Dobra zmiana: Zamienił stryjek na siekierkę kijek

Utworzono: wtorek, 25 październik 2022 Anna Leszkowska Drukuj E-mail


Demokracja versus totalitaryzm

 

Democracy is four wolves and a sheep voting on dinner *
Robert A. Heinlein

 

sztumski nowyDemokracja liberalna

Współczesna demokracja jest ustrojem politycznym, w którym lud uczestniczy w sprawowaniu władzy w państwie za pośrednictwem swoich przedstawicieli wyłonionych w wolnych wyborach.
Słowo „lud” używa się w znaczeniu wąskim, głównie przez populistów, jako „klasy niższe”, albo ogół ludzi słabo wykształconych, do których bardziej przemawia „czucie i wiara niż mędrca szkiełko i oko”, (W. S., SN, 10/2022), fanatyków religii, bezmyślnych zwolenników ideologii i fanów liderów partyjnych.

„Lud” rozumie się też w szerokim sensie jako wspólnotę polityczną (ogół wszystkich obywateli) danego państwa. Często „lud” utożsamia się z „narodem”, co jest niedorzeczne i wywołuje dużo nieporozumień. W odróżnieniu od bezpośredniej demokracji ateńskiej jest to demokracja pośrednia i przedstawicielska tym bardziej, im liczniejsza jest populacja danego państwa.
Demokracja liberalna jest odmianą demokracji, jaka utworzyła się w USA i krajach europejskich. Wyróżnia się powszechnością praw obywatelskich, wolnością wyborów i możliwością obalania dostojników rządowych w wyniku glosowania oraz przestrzeganiem „zasady rządów większości ograniczonych prawami mniejszości”.
Warunkiem koniecznym dla rozwoju takiej demokracji jest istnienie nowoczesnego, dynamicznego społeczeństwa pluralistycznego.(1)

Ustrój demokracji liberalnej wspiera się co najmniej na ośmiu filarach: wolności, suwerenności ludu, podziale władzy, praworządności, poszanowaniu praw człowieka, konstytucjonalizmie i pluralizmie. Są one zapisane w konstytucjach wszystkich państw demokratycznych. Żyć w demokracji, to żyć w państwie wolnym i praworządnym, gdzie istnieje możliwość swobodnej wymiany poglądów i gdzie każdy może wyrażać swoją opinię, gdzie przepisy prawa obowiązują wszystkich obywateli bez wyjątku i w jednakowym stopniu, w tym również rządzących i najwyższe osobistości w państwie, gdzie wszyscy mają nie tylko takie same prawa, ale i obowiązki.
W demokracji wszystko, co robi państwo, musi odbywać się zgodnie z zasadami konstytucji i obowiązującym prawem niesprzecznym z konstytucją. Państwo demokratyczne to państwo prawa.

Demokracja ma wielu zwolenników, przede wszystkim konserwatystów oraz ludzi zdecydowanie głupich i naiwnych, którym łatwo można prać mózgi. Elektorat partii, które niesłusznie nazywają się „demokratycznymi”, bo panuje jeszcze światowa moda na demokrację, choć w istocie są antydemokratycznymi, składa się w większości z osób należących do „ludu” w węższym sensie oraz z osób starszych, mieszkańców wsi i małych miejscowości.(2)

Demokracja ma też coraz więcej przeciwników wśród ludzi światłych i postępowych, którzy widzą coraz więcej patologii pojawiającej się w państwach demokratycznych w miarę upływu czasu, jej postępującą degenerację i są świadomi zagrożeń wynikających z tego.
Odzwierciedlają to liczne aforyzmy, jak na przykład takie:
Najlepszym argumentem przeciwko demokracji jest pięciominutowa rozmowa z przeciętnym wyborcą (Winston Churchill),
Demokracji zarzuca się twierdzenie, że większość ma zawsze rację. Doświadczenie uczy, że to mniejszość ma zawsze rację (Gilbert Chesterton, pisarz brytyjski),
Za całą gadką sławiącą demokrację, wolność i prawa człowieka, skrywają się cyniczne, zimnokrwiste kalkulacje… Jak opanować ten ruch, jak na nim skorzystać? (Tariq Ramadan, muzułmański teolog, filozof i pisarz polityczny),
Nie należy przesadzać z demokracją. Nie chciałbym podróżować statkiem, którego kurs byłby określany głosowaniem załogi, przy czym kucharz i chłopiec okrętowy mieliby takie samo prawo głosu, jak kapitan i sternik. (Wiliam Faulkner).

