Zakazany Platon
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 88
Profesor z Texas A&M University został zmuszony do usunięcia lektur Platona ze swojego programu nauczania po fali represji wobec wolności akademickiej w systemie uniwersyteckim i całym Teksasie. Martin Peterson, profesor filozofii na tym uniwersytecie, padł ofiarą przyjętej w listopadzie propozycji , która ogranicza nauczanie „propagujące ideologię rasową lub płciową albo tematy związane z orientacją seksualną lub tożsamością płciową”.
Zgodnie z nowymi przepisami, rektorzy kampusów są zobowiązani do zatwierdzania kursów, które odpowiadają temu opisowi, a także kursów związanych z orientacją seksualną lub tożsamością płciową. Według raportu „ The Texas Tribune” , uniwersytet „zidentyfikował około 200 kursów potencjalnie objętych ograniczeniami wynikającymi z polityki”.
Historia Petersona przykuła uwagę całego kraju po tym, jak przeanalizowano jego program nauczania, a kierowniczka jego wydziału, Kristi Sweet, dała mu dwie możliwości — albo usunąć „moduły dotyczące ideologii rasy i ideologii płci, a także lektury dotyczące Platona, które mogą je obejmować”, jak donosi „New York Times ” , albo prowadzić inny kurs.
W wywiadzie dla „Timesa” Peterson powiedział: „Profesor filozofii, któremu nie wolno uczyć Platona, co to za uniwersytet? Czy naprawdę tego chcą?”
Peterson obwinia Radę Regentów za wprowadzenie „absurdalnej” polityki, którą, jak twierdzi, można łatwo odwrócić. „Nie ma prawa stanowego, które nakazywałoby nam cenzurowanie Platona. Polityka ta mogłaby zostać zniesiona już jutro, gdyby zechcieli – i mam wielką nadzieję, że tak się stanie” – napisał Peterson w artykule redakcyjnym dla MS NOW .
Zgodnie z programem nauczania znalezionym w Internecie , przedmiot Filozofia 111, czyli Współczesne problemy moralne, obejmował „Sympozjon” Platona i miał na celu nauczanie „reprezentatywnych stanowisk etycznych i ich zastosowania do współczesnych problemów społecznych”.
Uniwersytet odpowiedział kilku mediom, w tym „Tribune” , który donosił: „A&M stwierdził, że decyzja nie jest równoznaczna z zakazem nauczania Platona i że inne sekcje tego samego kursu, które obejmują Platona, ale nie obejmują modułów dotyczących ideologii rasy i płci, zostały zatwierdzone”.
Prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Profesorów Uniwersyteckich (AAUP), Todd Wolfson, wydał 12 stycznia oświadczenie dotyczące sytuacji Petersona, stwierdzając:
„Uciszanie 2500-letnich idei jednego z najbardziej wpływowych myślicieli świata zdradza misję szkolnictwa wyższego i pozbawia studentów możliwości krytycznego zapoznania się z podstawami myśli zachodniej… Uniwersytet, który cenzuruje Platona – a także inne znaczące teksty – wyrzeka się obowiązku przestrzegania prawdy, wolności badań i zaufania publicznego… Uczelnia tego typu szkodzi swoim studentom, wykładowcom i tradycjom, a w konsekwencji nie może być dłużej uznawana za poważną instytucję szkolnictwa wyższego”.
Incydent ten wpisuje się w niepokojący trend w środowisku akademickim Teksasu, gdzie przepisy takie jak projekt ustawy nr 37 i projekt ustawy nr 17 zapowiadały przyszłe represje wobec wolności akademickiej. Według „The Tribune” projekt ten, który wszedł w życie latem ubiegłego roku, „przyznaje osobom mianowanym przez polityków bezprecedensowy nadzór nad publicznymi uniwersytetami w tym stanie” .
Co więcej, według Legal Defense Fund , projekt ustawy „przenosi uprawnienia dotyczące programów nauczania z wydziałów do politycznie mianowanych rad zarządzających, zamienia wybieralne stanowiska w senacie wydziałów na stanowiska mianowane i pozbawia kadrę naukową prawa do rzetelnego procesu w trakcie postępowania dyscyplinarnego”.
Projekt ustawy senackiej nr 17, który wszedł w życie na początku 2024 r., zmusił uniwersytety do zamknięcia biur ds. różnorodności, równości i integracji, ograniczenia szkoleń na temat różnorodności i ogólnego zmniejszenia zasobów kampusów przeznaczonych na DEI.
Daily Texan, gazeta studencka Uniwersytetu Teksańskiego w Austin, opublikowała w 2024 r. serię artykułów skupiających się na wpływie ustawy na kampus, przedstawiając historie o tym, jak jej zapisy wpłynęły na studentów i organizacje studenckie na terenie uniwersytetu.
„To po prostu przykre, że kilku prawodawców uznało, że grupa kolorowych studentów, którzy zjednoczyli się i stworzyli dla siebie bezpieczną przestrzeń, stanowi zagrożenie” – powiedział William Ramirez, ówczesny wiceprzewodniczący Samorządu Studenckiego .
Dziennik „Daily Texan” przeprowadził również ankietę , aby sprawdzić, jak kadra nauczycielska zareaguje na nadchodzące zmiany. Wyniki wykazały, że:
„Spośród 434 wykładowców, którzy odpowiedzieli na pytanie ankiety Daily Texan, około 40% zgodziło się lub raczej zgodziło się ze stwierdzeniem, że zmienili programy nauczania lub metody nauczania, aby uniknąć potencjalnego naruszenia nowego prawa”.
W raporcie na temat ustawy SB 37 dziennik „New York Times” podkreślił, że wszystkie reakcje studentów rzucają negatywne światło na uchwalenie ustawy.
„Na kampusie panuje ogromny, narastający strach” – powiedziała „Timesowi” Mia Reballosa, studentka trzeciego roku administracji publicznej. „Uczęszczam na zajęcia, które rzekomo dotyczą polityki, a wielu profesorów boi się nawet zastosować wiedzę, którą zdobywamy, we współczesnym świecie”.
Diego Ramos
Diego Ramos, redaktor ds. projektów specjalnych ScheerPost i szef biura w Nowym Jorku, jest dziennikarzem z Queens w Nowym Jorku.
Thomas Hobbes i jego filozofia polityczna
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 77
Historyczne, filozoficzne i społeczne podstawy myśli politycznej Thomasa Hobbesa
Dzięki swoim poglądom wpisanym w historię filozofii politycznej, angielski teoretyk polityki Thomas Hobbes (1588–1679) stał się klasycznym przedstawicielem szkoły angielskiego empiryzmu. Zbudował kompleksowy system nauk politycznych oparty na fundamentalnej tezie, że w świecie rzeczywistym istnieją jedynie pojedyncze ciała materialne. Kierując się tym poglądem, Hobbes rozpoczął walkę z przesądami średniowiecznego realizmu, dla którego pojęcia były prawdziwą rzeczywistością, a rzeczy jedynie jej pochodnymi.
