Nauka i sztuka (el)
- Autor: ANNA LESZKOWSKA
- Odsłon: 4219
>
Sztuka współczesna ma stanowić przestrzenny kontrapunkt dla dwuwymiarowych rycin. Ułożona tematycznie wystawa konfrontuje przegląd ról przeznaczonych kobietom w sztuce nowożytnej ze współczesnymi próbami wyrażenia pierwiastka kobiecego na poziomie estetyki.
Tytuł wystawy nawiązuje do angielskiego przysłowia, rozpowszechnionego zwłaszcza w Ameryce. Myślą przewodnią jest natomiast przedstawienie szeroko potraktowanych prac, czynności domowych i zajęć kobiet, zarówno w ujęciu realistycznym, jak i symboliczno-alegorycznym. Warto prześledzić temat oczami dawnych i obecnych mistrzów – bowiem, jak pisze profesor Inga Iwasiów w katalogu wystawy: „Praca kobiet bywa niewidoczna, nienazwana, drugoplanowa”.
Wśród wybranych grafik znajdują się dzieła m.in.: Albrechta Dürera, Rembrandta van Rijn, Petera Paula Rubensa, Williama Hogartha, liczne prace twórców szkoły włoskiej, francuskiej i niderlandzkiej oraz stosunkowo rzadkie prace kobiet-rytowniczek. Współczesne dzieła, które prezentowane są na wystawie: instalacje Małgorzaty Łojko (Symbiozy), prace Tomasza Rogalińskiego (Hodowla) i Erwiny Ziomkowskiej (buty i torebka), dwa gobeliny Anny Jesinowicz-Nguyen (Ja i Nieja), a także rzeźba Aliny Szapocznikow (Koński ogon/ Głowa Meksykanki, drewno) zestawiona z pracą Xawerego Dunikowskiego Kobieta brzemienna II (gips).
>
Podstawą scenariusza jest zestaw prac graficznych, które podzielone zostały na siedem części tematycznych: „Matka”, „Towarzyszka i sługa”, „Przedmiot”, „Muza”, „Wojowniczka”, „Wzór dobry, wzór zły” oraz „Szafarka dobra i zła”. Prace współczesne ten ciąg dopełniają, a jednocześnie stawiają przed widzem pytanie, w jaki sposób i w jakich kontekstach te kobiece archetypy pojawiają się współcześnie. Niektóre instalacje wybrano ze względu na ich „pracowitą”, „niekończącą się” strukturę. Zamiast klasyki zimnych marmurów i brązu pojawiają się „materiały miękkie”: futro, szkło, szpilki, papierowe blaszki, wełna, cierpliwie modelowane drewno i glina.
>
W pierwszej sali, oprócz oczywistych przedstawień matki-ziemi, Ewy – pierwszej kobiety i Marii – matki Jezusa, znajdziemy m. in. rycinę Alegoria miłości macierzyńskiej. Grafika podobno nawiązuje do prawdziwego zdarzenia, gdy matce udało się wyrwać swoje dziecko z paszczy lwa. Temat zamyka współczesna instalacja Małgorzaty Łojko. Jak mówi dr Anna Olszewska: „Tutaj praca artystki sprawdza konotacje pierwiastka żeńskiego z podarwinowską wizją ekspansywnej i ślepej natury”.
Drugi (najobszerniejszy) dział gromadzi grafiki, na których przedstawione zostały zajęcia kobiet: zielarstwo, przędzenie, sprzedawanie zapałek, praca służącej. Współczesna instalacja Hodowla Tomasza Rogalińskiego przewrotnie dopełnia obrazu tej codziennej zapobiegliwości. W tej części znajdziemy jedną z najcenniejszych prac na wystawie – Smażącą ciastka Rembrandta – pokazującą uliczną scenkę rodzajową.
