Ochrona środowiska
- Autor: ANNA LESZKOWSKA
- Odsłon: 3163
>
>
>
>W ciągu ostatnich 30 lat z terenu Unii Europejskiej zniknęło 300 milionów ptaków związanych z krajobrazem rolniczym – alarmują federacja BirdLife International i Europejska Rada Badań nad Liczebnością Ptaków (EBBC]. Zjawisko nie ominęło Polski, gdzie silnie ucierpiały m.in. populacje czajki i szczygła (spadek o 40 proc. w ciągu ostatniej dekady).
>
W celu zwrócenia uwagi społeczeństwa na kłopoty ptaków występujących w krajobrazie rolniczym, Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (OTOP) zaprezentowało grę internetową (www.przyczajonakuropatwa.pl) obrazującą problemy, z jakimi musi mierzyć się ta grupa zwierząt. Obecnie trwają dyskusje nad propozycją zostawiania przez rolników 7 proc. powierzchni gospodarstw bez użytkowania, na cele związane z ochroną przyrody.>W Unii Europejskiej trwają obecnie prace nad reformą Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). Działania podejmowane przez Komisję Europejską oraz prezydencję cypryjską zmierzają do „zazielenienia” WPR, czyli uzależnienia udzielenia płatności obszarowych od spełniania przez rolników norm związanych z ochroną środowiska. Propozycjami Komisji zajmują się również Parlament i Rada Europejska.
>
- „Te alarmujące dane dotyczące spadku liczebności ptaków powinny stanowić dla nas wszystkich sygnał ostrzegawczy oraz ważny argument w dyskusji nad przyszłym kształtem Wspólnej Polityki Rolnej – uważa Marek Jobda, specjalista ds. bioróżnorodności obszarów wiejskich w OTOP. Unia Europejska musi podjąć decyzje umożliwiające odwrócenie negatywnych trendów. Ptaki są jednym z najlepszych wskaźników stanu środowiska, a zaprezentowane dane pokazują, że wiele populacji osiągnęło najniższą liczebność od momentu rozpoczęcia programu monitoringu. Jedną z głównych przyczyn takiej sytuacji jest postępująca intensyfikacja rolnictwa” – dodaje.>
>O jakości ekosystemów krajobrazu rolniczego informuje naukowców tzw. wskaźnik FBI (Farmland Bird Index), który jest wyliczany na podstawie trendów w populacjach najliczniejszych gatunków. Wartość tego wskaźnika zmalała o 52 proc. w stosunku do roku 1980, co odpowiada zniknięciu 300 milionów osobników, mimo podejmowanych wysiłków na rzecz ich ochrony.
>
„Jeśli w krajobrazie rolnym nie ma drzew, krzewów, miedz, oczek wodnych – ptaki nie mają gdzie zakładać gniazd, wychowywać i karmić młodych, czy szukać schronienia przed drapieżnikami. Obserwowany drastyczny spadek liczebności ptaków związanych z tymi siedliskami może oznaczać, że pogarsza się również jakość tzw. dóbr publicznych oferowanych przez rolnictwo, takich jak woda czy zdrowa żywność. Płatności oferowane w ramach Wspólnej Polityki Rolnej powinny być skierowane dla rolników, którzy przyczyniają się do dostarczenia dóbr publicznych dla ogółu społeczeństwa, w tym dla tych chroniących przyrodę. Przyszłość tej polityki to sprawa kluczowa nie tylko dla rolników, ale dla każdego z nas” – podkreśla Marek Jobda.>
O tym, jak ciężko żyje się ptakom w krajobrazie zmienionym przez intensywne rolnictwo, może przekonać się każdy, kto zagra w grę internetową przygotowaną przez OTOP i BirdLife Europe, w ramach projektu sfinansowanego ze środków Fundacji MAVA. Gra dostępna jest na stronie www.przyczajonakuropatwa.pl.„Przyczajona kuropatwa” obrazuje znaczenie różnorodności krajobrazu rolnego dla ptaków. Miedze, roślinność przybrzeżna przy oczkach wodnych, kępy krzaków wśród pól to nie tylko jedyne miejsce, gdzie wiele gatunków może założyć gniazda i zdobyć pożywienie, ale też jedyne schronienie pozwalające ptakom ukryć się przed zagrożeniem. Im mniej tych elementów w krajobrazie, tym trudniej ptakom przetrwać.