Warto zauważyć, że Hobbes uważał, iż istnieją trzy rodzaje ciał indywidualnych:
1) Ciała naturalne (tj. ciała samej natury, które nie są zależne od człowieka i jego działalności);
2) Człowiek (zarówno ciało natury, jak i twórca ciała sztucznego, czyli nienaturalnego);
3) Państwo (organizm sztuczny będący produktem działalności człowieka).
Najważniejszym dziełem nauk politycznych Hobbesa jest Lewiatan (1651) [pełny i oryginalny tytuł: Lewiatan, czyli materia, forma i autorytet rządu , Londyn], w którym rozwija swoje poglądy filozoficzne na temat trzeciego ciała, tj. państwa, oczywiście w kontekście czasów, w których żył i był świadkiem.
Krótko mówiąc, w tym dziele Hobbes rozwinął pogląd, że naturalnym stanem życia rodzaju ludzkiego jest wojna wszystkich ze wszystkimi (bellum omnium contra omnes ). Według niego, pogląd ten podąża za prawem naturalnym, które prowadzi do przezwyciężenia takiego stanu i utworzenia państwa (tj. organizacji politycznej) poprzez umowę społeczną między obywatelami a rządem, ale także umowę, która ostatecznie uznaje niepodzielną i nieograniczoną władzę suwerena (króla) w polityce (organizacji państwowej) w celu ochrony obywateli i ich praw.
Innymi słowy, obywatele dobrowolnie rezygnują z (znacznej) części swojej naturalnej wolności, którą przekazują państwu w celu ochrony przed wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi.
Byłaby to polityczna forma dobrowolnej i umownej „ucieczki od wolności”, którą mistrzowsko rozszyfrował niemiecki filozof Erich Fromm (1900–1980) w swoim dziele pod tym samym tytułem Ucieczka od wolności (1941), odwołując się do przykładu niemieckiego społeczeństwa w epoce narodowego socjalizmu.
Społecznymi i historycznymi podstawami myśli politycznej Hobbesa były częste wojny domowe w Anglii, w których król Karol I Stuart (1625–1649) stracił zarówno koronę, jak i głowę (którą ścięto toporem), pojawienie się dwóch nurtów politycznych w Parlamencie Anglii, w rzeczywistości późniejszych partii – torysów (konserwatystów) i wigów (liberałów), a także proklamacja Wspólnoty Narodów (tj. republiki lub „państwa opiekuńczego”, 1649–1660), ale z dyktatorem Oliverem Cromwellem (1599–1658), który od 1653 roku nosił tytuł „Protektora” („Protektora Anglii, Szkocji i Irlandii”). W tym czasie angielski rozwój kapitalistyczny, a nawet kolonialno-imperialistyczny, wymagał ochrony ze strony niezwykle silnego i wszechmocnego państwa w formie monarchii, czyli królewskiej władzy absolutnej.
Zasadniczo Thomas Hobbes nie krytykował istniejącego systemu społeczno-politycznego, lecz starał się go maksymalnie skonsolidować i wzmocnić, aby całe państwo wraz z obywatelami mogło funkcjonować jak najlepiej i być jak najbardziej efektywne, co byłoby korzystne dla wszystkich obywateli, którzy najpierw zawierają umowę o stosunkach dwustronnych między sobą, a następnie z państwem. Nawet z perspektywy europejskiej (wojny domowe między protestantami a katolikami), biorąc pod uwagę panującą w Europie Zachodniej atmosferę strachu i osobistej niepewności, Hobbes pragnął pokoju, bezpieczeństwa i ochrony własności prywatnej, dlatego też stał się zagorzałym etatystą, czyli zwolennikiem jak najsilniejszej władzy państwowej nad poszczególnymi obywatelami.
W późnym renesansie europejskim i na początku epoki nowożytnej umacnianie władzy monarchicznej poprzez rozwój oświeconego absolutyzmu monarchicznego (despotyzmu) było wyrazem potrzeby jedności społecznej i państwowej oraz harmonijnego funkcjonowania, aby uniknąć średniowiecznej anarchii politycznej, politeizmu i bezsilności.
Gdy podkreśla się absolutyzm monarchiczny, zazwyczaj nie wynika to z iluzji boskich praw władcy, lecz z praktycznego przekonania, że silna jedność polityczna może być osiągnięta jedynie w ramach oświeconego monarchizmu absolutystycznego. Zatem, gdy Hobbes popiera centralistyczny absolutyzm króla, czyni to nie dlatego, że wierzy w boskie prawa królów lub w boski charakter zasady legitymizacji, lecz dlatego, że wierzy, iż spójność społeczeństwa i jedność narodu można osiągnąć przede wszystkim w ten sposób.
Hobbes wierzył w naturalny egoizm jednostki, a naturalną konsekwencją tej wiary był pogląd, że jedynie silna i nieograniczona (absolutna/despotyczna) władza centralna monarchy jest w stanie powstrzymać i przezwyciężyć siły dośrodkowe, które prowadzą do rozpadu wspólnoty społecznej i rozwiązania państwa.
Lewiatan (1651) – Ustrój polityczny (państwo) według państwa kontraktowego
Należy zauważyć, że punkt wyjścia filozofii politycznej Thomasa Hobbesa jest taki sam, jak wszystkich innych przedstawicieli tzw. szkoły „prawa natury i umowy społecznej”. Hobbes, podobnie jak wielu innych przedstawicieli tej szkoły, sprowadza jednostkę do porządku natury, a państwo obywatelskie do stanu umowy między obywatelami a państwem, ale tworzonego przez poddanych, którzy na mocy samej umowy z państwem (monarchą) powinni stać się obywatelami, uwalniając się w ten sposób od pozycji i roli średniowiecznych poddanych bezprawia (tj. tych, którzy mieli jedynie obowiązki wobec rządu, ale żadnych praw w stosunku do tegoż rządu), przynajmniej według liberalnej filozofii politycznej.
Dla Hobbesa podstawą natury ludzkiej jest egoizm, a nie altruizm, a także potrzeba życia wspólnotowego, ale nie jako rodzaj popędu do życia wspólnotowego (jak u dzikich zwierząt żyjących w stadach), lecz potrzeba wynikająca z czysto egoistycznego interesu. Innymi słowy, zorganizowane społeczeństwo polityczne w formie państwa powstaje w wyniku lęku jednych jednostek przed innymi, a nie w wyniku jakiejś naturalnej skłonności jednych jednostek do innych.
