Renesans złych tradycji

Utworzono: sobota, 24 grudzień 2022 Anna Leszkowska Drukuj E-mail

Instrumentalne posługiwanie się tradycją i pamięcią

Kto dzień po dniu na dom zarabiać musi, bo chcą jeść codziennie żona oraz dzieci?
Kto swą modlitwę odmawiać rano zwykł, kto przed wszystkimi ma tu głos? To tata, to tata - Tradycja!
A kto musi dbać o przyzwoity dom, spokojny dom, koszerny dom? Kto się stale krząta nie żałując rąk, by tata mógł studiować Księgę Ksiąg? To mama, to mama - Tradycja!
Od maleńkości uczę się: Wpierw heder, potem sklep. Już mi znaleźli żonę, wiem - da Bóg, że ładną... To syn, to syn - Tradycja!
A kto się uczy wciąż, gotować myć i szyć? Aż tata znajdzie kogoś I powie: „Za mąż idź!" To córka, to córka - Tradycja!

Pieśń „Tradycja” z musicalu „Skrzypek na dachu”*

Tradycja


sztumski nowyTradycja jest produktem ewolucji społecznej i kultury. W jej skład wchodzą nawyki, obyczaje, idee, wiedza, wierzenia, poglądy, normy moralne, postawy oraz sposoby myślenia, zachowania się i postępowania w obrębie określonych grup i instytucji społecznych. Są one silnie zakorzenione w świadomości i przekazywane z pokolenia na pokolenie, dzięki czemu coraz bardziej utrwalają się w pamięci ludzi.
Tradycje występują w konkretnych społecznościach, które wyróżniają pewne elementy kultury tak dalece, że uważają za stosowne utrwalać je jeszcze bardziej w pamięci i przekazywać następnym generacjom. Wskutek tego są długotrwale i jakby inwariantne w dziejach, mimo że ich „czas życia” skraca się coraz bardziej w wyniku przyspieszanego postępu cywilizacji. Tradycja jest ogniwem łączącym i scalającym ze sobą to, co było, z tym, co jest teraz i co się zdarzy w dziejach ludzkich.

Dzieje są szeregiem pojedynczych wydarzeń - faktów, zdarzeń, zjawisk itp. - które są jakby kwantami procesów dziejowych i życiorysów ludzkich.(1) Dzieje różnią się od historii tym, że zachodzą w rzeczywistości społecznej faktualnej, a nie w hipotetycznej, jak historia. (Tym samym różni się także życiorys człowieka od jego biografii.) Historia jest nauką o dziejach. Jej zadaniem jest ustalanie i kategoryzacja wydarzeń (faktów dziejowych), ich porządkowanie i interpretacja, wyjaśnianie ich oraz odkrywanie ich kontekstów i zależności między nimi, głównie związków przyczynowo-skutkowych.

Między danym wydarzeniem (obiektywnym) i jego przedstawieniem dostarczanym przez historyków (zawsze w jakimś stopniu subiektywnym), występuje zależność jedno-wieloznaczna, tzn. jedno wydarzenie faktyczne ma wiele hipotetycznych i dowolnych opisów oraz interpretacji. Wskutek tego historia jest chyba najbardziej zakłamana - podobnie, jak statystyka - i wrażliwa na inspiracje polityki, ideologii i religii. Dzięki zdolności tradycji do integracji wydarzeń dzieje, które z natury są procesem nieciągłym, wydają się być ciągłym, dlatego, że nie dostrzega się ostrych granic między wydarzeniami.

Tradycja jest dyskretnym, niewyczerpalnym i przepotężnym arsenałem sugestii odnoszących się do zachowania się, postępowania, myślenia i postrzegania w konkretnych sytuacjach. Te sugestie zawarte są na przykład w stereotypach i algorytmach. Ich źródłem jest przede wszystkim mądrość ludowa, potwierdzana przez wielowiekowe doświadczenie życiowe minionych pokoleń. Z tych podpowiedzi korzysta się często i chętnie, ponieważ uwalniają one człowieka od wysiłku zastanawiania się nad doraźnie podejmowanymi decyzjami i ich następstwami. Przecież, jak stwierdziła pisarka amerykańska Gertruda Stein, „wszystko, co tradycyjne, jest łatwe do polubienia i nie wymaga wysiłku”. Odwołując się do stereotypów zawartych w tradycji, działa się automatycznie i natychmiastowo, co jak najbardziej odpowiada ludziom współczesnym – leniwym i niemającym na nic czasu.

