Anna Krzymańska. Medale i plakiety
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 107
Do 10 stycznia 2027 r. w Muzeum Sztuk Użytkowych w Zamku Królewskim w Poznaniu prezentowana będzie wystawa twórczości wybitnej poznańskiej rzeźbiarki Anny Krzymańskiej w zakresie drobnego reliefu. Jest to pierwsza tak duża wystawa medali i plakiet Anny Krzymańskiej.
Drobny relief to zarówno medale, jak i plakiety, a także „reliefy”, tak nazywane i traktowane jako odrębna kategoria przez samą artystkę, stojące na granicy pomiędzy plakietą a rzeźbą, charakteryzujące się względną płaskością, ale wyraźnie dążące do monumentalności.
Eksponowane obiekty obejmują wszystkie okresy jej twórczości i obrazują pełen katalog stylów artystycznych, jakie uprawiała w ciągu swojej kilkudziesięcioletniej działalności.
Na wystawie pokazano blisko 270 dzieł. Są to plakiety i medale odlewane w brązie oraz modele gipsowe, a także projekty rysunkowe medali, które nie zostały zrealizowane.
Dodatkowo ekspozycję wzbogaca pięć rzeźb wolnostojących artystki, znajdujących się w zbiorach Galerii Sztuki Współczesnej Muzeum Narodowego w Poznaniu.
„Dama polskiej rzeźby”
Anna Krzymańska (1932-2021), urodzona Poznanianka, nazywana bywa „damą polskiej rzeźby”. O ile jej realizacje rzeźbiarskie są dość dobrze znane i to z nimi jest powszechnie kojarzona, o tyle jej plakiety i medale nie doczekały się dotąd należytej uwagi ze strony historyków sztuki, numizmatyków czy kolekcjonerów.
Okazją do naprawienia tego zaniedbania stało się pozyskanie przez Muzeum Narodowe w Poznaniu bogatego zbioru obiektów drobnego reliefu bezpośrednio z pracowni artystki. Przekazany przez rodzinę materiał badawczo-ekspozycyjny uzupełnił dotychczasową kolekcję i stał się impulsem do wydania osobnego tomu katalogu zbiorów MNP. Dostęp do nowych, niewykorzystanych dotąd naukowo archiwaliów pozwolił na szersze przedstawienie sylwetki tej wybitnej twórczyni, która zasługuje na miejsce w panteonie najlepszych polskich medalierów.
Między monumentem a małą formą
Na początku kariery małe formy traktowała jako „wabiki” mające przyciągnąć zleceniodawców zainteresowanych rzeźbą monumentalną. Choć wielkie realizacje były jej pierwszą, nigdy niewygasłą miłością, zamówień publicznych nie pojawiało się wiele. Co gorsza, te zakwalifikowane do realizacji były często poddawane urzędniczej „obróbce”, co drastycznie ingerowało w pierwotny zamysł autorki.
To doświadczenie sprawiło, że Krzymańska zaczęła traktować małe rzeźby jako przestrzeń w pełni osobistą. Tworzyła je dla czystej przyjemności, bez oglądania się na panujące mody, trendy i zewnętrzne naciski. Ta naturalna skłonność do kameralnej formy otworzyła jej bezpośrednią drogę do świata medalierstwa.
Narodziny medalierki
Początek lat 70. przyniósł eksplozję twórczą. Choć nadal tworzyła rzeźby i reliefy ceramiczne, jej uwaga przeniosła się na medalierstwo. W 1971 roku Anna Krzymańska wykonała ikonicznego Skrzypka, inspirowanego amatorską grą jej ojca. Aż do końca lat 80. tworzyła kilkanaście prac rocznie.
Więcej - https://mnp.art.pl/event/anna-krzymanska-medale-i-plakiety
Oblicza Czapskiego
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 86
W krakowskim Muzeum Narodowym do 31.01.27 będzie trwać wystawa pn. Oblicza Czapskiego
Przedwojenni krytycy sztuki Józefa Czapskiego (1896–1993) akcentowali niejednorodność jego malarstwa pod względem stylu. W 1938 roku Roman Kołoniecki konstatował, że Czapski nie stawia widza „w obliczu już dokonanego wyboru jednej zasady twórczej”, ale raczej uświadamia mu, jak trudny jest ten wybór.