>
>OTOP oraz inne organizacje zrzeszone w ramach BirdLife podkreślają, że niekorzystne zmiany
w krajobrazie rolnym mogą zostać odwrócone, jeśli przyszła WPR będzie bardziej „zielona”. Według obecnej propozycji, o płatności bezpośrednie będą mogli ubiegać się rolnicy, którzy przeznaczą min. 7 proc. powierzchni swojego gospodarstwa na cele związane z ochroną przyrody (na tzw. Ecological Focus Areas), w tym na zachowanie zadrzewień, miedz czy oczek wodnych. W interesie nas wszystkich jest, aby udział tej powierzchni nie był zmniejszony. Pozwoli to nie tylko na ochronę środowiska, ale po prostu na racjonalne wydawanie pieniędzy podatników, w sposób korzystny dla całego społeczeństwa.
>
>
Jakich ptaków ubyło najwięcej?
>Skalę spadku liczebności ptaków krajobrazu rolniczego w Europie obrazują wybrane przykłady dla lat 1980-2010:
skowronek – ubytek 39 mln osobników,
świergotek łąkowy - 12 mln,
mazurek – 38 mln,
szpak – 40 mln,
czajka – 2 mln.
W części nowych państw UE negatywne trendy dla niektórych gatunków są słabsze lub nawet wzrostowe, jednak nie kompensuje to spadków obserwowanych na pozostałym obszarze.
>
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 475
Te kultowe okazy wymarłych zwierząt przypominają nam o wszystkich gatunkach, które wciąż wymagają ratunku. Od gołębicy Marty po żabę drzewną Toughie – oto tylko kilka ostatnich przedstawicieli gatunków, które wyginęły po 1914 roku. Każdego roku ginie nawet 10 000 gatunków.
„To bardzo ważne, aby świat wiedział, że Toughie był doskonałym dżentelmenem. Przystojna, przystojna żaba. I być kochanym” - mówi
biolog zajmujący się płazami Mark Mandica i składa hołd Toughiemu – ostatniej żabie drzewnej Rabbsa, która zmarła w 2016 roku – wyrażając głęboki smutek wynikający z opieki nad jej „końcem”.
Według WWF co roku wymiera nawet 10 000 gatunków, a działalność człowieka w dalszym ciągu powoduje zjawisko, które według naukowców jest szóstym masowym wymieraniem.
Niemal niemożliwe jest poradzenie sobie ze skalą kryzysu różnorodności biologicznej, ale zapoznanie się z zaledwie kilkoma z tych końcówek – zwłaszcza tak ukochanych jak Toughie – pomaga wyrazić to w kategoriach emocjonalnych, które możemy zacząć przetwarzać.
Ich historie przypominają, jak inne gatunki poruszają się po świecie w malejącej liczbie gatunków, które wciąż można uratować.
Światowy Dzień Zwierząt (4 października) jest doskonałą okazją do zastanowienia się, w jaki sposób możemy poprawić ich dobrostan i szanse na przeżycie.
Marta Gołąb Pasażerski – 1914
Zdjęcie Marty obok Pomnika Gołębi Pasażerskich. Zoo w Cincinnati
Marta, ostatni znany gołąb wędrowny, zmarła w amerykańskim zoo w Cincinnati w 1914 r. Według zoo jej śmierć była pierwszym udokumentowanym wyginięciem gatunku z rąk człowieka.
„Kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że gołąb wędrowny ma poważne kłopoty, było już za późno” – stwierdza. Po tym, jak w 1900 roku w Ohio zamordowano ostatniego znanego dzikiego gołębia, w zoo istniało jedno stado trzymane w niewoli.
Próby rozrodu nie powiodły się i do 1910 roku na nogach stała już tylko Marta. „Każdemu, kto mógłby zapewnić Marcie partnera, wyznaczono nagrodę w wysokości 1000 dolarów [około 900 euro, czyli 27 000 euro w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze], ale nikogo nie znaleziono” – dodaje.
Śmierć gołębia wędrownego otacza aura rytuału. Ciało Marty zostało zamrożone i obecnie znajduje się w Smithsonian w Waszyngtonie.
