Nauka i sztuka (el)
- Autor: Justyna Hofman-Wiśniewska
- Odsłon: 3265
„Artysta to jest to coś w środku. Człowiek, który to ma musi tworzyć. Nie może, nie potrafi inaczej żyć. To silniejsze od niego” – mówi Marian Murawski.
Jeśli ktoś chce się znaleźć w jej kręgu musi się wybrać na Suwalszczyznę, do Gawrych Rudy.
„Zobaczyłem straszne, umarłe już, drzewo. Stał taki kościotrup i wzywał mnie do siebie, czegoś ode mnie chciał…” – opowiada Marian Murawski, artysta malarz. Dla miejscowych, na wsi suwalskiej, drzewo to drzewo. Stare czy młode – nieważne, byle żyło i nie przeszkadzało. A ten dąb nie żył. Po cóż więc miał tam sterczeć i nie tylko zawadzać, ale i szpecić krajobraz uschniętymi konarami?! A podczas burzy mógł runąć. Był więc w dodatku niebezpieczny. Murawskiego ów „kościotrup” 400-letniego dębu przyciągał jak magnes. Artysta widział te konary w bieli, wyciągnięte – nie błagalnie, lecz radośnie - ku niebu, te drabiny, płoty, te kolory, które na to wszystko nałoży… Musiał mieć ten dąb. Po prostu.
I się zaczęło. Najpierw wszystkie badania drzewa, pozwolenia na ścięcie i cała ta papierkowa uciążliwa robota, która trwała i trwała, ale którą trzeba było wykonać. Trzeba było dokupić kawał ziemi obok domostwa pp. Murawskich, by dąb miał gdzie stanąć. Już nie jako drzewo, lecz dzieło sztuki. Transport. To nie było proste. Dębisko wielkie i ważyło 15 ton. A dąb trzeba było przewieźć z miejsca odkrycia do Gawrych Rudy, posiadłości Artysty. Tony betonu, metalowe pręty i konstrukcje - wreszcie dąb stanął. Majestatyczny, ale i jakiś dziwnie lekki, wznoszący się w przestrzeń niebiańską… „W przestrzeni niebiańskiej”… - „Leżał taki szary na śniegu – wspomina Marian Murawski. – W takiej czystej bieli niewinności i piękna. Ot, w przestrzeni niebiańskiej. To nie jest dąb polityczny – niektórzy próbowali się w nim doszukiwać jakichś podtekstów. Nie. Piekło, niebo, drabiny i płoty – nic politycznego. Nie jest też dębem wiary i religii. Jest formą przestrzenną zasadzoną w przestrzeni niebiańskiej. Bo czyż dokoła nie jest ta przestrzeń niebiańska”? Jest. Pola, las, jezioro i niebo z chmurami. A dąb tą bielą świeci o każdej porze dnia inaczej, innym światłem. W słońcu aż w oczy kłuje w różnych swych partiach, zależnie od padającego słonecznego blasku, pochmurność rozjaśnia i rozświetla, w nocy nieco przycicha, ale też jest jak wykrojony z otoczenia, tajemniczy, magiczny. Dąb wywołuje emocje, jest inspirujący, kreatywny, porywający. Patrząc wznosimy się z nim ku chmurom i niebu. Mimo, że wielkie kruczysko na nim przysiadło. Kruk się nie unosi. Kruk tkwi na tych konarach jak żałobne memento.
„Gdy maluję, to jakbym rozmawiał – mówi artysta. – Jakby ktoś stał obok mnie, a ja z nim rozmawiam. Oczywiście, te rozmowy toczę tylko w swoich myślach, które towarzyszą poruszeniom pędzla. I z tym dębem tak było. Tak jest. Stale z nim rozmawiam. Nawet, gdy wracam do mojego warszawskiego mieszkania. Rozsiadł się w moim życiu i trwa”. Coś magicznego w tym dębie, a właściwie w tej formie rzeźbiarsko – malarskiej stworzonej przez Mariana Murawskiego jest.
Bo i ja, stojąc przed nim jak ta pchełka, mam ochotę rozmawiać. I poczęło się grać między człowiekiem i drzewem… I poczęło się tworzyć „coś” między, kreować coś w nas.
Czy przystając w tym kręgu „niebiańskiej przestrzeni” wyjdziemy zeń lepsi? Może. Na pewno wewnętrznie bogatsi, ale i cichsi, pokorniejsi, skromniejsi, ale i uradowani. Bo coś takiego w tym dębie – formie przestrzennej Mariana Murawskiego zostało zaklęte. Radość, uniesienie, natchniony wzlot, czego nawet owo kruczysko nie przyćmi. W martwe drzewo artysta znów tchnął życie. Odmienne, ale życie.
Justyna Hofman - Wiśniewska
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 378
W Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie czynna jest od 30.10.25 do 4.04.26 wystawa pn. W głębi. Żyjące morza, żyjące ciała.