Kryzys demokracji

Obecnie demokracja w prawie wszystkich krajach przeżywa głęboki kryzys, nawet w tych, gdzie rozwijała się od wielu pokoleń, ugruntowała się i osiągnęła punkt szczytowy. Michelle Bachelet, Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka, przemawiając 3 sierpnia 2022 r. na Warsztatach Inauguracyjnych Międzynarodowego Stowarzyszenia Uniwersytetów Jezuickich w Bostonie powiedziała: „Stan dzisiejszego świata ujawnia ponury obraz. Powoli wychodzimy z globalnej pandemii, wojna w Ukrainie i jej społeczno-gospodarcze konsekwencje dla całego świata oraz światowy kryzys żywnościowy, paliwowy i finansowy grozi milionom ludzi brakiem bezpieczeństwa żywnościowego i ubóstwem. Gwałtownie rosną nierówności i polaryzacja między krajami i wewnątrz nich. Postępuje osłabienie porządku prawnego międzynarodowego i wewnątrzkrajowego, wskutek czego łamane są prawa człowieka.

Demokracja też jest chora. W 2021 r. poziom demokracji, jakim cieszy się przeciętny człowiek na świecie, spadł do poziomu z 1989 r. Oznacza to, że demokratyczne zdobycze ostatnich 30 lat zostały znacznie zaprzepaszczone. W ubiegłym roku prawie jedna trzecia światowej populacji żyła pod rządami autorytarnymi. A liczba krajów skłaniających się ku autorytaryzmowi jest trzykrotnie większa niż skłaniających się ku demokracji.
Upadek demokracji jest szczególnie widoczny w Azji Środkowej, Europie Wschodniej i w regionie Pacyfiku, a także w niektórych częściach Ameryki Łacińskiej i Karaibów w wyniku ataków na praworządność. Na przykład w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej i Karaibów zaobserwowaliśmy ataki na organy zarządzające wyborami, trybunały konstytucyjne, media i krajowe i instytucje praw człowieka. Słabnie zaufanie do instytucji, ponieważ ludzie czują się ignorowani.

Dezinformacja jest wykorzystywana przez autokratyczne rządy jako narzędzie do kształtowania opinii krajowej i międzynarodowej, czasami osiągając poziomy toksyczne. Podsyca się mowę nienawiści, skierowaną przeciwko marginalizowanym i wykluczonym. Brak zaufania do instytucji stworzył podatny grunt dla ruchów populistycznych i ich przywódców, którzy korzystają z okazji, by zrzucić całą winę na „demokrację i prawa człowieka”. Nakładają ograniczenia na przestrzeń obywatelską, wolność wypowiedzi, wolność mediów i inne prawa, które są niezbędne dla demokracji. Prawdziwy wyścig do dna.(3)

Wiele zjawisk wskazuje na to, że demokracja liberalna znalazła się nie tylko w zaawansowanym kryzysie, ale już w stanie obumierania, o czym świadczą następujące symptomy patologii: transformacja demokracji w coraz bardziej pośrednią (przedstawicielską); uczestnictwo większościowe w zarządzaniu krajem zmienia się w coraz bardziej mniejszościowe; rządy mniejszości zamieniają się w rządy nielicznych wybrańców; prawo przekształca się w bezprawie, sprawiedliwość w niesprawiedliwość, równość w zróżnicowanie, a ład społeczny w chaos; postępujące wyobcowywanie się władzy od społeczeństwa; ignorancja jednostek i mniejszości (4); zanik troski o dobro wspólne; konwersja „rządów mędrców" w „rządy głupców"; pogarda dla podstawowych wartości demokracji.

