Źli Samarytanie

Utworzono: czwartek, 27 październik 2016 al Drukuj E-mail

Wydawnictwo Krytyki Politycznej wydało kolejną książkę znanego na świecie ekonomisty  Ha-Joon Changa pt. Źli Samarytanie w tłumaczeniu Michała Sutowskiego i Barbary Szelewy.


samarytanieJej podtytuł: Mit wolnego handlu i tajna historia kapitalizmu w zasadzie mówi wszystko, o czym ona traktuje, choć nie oddaje bogactwa treści tej niezwykle interesującej książki na temat globalizacji i rozwoju – krytycznej wobec panującej dziś ciągle ortodoksji.
 
Autor zaczyna ją ciekawym nie tylko merytorycznie, ale i  formalnie prologiem - na wpół fantastycznym, choć dokumentowanym realnymi danymi – opowieścią o najnowszej historii kraju swojego pochodzenia – Korei. Pokazuje, z jakiego poziomu rozwoju kraj startował w 1945 roku, po 30 latach kolonizacji japońskiej i koreańskiej wojnie, na której stracił 4 miliony obywateli - z 22% analfabetyzmem w 1961 roku (nb. w Polsce w 1960 r.  wynosił on 2,7%) i rocznym dochodem na głowę w wysokości 82 dolarów. I do jakiego poziomu rozwoju doszedł, osiągając 1647 dolarów per capita w 1979 r. (w Polsce w 1978 r. wynosił 6111 USD). Sytuacja ekonomiczna Korei Południowej ukazana jest w dodatku poprzez jednostkowe losy autora, co zwiększa wiarygodność jego tez.
Ta opowieść nieuchronnie skłania też polskiego czytelnika do porównań historii gospodarczej oraz modernizacyjnej Polski i Korei. I do refleksji, dlaczego Polakom wiele spraw nie wyszło.

Autor, analizując skok cywilizacyjny Korei, nie dotyka spraw kulturowych (choć w Prologu można je wychwycić i zobaczyć, że są ważne), koncentruje się głównie na systemie gospodarczym – neoliberalizmie, który od lat 60. został uznany przez wpływowe gremia ekonomistów w USA i Wielkiej Brytanii za najdoskonalszy, jedyny zdolny rozwijać gospodarkę i podnosić mityczne PKB.
Podkreśla, że liberalni ekonomiści aż do początków XXI w. głosili religię nieograniczonej konkurencji na wolnym rynku, a ingerencje państwa w procesy rozwojowe uznawali za szkodliwą. Ale i demaskuje obłudę takiego stanowiska, pokazuje, że państwa zamożne – wraz z WTO, MFW i BŚ – które te religie wprowadzały w państwach biednych, same jej nie wyznawały. Przeciwnie, same stosowały protekcjonizm i subsydia, dyskryminując zagranicznych inwestorów, czego przykładem są Brytyjczycy, którzy z chwilą, kiedy osiągnęli wysoki poziom rozwoju – zaczęli innym odradzać sposób, dzięki któremu osiągnęli sukces.
Ale przecież nie tylko Brytyjczycy tak postępują. Tych złych Samarytanów, którzy wykorzystują fakt, iż ktoś popadł w tarapaty i proponują mu lekarstwo będące trucizną jest więcej, bo stosowanie podwójnych standardów i cynizm upowszechniły się wraz z neoliberalizmem.

Korea nie skorzystała z neoliberalnej marchewki quasi-pomocy w czasach, kiedy dźwigała się z biedy. Choć kierowała się wytycznymi wolnego rynku, przyjęła reguły niskiej inflacji, rozwoju prywatnej przedsiębiorczości, wolnego handlu, to jednocześnie rząd prowadził przemyślaną i planową politykę rozwoju – wspierał nowe gałęzie przemysłu, regulował kredyt (wszystkie banki były państwowe!), zasoby walut obcych, kontrolował zagraniczne inwestycje, nie pozbywał się własności państwowej w przemyśle, nie uchylał się też od nacjonalizacji, jeśli to służyć miało rozwojowi państwa. Zupelnie inaczej niż w Polsce. Jakie efekty przyniosły te odmienne drogi rozwoju w obu państwach – widać jak na dłoni.

Jak zatem odwieść złych Samarytan od szkodzenia krajom ubogim? – pyta autor. Zacząć należy od zaznajomienia się z prawdziwą historią kapitalizmu i globalizacji – radzi i pokazuje jak wiele tzw. faktów historycznych jest nieprawdziwych. Choćby mit, że Wielka Brytania i USA były zawsze ojczyzną wolnego handlu. To oczywiście nieprawda – przez bardzo długi czas były to najbardziej protekcjonistyczne państwa na świecie.
Podobnym mitem jest wolny handel - dla krajów rozwijających się rzadko był sprawą wyboru – często bywał narzucony z zewnątrz, niekiedy siłą militarną.
Zatem neoliberalna polityka, która miała w założeniu zwiększać wzrost kosztem równości, nie przyniosła ani jednego, ani drugiego. Najlepsze wyniki osiągały natomiast państwa, które otwierały swoje gospodarki w sposób selektywny  i stopniowy.

Książka liczy dziewięć rozdziałów (których treść wzbogacają liczne przypisy) poprzedzonych Prologiem i zakończonych Epilogiem (plus indeksy), w których autor rozprawia się z potocznymi mądrościami na temat rozwoju oraz pokazuje do jakiego stopnia przeinaczono historię kapitalizmu w ostatnich kilkudziesięciu latach. (al.)

 

Źli Samarytanie, Ha-Joon Chang, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2016, wyd. I, s. 398, cena 39,90 zł, dostępna także jako e-book.



 

Odsłony: 1375
Our website is protected by DMC Firewall!