banner



Koalemos - grecki bóg głupoty

Co za straszna era, w której idioci rządzą ślepymi.
William Szekspir

 

 

sztumski nowyKilka refleksji o głupocie

Głupota jest wieloaspektowa, wielopostaciowa i różnie się ją rozumie. Zazwyczaj, jako brak mądrości lub wiedzy, ale też jako brak sprytu, inteligencji, zdolności przystosowawczej itp. Przejawia się ona w nietrafnych decyzjach (wyborach), rozwiązaniach problemów i popełnianiu błędów. W dalszych rozważaniach będę ją rozumiał w znaczeniu obiegowym, jako antonim mądrości lub inteligencji.

Głupota rozwija się u ludzi równolegle z mądrością, chociaż nie jednakowo. Tempo wzrostu głupoty jest szybsze niż mądrości. Dowodzi tego między innymi fakt, że każda zdobyta wiedza generuje nowe problemy i pytania, które powiększają obszar niewiedzy. Inaczej mówiąc, obszar wiedzy (mądrości) jest skończony, a obszar niewiedzy (głupoty) jest nieskończony.
Dał temu wyraz Albert Einstein w znanym aforyzmie: „Dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i głupota ludzka”. A więc, człowiek rozwija się kulturowo pomiędzy wiedzą a niewiedzą oraz mądrością a głupotą. Rozum, emocje, logika, intuicja, mądrość i głupota tworzą nierozdzielną całość i wpływają łącznie na decyzje. Tylko w różnych sytuacjach przeważa jedno z nich, nie wiadomo dlaczego. W każdym z nas jest jakiś procent głupoty, który zawsze jest większy niż się przypuszcza.

Głupoty nie należy potępiać, ponieważ bywa też pożyteczna w życiu. Przecież wielu ludziom w różnych sytuacjach, zwłaszcza zagrożenia, udało się przeżyć dzięki temu, że podejmowali głupie decyzje na podstawie intuicji. Intuicja działa szybciej i jest skuteczniejsza niż nadmierne rozumowanie. Stąd nie wynika, że należy propagować głupotę, lecz utrzymywać ją w sensownych granicach. W przeciwnym razie nie byłoby postępu w nauce i technice, wskutek czego nie byłoby się w stanie przetrwać w walce o byt. Chociaż z drugiej strony, postęp zawdzięcza się również w pewnej mierze głupocie, która wymusi kreatywność. Jak stwierdził A. Einstein: „Wszyscy mądrzy wiedzą, że tego nie da się zrobić, aż znajdzie się taki głupek, który o tym nie wie, i on to zrobi”. Poza tym, często z głupoty dokonuje się czynów bohaterskich. Świadczą o tym liczne przykłady z czasów wojen i nie tylko. I co ciekawe, niekiedy głupi lepiej wychodzi na swojej głupocie niż mądry na swojej mądrości.

Wprawdzie głupota nie jest chorobą, ale rozprzestrzenia się i rozmnaża jak wirus, albo coś jeszcze gorszego. Z tej racji można mówić metaforycznie o pandemii głupoty we współczesnym świecie. Do rozwoju i szerzenia się głupoty przyczynia się środowisko przyrodnicze i społeczne.

Przyroda broni się przed mądrymi, którzy ją niszczą

Od dawna wiadomo było, że iloraz inteligencji (1) zależy od indywidualnego zestawu genów i od środowiska przyrodniczego. Najnowsze badania potwierdziły istnienie związku pomiędzy epigenetyczną regulacją ekspresji genu receptorów dopaminergicznych D2 a ilorazem inteligencji oraz to, że IQ zależy o wiele mniej od zmian genetycznych aniżeli od środowiskowych.(2) Naukowcy z Uniwersytetu w Pekinie oraz Yale University przeprowadzili kompleksowe badania nad wpływem zanieczyszczonego powietrza na sprawność intelektualną ludzi. Okazało się, że toksyczne powietrze obniża inteligencję długoterminowo i krótkoterminowo, tym bardziej, im dłużej przebywa się w zanieczyszczonym środowisku.(3) Redukcję sprawności poznawczej powoduje również chemizacja żywności i picie zanieczyszczonej wody. O tym wszystkim wiemy, ale nie możemy zlikwidować tych zagrożeń, ani znacznie ograniczyć ich, głównie dlatego, że nie da się powstrzymać postępu techniki ani rozwoju gospodarczego. Toteż walka ze smogiem i toksyzacją powietrza, wody, gleby i żywności jest walką z wiatrakami.