Kryzys demokracji nasila się nawet w kolebce demokracji nowożytnej, USA, spowodowany głównie przez różnice ekonomiczne pomiędzy garstką najbogatszych miliarderów a większością społeczeństwa, łamanie praw człowieka, niebezpieczny populizm, popieranie ruchów skrajnie prawicowych i neofaszystowskich. Prezydentowi Donaldowi Trumpowi udało się zniszczyć Departament Sprawiedliwości, Departament Pracy, Agencję Ochrony Środowiska, a także inne ośrodki liberalnej polityki oraz egzekwowania praw obywatelskich. Jego polityka w kwestii detencji i deportacji imigrantów, a także w odniesieniu do prawa wyborczego poważnie osłabiły wolności liberalno-demokratyczne.(5)

Kryzys demokracji w Polsce


Raport naukowców amerykańskich, Stephana Haggarda i Roberta Kaufmana, „Backsliding Democratic Regress in the Contemporary World” potwierdził dobitnie upadek polskiej demokracji.(6) Napisano w nim, że po 2014 roku Polacy doświadczyli znacznego spadku swobód obywatelskich, wzrostu rządowej kontroli mediów, spadku niezależności Sądu Najwyższego oraz zachwiania integralności procesu wyborczego.

W wyniku wnikliwych, wielowskaźnikowych badań porównawczych w kilkunastu państwach okazało się, że od 2015 roku sytuacja w Polsce pogorszyła się bardziej niż w Stanach Zjednoczonych, na Węgrzech, Ukrainie i w Rosji. Jednocześnie szybko rośnie w Polsce i wciąż się pogłębia polaryzacja społeczno-polityczna, która doprowadziła do skrajnie podzielonego społeczeństwa.
Największa erozja demokracji liberalnej postępuje od 2014 r. Polskę zaliczono do grupy państw „autokratyzujących się”. Autorzy tego raportu stwierdzili dobitnie, że w Polsce rządzą autokraci, czyli partia Prawo i Sprawiedliwość, na czele z Jarosławem Kaczyńskim.

Kluczową rolę w psuciu demokracji odgrywa kontrola przestrzeni informacyjnej przez rząd. Przebiega ona dwutorowo: z jednej strony, mamy centralizowanie mediów i odgórne kontrolowanie ich przekazu, wykorzystywanie mediów publicznych do propagandy, której jednym z elementów jest demonizcja wrogów politycznych (by zmobilizować swoich wyborców), świadome rozpowszechnianie nieprawdziwych, zniekształconych informacji, tworzenie chaosu informacyjnego, aby zaciemnić obraz i utrudnić odbiorcom wyprowadzanie negatywnych wniosków o rządzących. (Kiedy autorzy pisali ten raport, nie wiedzieli jeszcze o kolejnych krokach polskich władz wobec mediów: o kupnie prasy regionalnej przez państwową spółkę, projekcie ustawy o wolności słowa czy o projekcie wprowadzającym dodatkowy podatek od reklam.) Stwierdzili, że w Polsce od 2015 r. poziom cenzurowania i kontrolowania mediów przez rząd wzrósł bardziej niż na Ukrainie czy Węgrzech.

Naukowcy zwracają uwagę, że inaczej niż w wielu innych państwach, w Polsce regres demokracji nie miał przyczyn ekonomicznych; nie zaczął się bowiem w czasie wielkiego kryzysu gospodarczego czy tuż po nim. Polska była wówczas w świetnej sytuacji ekonomicznej. Kierownictwo PiS wykorzystało przewagę do zainicjowania szerokiego wachlarza reform instytucjonalnych, a także innych zmian politycznych, które podważały liberalną demokrację na wielu frontach, przede wszystkim przez zaatakowanie wymiaru sprawiedliwości i ograniczanie swobód obywatelskich, takich jak wolność wypowiedzi. Osłabiono również horyzontalne kontrole władzy wykonawczej i ogólnie naruszano praworządność.

