Informacje (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 177
Publiczne dane pokazują, że izraelskie firmy zbrojeniowe otrzymały dotacje na projekty cywilne – pomimo surowego zakazu UE dotyczącego finansowania badań, które mogą być wykorzystane w celach wojennych, pisze Middle East Eye.
UE przekazała izraelskim producentom broni i innym firmom działającym w sektorze obronnym miliony euro z funduszy przeznaczonych na cywilne programy badawcze – pomimo zakazu finansowania badań wojskowych i badań nad produktami podwójnego zastosowania.
Z dokumentów publicznych wynika, że izraelskie firmy, które odgrywają kluczową rolę w izraelskim przemyśle zbrojeniowym, wielokrotnie brały udział w finansowanych przez UE badaniach, m.in. w ramach programu Horyzont Europa i poprzedzającego go programu Horyzont 2020.
Dane dotyczące finansowania przeanalizowane przez Middle East Eye pokazują, że w latach 2014–2025 w ramach programów Horyzont 2020 i Horyzont Europa przyznano prawie 15 mln dolarów na projekty, w które zaangażowana jest Israel Aerospace Industries (IAI) – państwowa spółka zbrojeniowa i jeden z największych izraelskich producentów uzbrojenia.
IAI produkuje drony, systemy rakietowe i technologie nadzoru, które są wykorzystywane podczas ludobójstwa w Strefie Gazy i okupacji Zachodniego Brzegu.
Od połowy lat 80. państwa członkowskie UE łączą środki na badania naukowe w ramach kolejnych programów, z których najnowszym jest Horyzont Europa, realizowany w latach 2021–2027 i dysponujący budżetem w wysokości 800 miliardów euro (937 miliardów dolarów amerykańskich).
Kraje spoza UE również mogą wziąć udział, płacąc składkę stowarzyszeniową, która umożliwia ich uniwersytetom i przedsiębiorstwom dostęp do finansowania.
Izrael jest jednym z największych beneficjentów wśród członków stowarzyszonych, szczególnie w dziedzinie badań nad bezpieczeństwem.
UE utrzymuje surowe ograniczenia dotyczące rodzaju badań dozwolonych w ramach programu i wprowadziła zakaz tzw. „badań podwójnego zastosowania”, które mogą być wykorzystywane w celach wojskowych, aby mieć pewność, że finansowane ze środków publicznych projekty cywilne nie będą przeznaczane na cele wojenne.
W przeciwieństwie do UE, Izrael nie utrzymuje ścisłego podziału na badania cywilne i wojskowe, gdyż jego ekosystem badawczy jest strukturalnie ściśle powiązany z sektorem obronnym.
Europejski ekspert ds. finansowania badań i rozwoju technologicznego na jednym z włoskich uniwersytetów, który pragnął zachować anonimowość, opisał podwójne zastosowanie broni wojskowej jako „złośliwe zastosowanie dobrych intencji”.
Zwrot w kierunku wykorzystania wojskowego
Z programów UE przeznaczono 2,58 mln dolarów na projekty z udziałem Elbit Systems, innej dużej izraelskiej firmy zbrojeniowej.
Elbit nie tylko dostarcza izraelskiej armii broń i sprzęt do nadzoru, ale niedawno podpisał również kontrakt o wartości 2,3 miliarda dolarów ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, oskarżanymi o finansowanie Sił Szybkiego Wsparcia w Sudanie, oskarżonych o dokonywanie masowych masakr, gwałtów i innych naruszeń praw człowieka.
Ponadto bazy danych UE pokazują, że w ramach dwóch programów Horyzont sfinansowano łącznie prawie 2500 projektów z udziałem partnerów izraelskich, na łączną kwotę około 2,55 miliarda dolarów amerykańskich.
W Izraelu nawet pozornie nieszkodliwe projekty – takie jak analiza danych, badania farmaceutyczne czy technologie środowiskowe – mogą być wykorzystywane z korzyścią dla sektora obronnego kraju. W związku z tym wszelkie badania finansowane przez UE niosą ze sobą ryzyko współudziału w łamaniu praw człowieka Palestyńczyków.
Zamiast egzekwować rozdział między cywilnym i wojskowym wykorzystaniem badań, UE sygnalizuje ruch w przeciwnym kierunku.
W latach 2024 i 2025 blok skutecznie zniósł długotrwałe ograniczenia dotyczące badań podwójnego zastosowania, które były zapisane w programach ramowych od momentu ich wprowadzenia.
