banner


W e-mailach opublikowanych przez Bloomberga, powiązania Jeffreya Epsteina z elitą akademicką ujawniają jego zainteresowanie transhumanizmem lub neoeugeniką – filozofią powszechną obecnie wśród oligarchów Big Tech i elit klasy rządzącej. Ten system wierzeń kształtuje rozwój produktów farmaceutycznych, inspiruje do deregulacji w sytuacjach kryzysowych i idzie w parze z ekspansją państwa nadzoru biomedycznego. Materialne skutki tego systemu wierzeń są dalekosiężne i powszechne.

W e-mailach, które niedawno pozyskał Bloomberg, niesławny Jeffrey Epstein, zmarły pedofil i celebryta, zaproponował sfinansowanie intrygującego programu – Projektu Poznania Osobistego Genomu (PGP) Uniwersytetu Harvarda. Co motywowało Epsteina? Chciał odkryć, czy „piękno tkwi w DNA”.

Ta anegdota, wraz z kilkoma innymi w pierwszym artykule Bloomberga dotyczącym archiwum e-maili, rzuca światło na mniej znany aspekt tajemniczego Jeffreya Epsteina: jego fascynację transhumanizmem, czyli neoeugeniką. Podczas gdy eugenika tradycyjnie koncentruje się na tym, jak najlepiej zaprojektować ludzką reprodukcję, aby zwiększyć odsetek „pożądanych” cech w populacji, transhumanizm przyjmuje nieco inne podejście do uczynienia z nas „pożądanych”.

Transhumanizm opiera się na technologii, która ma „poprawiać” nasze wyniki genetyczne i nieuchronność fenotypową. Na przykład, autor David Galton, członek Eugenics Society, chwalił postęp technologiczny, który pozwala rodzicom sztucznie wybierać geny, które odziedziczy ich dziecko, tworząc „dzieci na zamówienie”. Naukowcy, tacy jak Nicholas Agar, bronili tej praktyki, nazywając ją „liberalną eugeniką”.

Pomimo ambitnej terminologii używanej do przeformułowania odwiecznego naukowego uzasadnienia rasizmu i elitarnej dominacji, filozoficzne podstawy eugeniki pozostają niezmienne. Niezależnie od tego, czy próbuje się wykorzenić niepożądane cechy w populacji poprzez działania odgórne, czy transhumanistyczne modyfikacje, każda strategia rozkłada jednostki na mierzalne części, odrzucając tym samym nienaruszalność ludzkiego życia. Obie mylą pozornie „optymalne” cechy z cechami z natury wartościowymi i tak mocno trzymają się świata materialnego, że redukują złożoność wszechświata do algorytmicznego, „naukowego” systemu. Spontaniczność losu zostaje zastąpiona strukturalną organizacją korporacji lub państwa. Mówiąc wprost, świat materialny staje się odpowiedzią na wszystko – na ewolucję, śmierć i samo życie.

Eugeniczne fantazje Epsteina nie są jednak szalonymi myślami pojedynczej, obcej jednostki, odizolowanej od reszty społeczeństwa. Wręcz przeciwnie, reprezentują one sposób myślenia typowy dla oligarchów Big Tech, którzy dominują w amerykańskiej polityce XXI wieku. Jak ujawnia nowy raport Bloomberga, eugeniczne ambicje Epsteina łączą go z niektórymi z najbardziej prestiżowych postaci i instytucji w świecie akademickim, Big Tech i badaniach. Co więcej, uwypuklają one zbieżność tych sektorów i błędne, egoistyczne ideologie z nimi związane.

Źródło piękna

Harvardzki PGP jest zasadniczo duchowym następcą swojego ambitniejszego poprzednika – Projektu Poznania Ludzkiego Genomu (HGP). HGP był finansowanym przez Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) projektem mającym na celu zmapowanie całego ludzkiego genomu, podczas gdy PGP Harvardu ma na celu wykorzystanie danych z poszczególnych genomów do rozwoju medycyny spersonalizowanej.
Jednakże Projekt Poznania Ludzkiego Genomu, podobnie jak jego harwardzki następca, jest ściśle związany z ruchem eugenicznym. Jego pierwszy dyrektor, James D. Watson, był rasistowskim eugenikiem, który wierzył, że Afroamerykanie cierpią na genetycznie gorszą inteligencję i który kierował również Cold Spring Harbor Laboratory w Nowym Jorku.
Na początku istnienia w Cold Spring Harbor Laboratory mieściło się Biuro Dokumentacji Eugenicznej, którego celem było stworzenie „kompleksowego rejestru dokumentującego „przodków” każdego Amerykanina”. Był on finansowany przez prominentne dynastie baronów-rozbójników, takie jak Rockefellerowie i Carnegie. Co ciekawe, Epstein rzeczywiście przyjął Watsona w swoim domu, gdzie rozmawiali o tym, w jaki sposób „mechanizmy komórkowe roślin mogą mieć znaczenie w kontekście zachorowań na raka u ludzi”.

George Church, siwowłosy, brodaty dyrektor Harvard PGP, który zasugerował Epsteinowi „przeprojektowanie człowieka”, spędził lata studiów podyplomowych pod okiem swojego promotora, Waltera Gilberta. Na początku swojej kariery Gilbert współkierował laboratorium z Watsonem, zanim eugenik objął stanowisko dyrektora Cold Spring Harbor Laboratory. „New York Times” opisał Churcha jako „inżyniera molekularnego, który pracował nad identyfikacją genów, które można zmodyfikować, aby stworzyć lepszych ludzi”. Został on również jednoznacznie nazwany eugenikiem – ze względu na jego wysiłki w celu opracowania aplikacji randkowej opartej na genomie. W późniejszych latach swojej kariery Church był współzałożycielem dwóch różnych firm, których celem było rozszerzenie wykorzystania i udostępniania danych genetycznych.

