Nauka i sztuka (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1197
W Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie można oglądać do 7.10.18 wystawę fotografii, obrazów i rysunków Zdzisława Beksińskiego zatytułowaną Granice realności.
Fotografia w twórczości Zdzisława Beksińskiego stanowi rozdział ujęty w ścisłe ramy czasowe. Od fotografii właśnie zaczynał swoją pracę artystyczną, fascynował się nią niemal całą dekadę lat 50. Ostatecznie w 1959 roku porzucił ten rodzaj sztuki. Zasłynął potem jako malarz i rysownik, zajmował się też rzeźbą i grafiką komputerową, ale do fotografii już nie wrócił, przez większość życia zachowywał dystans do swojego dorobku fotograficznego.
Odejście od fotografii najczęściej uzasadniał wewnętrznym przekonaniem, że już nic więcej w tej technice nie zdoła wyrazić, ale to właśnie w tej dziedzinie, wg obiektywnych ocen krytyków i badaczy, osiągnął najwyższy pułap warsztatu i wyobraźni. Jego liczący sto kilkadziesiąt zdjęć dorobek fotograficzny należy do najważniejszych osiągnięć fotografii polskiej XX wieku, a w jego autorze dziś widzimy artystę nowatorskiego, przekraczającego kanony, prekursora wielu trendów, które w światowej fotografii pojawiły się później (body-art, konceptualizm, sztuka fotomedialna).
Fotografie Beksińskiego dalekie były od obowiązującej wówczas estetyki reportażu, a nawet tradycyjnej fotografii artystycznej – powstawały intuicyjnie, z wielkiej wyobraźni artysty, a umiejscowić je można na pograniczu halucynacji i marzeń sennych – granicach realności.
Granice realności – to nowa wersja wystawy przygotowanej do Muzeum Zdzisława Beksińskiego. Pod nieobecność dziesięciu obrazów z kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich, wypożyczonych na wystawę w Muzeum Archidiecezjalnym w Warszawie – Miejska Galeria Sztuki w Częstochowie zaprasza do nieprzerwanego kontaktu ze sztuką tego artysty i zgłębiania jego możliwości twórczych. Choć na wystawie Granice realności nie zabraknie wypożyczonych ze zbiorów muzealnych (m.in. Muzeum Narodowego w Kielcach i Muzeum Narodowego w Krakowie) oraz kolekcji prywatnych nieznanych tu dzieł malarskich, to jednak uwaga zwiedzających skupiona będzie na eksplorowaniu bogatego zbioru fotografii, użyczonego przez obecnego dysponenta tej części kolekcji Dmochowskich – Nowohuckie Centrum Kultury.
Więcej - http://www.galeria.czest.pl/zdzislaw-beksinski-granice-realnosci
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 131
W kieleckim BWA do 17.01.25 można oglądać wystawę fotografii krajobrazowej Mariusza Łężniaka pn. Moje bezdroża…
Przed nami droga, prosta bądź krzywa łącząca dwa miejsca.
A co, jeśli nie wiemy dokąd zmierzamy, zejdziemy z utartej ścieżki? Któż z nas nie wyszedł nigdy, aby błądzić po okolicy bez celu, spacerować w zupełnie przypadkowym kierunku i odkryć, że kończący się trakt ukazuje wyjątkowy krajobraz? Widok pobudzający naszą wewnętrzną potrzebę ruszenia dalej, doświadczenia nowego, choć nie prowadzi nas już żaden szlak…
Chciałbym przedstawić serię zdjęć bezdroży, które mnie oczarowały. Urzekających miejsc, do których zawsze chętnie wracam, zachwycających swoim pięknem, prostotą i duchem. Większość z nich odnajdziecie we wschodniej i centralnej części naszego kraju.
Fotografie powstały w 2023 roku, podczas testów nowych aparatów fotograficznych marki Lumix, m.in. S5II i G9II. Miały one na celu przedstawienie możliwości sprzętu w taki sposób, aby zminimalizować późniejszą konieczność ingerencji w programach graficznych. Oto rezultat tych prac i podróży. Mam nadzieję, że udało mi się uzyskać zamierzony efekt – pisze Mariusz Łężniak
Kurator wystawy - Stanisława Zacharko-Łagowska
Mariusz Łężniak - artysta fotograf (ZPAF). Jeden z kontynuatorów słynnej Kieleckiej Szkoły Krajobrazu. Ulubiona tematyka fotograficzna to: etnografia, krajobraz, architektura, art i akt.