Tytuł trzeciego działu – „Przedmiot” – odnosi się zarówno do kobiety jako przedmiotu pożądania, jak i do jej przedmiotowego traktowania. Pokazane tu są m. in.: znakomity drzeworyt Jeghera wg. Rubensa Zuzanna i starcy, Niedobrana para wg J.B. Isabeya, czy para symbolicznych rycin Miłość azjatycka i europejska P.H. Basana wg C. Eisena. Towarzyszą im, nabijane kilogramami szpilek, buty i torebka – akcesoria prawdziwej współczesnej damy wykonane przez Erwinę Ziomkowską.
W czwartej części zatytułowanej „Muza” można znaleźć zarówno przedstawienia półnagiej kobiety jako personifikacji nauk (C. Drebbel wg. H. Goltziusa Siedem sztuk wyzwolonych), jak i modelki inspirującej artystów (bezcenna rycina Rembrandta Saskia z perłami we włosach). Harda Meksykanka, w parze z kobietą brzemienną – dwa popiersia autorstwa Szapocznikow i Dunikowskiego – przypominają jak różna może być natura takiej muzy. Znajdziemy tu także prace przedstawiające artystki (portret malarki Angeliki Kaufmann i jej grafika Safona inspirowana przez Miłość pisze odę do Wenus), a także rzadki przykład portretu – szesnastowieczną uczoną, malarkę i entomolożkę Marię Sibyllę Merian (J. Houbraken wg G. Gsella).
Dział piąty, „Wojowniczka”, prezentuje archetypy antyczne (Minerwa, Amazonki) i postacie bohaterek (przedstawienie Joanny d’Arc wg słynnej rzeźby księżniczki Marie d’Orléan).
Dział szósty – „Wzór dobry, wzór zły” – przybliża bohaterki historyczne i chrześcijańskie. Ciekawość powinna wzbudzić szesnastowieczna anonimowa rycina Wzór cnotliwej żony – w głowę przedstawionej kobiety wmontowany jest klucz do nakręcania… Tuż obok eksponowane są dwa gobeliny autorstwa Anny Jesinowicz-Nguyen, z których wyłania się twarz o spokojnych rysach. Jedna utkana jest z linii, druga – z punktów, obie są niezwykle „graficzne” w charakterze.Ostatnia część wystawy, zatytułowana „Szafarki dobra i zła”, gromadzi tak wybitne prace jak Czarownica i wielokrotnie interpretowana Wielka Fortuna Dürera oraz Trzy gracje i Caritas Romana wg Rubensa.
>
Na wystawie oznaczona jest ścieżka zwiedzania dla dzieci. Ekspozycję dopełnia bogaty program wydarzeń towarzyszących, na który złożą się wykłady, spotkania, pokazy filmowe. Dwujęzyczny katalog zawiera zarówno reprodukcje pokazywanych na wystawie dzieł, jak i teksty krytyczne podejmujące zasygnalizowane na ekspozycji wątki i problemy.
Więcej - http://www.mck.krakow.pl/exhibitionPage/o-wystawie-17
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1353
Trwająca do 5.09.21 wystawa Céline Condorelli i Wendelien van Oldenborgh w łódzkim Muzeum Sztuki to zarazem spotkanie twórczości dwóch artystek, jak i efekt ich współpracy, która dotyczy najważniejszej przestrzeni muzeum, czyli zaprojektowanej w 1947 roku przez Władysława Strzemińskiego Sali Neoplastycznej.
Tytuł wystawy bazuje na powtórzeniu. Dosłownie odnosi się do doświadczenia, które jest udziałem publiczności oglądającej na ekspozycji kolejne prace. Ale wskazuje też na wszystkie te – często niewidoczne – aktywności, które wytwarzają doświadczenie estetyczne. Są to procesy umożliwiające najpierw zaistnienie tych prac, następnie zaprezentowanie ich w przestrzeni wystawowej, wreszcie odbiór i ich finalne przepracowanie przez publiczność.
Praca artystek, produkcja dzieł sztuki, praca publiczności. Jednym z podstawowych doświadczeń modernizmu jest próba stworzenia infrastruktury sprzyjającej współpracy i społecznym interakcjom. Sala neoplastyczna w Muzeum Sztuki w Łodzi pomyślana jest właśnie jako takie miejsce. Od samego początku przeznaczona była do ekspozycji kolekcji europejskiej awangardy. Najpierw kolektywnie zgromadzonej przez artystów z inicjatywy grupy a.r., następnie przekazanej do muzeum, a co za tym idzie podarowanej całemu społeczeństwu.
