Nauka i sztuka (el)
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1618
W Muzeum Ziemi PAN w Warszawie do końca października można oglądac wystawę malarstwa Marii Waliszewskiej-Bendek pn Okna Świata.
Wystawa obrazów Marii Waliszewskiej-Bendek składa się z trzech części, które prezentują artystyczną ewolucję artystki w postrzeganiu pejzażu.
Obrazy najstarsze, z wystawy w Teatrze Polskim w Poznaniu w 1992 roku, to surrealistyczne, majestatyczne pejzaże, pełne odnośników do sztuki światowej. „To moje spojrzenia wstecz na to, co pozostało z twórczości człowieka, a co zostało bezpowrotnie zniszczone. Spokój, którym emanują może drażnić. Ale tylko pozornie. W tych wizjach, będących wiecznym teatrem i stałą scenografią życia rozgrywa się bowiem bolesny dramat Człowieka”.
Na drugą część ekspozycji składają się obrazy, które powstały w efekcie powrotu autorki do malowania pejzażu. „Zmieniałam się jako człowiek i dojrzałam jako artystka. Maluję, wystawiam, rozwijam się i poszukuję – inne rzeczy w sztuce są teraz dla mnie ważne. A poszukiwania twórcze dotyczą bardziej formy niż treści. Malując chmurę – chcę, żeby to była kwintesencja chmury, żeby widz poczuł jej zapach i delikatny powiew wiatru na twarzy. A kilka pociągnięć pędzla pozwoliło znaleźć idee wody, wiatru czy światła księżyca i zamknąć to wszystko w płaszczyźnie obrazu”.
Niektóre z prezentowanych kompozycji gościły już w PAN Muzeum Ziemi, w 2014 roku, w ramach wystawy "Powracające pejzaże".
Konsekwencją twórczych poszukiwań są obrazy, nad którymi autorka pracuje obecnie. Są to abstrakcyjne kompozycje inspirowane nasilającymi się problemami współczesnego świata.
„Zmiany klimatyczne spowodowane nieodpowiedzialną i dewastacyjną działalnością człowieka powodują klęski żywiołowe - niszczą świat, ludzi i przyrodę. Ziemia choruje i wymaga ratunku – konkretnych decyzji i działań. Pejzaże - tytułowe Okna Świata - zmienią się bezpowrotnie i zmarnieją.
Dramatyczne obrazy ścinanych drzew w puszczy tkwią w głowach wywołując grozę i lęk o przyszłość. Powietrze, którym oddychamy zabija nas. Cały ten chaos dookoła prowokuje do postawienia pytania o rolę artysty wobec obecnych problemów. Dążąc do uporządkowania i klarowności tych treści na obrazach, poszukuję poczucia sensu i równowagi.
Abstrakcja najskuteczniej pozwala mi zawrzeć na płaszczyźnie te wszystkie lęki i koszmary. Tak skonstruowana ekspozycja stwarza widzowi szansę na bardziej wnikliwe poznanie mojej twórczości, myślenia i przesłania” - pisze Maria Waliszewska-Bendek.
Więcej - www.mz.pan.pl
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1754
We Wrocławiu do 13.05.18 można oglądać wystawę zorganizowaną z okazji 70-lecia Muzeum Narodowego w tym mieście. Będzie to pierwsza w historii monograficzna ekspozycja poświęcona wrocławskiemu manieryzmowi – fascynującemu okresowi w sztuce miasta, który nadal pozostaje mało rozpoznany.
Lata około 1600 r. i początek XVII w. to czas wielkiego rozkwitu stolicy Śląska i powstającej tam sztuki. Zwiedzający mogą zobaczyć przeszło 150 dzieł z tego okresu sprowadzonych z całej Europy.
Wrocław około 1600 r. przeżywał okres szczególnej prosperity; mieszczaństwo oraz szlachta bardzo się wzbogaciły, a kupiectwo osiągnęło niezwykłe wręcz dochody. Trwający od stuleci pokój pozwalał nie tylko znajdować przyjemność w obcowaniu z cennymi dziełami sztuki, pięknymi wyrobami złotniczymi i ceramicznymi, ale także gromadzić kurioza i organizować kunstkamery pełne przedmiotów dostarczanych z ciągle odkrywanego Nowego Świata – wyjaśnia Piotr Oszczanowski, kurator wystawy. 
W tę koniunkturę, dostatek, otwartość i ciekawość świata obywateli Wrocławia, którzy studiowali na uniwersytetach w całej Europie, doskonale wpisali się wrocławscy artyści.