Instruktor Fotografii Krajoznawczej PTTK, a także prowadzący szkolenia i warsztaty fotograficzne dla osób z niepełnosprawnościami.
Jest autorem i współautorem wystaw: „Przeszłość zaczęła się wczoraj”, „Z szafy prababci”, „Filmowy skansen”, „Suchedniowskie rody – "Ostachowscy”, „Bez kochania bardzo źle – miłość w kulturze ludowej” , „To tu Świętokrzyskie” oraz "Moje bezdroża".
Jego zdjęcia często wykorzystują instytucje kultury i muzea w całej Polsce.
Więcej - https://www.bwakielce.art.pl/event/fotografia-krajobrazowa
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1360
W warszawskim Muzeum Narodowym otwarto wystawę pokazującą sztukę mieszczaństwa XIX wieku – biedermeier. Można ją oglądać do 7 stycznia 2018.
Biedermeier narodził się w krajach niemieckich po kongresie wiedeńskim (1815) i trwał do Wiosny Ludów (1848); wywarł znaczący wpływ na całą Europę.
Wystawa, na której pokazano ponad 400 eksponatów: obrazów, mebli, szkieł, porcelany, tkanin i strojów, biżuterii i bibelotów, obejmuje zarówno niemiecką, jak i narodowe odmiany kierunku, ze szczególnym uwzględnieniem sztuki biedermeieru na ziemiach polskich – Królestwa Polskiego, Wielkiego Księstwa Poznańskiego, Galicji czy Wileńszczyzny.
Jako sztuka zamożnego mieszczaństwa biedermeier zaspokajał potrzebę komfortu, co znalazło wyraz w funkcjonalnych i szlachetnych w swojej prostocie meblach oraz wzornictwie wnętrz mieszkalnych.
Rozwojowi kultury życia codziennego towarzyszył wzrost zapotrzebowania na przedmioty rzemiosła artystycznego (szkło, srebro, porcelanę i biżuterię), opartego na nowoczesnych formach. Nic dziwnego, że sztuka biedermeieru spotkała się również z zainteresowaniem ziemiaństwa.
Wystawa jest pierwszą prezentacją sztuki biedermeieru w Polsce, tym cenniejszą, że oprócz eksponatów z kolekcji MNW pokazano zabytki z muzeów narodowych w Krakowie, Poznaniu, Szczecinie, Gdańsku i Wrocławiu, muzeów regionalnych w Jeleniej Górze i Koninie, Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, a także muzeów rezydencji: Pałacu Jana III w Wilanowie, Zamku w Łańcucie, Muzeum Zamkowego w Pszczynie i Muzeum w Przeworsku Zespół Pałacowo-Parkowy.
Anna Kozak i Agnieszka Rosales Rodriguez
Więcej - http://www.mnw.art.pl/wystawy/biedermeier,199.html
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 2990
Do 17.06.18 w Muzeum Narodowym w Gdańsku – Oddziale Sztuki Dawnej - można oglądać wystawę pn. Bolesław Biegas. Gdy sztuka spotyka się z polityką.
W marcu 1907 roku wkrótce po otwarciu słynnego paryskiego Salonu Niezależnych na teren wystawy wkroczyła policja i zarekwirowała prezentowany tam obraz Wojna rosyjsko-japońska.
Uzasadnienie było krótkie: naruszenie zasad dobrego obyczaju oraz publiczna zniewaga głowy państwa. A nawet dziewięciu głów, bo tylu przywódców przedstawiono na płótnie w sposób cokolwiek – nazwijmy to – niekonwencjonalny.
Rok później na kolejnym Salonie Niezależnych sytuacja się powtórzyła. Komisarz policji dzielnicy Champ-Elysees osobiście pilnował, by już pierwszego dnia po otwarciu wystawy z ekspozycji zniknęło (tym razem) aż sześć obrazów, których bohaterem był cesarz Wilhelm II.
W obu tych przypadkach chodziło o prace polskiego artysty – Bolesława Biegasa, który w stolicy Francji mieszkał zaledwie od kilku lat (a został tu aż do swej śmierci w 1954 r.). O obu tych wydarzeniach szeroko rozpisywała się wówczas nie tylko prasa francuska, ale i gazety w wielu krajach Europy. Dość szczęśliwie do dzisiejszych czasów zachował się skandalizujący obraz z 1906 roku oraz dwie prace z cyklu poświęconego Wilhelmowi II. Wszystkie one będą pokazane – po raz pierwszy publicznie – na naszej wystawie.