„Komisja Europejska nie jest neutralnym organem administracyjnym” – powiedział włoski naukowiec portalowi Middle East Eye. „Ich decyzje mają charakter strategiczny i polityczny i niekoniecznie odzwierciedlają wolę obywateli Europy”.
W 2024 r. w kilku przeglądach polityki wysokiego szczebla, m.in. w raporcie Draghiego i raporcie grupy Heitora, stwierdzono , że polityka europejska w zakresie badań naukowych i innowacji musi bardziej bezpośrednio służyć celom obronnym.
Niedługo po opublikowaniu komunikatu Komisja Europejska zasygnalizowała, że wyłącznie cywilny charakter programu Horyzont Europa nie jest już aktualny.
Gdy w 2028 r. zacznie obowiązywać kolejny program ramowy, zniesienie zakazu podwójnego zastosowania będzie już formalnie uregulowane.
Zgodnie z planami Komisji, cała część programu będzie poświęcona badaniom wojskowym.
Jednocześnie pozostałe filary nie będą już wykluczać projektów wyłącznie ze względu na możliwość wykorzystania ich wyników zarówno do celów cywilnych, jak i wojskowych.
Krytyka ze strony posłów PE
Obawy dotyczące finansowania badań naukowych przez UE pojawiły się również w Parlamencie Europejskim.
Z parlamentarnego dochodzenia przeprowadzonego przez grupę posłów do Parlamentu Europejskiego wynika, że w ramach samego programu Horyzont Europa w okresie od 7 października 2023 r. do października 2024 r. sfinansowano 130 projektów z udziałem partnerów izraelskich na łączną kwotę około 147 mln USD.
Posłowie zapytali, czy Komisja oceniła ryzyko, że projekty te mogłyby przyczynić się do rozwoju izraelskiego przemysłu zbrojeniowego w trakcie trwającej wojny w Strefie Gazy.
Komisja nie ujawniła, ile z finansowanych projektów miało bezpośrednie lub pośrednie implikacje wojskowe. Nie wskazała również, że procedury kontroli zostały zaostrzone w odpowiedzi na konflikt.
Marc Botenga, belgijski europoseł, który wielokrotnie wzywał Komisję do zajęcia bardziej stanowczego stanowiska w sprawie Palestyny, powiedział, że Komisja odmówiła wyjaśnienia, czy poufne informacje zostały przekazane Izraelowi. „W zasadzie powiedzieli nam, że powinniśmy im zaufać” – mogliśmy przekazać informacje, a mogliśmy też nie. Militaryzacja programu Horyzont Europa – zarówno pod względem intencji, jak i rezultatów – powiedział Botenga – wymaga ponownego przemyślenia europejskiego środowiska naukowego i akademickiego”.
„Na Gazę zrzucono trzykrotnie większą siłę rażenia niż bomba z Hiroszimy”. Były szef unijnej dyplomacji Josep Borrell ostro skrytykował Izrael i oskarżył jego rząd o popełnienie ludobójstwa w Gazie.
Według raportu Investigate Europe, Europejski Fundusz Obronny (EDF) – program formalnie odrębny od programu Horyzont Europa, ale finansowany z tego samego budżetu UE – przekazał co najmniej 16,4 mln dolarów firmie IntraCom Defense, greckiej spółce zajmującej się badaniami wojskowymi, w 95% należącej do Israel Aerospace Industries.
Zgodnie z zasadami EDF, badania wojskowe oraz poufne informacje nie mogą być przekazywane państwom trzecim, chyba że uzyskano na to wyraźne zezwolenie i zastosowano rygorystyczne środki bezpieczeństwa. Ponieważ jednak większościowym udziałowcem IntraCom jest IAI, wszelkie prowadzone przez tę firmę badania wojskowe będą ostatecznie dostępne dla Izraela.
Izrael korzysta ze zmian w prawie
Podczas gdy Komisja normalizuje badania o podwójnym zastosowaniu, naukowcy, którzy sądzą, że pracują nad projektami cywilnymi, mogą stracić kontrolę nad tym, w jaki sposób ich wyniki zostaną ostatecznie wykorzystane.
„Szkody wyrządzane przez technologie podwójnego zastosowania są często niedoceniane” – powiedział ekspert. - Nie chodzi tylko o oczywiste technologie wojskowe, takie jak drony czy rozpoznawanie twarzy”. Nawet pozornie nieszkodliwe badania – takie jak narzędzia geolokalizacji, innowacje w rolnictwie, zielone systemy energetyczne czy metody archeologiczne – mogą zostać wykorzystane w sposób niedozwolony w kontekście okupacji i kontroli terytorialnej, jak to już uczynił Izrael w Palestynie.
