Nauka i sztuka (el)
- Autor: Beata Romanowicz
- Odsłon: 1952
Na wystawie „ONNA – piękno, siła, ekstaza. Drzeworyty i malarstwo japońskie z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie", ujmującej w wyjątkowy sposób temat japońskiej kobiety, prezentowane są wizerunki i impresje z jej życia, utrwalone w malarstwie i drzeworycie. Odsłaniają one niezwykłe kulisy Przepływającego Świata, w tym również sekrety scen intymnych.
Obrazy ilustrujące ten świat – zwane ukiyo-e – nawiązywały do poczucia ulotności i przemijania stanowiącego esencję okresu Edo (1603–1868). Był to czas, kiedy po wieloletnich bratobójczych walkach Japonia została zjednoczona i zapanował pokój, a stolicę kraju przeniesiono z Kioto do Edo – dzisiejszego Tokio. Ukazywane piękno to opowieść o kobiecie, jej wdzięku, emocjach, ekstazie i uniesieniach. To portret wartości nieprzemijającej, także barwny komentarz do ideału urody, fryzur i mody. Jednocześnie ważna część narracji dotyka różnych odcieni kobiecej siły – od ujarzmiania narowistego konia po charyzmatyczną moc wojowniczek prowadzących atak wojska na polu bitwy.

To spotkanie nie ogranicza się po prostu do ukazania kobiety, lecz porusza wątki związane ze znacznie szerszym pojęciem, jakim jest „idea kobiety”. Ten enigmatyczny zwrot zyskuje swoje wielobarwne wyjaśnienie na drzeworytach aktorskich. Są one związane z portretami onnagata – aktorów teatru kabuki specjalizujących się w odtwarzaniu ról kobiecych.
Mężczyźni ci, wychowywani w manierze delikatności i wiotkości, kształceni w tym szczególnym typie rzemiosła aktorskiego, dążyli za pomocą dostępnych im środków wyrazu do oddania kobiecości w każdym aspekcie scenicznej prezentacji. Czasem – także i pozascenicznej.
Między zachwytem a adoracją, między kokieterią a odrzuceniem, między uległością a uniesieniem - cały wachlarz emocji, sportretowanych przez znakomitych mistrzów japońskiego drzeworytu nurtu ukiyo-e. Są wśród nich nazwiska takie jak Suzuki Harunobu (1724–1770), zwany ojcem barwnego drzeworytu, Torii Kiyonaga (1752–1815), ujmujący sceny w wyrafinowane formaty wąskich kompozycji, czy założyciel szkoły Utagawa mistrz Toyokuni (1769–1825), nadający swoim modelkom subtelnie wyszczuplone proporcje – zarówno kobietom, jak i aktorom odtwarzającym role kobiece.
Wśród piewców kobiecej urody nie zabrakło znakomitego przedstawiciela tzw. złotego okresu drzeworytu – Kitagawy Utamaro (1753–1806), reprezentowanego w kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie ponad setką wyjątkowo wartościowych prac. Do świata metafizycznego, gdzie zjawy transcendentnych wyobrażeń kuszą, straszą i niepokoją, wprowadzają mistrzowie tacy jak Utagawa Kuniyoshi (1797–1861) czy Katsushika Hokusai (1760–1849). Prezentowane dzieła pozwalają przyjrzeć się kobiecemu pięknu, które nie poddaje się upływającemu czasowi. Inną wartością stanowiącą o atrakcyjności ekspozycji jest okazja do analizy wirtuozerii techniki japońskiego drzeworytu.
Wystawę wzbogacają malowidła nawiązujące do tematyki Przepływającego Świata, ujęte w formę tradycyjnych zwojów wiszących kakemono.

Prowadząc narrację o wielu aspektach kobiecości, kuratorki wystawy - Beata Romanowicz i Beata Pacana uzupełniają tę prezentację o kimona, pasy obi, a także o przykłady rzemiosła artystycznego – toaletkę, lustra, grzebienie i szpile do włosów.