Jedna z tych firm, Nebula Genomics, oferuje pełne sekwencjonowanie genomu użytkownikom, którzy dostarczają firmie dane genetyczne i dokumentację medyczną, obiecując zwiększoną prywatność danych dzięki technologii blockchain. Pomimo tej rzekomo lepszej ochrony, Nebula oferuje atrakcyjną zachętę dla każdego, kto jest gotów poświęcić swoją prywatność w zamian za „sponsorowany model sekwencjonowania” firmy: klienci otrzymują bezpłatny genom o jakości klinicznej, jeśli zezwolą Nebula na udostępnianie swojego zanonimizowanego DNA i innych danych partnerom farmaceutycznym. Ta cecha firmy nawiązuje do pomysłu Epsteina, który planował stworzenie wyszukiwarki ludzkiego DNA, śledzącej „genetyczne powiązania z chorobami takimi jak rak”.

Niezależnie od tego, czy Nebula rzeczywiście gwarantuje prywatność swoich użytkowników, jej platforma nadal ułatwia udostępnianie danych genetycznych i medycznych firmom farmaceutycznym. Co ważne, praktyka ta stanowi centralny element rozwoju biotechnologii, siły napędowej transhumanizmu. W istocie, biotechnologia często opiera się na udostępnianiu firmom farmaceutycznym stałego strumienia „danych ze świata rzeczywistego” (w przeciwieństwie do danych zebranych w badaniach klinicznych).
Wynika to po części z motywacji firm biotechnologicznych do przeniesienia jak największej części procesu rozwoju leków poza badania kliniczne – do czego firmy dążą, aby ominąć ciągłe przeszkody, z jakimi borykają się producenci leków biotechnologicznych, wprowadzając swoje produkty na rynek w ramach obecnego paradygmatu regulacyjnego. „Dane ze świata rzeczywistego” są również cenne, ponieważ coraz większa część biotechnologii opiera się na sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowym, które wykorzystują dane do trenowania i udoskonalania swoich modeli.

Co więcej, powiązania Churcha z aparatem bezpieczeństwa narodowego poprzez postacie takie jak Peter Thiel i organizacje takie jak CIA, która zainwestowała w jego najnowszy projekt, firmę „odbudowującą” mamuty, Colossal Biosciences, próbującą wskrzesić mamuta włochatego, budzą jeszcze większe obawy dotyczące deklarowanej prywatności jego projektów.
Inwestycja CIA „mniej dotyczyła mamutów, a bardziej ich możliwości”, co, jak się wydaje, całkowicie ignoruje prywatność. Według The Intercept, biotechnologia Colossal „pomoże władzom USA odczytywać, zapisywać i edytować materiał genetyczny, a co ważniejsze, kontrolować globalne zjawiska biologiczne, które wpływają na „konkurencję między narodami”, jednocześnie umożliwiając Stanom Zjednoczonym współtworzenie „standardów etycznych i technologicznych” w zakresie ich wykorzystania”. Innymi słowy, technologie i dane dostarczane przez firmy takie jak Colossal pomogą agencji w tym, co w rzeczywistości uważa ona za biotechnologiczny wyścig zbrojeń. W konfliktach o tak wysoką stawkę środki ochronne, takie jak ochrona danych, mogą szybko stracić na znaczeniu.

Epstein nie wykorzystywał PGP Uniwersytetu Harvarda do poszukiwania lekarstwa na raka ani do zwycięstwa w futurystycznym wyścigu zbrojeń, lecz raczej do odpowiedzi na pytanie, czy „piękno jest w DNA”. Zainteresowanie Epsteina tym modelem, który opiera się na ciągłym gromadzeniu, udostępnianiu i analizowaniu danych pacjentów/użytkowników – co w praktyce czyni go modelem opartym na masowym nadzorze danych medycznych, który może być wykorzystywany przez organy ścigania i agencje bezpieczeństwa narodowego – pokazuje, jak te zbiory danych można przekształcać i wykorzystywać do realizacji interesów tych, którzy są na tyle potężni, by je kontrolować, a nawet do zgłębiania dziwacznych idei eugenicznych, takich jak DNA jako wyznacznik „piękna”. Kolejne, podobnie ezoteryczne pytanie, które Epstein zgłębiał wraz z Churchem i innymi naukowcami, dodatkowo podkreśla ten fakt.

Kilka miesięcy przed tym, jak Epstein zapytał George'a Churcha o genetyczne źródło piękna, rozmawiał z dyrektorem PGP, naukowcem, który jest obecnie prezesem startupu zajmującego się edukacją w dziedzinie sztucznej inteligencji i zeszłorocznym laureatem Nagrody Nobla, o innym pomyśle. Rozmawiali o czymś, co ich zdaniem „zgromadzi ekspertów z dziedziny prawa, psychologii, biologii i ekonomii”. Ten kuszący temat, który najwyraźniej zjednoczyłby szereg wybitnych osobistości z elity akademickiej, dotyczył „opisywania »sygnałów przyjemności w mózgu«, które ich zdaniem mogłyby odpowiadać głodowi, seksualności i strachowi”, lub, jak nazwał to jeden z uczestników dyskusji, „inicjatywy genomu przyjemności”.

W e-mailu do asystenta Epsteina uczestnik dodał: „Daj mi znać, jeśli ten temat jest zbyt obcy dla naszego fundatora”, na co Epstein odpowiedział: „Fundator nie zna granic”. Komentarz Epsteina był jednak jedynie mikrokosmosem dalekosiężnej, bardziej znaczącej rzeczywistości naszego paradygmatu masowej inwigilacji. Te zbiory danych, składające się z milionów punktów danych genetycznych pochodzących od ogromnej liczby osób, również „nie znają granic” w swoich potencjalnych zastosowaniach przez klasę rządzącą.