Sam Czapski widział w tym słabość własnego malarstwa. W eseju z lat 40. pisał:
„Długo męczyła mnie ta dwoistość podejścia – jedno analityczne, rozumowe, wyrastające z tradycji Holendrów i do pewnego stopnia z pointylistów i drugie, wariackie, dla siebie samego nieoczekiwane – prawdziwy skok w przepaść. Widziałem w tym brak scalonej indywidualności, jakieś rozdwojenie psychiczne, które próbowałem sztucznie przezwyciężyć bez żadnego zresztą rezultatu. Z czasem skonstatowałem jednak to samo zjawisko nie tylko u malarzy tej miary co Matisse, ale nawet u jednego z największych – u Goi”.
Wystawa jubileuszowa, powstała w 130. rocznicę urodzin artysty i w roku pod jego patronatem, staje się okazją do przyjrzenia się wielorakim obliczom sztuki Czapskiego – stąd jej tytuł. Kuratorka i autorka scenariusza wystawy dr Magdalena Ludera w centrum postawiła Czapskiego jako malarza i rysownika, a szczególne zainteresowanie skierowała na proces twórczy. Na drugi plan odsunęła lepiej znanego Czapskiego jako pisarza, diarystę i krytyka sztuki, a także Czapskiego jako świadka bolesnej historii Polski i Europy XX wieku.
Na wystawie zgromadzono ponad pięćdziesiąt dzieł malarstwa i rysunku głównie z kolekcji prywatnych (krajowych i zagranicznych), pochodzących zwłaszcza od bezpośrednich spadkobierców sióstr Czapskiego. Ten rodzinny i intymny charakter rzadko eksponowanych dzieł znajduje odbicie w strukturze wystawy. Ekspozycję otwierają autoportrety w pracowni, które w przestrzeni otulone są malarskimi i rysunkowymi przedstawieniami bliskich mu ludzi (m.in. czułymi portretami członków rodziny), przedmiotów (z uporem powtarzane przez całe życie martwe natury) i widoków (w tym majątków rodzinnych).
Czapski odżegnywał się od odgórnie przyjętych, intelektualnych zasad kierujących nim jako malarzem i akcentował wizję spływającą na niego w wyniku wzrokowej kontemplacji codzienności. Choć wizja kojarzy się bardziej z nieprzewidywalną intuicją malarską niż działaniem rozumu, to autorzy wystawy poszukują powtarzalnych reguł rządzących jego malarstwem, a także sygnalizują jego inspiracje. Świadomie akcentowane są podobieństwa między dziełami sztuki. W głębi wystawy za pomocą specjalnie pogrupowanych obrazów „wariackich” i „wyłamujących ściany” (jak powiedziałby Czapski) staraja się scharakteryzować ekspresjonistyczne tendencje w twórczości artysty, łącząc dzieła sztuki z naprowadzającymi słowami kluczami.
Magdalena Ludera
Dziadostwo
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 91
W Galerii Bielskiej BWA do 25.10.26 trwa wystawa prac Małgorzaty Mycek pn. Dziadostwo.
„Dziadostwo” to pierwsza indywidualna wystawa Małgorzaty Mycek w Galerii Bielskiej BWA. Jej organizacja, wraz z towarzyszącym wystawie katalogiem, stanowi Nagrodę Dyrektora Galerii Bielskiej BWA przyznawaną laureatowi Grand Prix Bielskiej Jesieni.
Jury 47. Biennale Malarstwa Bielska Jesień 2025 wyróżniło twórczość Małgorzaty Mycek za odważne i oryginalne przepisanie wizualnej geografii polskiej wsi – zarazem wrażliwe, ironiczne i polityczne. W swoich realizacjach artystka podejmuje refleksję nad relacjami między lokalnością, pamięcią i tożsamością, ukazując wieś nie jako przestrzeń podporządkowaną utrwalonym wyobrażeniom, lecz jako miejsce oporu, wspólnotowości oraz queerowej wyobraźni. Charakterystyczne dla jej praktyki jest łączenie osobistej perspektywy z krytycznym spojrzeniem na społeczne i kulturowe narracje, a także swobodne operowanie symbolami, humorem i estetyką czerpiącą zarówno z kultury ludowej, jak i współczesności.