Przyroda sprzyja szerzeniu się głupoty nie tylko za pośrednictwem człowieka, ale sama z siebie w wyniku dziedziczenia cech. Szacuje się, że w całej populacji ludzi znajduje się obecnie średnio około osiemdziesiąt procent głupich.(4) Tych 80% głupich płodzi potomstwo składające się też z dalszych 80% głupich. Każdy z nich spłodzi kolejnych 80% dzieci głupich itd. W ten sposób liczba głupich rośnie wykładniczo z pokolenia na pokolenie zgodnie ze wzorem 2n (n=1,2,3,…). O ile w pierwszym pokoleniu może wynieść 8 głupich, to w drugim - 64, w trzecim - 512, w czwartym - 4096 itd. Asymptotycznie zmierza do tego, by w ostatnim (n-tym) pokoleniu cala populacja składała się z głupich. Gdyby nawet ten model matematyczny nie sprawdzał się w pełni, to i tak prawdopodobny przyrost liczby głupich w przyszłości jest przerażający. Może w ten sposób przyroda broni się przed dalszym niszczeniem jej przez ludzi i ogłupia ich, by w końcu znikli z naszej planety. Stultos facit natura eorum, quos vult perdere.(5)
Faktycznie, dzięki postępowi wiedzy i techniki ludzie działają coraz częściej na przekór instynktowi samozachowawczemu, jakby dążyli do samozagłady.

To nieprawda, że w toku ewolucji biologicznej ludzie stają się coraz bardziej inteligentni i mądrzejsi, gdyż fakty przeczą temu. Zapewne było tak w ciągu kilkunastu tysięcy lat na wcześniejszych etapach ewolucji, kiedy wyjątkowo trudne warunki życia wymuszały szybki wzrost inteligencji.(6) Profesor Gerald Crabtree (kierownik laboratorium genetycznego na Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii) stwierdzil, że inteligencja ludzi osiągnęła szczyt między 2000 a 6000 lat temu u „człowieka ateńskiego”. Od tego czasu postępuje spadek naszych zdolności intelektualnych spowodowany przez akumulację mutacji genów niesprzyjających „genom inteligencji”. Jednak ludzie zafascynowani osiągnięciami współczesnej techniki i medycyny nie zauważają spadku potęgi mózgu i zaskakującej kruchości naszych zdolności intelektualnych, co może doprowadzić do ostatecznego ogłupienia gatunku ludzkiego. Wtedy w nazwie Homo sapiens nie powinno znaleźć się słowo „sapiens”. (7)

Przyczyną spadku inteligencji jest coraz większe lenistwo ludzi w wyniku postępu technicznego i przejmowania funkcji inteligencji naturalnej przez inteligencję sztuczną. Większość wolnego czasu, który nota bene wydłuża się coraz bardziej, spędza się na kanapie przed telewizorem, przed komputerem, albo korzysta się z innych przyjemności. Coraz bardziej unika się wysiłku umysłowego w celu zdobycia nowej wiedzy. Korzystając z coraz większej liczby „inteligentnych (sprytnych, mądrych)” urządzeń, nie odczuwa się potrzeby rozwijania swojej inteligencji i dlatego nie rozwija się jej. Wskutek tego zanika myślenie kreatywne. W związku z tym, zgodnie z pierwszym prawem Lamarcka: „Narządy nieużywane (niepotrzebne) ulegają atrofii” coraz szybciej zmniejsza się liczba genów sprzyjających rozwojowi inteligencji.

Środowisko społeczne i kulturowe ma o wiele większy udział w ogłupianiu niż przyrodnicze

W środowisku społecznym znajduje się wiele instytucji, organizacji i grup zainteresowanych ogłupianiem społeczeństwa, działających głównie w polityce, mass mediach, kulturze, bankowości, handlu i edukacji.