Zwycięstwo nad śmiercią

Zaledwie kilka dni po tym, jak Epstein skontaktował się ze Stephenem Kosslynem – ówczesnym kierownikiem wydziału psychologii na Uniwersytecie Harvarda – w styczniu 2006 roku, Kosslyn zaproponował „kolację z luminarzami ze świata biznesu, genomiki i regeneracji kończyn, aby omówić laboratorium zajmujące się genetyką i mózgiem, które miałoby badać „nieprawdopodobne idee, takie jak wydłużenie życia”” (podkreślenie dodane). Dla kogoś niezaznajomionego z dziwnymi obsesjami elity rządzącej, „wydłużenie życia” mogłoby brzmieć bardziej jak bełkotliwe fantazje szalonego naukowca z powieści science fiction niż rzeczywiste zjawisko. Gdyby nie miliarderzy z Big Tech i inni członkowie klasy rządzącej, mogłoby to być prawdą.

Na przykład Epstein sfinansował fundację Edge Foundation – opisywaną jako „salon spotkań naukowców i futurologów o podobnych poglądach, znany jako Reality Club” i założoną w latach 80. XX wieku – zwiększając w ten sposób swój wpływ na wpływowych naukowców i osoby zajmujące się genetyką, w szczególności tych, którzy zajmowali się mrocznymi zagadnieniami w swojej dziedzinie.

Wśród tych naukowców był Craig Venter, genetyk z siwą brodą, przenikliwymi szarymi oczami i „stalowymi jajami”, który pozostaje znaczącą postacią w annałach Projektu Poznania Ludzkiego Genomu. Co ciekawe, Venter i Church – wspomniany już dyrektor PGP na Harvardzie – wspólnie prowadzili kiedyś „Kurs Mistrzowski Edge”, wygłaszając wykłady dla wielu oligarchów i osobowości medialnych z branży Big Tech, w tym dla współzałożycieli Google, Larry’ego Page’a i Elona Muska. Oba wykłady odbywały się w luksusowym hotelu Andaz przy Sunset Boulevard w West Hollywood, tuż obok słynnego na całym świecie Comedy Store, oraz w nieprzyjemnie białym budynku SpaceX w Hawthorne.

Jego wykład koncentrował się na utopijnej przyszłości, w której ludzie połączą się z maszynami za pomocą generowanych komputerowo sekwencji genetycznych, „gdzie kod będzie mógł być dokładnie replikowany, swobodnie manipulowany i ponownie tłumaczony na żywe organizmy poprzez odwrotny zapis” – lub, prościej, poprzez edycję genów. Church przedstawił klarowne podsumowanie tej technokratycznej propozycji: „Możemy programować te komórki tak, jakby były rozszerzeniem komputera” – powiedział.

Ponad dekadę przed tym „mistrzostwem”, Venter zasłynął jako lider w walce z finansowanym ze środków publicznych Human Genome Project, konkurując z prywatnym konkurentem. Wykorzystując sekwencjonowanie całego genomu metodą shotgun i prywatny kapitał, Venter próbował przyspieszyć – jego zdaniem – powolne tempo HGP i zsekwencjonować ludzki genom szybciej niż projekt NIH. Jego wysiłki zakończyły się sukcesem: on i jego firma ostatecznie podzielili się z NIH zasługą zsekwencjonowania ludzkiego genomu.

Jednym z kolegów Ventera w Edge jest Eric Weinstein, dyrektor zarządzający Thiel Capital, firmy venture capital Petera Thiela. „New York Magazine” opisał członków Edge jako część tego, co Weinstein nazwał „intelektualną ciemną siecią”, czyli grupy, która, według magazynu, „podjęła działania mające na celu ożywienie kwestii intelektualnych – takich jak te dotyczące wrodzonych różnic między rasami lub płciami – które obecnie są uważane za co najmniej problematyczne”.

Rzeczywiście, znaczący związek Ventera z HGP, który łączy go z eugenikami takimi jak Watson, zdaje się pasować do opisu naukowców z pogranicza, którzy „na nowo otwierają” kontrowersyjne obszary badań intelektualnych. Jednak jego najnowszy i najbardziej ambitny projekt od czasu jego roli w sekwencjonowaniu ludzkiego genomu – założenie firmy o nazwie Human Longevity – łączy go z nauką mniej skupioną na ponownym etykietowaniu tematów tabu z przeszłości, a bardziej na otwieraniu puszki Pandory futurystycznych praktyk mających na celu zmianę relacji ludzkości ze śmiercią. W szczególności Human Longevity stawia sobie za cel „wykorzystanie informacji DNA zdekodowanej przez [Ventera] do znalezienia sposobu na odroczenie śmierci o lata, a nawet dekady”.

Jako znany spekulant Venter stworzył w Human Longevity program, w ramach którego pacjenci muszą zapłacić 25 000 dolarów za niezwykle szczegółowe badania, w tym badania krwi, dwa rezonanse magnetyczne, USG i tomografię komputerową serca, próbkę kału oraz „test poznawczy” przypominający ten z Blade Runnera, w którym litery migają na ekranie komputera w zawrotnym tempie.

Oprócz generowania przychodów dla firmy, te udoskonalone badania służą również jako ważne narzędzia do eksploracji danych. Jak obszernie donosił Bio IT World, Human Longevity ma na celu „zbudowanie najobszerniejszej na świecie bazy danych ludzkich genotypów i fenotypów, a następnie poddanie jej uczeniu maszynowemu w celu opracowania nowych sposobów walki z chorobami związanymi z wiekiem” – innymi słowy, zgromadzenie i zastosowanie ogromnych zbiorów intymnych danych biometrycznych. Dane te są postrzegane jako brakujące ogniwo potrzebne do „w końcu spełnienia obietnicy genomu” – która, zdaniem Ventera, obejmuje znaczące wydłużenie życia. Takiego, którym zdawał się interesować Epstein i którym nadal interesuje się Church.