W głębi: Żyjące morza, żyjące ciała to międzynarodowa wystawa zbiorowa prezentowana w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie. Nad brzegiem Bałtyku, skąd rozciąga się widok na Zatokę Gdańską, spotkają się artyści z Polski, Francji, Irlandii, Litwy, Łotwy, Estonii, Grecji, Australii, Stanów Zjednoczonych, Chile, Indii, Korei Południowej i Karaibów.
Wyjątkowe położenie galerii stanowi naturalny kontekst do refleksji nad naszą fizyczną, psychiczną, emocjonalną i duchową więzią z oceanem. Międzynarodowe grono artystów i artystek poszerza tę perspektywę, otwierając przestrzeń dla różnorodnych interpretacji i wrażliwości. Woda staje się tu łącznikiem – wspólnym mianownikiem, który splata praktyki artystyczne powstające w różnych kulturach i kontekstach.
Partnerami merytorycznymi przedsięwzięcia są Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk oraz Uniwersytet Gdański, których wiedza i doświadczenie wzbogacają artystyczny wymiar wystawy o perspektywę naukową i refleksję nad kondycją oceanów.
Wystawa koncentruje się wokół pytania: co właściwie znaczy być oceanem? Jak możemy odbudować łączność między ludzkim ciałem a ogromnym ciałem wodnym, które pokrywa ponad dwie trzecie powierzchni Ziemi? Naukowcy od dawna badają wodne początki życia na naszej planecie. Pierwotnie poszukiwano ich w basenach pływowych czy gorących źródłach, lecz najnowsze hipotezy wskazują raczej na środowisko głębinowych kominów hydrotermalnych, gdzie obecne substancje chemiczne i generowana energia mogły napędzać reakcje niezbędne do ewolucji życia.
Wystawa wychodzi od tej hipotezy o oceanicznych narodzinach życia, cofając się co najmniej 3,5 miliarda lat, by przyjrzeć się naszej pierwotnej więzi z wodą i zadać pytanie, jak staliśmy się gatunkiem zbiorowym. W głębi: Żyjące morza, żyjące ciała podejmuje krytykę filozoficznych, religijnych i techno-przemysłowych narracji antropocentryzmu, które od wieków oddzielają nas od środowiska naturalnego. Narracji wspieranych przez nowoczesną naukę i rolnictwo, nastawionych na podporządkowanie, klasyfikowanie i kontrolowanie świata. A co, jeśli odrzucimy przekonanie o wyjątkowości człowieka? Jak moglibyśmy zacząć postrzegać siebie jako część większego organizmu życia i istnieć w zgodzie z głębokim, pulsującym rytmem oceanu?
Postrzegając ocean jako istotę czującą, wystawa nawiązuje do przełomowej hipotezy Gai Jamesa Lovelocka, według której Ziemia funkcjonuje jako superorganizm zdolny do samoregulacji i podtrzymywania życia. Ekolog oceaniczny, nurek i żeglarz Glenn Edney rozwija tę myśl, twierdząc, że „ocean żyje” – jest globalnym, żywym ekosystemem, czymś więcej niż sumą swoich fizjologicznych części. Dzięki procesom oddychania, cyrkulacji, metabolizmu oraz energii generowanej przez niezliczone morskie organizmy, powstaje „umysł oceanu” – czujący, świadomy byt, będący emergentną właściwością samoregulującego się systemu. W tym ujęciu organizmem jest morze, wspólnota wszystkich istot, które je zamieszkują, tworzących wodne, żyjące ciało. Z taką interpretacją skonfrontują się artyści, naukowcy z IO PAN oraz osoby reprezentujące inne dziedziny nauki.
W tym duchu wystawa bada złożone warstwy oceanicznej przestrzeni, sięgając po interdyscyplinarne narzędzia humanistyki oceanicznej, badań środowiskowych, biologii kwantowej, cybernetyki, teorii świadomości, science fiction, poezji czy wiedzy rdzennych społeczności.
Spekulacja, inwencja, transformacja… Widzowie spotkają się tu z artystkami i artystami tworzącymi nowe opowieści o naszej relacji z oceanem – opowieści, które mogą pomóc przeprojektować współczesne realia eksploatacji, rozłamu i zanieczyszczeń, dominujących w podejściu ludzkości do mórz. Jak, wobec nieustannej dewastacji oceanów, możemy otworzyć się na bardziej płynne formy myślenia – zatracić poczucie liniowego czasu, odnaleźć zachwyt, pozwolić sobie fizycznie i mentalnie zabłądzić, a zarazem rozluźnić granice naszych ciał i umysłów, wchodząc w rytm oceanicznej wymiany? Innymi słowy: jak możemy stać się bardziej podobni do oceanu?
Ocean jawi się tu jako przestrzeń „kontekstowego bogactwa, emocjonalnej głębi i współzależności” – medium międzygatunkowej komunikacji w czasie i przestrzeni. Wystawa W głębi: Żyjące morza, żyjące ciała ma na celu uchwycenie ogromnego potencjału tego żywiołu – postrzeganego zarówno jako współautora, jak i źródło czującej wiedzy.
