
Tytuł książki jest dość zagadkowy, choć dla naukowca czy przedstawiciela pokolenia kontrkultury mówi wiele. Londyn lat 60. XX w., podobnie jak Paryż, to ważne europejskie miasto rewolucji społecznej i obyczajowej i ruchów kontestacyjnych. Już jednak wybór roku 1967 może budzić ciekawość: co takiego działo się w tym czasie w Londynie, co zaintrygowało badacza? Otóż i miasto, i wybrany czas w tym mieście, to tylko pretekst, żeby pokazać (miesiąc po miesiącu) zdarzenia i historie ludzi z nimi związanych (przeszłe i przyszłe), atmosferę czasów niespokojnych społecznie, politycznie i niezwykle inspirujących kulturowo. Ludzi twórczych, tworzących londyńską bohemę, kontestujących zastane porządki zarówno w Europie, jak i USA.
Poprzez ten swoisty, kulturalny przewodnik po Londynie lat 60. (który świetnie się czyta), przewijają się nazwiska artystów uznanych już wówczas za wybitnych. To nie tylko Beatlesi, Rolling Stonesi, ale i wokaliści i instrumentaliści muzyki pop, pisarze, malarze, kreatorzy mody, etc., także … duchy zmarłych i pochowanych w Londynie myślicieli: Zygmunta Freuda i Karola MarksaJ
Prof. Wojciech Burszta, który napisał wstęp do tej książki, poleca ją jako „inteligentnie pomyślany i takoż zrealizowany zamysł autorski o walorach zarówno poznawczych, jak i artystycznych. To nie jest kolejna nostalgiczna książka o kontrkulturze i kontestacji, ale swoisty raport z „żywych stanów kultury (i świadomości) optymistycznych lat z historii Zachodu, kiedy wszystko wydawało się możliwe, a walka starego porządku z nowymi pomysłami uwolnienia się z oków mieszczańskich norm i zasad przepajała niemal wszystkie dziedziny życia”.Luneta skierowana na Londyn roku 1967 to studium przypadku i przybliżenie, jak to wszystko wyglądało”.(tm)
Londyn 1967, Piotr Szarota, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2016, s.408, cena 49,90 zł