Z drugiej strony, Sala to także przestrzeń, w której możemy zaobserwować eksplorowane przez awangardę sprzeczności pomiędzy: indywidualizmem i wspólnotą, estetyką i polityką, czy pracą i czasem wolnym. Projekt Strzemińskiego uwidacznia te napięcia.
Condorelli i van Oldenborgh również aranżują spotkania lub tworzą warunki do ich zaistnienia. Ich praktyki spotykają się w korzystaniu z archiwum nowoczesności: modernistycznej architektury, dizajnu, muzeów, fabryk, centrów kultury, teatrów robotniczych czy produkcji filmowej. Przywołując ślady niedawnej przeszłości, artystki stawiają pytania o współczesne warunki wytwarzania kultury i wspólnoty w relacji do globalnych przemian pracy.
Co produkują fabryki, którymi stały się muzea, teatry, domy kultury? Na czym polegają współzależności między kulturą wizualną a produkcją przemysłową? W jaki sposób kultura wspiera bądź blokuje walkę kobiet i mniejszości o głos w przestrzeni publicznej?
Wielogłos pytań i wątków wynika z samej struktury, sposobów produkcji a zarazem oddziaływania prac artystek. Ich stawką nie jest stworzenie dzieł przedstawiających jakieś problemy z autorskiego punktu widzenia. Dzieła Condorelli i van Oldenborgh ujawniają przede wszystkim zaangażowane w ich powstanie procesy pracy, materiały i relacje społeczne. Wymagają też zaangażowania oraz intelektualnej aktywności od spędzających w muzeum czas wolny widzów. Czy jest to więc dla publiczności rzeczywiście czas wolny?
Metody pracy van Oldenborgh czerpią z formatu produkcji filmowej. Uczestniczki jej projektów często współtworzą ich scenariusze. Wśród pokazywanych na wystawie instalacji audiowizualnych zobaczymy m.in. efekt jej wspólnego działania ze studentkami i absolwentkami łódzkiej Szkoły Filmowej. Kobiecy kolektyw odniesie się do patriarchalnych tradycji edukacji filmowej i współczesnych warunków produkcji w kinematografii. Tak jak w innych projektach van Oldenborgh, scenariusz tego działania rozwijał się dopiero w interakcji, w trakcie wspólnej pracy nad filmem.
Praktyka Condorelli skupia się zaś na pojęciu tzw. struktury wspierającej. Są to obiekty i zjawiska, które umożliwiają pojawienie się i ekspozycję dzieł sztuki. W zbiorze tym znajdują się zarówno przedstawienia finansowych warunków produkcji artystycznej, jak i ściany i gabloty. Artystka często aranżuje przestrzenie przeznaczone do wspólnotowych doświadczeń, takie jak kina, rzeźby w miejscach publicznych czy kawiarnie. Tym razem wkroczy w przestrzeń stanowiącej serce Muzeum Sztuki w Łodzi Sali neoplastycznej, pytając o kierunki aktualnych przemian warunków wytwarzania kultury i doświadczeń estetycznych.
Céline Condorelli mieszka w Londynie. Jest jedną z założycielek Eastside Projects w Birmingham.
Wendelien van Oldenborgh jest holenderską artystką mieszkającą w Berlinie.
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 242
W Miejskim Ośrodku Sztuki w Gorzowie do 15.03.26 można oglądać wystawę Anny Kołackiej pn. Dash.
Z angielskiego dash to kropla, pęd, buńczuczność, mieszanka, kruszyć, barwna plamka, rozmach… Fascynuje mnie świadomość, że jesteśmy częścią jednego ekosystemu, ze wszystkimi organizmami, związani procesami, których nie dostrzegamy.” – pisze Anna Kołacka, odnosząc się do idei tej wystawy.