Na prezentowanych na wystawie prac Małgorzata Mycek odchodzi od charakterystycznych w swoim malarstwie środków formalnych, sięgając po temperę żółtkową na desce i estetykę tzw. ikon karpackich, których ikonografię świadomie przetwarza. Jednocześnie forma ikony pozwala artyście projektować bardziej wolnościowy i równościowy świat oraz przyglądać się krytycznie mechanizmom współczesnej kultury.
Ten wybór formy, widoczny w prezentowanych na wystawie pracach, nie jest przypadkowy i wiąże się bezpośrednio z drogą, jaką artystka przeszła w ostatnich latach - zrezygnowała z wielkomiejskiego życia i wróciła do Radoszyc, gdzie uczy się dziś rzemiosła na Artystycznym Uniwersytecie Ludowym w Woli Sękowej. Odzyskiwane w ten sposób tradycyjne techniki stają się dla niej narzędziem subwersji – wykorzystując formy mocno osadzone w życiu na wsi artystka przemyca własne, queerowe wątki, wskazując, że mogą one razem współistnieć.
Tytułowe „dziadostwo” wpisuje się w tę samą logikę odzyskiwania znaczeń. Podobnie jak niegdyś pogardliwe słowo „queer”, również pojęcie dziadostwa zostaje przez artystkę odwrócone – z etykiety nakładanej na to, co nie mieści się w normach płci, seksualności, klasy czy zawodowego prestiżu, staje się punktem wyjścia do opowieści o polskiej wsi naznaczonej napięciami, pamięcią i tożsamościami, pojmowaniem sacrum, które rzadko trafiają na pierwszy plan.
Za: https://galeriabielska.pl/dziadostwo-malgorata-mycek/#informacje
Rafał Bojdys w Bielsku-Białej
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 92
W Galerii Bielskiej BWA (Klubokawiarni Aquarium) do 1.11.26 można oglądać wystawę obrazów Rafała Bojdysa.

Obrazy bielskiego artysty, to wyrazisty w swej kolorystyce i formie intrygujący katalog charakterystycznych ludzkich typów.
Najnowsze jego prace to opowieści o ludziach, ich pasjach i życiowych wyborach, symbolizowanych przez atrybuty, towarzyszące każdej portretowanej osobie. Poczucie humoru w przedstawianiu postaci i soczyste barwy, sprawiają, że ironia, podkreślona tytułami prac, zastępuje ostry krytycyzm wobec przywar współczesnych mieszkańców naszej planety.
- Moje obrazy to galeria postaci –mówi Rafał Bojdys. - Przedstawione w różnych sytuacjach lub występujące z atrybutem. Dzięki temu obrazy zyskują swoją fabułę i opowieść. Postacie stają nam się bliższe i ciekawsze. Do każdej z nich widz może dopowiedzieć sobie dalszą historię. Podpowiedzią mogą być również tytuły obrazów, choć nie są one wskazówką obowiązkową.
Rafał Bojdys – urodzony w 1967 roku w Bielsku-Białej. Studia w Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie na Wydziale Grafiki w Katowicach. Dyplom w pracowni projektowej doc. Tomasza Jury (plakat) i pracowni malarstwa i rysunku prof. Andrzeja S. Kowalskiego (1993).
Zajmuje się malarstwem sztalugowym oraz projektowaniem ilustracji i plakatów.
Na mój obraz i podobieństwo
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 107
W Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Radomiu do 8.11.26 można oglądać wystawę prac Beaty Ewy Białeckiej pn. Na mój obraz i podobieństwo.
Beata Ewa Białecka to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych polskich malarek współczesnych. W swojej twórczości od lat porusza kwestie duchowości, cielesności, kobiecości, tożsamości i uniwersalnego wymiaru ludzkiego doświadczenia. Są to jednak obszary, których artystka nigdy nie traktuje jako zamkniętych tematów. Przeciwnie – wykorzystuje je, aby stawiać pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi.