Inną postacią, która obecnie podtrzymuje dziedzictwo zmarłego Jeffreya Epsteina w walce ze śmiercią, jest założyciel PayPala i Palantira, Peter Thiel. Jednym z bardziej umiarkowanych kroków, jakie Thiel podejmuje w tym celu, jest plan kriogenicznego zamrożenia swojego ciała – coś, co Epstein podobno rozważał. W podcaście Thiel powiedział Bari Weiss, nowej redaktor naczelnej CBS News: „Nie oczekuję, że to zadziała… ale myślę, że powinniśmy spróbować”. Dla Thiela kriogeniczne zamrożenie jego ciała jest raczej „deklaracją ideologiczną” niż czymkolwiek innym – pełnym pasji, ale prawdopodobnie nieistotnym aktem aktywizmu w „walce” z samą śmiercią.

Jim O'Neill, były stypendysta Thiela, pasjonujący się przeciwdziałaniem starzeniu się, został niedawno mianowany zastępcą dyrektora Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS). Po okresie rządów Busha, O'Neill kierował Fundacją Thiela, gdzie przyczynił się do powstania stypendium Thiela. Zanim objął prestiżowe stanowisko w administracji rządowej, O'Neill pomógł w rozwoju kariery Laurze Deming, inwestorce venture capital, przekazując jej 100 000 dolarów w ramach stypendium Thiela. Dzięki temu finansowaniu Deming założyła firmę venture capital o nazwie The Longevity Fund, która koncentruje się na inwestowaniu w wydłużanie życia i odwracanie skutków starzenia się.

Później Deming założył wraz z Alexandrem Covillem, absolwentem Stanford, który bada „biologię starzenia się”, kolejną firmę venture capital, specjalizującą się w przeciwdziałaniu starzeniu się, o nazwie „age1”. Coville opowiada się za „zmniejszeniem obciążeń regulacyjnych” w sektorze biotechnologicznym – stanowisko to podziela O’Neill, który uważa, że FDA powinna testować skuteczność leków dopiero po ich zatwierdzeniu i wprowadzeniu na rynek.

W 2019 roku O'Neill został dyrektorem generalnym Fundacji Badawczej SENS, w której zasiadał już od prawie dekady. SENS, organizacja non-profit inwestująca w startupy zajmujące się przeciwdziałaniem starzeniu się, została współzałożona przez radykalnego angielskiego geriatrę Aubreya de Greya, który podobno ma słabość do nieletnich. Grey, którego twarz przysłania broda niczym czarodziej i długi, ozdobiony kwiatami kucyk, jest nazywany „prorokiem nieśmiertelności”. Wierzy, że dzięki odpowiedniemu rozwojowi i zastosowaniu technologii ludzie mogą żyć „tysiące lat”, a szczęśliwcy nawet dłużej. Co ciekawe, pierwszym znaczącym sponsorem SENS był człowiek, który zapoczątkował karierę O'Neilla w sektorze prywatnym: Peter Thiel.

Grey nie był jedynym znanym Thielowi badaczem nieśmiertelności, który fascynował się nieletnimi; znał również Jeffreya Epsteina. W latach 2015 i 2016 Epstein zainwestował 40 milionów dolarów w dwa fundusze Valar Ventures, firmy venture capital założonej przez Thiela. Poprzedziło to inwestycję Thiela w 2018 roku w Carbyne911, firmę powiązaną z izraelskim wywiadem i Jednostką 8200, która inwazyjnie gromadzi dane od użytkowników dzwoniących na numery alarmowe, aby przewidywać przestępstwa przed ich popełnieniem. Epstein zainwestował w Carbyne trzy lata wcześniej za pośrednictwem Sum, spółki komandytowej byłego premiera Izraela Ehuda Baraka. Biorąc pod uwagę te ramy czasowe, prawdopodobne jest, że inwestycje obu mężczyzn w Carbyne, a także znaczna inwestycja Epsteina w Valar Ventures, były tematami spotkań zaplanowanych przez Epsteina i Thiela na 2014 rok.

Poza inwestycjami w firmy biotechnologiczne zajmujące się przeciwdziałaniem starzeniu się, Thiel stwierdził: „Ludzie mają wybór: zaakceptować śmierć, zaprzeczyć jej lub z nią walczyć… Myślę, że w naszym społeczeństwie dominują ludzie, którzy albo ją negują, albo ją akceptują, a ja wolę z nią walczyć”.

Thiel to nie jedyny miliarder powiązany z Epsteinem, który toczy wojnę ze śmiercią. Sergey Brin, współzałożyciel Google, który został klientem JP Morgan za pośrednictwem Epsteina w 2004 roku, a później zatrudnił Epsteina jako doradcę w funduszu powierniczym dla swoich dzieci, jest założycielem „ściśle tajnej firmy biotechnologicznej o nazwie Calico, która zajmuje się „rozwiązywaniem problemów ze śmiercią”. Według „The Standard”, Brin „nie planuje umierać”.
Założyciel Amazona, Jeff Bezos, który jadł obiad z niedawno zwolnionym Epsteinem, podobno dokonał znacznych inwestycji w startup Altos Labs, zajmujący się przeciwdziałaniem starzeniu się, który pozyskał miliardy dolarów. Altos opracowuje „technologię przeprogramowania”, która w sposób przypominający Frankensteina „może odmładzać komórki w laboratorium, co zdaniem niektórych naukowców może być wykorzystane do rewitalizacji całych organizmów zwierząt i ostatecznie do wydłużenia ludzkiego życia”.

Megasyjonista Larry Ellison, którego firma Oracle, na zlecenie CIA, nawiązała współpracę z Palantir, zainwestował ponad 300 milionów dolarów w badania nad starzeniem się organizmu. Bryan Johnson, przedsiębiorca technologiczny, który sprzedał swoją firmę Braintree (wówczas właściciela Venmo) PayPalowi, założonemu przez Thiela, i autor książki zatytułowanej Don't Die, poddaje się transfuzji krwi z osoczem swojego nastoletniego syna oraz terapii falą uderzeniową penisa w ramach dążenia do życia wiecznego.
Mark Zuckerberg, protegowany Thiela, który był blisko związany z założycielem Palantir przez niemal całą swoją karierę, przyznaje corocznie 3 miliony dolarów naukowcom zajmującym się starzeniem się organizmu w ramach Nagrody Przełomu, nagrody naukowej, której był współzałożycielem. Nagrodę Przełomu finansują również Siergiej Brin i jego była żona, Anne Wojcicki, założycielka firmy 23andMe zajmującej się gromadzeniem danych genetycznych.