Władcy państw, przede wszystkim autorytarni, nigdy nie tolerowali mądrzejszych od siebie nawet w swoim najbliższym otoczeniu. Po pierwsze dlatego, że bali się konkurencji, a po drugie, bo głupszymi łatwiej się rządzi. Uważali się za najmądrzejszych we wszystkich dziedzinach, więc nie potrzebowali korzystać z mądrości innych. Nawet teraz, kiedy mają zespoły doradcze składające się ekspertów, nie za bardzo liczą się z ich opiniami w podejmowaniu decyzji. (Usprawiedliwia ich to, że ci eksperci są coraz bardziej niekompetentni i przekupni.)
W ostatecznym rachunku decydują kryteria polityczne, a nie merytoryczne. Te zespoły mają raczej charakter fasadowy, a powoływane są po to, by w razie podjęcia nietrafnej decyzji władca mógł obarczyć odpowiedzialnością (zbiorową) ich, a nie siebie. Ten typ postępowania naśladują wszyscy szefowie instytucji.

Z reguły mądrzy mają utrudniony awans.
O wiele łatwiej jest głupim, albo udającym głupich i pochlebcom robić karierę. Sprawdza się stare przysłowie wojskowe „Nie matura, lecz chęć szczera…”. Nic dziwnego, że coraz mniej ludzi chce się kształcić, by być mądrymi. Jeśli kształcą się, to dla uzyskania dyplomu, który nie jest świadectwem ich mądrości, lecz ukończenia szkoły.

Szczególnie ważną rolę w ogłupianiu mas odgrywają mass media, zwłaszcza reżymowe, a jeszcze bardziej - partyjne. W tym dziele prym wiodą telewizja oraz Internet. Telewizji zarzuca się zły wpływ na umysły widzów, hamowanie rozwoju intelektualnego, ograniczanie wyobraźni i twórczości poprzez dostarczanie gotowych sądów i stereotypów oraz niepokazywanie materiału pobudzającego do krytycznego myślenia. (8) Telewizja reżymowa nie tylko kłamie, ale i ogłupia dzięki debilnym programom adresowanym do głupków i najniższych warstw społecznych pozbawionych dobrego smaku i wrażliwości estetycznej. Im jest obojętne co oglądają, byle było głośno, szokowało i cokolwiek działo się na ekranie. Głównie oni podwyższają oglądalność ku uciesze prezesów telewizji.
Programy reżymowej telewizji oglądają też ci, którzy nie mają wyboru i kierują się zasadą „na bezrybiu i rak ryba”. Nie dość, że TV nadaje kretyńskie programy (9), to jeszcze zmusza do płacenia coraz wyższej opłaty abonamentowej tylko za posiadanie telewizora, z którego coraz mniej chce się korzystać, bo nie ma na co patrzeć. Nie dość, że nadaje kretyńskie programy, to na dodatek powtarza je wielokrotnie w krótkich odstępach czasu do znudzenia na różnych kanałach. W nie mniejszym stopniu reklamy telewizyjne ogłupiają widzów i zniechęcają do oglądania TV. A władza cieszy się z przyrostu głupich.

Drugą potężną maszyną do ogłupiania jest Internet, gdzie roi się od kłamstw i głupot łatwo i szybko dostępnych dla każdego o każdej porze dnia i nocy. Jest on nieporównanie bardziej atrakcyjny od telewizji i nikt nie kontroluje tego, co tam się umieszcza. A umieszcza się więcej informacji kłamliwych niż prawdziwych. Dlatego Internet stal się oceanem fake newsów i kłamstw, których ze wzglądu na ogromną ilość nikomu nie chce się weryfikować. Ludzie po prostu toną w tym oceanie dezinformacji. Z Internetu korzystają dorośli i dzieci, ludzie wszystkich profesji i warstw społecznych oraz różnych narodowości. Wobec tego jego siła oddziaływania na społeczeństwo jest przeogromna. Chociaż, z drugiej strony, dzięki Internetowi można dowiedzieć się prawd zatajanych przez reżymowe media oraz polityków i w ten sposób nie dać się ogłupiać przez władców. Internet ogłupia również w taki sposób, że ludziom, w szczególności dzieciom, zamazują się granice między światem wirtualnym a realnym. Fikcję utożsamiają z rzeczywistością i źle na tym wychodzą.

