Od Redakcji SN: W poniższym artykule przedstawiono sposoby niszczenia rolnictwa narodowego, rodzinnego, indywidualnego w Indiach przez ponadnarodowe korporacje, ale opisywane procesy są widoczne także w polskim rolnictwie, o czym świadczą dane GUS: w latach 2010–2020 zniknęło w Polsce blisko 200 tysięcy gospodarstw, a w okresie 2020–2023 ok. 85 tysięcy.
Od początku tzw. transformacji liczba gospodarstw rolnych spadła z ponad 2 milionów (na początku lat 90.) do około 1,3 mln w 2020 roku. W ciągu roku (2024/2025) „zniknęło” z gospodarki rolnej 22 tysiące rolników. Protesty rolników ws. umowy Mercosour czy zalewaniu polskiego rynku niekontrolowaną żywnością z Ukrainy dotyczą więc tylko części problemu globalnej grabieży dóbr naturalnych przez korporacje.
Żniwo poddaństwa: kontrolowany demontaż suwerenności żywnościowej
W Indiach trwają testy beta systemowego „Wielkiego Wywłaszczenia”. Jest to plan zakończenia suwerenności żywnościowej, napędzany przez ruinę systemu z Bretton Woods i nienasyconą potrzebę „zaufania rynku”.
Indie – największy pożyczkobiorca Banku Światowego w historii – są zmuszone do zamiany rodzimej gospodarki rolnej na model, który służy agencjom ratingowym i inwestorom private equity, a nie 1,4 miliarda obywateli. Po tym, jak rząd centralny nie uchwalił trzech ustaw dotyczących rolnictwa w 2021 roku z powodu masowych protestów, uciekł się do listów intencyjnych (MoU) i ustawodawstwa „potajemnie”, aby prywatyzować nasiona i demontować publiczne bezpieczeństwo żywnościowe.
Ostatecznym celem jest świat, w którym żywność i ziemia nie będą już dobrami publicznymi, lecz wysoce zmiennymi aktywami korporacyjnymi, przedmiotem obrotu na rynkach globalnych.
To, co dzieje się w Indiach, jest laboratorium wysokiego ryzyka dla globalnego scenariusza: systematycznego demontażu rodzimych systemów żywnościowych w celu ich odbudowy na wzór kapitału transnarodowego.
Plan z Bretton Woods
Od upadku systemu Bretton Woods liberalizacja finansowa dała globalnemu kapitałowi pełną swobodę działania i skazała rządy na walkę o „zaufanie rynku”. Zamiast planować bezpieczeństwo żywnościowe, państwa mają wywierać wrażenie na rynkach obligacji i agencjach ratingowych. Długa historia pożyczek i „reform” Banku Światowego w Indiach odpowiednio zmieniła politykę, przekształcając kraj w poligon doświadczalny dla systemu żywnościowego, którego celem jest zadowolenie inwestorów przed obywatelami.
Wywłaszczenie i zadłużenie rolnictwa są wpisane w ten model. Kiedy rządy ograniczają wsparcie dla drobnych rolników i wycofują się z publicznych zamówień i magazynowania, jest to przedstawiane jako „dyscyplina fiskalna”. W rzeczywistości toruje to drogę prywatnemu kapitałowi do zajęcia przestrzeni zwolnionej przez państwo. To, co na wsiach jawi się jako samobójstwo, migracja i strata, w salach konferencyjnych ukazuje się jako „konsolidacja” i „efektywność”.
Gdy żywność i rolnictwo zostaną zintegrowane z rynkami globalnymi, wstrząsy spoza Indii – podwyżka stóp procentowych w Waszyngtonie, wyprzedaż na rynkach wschodzących – mogą spowodować wzrost cen żywności lub gwałtowny spadek dochodów gospodarstw rolnych. Choć stwarza to niepewność dla rolników i konsumentów, to jednocześnie otwiera przed handlowcami i spekulantami kolejną okazję do czerpania zysków ze zmienności.
Te same polityki, które czynią życie na wsi niepewnym, pomagają chronić zyski przedsiębiorstw w trudnych czasach i zwiększać je w czasach prosperity.
Indie zaciągnęły od Banku Światowego więcej pożyczek niż jakikolwiek inny kraj w historii tej instytucji. W latach 90. Bank promował reformy, których wyraźnym celem było wysiedlenie setek milionów ludzi z obszarów wiejskich i odsunięcie ich od rolnictwa na własne potrzeby. Inwestycje publiczne w rolnictwo były systematycznie ograniczane, a ostatecznym celem było udostępnienie ziemi prywatnym funduszom kapitałowym i kartelom rolniczym.