Zatem państwo jest narzuconą organizacją społeczno-polityczną jako produkt racjonalnego poglądu na życie, tj. przetrwanie, wspólnoty ludzkiej w celu zachowania indywidualnych interesów, w tym nagiego życia.
Innymi słowy, Hobbes negował szczęście i przyjemność jako elementy stanu naturalnego lub porządku. Wręcz przeciwnie, dla niego stan naturalny jest niebezpieczny dla ludzkiej egzystencji, ponieważ jest zwierzęco okrutny i morderczy. Stan, w którym każdy walczy ze wszystkimi. W naturalnym porządku, który funkcjonuje według (zwierzęcych) praw natury (prawa silniejszego), podstawą relacji między istotami żywymi jest wojna oparta na sile i oszustwie.
Kolejną ważną cechą porządku naturalnego jest brak własności rzeczy i dóbr materialnych w sensie braku wyraźnego rozgraniczenia, co do kogo należy. Innymi słowy, wszystko należy do wszystkich, a to, co czyje, zależy, przynajmniej przez jakiś czas, od siły, rabunku i przymusu wobec innych.
Dla Hobbesa wszyscy ludzie są równi zarówno fizycznie, jak i intelektualnie, i każdy ma prawo do wszystkiego, dążąc do zachowania tego naturalnego prawa. Jednakże, ponieważ jednocześnie dążą do zdobycia władzy lub przynajmniej dominacji nad innymi, nieuchronnie dochodzi do wojny wszystkich ze wszystkimi, przez co życie ludzkie staje się nie do zniesienia. Silniejsi dążą do stania się jeszcze silniejszymi i bardziej wpływowymi, a słabsi do znalezienia ochrony u silniejszych, aby przetrwać. Z jednej strony człowiek dąży do zachowania swojej naturalnej wolności, z drugiej zaś do zdobycia władzy nad innymi.
Dla Hobbesa jest to nakaz instynktu samozachowawczego (wolność + dominacja). Ludzkość ma ten sam popęd do wszystkiego, a zatem wszyscy pragną tego samego. Dlatego wszyscy ludzie są ciągłym źródłem zagrożenia, niepewności i strachu przed innymi, kierując się brutalną potrzebą przetrwania. W rezultacie ludzka egzystencja sprowadza się do wojny wszystkich ze wszystkimi (człowiek jest wilkiem dla człowieka).
Dla Hobbesa fundamentalnym prawem natury jest zatem prawo egoizmu, które nakazuje jednostce ludzkiej zachowanie siebie przy minimalnych stratach i maksymalnych zyskach kosztem innych. Prawo natury ( ius naturale ) jest zatem instynktem samozachowawczym, tj. wolnością każdego do używania własnej siły i umiejętności w celu zachowania swojego istnienia.
Jednakże fundamentalnym znaczeniem istnienia jednostki ludzkiej jest poszukiwanie bezpieczeństwa. Dlatego dla Hobbesa jedynie interes, a nie altruizm (skłonność człowieka do człowieka), jest fundamentalnym naturalnym motywem poszukiwania wyjścia ze stanu natury, ponieważ staje się on nie do zniesienia. Innymi słowy, wolność naturalna staje się coraz większym ciężarem na ludzkich barkach, który trzeba znosić.
Hobbes sprzeciwiał się naukom Arystotelesa i Grocjusza, że człowiek sam pierwotnie ma potrzebę asocjacji, czyli instynkt społeczny. W przeciwieństwie do nich obu, Hobbes uważał, że człowiek jest pierwotnie istotą całkowicie egoistyczną i posiada tylko jeden popęd, jakim jest popęd samozachowawczy. Popęd ten popycha człowieka do realizacji swoich potrzeb, do zagarnięcia jak najwięcej z tego, co sama natura mu oddaje do dyspozycji i, zgodnie z tym popędem, do rozszerzenia sfery swojej indywidualnej mocy tak bardzo i tak daleko, jak to możliwe.
Jednakże, zgodnie z samą logiką rzeczy, w tym swoim zamierzeniu człowiek napotyka opór ze strony innych ludzi, którzy kierują się tym samym naturalnym (wrodzonym) popędem, czyli dążeniami, a zatem między członkami rodzaju ludzkiego powstaje rywalizacja, walka i wojna, które zagrażają fizycznemu istnieniu ludzi. Dlatego też, jeśli człowiek żyje w stanie natury, staje w obliczu rzeczywistości wojny wszystkich ze wszystkimi, tzn. wojny, która naturalnie wynika z potrzeb i siły jednostki, oraz wojny, w której ostateczny brak siły fizycznej, tzn. przewaga, zastępowana jest przebiegłością i oszustwem, zgodnie z zasadą, że cel uświęca środki.
Stan natury nie pozwala ludzkiemu rozumowi na nic, co mogłoby w jakikolwiek sposób fizycznie zagrozić jego życiu, ani na zaniedbywanie tego, co najlepiej może je zachować. Hobbes uznaje, że natura ludzka jest taka, że stale znajduje się w konflikcie z różnymi namiętnościami i popędami, wśród których dominuje pragnienie władzy. Jednakże, posługując się rozumem, człowiek w praktyce realizuje prawa natury, wśród których podstawowym dążeniem do pokoju jest (osobowość ludzka = konflikt namiętności i rozumu).
Ludzie, kierując się rozumem i prawami natury, które dążą do zachowania i zapewnienia pokoju wszelkimi dostępnymi środkami, zawierają między sobą społecznie korzystną umowę lub porozumienie. Na podstawie takiej umowy ludzie w obrębie tej samej wspólnoty, żyjący w tej samej przestrzeni życiowej, jednoczą się w celu utworzenia silniejszej wspólnoty, opartej na wspólnych siłach, która ostatecznie przekształca się w formę państwowości zapewniającą im pokój i bezpieczeństwo.
Zatem organizacja polityczna ma dwa podstawowe cele, czyli funkcje: obronę wspólnoty przed wrogami zewnętrznymi oraz utrzymanie porządku, pokoju i bezpieczeństwa wewnątrz samej wspólnoty na poziomie wewnętrznym. Tak więc państwo (gr. polis ) powstaje na podstawie umowy, a politykę można zdefiniować jako sztukę rządzenia państwem w celu skutecznej realizacji jego dwóch podstawowych funkcji.
Taka (państwotwórcza) umowa zapobiega wojnom w obrębie tej samej (społeczno-politycznej) wspólnoty, jeśli jest wypełniana, co jest zgodne z prawem naturalnym.
Umowa nakłada na każdą jednostkę wspólnoty, oprócz praw, wiele obowiązków i powinności, których wypełnianie jest niezbędne dla zachowania pokoju, porządku i bezpieczeństwa. W ten sposób jednostka, członek wspólnoty społeczno-politycznej, nieuchronnie traci istotną część swojej wolności, którą przekazuje państwu w imię własnego bezpieczeństwa i zachowania bytu.