Polski Sejm zamienił się w maszynkę do głosowania i akceptuje (prawie) wszystkie pomysły – może nawet nie tyle rządu, ile samej partii. Warto zauważyć, że oznacza to nie tylko ograniczenie wpływu opozycji, ale też roli posłów PiS: oni także są zaledwie trybikami w maszynie. Proces regresu charakteryzuje się między innymi tym, że – zwłaszcza na pierwszym etapie, gdy autorytarne intencje wciąż są ukrywane – łamane są przede wszystkim tzw. głębsze zasady demokracji, te, które wynikają z uzusu, ale nie są literalnie zapisane w prawie.
Władza krok po kroku oddala się od demokracji, chociaż wciąż wmawia, że jest za demokracją i stwarza domniemanych wrogów demokracji z kręgów opozycji. Chodzi o stworzenie wrażenia świata przepełnionego walką i wrogością. Tylko wtedy można liczyć na wysoką mobilizację wyborców i ich akceptację dla łamania demokracji. To właśnie stąd bierze się wojenny język, stosowany regularnie przez PiS i jego akolitów, a także przez Kościół katolicki, który odgrywa poważną rolę w procesie regresu demokracji w Polsce.

Władza może liczyć na poparcie swoich zwolenników, ponieważ utrzymuje ich w przekonaniu o trwającej wojnie o podstawowe wartości. Tej kwestii autorzy raportu poświęcili wiele uwagi. Rada Mediów Narodowych, w której większość stanowią nominaci PiS, podejmuje decyzje personalne dotyczące obsadzenia władz: Telewizji Polskiej, Polskiej Agencji Prasowej oraz Polskiego Radia. Telewizja publiczna stała się w zasadzie „rzecznikiem rządzących”, a wobec niezależnych dziennikarzy zaczęto znacznie częściej stosować artykuł 212 Kodeksu Karnego, zgodnie z którym mogą zostać skazani nawet na rok więzienia za zniesławienie.

W raporcie stwierdzono, że Polska nie należy już do grupy stabilnych państw demokratycznych, a jej miejsce jest z jednej strony między Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi, a z drugiej strony, między Węgrami Victora Obrana i Turcją Erdogana. W ciągu siedmiu lat od opublikowania tego raportu niszczenie demokracji w Polsce przybrało jeszcze większe rozmiary i coraz bardziej nasila się. Większość krajów ocenianych w programie Nations in Transit jest obecnie w gorszej sytuacji niż 10 lat temu. Polska i Węgry wyróżniają się bezprecedensowym pogorszeniem demokracji w ciągu ostatniej dekady, a partie rządzące tam eskalują ataki na społeczność LGBT+, grupy etniczne, mniejszości religijne i niezawisłość sądownictwa.(7)

W rankingu 167 państw demokratycznych w 2022 r. Polska znalazła się w grupie państw z „wadliwą demokracją” na 51. pozycji, a USA w tej samej grupie na 26. pozycji. Jedynie 21 państw uznano za „w pełni demokratyczne”, co stanowi jedynie 6,4% światowej populacji. (8)
Inaczej ocenia się stan demokracji na podstawie kryteriów politycznych. Oto prezydent Joe Biden zaprosił naszego prezydenta na szczyt przywódców państw demokratycznych z całego świata 09-10.12.2022, ale tylko wybranych. Osobiście ustalał listę krajów zaproszonych na ten szczyt. Decyzję, kogo umieścić na liście wybrańców, poprzedziła długa debata w Białym Domu. Zwyciężyła koncepcja, aby włączyć także kraje, które co prawda nie są doskonałymi demokracjami, ale są docenione przez administrację USA. Celem szczytu ma być pobudzenie działań w trzech obszarach: obrony przed autorytaryzmem, walki z korupcją i promocji praw człowieka.