Wszystkie dzieła na wystawie pochodzą z tej jedynej, niepowtarzalnej kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie, która przez ponad sto trzydzieści lat była tworzona dzięki darom wspaniałych ofiarodawców, a uzupełniana zakupami własnymi.
To ponad sto dwadzieścia drzeworytów, pochodzących głównie z daru Feliksa Jasieńskiego, który w 1920 roku ofiarował Muzeum Narodowemu w Krakowie swoją kolekcję. Od tego czasu wielokrotnie pokazywany w kraju i poza jego granicami, zbiór ten od dawna jest rozpoznawalny na świecie pod marką Muzeum Narodowego w Krakowie, które otacza kolekcję specjalistyczną opieką merytoryczną i konserwatorską.
Beata Romanowicz
Więcej - http://mnk.pl/wystawy/onna-piekno-sila-ekstaza
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 206
W łódzkiej Galerii RE:Medium do 15.02.26 czynna jest wystawa prac Leona Ormezowskiego pt. Ja, Leon.
Leon Ormezowski – pedagog, malarz oraz jeden z kluczowych organizatorów powojennego życia artystycznego – pozostaje postacią wciąż mało znaną. Wystawa „Ja, Leon” przywraca jego obecność w historii miasta, prezentując największy jak dotąd wybór jego twórczości: ponad trzydziestu obrazów oraz materiały archiwalne przechowywane przez rodzinę artysty i przekazane do kolekcji Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi.
Urodzony w 1896 roku w Bolechowie (dzisiejsza Ukraina), po studiach w Kijowie i Warszawie związał się z Łodzią, gdzie w 1945 roku objął kierownictwo nowo powstałej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, współtworząc jej program wraz z Władysławem Strzemińskim, Stefanem Wegnerem i Romanem Modzelewskim. Równocześnie, w latach 1945–1948, pełnił funkcję kierownika Miejskiej Galerii Sztuki, współorganizując jej działalność w kluczowym okresie odbudowy kultury po wojnie.
Prezentowane na wystawie obrazy – portrety, martwe natury i pejzaże – ukazują Leona Ormezowskiego jako artystę zakorzenionego w polskim koloryzmie. Jego malarstwo, oparte na odważnych zestawieniach barwnych i żywej fakturze, ujawnia wyczulenie na światło, kolor i emocjonalny wyraz kompozycji.
Wystawa nawiązuje do jubileuszu 80-lecia Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi i podkreśla rolę Ormezowskiego jako jednego z najważniejszych współtwórców życia kulturalnego powojennej Łodzi.
Kurator wystawy: Artur Chrzanowski
Za: https://www.mgslodz.pl/wystawy/-558.html
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1706
Muzeum Narodowe w Krakowie w Pawilonie Józefa Czapskiego prezentuje wystawę prac malarskich wybitnego współczesnego artysty Romualda Oramusa. Wystawę można oglądać do 22.10.17.
Ta kameralna ekspozycja ogranicza się do 24 prac z kilku cykli ilustrujących wielowątkowość jego twórczości.
Wybór miejsca dla wystawy od samego początku determinowała postać Józefa Czapskiego, jego wyjątkowa osobowość, a przede wszystkim to, jak widział i rozumiał malarstwo. Ten należący przed wojną do kapistów artysta, po wojnie, żyjąc już na emigracji, był dla wielu twórców i krytyków w Polsce źródłem dla definiowania istoty sztuki. Przez swe długie i niezmiernie twórcze życie, odkrywany przez kolejne pokolenia młodych adeptów sztuki, był również inspiracją dla bohatera tej wystawy.
Choć intymny świat, do jakiego zaprasza nas Romuald Oramus, to rzeczywistość zgoła inna niż ta, której się przyglądał Czapski, to u obu artystów można dostrzec zbieżne emocje. Obaj przyglądają się człowiekowi, jego życiu widzianemu nie tylko w warunkach banalnej codzienności, ale również w szerszej, metafizycznej czy wręcz eschatologicznej perspektywie – na tle historii i utrwalonych mitów kultury.