W Cincinnati jako pomnik jej pamięci zachowała się jedna z wolier dla wczesnych ptaków w zoo. Wewnątrz wystawa „przypomina całą tragedię wymierania i zachęca zwiedzających, aby zastanowili się, jak ich działania wpływają na dziką przyrodę”.
Beniamin Tygrys Tasmański – 1936
Pokolorowane zdjęcie ostatniego znanego żyjącego tygrysa tasmańskiego z materiału filmowego z 1933 roku. AFP Photo / Narodowe Archiwum Filmów i Dźwięku Australii
Tygrys tasmański – inaczej workowaty – to niewątpliwie jeden z najbardziej kultowych gatunków, który wymarł w XX wieku.
Uznany za ostatniego przedstawiciela swego rodu, Benjamin został schwytany na wolności i przetrzymywany w zoo w Hobart, gdzie zmarł kilka lat później w 1936 roku.
Oglądanie historycznych nagrań wideo przedstawiających go przechadzającego się za kratami jest przygnębiające. A jeszcze nie całe 100 lat później trzeba rozwinąć wyobraźnię, aby zrobić miejsce dla tego teraz dziwnie wyglądającego stworzenia z czarnymi paskami tygrysa, spiczastym nosem psa i torebką kangura.
Tygrysy tasmańskie, największe mięsożerne torbacze naszych czasów, zostały doprowadzone do wyginięcia w wyniku polowań (do 1909 r. rząd wyznaczył nagrodę za ich głowy), chorób i utraty siedlisk w następstwie europejskiej kolonizacji.
Ludziom trudno było pochować tak wyjątkowe i charyzmatyczne zwierzę. Zgłoszone obserwacje trwały przez dziesięciolecia. W zeszłym roku naukowcy z Uniwersytetu w Melbourne ogłosili zamiar przywrócenia gatunku do życia.
Samotny George, gigantyczny żółw z Galapagos – 2012
Samotny George, ostatni żółw z wyspy Pinta ( Chelonoidis nigra abingdoni ) (na licencji CC BY 2.0)
Ostatni znany przedstawiciel podgatunku żółwia olbrzymiego z Galapagos, Chelonoidis nigra abingdoni, Samotny George ostatnie lata życia przeżył w ośrodku badawczym Karola Darwina na Wyspach Galapagos.
Uważa się, że miał około 100 lat i mógł dożyć 200 lat, ale w 2012 roku strażnik Parku Narodowego Galapagos znalazł go martwego, co zakończyło jego życie trwające około 10 milionów lat.
George jako jedyny przeżył fale ataków wielorybników i łowców fok, którzy zabijali podgatunek w celu zdobycia pożywienia i ropy naftowej, na wyspach Pacyfiku.
Przeniesiony z wyspy Pinta w 1972 r., gdyż jego siedlisko zostało zdewastowane przez uciekające kozy, samotny gigant osiągnął status kultowego w Ekwadorze i poza nim.
Kiedy na ciebie patrzył, w jego oczach widziałeś czas. – mówi Joe Flanagan, główny weterynarz, zoo w Houston.
Jednak różne próby hodowli, w tym sztuczne zapłodnienie i działania szwajcarskiej absolwentki zoologii wmasowującej żeńskie hormony żółwia, aby go pobudzić, niestety nie powiodły się.
„[George] miał wyjątkową osobowość. Jego naturalną tendencją było unikanie ludzi. Był bardzo wymijający. Miał swoich ulubieńców i swoje rutyny, ale tak naprawdę był tylko blisko swojej opiekunki Llereny” – wspomina Joe Flanagan, czołowy weterynarz, który znał George'a od ponad 20 lat.
„Reprezentował to, co chcieliśmy zachować na zawsze. Kiedy na ciebie patrzył, w jego oczach widziałeś czas".
Żaba drzewna Toughie the Rabbs' - 2016
„Zawsze można rozpoznać Toughiego na zdjęciach innych żab drzewnych z frędzlowymi kończynami Rabba po żółtej kropce na wardze pod prawym okiem” – mówi Euronews Green Mark Mandica.