Twórczość Białeckiej jest głęboko zakorzeniona w tradycji europejskiej. Artystka sięga po ikonografię chrześcijańską, motywy biblijne i mitologiczne, historię sztuki oraz język dawnych mistrzów. Nie czyni tego jednak po to, aby rekonstruować przeszłość. Jej malarstwo prowadzi z tradycją nieustanny dialog, a czasem wręcz spór. To, co znane, zostaje przesunięte, odwrócone, poddane wątpliwości. Dawny obraz staje się punktem wyjścia do opowieści o człowieku współczesnym – jego lękach, pragnieniach, uwikłaniu i potrzebie odnalezienia własnego miejsca.
Tytuł wystawy – Na mój obraz i podobieństwo – odwołuje się pośrednio do biblijnej formuły stworzenia człowieka. Jest w nim jednak coś więcej niż cytat z Księgi Rodzaju. Można go odczytać jako pytanie o to, kto właściwie ma prawo tworzyć obraz człowieka. Kto decyduje o tym, jaki powinien być? Kto definiuje kobiecość, ciało, piękno, świętość, grzech, pożądanie czy cierpienie? I wreszcie – czy człowiek jest stworzony „na obraz i podobieństwo”, czy też przez całe życie sam tworzy własny obraz i własne podobieństwo?
Kurator: Paweł Witkowski
Beata Ewa Białecka (ur. 1966) – malarka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie. Dyplom uzyskała w 1992 roku w pracowni prof. Jerzego Nowosielskiego.
Tworzy w nurcie współczesnego malarstwa figuratywnego. Łączy inspiracje sztuką dawną i ikonografią religijną z refleksją nad współczesną kulturą i społecznymi rolami kobiet. Symbole chrześcijańskie wykorzystuje jako narzędzie subwersji, podejmując tematykę kobiecości, macierzyństwa, cielesności i pamięci oraz relacji między sacrum i profanum. Zestawia motywy religijne z odniesieniami do kultury popularnej i reklamy. Od 2015 roku istotnym elementem wybranych prac artystki jest haft wykonywany bezpośrednio na malaturze. Wchodząc w dialog z tradycją haftu religijnego, staje się on integralną częścią obrazu i rozszerza środki wyrazu malarskiego..
Więcej - https://www.mcswelektrownia.pl/pl/beata-ewa-bialecka-na-moj-obraz-i-podobienstwo-782/15675
Susanne Treister: Prorocze śnienie
- Szczegóły
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 94
W łódzkim Muzeum Sztuki MS1 od 9.10.26 do 14.3.27 można będzie oglądać pierwszą w Polsce retrospektywną wystawę poświęconą twórczości Suzanne Treister - pionierki sztuki cyfrowej, internetowej i nowych mediów.
Ekspozycja obejmuje ponad cztery dekady interdyscyplinarnej działalności Treister. Przedstawia wizjonerską, radykalną i krytyczną, choć nie pozbawioną humoru praktykę brytyjskiej artystki. Treister obnaża relacje łączące technologię, sieci globalnej inwigilacji, społeczeństwo, władzę, naukę i mistycyzm. Proponuje alternatywne wizje i interpretacje historii, które ukształtowały nasze społeczeństwo, a ich znaczenie zaczynamy rozumieć dopiero dziś.
Prezentacja zawiera również najnowsze dzieła, odnoszące się do fizyki kwantowej, zachęcające do krytycznego spojrzenia na sztuczną inteligencję, jednocześnie wizualizując rozwiązania dla kryzysu klimatycznego na Ziemi.
W centrum zainteresowania artystki znajduje się pytanie, jak ocalić świat dla przyszłych pokoleń. Poszukiwania wśród alternatywnych systemów wierzeń, budowanie oddolnych społeczności i kreowanie światów to tylko niektóre ze środków, które proponuje Treister.
Zespół kuratorski - Jessie Robertson (Modern Art Oxford), Gabriela Sitek (Muzeum Sztuki w Łodzi).
Więcej - https://msl.org.pl/s-treister