W tym miejscu należy zauważyć, że prawem lub skutkiem rozwoju cywilizacji i postępu rodzaju ludzkiego w kontekście historycznym jest to, że wraz z rozwojem cywilizacji człowiek coraz bardziej traci swoje naturalne wolności i odwrotnie.
Thomas Hobbes uważał, że prawa natury są w istocie prawami moralnymi. Jedną z podstawowych zasad moralnych, warunkujących sprawne i sprawiedliwe funkcjonowanie systemu społeczno-politycznego, czyli kontraktami, jest to, że nie należy czynić innym tego, czego nie chcemy, aby inni czynili nam.
Prawa moralne są wieczne, a zatem niezmienne i uniwersalne dla wszystkich członków wspólnoty, dlatego wszyscy dążą do harmonizacji swojego zachowania wobec innych zgodnie z tymi prawami moralnymi. Jednakże w stanie natury te prawa moralne są bezsilne, ponieważ nie zobowiązują ludzi do postępowania zgodnie z nimi, ale tylko do momentu, gdy powstaną realne możliwości, aby wszyscy inni ludzie mogli się nimi rządzić. Wreszcie, takie warunki i możliwości są tworzone przez kontrakt, który prowadzi do powstania i funkcjonalnej organizacji państwa.
Przejście ze stanu natury do kontraktowego stanu państwowości
Według Hobbesa prawo pojawia się poprzez opuszczenie stanu natury i przejście do umownego stanu państwowości. Państwowość to forma, która umożliwia tworzenie lub definiowanie własności prywatnej między członkami społeczności zgodnie z zasadą „moje”/„twoje”. Państwo, jako instytucja, jest zatem zobowiązane do poszanowania własności innych. W przeciwieństwie do stanu umownego (cywilizacji), w stanie natury (dzikości) nie istniało wzajemne bezpieczeństwo ani gwarant tego bezpieczeństwa. Tworząc państwo/państwowość jako instytucję, człowiek zrzekł się praw, którymi cieszył się w stanie natury.
W stanie państwowości człowiek dotrzymuje umów, ponieważ jest to jedyny sposób na zapewnienie pokoju, a tym samym bezpieczeństwa osobistego. W ten sposób człowiek przechodzi do wypełniania zobowiązań moralnych, ponieważ przyczyniają się one do zachowania bezpieczeństwa osobistego.
Jednakże, jak argumentuje Hobbes, sama umowa/porozumienie między członkami wspólnoty nie wystarcza do istnienia i funkcjonowania państwa. Wymaga to, oprócz umowy, całkowitej jedności wewnętrznej. Innymi słowy, aby ukształtować zjednoczoną wolę ludzi, muszą oni przestać żyć jako niezależne i odrębne jednostki, tj. w pewien sposób muszą „utonąć” w ogólnych nurtach wspólnoty państwowej, a tym samym zrzec się istotnej części swojej niezależności, indywidualizmu i naturalnej wolności.
Teraz Hobbes przechodzi do głównego punktu swojej filozofii politycznej, który ma swoje specyficzne tło historyczne, a mianowicie czasów, w których żył Hobbes, argumentując, że jednostki nie powinny zachowywać ani woli, ani praw dla siebie, ponieważ wszelka władza powinna przejść na państwo jako instytucję ogólną i nadrzędną. Hobbes zasadniczo domaga się, aby jednostki we wspólnocie państwowej były poddanymi państwa, a nie jego obywatelami. Dlatego poddani muszą przestrzegać przykazań/praw państwa, ponieważ tylko wtedy mogą odróżnić dobro od zła. Przeniesienie wszystkich praw i uprawnień jednostki na organy państwowe prowadzi do ukształtowania się suwerenności (państwowej) (suma potestas/sumum imperium).
W ten sposób, według Hobbesa, jednostki są połączone podwójnym kontraktem/umową:
1) Umowa, na podstawie której jednostki zawierają ze sobą umowy;
2) Umowa, na mocy której jako zbiorowość społeczna (zrzeszone jednostki) łączą się z władzą państwową, której oddają całą władzę, z absolutnym i bezwarunkowym zobowiązaniem i praktyką podporządkowania się jej (w specyficznych dla Hobbesa czasach historycznych oznaczało to konkretnie absolutną władzę królewską).
Główną bezpośrednią konsekwencją tej podwójnej umowy jest to, że z wielości jednostek powstaje jeden byt pod auspicjami władzy państwowej. Tę władzę państwową, czyli królewską, absolutną władzę nad poddanymi, która ma poparcie w Kościele, Hobbes nazwał Lewiatanem . Jest to biblijny potwór lub śmiertelny Bóg, który w ilustracji Hobbesa trzyma pastorał biskupi w jednej ręce, a miecz w drugiej, czyli atrybuty władzy duchowej i ziemskiej.
Dla Hobbesa państwo nie jest ani stworzeniem boskim, ani nadprzyrodzonym. Człowiek jest racjonalnym i najwznioślejszym dziełem natury, a państwo – Lewiatan – najpotężniejszym ludzkim stworzeniem. Samo państwo jest ciałem sztucznym w porównaniu z człowiekiem, który jest ciałem naturalnym. Dusza państwa jest najwyższą władzą, jego stawy to organy sądownicze i wykonawcze, nerwy to nagrody i kary, pamięć to doradcy, umysł to sprawiedliwość i prawa, zdrowie to pokój społeczny, choroba to bunt, a śmierć to wojna domowa.
Człowiek stworzył państwo w oparciu o głos rozumu. Według Hobbesa państwo jest sztucznym produktem racjonalnego ruchu rodzaju ludzkiego, a nie faktem naturalnym, jak wierzyło wielu filozofów przed nim, takich jak na przykład Arystoteles. Według Hobbesa państwo sprawuje suwerenność absolutną w taki sposób, że jednostki, tj. poddani, są wyobcowane w samym państwie, to znaczy, że zrzekają się swoich naturalnych praw i warunków. Innymi słowy, przez sam fakt, że jednostki zawarły umowę o poddaniu się absolutnej władzy państwowej, którą wybrały, zrzekają się swoich praw, które alienują, przenosząc je na suwerena. Relacja jednostki z państwem przybiera formę politycznej alienacji człowieka w suwerenie, zamiast średniowiecznej alienacji w Bogu.
Rząd i jego formy
Hobbes uważał, że jego teoretyczny system rządzenia można w praktyce zastosować do wszystkich form władzy państwowej. Konkretnie, dla niego istniały trzy formy władzy państwowej w ich czystej postaci: monarchia (którą preferował); arystokracja; i demokracja.