Zarówno Botenga, jak i ekspert wyjaśnili, że Izrael odniósłby nieproporcjonalne korzyści ze zmiany polityki UE, ponieważ jest to kraj, którego ekosystem badań i innowacji jest już nastawiony na badania wojskowe. „Im bardziej zaciera się granica między badaniami cywilnymi a wojskowymi” – powiedział ekspert – „tym lepiej wyniki można wykorzystać w kontekście wojskowym. Zwłaszcza w kraju takim jak Izrael, którego gospodarka jest silnie uzależniona od przemysłu zbrojeniowego”.
„Osobiście uważam to za bardzo niepokojące” – dodał ekspert. „Szczerze mówiąc, to przerażające. Obawiam się, że to jest obecny i przyszły kierunek rozwoju Unii Europejskiej”.
Przez ostatnie dwa lata niektórzy posłowie do Parlamentu Europejskiego próbowali powstrzymać militarystyczną politykę Komisji i jej nieuniknione zbliżenie z Izraelem, lecz z ograniczonym powodzeniem. W październiku 2024 r. grupa posłów do Parlamentu Europejskiego złożyła formalne pytanie parlamentarne, w którym pytali, czy dalsze finansowanie przez UE państwa oskarżanego o ludobójstwo jest prawnie dopuszczalne. We wniosku wyraźnie odniesiono się do działań Izraela w Strefie Gazy oraz do zobowiązań UE wynikających z jej własnych ram prawnych i etycznych.
Odpowiedź Komisji z lutego 2025 r. uchyliła sedno oskarżenia. Wyjaśniła, że UE postępuje zgodnie ze swoimi zasadami, ponieważ projekty w ramach programu „Horyzont” nie obejmują badań podwójnego zastosowania, i argumentowała, że zawieszenie finansowania dla całego kraju byłoby dyskryminacją. Odpowiedź ta stanowiła jaskrawy kontrast z traktowaniem Rosji przez Unię Europejską, której udział w programach badawczych Unii Europejskiej został zamrożony kilka tygodni po inwazji na Ukrainę.
Botenga zwrócił uwagę na tę rozbieżność w późniejszym dochodzeniu w tym samym roku; Komisja nie przedstawiła szczegółowego wyjaśnienia. Zamiast tego, po cichu zmieniła swoje stanowisko. Po raz pierwszy przyznała, że samo potencjalne zastosowanie w podwójnym zastosowaniu nie jest już uważane za naruszenie unijnych przepisów dotyczących badań, ale jedynie faktyczne zastosowanie badań w celach wojskowych budzi obawy. „Czy to faktycznie oznaczało zmianę zasad na rzecz Izraela?” – pytał retorycznie Botenga w wywiadzie.
Przyszłe wyzwania
Komisja momentami sygnalizowała bardziej krytyczne stanowisko. W lipcu 2025 r. poruszyła kwestię możliwości tymczasowego zawieszenia udziału Izraela w konkretnym komponencie programu Horyzont Europa: akceleratorze Europejskiej Rady ds. Innowacji (EIC), który finansuje startupy i firmy z branży cyberbezpieczeństwa.
Propozycja dotyczyła rzekomego łamania przez Izrael porozumień z UE dotyczących łamania praw człowieka. Propozycja ta miała jednak ograniczony zakres i była krótkotrwała. Po kruchym zawieszeniu broni w Strefie Gazy, ogłoszonym kilka miesięcy później, komisja wycofała się ze wszystkich publicznych odniesień do proponowanego zawieszenia broni. Nawet gdyby wprowadzono tę metodę, zdaniem ekspertów jej wpływ byłby marginalny.
„Prawdziwą korzyścią, jaką Izrael czerpie z programu Horizon, nie są tylko pieniądze” – powiedział włoski ekspert ds. finansowania badań. „To systematyczna integracja z europejskimi sieciami badawczymi i nieograniczony dostęp do wiedzy”. W ciągu ostatnich trzech dekad udział Izraela w programach ramowych UE umożliwił nawiązanie silnych powiązań instytucjonalnych z europejskimi uniwersytetami.
Studenci, badacze i profesorowie z Izraela – z których wielu przemieszcza się między środowiskiem akademickim a wojskiem – zostali w ten sposób włączeni do europejskich społeczności naukowych i intelektualnych. Teoretycznie europejskie uniwersytety mają możliwość zerwania tych relacji, ale w praktyce wycofanie się z nich jest trudne.