Tradycje zmieniają się wraz z postępem cywilizacji i ewolucji kultury. Dlatego są trwałe tylko w pewnych okresach dziejów. W każdym z nich jest zawsze jakaś dominująca, czyli „żywa tradycja”, która często ulega przeinaczeniom.(2) Dzięki temu anachroniczne i nieprzydatne w danej epoce elementy tradycji obumierają na przekór ortodoksyjnym tradycjonalistom, których na szczęście jest coraz mniej.
Uznanie tradycji za dobrą czy złą jest względne, ponieważ pojęcie dobra jest względne. Zmieniają się kryteria ewaluacji zwyczajów, obrzędów, wierzeń, postaw, zachowań, poglądów itd. To, co w pewnej kulturze uznawano tradycyjnie za dobre, po pewnym czasie okazywało się złe.(3) To, co w tym samym czasie w jednej kulturze jest dobre, to w innej jest złe. Relatywizm tradycji powiększa się w miarę mieszania się kultur i kształtowania się społeczności wielokulturowych w wyniku transmigracji i globalizacji.

Tradycje złe, jak na przykład zemsta rodowa, składanie ofiar z ludzi i zwierząt, niewolnictwo, rasizm, myślenie irracjonalne, dominacja mężczyzn itp., powinno się eliminować, a dobre podtrzymywać.(4) W moim przekonaniu, wywodzącym się z paradygmatu myślenia ekologicznego (5), za dobre uznaję te, które nie szkodzą człowiekowi ani jego środowisku przyrodniczemu, społecznemu i duchowemu, lecz wręcz przeciwnie, w obliczu coraz liczniejszych i większych zagrożeń, pomagają jak najdłużej przetrwać jednostkom i gatunkowi ludzkiemu.

Na podstawie tego kryterium ewaluacji twierdzę, że więcej jest złych tradycji, aniżeli dobrych. Dlaczego? Bo źródło większości tradycji tkwi w myśleniu irracjonalnym i magicznym, a nie w racjonalnym lub zdroworozsądkowym. Tak było od dawna. Tylko w epokach renesansu, oświecenia, pozytywizmu i scjentyzmu zaznaczał się większy wpływ myślenia racjonalnego w kształtowaniu tradycji. Niestety, w dzisiejszych czasach „globalnego pochodu głupoty” znowu z różnych powodów, także uzasadnionych, prym wiedzie myślenie irracjonalne.

Dlatego wyraźnie daje się zauważyć renesans złych tradycji. Są nim zainteresowane głównie rządzące elity polityczne, biznesowe i wyznaniowe, którym zależy na masowym tumanieniu ludzi. A robią to perfekcyjnie i skutecznie korzystając z najnowszych osiągnięć nauki, techniki i metodologii oraz wymyślając różne ideologie i formy społeczeństwa, zwłaszcza ideologię konsumpcjonizmu i społeczeństwo konsumpcyjne dbające przede wszystkim o to, co tu i teraz. Postęp naukowy i techniczny wybitnie im sprzyja.

W takim razie, w najbliższych latach należy spodziewać się coraz liczniejszych i coraz bardziej ogłupiałych mas społecznych przez coraz głupsze elity rządzące. Elity te celowo ogłupiają lud, dzięki czemu utrzymują się przy władzy i wygrywają wybory, albowiem, im kto głupszy, tym bardziej wierzy w ich kłamstwa i tym łatwiej można go zmanipulować, zniewolić i rządzić nim, jak marionetką.
Także kościół katolicki będący stale „w potrzebie” i elity kościelne, żerują na głupocie wyznawców. Na ogłupianiu mas zbijają fortuny elity finansowe, bo wiedzą, że „głupi wszystko kupi”, a przecież o to im chodzi, by rozkręcać biznes.