Zezwolił również na ustanowienie parlamentu, ale pod warunkiem silnej i nieograniczonej władzy monarchy. Funkcją takiej władzy monarchy jest zniesienie „naturalnego stanu” rodzaju ludzkiego, tj. powszechnej wojny wszystkich ze wszystkimi, z jej wszechstronną władzą i absolutną władzą, a tym samym zapewnienie pokoju i indywidualnego bezpieczeństwa wszystkim członkom wspólnoty społeczno-politycznej, tj. państwa.
Wolność jako podstawowa forma demokracji prowadzi do buntu, anarchii i nieporządku. Hobbes uważał ponadto, że najwyższa władza monarchy musi mieć przede wszystkim charakter suwerenny, co dla niego oznaczało w szczególności, że nie powinna być podporządkowana żadnej władzy zewnętrznej (dominacji), podlegać żadnemu prawu poza prawem monarchii, czy to naturalnemu, czy kościelnemu.
Jednakże ostatecznie władza monarchiczna, przynajmniej teoretycznie, nie była całkowicie nieograniczona, ponieważ prawo do istnienia było dla niego jedynym prawem, które pozwalało na ograniczenie władzy najwyższej, tj. obowiązkowe podporządkowanie się suwerenowi.
Dzieje się tak, ponieważ fundament władzy państwowej w jakiejkolwiek formie został położony na fundamencie egzystencjalnego przetrwania i samozachowania. Forma ta może być w zasadzie monarchiczna, arystokratyczna lub demokratyczna, ale w żadnym wypadku mieszana, tj. podział władzy między poszczególne organy. W każdym razie władza musi znajdować się wyłącznie w rękach organu, któremu została przekazana. W tym przypadku Hobbes neguje podstawową zasadę nowoczesnej władzy demokratycznej, jaką jest podział władzy na ustawodawczą (parlament), wykonawczą (rząd) i sądowniczą (organy sądownicze).
Należy zauważyć, że Thomas Hobbes był zagorzałym przeciwnikiem rewolucji, wierząc, że rzemiosło i handel, a zatem, w jego warunkach społeczno-politycznych, rozwijająca się produkcja kapitalistyczna, będą kwitnąć w warunkach wszechmocnej administracji państwowej, w której wszelkie spory i walki polityczne zostaną wyeliminowane. Wierzył, że wszystko, co przyczynia się do wspólnego życia ludzi, jest dobre i że należy wspierać wszystko, co przyczynia się do utrzymania silnej organizacji państwowej. Poza państwem panują namiętności, wojna, strach i brutalność (czyli stan natury), podczas gdy w organizacji państwowej (czyli cywilizacji) panują rozum, pokój, piękno i towarzyskość.
Przedmiotem troski administracji państwowej (monarchii absolutnej) musi być bogactwo obywateli (tj. poddanych), tworzone przez produkty ziemi i wody (morza), a także praca i oszczędność. Obowiązkiem państwa jest zapewnienie dobrobytu ludziom. Hipotetycznie, interesy monarchy powinny być utożsamiane z interesami jego poddanych, aby państwo funkcjonowało optymalnie.
Uwagi syntetyczne
Doktryna Thomasa Hobbesa o wszechmocy oświeconego monarchy absolutnego jest produktem czasów, w których istniała silna potrzeba zorganizowania scentralizowanej i absolutystycznej organizacji państwowej (dośrodkowej), która mogłaby przede wszystkim skutecznie przeciwstawić się papieskiemu uniwersalizmowi, ale także służyć rozwojowi kapitalizmu i ograniczeniu elementów feudalnych (odśrodkowych).
Z czysto ekonomicznego punktu widzenia monarchia absolutna w tamtym czasie i w następnym stuleciu odpowiadała interesom burżuazji kapitalistycznej i jej dążeniom do stworzenia dużego wewnętrznego rynku gospodarczego bez podatków regionalno-feudalnych i podatków od sprzedaży. W ten sposób, z drugiej strony, automatycznie powstawałaby jedność narodowa jako gwarant funkcjonowania gospodarki w ramach narodowych (jednolitego państwa).
Hobbes wierzył, że straszliwy naturalny stan wojny wszystkich ze wszystkimi można przezwyciężyć, ponieważ oprócz namiętności w człowieku istnieje również rozum, który uczy ludzi poszukiwania lepszych i bezpieczniejszych środków dla ich biologicznego, materialnego, ekonomicznego i ogólnego życia niż te, które prowadzą do wojny wszystkich ze wszystkimi.
Innymi słowy, aby zapewnić pokój społeczny i bezpieczeństwo jednostki, każda jednostka w społeczeństwie musi zrzec się bezwarunkowego prawa, które posiada w stanie natury. Ostatecznie człowiek czyni to, ponieważ dyktuje mu to instynkt samozachowawczy. Poprzez to zrzeczenie człowiek zrzeka się i uczestniczy w swojej naturalnej wolności, tj. wolności danej przez prawo naturalne, ponieważ cała wspólnota społeczna podporządkowuje się ogólnej umowie o życiu we wspólnocie politycznej-państwie. Chociaż wszyscy ludzie akceptują taki kontrakt/umowę, robią to zasadniczo z czysto egoistycznych pobudek, ale rozum nakazuje im to czynić i dlatego przestrzegają pewnych podstawowych cnót, bez których przetrwanie państwa byłoby niemożliwe (wierność, wdzięczność, życzliwość, pobłażliwość itp.).
Poza kontraktem państwowym, czyli samym państwem, istnieją afekty, wojna, strach, ubóstwo, brud, samotność, barbarzyństwo itp. W przeciwieństwie do stanu natury (czyli stanu dżungli, niecywilizacji i barbarzyństwa, ale także całkowitej wolności w banalnym sensie), państwowość charakteryzuje się rozumem, pokojem, bezpieczeństwem, bogactwem, luksusem, nauką, sztuką itp., ale pod warunkiem drastycznego ograniczenia, a nawet zniesienia naturalnych wolności.
Dopiero wraz z powstaniem organizacji państwowej pojawia się rozróżnienie między dobrem a złem, cnotą a występkiem, dobrem a złem. Dla Hobbesa zawarcie umowy państwowotwórczej między członkami wspólnoty społecznej może być milczące, czyli nieformalne. W każdym razie zawarcie umowy państwowej ma dla Hobbesa znaczenie historyczne, ponieważ oddziela prehistorię od samej historii.
Innymi słowy, jak dla wielu innych badaczy dziejów ludzkości, przejście od stanu dżungli (antycywilizacji) do stanu państwowości jest również przejściem do rozwoju cywilizacyjnego i historii w ogóle. Z jednej strony Hobbes całkiem słusznie rozumiał naturę pierwotnego stanu natury, ale nie potrafił wyjaśnić powstania państwa poza ramami umowy społecznej.