Wielu z nich wybrało stolicę Śląska jako swoje miejsce na ziemi – przybyli do niej z odległych stron (np. z Nijmegen i Amsterdamu, z Bazylei i Ulm, z Drezna i Freibergu); wielu także – zanim rozpoczęło tutaj swoją zawodową działalność – odbyło obowiązkowe podróże edukacyjne, które zawiodły ich na Półwysep Apeniński, na teren Bawarii czy wreszcie do rudolfińskiej, magicznej i rozkochanej w sztuce Pragi.
Ambicją wrocławian było też sprowadzanie obrazów i rzeźb z renomowanych warsztatów europejskich. Do Wrocławia trafiły dzieła światowej sławy twórców: Bartholomaeusa Sprangera, Hansa von Aachen czy Adriaena de Vries. Wrocławianie znajdowali przyjemność w obcowaniu ze sztuką, która ich uczyła, cieszyła i czyniła lepszymi.
Ten trwający kilkadziesiąt lat okres w sztuce miasta (którego kresem stała się wojna trzydziestoletnia i zaraza roku 1632/1633), to jeden z najbardziej niedocenianych, ale przede wszystkim w dalszym ciągu najmniej znany epizod w historii sztuki stolicy Śląska. Wystawa ma za zadanie pokazać jej niezwykłość, różnorodność, erudycję i mistrzostwo wykonania. Bo sztuka około roku 1600 we Wrocławiu była doprawdy… europejska.
Na wystawie pokazanych zostało ponad 150 zabytków malarstwa, rzeźby, rysunku, grafiki i rzemiosła artystycznego, wśród nich m.in. puchar cesarski autorstwa Hansa Hockego czy też naczynie w kształcie statku Hansa Stricha – jedne z najlepszych prac złotniczych powstałych we Wrocławiu; rysunek wykonany przez wrocławskiego kaligrafa mającego w momencie tworzenia pracy 105 lat; nautilusy, czyli puchary z muszli gatunku turbo marmoratus S czy też inne wyroby o niezwykłych kształtach wykonane z połączenia metali szlachetnych i tak oryginalnych materiałów, jak np. jajo strusia lub też korale i ząb narwala.
Wśród prezentowanych prac są dzieła wybitnych twórców wrocławskiego manieryzmu, takich jak Gerhard Hendrik z Amsterdamu, Georg Hayer, Jacob Walther, Johann Thwenger oraz cała plejada znakomitych tutejszych złotników.
Najcenniejszymi dziełami pokazywanymi na wystawie są (po raz pierwszy od czasów II wojny światowej wystawione obok siebie) prace pochodzące z kościoła Świętej Trójcy w Żórawinie. Są to kreacje światowej sławy manierystów: obraz Bartholomaeusa Sprangera Chrzest Chrystusa oraz rzeźba Adriaena de Vries Chrystus przy kolumnie.
Ekspozycja ma układ tematyczny, kolorami dominującymi w scenografii są: złoto, czerń i biel.
Więcej - http://www.mnwr.art.pl/CMS/wystawy_czasowe/Manieryzm_wroclawski.html
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1553
W warszawskiej Zachęcie do 24.02.19 czynna będzie wystawa prac Anny Belli Geiger.
Mapy pod niebem Rio de Janeiro to prezentacja twórczości pionierki sztuki brazylijskiej Anny Belli Geiger (ur. 1933).
Wystawa odzwierciedla różnorodność zainteresowań artystki: od antropologii do astronomii, od kultur tubylczych i alchemii do poezji konkretnej i brazylijskiej muzyki, od nowoczesnych utopii i dystopii do teorii gier. Punkt wyjścia i główny trzon ekspozycji stanowią prace Geiger z lat 70. XX wieku: rysunki, grafiki i projekcje wideo.
Wystawa podejmuje również temat współczesnej tożsamości Brazylijczyków — „brazylijskość” (brasilidade) oraz jej widocznych i ukrytych aspektów.
To tożsamość głęboko złamana przez historię kolonialną i postkolonialną, mocno naznaczona przez juntę wojskową, która rządziła krajem od połowy lat 60. do lat 80., czyli w okresie powstania większości pokazywanych prac.
Brasilidade jest zakorzeniona w świadomości i wyobraźni zarówno Brazylijczyków, jak i cudzoziemców, co owocuje fantastycznymi wyobrażeniami i mitami. Geiger porusza ten temat w swoich pracach, które często przypominają mapy Ziemi oraz mapy nieba. Pokazuje w nich Brazylię jako kraj, państwo, miejsce, „pustkę”, mit, gdzie okrutna rzeczywistość spotyka wzniosłe marzenia. Często utkana ze stereotypów nabierających rangi sloganów lub przepowiedni — jak na przykład w zdaniu „Brazylia jest krajem przyszłości, i zawsze nim będzie” zapożyczonym z książki Brazylia: kraj przyszłości Stefana Zweiga z 1942 roku.
Anna Bella Geiger to nie tylko klasyczka sztuki brazylijskiej, ale również wpływowa wykładowczyni. 