Paradoksalnie zdaje się brzmieć twierdzenie, że edukacja ogłupia, ponieważ kojarzy się ona z przekazywaniem wiedzy prawdziwej, czego oczekuje się podejmując naukę w szkołach. Niestety, tak było i jest. Dlaczego? Z prostej przyczyny - szkoły uczą bardziej myślenia odtwórczego niż kreatywnego, myślenia za pomocą stereotypów, które zdezaktualizowały się i nie pasują do bieżących sytuacji i warunków oraz myślenia za pomocą prostych algorytmów i schematów, a także wiedzy opóźnionej w stosunku do najnowszych osiągnięć. Krótko mówiąc, edukacja zakorzeniona jest zawsze w przeszłości i tradycji oraz w τέχνη, a nie w ποίησις.(10)

W wyniku upolitycznienia szkół publicznych i prywatnych przekazuje się w nich coraz częściej i na szerszą skalę wiedzę nieprawdziwą, zdeformowaną przez poprawność polityczną, zakłamaną historię, dobór specjalnie wyselekcjonowanych lektur obowiązkowych, odpowiednio dobierane podręczniki (pisane na zamówienie partii rządzącej) i jedynie słuszną interpretację religijną na podstawie kłamliwych dogmatów. Inaczej mówiąc, w teraźniejszych szkołach straszy widmo indoktrynacji ideologicznej i politycznej, jak w nie tak dawno minionych czasach, i na dodatek religijnej. A myślenie krytyczne, refleksyjne i twórcze oraz głoszenie prawdy jest źle widziane przez upartyjnione władze oświatowe. (11) W efekcie szkoły stały się męczące i nieatrakcyjne i nauczają nie tego, co przyda się absolwentom w ich życiu. Tego nauczą się dopiero dzięki doświadczeniu życiowemu i pracy zawodowej.

Ludzi ogłupia też moda. To nic nowego. Dawniej głupim pomysłom dyktatorów mody ulegali ludzie ze sfer wyższych, zamożni i chcący górować nad innymi. Od kilkudziesięciu lat, proporcjonalnie do wzrostu dobrobytu coraz większej liczby ludzi z warstw średnich i niższych, coraz więcej osób przestrzega kanonów mody. Modni mają być dorośli i dzieci, nawet niemowlęta. Modzie podporządkowuje się zwierzątka domowe. Moda dotyczy nie tylko ubiorów i fryzur, ale innych elementów składających się na wizerunek człowieka, a ponadto mebli, ogródków, sprzętu AGD, wystroju wnętrz, itd. Żyje się w prawdziwym terrorze mody.

Może nie byłoby nic złego w tym, gdyby w modzie obowiązywały zasady estetyki i rozsądek. Ale coraz mniej się ich przestrzega, bo nieważna jest estetyka ani dobry gust, tylko szoking. A najgorsze jest głupie, małpie naśladowanie tzw. celebrytów i osób pokazywanych w telewizji. W jego wyniku „mędrzec głupcem się staje i nie wiedząc, co począć z umysłem swym, błazeńskie małpuje obyczaje” (12) Wystarczy, że jedno z nich założy czapkę daszkiem do tyłu, szalik na ramionach, będzie mieć fryzurę dzikusów itd. i wszyscy w te pędy będą robić to samo. Przecież daszek czapki ma chronić oczy przed słońcem i wiatrem, a nie kark, szalik ma ogrzewać szyję, a nie wisieć niepotrzebnie na plecach, fryzurę dzikich trudno utrzymać w czystości i nie każdemu w niej do twarzy itd.
Tu znowu głupota doprowadziła do tego, że racjonalna funkcjonalność mody ustąpiła miejsca głupkowatemu szokingowi. Przejawem głupoty jest coraz częstsza zmiana mody, która bezpośrednio przyczynia się do ogromnego marnotrawstwa, ponieważ rzeczy sprawne i dobre wyrzuca się na śmietnik i zamienia na modne. Tak więc terroryzm mody przekłada się na terroryzm głupoty.