W świecie współczesnym, gdzie rządzi głupota, głupieją nawet ludzie mądrzy z tytułu wykształcenia, ponieważ Il est dans la nature humanie de penser saagement et d’agir d'une façon absurde.(6).To powiedzenie odnosi się do ludzi działających interesownie, często na pokaz. Tym można tłumaczyć na przykład ekshibicjonizm religijny koniunkturalnych i myślących racjonalnie pracowników nauki - zwykłych i wyższej rangi, a nawet noblistów.

Duży udział w ogłupianiu ma renesans złych tradycji opartych na nieracjonalnych przesłankach, wywodzących się głównie ze średniowiecza, oraz kreowanie nowych, tzw. tradycji wymyślonych (7) na skalę masową i szerzenie ich na wszelkie możliwe sposoby za pomocą najlepszych środków komunikacji. Od niedawna reanimuje się obumarłe tradycje i wynajduje nowe na doraźny użytek. Odradzanie i eksponowanie dawniejszych tradycji i propagacja wymyślonych jest strategią polityczną obliczoną na uzyskanie dostępu do władzy, dóbr materialnych lub innego rodzaju przywilejów.(8) Zazwyczaj nowe tradycje tworzy się intencjonalnie w celach utylitarnych. Ich pojawienie się zrazu szokuje, a potem jest aprobowane i entuzjastycznie praktykowane, bardziej pod presją niż spontanicznie. Współczesne manifestacje tradycji są zaprogramowanymi zabiegami elit rządzących, głównie w państwach narodowych i ustrojach autorytarnych.(9)

Jest wiele przykładów tradycji wymyślonych. W dwudziestym wieku były to tradycje nowe, wymyślone przez bolszewików w ZSRR - obchody rocznic Rewolucji Październikowej, pochody w Święto Pracy 1 Maja, urodzin Stalina itd., oraz nazistów w Trzeciej Rzeszy Niemieckiej - pochody z pochodniami, masowe manifestacje w czasie zjazdów partii NSDAP, rewitalizacja tradycji pogańskich Niemców itd.
W latach trzydziestych ub. w. propagowano w Polsce tradycje narodowe nacjonalistyczne (antysowietyzm i antysemityzm, antygermanizm) i tradycje Legionów Piłsudskiego itp.
W Polsce Ludowej wdrażano tradycje utrwalone wcześniej w ZSRR, a oprócz nich tradycje polskiego ruchu robotniczego („Proletraiatu”, SDKPiL, PPS-Lewicy, Armii Ludowej, PPR i PZPR).
Po transformacji ustrojowej odrzucono tradycje PRL-oskie i przywrócono tradycje z okresu II RP, przede wszystkim chrześcijańskie. W ostatnich latach odrodzono tradycje nacjonalistyczne, antyrosyjskie i antyniemieckie. „Antyniemieckie i antyrosyjskie krucjaty Kaczyńskich i ich akolitów zyskały w kraju duży, pozytywny rezonans, choć oparte były na bzdurnych przesłankach i najczęściej miały bardzo szkodliwy charakter dla polskiego interesu narodowego.”(10)

Wymyślono nowe tradycje „solidarnościowe”, ale z pominięciem zasług faktycznych twórców NSZZ „Solidarności”, w szczególności zignorowano zasługi Lecha Wałęsy. W ich miejsce wprowadzono drugorzędnych działaczy tego związku.
Wymyślono też tradycję obchodów miesięcznic katastrofy smoleńskiej, o której absolutnie bezpodstawnie, ale z uporem opętańca, twierdzi się, jakoby nastąpiła w wyniku zamachu (w domyśle Rosjan).