Wystawa — choć koncentruje się na wybranym fragmencie jej twórczości — ukazuje jej różne oblicza: jako Brazylijki, córki polskich emigrantów, wnikliwej analityczki tożsamości, artystki awangardowej czy w końcu nauczycielki.
Tę ostatnią rolę jako ważny aspekt jej działalności artystycznej przedstawiają prace wideo i seria fotografii wykonanych podczas wypraw plenerowych ze studentami w latach 1969–1973. Umieszczają one brasilidade w kontekście „niedojrzałości” Brazylijczyków — z jednej strony często postrzeganych jako potomkowie autochtonów, z drugiej zaś jako potomkowie europejskich kolonizatorów.
Anna Bella Geiger reprezentowała Brazylię na wielu wystawach, między innymi na biennale w Wenecji i São Paulo. Wystawa Mapy pod niebem Rio de Janeiro jest pierwszym dużym pokazem artystki w Polsce.
Kurator: Marek Bartelik
Więcej - https://zacheta.art.pl/pl/
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1886
Do 9.09.18 w Galerii Wystaw Czasowych na Zamku Królewskim w Warszawie można oglądać wystawę najpiękniejszych portretów Marcella Baciarellego.
Przypadająca w tym roku 200. rocznica śmierci Marcella Bacciarellego, nadwornego malarza króla Stanisława Augusta, posłużyła jako pretekst do zaaranżowania wystawy, w ramach której pokazano 44 dzieła mistrza, reprezentujące chronologiczny przekrój jego portretowego oeuvre – od wczesnych, utrzymanych jeszcze w duchu rokoka kompozycji z końca lat 50. XVIII w., poprzez kameralne wizerunki królewskiej rodziny z końca lat 70. czy efektowne konterfekty królewskich przyjaciółek z lat 80., aż po ostatnie dzieła artysty, powstałe w początkach XIX stulecia. Co szczególnie warte podkreślenia, niektóre spośród wystawianych dzieł nigdy dotąd nie były pokazywane w Polsce.
Zwiedzający mogą podziwiać m.in. wspaniały, do niedawna uznawany za zaginiony Portret Franciszka Salezego Potockiego z paryskiej kolekcji Izabeli d’Ornano, dwa piękne portrety Lorda i Lady Stormont z kolekcji hrabiów Mansfield w Scone Palace w Szkocji, znakomitą wersję Portretu Stanisława Augusta z klepsydrą z prywatnej kolekcji w Paryżu, portret Stanisława Poniatowskiego, bratanka króla pochodzący z tych samych zbiorów, a o istnieniu którego przed rozpoczęciem prac nad wystawą w ogóle nie było wiadomo, czy wreszcie ważny dla ikonografii portretowej Stanisława Augusta jego słynny portret „z gestem dyskusji” ze zbiorów Uffizi.
Znane na co dzień ze stałej ekspozycji Zamku, dzieła mistrza ze zbiorów krajowych specjalnie na potrzeby wystawy zostały pogłębione o elementy kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie, Muzeum pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Muzeum Narodowego w Poznaniu, Muzeum Narodowego w Krakowie, Fundacji im. Raczyńskich przy Muzeum Narodowym w Poznaniu, Fundacji Zbiorów im. Ciechanowieckich.
Marcello Bacciarelli to bez wątpienia jedna z ikonicznych postaci w pejzażu kulturalnym polskiego oświecenia, Włoch, który świadomie związał większą część swego dorosłego życia i kariery artystycznej z Rzeczpospolitą, autor licznych dzieł, które do dziś uświetniają apartamenty królewskich rezydencji, uznawany za prekursora narodowej szkoły malarstwa polskiego – doprawdy trudno o postać bardziej godną spektakularnego upamiętnienia.
Ponieważ wystawa koncentruje się tylko na przedstawieniach portretowych, warto podkreślić, iż wielu historyków sztuki właśnie ten segment twórczości Bacciarellego uznaje za dziedzinę, w ramach której talent mistrza rozkwitł najbujniej, a pole jego artystycznej swobody było największe.
Prócz czysto malarskiego ciekawym i istotnym jest także historyczno-kulturoznawczy aspekt wystawy. Prezentowane portrety poszczególnych osób składają się bowiem jednocześnie na swoisty portret zbiorowy określonej grupy społecznej – XVIII-wiecznej elity towarzyskiej, orbitującej wokół królewskiego dworu. Obserwując uważnie detale ubioru czy entourage’u odwzorowanych postaci, wiele możemy się dowiedzieć na temat mody, gustów czy obyczajów tej sfery.
Więcej - https://www.zamek-krolewski.pl/zwiedzanie/ekspozycje-czasowe/marcello-bacciarelli.-najpiekniejsze-portrety