Jak na ironię, J. Biden w dokumencie napisał o uznaniu i docenieniu partnerstwa Polski w pracy na rzecz budowania społeczeństw demokratycznych, które respektują prawa człowieka i pozwalają na rozwój wszystkim obywatelom.(9) Czyżby nie docierały do niego bieżące prawdziwe informacje o tym, co partia rządząca wyprawia w Polsce, czy jest tak naiwny, że wierzy reżimowej propagandzie sukcesu o budowie demokracji w Polsce, a może jest perfidny.
Niestety, kryterium polityczne liczyło się bardziej niż merytoryczne. Pikanterii tej decyzji dodaje fakt, że USA same są dość „wątpliwą demokracją” z tendencją do szybkiego jej upadku i zastąpienia przez autokrację.

Kontekst społeczny powstawania totalizmów

Rzeczywistość społeczna, jak przyrodnicza, nie toleruje pustki. Dlatego upadkowi demokracji towarzyszy pojawienie się i rozwój totalizmu. Prof. Maciej Starzewski (1891-1944), prawnik, pokazał w książce Demokracja i totalitaryzm, w jakich warunkach tworzyły się totalizmy w pierwszej połowie XX wieku. Jego spostrzeżenia są jak najbardziej aktualne również dzisiaj.

W latach dwudziestych i trzydziestych ub. w. każdy z europejskich totalizmów – bolszewizm w Rosji oraz faszyzm we Włoszech i Niemczech – powstawał w specyficznych warunkach lokalnych. Wyrastały one na gruncie najgłębszych trudności i kryzysów gnębiących kraje demokratyczne, gdy społeczeństwu i państwu groziły olbrzymie niebezpieczeństwa, którym nie dało się zapobiec za pomocą metod demokratycznych. Pojawiały się one w wyniku polaryzacji i radykalizacji programów partii politycznych i w konsekwencji ostrych podziałów społecznych. Doprowadziło to do odrzucenia legalnej walki o wyborców, którą zastąpiła walka bojówek partyjnych.

Do tego dołączył się po pierwsze, upadek obyczajów oraz moralności rządzących oraz liderów ugrupowań politycznych, którzy udział we władzach traktowali jako okazję do realizacji osobistych interesów, a nie jako służbę publiczną, a po drugie, brak odpowiedniego poziomu kultury i tradycji życia politycznego danej społeczności, niezbędnego dla funkcjonowania demokracji. Totalizm jednoczy społeczeństwa rozprzężone przez demokrację i zaprowadza porządek.

Istotą i warunkiem rozwoju totalizmu jest monopol partyjny - sprawowanie władzy w państwie przez jedną partię, stanowiącą wyraźną mniejszość społeczeństwa. Jej rządy realizują ideologię tej partii. Kolejną cechą cech totalizmu jest specyficzna struktura monopartii połączona z instytucją wodzostwa i centralizmem demokratycznym. Polega on na pełnym podporządkowaniu się wodzowi dzierżącemu niczym nieograniczoną władzę w partii i państwie. Ma on pełną swobodę decydowania w sprawach partii i państwa.
Wódz uznawany jest za nieomylnego i nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoje decyzje. Ale mimo to, na każdym kroku musi on udowadniać swoją nieomylność i wykazywać się wyłącznie samymi sukcesami, gdyż w przypadku porażek wiara w niego gwałtownie topnieje, co zagraża jego władzy.

W totalizmie istnieją instytucje, ale mają charakter fasadowy i nie mają żadnych kompetencji oprócz wyrażania swej opinii wodzowi, które nie są dla niego wiążące. W praktyce wszelkie formy przedstawicielstwa są w pełni serwilistyczne wobec partii i wodza.
Istotną cechą totalizmu jest odpowiednia selekcja osób uczestniczących w sprawowaniu władzy według zasług dla partii rządzącej, nepotyzmu i koterii. Osoby te mają wygórowane mniemanie o sobie i sądzą, że obdarzone są talentami usprawiedliwiającymi zajmowanie uprzywilejowanych pozycji w państwie, że „po prostu im się to należy”.(10)