Organizuje się peregrynacje obrazów świętych, pochody samobiczujących się osób i trzech „królów”, masowe pielgrzymki dla wszystkich grup społecznych – wiekowych i zawodowych - matek, chorych, kobiet, studentów, uczniów, dzieci, osób niepełnosprawnych, wojska, policji, nauczycieli, motocyklistów itd., w których afiszują się członkowie rządu, elity partii rządzących i ich cmokierzy. Czegoś takiego nie było wcześniej. A jednocześnie, mimo ostrego sprzeciwu abp. Budzika, na polecenie PiS-u przenosi się pomnik ks. Idziego Radziszewskiego (założyciela i pierwszego rektora KUL-u) z centrum Lublina na dziedziniec uczelni, by na tym miejscu postawić ogromny monument Lecha Kaczyńskiego w stylu socrealizmu (11). Ważniejsze okazało się budowanie nowej tradycji na zawołanie polityków.

Wskutek tego staliśmy oazą tradycji średniowiecznych w Europie i obiektem kpin krajów zachodnich. Aby jeszcze bardziej pogorszyć wizerunek naszego kraju, buduje się też zręby tradycji „antyunijnych” dla celów politycznych. W celu ułatwienia politykom partii rządzącej manipulowania historią, tradycjami i pamięcią utworzono – specjalny niby-naukowy Instytut Pamięci Narodowej. Tam serwilistyczni naukowcy (historycy) zajmują się na zlecenie tych polityków przedstawianiem dziejów w krzywym zwierciadle ideologii. Jest to jeden z wielu przykładów prostytuowania się naukowców.(12)

Pamięć

Pamięć jest warunkiem koniecznym dla utrwalania tradycji, a tradycja wzmacnia utrwala ją. Pamięć jest produktem przyrody i ewolucji biologicznej, ale w dużym stopniu zależy od ewolucji społecznej i kulturowej. Definiuje się ją jako zdolność żywych organizmów do gromadzenia, przechowywania i odtwarzania przeżytych wydarzeń i zgromadzonych informacji.
Pamięć zbudowana jest z doświadczeń życiowych. Każde z nich jest rejestrowane w pamięci ultrakrótkiej (0,5s) lub długotrwałej (wieloletniej) w zależności od emocjonalności przeżywania ich i siły bodźca, który je wywołuje. Pamięć mają również nieożywione składniki przyrody i urządzenia techniczne.(13)

Z pamięci korzysta się w celu przypomnienia sobie jakichś epizodów z życia lub informacji (nabytej wcześniej wiedzy). Przypominanie aktualizuje pamięć i dlatego ożywia ją. Ale z tym wiąże się niebezpieczeństwo, że za każdym razem przedstawi się inaczej wydarzenie dawne w zależności od tego, w jakich warunkach i w jakim celu przypomina się je, oraz że przypomniane sobie wydarzenie jest zawsze zabarwione emocjonalnie i z tej racji nie jest ono w pełni adekwatne do faktycznego, tylko w jakimś stopniu. Inaczej mówiąc, odtwarzane wydarzenie może być nieprawdziwe, zdeformowane, a nawet sfałszowane mimowolnie lub intencjonalnie. Z reguły, im później i rzadziej przypomina się sobie coś, tym bardziej odbiega to od tego, jak było naprawdę. Natomiast częste przypominanie danego wydarzenia uodparnia je na wypaczenia.

Dzięki aktualizacji pamięć staje się narzędziem kreowania teraźniejszej i przyszłej rzeczywistość społecznej, budowania ich na fundamencie zapamiętanych i rewitalizowanych tradycji. Tym narzędziem stale doskonalonym przez najnowsze osiągnięcia nauki i techniki posługują się skutecznie manipulanci społeczni. Grają oni głównie na emocjach starszych osób, które tęsknią za „dawnymi dobrymi czasami” ich młodości i chcą lub wręcz domagają się ich powrotu za wszelką cenę. Nie zdają sobie sprawy z tego, że ewolucja społeczna (tok dziejów), jak przyrodnicza, jest procesem nieodwracalnym, albo świadomie ignorują ten fakt, bo tak im wygodnie. Nie zdają sobie sprawy z tego, że ulegając manipulantom i przyczyniając się do wznowienia obskuranckich, albo nowo wymyślonych tradycji szkodzą większości społeczeństwa, krajowi i wizerunkowi swojego państwa.

