banner

Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie opublikowało protest przeciwko planom wprowadzenia odpłatności za studia. Poniżej przytaczamy jego treść.  

Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec projektu strategii rozwoju szkolnictwa wyższego, opracowanego przez środowisko rektorskie, zakładającego wprowadzenie powszechnej odpłatności za studia. Zdecydowana większość polskich studentek i studentów nie zgadza się na przyjęcie takiego rozwiązania.

O ile prawdą jest, iż szkolnictwo wyższe jest niedofinansowane, o tyle pomysł rozwiązania tego problemu poprzez obciążenie studenckich kieszeni, jest nie do przyjęcia. Już teraz wysokie koszty utrzymania są dla wielu mniej zamożnych osób barierą skutecznie uniemożliwiającą podjęcie bezpłatnej edukacji. Nie mamy wątpliwości, że wprowadzenie czesnego doprowadzi ostatecznie do sytuacji, w której studia będą mogli podejmować tylko ci, których będzie na to stać. W demokratycznym państwie nie ma miejsca na ograniczanie dostępu do edukacji z powodów ekonomicznych! Czynnikiem decydującym o przyjęciu na studia powinna być wiedza, nie zasobność portfela.

Równie skandaliczną propozycją jest pomysł zastąpienia stypendiów kredytami studenckimi. Stworzy to następną sferę nierówności, zmuszając niezamożne osoby, do zadłużenia się już na starcie. Podczas kiedy konstruuje się kolejne miraże skuteczności takiego rozwiązania, pragniemy przypomnieć, że i obecnie istniejący system studenckiego kredytowania miał w założeniu czynić cuda. Ostatecznie do zaciągnięcia kredytu studenckiego zdolnych okazało się nie więcej niż kilka procent studentek i studentów.

Nowoczesne, demokratyczne państwo stawia na naukę i edukację. Traktowanie tych dziedzin w sposób priorytetowy wymaga inwestowania w nie. Kraje, które to zrozumiały, zbierają teraz żniwo w postaci mocnej gospodarki, aktywnego społeczeństwa obywatelskiego i rozwiniętej technologii. Dlatego też wydatki publiczne na szkolnictwo wyższe muszą zostać zwiększone.

Jesteśmy głęboko zbulwersowani podejściem środowiska rektorskiego. Mamy poważne wątpliwości czy na pewno przedstawiciele władz uczelni kierowali się interesem publicznym. Traktowanie szkoły wyższej jak przedsiębiorstwa przypomina bardziej zachowanie "biznesmena w gronostajach", aniżeli przedstawiciela szacownej profesji rektora.

W stosunku do kadry akademickiej polskich uczelni, dystansującej się od zajmowania bardziej stanowczego stanowiska w sprawie problemów społecznych, w tym problemów komercjalizacji szkolnictwa wyższego, użyto jakiś czas temu sformułowania "uniwersytet milczących profesorów". Mamy jednak nadzieję, że chociaż dla części tego środowiska bliski jest jeszcze etos inteligenta zaangażowanego, któremu nie jest obojętne dobro publiczne.

Trwający obecnie w Austrii ogólnokrajowy bunt środowisk akademickich stanowiący element szerszego, globalnego ruchu, rozpoczął nie kto inny, jak profesorowie okupacją auli wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych. Dlatego apelujemy do kadry naukowej o wsparcie podobnych działań prowadzonych przez studentów w Polsce.

Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie zintensyfikuje swoje działania, włącznie z bardziej zdecydowanymi jak strajki studenckie i akcje protestacyjne, w celu obrony obecnie istniejącej częściowej, a także walki o rzeczywistą powszechność i bezpłatność w dostępie do edukacji wyższej w Polsce.
Edukacja prawem, nie towarem!

http://www.demokratyczne.pl/?p=374#more-374

oem software