Od totalizmu do kultu jednostki

Doświadczenie historyczne dwudziestego wieku pokazało, że tylko krok dzieli totalizm od kultu jednostek. Tak było w przypadku Józefa Wisarionowicza Stalina, Benito Mussoliniego, Adolfa Hitlera, Nicolae Ceaușescu, Mao Zedonga, Fidela Castro, Kim Ir Sena, Ho Chi-Minha, Mu’ammara al-Kaddafiego, Jean-Bédel Bokassy, Pol Pota i innych. Każdy z nich był rewolucjonistą, albo buntownikiem, wokół którego jego zwolennicy tworzyli mity, by zjednać sobie społeczeństwo. Propagandyści upowszechniali je i utrwalali w masach tak skutecznie, aż uwierzono, że są prawdziwe. Nazywano ich „ojcami narodu”, „Slońcem Karpat”, „Wujkiem Ho” itp. W społeczeństwie uchodzili za osoby nieskazitelne, absolutnie moralne, najmądrzejsze, znające się na wszystkim i nadzwyczaj kochające naród, a zwłaszcza dzieci i za uszczęśliwiaczy świata oraz zbawicieli lidzkości. Słowem, nie tylko za niepodważalne autorytety, ale za laickich świętych i wzory do naśladowania.

Faktycznie byli to nieludzcy tyrani i masowi mordercy nie bezpośredni, ale na ich rozkaz ginęły i gniły w więzieniach i obozach karnych miliony niewinnych ludzi za to, że mieli inne poglądy, sprzeczne z ich ideologią i polityką. Do jakiego stopnia udawało się ogłupić masy, że uczestniczyły one w obrzędach kultowych na ich cześć w większości przypadków dobrowolnie i entuzjastycznie? (Sam byłem świadkiem, jak u nas po śmierci Stalina przeciętni ludzie przystawali na ulicach i płakali, kiedy wyły syreny w czasie jego pogrzebu.) Pomyśleć, że metody i techniki propagandy były wówczas na nieporównywalnie niższym poziomie niż obecnie. Dziś o wiele większa, szybsza i skuteczniejsza jest ingerencja w świadomość ludzi za pomocą najnowocześniejszych środków i metod propagandy i korzystania z mass mediów oraz sztucznej inteligencji.

Przypuszczam nie bez racji, że istnieje prawidłowość ewolucji społecznej: każdy ustrój autorytarny i totalizm monopartyjny wcześniej czy później kończy się kultem jednostek – wodzów lub liderów partyjnych - gdy tylko zaistnieją odpowiednie warunki do tego. Życie pokazuje, że na obecnym etapie rozwoju totalizmu w niektórych krajach, również w Polsce, takie warunki zaistniały na razie w fazie zalążkowej, ale rozwijają się w przyspieszonym tempie. Wystarczy porównać to, co działo się w naszym kraju ponad dziewięćdziesiąt lat temu, o czym napisał M. Starzewski, z tym, co dzieje się teraz, o czym pisze David Ost: „Ograniczenia narzucone opozycji w parlamencie, jednostronna zmiana Konstytucji lub jawne jej łamanie, oficjalne tolerowanie, a nawet promowanie rasizmu i bigoterii, urzędowe wsparcie dla tradycyjnych ról przypisanych płciom, wskrzeszenie tradycji autorytarnych, osłabienie Trybunału Konstytucyjnego, czystki w sądownictwie, upolitycznienie służby cywilnej, przekształcenie publicznych mediów w tubę rządu. Oto metody, które stosują władcy Polski i Węgier.“(11)

Na wzór stalinizmu, hitleryzmu itp. kształtuje się u nas tzw. kaczyzm - system, na którym wyrasta kult braci bliźniaków, a faktycznie jednego żyjącego, Jarosława. Joanna Senyszyn definiuje go jako polską odmianę totalitaryzmu XXI wieku. Według niej, czerpie on różne elementy z totalitaryzmów europejskich i południowo-amerykańskich, które w kaczyzmie mieszają - ograniczanie demokracji, swoisty zamordyzm i cenzurę. Częściowo występuje w formie zakamuflowanej, ponieważ został ubrany w szatę solidaryzmu społecznego, patriotyzmu i odnowy moralnej. Ma przyjazną gębę, a Polacy dają się nabierać.