Oglądając obrazy Kołackiej granica między przedstawieniem, a abstrakcją umyka. Plątanina, gąszcz przenika się wzajemnie, nie dając się zapamiętać. Wyławiamy szczegóły, oglądamy całość, lecz sama kompozycja przypomina kalejdoskop. Obrazy są w ciągłym ruchu, jak atomy, które nawet w kryształach drżą. A w strukturach organicznych, których wiwisekcję artystka przeprowadza malując, w ich ekstremalnym poznawczym zbliżeniu ten pęd dosłownie goni, rzuca się, kluczy. Rozpoznajemy szczegóły, analizujemy całość, lecz sama konstrukcja umyka, jak wiry w niespokojnej wodzie./…/
Kuratorka: Małgorzata Kopczyńska
Anna Kołacka - malarka, autorka projekcji do obrazów.
Brała udział w wystawach w Polsce i za granicą. W swoim malarstwie zadaje pytania o budowę materii i naturę. Interesuje ją świat postludzki, bez obecności człowieka.
Więcej - https://mosart.pl/galeria-bwa/detail,nID,6874
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 671
W łódzkim Muzeum sztuki ms1 od 29.11.24 do 30.03.25 czynna będzie wystawa prac Aury Rosenberg pn. Pomniki też się zakochują.
Aura Rosenberg bada życie wewnętrzne pomników z różnych epok i ich związki. Przestrzeń pomiędzy nimi to także przestrzeń między nami. Nasze prywatne tęsknoty wpisują się w historię powszechną, w której starożytne mitologie konfrontują się ze współczesnością. Artystka stawia pytania o tę wspólną sferę: czym jest dzisiaj przestrzeń publiczna? Do kogo należy? Jaki jest scenariusz dla jej głównych bohaterów: pomników i rzeźb?
Tytuł wystawy w Muzeum Sztuki w Łodzi nawiązuje do cyklu Statues Also Fall in Love (Pomniki też się zakochują) z lat 2018–2024. Rosenberg połączyła w nim dwie kluczowe inspiracje: książkę historyka sztuki George’a L. Herseya Falling in Love with Statues: Artificial Humans from Pygmalion to the Present (Zakochując się w pomnikach: sztuczni ludzie od Pigmaliona do współczesności) oraz filmowy esej z 1953 roku Les statues meurent aussi (Posągi też umierają) Chrisa Markera i Alaina Resnais.
W ostatnich latach Aura Rosenberg eksperymentuje z wydrukami soczewkowymi, tworząc serie łączące obrazy współczesne z klasyczną ikonografią zaczerpniętą z mitologii greckiej i rzymskiej. Cykl Pomniki też się zakochują to czarno-białe kompozycje, w których fotografie klasycznych i neoklasycystycznych rzeźb przechodzą płynnie w znalezione w Internecie zdjęcia zmysłowych postaci współczesnych aktorów. Tym samym artystka nawiązuje do starogreckiej opozycji między apollińskim a dionizyjskim. Zwraca uwagę na niekonsekwencje interpretacyjne czysto białych artefaktów archeologicznych – kanonów piękna, płci, erotyki i wzniosłości. Pokazuje, że wszystko zależy od kontekstu. Muzea sublimują obrazy zmysłowe, erotyczne w czysto estetyczne. W Statues Also Fall in Love pojawiają się więc rzeźby z Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku oraz Alte National Galerie w Berlinie: Herkules i Afrodyta,Prometeusz, Głowa Herkulesa i Lukrecja.
W najnowszych pracach z 2024 roku Rosenberg przypomina, że monochromatyczne marmurowe posągi, znane nam z muzeów i wycieczek, były pierwotnie malowane na kolorowo, polichromowane. Na wystawie znalazły się więc także kolorowe przedstawienia renesansowych i manierystycznych arcydzieł: Gwałt Polikseny, Fontanna Okeanosa, Dawid, Grota Buontalentiego oraz głowy i ręki z kolosalnego posągu cesarza Konstantyna z Muzeów Kapitolińskich.[…]
kuratorka: Barbara Piwowarska
Więcej - https://msl.org.pl/aura-rosenberg-pomniki-tez-sie-zakochuja