Krótko mówiąc, Epstein był tylko jednym z wielu przedstawicieli elit, którzy dążyli do przesunięcia granic ludzkiego życia poprzez transhumanistyczną biotechnologię. Ten obsesyjny lęk przed śmiercią i lękliwe przywiązanie do wszystkiego, co materialne, rzucają złowieszczy cień na tych rzekomo potężnych miliarderów, którzy sprawują ogromną władzę nad amerykańską polityką. Podczas gdy opinia publiczna skłania większość ludzi do przekonania, że ci miliarderzy zdobyli swoje fortuny dzięki wyjątkowej inteligencji i nielogicznej pracowitości, ich dążenie do nieśmiertelności sugeruje coś innego: że boją się przede wszystkim rzeczywistości – nad którą nie mają kontroli.

Inkubacja dziecka

Irracjonalne pragnienie kontroli jest siłą napędową eugeniki. Zwolennicy eugeniki koncentrują się nie tylko na kontrolowaniu własnego życia, a nawet najbliższego otoczenia, ale także na ewolucyjnej przyszłości całej ludzkości. Naturalnie, osoba wyznająca taką ideologię ma tendencję do postrzegania własnych genów jako tych, które poprowadzą ludzkość ku nowym i lepszym szczytom. Jeden ze sposobów zapewnienia rozmnażania się własnych genów w populacji jest prymitywny i prosty: spłodzenie jak największej liczby dzieci z jak największą liczbą partnerów.

Według danych Bloomberga, wśród naukowców, z którymi Epstein korespondował, był Howard Gardner, psycholog rozwojowy z Harvardu i współdyrektor Good Project. W odpowiedzi na e-mail od Epsteina Gardner oświadczył, że odpowie na dwa pytania, w tym na „porady dotyczące potomstwa”.
Gardner powiedział Bloombergowi, że „pytanie o potomstwo” mogło odnosić się do „możliwości posiadania dzieci”. Biorąc pod uwagę wcześniejsze doniesienia o zainteresowaniu Epsteina ojcostwem, było to prawdopodobne.
Według The Times:
„Od początku XXI wieku pan Epstein wielokrotnie opowiadał naukowcom i przedsiębiorcom o swoich ambicjach wykorzystania swojego rancza w Nowym Meksyku jako bazy, w której kobiety byłyby inseminowane jego nasieniem i rodziłyby jego dzieci…”

Ale podobnie jak wszystkie inne aspekty zainteresowania Epsteina eugeniką, jego projekt „baby ranch” nie wynikał z jego własnych, osobliwych upodobań. Podobno oparł ten pomysł „na doniesieniach o Repozytorium Wyboru Germinalnego, które miało zostać wypełnione nasieniem laureatów Nagrody Nobla, pragnących wzmocnić pulę genów człowieka”. Nic dziwnego, że w swoim rzekomym dążeniu do „udoskonalenia ludzkiego genomu” Epstein najwyraźniej wierzył, że jego własne geny mogą utorować drogę do tej doskonałości.

Podobnie, inny miliarder związany z Epsteinem wydaje się mieć obsesyjne zainteresowanie wprowadzeniem swojego nasienia i DNA do populacji: Elon Musk, prezes Tesli i założyciel SpaceX. Musk, który mógł zatrudnić Epsteina do usług konsultingowych, gdy starał się o przejęcie Tesli, i którego brat Kimbal Musk został rzekomo przedstawiony jednej ze swoich dziewczyn przez Epsteina, według „Timesa” „oferował własne nasienie przyjaciołom i znajomym”, w tym byłemu współpracownikowi RFK Jr. i byłej żonie Siergieja Brina, Nicole Shanahan.

Podczas gdy ranczo Epsteina było nastawione na jednoczesne posiadanie wielu dzieci, Musk podobno chciał zbudować ogromny ośrodek w Austin w Teksasie, aby pomieścić swoje 11 dzieci i trzy żony. Jak obszernie donosi „The Times”, jego starania o jednoczesne posiadanie wielu dzieci z różnymi partnerami, metodami takimi jak zapłodnienie in vitro, wydawały się bardziej sporadyczne, impulsywne i mniej zorganizowane niż fantazja Epsteina o inkubatorze dla dzieci.

W przeciwieństwie do Epsteina, który podobno krytykował „wysiłki mające na celu zwalczanie głodu i zapewnienie opieki zdrowotnej ubogim” z obawy przed przeludnieniem – powszechnym wśród eugeników – Musk bardziej martwi się spadkiem wskaźników urodzeń niż przeludnieniem. Niemniej jednak Musk nadal wydaje się wierzyć, że reprodukcja pewnego typu osobowości jest ważna, ponieważ założyciel Tesli najwyraźniej „martwi się, że wykształceni ludzie nie mają wystarczającej liczby dzieci”.
„Zauważyłem, że wiele naprawdę inteligentnych kobiet nie ma dzieci albo ma tylko jedno” – powiedział. „Myślisz sobie: »Wow, to chyba niedobrze«”.