Otwarcie ogranicza się wszelkie działania, które uznaje się za nieprawomyślne i niezgodne z doktryną wyznawaną przez J. Kaczyńskiego. Zamyka się usta przeciwnikom, których nie dopuszcza się do reżymowych mass mediów opanowanych przez partię rządzącą.(12) Nasi propagandyści, spece od okłamywania społeczeństwa, fani prezesa PiS-u i ci, którzy chcą zaskarbić sobie jego łaski, stają na głowie, by kult prezesa stał się faktem. A on sam też z czasem nabrał cech właściwych innym jednostkom kultu znanym w historii: człowieka zakompleksionego, wyobcowanego, żądnego pochwał i uznania; odgrodzonego od ludzi (spotykającego się tylko z gronem zaufanych i sprawdzanych przy wejściu osób), pilnowanego przez zastępy policjantów, radiowozów i ochroniarzy, przekonanego o swojej misji mesjasza narodu oraz całej Unii Europejskiej i żarliwego obrońcy podupadającego katolicyzmu.
Wiesław Sztumski
17.10.2022

*Demokracja to cztery wilki i owca, głosujące o obiedzie (R. A. Heinlein (1907-1988), pisarz amerykański)

(1) R. Dahl, Demokracja i jej krytycy, przeł. S. Amsterdamski, Kraków 1995

(2) Na przykład o wyborcach PiS napisała politolog, prof. Ewa Marciniak: „Mają przeświadczenie, że działania ich partii ukierunkowane są na dobro ogółu. Nie widzą w decyzjach wybranych przez siebie polityków egoizmu, ale dostrzegają egoistyczne postawy u przeciwników. Uważają się za demokratów, przede wszystkim dlatego, że reguły demokracji umożliwiły ich przedstawicielom zdobycie władzy”. (Dziennik Gazeta Prawna, 05.08.2019)

(3) M. Bachelet, We are in a crisis of democracy, and we need to be able to figure out how to disagree (Yahoo 03.10.2022)

4) Jak szanuje się mniejszość niewierzących świadczy na przykład wypowiedź J. Kaczyńskiego na spotkaniu w Częstochowie 14.10.2022: „Każdy rozsądny Polak, patriota, nawet, jeśli jest niewierzący, to musi przyjąć chrześcijański system wartości. Choćby, dlatego, że w Polsce innego systemu wartości występującego w szerszym wymiarze po prostu nie ma”.

(5) „To nie jest chwilowy kryzys”, Jeffrey C. Isaac w rozmowie z Tomaszem Sawczukiem, Kultura Liberalna, 09.06.2020.

(6) Stephan Haggard, Robert Kaufman, Backsliding Democratic Regress in the Contemporary World Part of Elements in Political Economy, Oxford Univ. Press 2021

(7) Nowy raport: Ataki na demokrację nasilają się w miarę rozprzestrzeniania się autokracji w Europie i Eurazji, Komunikat prasowy Freedom House, 28.04.2022

(8) Polska - wadliwa demokracja. Ranking najbardziej i najmniej demokratycznych państw świata, Forsal.pl, 11.02.2022.

(9) Dla Stanów Polska jest demokracją, (https://www.rp.pl/polityka/art19032901-dla-stanow-polska-jest-demokracja; Data dostępu 13.10.2022)

(10) Maciej Starzewski, Demokracja i totalitaryzm, wyd. Ośrodek Myśli Politycznej, Kraków 2015

(11) David Ost, „Świt autorytarnych demokracji”, Forum, 14-27 października 2016.

(12) https://quotepark.com/pl/cytaty/355988-joanna-senyszyn-to-polska-odmiana-totalitaryzmu-xxi-wieku-czerpie/. Dostęp: 15.10.2022

 

 

 

 

Odsłony: 145
DMC Firewall is a Joomla Security extension!