Co ważne, w teorii kontraktu Hobbesa, to przekonanie, że poprzez zawarcie umowy społeczno-państwowej jednostki, które ją zawarły, automatycznie przekazują całą swoją władzę i prawa administracji państwowej, tj. absolutnemu monarsze. Państwo staje się wszechmocne, despotyczne i absolutystyczne, a zatem przypomina mitycznego biblijnego potwora Lewiatana .
Kontraktowe przeniesienie władzy z jednostki na państwo musi być bezwarunkowe, a zatem sama władza państwowa musi być bezwarunkowa. Aby tak było, władza musi znajdować się w rękach tylko jednego człowieka, a mianowicie absolutnego monarchy, który jest zarówno jedynym administratorem, jak i najwyższym sędzią.
Zatem Hobbes wyprowadził ze swojej teorii kontraktu konieczność monarchii absolutnej jako jedynej formy administracji państwowej, która w pełni odpowiada intencjom samej umowy społecznej.
Monarchia absolutna ma również inne zalety w porównaniu z innymi formami organizacji politycznej, które czynią ją najlepszą formą rządu. Na przykład w monarchii absolutnej władzę może nadużywać tylko jedna osoba, w arystokracji – kilka rodzin, a w demokracji – wiele osób (Hobbes nie rozróżnia tu możliwych poziomów nadużyć i korupcji). Co więcej, w monarchii absolutnej walki partyjne są łatwiejsze do zneutralizowania, a w idealnym przypadku totalnego despotyzmu walki partyjne i polityczne nie istnieją, ponieważ istnieje pełna jedność społeczeństwa, państwa i polityki pod rządami jednej osoby. W monarchiach absolutnych łatwiej jest również dochować tajemnic państwowych.
Monarcha absolutny musi również posiadać władzę absolutną, tj. absolutne prawo we wszystkich stosunkach polityczno-prawnych i moralnych w państwie („Państwo, to ja”!). Monarcha (w przypadku Hobbesa król) jest tym, który ma zarówno pierwsze, jak i ostatnie słowo we wszystkich sprawach kościelnych, religijnych i moralnych. Zatem monarcha określa, jak należy czcić Boga; w przeciwnym razie to, co byłoby godne czci dla jednej osoby, byłoby bluźnierstwem dla innej i odwrotnie. W związku z tym społeczeństwo w tym samym państwie byłoby podzielone na wrogie strony i prowadziłoby walkę między nimi w kwestiach religijnych (jak na przykład Święte Cesarstwo Rzymskie podczas wojen religijnych w XVI i XVII wieku).
Innymi słowy, Thomas Hobbes był wielkim przeciwnikiem wszelkiej tolerancji religijnej w ramach tej samej organizacji politycznej. Dla niego sprzeciwianie się słusznej i jedynej dozwolonej religii w oparciu o własne przekonania religijne jest niedopuszczalnym aktem rewolucyjnym, ponieważ w ten sposób kwestionowane jest samo istnienie państwa, a także jego normalne funkcjonowanie. Dlatego o tym, co jest ogólnie dobre, a co złe dla społeczeństwa i państwa, decyduje wyłącznie monarcha. Sumienie moralne polega na posłuszeństwie monarchy.
Thomas Hobbes dopuścił jednak później ograniczenia absolutyzmu królewskiego i wierzył, że każda władza jest sprawiedliwa, jeśli służy ludowi, i że ostatecznie może to być nawet republika (Rzeczpospolita), ale kierowana przez postać w istocie absolutystyczną (np. Olivera Cromwella).
Teoria państwowości Hobbesa odwróciła się od średniowiecznej teologicznej interpretacji pochodzenia i podstaw państwa ku antropologicznej interpretacji. Nauka Hobbesa o powstaniu organizacji państwowej opartej na umowach i przekonaniu, że życie w państwie będzie lepsze i bezpieczniejsze, była sprzeczna ze średniowiecznymi teologicznymi interpretacjami i rozumieniem państwa, które utożsamiały cele feudalnej klasy wielkich właścicieli ziemskich z celami boskimi. Wielu filozofów postrzegało teorię państwa Hobbesa jako doktrynę nowoczesnego państwa totalitarnego. Jednakże filozofia polityczna Hobbesa jest z natury indywidualistyczna i racjonalistyczna.
Vladislav B. Sotirović
Dr Vladislav B. Sotirović jest byłym profesorem uniwersyteckim w Wilnie na Litwie. Jest pracownikiem naukowym w Centrum Studiów Geostrategicznych.
Za: https://www.globalresearch.ca/thomas-hobbes-and-his-political-philosophy/5906993
Granica między nauką a filozofią
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 467
Wzajemne działanie empiryzmu i badań fenomenologicznych: naukowy redukcjonizm Hawkinga
Tradycyjnie są to pytania dla filozofii, ale filozofia umarła. Filozofia nie nadąża za współczesnym rozwojem nauki, zwłaszcza fizyki. Naukowcy stali się nosicielami pochodni odkryć w naszym dążeniu do wiedzy. Celem tej książki jest udzielenie odpowiedzi sugerowanych przez najnowsze odkrycia i postępy teoretyczne.Prowadzą nas one do nowego obrazu wszechświata i naszego miejsca w nim, który znacznie różni się od tradycyjnego, a nawet od obrazu, jaki mogliśmy sobie wykreować zaledwie dekadę czy dwie temu. „Jednak pierwsze szkice tej nowej koncepcji można odnaleźć prawie sto lat temu ” (Stephen Hawking, Wielki projekt: nowe odpowiedzi na najważniejsze pytania życia).
Filozofia nie nadąża za podstawowe zastosowanie nauki, podstawowe fizyki. ujawnienia stali się nosicielami pochodni ujawnienia w naszym dążeniu do wiedzy. Celem tej książki jest udzielenie odpowiedzi sugerowanych przez najnowsze odkrycia i postępy teoretyczne. Prowadzą nas one do nowego obrazu, a nasze miejsca w nim, które różnią się od tradycyjnego, a nawet od obrazu, jaki jest sobie wyodrębniony z zaledwie dekady lub dwóch temu.
Nauka i filozofia, niczym dwaj odkrywcy zapuszczający się w bezkresne nieznane, reprezentują odrębne, a zarazem uzupełniające się podejścia do rozumienia świata. Nauka, niczym rygorystyczny kartograf, skrupulatnie obserwuje i mierzy, dążąc do obiektywnego nakreślenia krajobrazu rzeczywistości. Buduje swoją wiedzę poprzez wymagający proces eksperymentów, w którym hipotezy są weryfikowane, dane starannie analizowane, a wyniki poddawane analizie przez całą społeczność naukową. Ten nacisk na obiektywizm gwarantuje, że jej odkrycia wykraczają poza osobliwości indywidualnego doświadczenia, dążąc do odsłonięcia fundamentalnych praw rządzących wszechświatem, od sfery subatomowej po wielki taniec galaktyk.