Finansowanie w ramach programu Horizon wiąże ze sobą uczestniczące instytucje na czas trwania projektu i uniemożliwia badaczom jednostronne wycofanie się z niego po zatwierdzeniu finansowania. W rezultacie projekty współpracy z izraelskimi instytucjami są kontynuowane – nawet na uniwersytetach, które publicznie potępiły działania Izraela lub formalnie zakończyły programy wymiany z izraelskimi uczelniami.
Botenga uważa jednak, że zmiana kursu politycznego nie jest nieodwracalna. Kolejny program ramowy wejdzie w życie dopiero w 2028 r., co stwarza pewne możliwości interwencji politycznej, choć wąskie. Paradoksalnie, według Botengi, zwrot UE w stronę badań zorientowanych na obronność może nawet uzasadniać bardziej rygorystyczne wymogi dotyczące uczestnictwa i utrudnić włączenie Izraela do programu.
„Jeśli UE zdecyduje się na większą militaryzację” – argumentował Botenga – „to powinna wykluczyć państwo takie jak Izrael z tej uprzywilejowanej sieci – biorąc pod uwagę jego historię naruszeń praw człowieka, zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości”. Jako kolejne powody wykluczenia podał trwające postępowania przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym i Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości.
Tymczasem odpowiedzialność nie spoczywa wyłącznie na rządach – dodał Botenga. Na uniwersytety i placówki badawcze należy wywierać presję społeczną, aby krytycznie oceniały sposób wykorzystywania ich prac. „To byłby dobry moment, żeby wykluczyć Izrael z programu. Zdecydowanie”.
Za: https://www.middleeasteye.net/news/israels-arms-manufacturers-benefit-eu-funding-cutting-edge-civilian-research
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1626
Ruszyła druga edycja konkursów Uwertura i Sonatina, a także szósta konkursu Etiuda – programów Narodowego Centrum Nauki. Polscy naukowcy będą mogli ubiegać się o łączną sumę 47 mln zł na projekty badawcze, stypendia doktorskie oraz staże zagraniczne.
Etiuda 6 jest konkursem skierowanym do osób na początku kariery naukowej, przygotowujących swoją rozprawę doktorską. Młodzi badacze mogą otrzymać stypendium w wysokości 4500 zł miesięcznie na okres od 6 do 12 miesięcy, podczas których mogą skupić się na przygotowywaniu swojej dysertacji doktorskiej. Oprócz tego w ramach grantu mogą sfinansować trwający od 3 do 6 miesięcy staż w ośrodku naukowym. Ze względu na duże zainteresowanie poprzednimi edycjami oraz wysokim poziomem spływających zgłoszeń, Rada NCN przeznaczyła na konkurs o 5 mln zł więcej niż w zeszłym roku. Budżet konkursu Etiuda 6 wyniesie 15 mln zł.
Sonatina 2 przeznaczona jest dla osób mających stopień naukowy doktora, które uzyskały go maksymalnie 3 lata przed rokiem złożenia wniosku lub które uzyskają go do końca czerwca 2018 r. Konkurs ma na celu umożliwienie zatrudnienia młodych uczonych w polskich jednostkach naukowych w roli kierowników własnych projektów badawczych. Oprócz tego beneficjenci programu mają możliwość odbycia stażu zagranicznego w wybranej przez siebie instytucji. Budżet konkursu wynosi 30 mln zł.
Uwertura 2 to konkurs dla bardziej doświadczonych badaczy, mający przygotować ich do ubiegania się o prestiżowe granty finansowane przez Europejską Radę ds. Badań Naukowych (ERC). Polscy naukowcy mogą odbyć staż w zagranicznych zespołach realizujących już granty ERC, co stwarza możliwość zdobycia cennego doświadczenia w zakresie ubiegania się i realizacji międzynarodowych projektów grantowych. W ciągu 18 miesięcy od zakończeniu stażu, badacz będzie zobowiązany do wystąpienia z wnioskiem o grant ERC, w którym wystąpi w roli kierownika projektu, a którego realizacja będzie zaplanowana w polskiej jednostce naukowej. Na tegoroczną edycję konkursu przeznaczono 2 mln zł.
- W ogłaszanych w grudniu konkursach stawiamy na umiędzynarodowienie polskiej nauki – komentuje prof. Janusz Janeczek, przewodniczący Rady NCN. – Wszystkie trzy dają badaczom szansę nawiązania cennych zagranicznych kontaktów i współpracy z wiodącymi w ich dziedzinie instytucjami. Każdy z konkursów jest dostosowany do potrzeb naukowców na poszczególnych etapach kariery, umożliwiając doktorantom efektywne przygotowanie pracy doktorskiej, młodym doktorom – zakotwiczenie się w wybranym ośrodku naukowym, a bardziej doświadczonym badaczom – rozpoczęcie działań na skalę międzynarodową.