Jesteśmy świadkami bankructwa drobnych rolników, wyjałowienia gleb i zniszczenia społeczności. Przewiduje się, że do 2030 roku populacja Delhi osiągnie 37 milionów – będzie to megamiasto otoczone betonowymi dżunglami, gdzie kiedyś kwitły żyzne pola. Właśnie takiej urbanizacji domagają się technokraci: rozległych miast całkowicie zależnych od wielkoskalowego rolnictwa przemysłowego i sieci supermarketów, skutecznie wypierających lokalne, suwerenne systemy żywnościowe.
Współpraca regulacyjna: ILSI
Nawet sama polityka żywnościowa została po cichu zawłaszczona. Międzynarodowy Instytut Nauk o Życiu (ILSI) – finansowany przez Coca-Colę, PepsiCo, Monsanto i setki innych korporacji – zinfiltrował instytucje rządowe na całym świecie. Śledztwo „New York Timesa” z 2019 roku ujawniło, jak ILSI wpływa na politykę żywnościową na wysokim szczeblu, aby legitymizować żywność ultraprzetworzoną o wysokiej zawartości tłuszczu, cukru i soli.
To kooptacja regulacyjna w najczystszej postaci. W 2016 roku komitet ONZ pod przewodnictwem dwóch urzędników ILSI orzekł, że glifosat „prawdopodobnie nie jest rakotwórczy”, co jest sprzeczne z opinią agencji WHO ds. raka. W Indiach wpływy ILSI wzrosły wprost proporcjonalnie do gwałtownego wzrostu otyłości, chorób układu krążenia i cukrzycy. Zachód już przeszedł tę transformację: zubożona żywność, monotonne diety i kartel korporacji kontrolujący łańcuch dostaw. Teraz ten sam model jest narzucany Globalnemu Południu.
Powstanie w 2020 roku i prawa wprowadzane „tylnymi drzwiami”
W latach 2020–2021 indyjscy rolnicy zmobilizowali się w jednym z największych protestów w historii ludzkości, aby zablokować trzy ustawy rolne, które oznaczałyby neoliberalny wyrok śmierci dla niezależnych rolników. Chociaż ustawy zostały uchylone, kartel rolniczy przeszedł na strategię „kulisową”.
Dzięki różnym listom intencyjnym podpisanym przez rząd centralny z takimi korporacjami, jak Bayer, Syngenta i Amazon, a także dzięki proponowanym nowym przepisom, podejmowane są obecnie skoordynowane działania mające na celu:
• Prywatyzację nasion: przekształcanie zasobu naturalnego w licencjonowany towar.
• Rozszerzanie kontraktacji rolniczej: zmuszanie rolników do podpisywania jednostronnych umów z dużymi korporacjami.
• Aby promować konsolidację: pozostawić ziemię, zaopatrzenie i magazynowanie prywatnym monopolom.
• Zlikwidować indyjski system bezpieczeństwa żywnościowego, który opiera się na Indyjskiej Korporacji Spożywczej,
Publicznym Systemie Dystrybucji i państwowych rynkach hurtowych (Mandis).
To podejście ma na celu osiągnięcie tego, czego nie udało się osiągnąć prawom rolnym. Organizacje rolnicze widzą to – patrz artykuł „ India's Farmers Against the Global Agri-Cartel” . W roku 2026, mimo że zainteresowanie międzynarodowych mediów osłabło, indyjscy rolnicy nadal toczą egzystencjalną walkę o ochronę źródeł utrzymania, rolnictwa i społeczności przed miliarderami-drapieżnikami i spekulantami.
Neoliberalna nowoczesność to historia wywłaszczenia pod płaszczykiem postępu.
Niezależnie od tego, czy chodzi o Pendżab, Meksyk, czy Iowę, pytanie pozostaje to samo: czy żywność i ziemia są traktowane jako dobra publiczne, czy jako aktywa korporacyjne? To, co wydarzy się w nadchodzących latach, zadecyduje o drodze, jaką obierze ludzkość.
Nasza żywność, nasza ziemia i nasza wolność zależą od wyniku naszego oporu – ze strony rolników i szerszej populacji, która ich popiera (zobacz Wyobraźnia agrarna: rozwój i sztuka niemożliwego ).
Colin Todhunter
Colin Todhunter specjalizuje się w żywności, rolnictwie i rozwoju. Jest współpracownikiem naukowym Centrum Badań nad Globalizacją w Montrealu.

