najbardziej protekcjonistyczne państwa na świecie.
Podobnym mitem jest wolny handel - dla krajów rozwijających się rzadko był sprawą wyboru – często bywał narzucony z zewnątrz, niekiedy siłą militarną.
Zatem neoliberalna polityka, która miała w założeniu zwiększać wzrost kosztem równości, nie przyniosła ani jednego, ani drugiego. Najlepsze wyniki osiągały natomiast państwa, które otwierały swoje gospodarki w sposób selektywny i stopniowy. Książka liczy dziewięć rozdziałów (których treść wzbogacają liczne przypisy) poprzedzonych Prologiem i zakończonych Epilogiem (plus indeksy), w których autor rozprawia się z potocznymi mądrościami na temat rozwoju oraz pokazuje do jakiego stopnia przeinaczono historię kapitalizmu w ostatnich kilkudziesięciu latach. (al.) Źli Samarytanie, Ha-Joon Chang, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2016, wyd. I, s. 398, cena 39,90 zł, dostępna także jako e-book.
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 3003
W serii „Nobliści z ekonomii” Polskie Towarzystwo Ekonomiczne wydało książkę George’a A. Akerlofa i Roberta J. Shillera pt. Złowić frajera. Ekonomia manipulacji i oszustwa w przekładzie Zbigniewa Matkowskiego.
Autorzy książki, choć są zdeklarowanymi zwolennikami wolnego rynku, dostrzegają jego słabości. Jedną z nich są oszustwa, przekręty i manipulacje rynkowe określane jako phishing. Termin ten został zapożyczony z żargonu internetowego i oznacza oszustwa polegające na przechwyceniu lub wyłudzeniu w sieci danych wrażliwych.
W książce termin ten ma jednak znaczenie szersze, choć też związane z manipulacją i oszustwem, bo dotyka nakłaniania ludzi do podejmowania decyzji niezgodnych z ich własnym interesem, ale korzystnych dla manipulanta. Manipulacja – jak pokazują autorzy – wspierana jest całym arsenałem metod i środków marketingu, a przede wszystkim intensywną reklamą, sugestia i propagandą wykorzystującymi psychologię człowieka – jego słabości, łatwowierność i ograniczoną wiedzę.
Nie są to jednak rozważania teoretyczne: phishing opisany jest na konkretnych przykładach – w polityce, finansach, na rynku motoryzacyjnym, żywnościowym, farmaceutycznym i używek, w innowacjach. Pokazany jest też jego negatywny wpływ na życie ludzi, dobrobyt i rozwój gospodarczy, gdyż phishing jest zjawiskiem powszechnym we współczesnej gospodarce rynkowej.
„Dobrze wiemy – piszą autorzy – że system wolnorynkowy obfituje w rozmaite kombinacje i sztuczki. Musimy się nauczyć, jak poruszać się w nim, aby zachować swą godność i uczciwość. Potrzebujemy też pewnej zachęty do tego, żeby żyć i działać w tym zwariowanym świecie. Książkę tę dedykujemy konsumentom, którzy muszą uważać na różne sztuczki marketingowe stosowane wobec nich. Dedykujemy ją także uczciwym przedsiębiorcom, również przerażonym niekiedy poziomem cynizmu panującego w sferze biznesu i często zmuszonych do podejmowania niegodnych działań. Adresujemy ja również do urzędników państwowych wykonujących niezbyt wdzięczne czynności z zakresu kontroli i regulacji rynku, a także do szerokiej rzeszy wolontariuszy, filantropów i dziennikarzy działających na rzecz umacniania praworządności i zacieśniania więzi społecznych”.
Książka powstała na bazie wykładów i seminariów prowadzonych przez obu autorów, zatem obfituje w obszerne przypisy, także polskie, dodane przez tłumacza. Kończy ją bogata bibliografia oraz indeks i spis laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii.(al.)
Złowić frajera. Ekonomia manipulacji i oszustwa, George A. Akerlof, Robert J. Shiller, Polskie Towarzystwo Ekonomiczne, Warszawa 2017, wyd. I, s. 259

