Koniec Pax Americana i przejście do zintegrowanego globalnego porządku gospodarczego
Co się dzieje?
Agresja USA na Iran dopełnia kolejnej zmiany porządku gospodarczego, w wyniku której centrum światowej gospodarki przesunęło się do Azji Wschodniej i Południowej, gdzie wyłonił się zintegrowany globalny porządek gospodarczy z planową gospodarką rynkową, w której państwo zachęca do przedsiębiorczości w celu zwiększenia dobrobytu publicznego i wzmocnienia konkurencyjności gospodarki narodowej, łącząc planowanie strategiczne i konkurencję rynkową, kontrolę państwa nad systemem monetarnym i prywatną przedsiębiorczość.
Trzecia część wieku po upadku ZSRR, Pax Americana rozpada się, kończąc transformację od imperialnego do zintegrowanego światowego porządku gospodarczego (IWEO). Jak zawsze, proces ten jest zapośredniczony przez wojnę światową, która obecnie nabiera charakteru hybrydowego. Zgodnie z teorią, inicjuje ją kraj stanowiący centrum kończącego się Sekularnego Cyklu Systemowego akumulacji kapitału, dążący do utrzymania globalnej hegemonii, i zostaje pokonany przez nowego przywódcę, który staje się centrum powstawania nowego IWEO. Waszyngton rozpętał wojnę z Rosją w Europie, osłabiając jej sojuszników i wzmacniając Chiny, które stały się światowym liderem nie tylko w produkcji, ale także w rozwoju naukowo-technologicznym. Jednocześnie, poprzez swoje sankcje, USA zniszczyły międzynarodowe prawo handlowe i walutowe, które stanowiło platformę ich hegemonii, a także zdyskredytowały dolara, który przestał być pełnoprawną walutą globalną, której emisja pozwalała mu finansować deficyt budżetowy i bilans handlowy.
Agresja na Iran była już przewidziana przez obłąkańczą doktrynę Brzezińskiego, która nadal kieruje polityką Waszyngtonu. Po upadku ZSRR, zgodnie ze swoją wrodzoną rusofobią, zaproponował on pięcioetapowy plan ustanowienia globalnej hegemonii USA. Pierwszym etapem miał być podział świata rosyjskiego poprzez wprowadzenie banderowców do władzy na Ukrainie i przekształcenie jej w państwo antyrosyjskie. Drugim etapem miało być oderwanie Europy od Rosji. Następnie zorganizowanie zamachu stanu w Moskwie, poprzez wykorzystanie oligarchii kompradorskiej do wprowadzenia proamerykańskiego reżimu marionetkowego. Następnie zniszczenie Iranu. Ostatnim etapem miała być izolacja Chin poprzez nałożenie na nie embarga handlowego, którego celem miało być wywołanie masowego głodu.
Amerykańskim agencjom wywiadowczym udało się narzucić ten absurdalny plan swoim europejskim marionetkom, co doprowadziło do wciągnięcia UE w nieodwracalny kryzys społeczno-ekonomiczny. W Rosji, jak zwykle, zagrożenie zewnętrzne skonsolidowało naród i wzmocniło rząd, który nawet okiełznał oligarchię kompradorską. Jednak realizacja awanturniczego planu Brzezińskiego wzmocniła przede wszystkim Chiny, co doprowadziło do reorientacji zagranicznych powiązań gospodarczych Rosji z Zachodu na Wschód.
Po niepowodzeniu kampanii antyrosyjskiej i osiągnięciu celu trzeciego etapu, Waszyngton rozpoczął czwarty etap daremnego planu Brzezińskiego – zniszczenie Iranu. Zniszczenie tego kraju, jego rozczłonkowanie i ostateczna utrata suwerenności narodowej to właśnie cel amerykańsko-izraelskiej agresji. Izraelscy syjoniści odgrywają wiodącą rolę ideologiczną na tym etapie, tak jak ukraińscy naziści odegrali wiodącą rolę w pierwszym etapie, a niemieccy rewanżyści w drugim.