Filozofia natomiast zagłębia się w siebie, zagłębiając się w subiektywny wymiar ludzkiego doświadczenia. Zmaga się z głębokimi pytaniami, które rozbrzmiewały przez całą historię: Jaka jest natura świadomości? Co stanowi o dobrym życiu? Czy istnieje wolna wola? W przeciwieństwie do nauki, która poszukuje prawd uniwersalnych, filozofia docenia bogactwo indywidualnych perspektyw. Wykorzystuje rozum i logikę do analizy argumentów, identyfikowania niespójności w naszym myśleniu i konstruowania spójnych ram rozumienia otaczającego nas świata i naszego w nim miejsca. W ten sposób mierzy się z samą istotą ludzkiej egzystencji, z pytaniami, które leżą poza zasięgiem mikroskopów i teleskopów.
Sedno napięcia tkwi w samym fundamencie ich poszukiwań. Nauka pragnie uniwersalności, jedynej prawdy, która wykracza poza obserwację. Dąży do odkrycia fundamentalnych praw rządzących wszystkim, od najmniejszej cząstki subatomowej po wirujące galaktyki w kosmosie. To niezachwiane dążenie do obiektywizmu wymaga rygorystycznej metodologii, mającej na celu zminimalizowanie wszechobecnego widma osobistych uprzedzeń. Eksperymenty są skrupulatnie opracowywane, aby zapewnić powtarzalność, tj. jeśli te same procedury zostaną zastosowane przez dowolnego wykwalifikowanego badacza, powinny zostać zaobserwowane te same wyniki. Obserwacje są dokumentowane z drobiazgową szczegółowością, nie pozostawiając miejsca na subiektywną interpretację. Na koniec wyniki są poddawane krytycznemu oku społeczności naukowej w procesie zwanym recenzją ekspercką. Gwarantuje to, że ustalenia nie są jedynie efektem perspektywy jednego naukowca, ale wytrzymują krytykę innych, wzmacniając ogólną wiarygodność bazy wiedzy naukowej.
W jaskrawym przeciwieństwie, filozofia rozwija się dzięki tej samej subiektywności, którą nauka dąży do wyeliminowania. Uznaje bogatą złożoność ludzkiego doświadczenia, uznając, że każdy człowiek wnosi unikalną soczewkę, przez którą postrzega świat. W tym przypadku uwaga przesuwa się z odkrywania uniwersalnych prawd na zrozumienie specyfiki tych zróżnicowanych perspektyw. Filozofia zagłębia się w głębokie tajemnice leżące u podstaw ludzkiej egzystencji, takie jak natura świadomości, istota dobra i zła oraz sam sens życia. Są to pytania, które z samej swojej natury są głęboko splecione z osobistym doświadczeniem i systemem wartości.
W przeciwieństwie do nauki, która posługuje się narzędziami eksperymentu i obserwacji, filozofia wykorzystuje moc rozumu i logiki. Analizuje argumenty, identyfikując niespójności w naszym myśleniu i założeniach. Poprzez tę krytyczną analizę dąży do skonstruowania spójnych ram rozumienia otaczającego nas świata i naszego w nim miejsca. Ramy te, choć nie rości sobie prawa do uniwersalnej ważności, oferują jednostkom soczewkę, przez którą mogą poruszać się po złożonościach życia i nadawać sens własnym doświadczeniom.
Granica między nauką a filozofią nie jest jednak jednoznaczna, lecz raczej przepuszczalna. Choć nauka dąży do obiektywizmu, nie jest całkowicie odporna na wpływ subiektywizmu. Naukowcy są przecież tylko ludźmi. Ich ciekawość i zainteresowania kierują ich ku konkretnym pytaniom badawczym. Sam akt wyboru ścieżki badawczej wprowadza pewien stopień subiektywizmu do procesu naukowego. Co więcej, sposób, w jaki projektują eksperymenty, nie jest czysto mechaniczny. Decyzje dotyczące zmiennych do kontrolowania, punktów danych do zebrania, a nawet sformułowanie pytań badawczych mogą być subtelnie uwarunkowane doświadczeniem i istniejącą wiedzą naukowca. Nie oznacza to, że naukowcy celowo stronniczo wpływają na swoją pracę, ale raczej, że nasze wrodzone perspektywy nieuchronnie kształtują sposób, w jaki podchodzimy do problemu.
Wreszcie, interpretacja danych nie zawsze jest prostym procesem. Naukowcy muszą analizować wyniki, identyfikować wzorce i wyciągać wnioski. Chociaż same dane są obiektywne, sposób, w jaki naukowcy je interpretują, może być uwarunkowany ich istniejącymi systemami przekonań i ramami teoretycznymi. W ten sposób nawet pozornie zimna i obiektywna dziedzina nauki może skrywać subtelne ślady subiektywizmu.
Filozofia, z kolei, nie istnieje w próżni, niezależnie od postępu naukowego. W rzeczywistości postęp w nauce może stanowić potężną trampolinę do badań filozoficznych. Na przykład, rozwijająca się dziedzina neuronauki rzuca światło na złożoność ludzkiego mózgu, oferując filozofom nowe spojrzenie na naturę świadomości. Czy świadomość jest jedynie produktem skomplikowanej maszynerii biologicznej mózgu, czy też kryje się za nią coś więcej?
Ta nowo odkryta wiedza naukowa pozwala filozofom doprecyzować swoje pytania i rozwijać bardziej pogłębioną argumentację dotyczącą tego fundamentalnego aspektu ludzkiego doświadczenia.
Podobnie teoria ewolucji, wyjaśniając pochodzenie naszego gatunku, stanowi ramy do zgłębiania koncepcji moralności. Jeśli moralność, przynajmniej częściowo, wynika z cech, które sprzyjały przetrwaniu i reprodukcji w całej historii naszej ewolucji, to co to implikuje na temat natury dobra i zła? Czy te koncepcje są uniwersalne, czy też są uwarunkowane kulturowo i podlegają zmianom?
Odkrycia naukowe stają się zatem katalizatorem myśli filozoficznej, skłaniając nas do ponownej oceny naszych długoletnich założeń i głębszego zgłębienia odwiecznych pytań definiujących kondycję człowieka.
Rola filozofii wykracza poza proste reagowanie na odkrycia naukowe. Nauka, z samej swojej natury, często pozostawia po sobie pytania bez odpowiedzi. Na przykład, choć neuronauka może wyjaśniać biologiczne mechanizmy świadomości, niekoniecznie wyjaśnia, dlaczego w ogóle mamy subiektywne doświadczenia. Podobnie, teoria ewolucji podkreśla ewolucyjną przewagę moralności, ale nie dyktuje, co stanowi „dobre” życie ani „sprawiedliwe” społeczeństwo. To właśnie z tego rodzaju pytaniami filozofia jest w stanie zmierzyć się w wyjątkowy sposób. Poprzez krytyczną analizę wiedzy naukowej i identyfikację jej ograniczeń, filozofia może zgłębiać etyczne i egzystencjalne implikacje odkryć naukowych, zapewniając, że postęp naukowy będzie wykorzystywany dla dobra ludzkości.
