banner

Zawsze kiedy chcę żyć krzyczę

gdy życie odchodzi ode mnie

przywieram do niego

mówię – życie

nie odchodź jeszcze

Halina Poświatowska


 

 

Gdy cichnie bicie serca… Rozpoczyna się walka o czyjeś życie.

W ciągu dziewięciu lat (ta rozmowa z Profesorem Religą miała miejsce w roku 1994 – przyp. mój), które minęły od pierwszego przeszczepu serca w Polsce w Klinice Zabrzańskiej zrobiono takich operacji już dwieście. W jakiej atmosferze odbywała się ta pierwsza?

- Cała groza tamtych dni stoi przede mną, ilekroć ktoś wspomina o pierwszej transplantacji. Groza niewiadomych. To był przypadek. Leżał u nas od trzech tygodni pacjent, którego życie podtrzymywane było już jedynie kroplówkami, itp. Wcześniej powiedzieliśmy mu: proszę pana, jest taka szansaTa pierwsza rozmowa z pacjentem była wstrząsająca! Wszystko, o czym mówiłem, zawierało moc znaków zapytania. Musiałem mu więc powiedzieć, że nie mamy doświadczenia, że będzie pierwszym człowiekiem w Polsce, któremu przeszczepimy serce, że… Musiałem mu wyjaśnić istotę i przebieg samej operacji, powiedzieć, jaki jest stopień ryzyka, przedstawić problem dawcy.

Wspomniałem, że pierwszy przeszczep serca akurat w tym terminie to był przypadek. Bo oto któregoś ranka, nagle wiadomość: jest dawca.

- Zaskoczyła was?

- Tak! Myśmy niby na to czekali… Ale to, że to już – to był dla nas szok. Po serce pojechaliśmy do Warszawy. Wykonaliśmy badania, które potwierdziły, że mózg dawcy już nie żyje.

Byliśmy potężnie wystraszeni i strasznie przejęci! Musiałem odbyć bardzo trudną rozmowę z matką tego dwudziestokilkuletniego mężczyzny, który właśnie zginął… Ta zszokowana kobieta zachowała się niezwykle pięknie!

Komisja składająca się z wybitnych specjalistów stwierdziła ponad wszelką wątpliwość śmierć mózgu. Było to dla nich ogromne obciążenie psychiczne, gdyż robili to po raz pierwszy w życiu. Serce tego człowieka cały czas biło…

***

Dziś nie ma już wśród na Profesora (zmarł 8 marca 2009 w Warszawie). Pamiętam wiele z nim rozmów na temat serca, transplantacji, życia, śmierci. Słyszę jego głos… Pełen pasji, niekiedy irytacji, gdy coś bzdurnego stawało na przeszkodzie programu ratowania ludzkiego życia. Umiał walczyć o ludzkie życie. Do końca.

Zbigniew Religa był lekarzem do szpiku kości. Z zawodu, powołania, swego człowieczeństwa. Zawsze liczył się dla niego tylko człowiek. A chory człowiek był człowiekiem w szczególnej sytuacji. Tylko lekarz mógł mu pomóc. Lata 90. To były czasy, gdy Profesor operował i miał czas na rozmowy z pacjentami. To były trudne rozmowy, bo sytuacja pacjenta zawsze była ekstremalna. Chory na krawędzi śmierci, ale jeszcze zawieszony nikłym, najczęściej niemiarowym, tętnem po stronie życia. Pragnący żyć. I Profesor, który dzięki swoim umiejętnościom i swojej odwadze dawał mu szanse na to życie. Sam nigdy nie miał skojarzeń, którymi często szafowali jego wrogowie i niektórzy dziennikarze, że ktoś musiał umrzeć, by inny ktoś mógł żyć. Oburzało go takie stawianie sprawy. Jedno z drugim nie miało przecież nic wspólnego. Ktoś zginął w wypadku. Ot, los. Ktoś czekał na nowe serce.

