W krakowskim Muzeum Narodowym do 31.01.27 będzie trwać wystawa pn. Oblicza Czapskiego
Przedwojenni krytycy sztuki Józefa Czapskiego (1896–1993) akcentowali niejednorodność jego malarstwa pod względem stylu. W 1938 roku Roman Kołoniecki konstatował, że Czapski nie stawia widza „w obliczu już dokonanego wyboru jednej zasady twórczej”, ale raczej uświadamia mu, jak trudny jest ten wybór.
Sam Czapski widział w tym słabość własnego malarstwa. W eseju z lat 40. pisał:
„Długo męczyła mnie ta dwoistość podejścia – jedno analityczne, rozumowe, wyrastające z tradycji Holendrów i do pewnego stopnia z pointylistów i drugie, wariackie, dla siebie samego nieoczekiwane – prawdziwy skok w przepaść. Widziałem w tym brak scalonej indywidualności, jakieś rozdwojenie psychiczne, które próbowałem sztucznie przezwyciężyć bez żadnego zresztą rezultatu. Z czasem skonstatowałem jednak to samo zjawisko nie tylko u malarzy tej miary co Matisse, ale nawet u jednego z największych – u Goi”.
Wystawa jubileuszowa, powstała w 130. rocznicę urodzin artysty i w roku pod jego patronatem, staje się okazją do przyjrzenia się wielorakim obliczom sztuki Czapskiego – stąd jej tytuł. Kuratorka i autorka scenariusza wystawy dr Magdalena Ludera w centrum postawiła Czapskiego jako malarza i rysownika, a szczególne zainteresowanie skierowała na proces twórczy. Na drugi plan odsunęła lepiej znanego Czapskiego jako pisarza, diarystę i krytyka sztuki, a także Czapskiego jako świadka bolesnej historii Polski i Europy XX wieku.
Na wystawie zgromadzono ponad pięćdziesiąt dzieł malarstwa i rysunku głównie z kolekcji prywatnych (krajowych i zagranicznych), pochodzących zwłaszcza od bezpośrednich spadkobierców sióstr Czapskiego. Ten rodzinny i intymny charakter rzadko eksponowanych dzieł znajduje odbicie w strukturze wystawy. Ekspozycję otwierają autoportrety w pracowni, które w przestrzeni otulone są malarskimi i rysunkowymi przedstawieniami bliskich mu ludzi (m.in. czułymi portretami członków rodziny), przedmiotów (z uporem powtarzane przez całe życie martwe natury) i widoków (w tym majątków rodzinnych).
Czapski odżegnywał się od odgórnie przyjętych, intelektualnych zasad kierujących nim jako malarzem i akcentował wizję spływającą na niego w wyniku wzrokowej kontemplacji codzienności. Choć wizja kojarzy się bardziej z nieprzewidywalną intuicją malarską niż działaniem rozumu, to autorzy wystawy poszukują powtarzalnych reguł rządzących jego malarstwem, a także sygnalizują jego inspiracje. Świadomie akcentowane są podobieństwa między dziełami sztuki. W głębi wystawy za pomocą specjalnie pogrupowanych obrazów „wariackich” i „wyłamujących ściany” (jak powiedziałby Czapski) staraja się scharakteryzować ekspresjonistyczne tendencje w twórczości artysty, łącząc dzieła sztuki z naprowadzającymi słowami kluczami.
Magdalena Ludera