Ale nie tylko one. Choć Biegas znany jest miłośnikom sztuki głównie jako twórca symbolistycznych rzeźb i dekoracyjnych tzw. portretów sferycznych pięknych kobiet, to jednak parokrotnie sięgał w swej twórczości do tematów poważniejszych, zahaczających o kwestie wojny, przemocy, walki dobra ze złem, relacji między doczesnością a prawami wszechświata. Po raz drugi uczynił to w czasach I wojny światowej, tworząc cykl obrazów Wampiry wojny, w których refleksja nad tragizmem wojen miesza się z wyobrażeniami artysty o… wojnie płci. Tych prac powstało ponad 50, na wystawie zostaną zaprezentowane niektóre z nich.
I wreszcie cykl Politycy – najbardziej zagadkowy, datowany na lata 1945–1946, przedstawiający portrety osiemnastu ważnych dla świata XX-wiecznych przywódców. Ukazanie ich na tle kosmologicznych sfer, z tajemniczymi uśmiechami i zaskakującymi gestami dłoni, już wystarczająco intryguje widza.
To niezwykły cykl, nie tylko z artystycznego, ale też psychologicznego punktu widzenia. Albowiem negatywne postaci tamtych lat (Hitler, Mussolini, Franco) zostały przedstawione tak samo jak zwycięzcy wojny (Churchill, Roosevelt) lub bohaterowie pozytywni (Gandhi, Piłsudski).
Cykl ten stwarza doskonałą okazję do refleksji na temat relacji między sztuką a polityką, ideologią, moralnością, winą itd.
Cykl Politycy został za życia artysty pokazany tylko raz, na niewielkiej wystawie w jego pracowni. Dziś, po ponad 70 laty, zostanie pokazany także szerokiej publiczności. I mimo upływu tylu dekad nie przestaje ciekawić i nie zdradza do końca swoich tajemnic.
Wystawa prezentuje dwie postawy artysty wobec polityki.
Pierwszą (obrazy przedwojenne) – pełną zaangażowania, o wyraźnym publicystycznym zacięciu, gdzie symbolizm splata się z humorem, a nawet satyrą, a wszystko jest podporządkowane wyrażeniu własnych poglądów artysty-patrioty i artysty zatroskanego konsekwencjami wojen i konfliktów międzynarodowych.
I druga postawa, która pokazuje nam artystę jako beznamiętnego obserwatora. Blisko 70-letni twórca portretuje polityków z dystansem, zaskakującym, zważywszy na fakt, że miał przecież świadomość straszliwej tragedii minionych lat. Nie ma tu zwycięzców i przegranych, zbawców i potworów. Są politycy. Trudno ocenić, czy jest to wyraz znużenia starca światem, wyraz niewiary czy może przekonanie, że polityka w każdym wydaniu jest w sumie podobna. A czy jest tu fascynacja? Wydaje się, że nie, choć to już sprawa interpretacji. To absolutnie wyjątkowy pod tym względem cykl, ale też wyraz zaskakującej ewolucji twórczej.
Co ciekawe, nie ma u Biegasa tego, co w historii XX wieku najczęściej wiązało twórców z polityką: fascynacji władzą, ideologicznego ukąszenia czy po prostu koniunkturalnego służenia aktualnie rządzącym. Obie polityczno-artystyczne twarze Biegasa są dalekie od tego, co najczęściej kojarzymy z tym wątkiem – od sztuki ustrojów totalitarnych (stalinizmu, faszyzmu). Ekspozycja może stanowić świetny punkt wyjścia do zadawania pytań o powinności artysty wobec otaczającego świata i władzy, ale też o niebezpieczeństwa, zasadzki i ograniczenia tego typu „romansu” z polityką. A przy okazji ujawnia praktycznie nieznane, a przecież fascynujące fragmenty dorobku tego ciągle niewystarczająco u nas znanego i docenianego artysty.
Wystawa powstała we współpracy Muzeum Narodowego w Gdańsku i Muzeum im. Bolesława Biegasa w Warszawie.
Wystawie towarzyszy wydawnictwo zawierające reprodukcje wszystkich prezentowanych na niej prac oraz eseje poświęcone życiu i „politycznej” twórczości Bolesława Biegasa.
Więcej - http://www.mng.gda.pl/events/boleslaw-biegas-gdy-sztuka-spotyka-sie-z-polityka/