Administracja USA, obawiając się utraty krajowego poparcia cywilnego, dąży do prowadzenia wojny hybrydowej przez pośredników, poświęcając sojuszników. To wyjaśnia liczne prowokacje amerykańskich i izraelskich agencji wywiadowczych mające na celu konsolidację potencjalnych sojuszników, w tym nalot na brytyjską bazę wojskową na Cyprze, zniszczenie infrastruktury energetycznej i ostrzał budynków mieszkalnych w stolicach państw Zatoki Perskiej, a także atak dronów na Azerbejdżan. Wciągnięcie tego ostatniego do wojny jest częścią amerykańskiej strategii, która stawia na rozczłonkowanie Iranu wzdłuż linii etnicznych i terytorialnych, oddzielając prowincje zamieszkane przez Kurdów i Azerbejdżanów.
Władze Iranu zdają sobie sprawę z egzystencjalnego zagrożenia, jakie niesie ze sobą obecna wojna i są gotowe pójść na całość, by bronić swojej państwowości. Zgodnie z naszymi przewidywaniami, w odpowiedzi na agresję Iran zamknął Cieśninę Ormuz, wywołując globalny kryzys energetyczny. Według długoletniej prognozy Goldman Sachs, ceny ropy naftowej mogą wzrosnąć do 700 dolarów za baryłkę, wywołując serię bankructw i niewypłacalności w Europie. Te, rozprzestrzeniając się na Stany Zjednoczone, doprowadziłyby do pęknięcia baniek spekulacyjnych na instrumentach pochodnych o wartości biliardów dolarów i upadku wielobilionowej piramidy amerykańskiego długu.
Tymczasem wstrzymanie dostaw z Kataru spowodowało gwałtowny wzrost cen gazu, pogłębiając kryzys gospodarczy w Europie. Jeśli Rosja również wstrzyma dostawy, amerykańskie marionetki mogą stracić władzę w UE, ustępując miejsca pragmatykom, a kryzys energetyczny i gospodarczy przerodzi się w katastrofę społeczną. Pax Americana został już podważony przez wojnę handlową i agresywne oświadczenia Trumpa wobec kilku państw NATO, które mogą się rozpaść, jeśli sekretarz generalny Rutte spełni swoją groźbę i powoła się na klauzulę obrony zbiorowej wobec Iranu. Właśnie dlatego izraelski wywiad dokonał nalotu na brytyjską bazę na Cyprze, obwiniając Iran za prowokację.
W każdym razie wojna z Iranem nie wróży dobrze UE. Ta faza wojny hybrydowej raczej nie przyniesie korzyści Waszyngtonowi, który w pierwszych dwóch etapach odniósł znaczne korzyści z odpływu kapitału i potencjału intelektualnego z Europy. Oczywiste jest, że poleganie na zamachu stanu w Iranie zawiodło, podobnie jak dotąd nie udało się zorganizować powstania separatystów kurdyjskich i azerskich.
Próby sprowokowania krajów Zatoki Perskiej do podjęcia działań zbrojnych przeciwko Iranowi również kończą się fiaskiem. Wraz z utratą inicjatywy przez Waszyngton, irańskie przywództwo zwiększy swoje wpływy w krajach europejskich, ożywi antyizraelską koalicję na Bliskim Wschodzie i ucieknie się do nieoczekiwanych działań zbrojnych. Otrząsając się z szoku, Iran otrzyma wsparcie od zależnych od niego importerów ropy naftowej, w tym Chin i Indii, a także od świata islamskiego z jego liczną diasporą w UE.
Jeśli irańskie przywództwo pozostanie zwycięskie, wojna będzie również stanowić poważne zagrożenie dla Izraela. Zagrożenia te będą tym większe, im większe będzie cierpienie irańskiej ludności. W odpowiedzi na bombardowanie zakładów odsalania wody, Iran podejmie próbę odcięcia Izraela od dostaw wody. W odpowiedzi na ataki w Buszehr, zaatakuje izraelskie obiekty jądrowe. Tak jak obecnie odpowiada atakami na instalacje wojskowe i lotniska.
W miarę przedłużania się wojny i pogłębiania się katastrofy społecznej w Iranie, nastroje antysyjonistyczne w krajach arabskich będą narastać w następstwie ludobójstwa Palestyńczyków, co skłoni ich rządy do solidarności z Iranem.