O Profesorze można by pisać i pisać. I warto o nim pisać, bo mało kto cieszył się tak niekwestionowanym autorytetem i ludzkim szacunkiem, jak prof. Zbigniew Religa. A nawet chyba miłością, bo pamiętam swój któryś z rzędu przyjazd do Kliniki Zabrzańskiej. Spieszyłam się, a pociąg do Katowic się spóźnił. Na pociąg do Zabrza musiałabym prawie godzinę czekać. Podeszłam do pierwszej z brzegu taksówki i spytałam, ile kosztowałby kurs do kliniki prof. Religi. – Nic by nie kosztował – odpowiedział. – Do Profesora zawiozę za friko… - Nie jestem pacjentką – wyjaśniłam. – Nie szkodzi – powiedział. – A kim, jeśli można? - Dziennikarką. – No, to robi Pani bardzo dobrą robotę pisząc o tym, co robi Profesor.
Nie będę dalej snuć wspomnień. Najważniejsze, że nie zaprzepaszczono dzieła Profesora. Przeszczepy wykonuje się obecnie w 5 polskich szpitalach: w Śląskim Centrum Chorób Serca, w Klinice Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantacji im Jana Pawła II w Krakowie, w Instytucie Kardiologii w Aninie, w Centrum Klinicznym Szpitala Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku, w Szpitalu Klinicznym Przemienienia Pańskiego w Poznaniu. Wykonuje ich się w stosunku do potrzeb za mało.

Wspaniale funkcjonuje też powołana swego czasu do życia Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii obecnie nosząca imię prof. Zbigniewa Religi. „To co głęboko leży nam na sercu, to skuteczne leczenie chorób serca. Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu powstała z założeniem realizacji tego celu przy pomocy nowoczesnych, samodzielnie opracowanych metod. Pozwalam sobie wyrazić nadzieję że wysiłki w tym kierunku uznacie Państwo za celowe i godne wsparcia”. prof. Zbigniew Religa, założyciel Fundacji.

Fundacja nieustannie się rozwija, realizuje programy, które rozpoczął jeszcze prof. Religa, także nowe programy badawcze i naukowe, prowadzi dalsze prace nad polskim sztucznym sercem. Słowem bardzo prężnie działa nadal w tych obszarach, w których Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu funkcjonowała. Warto zaglądać na stronę internetową Fundacji i przyjrzeć się, jak szerokie jest spectrum jej działań w zakresie walki o „naprawę” naszych serc oraz zobaczyć, jak takie urządzenia jak pulsacyjna pompa
wspomagania serca Religa Heart EXT, zastawka dyskowa typu Moll dedykowana zastosowaniom w protezach serca Religa Heart czy też sterownik szpitalny Religa Heart PDU 402, sterownik przenośny Religa Heart PDU 501 ze stacją dokującą oraz koncepcja zintegrowanego sterownika Religa Heart DUO wyglądają.

Misją Fundacji od chwili jej powstania (1991) jest w
spieranie rozwoju polskiej kardiochirurgii oraz wprowadzanie do praktyki klinicznej nowoczesnych technik i technologii w zakresie leczenia serca.
Działania Fundacji koncentrują się na badaniach nad protezami serca, badaniami nad protezami zastawek serca, badaniami z dziedziny biocybernetyki i nowoczesnej biotechnologii.
Zgodnie z planem ogromną część prac badawczych Fundacji została zakończona w roku 2011. Wśród nich znalazły się m,in. prace poświęcone technologiom materiałowym, inżynierii powierzchni i bioinżynierii. Ostatnie z tych zadań, "Biologiczna ocena nowych biomateriałów opracowanych dla konstrukcji i wytwarzania sztucznego serca", realizowane do lipca 2011 przez zespół prof. Bogdana Walkowiaka, polegało na wykorzystaniu opracowanej w poprzednich latach metodyki badawczej do oceny właściwości biologicznych łącznie 25 biomateriałów. „Zaproponowana przez zespół metodyka badawcza stanowi nowatorskie podejście do zagadnienia oceny właściwości biologicznych biomateriałów, wykorzystujące nowoczesne techniki badawcze. Jest ponadto zbieżna z wytycznymi norm międzynarodowych, dotyczących oceny biomateriałów, co jest szczególnie cenne w aspekcie wykorzystania biomateriałów do produkcji wyrobów medycznych” - czytamy.

