banner

 
Właściciele kempingów z Półwyspu bezkarnie łamią prawo i niszczą środowisko, natomiast przy aprobacie lokalnych władz dochodzi do promowania agresywnych form turystyki w miejscach, które nie powinny być celem masowych wycieczek.

 P9030253Jednym z głównych problemów przedstawionym w raporcie jest nadsypywanie piasku i rozbudowa kempingów od strony Zatoki Puckiej wbrew obowiązującym zakazom. Zmiany linii brzegowej kempingów, czyli nielegalne dosypanie terenu kosztem wód Zatoki, przy jednoczesnym niszczeniu fragmentu siedliska, dotyczy większości pól kempingowych na odcinku Władysławowo-Chałupy.

Sztuczne nadsypywanie brzegu zaczęło się pod koniec lat 90. i było uzasadniane koniecznością odbudowy brzegu zabieranego przez wody zatoki. Urząd Morski odpowiedzialny za nadzór nad pracami nie weryfikował tych informacji.

Ten nielegalny proceder nadsypywania terenu przy kempingach odbywa się na obszarach Natura 2000, co więcej bez kontroli i koniecznych zezwoleń
- mówi Anna Marzec z WWF Polska. - W efekcie na terenie kempingu Ekolaguna ważne i cenne trzcinowiska zostały w całości zniszczone, a w ich miejscu sztucznie usypano plażę. Podobna sytuacja miała miejsce na innych kempingach, np. na Solarze w latach 2004-2009 usypano aż do 40 m plaży.

Kempingi w sezonie wakacyjnym przekraczają przyjętą pojemność osób na hektar, która została określona na 150 osób. Niezgodna z prawem jest również lokalizacja kempingów, które powinny znajdować się w odległości 20 metrów od brzegu. Łamany jest ponadto zakaz używania łodzi motorowych.

Problem kempingów nie jest nowy. Minister środowiska Andrzej Kraszewski już w zeszłym roku podczas spotkania ministrów państw basenu Morza Bałtyckiego zapowiedział, że Polska będzie lepiej chronić wybrzeże, a problem kempingów na Półwyspie Helskim zostanie rozwiązany. Od tej deklaracji minął już rok i nic się w tej sprawie nie zmieniło, a nielegalny proceder trwa.

W konsekwencji wszystkie kempingi od lat użytkują teren znacznie większy od formalnie przekazanego pod użytkowanie kempingowe w miejscowym planie zagospodarowania. Ma tu miejsce bezumowne korzystanie z gruntów skarbu państwa. Urząd Morski wydał wyłącznie nakaz usunięcie do 1 maja 2010 roku płotów, wiat i innych obiektów związanych z prowadzoną działalnością kempingową z terenu poza działkami przeznaczonymi na kemping w miejscowym planie zagospodarowania. Prawie żaden z właścicieli i dzierżawców kempingów do nakazu się nie zastosował.
W związku z tym, Urząd Morski postanowił odgrodzić część kempingów płotem, wytyczając granicę między działkami należącymi do skarbu państwa od zajmowanych przez kempingi. W niektórych miejscach płot został jednak przesunięty.

Inne zagrożenie dla przyrody z przytoczonych przez autorów raportu przykładów, to propagowanie masowej turystyki na mieliźnie Ryf Mew. Ta piaszczysta łacha jest jedynym izolowanym w naturalny sposób od ludzi i infrastruktury obszarem Zatoki Gdańskiej. Ma ona olbrzymie znaczenie dla zapewnienia miejsca odpoczynku dla ptaków w czasie wiosennych i jesiennych migracji oraz dla fok.

Jednak od kilku lat obserwowuje się tu niepokojące zjawisko. Przez Ryf Mew przechodzą sięgające dziś już 100 osób tzw. Marsze Śledzia. Ich organizatorzy promują w ten sposób wchodzenie na łachę, która podlega ochronie prawnej jako część siedliska o kodzie 1160. W efekcie może to doprowadzić do zniszczenia ważnej ostoi przyrody, których jest dramatycznie mało u polskich wybrzeży Bałtyku. Rezultaty „promocji" turystycznych walorów Ryfu Mew przez organizatorów Marszu Śledzia są widoczne już teraz.

Największym walorem Ryfu Mew jest dziś to, że pozostaje on ciągle poza zasięgiem większości turystów przebywających nad Zatoką Gdańską - uważa dr Szymon Bzoma z Grupy Badawczej Ptaków Wodnych KULING.
- Piaszczyste wysepki i otaczające je płytkie wody stwarzają idealne warunki dla ptaków siewkowych, które od połowy lipca do końca października wykorzystują Ryf Mew jako miejsce odpoczynku i żerowania w trakcie dalekodystansowych wędrówek na zimowiska, nawet do kilkuset ptaków dziennie. Przez większą część tego okresu ptaki siewkowe nie mogą już korzystać z innych miejsc na wybrzeżu, gdyż plaże są intensywnie wykorzystywane przez turystów.
W rejonie Zatoki Gdańskiej Ryf Mew jest dziś jednym z trzech ostatnich miejsc będących nadal ostojami tych ptaków, poza Ujściem Redy i Ujściem Przekopu Wisły, i jedynym nie objętym ochroną rezerwatową. Wraz ze wzrostem liczby turystów ptaki siewkowate są skutecznie wypłaszane, a sytuacja poprawia się dopiero we wrześniu. Zachowanie Ryfu Mew jako miejsca gdzie ptaki mogłyby nie niepokojone spędzać dzień jest bezwzględnie konieczne. Niestety wraz z promowaniem masowej turystyki w tym rejonie staje się to niemożliwe.


Ryf Mew od wieków był wykorzystywany przez miejscowych rybaków, bez szkody dla przyrody. I to nie rybacy stanowią zagrożenie, lecz duże wycieczki, które do odwiedzenia tej piaszczystej łachy zachęcają maszerujące Śledzie, organizując przemarsz 100-osobowych grup. Skandaliczne jest również to, że organizatorzy Marszu mogą liczyć na wsparcie lokalnych władz - dodaje Paweł Średziński z WWF Polska. - To w interesie samorządu i jego obowiązkiem jest ochrona przyrody w rejonie Półwyspu Helskiego. Bez zachowania walorów przyrodniczych, Półwysep stanie się nieatrakcyjny. Nikt nie chce obserwować zdegradowanej przyrody.

Raport opublikowany przez WWF przypomina też, że można pogodzić turystykę z ochroną przyrody. Wszystko zależy od właściwego planowania infrastruktury turystycznej oraz od dobrej woli władz lokalnych. Potrzebne jest zachowanie ostatnich naturalnych plaż od strony otwartego morza i Zatoki przez unikanie tworzenia w ich rejonie infrastruktury uważają autorzy raportu. Z kolei koncentrowanie atrakcji turystycznych i udogodnień powinno odbywać się w miejscach już zmienionych i zabudowanych.

Autorami raportu WWF "Przemysł turystyczny i przyroda morska na Półwyspie Helskim" są Jan Marcin Węsławski, Lech Kotwicki, Katarzyna Grzelak i Joanna Piwowarczyk z Instytutu Oceanologii PAN, oraz Iwona Sagan, Klaudia Nowicka i Iwona Marzejon z Katedry Geografii Ekonomicznej UG.

 

http://www.wwfpl.panda.org/fakty_ciekawostki/aktualnosci/?7500/Kempingi-wbrew-zakazom-marsze-wbrew-przyrodzie