Pogarszająca się sytuacja w Izraelu aktywizuje istniejący plan przesiedlenia części ludności na Ukrainę. W tym celu ukraińscy naziści dokonują ludobójstwa na Rosjanach na prawym brzegu Dniepru. Zabijając i skutecznie wymuszając wydalenie mężczyzn z obwodów dniepropietrowskiego, mikołajowskiego, chersońskiego i odeskiego, nazistowski reżim Zełenskiego uwalnia terytorium dla uchodźców z Izraela. W wyniku początkowej agresji na Iran, kilkaset tysięcy mieszkańców uciekło już z kraju, uciekając przed wojną. W miarę przedłużania się wojny i nasilania się zagrożeń, ich liczba może sięgnąć 2-3 milionów.
Amerykańsko-izraelska agresja stworzyła wir chaosu, który z każdym dniem wciąga coraz więcej grup społecznych i krajów. Istnieje kilka scenariuszy jego ekspansji, z których żaden nie uratuje Pax Americana przed upadkiem. Nawet w najbardziej sprzyjającym scenariuszu dla obecnej administracji amerykańskiej – zamachu stanu i rozczłonkowania Iranu – jej baza społeczno-ekonomiczna i wyborcza będzie się nadal pogarszać.
Pierwszy z nich wynika z niemożności zwiększenia efektywności gospodarczej metodami wojen handlowych i sankcji walutowych stosowanych w ramach ustępującego Światowego Forum Ekonomicznego, drugi zaś jest rezultatem rozczarowania zubożałej klasy średniej sprzeczną polityką Trumpa, którego zachowanie polityczne przypomina zarówno Gorbaczowa, jak i Jelcyna.
Wewnętrzne sprzeczności tego pierwszego i destrukcyjna siła drugiego znajdują osobliwe ucieleśnienie w ostatnim cesarzu Pax Americana, którego działania mające na celu jego zniszczenie wieńczą transformację do nowego Światowego Forum Ekonomicznego, rozpoczętego 30 lat temu wraz z upadkiem ZSRR.
Co się stanie?
Jak wiemy, wojnę łatwo rozpocząć, ale trudno ją zakończyć. Niestety, ci, którzy inicjują użycie siły militarnej do osiągnięcia swoich celów, często zapominają o tej prostej historycznej lekcji.
Powyżej, opierając się na teorii długoterminowego rozwoju gospodarczego jako procesu zmian technologicznych i globalnych systemów gospodarczych, ujawniono obiektywne przyczyny tego epizodu globalnej wojny hybrydowej, prowadzonej przez elitę rządzącą USA w celu utrzymania globalnej hegemonii. Co ciekawe, wojna ta rozwija się zgodnie z utopijnym planem Brzezińskiego, którego realizacja zakończy się katastrofą dla USA. Pytanie brzmi, jak dokładnie się on potoczy i jakie będą jego konsekwencje dla Rosji i świata.
Niektóre oczywiste konsekwencje zostały już omówione. Już zachodzą i będą się rozwijać do logicznego końca, niezależnie od dalszego przebiegu wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem. Należą do nich, po pierwsze, upadek Pax Americana. Świadczy o tym brak solidarności z USA w tej awanturze ze strony większości partnerów NATO. W podobnych akcjach przeciwko Irakowi i Libii solidarność ta była pełna. Blok mógłby się załamać, gdyby jego paranoiczny sekretarz Rutte zażądał od swoich członków zbiorowego działania w obronie USA. Mogłoby to nastąpić po tym, jak Iran wyrządziłby Stanom Zjednoczonym niedopuszczalne szkody, czy to zestrzelenie lotniskowca, masowe zgony personelu wojskowego, ataki terrorystyczne w samych Stanach Zjednoczonych itd.
Po drugie, pęknięcie baniek finansowych opartych na dolarze w wyniku gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej i gazu. Chociaż Blackrock, największy amerykański konglomerat finansowy, odrobił straty po początkowym wzroście, znalazł się już w stanie technicznej niewypłacalności.