Nadeszła era głupoty

Można pokazać jeszcze więcej takich przykładów. Faktycznie, nie ma już takiej sfery życia i takiego miejsca na świecie, gdzie nie królowałaby głupota i nie ogłupiano by mas coraz bardziej. Głupota szerzy się wszędzie, coraz bardziej i wśród wszystkich.
Dlatego śmiało można stwierdzić, że nastała już era głupoty, w której pojawił się terroryzm głupoty. Polega on na przymusowym ogłupianiu mas przez władców, dyktatorów mody, właścicieli mass mediów i tych, którzy zarządzają różnymi sferami życia społecznego. Jest on równie niebezpieczny i szkodliwy jak inne formy terroryzmu współczesnego. Bóg głupoty, Koalemos, coraz mocniej obejmuje nas i nie pozwala być mądrymi. Skutecznie hamuje rozwój społeczeństwa wiedzy. Nie wiadomo, czy i kiedy ta era zakończy się. Wiadomo tylko, że w tej erze gatunek ludzki skazany jest na upadek intelektualny i że wszędzie wystąpi gwałtowny przyrost głupich, których ilość przekroczy teraźniejsze osiemdziesiąt procent populacji. W nadchodzących stuleciach inteligencja i mądrość ludzi osłabną tak dalece, że potomkowie nie będą zdolni do korzystania z technologii wymyślonej przez mądrzejszych od nich przodków.

Szekspir napisał: „co za straszna era, w której idioci rządzą ślepymi”. Nie przewidział jednak straszniejszej od niej ery głupoty, kiedy głupi będą rządzić głupimi. A ku temu Koalemos wiedzie ludzkość.
Wiesław Sztumski

Przypisy:

(1) Przez „inteligencję”: rozumie się szybkość i jakość rozwiązywania problemów przez danego człowieka. Za bardziej inteligentnego uważamy tego, który zadania i problemy rozwiązuje szybciej, lepiej i skuteczniej w porównaniu z innymi. (Jan Strelau, O inteligencji człowieka, Wiedza Powszechna, Warszawa 1987)

(2) https://neuroexpert.org/wiki/wplyw-srodowiska-na-geny-i-inteligencje/

(3) Paweł Wernicki, Przewlekłe narażenie na zanieczyszczenie powietrza może mieć związek ze zmniejszoną sprawnością umysłową - informuje pismo "Proceedings of the National Academy of Sciences", „Medonet.pl”, 29.08.2018,

(4) Carlo M. Cipolla, Allegro ma non troppo con Le leggi fondamentali della stupidità umana, Il Mulino, Bolonia 1988 r.

(5) Przyroda czyni głupcami tych, których chce zniszczyć.

(6) Steve Connor, Human intelligence 'peaked thousands of years ago and we've been on an intellectual and emotional decline ever since', “Independent”, 12.11.2012

(7) Gerald R. Crabtree, Our Fragile Intellect “Trends in Genetics” Nr. 29, Jnuary 2013.

(8) Krystyna Skarżyńska, Co robi z nami telewizja?, „Kultura Popularna”, 2/2002

(9) Mam na myśli byle jakie seriale w obsadzie miernot aktorskich o aparycji straszydeł lub personelu agencji towarzyskiej, kabarety, na których nie wiadomo, czy śmiać się (chyba że ktoś połechce) z głupich skeczów i dowcipów, czy płakać nad nieudolnością autorów i wykonawców, tańce z gwiazdami, muzykę folk w wykonaniu „pieśniarzy jednej piosenki”, albo takich, którym się zdaje, że mają głos, ale wpychają sobie mikrofon do gardeł w zamkniętych pomieszczeniach, by było ich słychać itd.)

(10) W filozofii starożytnej Grecji techné jest koncepcją filozoficzną odnoszącą się do wykonywania (czynienia lub robienia). A poiesis to działanie, dzięki któremu powołuje się do istnienia coś, czego wcześniej nie było, czyli tworzenie. Techné jest czynnością inżynierów, a poiesis - poetów.

(11) Na zanik nauczania myślenia kreatywnego w szkołach mają wpływ okresowe oceny nauczycieli. Najważniejszymi kryteriami są opinie uczniów lub studentów i oceny egzaminów (zaliczeń, testów) im wystawiane. Dobre opinie studentów dostanie ten nauczyciel, który nie wymaga od nich zbyt wiele do uzyskania bardzo dobrych ocen, tzn. taki, który świadomie zaniży poziom nauczania. Taka szkoła będzie atrakcyjna i będzie cieszyć się dużym naborem uczniów, i, co za tym idzie, będzie mieć duże zasoby finansowe i zyski. (W. Sztumski, Student-klient, „Sprawy Nauki”. 8-9/2013)

(12) William Szekspir, Krół Lear.