Najlepszą strategią - brak strategii

Utworzono: niedziela, 14 luty 2010 Drukuj E-mail
  Zaproszona minister przedstawiła działania swojego urzędu oraz stan prac związanych z tworzeniem strategii rozwoju szkolnictwa wyższego i nauki, której - jej zdaniem - nie było nigdy, a dokumenty, jakie mogłyby być wykorzystane do jej stworzenia - są przestarzałe i należało z nich zrezygnować. Z wypowiedzi pani minister wynika, że choć strategii generalnej jeszcze ministerstwo nie ma ( zamówiona w firmie Ernst and Young oraz Instytucie Badań nad Gospodarką Rynkową ma być gotowa w końcu lutego), to cząstkowych strategii (różnego rodzaju i ciężaru gatunkowego) jest sporo. Do tych strategii min. Kudrycka zaliczyła i proponowane zmiany w ustawie o szkolnictwie wyższym (tzw. mała nowelizacja ustawy), ale i diagnozę sporządzoną przez KRASP, foresight, czy dokument przygotowany przez Radę Polityki Naukowej - podkreślając ich wycinkowy charakter. Do realizacji strategii, której jeszcze nie ma zaliczyła też decyzje urzędnicze, m. in. skierowanie do realizacji przez NCBiR dwóch programów strategicznych oraz dofinansowywanie niecieszących się zainteresowaniem młodzieży kierunków studiów.

Prof. Kukliński, kierując dyskusję na bardziej ogólne, strategiczne tory, zadał pytanie zebranym o zdefiniowanie strategii potrzebnych naszemu szkolnictwu, ale i sposoby ich realizacji. Dokonał przy tym porównania osiągnięć w tym obszarze Polski okresu międzywojennego i ostatnich 20 lat, stwierdzając, iż wówczas zrobiono więcej, a kiepski bilans tego dwudziestolecia najlepiej pokazują miejsca uczelni polskich w światowych rankingach szkół wyższych. Podkreślił, że choć dokonano zmian demokratycznych w szkolnictwie wyższym, to za mało uwagi poświęcono szkolnictwu elitarnemu. Trzeba zatem stworzyć system wielkich szkół. A co do myśli strategicznej, bez której także i tego się nie zrobi - zauważył, iż mają ją tylko państwa autokratyczne. Niestety, zarówno Unia Europejska, jak i cała wspólnota atlantycka - jako demokratyczne państwa - takiej myśli nie mają; w dodatku nie ma żadnej gwarancji, że na świecie w XXI w. demokracja przeważy nad autokracją.

W dyskusji, jaka wywiązała się po tym wystąpieniu dominowały głosy dotyczące węzłów gordyjskich w szkolnictwie wyższym. Mówiono o niskiej jakości nauczania i pokazywano tego powody (m.in. fatalny poziom edukacji szkolnej), o niskich uposażeniach nauczycieli akademickich, niedostatecznych inwestycjach na tzw. ścianie wschodniej, o braku analiz w obszarze szkolnictwa wyższego i nauki, przeszkodach w wykorzystywaniu środków unijnych, złym modelu pomocy studentom w przyszłej ustawie o szkolnictwie wyższym, trudnościach szkół prywatnych, nierównościach w dostępie do edukacji. Do niektórych z nich, m. in. finansowania ze środków unijnych infrastruktury oraz badań i dydaktyki w szkolnictwie wyższym, odniosła się na zakończenie min. Kudrycka informując, że najwięcej skorzystało w tej dziedzinie mazowieckie (ok. 1,9 mld zł), zostawiając pozostałe cztery regiony (małopolskie, wielkopolskie, dolnośląskie i śląskie) daleko w tyle (różnica rzędu 1 mld zł między mazowieckim a innymi). Odnośnie strategii stwierdziła, że powinno się udać przyjąć ją przez najbliższe dwa lata, tj, do wyborów parlamentarnych.

Dyskusję podsumował prof. Kukliński celną uwagą o tym, co należy zrobić, żeby można było tworzyć strategie i przeprowadzać zmiany: otóż trzeba mieć wiedzę, wyobraźnię i odwagę (tej ostatniej min. Kudryckiej co prawda nie brakuje). I choć nie zostało to wyartykułowane in expressis verbis - najłatwiej u nas jest z wiedzą, natomiast gorzej z wyobraźnią i odwagą. Przekonujemy się o tym przecież od 20 lat. (lb)

oem software Odsłony: 1908
Our website is protected by DMC Firewall!