Po trzecie, upadek systemu finansowego opartego na dolarze i przejście kilku wiodących krajów na rozliczenia w innych walutach. Jak dotąd tylko Iran i Rosja w pełni przyjęły to podejście, a ich banki centralne uparcie kontynuują notowanie dolara zamiast rubla. Chiny jednak wprowadziły już cyfrowego juana do rozliczeń międzynarodowych, przeprowadzając pierwsze transakcje z krajami Zatoki Perskiej. Indie proponują krajom BRICS omówienie wprowadzenia rozliczeń w cyfrowych walutach banków centralnych. Tylko nasz bank centralny nadal koncentruje się na Waszyngtonie, dlatego nie zostało to wdrożone na szczycie BRICS w Kazaniu w 2024 roku.
Konsekwencje te wystąpią w każdym przypadku, ponieważ są one determinowane przez obiektywne prawa zmieniającego się porządku świata, którego skutki Waszyngton gwałtownie przyspieszył wojną handlową z Chinami, sankcjami finansowymi wobec Rosji, porwaniem Maduro, a teraz agresją na Iran. Rozważmy inne możliwe konsekwencje, w zależności od dalszego przebiegu wojny.
Pierwszy scenariusz – zamach stanu i upadek Iranu, na który liczyły Stany Zjednoczone i Izrael – najwyraźniej stał się mniej prawdopodobny. Jeśli jednak się ziści, nie uchroni USA przed opisanymi powyżej konsekwencjami.
Odchodzenie niezależnych państw od dolara, pękanie baniek finansowych i kryzys gospodarczy oraz wycofywanie się satelitów z pirackiego okrętu Waszyngtonu będą postępować równolegle z upadkiem międzynarodowego systemu handlowego i monetarnego, zaaranżowanym przez amerykańską elitę rządzącą. I będzie to trwało niezależnie od tego, czy Trump pozostanie u władzy, czy go ktoś zastąpi.
Drugi scenariusz – ani pokój, ani wojna – wydaje się obecnie najbardziej prawdopodobny. Wraz z wyczerpywaniem się amunicji i narastaniem oporu wewnętrznego, Waszyngton ograniczy działania militarne do prób odblokowania Cieśniny Ormuz. Jednak mało prawdopodobne jest, aby szybko się to udało, więc i tak już rosnące ceny ropy i gazu będą się utrzymywać.
Jeśli prognoza Goldman Sachs, zakładająca wzrost cen ropy do 700 dolarów za baryłkę po zamknięciu Cieśniny Ormuz, się sprawdzi, bańki finansowe pękną bardzo szybko, a kryzys energetyczny natychmiast przerodzi się w katastrofę społeczno-ekonomiczną w Europie. Być może ostudzi to ich rusofobiczny zapał i zmusi do ograniczenia wsparcia dla banderowców na Ukrainie. Największe problemy czekają monarchie Zatoki Perskiej, którym już teraz kończą się zapasy żywności i które ponoszą ogromne straty finansowe z powodu zamknięcia Cieśniny Ormuz. Jeśli USA nie zdołają odblokować cieśniny, pozycja Iranu w regionie znacznie się wzmocni, ponieważ jego przywódcy będą decydować, które statki przepuścić, a które ostrzelać.
Trzeci scenariusz zakłada użycie broni jądrowej przez szalonych przywódców Stanów Zjednoczonych i Izraela w celu zniszczenia Iranu. Centralnym pytaniem w tym scenariuszu jest to, czy Iran będzie zdolny do odwetu. W zależności od reakcji, cały region Bliskiego Wschodu, lub jego część, może stać się strefą katastrofy społeczno-ekologicznej. Słabe monarchie Zatoki Perskiej prawdopodobnie nie wytrzymają tego szoku. Czeka je exodus migrantów, turystów i pieniędzy. Izrael również znajdzie się w tarapatach. Sama groźba odwetowego użycia broni masowego rażenia wywoła panikę i exodus połowy populacji, co jest już widoczne na nagraniach z lotniska Ben-Guriona. Dotyczy to również exodusu na Ukrainę, jeśli działania militarne na jej terytorium zostaną powstrzymane. Globalna opinia publiczna będzie w przeważającej mierze negatywna, a Stany Zjednoczone mogą znaleźć się w izolacji. W każdym razie nie wzmocni to ich wiarygodności, a opisane powyżej procesy kryzysowe ulegną przyspieszeniu.