Choć podobno z różnych powodów, Musk i inny współpracownik Epsteina, miliarder i filantrop Bill Gates, sfinansowali badania nad globalnymi trendami populacyjnymi. Musk przekazał 10 milionów dolarów Uniwersytetowi Teksańskiemu na te badania. Gates, którego fundacja filantropijna zajmuje jednoznaczne stanowisko przeciwko przeludnieniu, założył Instytut Zdrowia Populacyjnego i Reprodukcyjnego Billa i Melindy Gatesów i przekazał darowizny organizacjom zajmującym się wzrostem populacji i opracowującym „rozsądną politykę publiczną poprzez promowanie wykorzystywania dokładnych danych populacyjnych i ich analizy w procesie podejmowania decyzji”. Sam Epstein zainwestował w dziedzinę związaną z badaniami populacyjnymi, przekazując 6,5 miliona dolarów Martinowi Nowakowi, uczonemu z Harvardu, który bada „Dynamikę ewolucyjną w populacjach ustrukturyzowanych”.

Gates, który po skazaniu Epsteina w 2008 roku, wspólnie z nim zainwestował w MIT Media Lab i z niewyjaśnionych przyczyn pełnił funkcję łącznika między Epsteinem a uniwersytetem, ma również inne niepokojące inwestycje i poglądy dotyczące płodności i wzrostu populacji. Należą do nich jego wysiłki na rzecz opracowania wszczepialnego środka antykoncepcyjnego, który można „włączać i wyłączać za pomocą pilota”, jego pomysł racjonowania opieki zdrowotnej w oparciu o postrzeganą wartość jednostki dla społeczeństwa oraz jego wysiłki na rzecz promowania długo działających, odwracalnych środków antykoncepcyjnych w Afryce, wspólnie z firmą, której pierwotną misją było „polepszenie biologicznego zasobu ludzkości”. Chociaż Epstein i Musk mogli się różnić co do celu badań populacyjnych, Gates i zmarły pedofil wydają się być jednomyślni w tej kwestii.

Mózg Epsteina

Na początku 2008 roku, podczas prawyborów Demokratów, gdy przyszły prezydent Obama był jeszcze senatorem z Illinois, Jeffrey Epstein kontaktował się z „wybitnymi naukowcami z różnych uniwersytetów”, aby wspierać wysiłki na rzecz „lepszego zrozumienia mózgu”.
Bloomberg doniósł, że jeden z tych badaczy, Elkhonon Goldberg, „znany neuropsycholog, wówczas pracujący na Uniwersytecie Nowojorskim”, podziękował Epsteinowi z pozornie niepokojącą czcią.
„Jesteśmy pewni, że dzięki Waszemu wsparciu nasz mózg może stać się niezwykłym projektem naukowym i z dumą nazywamy go „Mózgiem Epsteina”” – napisał Goldberg, dodając uśmiechniętą buźkę.

Jednym z badaczy „poszukiwanych” do tego projektu był Yann LeCun z Uniwersytetu Nowojorskiego, który pracuje w dziedzinie sztucznej inteligencji w Meta od 2013 roku, a obecnie jest jej głównym naukowcem ds. sztucznej inteligencji. LeCun powiedział Bloombergowi, że nigdy nie słyszał o Epsteinie przed tym spotkaniem, że Epstein nigdy nie finansował jego prac i że po „tym jednym spotkaniu” nie miał już z nim kontaktu. Niemniej jednak, związek LeCuna z „Mózgiem Epsteina” po raz kolejny dowodzi zbieżności wielkich technologii i transhumanizmu – zwłaszcza w kontekście innych projektów „mózgowych” powiązanych z wielkimi technologiami.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że Facebook (obecnie Meta) – uwikłany w skandale związane z masową inwigilacją rządową – zatrudnił w 2016 roku Reginę Dugan, pierwszą kobietę na stanowisku dyrektora Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obronie Pentagonu (DARPA) i byłą dyrektor Google, na stanowisko szefa zespołu badawczo-rozwojowego „Budynek 8”. W trakcie swojego krótkiego istnienia, Budynek 8 starał się dostarczać „przełomowe rozwiązania na miarę DARPA” dla produktów Facebooka.
Warto zauważyć, że Dugan uzyskała prestiżową pozycję lidera w DARPA dzięki nominacji prezydenta Baracka Obamy w 2009 roku. Lata później, pod kierownictwem Dugan, Budynek 8 pracował nad opracowaniem technologii interfejsu mózg-komputer, która umożliwiłaby ludziom „wysyłanie wiadomości tekstowych za pomocą myśli – z szybkością 100 słów na minutę”. Wykorzystując „technologię optyczną”, innowacyjne produkty miały umożliwić Facebookowi „czytanie w myślach”.

Dugan promowała projekt, zadając pytanie: „A co, gdybyś mógł pisać bezpośrednio z poziomu mózgu? ... Brzmi to niemożliwie, ale jest bliżej, niż myślisz”. Niestety dla Facebooka i pełnych nadziei optymistów technologicznych, projekt upadł.
Nie był to jednak ostatni raz, kiedy Dugan zajmowała się technologią mózgu. Z Facebooka przeszła do Wellcome Leap na stanowisko CEO – inicjatywy, która wyrosła z Wellcome Trust, organizacji filantropijnej powiązanej z branżą farmaceutyczną, koncentrującej się na finansowaniu badań biomedycznych i mającej niepokojące powiązania z Brytyjskim Towarzystwem Eugenicznym. Podobnie jak Building 8, Wellcome Leap przyjął model innowacji DARPA, co znajduje odzwierciedlenie w przywództwie Dugan.

Jeden z projektów, które Dugan uruchomiła w Wellcome Leap, nosi nazwę „Pierwsze 1000 dni (1 kD)” i koncentruje się na „promowaniu zdrowych sieci neuronowych”. Wykorzystując technologię noszoną, program ma na celu ciągłe monitorowanie dzieci w ciągu pierwszych trzech lat ich życia i zbieranie danych w celu cyfrowego wyodrębnienia „znaczących sygnałów” z mózgów niemowląt. Sygnały te są następnie przetwarzane przez algorytmy sztucznej inteligencji (AI) w celu oceny „rozwoju mózgu” w „rzeczywistym świecie”. Algorytmy te z kolei generują różnorodne „skalowalne metody”, w tym „interwencje terapeutyczne” mające na celu poprawę „funkcji wykonawczych” dziecka.