Świat, jaki wyłania się z obrazów Oramusa, jest nieoczywisty, czasami zupełnie niedzisiejszy, tak jak i postacie, które go zaludniają. Tym, co łączy prace na wystawie, jest czas, chęć zatrzymania go, spowolnienia, a idąc dalej – tęsknota za czasem minionym.
Poczynając od obrazów z początku lat 80., a kończąc na tych ostatnich z pierwszej dekady XXI wieku, można prześledzić to, w jaki sposób artysta poszukuje coraz to nowych środków wyrazu. Od pokazywania ludzi groteskowo, czasami wręcz prześmiewczo, jak w pracach z cykli Czas zatrzymany czy Funeralia, na których są ciasno stłoczeni w kadrze płótna, zagęszczeni, wręcz na siebie nachodzą, poprzez oczyszczenie przestrzeni i marginalizację postaci, jak w Ucztach, oraz dyskretne i subtelne podglądanie, jak w Rytuałach codzienności, do zupełnego braku obecności człowieka, jak w na obrazach z cyklu Katedry, gdzie artysta gra już tylko abstrakcyjną formą i barwą.
Ta różnorodność i upodobanie do zmian widoczne na wystawie, bogactwo emocji widziane w kalejdoskopie ludzkich zachowań czyni twórczość Oramusa, a tym samym wystawę, niezwykle ciekawą i ważną. To przypowieść o nas, o naszych tęsknotach i o czasie, który biegnie nieubłaganie, a który tak bardzo nieraz chcemy zatrzymać.
Anna Budzałek
Romulad Oramus urodził się (w 1953 roku) i mieszka w Krakowie. Studiował na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie. Od 2001 roku jest profesorem w zakresie sztuk plastycznych, a od 1979 roku pracuje na Uniwersytecie Pedagogicznym (d. WSP). Zajmuje się malarstwem i grafiką, pisze także o sztuce.
Jego prace znajdują się w zbiorach prywatnych i publicznych, m.in. w Muzeum Narodowym w Krakowie, w Bibliotece Narodowej w Warszawie, muzeach archidiecezjalnych w Warszawie, Katowicach i Krakowie, w Muzeum Śląskim w Katowicach, Muzeum Współczesnej we Frankfurcie nad Odrą, w kolekcji Verband der Deutschen Automatenindustrie e.V (VDAI) w Berlinie.
http://mnk.pl/wystawy/pamiec-o-czapskim-romuald-oramus-malarstwo
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1031
W Muzeum Narodowym we Wrocławiu do 25.06.23 czynna będzie wystawa prac Otto Piene’a pt. Gwiazdy.
Jest to pierwsza w Polsce indywidualna wystawa światowej sławy niemiecko-amerykańskiego artysty Otto Piene’a, jednego z założycieli „grupy” ZERO. Na wystawie prezentowane są jego słynne rzeźby z nieba „Siedem gwiazd” (2014) oraz instalacja świetlna „Lichtraum Prag” (2002/2017).
Jako artysta, Piene odszedł od tradycyjnego malarstwa, aby tworzyć prace oparte na świetle, ogniu i ruchu. Współpracował z naukowcami i inżynierami, w swojej twórczości artystycznej wykorzystywał najnowsze technologie.
„Siedem Gwiazd” to tytuł rzeźb, które dzięki wypełnieniu powietrzem lub spuszczeniu powietrza unoszą się i opadają w hipnotycznym rytmie. Niemal wydają się być żywymi stworzeniami, które przyciągają widza i zachęcają do interakcji.
Instalacja „Lichtraum Prag” (Lightroom Praga) składa się z punktów świetlnych i kształtów wyłaniających się z ciemności, obracających się i poruszających we wszystkich kierunkach. Efemeryczne efekty świetlne przemieszczają się po skomplikowanych orbitach, budząc strach, a także ciekawość i fascynację.
Więcej - https://mnwr.pl/en/otto-piene-stars