Toughie (Twardy) – tak nazwany przez syna jego opiekunki Mandiki – zmarł w Ogrodzie Botanicznym w Atlancie w stanie Georgia w USA.
W minidokumencie audio, który na początku tego roku pojawił się w brytyjskim podcaście „Shortcuts”, zaprezentowanym przez Josie Long, biolog zajmujący się płazami z miłością opisuje ostatnie lata życia żaby drzewnej Rabbs.
Na początku XXI wieku śmiercionośny grzyb zwany chytrid uderzył w rodzime lasy deszczowe żab w Panamie „jak huragan” – nieumyślnie przeniesiony przez ludzi na obszar, na którym płazy nie stawiały mu żadnego oporu.
Naukowcy pośpiesznie zbierali żaby z drzew, „w zasadzie wyciągając je z płonącego budynku” – mówi Mandica.
Najwyraźniej chciał mieć partnerkę i to jest głęboko smutne, ponieważ nie było takiej na całej planecie – mówi Mark Mandica, dyrektor wykonawczy Fundacji Amphibian.
Na całym świecie choroba zjadająca skórę jest odpowiedzialna za 90 przypuszczalnych wyginięć płazów. Płazy są bardziej zagrożone i ich liczebność spada szybciej niż ptaków czy ssaków – także w wyniku utraty siedlisk i zmiany klimatu.
Samotne lata Toughie w ogrodzie botanicznym spędził w ciszy, z wyjątkiem jednego szczególnego momentu – zarejestrowanego przez Mandicę – kiedy zauważył, że żaba „samotnie śpiewa”.
„Najwyraźniej chciał mieć partnerkę i to bardzo smutne, ponieważ na całej planecie nie było takiej partnerki” – stwierdził biolog.
Fatu i Najin, ostatnie nosorożce białe północne
Fatu i Najin (źródło: Love the Last Love the Last )
Najin i Fatu, dwa nosorożce białe północne żyjące w rezerwacie Ol Pejeta w Kenii, być może nie zabrały jeszcze swojego gatunku do grobu.
Jednak przyszłość nie rysuje się w jasnych barwach po tym, jak w 2018 roku w sanktuarium zmarł ostatni na świecie samiec nosorożca białego północnego, Sudan, z powodu problemów związanych z wiekiem.
„Jego śmierć jest okrutnym symbolem ludzkiego lekceważenia przyrody i zasmuciła wszystkich, którzy go znali” – powiedział Jan Stejskal, urzędnik ogrodu zoologicznego Dvur Kralove w Czechach, gdzie Sudan mieszkał do 2009 roku.
„Ale nie powinniśmy się poddawać” – powiedział agencji prasowej AFP. „Musimy wykorzystać wyjątkową sytuację, w której technologie komórkowe wykorzystuje się do ochrony krytycznie zagrożonych gatunków. Może to brzmieć niewiarygodnie, ale dzięki nowo opracowanym technikom nawet Sudan mógłby mieć potomstwo”.
Niedawne kontrole weterynaryjne potwierdziły, że w przypadku samic możliwy jest sztucznie wspomagany rozród. „Nadzieje w utrzymaniu podgatunku pokładane są obecnie w rozwoju technik zapłodnienia in vitro i technologii komórek macierzystych, mówi Ol Pejeta - „kosztownych i skomplikowanych procedur, których nigdy wcześniej nie próbowano u nosorożców”.
Nosorożce czarne, sumatrzańskie i jawajskie są również krytycznie zagrożone – w przypadku tego ostatniego pozostało około 18 osobników – w wyniku kryzysów kłusowniczych.
Lottie Limb
Badania globalne, 6 października 2023 r, Euronews 4 października 2023
- Autor: Tomasz Kowalik
- Odsłon: 7913
Szlaki, a nawet rozległe regiony, gdzie uprawiane są sady owocowe czy też jabłkowe, gdzie są możliwości poznawania lokalnych tradycji, to po prostu swoista turystyka ekologiczna, przyrodnicza i odmiana agroturystyki. Wymyślono je w Austrii, w kraju związkowym Styria, na pogórzu południowo-wschodnich Alp, gdzie 5 gmin zjednoczyło się pod nazwą "Sad Austrii". .
- Autor: Krystyna Hanyga
- Odsłon: 6605