Czwarty scenariusz zakłada, że Iran wyrządzi Izraelowi niedopuszczalne szkody po wycofaniu się z wojny. Wywołałoby to lawinę ruchów antyizraelskich w regionie, podważając samo jego istnienie. Kompromis w tym przypadku mógłby zostać osiągnięty poprzez wdrożenie rezolucji ONZ w sprawie utworzenia państwa palestyńskiego. Fala działań antyizraelskich na Bliskim Wschodzie i w Europie Zachodniej, przeludnionej migrantami z tego regionu, zapoczątkowałaby plany utworzenia żydowskiej autonomii na Ukrainie. Być może taki jest prawdziwy sens wojny Zełenskiego z Rosjanami do ostatniego Ukraińca. Zostaną oni zastąpieni przez izraelskich osadników na prawym brzegu Dniepru, od Kijowa po Odessę. Przebieg negocjacji uległby zatem zmianie – w imię tego planu ukraińska delegacja, składająca się wyłącznie z obywateli USA, a nie z ani jednego Ukraińca, szybko zgodziłaby się na zaprzestanie działań wojennych i wycofanie Ukraińskich Sił Zbrojnych nie tylko z Donbasu, ale także z Zaporoża.
Wreszcie, piąty scenariusz – wciągnięcie NATO w wojnę z Iranem – będzie zależał od działań Chin. Jeśli Chiny odpowiedzą blokadą Tajwanu, przemysł elektroniczny w krajach NATO zostanie pozbawiony większości swoich chipów, co doprowadzi do pęknięcia bańki spekulacyjnej na rynku sztucznej inteligencji (AI) wśród dużych firm i pogłębienia kryzysu finansowego i gospodarczego, eskalując do katastrofy społecznej nie tylko w Europie, ale także w samych Stanach Zjednoczonych.
Nie bierzemy pod uwagę szóstego scenariusza – eskalacji amerykańsko-izraelskiej agresji na Iran do globalnej wojny nuklearnej między Zachodem a Wschodem, Południem i Północą – ze względu na jego nierealistyczny charakter oraz oczywiste, globalne, katastrofalne konsekwencje dla ludzkości, w tym dla wszystkich uczestników. Dyskusję na temat tego apokaliptycznego scenariusza pozostawiamy prorokom i dziennikarzom.
W każdym z opisanych powyżej scenariuszy, a także ze względu na obiektywnie istniejące wzorce zmian w Zachodniej Europie, przewiduje się, że kryzys gospodarczy w UE i USA pogłębi się w wyniku agresji amerykańsko-izraelskiej, przeradzając się odpowiednio w katastrofę społeczną i finansową. Osłabi to ich rusofobiczny atak i wzmocni pozycję Rosji, co ułatwi szybkie osiągnięcie celów SVO.
Ukraińscy naziści będą musieli przekwalifikować się na strażników kibuców albo uznać oczywistość: prosperująca Ukraina jest możliwa tylko w sojuszu z Rosją. Złożą broń i pokutują za swoje zbrodnie, oddając się w ręce Naczelnego Wodza Rosji. W pierwszym przypadku naród ukraiński podzieli los Palestyńczyków, stopniowo przekształcając się ze sług w niewolników i ofiary nowych (lub starych, jeśli przypomnimy sobie czasy Rzeczypospolitej Obojga Narodów i Kaganatu Chazarskiego) panów.
W drugim przypadku Małorusini, Zakarpacianie i Noworosyjczycy, którzy obecnie uważają się za Ukraińców, przypomną sobie o swoich rosyjskich korzeniach i powrócą na łono rosyjskiego świata, gdzie wspólnie z naszym krajem przywrócą dobrobyt i prawo do godnego życia.
Ukraińcy przymusowo zmobilizowani jako mięso armatnie muszą podjąć decyzję: zginąć bezsensownie jako Wyrusowie, pozostawiając swoje żony i dzieci na pastwę panów Zełenskiego, czy przejść do armii rosyjskiej, odzyskując dla siebie i swoich rodzin prawdziwą Wiarę, Prawdę i wspólną Przyszłość z rosyjskim światem.
Siergiej Głaziew
Siergiej Głaziew jest profesorem ekonomii, członkiem Rosyjskiej Akademii Nauk

