Recenzje (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 178
Wydawnictwo RM wydało książkę Juliena Peltiera Samuraje. Prawdziwa historia w tłumaczeniu Justyny Nowakowskiej.
Autor – historyk specjalizujący się w historii wojskowości ze szczególnym uwzględnieniem Japonii – pokazuje w niezwykle interesujący sposób tysiącletnią historię samurajów, ewolucję ich miejsca w społeczeństwie i kulturze. Wartość merytoryczną książki wzbogacają nie tylko liczne przypisy, słownik terminów i obszerna bibliografia, ale bardzo dobre pióro, dyscyplina pisarska i atrakcyjne ujęcie tematu, jak na popularyzatora nauki przystało (J. Peltier zajmuje się od lat popularyzacją nauki).
Dla wykształconego Europejczyka postać samuraja kojarzy się przede wszystkim z filmem Akiry Kurosawy – Siedmiu samurajów (1954), który przeszedł do historii kina światowego, mitologizując tę społeczność wojowników. Miłośnikom broni japońskiej bliska jest wiedza o słynnych mieczach samurajów (m.in. katany), cenionych dziś nie tylko w sztukach walki, ale i przez kolekcjonerów z racji piękna wykonania. Czytelnicy natomiast zwykle otrzymują książki opiewające takie cechy samurajów jak prawość, honor, determinacja, czyli te, jakich dziś brakuje społeczeństwom, ale i pokazujące ich filozofię życia na tle orientalnej kultury Japonii.
Julien Peltier wychodzi w swojej książce poza te utarte schematy. Uświadamia, że w rzeczywistości samuraj to postać niejednoznaczna – był najemnikiem w dobrej i złej sprawie, co powoduje, że budził i budzi sprzeczne osądy. Autor pokazuje, w jaki sposób postrzegano elitę wojowników, która najpierw narzuciła swój prymat siłą, a następnie starała się go uzasadnić, wynosząc się do rangi wzoru do naśladowania, choć relacje samurajów z władzą – panem, szogunem czy cesarzem – nie zawsze cechowały się lojalnością.
Książka ta wpisuje się do pewnego stopnia w panującą obecnie modę na obalanie stereotypów. Idzie jednak o krok dalej – stanowi próbę nakreślenia portretu samuraja z nowej perspektywy – pisze wydawca we Wstępie. W założeniu autora ma być raczej przestrzenią dialogu między mitem a rzeczywistością, gdyż status japońskiego wojownika ewaluował, a do najważniejszej zmiany doszło u progu XVII wieku, kiedy zawodowy wojownik przemienił się w uzbrojonego urzędnika państwowego. Choć szogunat obalono w latach 60. XIX wieku, to o samurajach jednak nie zapomniano – „odrodził” się tuż przed drugą wojną światową, powodując powrót (dyskusyjnego) archetypu nieustraszonego wojownika. (al.)
Samuraje. Prawdziwa historia, Julien Peltier, Wydawnictwo RM 2026, s. 319, cena 49,99 zł
- Autor: al
- Odsłon: 2725
Wydawnictwo Copernicus Center Press wydało książkę Gregory’ego Hickoka Mit neuronów lustrzanych w tłumaczeniu Krzysztofa Cipory i Aleksandry Machniak.
W nadtytule wydawca umieścił krótkie zdanie, objaśniające o czym rzecz: że jest to „ druzgocąca krytyka jednego z najbardziej przereklamowanych pomysłów w psychologii” – co wskazuje na żywą i kontrowersyjną treść książki. Widać to już w przedmowie do polskiego wydania, wyjaśniającej iż „dyskusja wokół teorii neuronów lustrzanych stanowi nomen omen lustro, w którym odbija się dokładnie to, co od czasu do czasu dzieje się w psychologii. Pojawia się ciekawa idea oferująca proste wyjaśnienie złożonych zjawisk, nad którymi psychologowie (a przed nimi filozofowie) zastanawiali się całe dekady, albo i wieki, po czym zyskuje szybko grono entuzjastów i staje się niemal „ogólną teorią wszystkiego”. Tym samym nie tylko trafia pod strzechy, ale i gości w innych naukach. Po okresie ekscytacji nią pojawiają się jednak prace krytyczne, które pokazują, że świat nadal wymyka się prostym wyjaśnieniom. W ostatnich dekadach tak stało się w wyjaśnieniami proponowanymi w ramach psychologii ewolucyjnej”. W przypadku teorii rozumienia działania poprzez neurony lustrzane, rolę krytyka wziął na siebie Gregory Hickok – wybitny specjalista w dziedzinie neuronauki. Rewiduje on zastaną wiedzę i wykazuje zarówno słabości prowadzonych badań, jak i ich nadinterpretacje. W książce nie tylko przedstawia historię badań nad neuronami lustrzanymi, ale i pokazuje je na tle psychologii poznawczej, neuronauki i innych obszarów psychologii. To daje czytelnikowi możliwość zapoznania się z zagadnieniem szerszym – problemami naukowej psychologii, jej ideami i kontrowersjami. Ten walor książki – dobrego przewodnika po psychologii poznawczej – podkreśla też mocno jej tłumacz, Krzysztof Cipora, który pisze w Przedmowie, iż najcenniejsze w książce Hickoka jest krytyczne spojrzenie na teorie naukowe, twierdzenia i wyniki badań. To ono właśnie decyduje o rozwoju nauki, a zwłaszcza potrzebne jest w psychologii, gdzie zdarza się, że badacze pudrują, a nawet fałszują wyniki, by lepiej pasowały do danej teorii.