Kuratorzy: Joseph Constable, Eulalia Domanowska, Joanna Gemes
Konferencja Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk
Wydarzeniem towarzyszącym wystawie W głębi. Żyjące morza, żyjące ciała będzie konferencja organizowana przez Instytut Oceanologii PAN pod tytułem Humans and European Marine Environment – adaptation to climate and biodiversity change (Ludzie i europejskie środowisko morskie – adaptacja do zmian klimatu i bioróżnorodności).
Wydarzenie odbędzie się 6 listopada 2025 roku w formie hybrydowej, w siedzibie Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie. Głównym celem konferencji jest dyskusja poświęcona problemowi adaptacji do zmian w środowisku morskim. Spotkanie dedykowane jest głównie ekspertom z różnych dziedzin nauki oraz humanistyki, takich jak fizyka atmosfery, psychologia, ekonomia czy krytyka sztuki.
Więcej - https://pgs.pl/w-glebi-zyjace-morza-zyjace-ciala-down-deep-living-seas-living-bodies/
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 77
W Sopockiej Państwowej Galerii Sztuki do 21.06.2026 będzie czynna wystawa prac Stanisława Horno-Popławskiego i Olafa Brzeskiego pn. "Dialog" i co z niego wynika.
Wystawa jest prezentacją dwóch artystów, z których jeden jest o siedem dekad straszy od drugiego, co nie oznacza braku bliskości problemów z którymi obaj zmagali się, pomimo różnorodności doświadczeń i czasu ich przeżywania.
Wystawa jest rodzajem dialogu, zmagań z ewoluującą rzeczywistością sztuki, jej reinterpretacji, zmienności funkcji jak i sposobu eksponowania. To właśnie rzeźba, dla biorących udział w wystawie twórców Stanisława Horno-Popławskiego i Olafa Brzeskiego, stała się stale rezonującym polem doświadczeń artystycznych, gdzie materia, konkret odwołanie do podstawowych walorów jej klasycznego dziedzictwa okazuje się być stale nośnym wyświetlaczem problemów sztuki, jej nowych odsłon, które okazują się być narzędziem obnażającym kondycję człowieka wobec której opowiadają się artyści. }
Brzeski, z jednej strony przewrotnie, z dystansem wręcz działaniem na granicy dopuszczalności, z drugiej Horno-Popławski z powagą, wybierając to, co podsuwa natura, w sumie doprowadzając do korekty naszych poglądów nie tylko na sztukę.
Spotkanie rzeźbiarzy ma pokazać to, że rzeźba nie traci z pola widzenia swojego materialnego, performatywnego wymiaru i umiejscowienia „pomiędzy” materią a ideą. Aby móc te współzależności wskazać uwaga oglądających została skierowana na instalację – znoszącą hierarchię ważności przedstawień, stanowiącą główną oś wystawy. Tradycyjny postument ustępuje miejsca przestrzeni wspólnej, w której widz i obiekt znajdują się na tym samym poziomie.
Tak skonstruowana oś wystawy nie tylko porządkuje przestrzeń, ale przede wszystkim problematyzuje status współczesnej rzeźby. Skłania oglądających do porzucenia roli biernego obserwatora na rzecz uczestnika dyskusji, zmuszając do analizy tego, co w sztuce trwałe, a co jedynie chwilowe.
Kuratorka - Anna Maria Leśniewska
Za: https://pgs.pl/stanislaw-horno-poplawski-olaf-brzeski-dialog-i-co-z-niego-wynika/
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1110
W łódzkim Muzeum Sztuki MS1 czynna jest do 05.02.2023 wystawa "Piękny prawdomówny", poświęcona twórczości Stanisława Fijałkowskiego.
Wystawa upamiętniająca setną rocznicę urodzin profesora Stanisława Fijałkowskiego (1922–2020), artysty, ucznia Władysława Strzemińskiego oraz pedagoga, to przedsięwzięcie zorganizowane wspólnie przez łódzkie Muzeum Sztuki i Akademię Sztuk Pięknych im Władysława Strzemińskiego w Łodzi.
Wybór obejmuje przede wszystkim prace ze zbiorów Muzeum, które posiada ich liczną reprezentację, a także z kolekcji prywatnych z Łodzi – miasta, w którym profesor mieszkał i pracował ponad siedemdziesiąt lat. Elementy formy pojawiające się na obrazach i grafikach Fijałkowskiego są zazwyczaj bardzo proste i oszczędne, a przestrzenność, czyli iluzja, jest w zasadzie efektem przemyślanych podziałów płaszczyzny.
Fijałkowski mawiał – ”obraz jest moją twarzą”, co zmusza widza do nawiązania swoistej relacji z obrazem – osobistej i szczególnie uważnej. Przekaz znaczony odniesieniami do archetypów i symboli jest sugestywny i przejmujący. Prace artysty wynikają z głębokiego duchowego skupienia i dają widzom poczucie wewnętrznej integralności. Stają się wehikułem służącym do spotkania z samym sobą.
Kuratorem wystawy jest Wojciech Leder (ASP)
Więcej - https://msl.org.pl/piekny-prawdomowny/