Program zatem „promuje” te „zdrowe” sieci mózgowe w celach, które są bardziej otwarcie eugeniczne niż nieudane marzenie Facebooka o typowaniu mózgu. 1kD zakłada, że istnieje naukowy model mózgu, który prowadzi do zwiększonych zdolności poznawczych — model, do którego narządy umysłowe małych dzieci powinny zostać dostosowane poprzez „interwencje” i masową inwigilację. Jakby tego było mało, 1kD ma również na celu stworzenie modelu in silico ludzkiego mózgu, wygenerowanego z ogromnych ilości danych zebranych przez urządzenia noszone. Program postrzega ten model jako „predykcyjny” — zdolny do mapowania prawdopodobnego rozwoju mózgu na podstawie różnych zmiennych. Jednak ta strategia, która ma na celu mapowanie, przewidywanie, a następnie sterowanie rozwojem mózgu dziecka w kierunku większych zdolności poznawczych, opiera się na idei idealnego modelu — rzekomo naukowej, opartej na danych, lepszej wersji ludzkiego mózgu.

Choć projekt „Epstein Brain” pozostaje owiany tajemnicą, wydaje się, że w środowisku technologicznym, z którym Epstein był tak blisko związany, istnieje wiara w naukową wyższość człowieka. W paradygmacie innowacji i masowej inwigilacji, ustanowionym przez władców Big Tech, ideał człowieka powstaje poprzez ekstrakcję cech ludzkich za pomocą urządzeń do eksploracji danych – urządzeń zdolnych do analizy swoich obiektów i reorganizacji ich zgodnie ze standardami in silico opracowanymi przez naukowców i ich oligarchicznych patronów.

Tymczasem Epstein miał bardziej bezpośrednie plany dotyczące prawdziwego „mózgu Epsteina” – swojego dosłownego mózgu. Podobno chciał go kriokonserwować, zamrozić po swojej śmierci, a następnie ożywić wraz z penisem. Epstein prawdopodobnie chciał to zrobić z egoistycznych pobudek: dzięki dobrze zachowanemu mózgowi i genitaliom mógł powrócić do świata materialnego, z którego śmierć uwalnia ludzi, a następnie, lata po swojej śmierci, ponownie przytwierdzić swoje najcenniejsze dobra do nowego ciała. Ale być może chciał to zrobić również z szlachetniejszych powodów – dać ludzkości idealne „modele”, które można by badać, replikować i wykorzystywać jako punkt odniesienia do tworzenia gorszych mózgów i penisów. Jakiekolwiek były jego intencje, prawdopodobnie umarły one wraz z nim w 2019 roku. Jednak koncepcje i ideologie, które je ukształtowały, wciąż żyją.

Cold Harbor – rozbierz się i sprzedaj części

Choć wielu Amerykanów prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy z istnienia Cold Spring Harbor Laboratory i jego Eugenics Records Office, jednym z najbardziej uznanych seriali telewizyjnych 2025 roku był drugi sezon serialu Bena Stillera „Severance”. W serialu bohaterowie odkrywają tajny program o nazwie Cold Harbor, prowadzony przez Lumin, dominującą korporację w serialu. Złowrodzy naukowcy przeprowadzający operację wywołują u niczego niepodejrzewającego osobnika rozdwojenie jaźni, który jest izolowany od społeczeństwa. Osoby te nie są w stanie rozpoznać się ani pamiętać.

Choć program Lumin's Cold Harbor najbardziej przypomina tajny program CIA, masowych tortur i kontroli umysłu, MKULTRA, z czasów zimnej wojny, to wpisuje się on również w filozofię leżącą u podstaw eugeniki: przekonanie, że ludzi nie można postrzegać jako całości, lecz raczej jako mierzalne i podatne na manipulację części, które, przy odpowiedniej staranności i precyzji, można wyodrębnić, zbadać, zmodyfikować i wykorzystać do osiągnięcia lepszych rezultatów. Patrząc wstecz na eugenikę z początku XX wieku, zanim biotechnologia stała się masową produkcją dużych koncernów farmaceutycznych, przekonanie to było głęboko zakorzenione w tej dziedzinie. Eugenicy wierzyli, że poprzez odpowiednie kształtowanie społeczeństwa, przywódcy mogą rozprzestrzeniać „pożądane” cechy i eliminować z istnienia te „niepożądane”.

Wraz z transhumanizmem, który stał się możliwy dzięki biotechnologii uzależnionej od masowej inwigilacji, idea mierzalnego, podzielonego człowieka staje się jeszcze bardziej oczywista. Transhumanizm charakteryzuje się niemal religijnym szacunkiem dla danych – ponieważ w umysłach transhumanistów to właśnie dane ekstrapolują podzielone części ludzkości do formy, którą można zastosować i manipulować.
Z tego powodu wielkie firmy technologiczne stały się narzędziem budowy infrastruktury transhumanistycznej. Wielu z tych oligarchów wielkich firm technologicznych ostatecznie wierzy w osobliwość technologiczną, dystopijną przyszłość, w której rozwój technologiczny przewyższy ludzką inteligencję do tego stopnia, że zagrozi samej ludzkości. Dla tych technokratów rozwiązaniem tej rzekomej nieuchronności jest połączenie ludzkości ze sztuczną inteligencją – innymi słowy, stworzenie rasy panów, udoskonalonej dzięki technologii opartej na dekadach pozyskiwania niezliczonych punktów danych od nieopłacanych niewolników. Co ważne, jak zauważyła Whitney Webb w swojej analizie książki Henry'ego Kissingera i Erica Schmidta The Age of AI, ta rasa panów nie będzie składać się z samych ludzi, lecz z nielicznych wybranych na szczycie nowego, dwupoziomowego systemu.