Aktualizacja pamięci wymaga odtwarzania obrazów przeszłości; bezpośredniego, gdy odtwarza się je z własnej pamięci lub pośredniego, gdy z cudzej. W obu wypadkach zniekształca się je w kolejnych chwilach życia z powodu zaniku pamięci, wpływu czynników subiektywnych oraz aktualnych kontekstów kulturowych i społecznych, tj. panujących w danym czasie paradygmatów, ideologii, światopoglądów, systemów wartości itp. W rekonstruowaniu dawnych wydarzeń dokonuje się takiego doboru informacji zawartych w pamięci, by rekonstrukcje pasowały do teraźniejszości. Regułami selekcji są paradygmaty obowiązujące w różnych sferach kultury i życia emocjonalnego.
Stopień wierności odtwarzania epizodów z przeszłości zależy od częstotliwości przypominania ich sobie. Prawdopodobieństwo zniekształcenia zmniejsza się proporcjonalnie do wzrostu częstości wspomnień.

Aktualizacja pamięci jest procesem złożonym, który przebiega w sferze neurofizjologicznej, psychologicznej, społecznej i kulturowej. W każdej z nich działają czynniki deformujące uwspółcześnione wersje minionych wydarzeń. Toteż w każdorazowej teraźniejszości, na każdym etapie ewolucji społecznej inaczej postrzega się przeszłość, kreuje się inny jej wizerunek i inaczej odnosi się do niej.

Manipulanci polityczni celowo ingerują w pamięć i wypaczają obrazy przeszłości. Niektóre wydarzenia usiłują całkowicie wyeliminować z pamięci lub osłabić pamięć o nich, a pamięć o innych wzmocnić. Jedne rekonstrukcje pamięci prezentować w najlepszym świetle, inne w najgorszym. Potrafią przesadnie wyidealizować przeszłość, albo ją zohydzać.
Dawniej też manipulowano pamięcią. Jednak teraz o wiele więcej i skuteczniej. Po pierwsze, ponieważ rośnie zapotrzebowanie na manipulację przeszłością (pamięcią i historią), po drugie, bo stosuje się doskonalsze techniki manipulacji. Marzeniem władców jest, móc na zawołanie osłabiać lub usuwać z pamięci (i świadomości) podwładnych niewygodne dla siebie wspomnienia i skojarzenia oraz wyolbrzymiać pożądane.

Manipulacja pamięcią - jeden z elementów manipulacji świadomością ludu - staje się przedmiotem coraz większego zainteresowania każdej władzy, ale głównie autorytarnej. Autokraci chcieliby ingerować w świadomość ludu, tresując go, jak tresuje się psy, za pomocą odruchów bezwarunkowych.(14) A najlepszym odruchem bezwarunkowym ludzi jest pieniądz. Na jego widok ślinią się jak psy na widok kiełbasy. Dla pieniędzy lud zrobi wszystko i każdego pochwali. „Za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze świat się podli”. Toteż do kilku lat kwitnie u nas mniej lub bardziej sprawiedliwe rozdawnictwo pieniędzy „plus”, bez względu na galopujące zadłużenie państwa grożące bankructwem. Dzięki temu kupuje się sprzymierzeńców, pochlebców i elektorat. Jest to specyficzna, jawna i niekaralna forma korupcji.

Nasze państwo od kilku lat prowadzi intensywną i agresywną politykę historyczną, która kojarzy się z zawłaszczeniem pamięci narodowej przez państwo, dysponowaniem i urabianiem zgodnie z zasadami ideologii uznawanej przez partie rządzące. Celem takiej polityki jej historycznej jest deformacja pamięci historycznej obywateli za pomocą forsowania obrazów wydarzeń historycznych ewidentnie fałszywych, pomijania lub ignorowania niewygodnych wydarzeń historycznych i ich obrazów oraz nadawania nazwom całkiem innego znaczenia od powszechnie używanego.(15)