Prawdziwa siła tkwi w dostrzeżeniu synergii między nauką a filozofią. Nauka dostarcza solidnej metodologii, potężnego zestawu narzędzi do zdobywania rzetelnej wiedzy o obiektywnym świecie. Poprzez eksperymenty, obserwację i skrupulatną analizę buduje ona coraz dokładniejszy obraz otaczającego nas wszechświata.
Filozofia z kolei oferuje krytyczne spojrzenie na tę właśnie wiedzę. Zagłębia się w głębsze znaczenie i implikacje odkryć naukowych. Bada, jak te odkrycia wpływają na nasze rozumienie ludzkiego doświadczenia – od świadomości i wolnej woli po moralność i naturę samej rzeczywistości.
Zmierzywszy się z wielkimi pytaniami, na które nauka nie zna odpowiedzi, filozofia skłania nas do rozważenia etycznego wymiaru postępu naukowego i zapewnia, że postęp naukowy służy dobru ludzkości.
To wzajemne oddziaływanie tych dwóch dyscyplin naprawdę otwiera głębsze zrozumienie świata. Wyobraźmy sobie naukę jako potężną latarkę oświetlającą drogę przed nami. Ujawnia ona szczegóły i pozwala nam poruszać się po świecie fizycznym z coraz większą precyzją.
Filozofia staje się zatem aktem cofnięcia się i zbadania krajobrazu odsłanianego przez latarkę. Prosi nas o zastanowienie się nad źródłem światła, cieniami, które rzuca, i ogromem, który pozostaje niewidoczny poza jego promieniem. Zmusza nas do zastanowienia się nad celem naszej podróży i znaczeniem, jakie nadajemy napotykanym widokom.
W istocie nauka i filozofia nie są rywalami w rywalizacji o prawdę, lecz raczej współpracują w wielkiej eksploracji istnienia. Nauka dostarcza danych, budulca wiedzy. Filozofia tworzy ramy, kontekst, w którym można interpretować i integrować tę wiedzę w szerszym rozumieniu nas samych i wszechświata, który zamieszkujemy.
Podsumowując, postrzegany podział między nauką a filozofią zanika po bliższym przyjrzeniu się, odsłaniając nie nieprzekraczalną przepaść, lecz przestrzeń tętniącej życiem wymiany. Dostrzeżenie subtelnego wpływu subiektywności w ramach badań naukowych sprzyja głębszemu docenieniu ich odkryć. Naukowcy są przecież ludźmi, a ich wrodzone perspektywy kształtują zadawane przez nich pytania i formułowane przez nich interpretacje.
Filozofia natomiast rozwija się, czerpiąc z obiektywnych spostrzeżeń płynących z postępu naukowego. Neuronauka oferuje wgląd w złożoność świadomości, a teoria ewolucji rzuca światło na źródła moralności. Te postępy naukowe stają się trampoliną do badań filozoficznych, skłaniając nas do głębszego zagłębienia się w egzystencjalne pytania definiujące kondycję człowieka.
Ruel F. Pepa
Prof. Ruel F. Pepa jest filipińskim filozofem mieszkającym w Madrycie. Emerytowany naukowiec (profesor nadzwyczajny IV), wykładał filozofię i nauki społeczne przez ponad piętnaście lat na Trinity University of Asia, anglikańskim uniwersytecie na Filipinach. Jest adiunktem naukowym Centrum Badań nad Globalizacją (CRG).
Za: https://www.globalresearch.ca/philosophical-defense-hawking-scientific-reductionism/5894250
Aforyzmy prof. Wiesława Sztumskiego (6-7/25)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 443
Do spadku rewerencji dla przyrody przyczynia się religia, która uznaje Niebo za cel życia i każe więcej być myślami w Niebie niż na Ziemi. Toteż ludzie religijni - przytłaczająca większość populacji świata - troszczą się bardziej o Niebo, niż o Ziemię. Oni, mówiąc kolokwialnie, Niebo mają w głowie, a Ziemię w dupie.
Warto cytować ludzi mądrych niezależnie od ich rasy, narodowości, wyznania, statusu społecznego, edukacji, majątku itd.
Z wszystkiego można zrobić arcydzieło sztuki, jeśli ma się odpowiedni pomysł, umiejętności i narzędzia.
Inteligentny człowiek umie zabijać czas. Dlatego nigdy nie nudzi się.
Aforyzmy prof. Wiesława Sztumskiego (5/25)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 525
Módl się i pracuj, a szybko znajdziesz się w niebie.
Niektórzy ludzie są tak znerwicowani, że denerwuje ich nawet to, że nie mają czym zdenerwować się.
Kto wcześniej przychodzi, ten czeka pod drzwiami.
Bioróżnorodność jest warunkiem koniecznym do ewolucji biosfery, a wielokulturowość, wieloetniczność, wielowyznaniowość itd. - do ewolucji socjosfery. Kto nie zna tej prawidłowości, celowo ignoruje ją albo postępuje wbrew niej, ten działa na szkodę przyrody i społeczeństwa.
Aforyzmy prof. Wiesława Sztumskiego (4/25)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 540
Nadmierna troska bywa gorsza od beztroski
Przyroda nie oczekuje biernie na obronę przez ekologów, ale sama potrafi niszczyć swoich niszczycieli.
Patogeny są głupsze od człowieka, ale często przechytrzają go tworząc nowe mutacje.
Wychowanie wymknęło się spod kontroli pedagogów, społeczeństwa i państwa. Domy rodzicielskie i szkoły słabiej wpływają na wychowanie dzieci niż grupy rówieśnicze, subkultury, sekty, kościoły, gangi, Internet, mass media i celebryci. A im mniej wart jest idol, tym więcej ma fanów.
Często instynkt macierzyński przeradza się w nadopiekuńczość i zazwyczaj źle kończy się to dla matek i dzieci.
Nie rób z siebie dziada, bo ludzie przestaną cię szanować.
Najczęstszym błędem lekarzy jest utożsamianie współwystępowania zjawisk (korelacji) lub ich następstwa czasowego ze związkiem przyczynowym. Jeśli dwa zjawiska występują razem, to jedno z nich nie musi być przyczyną drugiego. Tak samo, gdy jedno zjawisko następuje po drugim. Dlatego, zamiast zwalczać przyczynę choroby, zwalczają jeden z jej korelatów albo jeden z jej poprzedników.
Związek małżeński jest dobrą szkołą przetrwania.