Wnioski w konkursach ogłoszonych przez NCN można składać do 15 marca 2018 r. Wnioski będą oceniane w dwuetapowej procedurze przez Zespoły Ekspertów NCN, składające się z wybitnych naukowców specjalizujących się w danej dziedzinie, przy wsparciu ekspertów zewnętrznych, w tym również zagranicznych.
Wyniki konkursów będą znane latem 2018 r.
Z treścią ogłoszenia konkursowego można zapoznać się na stronie NCN.
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 163
Naukowcy z Uniwersytetu Państwowego w Nowogrodzie, wraz z kolegami z Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. Łomonosowa i Instytutu Oceanologii im. Szyrszowa Rosyjskiej Akademii Nauk, badali bakterie zasiedlające odpady plastikowe w Morzu Barentsa. Odkryli, że wiele mikroorganizmów nie tylko żyje na plastiku, ale także się nim żywi. Naukowcy zidentyfikowali je i odkryli zarówno szczepy znane w regionie, jak i jeden nowy gatunek. Badania te mogą potencjalnie pomóc w walce z zanieczyszczeniem plastikiem w Arktyce.
Zanieczyszczenie plastikiem to ogromny problem, który od dawna wykracza poza duże miasta i wody przybrzeżne, docierając do najodleglejszych rejonów planety, w tym do zachodniej części Oceanu Arktycznego. Plastikowe śmieci są tam przenoszone przez prądy z północnego Atlantyku. Trafiają one również do wód Arktyki wraz z odpadami pochodzącymi z żeglugi i rybołówstwa w tym regionie.
Naukowcy szacują, że ilość makroplastiku w wodach powierzchniowych Morza Barentsa może sięgać 650 000 cząsteczek na kilometr kwadratowy. Wierzą, że mikroorganizmy mogłyby pomóc rozwiązać ten problem. Zdolność niektórych bakterii do odżywiania się plastikiem stała się już podstawą biotechnologicznej metody recyklingu odpadów plastikowych – biokompostowania.
Autorzy wyizolowali kultury bakterii z narośli (plastisfer), które utworzyli na morskich odpadach plastikowych (PET – politereftalan etylenu, polietylen, polipropylen i polistyren). Próbki pobrano w strefie pływów przybrzeżnych w pobliżu dwóch zatok Morza Barentsa – Zielonej i Podpachty – a także w Zatoce Kolskiej, podczas letnich ekspedycji w latach 2021–2023.
Po wypłukaniu bakterii z plastiku, naukowcy umieścili je w specjalnym podłożu mineralnym, niezawierającym materii organicznej. Jedynym źródłem węgla i energii dla mikroorganizmów w tym podłożu był jeden rodzaj plastiku, dodawany w postaci proszku, włókien lub emulsji. W ten sposób naukowcy testowali bakterie pod kątem ich „preferencji smakowych” – jeśli kolonia zaczęła rosnąć, była zdolna do konsumpcji plastiku.
Do oceny zdolności bakterii do degradacji plastiku zastosowano następujące kryteria: spadek masy podczas hodowli mikroorganizmów, widoczne uszkodzenia powierzchni plastiku (tzw. bioerozja) oraz brak wzrostu bakterii w podłożu bez plastiku./…/
Niektóre z kultur były znane naukowcom – bakterie z rodzajów Rhodococcus, Pseudomonas, Pseudoalteromonas i Rhodopirellula. Takie mikroorganizmy zostały już wcześniej znalezione w plastiskerach w regionie arktycznym. Nowością była bakteria Persicitalea sp. – po raz pierwszy zidentyfikowano ją w naroślach na plastiku w morzach arktycznych.
Według naukowców, badania nad procesami biodegradacji tworzyw sztucznych są wciąż na wczesnym etapie. Kolejnym krokiem jest zrozumienie potencjału wykorzystania bakterii do rozkładu odpadów plastikowych w schematach blokowych procesów.
Wiaczesław Gołowanow
Więcej - https://habr.com/ru/news/972548/
Materiały z konferencji naukowej - https://www.elibrary.ru/item.asp?id=80673272&selid=80673599
- Autor: red.
- Odsłon: 4505
Od 16 listopada minister nauki mianowała Michała Chrzanowskiego - byłego dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Teleinformatycznego i Informacji ABW (i nowego członka Rady Naukowej NASK, która miesiąc wcześniej pozytywnie zaopiniowała jego kandydaturę na to stanowisko) - na dyrektora tej placówki.