W ten sposób na przykład ze zdrajców ojczyzny robi się bohaterów, z miernot artystycznych – celebrytów, ze złodziejów i aferzystów – ludzi prześladowanych ze względów politycznych, z oprawców banderowskich i innych organizacji zbrojnych – bojowników o wolność i demokrację, z notorycznych kłamców – ludzi godnych obejmowania wysokich stanowisk państwowych i przyznawania im najwyższych orderów, z kiczów – dzieła kultowe, z nieudaczników – ludzi kompetentnych do zajmowania ważnych stanowisk w resortach i spółkach państwowych, z szalbierzy i hochsztaplerów – ekspertów, z przeciwników LGBT – rzeczników praw obywatelskich, z drugorzędnych polityków - wybitnych mężów stanu wartych pomników i kultu, z osób łamiących konstytucję – sędziów Trybunału Konstytucyjnego itd.

Nuta optymizmu

W tej pesymistycznej rzeczywistości społecznej w naszych czasach pocieszające jest to, że dotychczasowe próby manipulacji pamięcią, zmierzające do usuwania z niej niewygodnych epizodów i ich opisów, nigdy nie powiodły się, nawet w tak radykalnych ustrojach totalitarnych, jak hitleryzm i stalinizm. Jest wysoce nieprawdopodobne, że teraz również spełzną na niczym. Oby tak się stało!
Wiesław Sztumski
15.12.2022

 

*https://www.youtube.com/watch?v=JOGSVueefTE

 

Przypisy

(1) Wydarzenia dziejowe są szczególnym przypadkiem zdarzeń; są zdarzeniami zachodzącymi tylko w rzeczywistości społecznej.
(2) „Tradycja – to rzecz zawodna. (…) ulega często przeinaczeniom.” (Zenon Kosidowski, Królestwo złotych łez, Iskry, 1979, s. 163.)
(3) Quae fuerant vitia, mores sunt (Co było występkiem, staje się obyczajem.)
(4) Jan Szmyd, Myślenie i zachowanie irracjonalne. Tradycyjne i współczesne wymiary. Z filozofii i psychologii irracjonalizmu, Wyd. Śląsk, Katowice 2012
(5) Wiesław Sztumski, Prawidłowość ewolucji nauki i myślenie ekologiczne w nauce, Prace Naukowe Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Filozofia, 1/1999
(6) „W naturze człowieka leży rozsądne myślenie i nielogiczne działanie”. Anatol France, Le livre de mon ami, Édition: Presses Pocket, 1985
(7) Termin ten obejmuje zarówno tradycje faktycznie wymyślone, skonstruowane i formalnie ustanowione, jak i te, które pojawiają się w sposób trudny do wyśledzenia w krótkim okresie i które bardzo szybko utrwalają się.
(8) Eric Hobsbawn, Mass-Producing Traditions: Europe, 1870–1914, Cambridge University Press, 2014
(9) Marcin Lubaś, Tradycjonalizacje kultury. O zaletach i ograniczeniach koncepcji „tradycji wymyślonych”, Wyd. UJ Kraków, 2008.
(10) Daniel Zuytek, Polskie tradycje religijne i polityczne, „Racjonalista”, 2008
(11) Arcybiskup Budzik upomina KUL: Zostawcie pomnik ks. Radziszewskiego na swoim miejscu (https://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,29242530,kul-pomnik.html. Data dostępu 10.12.2022)
(12) Wiesław Sztumski, Nauka w okowach poprawności politycznej, „Sprawy Nauki” Nr 6-7, 2022; Nauka się prostytuuje, „Przekrój” Nr 31/3293/31 lipca 2008
(13) Z pamięcią mamy do czynienia na przykład w fizyce w zjawisku histerezy oraz w urządzeniach technicznych, przede wszystkim w komputerach.
(14) Wiesław Sztumski, Spełnia się marzenie dyktatorów, „Sprawy Nauki”, 10/2018
(15) Wiesław Sztumski, Język w służbie kłamstwa, „Sprawy Nauki”, 8-9/2018

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Odsłony: 155
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd