Kapitalizm inwigilacji

Utworzono: poniedziałek, 13 wrzesień 2021 Anna Leszkowska Drukuj E-mail


Wydawnictwo Zysk i S-ka wydało książkę Shoshany Zuboff, psycholożki społecznej, filozofki i pisarki, emerytowanej profesorki w Harvard Bussines School - Wiek kapitalizmu inwigilacji. Walka o przyszłość ludzkości na nowej granicy władzy. Jej tłumaczką jest Alicja Unterschuetz.


wiek kapitalizmuKapitalizm dla Polaków to nowa rzecz. Musiało upłynąć kilka dziesięcioleci, nim zorientowaliśmy się na czym on polega. Prof. Jacek Tittenbrun, poznański socjolog, autor pomnikowego, 4-tomowego dzieła Z deszczu pod rynnę; studium polskiej prywatyzacji, pokazującego jak odbywało się wprowadzenie do Polski kapitalizmu, tłumaczył czytelnikom zasady nowego ustroju. Ten, który znaliśmy z książek – XIX-wieczny, przemysłowy, w 1989 roku nijak się jednak miał do naszej wiedzy. Długo nie pojmowaliśmy zależności między kapitałem a pracą, nie dostrzegaliśmy ich oddzielenia i dziwiliśmy się istnieniu warstwy menedżerskiej sowicie wynagradzanej, niezależnie od efektów swojej pracy. A na tym według naukowców polegał kolejny etap rozwoju kapitalizmu - menedżerski.

Dzisiaj znów stoimy przed brakiem definicji i pełnej wiedzy o ustroju, w jakim żyjemy – trudno go nam ciągle dobrze zdefiniować. Jedni mówią o kapitalizmie sieci, informacyjnym, drudzy – kognitywnym (w którym istotne są inwestycje niematerialne), jeszcze inni – inkluzywnym. Shoshana Zuboff określa go jako kapitalizm inwigilacji i próbuje „rozłożyć na części pierwsze” – pokazać mechanizmy tej nowej logiki działania ustroju kapitalistycznego, określając go odmianą bandycką.

Książka jest szczegółową, popartą przykładami, analizą ustroju, którego zasad wszak doświadczamy, ale nie w pełni je widzimy i rozumiemy. Autorka, badając przez lata najważniejsze przedsiębiorstwa internetowe – Google, Microsoft i Facebook, pokazuje narodziny kapitalizmu inwigilacyjnego w Google i jego błyskawiczny rozwój w pozostałych korporacjach globalnych i innych firmach. Podstawą jego istnienia są ludzie traktowani (w dużej mierze za własną zgodą) jako nowy zasób nadający się do eksploracji i osiągania zysku. Wszystko na sprzedaż – nie tylko dobra materialne, jakimi posługiwano się we wcześniejszych etapach kapitalizmu, ale wiedza ludzi, ich emocje, czas, prywatność. To są dobra współczesne, z których zyski czerpią kapitaliści pod płaszczykiem „społeczeństwa obywatelskiego”, budujący swoją sieć interesów.
Nowa technologia - Internet - okazała się dla nich znakomitym narzędziem do uzyskiwania dochodów, a wprowadzona w USA w 2001 roku po ataku na WTC ustawa Patriot Act – przepustką do uzyskiwania wszelkich jawnych i poufnych danych ludzi na całym świecie, które, oczywiście, można spieniężyć.

Gdyby autorka pisała tę książkę obecnie – zapewne przytoczyłaby jeszcze drastyczniejsze przykłady bandyckiego ustroju ograniczającego wolność ludzi – przepisy pandemiczne. Kapitalizm inwigilacyjny bowiem to nie tylko technologie inwigilacyjne, ale idea wykorzystująca nieznane wcześniej asymetrie dostępu do wiedzy i władzy, na którą wiedza się przekłada. My występujemy w roli niewolnika, który tę wiedzę dostarcza globalnym korporacjom 24 godziny na dobę, nie zdając sobie nawet z tego sprawy.

Książka Shoshany Zuboff składa się z czterech części. Pierwsza dotyczy początków kapitalizmu inwigilacji, przyczyn jego sukcesu (to m.in. nasze wygodnictwo), lekceważenia granic prywatności i moralności ludzi oraz braku norm prawnych.

W drugiej autorka śledzi migracje kapitalizmu inwigilacji ze świata online do rzeczywistego, czyli sposobów na nakręcanie zysków z udostępnianych przez ludzi (umiejętnie sterowanych) ich danych behawioralnych (zasobów surowcowych). Chodzi o modyfikacje ludzkich zachowań poprzez algorytmy, a wcześniej – np. gry jak Pokemon go, przyjmowane przez ludzi całkowicie bezrefleksyjnie.

W części trzeciej zawarta jest analiza władzy instrumentalnej – wyniki badań kapitalizmu inwigilacyjnego w mediach społecznościowych, gdyż to społeczeństwo staje się nowym obiektem eksploatacji i kontroli. Autorka pokazuje, że władza ta tworzy głęboko antydemokratyczne społeczeństwa i relacje społeczne, a jej instrumentalizm staje się trudny do uchwycenia m.in. dlatego, że podlega syndromowi „powozu bez konia”. Rozważa też skutki tych zmian dla ludzi, mających prawo do przestrzeni prywatnej, której nie zapewnia kapitał nadzoru, tworząc świat „bez wyjścia awaryjnego”, z którego nie da się nigdzie uciec.

W czwartym rozdziale, podsumowującym, przedstawia tezę, że kapitalizm inwigilacji porzuca ścieżkę kapitalizmu rynkowego w zaskakujący sposób: domagając się dla siebie zarówno nieograniczonej wolności, jak i całkowitej wiedzy, tym samym porzucając relację wzajemności ustroju i ludzi, społeczeństwa. Zamiast tego narzuca totalitaryzm hołdujący kultowi danych zapewniających nadzór i kontrolę.

W konkluzji stwierdza, iż ustrój ten można opisać jako odgórny zamach stanu nie polegający na obaleniu państwa, ale na zawłaszczeniu suwerenności ludu i zniszczeniu demokracji. Czy w tej sytuacji można będzie jeszcze mówić o jakiejkolwiek wolności i prawach człowieka? Co będziemy rozumieć pod tymi terminami? I czy ludzkość zachowa w tej sytuacji swój nadrzędny charakter?
Anna Leszkowska

 

Wiek kapitalizmu inwigilacji. Walka o przyszłość ludzkości na nowej granicy władzy, Shoshana Zuboff, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2020, wyd. I, s.831, cena 59,90 zł

Odsłony: 57
Our website is protected by DMC Firewall!