I popiera to stwierdzenie ostatnimi doniesieniami o błędach w oprogramowaniu wykorzystywanym do analizy wyników badań funkcjonalnym rezonansem magnetycznym (fRMI). Z tego powodu kilkadziesiąt tysięcy opublikowanych dotychczas prac z wykorzystaniem fRMI może zawierać błędne informacje.
Ostrożność i krytycyzm w metodach i analizach badań są zatem niezbędne – nawet jeśli badania prowadzone są przy użyciu oprzyrządowania tzw. twardej nauki. To pokazuje, że postęp naukowy – także w neuronauce - nie jest tak szybki, jak byśmy tego chcieli. Nadal nie wiemy wiele o mechanizmach ludzkiego poznania i funkcjonowaniu mózgu, a neurony lustrzane nie przybliżają nas do rozwiązania tych zagadek.(al.) Mit neuronów lustrzanych, Gregory Hickok, Wydawnictwo Copernicus Center Press, Kraków 2015, wyd. I, s. 414, cena 49,90 zł (w tym VAT). Książka dostępna także w formie e-booka.
- Autor: tm
- Odsłon: 2424
Wydawnictwo PWN wydało książkę Andrzeja Sopoćki pt. Mit pieniądza. Świat realny wobec iluzji polityki pieniężnej.O większości poruszonych w tej książce tematach czytamy na co dzień, choć zwykle nie zastanawiamy się nad nimi głębiej z braku odpowiedniej edukacji. Po ostatnim kryzysie ekonomicznym wzrosło co prawda zainteresowanie rolą banków i wydatkami publicznymi, niemniej nie zwiększyła się znacząco nasza wiedza o historii pieniądza, jego roli w gospodarce, czy relacjach miedzy bankiem centralnym a rządem. Ciągle powszechne jest przekonanie, że pieniądz ma wartość ponadczasową, w dodatku gwarantowaną przez rząd, że banki zajmują się przechowywaniem i pożyczaniem pieniędzy, a bank centralny służy do wspierania rozwoju państwa.
Tak było kiedyś, dzisiaj są to już jednak mity, nie mające z rzeczywistością nic wspólnego. Ale skoro zmiany w tym obszarze są aż tak istotne, to jak odbijają się na funkcjonowaniu państwa i możliwościach jego rozwoju? „Od starożytności po czasy nowożytne kto miał mennicę, ten czerpał dochody z faktu, że monety były warte więcej niż surowiec z nich zrobiony. Teraz państwo nie jest emitentem pieniądza, a jego wartość nie ma nic wspólnego z jego nośnikiem– pisze autor. - W tradycyjnej formie tego typu dochodów nie da się więc przywrócić. Nie znaczy to, że w ogóle nie jest to możliwe. Jest to jedynie zakazane przez regulacje, zatem można to zmienić.
Propozycje, jakie przedstawia Andrzej Sopoćko odnośnie wzmocnienia roli państwa sprowadzają się do koncepcji przywrócenia dochodów senioratu. „Ta idea, pojawiająca się obecnie bardzo nieśmiało i daleko poza głównym nurtem teorii ekonomii, wydaje się niezwykle staroświecka. Dochody senioratu to bowiem nic innego jak bezpośrednie dochody państwa z emisji pieniądza.
Najważniejszą propozycją tej pracy jest tzw. dwustrumieniowy model emisji pieniądza, w którym – po pierwsze – przywraca się bezpośrednie zasilanie budżetu w pieniądz, po drugie – następuje całkowite oddzielenie tego pieniądza pod względem regulacyjnym od drugiego strumienia, tj. trafiającego do sektora komercyjnego. Na takie postawienie sprawy nikt się dotąd nie zdobył – pisze autor. Dokonując dość radykalnej rewizji uznawanych zasad polityki monetarnej, trzeba więc sięgnąć do korzeni idei pieniądza, wokół których narosło wiele mitów”.
Tego dotyczy pierwszy z czterech rozdziałów tej interesującej, napisanej bardzo przystępnym (mimo niełatwych zagadnień) językiem książki. Skąd wziął się pieniądz, jakie znaczenie dla niego ma zaufanie społeczne, jaki wpływ na rozwój pieniądza bankowego mieli Templariusze, czy rynek może zastąpić bank centralny, na czym polegają „korzyści z niczego” i czym jest dług publiczny (czyli kto od kogo rzeczywiście pożycza) – to pierwsza z barwnych opowieści, wprowadzająca do kolejnych rozdziałów książki.
W pozostałych mowa jest o polityce pieniężnej, źródłach niedostatku popytu w gospodarce i propozycji jak temu zaradzić; środkach publicznych i ich traktowaniu (jako wsparcie lub obciążenie gospodarki rynkowej), wreszcie – o regulacjach emisji pieniądza: dlaczego walczymy z deflacją, pielęgnując bariery antyinflacyjne. Treść książki wzbogacają przypisy i bibliografia, a także szata graficzna - liczne wykresy, tabele, oraz niekonwencjonalne łamanie.(tm)
Mit pieniądza. Świat realny wobec iluzji polityki pieniężnej, Andrzej Sopoćko, Wydawnictwo PWN, Warszawa 2015, wyd. I, s. 270
Dyskusja nad książką prof. Andrzeja Sopoćki odbyła się w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym 14.01.16 – p. Ekonomiści o pieniądzu