Główny ciężar prac badawczych w roku 2011 przejęła Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii, realizująca wraz ze współwykonawcami (Centrum Techniki Okrętowej w Gdańsku, Instytut Maszyn Przepływowych Politechniki Łódzkiej) zadania obejmujące opracowanie konstrukcji rodziny protez serca. Został opracowany prototyp nowej pozaustrojowej pulsacyjnej pompy wspomagania serca Religa Heart EXT. Konstrukcja tej protezy uwzględnia rozwiązanie wszystkich zidentyfikowanych problemów, wynikających z dotychczasowego stosowania polskich i zagranicznych protez serca: wyeliminowanie ryzyka incydentalnego rozłączenia protezy, zwiększenie wytrzymałości protezy w długoterminowej pracy, wprowadzenie dedykowanych zastawek dyskowych zaprojektowanych optymalnie dla warunków przepływu krwi w protezie. Dalsze prace koncentrować się będą wokół przygotowania jej wersji klinicznej, przeprowadzenie długoterminowych badań doświadczalnych na zwierzętach i przygotowanie protezy do pierwszych aplikacji klinicznych. O tych i o innych cudach techniki medycznej warto poczytać na stronie Fundacji.

W Pracowni Sztucznego Serca realizowany jest program badawczy, którego celem jest opracowanie i wdrożenie kliniczne systemu wspomagania serca dla dzieci oraz rodziny mechanicznych protez serca, jako wsparcia stosowanych obecnie, tradycyjnych metod leczenia niewydolności serca, począwszy od systemu wspomagania pozaustrojowego, do protezy całkowicie implantowanej. W skład rodziny mechanicznych protez wchodzą:

  1. Pozaustrojowa pulsacyjna proteza wspomagania serca

  2. Częściowo implantowalna pulsacyjna proteza do długoterminowego wspomagania serca

  3. Całkowicie implantowalna permanentna pulsacyjna proteza serca.

Projekt budowy pozaustrojowego wspomagania serca dla dzieci jest projektem autorskim, realizowanym od 2008 roku. Urządzenie przeznaczone jest dla dzieci w wieku 8 – 12 lat, o masie ciała 20-40 kg, cierpiących na skrajną niewydolność krążenia. Jego zadaniem ma być podtrzymanie pracy chorego serca w czasie oczekiwania na transplantację, z możliwością uniknięcia przeszczepu, jeśli odciążone, chore serce się zregeneruje.

W 2011 roku powstał przedkliniczny prototyp urządzenia.

Osiągnięcia Pracowni Sztucznego Serca:

- pozaustrojowa proteza wspomagania serca, wdrożona do praktyki klinicznej pod postacią sztucznej komory wspomagania serca (POLVAD-MEV) oraz wewnątrz szpitalnego sterownika dla tej komory (POLPDU 401).

- pneumatyczna pełna pneumatyczna pełna proteza serca (POLTAH), wdrożona do produkcji i wykorzystana eksperymentalnie w leczeniu klinicznym

- prototyp wszczepialnej elektrohydraulicznej protezy wspomagania lewej komory serca (POLHIVAD)

- model wszczepialnej protezy serca (POLVAD-IMPL), zbudowany z wykorzystaniem elastycznej nanowarstwy azotku tytanu naniesionej na biozgodny polimer wraz z modelem przenośnego sterownika (POLPDU-501)

Wszystkie urządzenia można obejrzeć na stronie Fundacji.
Justyna Hofman-Wiśniewska