„W nadchodzącym społeczeństwie, ukształtowanym przez „rewolucję” sztucznej inteligencji, Kissinger i Schmidt otwarcie wskazują na istnienie dwóch warstw społecznych. Jedna warstwa odczuje skutki sztucznej inteligencji jako „wzmacniające”; warstwa ta będzie składać się głównie z „osób, które rozwijają, szkolą, wdrażają i regulują [sztuczną inteligencję]”, a także „decydentów politycznych i liderów biznesu, którzy mają doradców technicznych”. Druga warstwa może czasami uznać nadchodzące społeczeństwo oparte na sztucznej inteligencji za „satysfakcjonujące”, ale jednocześnie odczuje jego skutki jako „niepokojące lub pozbawiające poczucia sprawczości.

Ta [niższa] warstwa będzie składać się z „osób, którym brakuje wiedzy technicznej lub które uczestniczą w procesach napędzanych przez sztuczną inteligencję przede wszystkim jako konsumenci”, czyli zdecydowanej większości ludzi”.
W swojej drugiej książce, zatytułowanej Genesis: Artificial Intelligence, Hope, and the Human Spirit, autorzy formułują kolejną prognozę, która rzuca światło na to, jak wyłoni się to dwupoziomowe społeczeństwo: poprzez transhumanizm. Przewidują oni przyszłość, w której wszyscy ludzie muszą połączyć się z maszynami i stać się Homo technicus. W przeciwieństwie do wcześniejszych przemian w obrębie gatunku Homo, dobór naturalny nie doprowadziłby ludzkości ku przyszłości Homo technicus. Zamiast tego, mistrzowie nowoczesnej technologii zaaranżowaliby celową, wymuszoną ewolucję Homo sapiens, przeprowadzaną w imię oporu przeciwko rzekomo nieuniknionej dominacji sztucznej inteligencji nad ludzkością.

Epstein niemal na pewno wierzył w tę rzeczywistość i to prawdopodobnie jeden z powodów, dla których, według Bloomberga , zapytał informatyka o „projekt sztucznej inteligencji na Manhattanie”. Rzeczywiście, według dokumentów sądowych Wysp Dziewiczych Stanów Zjednoczonych, głównym celem startupu Epsteina, Southern Trust, było „stać się odnoszącym sukcesy konkurentem w dziedzinie sztucznej inteligencji, koncentrując się na algorytmach i technologii informatyki biomedycznej oraz informatyki finansowej”. Aby to osiągnąć, firma „skupiła się na gromadzeniu danych oraz lokalizacji i tworzeniu kompleksowych, obejmujących wszystkie aspekty baz danych informacji biomedycznych i finansowych na serwerach zlokalizowanych na Wyspach Dziewiczych Stanów Zjednoczonych”.

Obecnie wysiłki Epsteina na rzecz agregacji danych są kontynuowane pośmiertnie, głównie przez Sama Altmana z OpenAI i Larry'ego Ellisona z Oracle. Obaj realizują projekt „Stargate” – tworzenie wielu centrów danych, które przetwarzają punkty danych rozproszone po Internecie i integrują je w modele sztucznej inteligencji, zapewniające zysk i kontrolę ich właścicielom, a jak zauważył Webb, czasami „satysfakcję” dla wszystkich innych.
Ostatecznie jest to kluczowy element kontekstu relacji Epsteina z elitami akademickimi i królami Doliny Krzemowej. Dlatego Peter Thiel wahał się, gdy dziennikarz Russ Douthat zapytał go, czy wolałby, aby ludzkość trwała, i potrzebował aż dwudziestu sekund, aby odpowiedzieć: „Tak, wolałbym”.

Słowa Thiela, wypowiedziane po jego nieśmiałym zapewnieniu Douthata, spotkały się z mniejszą dyskusją. „Chciałbym również, abyśmy radykalnie rozwiązali te problemy”. Kontynuował: „Idealną formą transhumanizmu była ta radykalna transformacja, w której naturalne ludzkie ciało przekształca się w ciało nieśmiertelne. Krytykuje się, powiedzmy… transwestytów [jako] ludzi, którzy zmieniają ubrania i przebierają się za płeć przeciwną, a transseksualistów to osoby, które… zamieniają penisa w waginę… ale my chcemy czegoś więcej… chcemy czegoś więcej niż przebierania się za kobietę czy zmiany narządów płciowych” (podkreślenie dodane).
Całkowita przemiana, którą wyobraża sobie Thiel, ma charakter duchowy: „Transhumanizm oznacza jedynie zmianę ciała. Ale musisz również przekształcić swoją duszę i całego siebie”.

Niesamowite, że Thiel może mieć rację – tylko nie w taki sposób, w jaki myśli. Jeśli transhumanizm jest jedynie krokiem w kierunku „przemiany” ludzkiego umysłu, to ta przemiana nie doprowadzi do niczego więcej niż materialnego postrzegania rzeczywistości, do którego ludzie są w dużej mierze ograniczeni. Zamiast tego, pełne przyjęcie transhumanizmu zwiąże duszę z tymi samymi podziałami, w które rasistowscy eugenicy, algorytmy sztucznej inteligencji i elitarni oligarchowie ją rozdzierają. Wciągnie „duszę”, czy cokolwiek uważa się za duchowe, święte czy eteryczne, całkowicie w świat materialny.

W miarę jak budowa technokratycznej infrastruktury mającej na celu stworzenie takiego systemu przyspiesza z dnia na dzień, los społeczeństwa — a może nawet ludzkości — zależy od jednego z dwóch losów: czy struktury transhumanizmu będą w stanie prawdziwie związać duszę ze światem materialnym, czy też w każdym z nas kryje się iskra czegoś większego, czegoś nieusuwalnego, czegoś, czego wszystkowidzące instrumenty nadzorujące Wielkiej Technologii nie są w stanie zmierzyć, przewidzieć ani kontrolować.
Możemy się domyślić, po której stronie stanąłby Jeffrey Epstein w tej debacie.
Max Jones

Za: https://unlimitedhangout.com/2025/11/investigative-reports/cold-harbor-eugenics-epstein-and-big-tech/