Recenzje (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1286
Fundacja Oratio Recta w serii Historia bez IPN wydała książkę Piotra Ciszewskiego Dąbrowszczacy. Na świecie szanowani, w Polsce poniżani.
Autor pokazuje w niej nie tylko wojnę domową w Hiszpanii w latach 1936-39 i rolę Brygad Międzynarodowych, które starały się podtrzymać państwo demokratyczne hiszpańskich republikanów, ale przytacza też liczne biogramy Polaków w nich uczestniczących.
Tematyka Brygad Międzynarodowych dla polskich władz po 89 roku, zwłaszcza tych o proweniencji solidarnościowej, jest ideologicznie obca i - ich zdaniem - szkodliwa. Polska bowiem – zarówno przedwojenna, jak i III RP – opowiadała się po stronie nacjonalistów hiszpańskich i choć otwarcie nie popierała działań faszystów hiszpańskich i włoskich (pozornie ogłosiła się jako neutralna), to po cichu sprzyjała tej ideologii, co pokazuje autor książki m.in. na przykładach odmiennego traktowania bojowników przez różne państwa.
Ten wrogi i pogardliwy stosunek do uczestników walk w Hiszpanii (gdzie uchodzą za bohaterów) w III RP przejawia się nie tylko w próbach wymazania pamięci o nich w przestrzeni publicznej poprzez m.in. zmiany nazw ulic czy skwerów im poświęconych, ale i systematycznym dyskredytowaniu ich przez „historyków” IPN.
Autor przytacza we wstępie niektóre z epitetów, jakimi określają oni Dąbrowszczaków: „jeźdźcy komunistycznej apokalipsy”, „żołnierze Stalina” (Piotr Gontarczyk), współodpowiedzialni za okres represji po 1944 (Daniel Czerwiński), „maszyny do zabijania, pijani ideologią i głodni krwi wrogowie ludu” (Wojciech J. Muszyński).
„Sam IPN poszedł w swej manipulacji historią Brygad Międzynarodowych tak daleko, że jego przedstawiciele czują się w obowiązku pouczać inne narody w sprawie pamięci historycznej, krytykując upamiętnianie antyfaszystowskich ochotników na zachodzie Europy, a także w samej Hiszpanii” – pisze Piotr Ciszewski.
„Prawicowych ekspertów od polityki historycznej kłuje w oczy, że w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji i innych krajach pomniki poświęcone Brygadom Międzynarodowym są otaczane powszechną czcią.[…] Na całym świecie jest ich kilkaset […] i nikt nie myśli o ich usunięciu.[…] W Hiszpanii niemal każde z pól bitewnych, na których zmagania toczyły Brygady jest oznaczone pomnikami oraz tablicami pamiątkowymi[…] a w dbanie o pamięć o członkach Brygad Międzynarodowych włączyło się również hiszpańskie państwo”.(Pokazuje to nawet najnowszy film Pabla Almodovara – „Matki równoległe” – przyp. al)
To, co w III RP opowiadają usłużni rządowi historycy, politykierzy, ma się nijak do rzeczywistości. Jednak wiedza oparta na badaniach naukowych nie jest u nas rozpowszechniana, a wręcz wymazywana z pamięci. Nowych badań w Polsce na ten temat prawie nie ma, bo takich badań państwo nie finansuje. Wskutek tego, każda inicjatywa wydawnicza na ten temat wykorzystująca rzetelne badania i podająca zweryfikowane fakty staje się cenną cegiełką w pokazywaniu prawdy historycznej, nie ubranej w ideologię.
Opowieść Piotra Ciszewskiego o Brygadach Międzynarodowych w Hiszpanii podzielona jest na dwie części: w pierwszej autor pokazuje skomplikowaną sytuację społeczno-polityczną w Hiszpanii początku wieku XX, zwłaszcza od 1930 roku. Polski czytelnik zapewne mało zna ówczesne realia nie tylko Hiszpanii, ale i całej Zachodniej Europy, niemniej wiele wydarzeń, jakie opisuje autor książki skłania do porównań z dzisiejszą sytuacją. Także z polityką zagraniczną rządu polskiego i stosunku II RP do własnych obywateli w kraju i na obczyźnie.
W części tej pokazano tworzenie się Brygad Międzynarodowych, w tym – polskiej XIII Brygady Międzynarodowej im. Jarosława Dąbrowskiego, i ich walk w całej Hiszpanii. W brygadach uczestniczyło ok. 5 tysięcy Polaków, zginęło – ok. 3 tysiące. Byli wśród nich zarówno Polacy z obszaru ówczesnej Polski, jak i emigranci, głównie z Francji. Po upadku republiki los rzucał ich w różne strony świata, większość trafiła albo do obozów jenieckich, albo do innych armii walczących z państwami osi, gdyż Polska zamknęła przed nimi granice.
Jak można wyczytać w piśmie MSW z 1939 roku – Polacy uczestniczący w wojnie domowej w Hiszpanii byli „elementem na tyle wywrotowym, iż ich napływ do kraju jest zdecydowanie niebezpieczny i z tego tytuły wyraźnie szkodliwy”. Pozbawiono ich nawet obywatelstwa.
A jacyż to byli „wywrotowcy”, Piotr Ciszewski pokazuje na przykładach 30 biogramów uczestników Brygad – bardziej lub mniej obszernych, gdyż dane o wielu uczestnikach wojny hiszpańskiej są nieznane. Studiowanie tych biogramów daje wgląd nie tylko w losy każdego z żołnierzy, ale przede wszystkim w sytuację społeczno-polityczną sanacyjnej Polski. Poprzez lekturę pojedynczych życiorysów poznajemy ogromne rozwarstwienie społeczne w Polsce, analfabetyzm, skrajną biedę zmuszającą do szukania pracy za granicą (skąd my to znamy?) lub możliwości zaciągnięcia się do wojska, położenie chłopstwa, strajki na wsiach (kto dziś o tym pamięta?), bezrobocie, antysemityzm, faszyzację, represje polityczne, przemoc państwa wobec słabszych ekonomicznie grup społecznych, itd.
Biogramy pokazują też zmiany polityczne, które dotknęły wielu Dąbrowszczaków; padali oni przed 1956 ofiarą czystek stalinowskich, walki z trockizmem, nagonki antysemickiej w 1968 i … poniżania w III RP.
Lektura to zatem mocno kształcąca, weryfikująca obecne dobre mniemanie obozu rządzącego o II RP, także o miejscu naszego państwa w przedwojennej Europie. Lektura prowadząca do banalnej może konstatacji, iż demokracja, sprawiedliwość społeczna, nie spadają z nieba, nie są darem losu, ale trzeba je wywalczyć. To dar od tych ludzi, którzy w walce za nią nie wahali się poświęcić swojego życia.
Anna Leszkowska
Dąbrowszczacy. Na świecie szanowani, w Polsce poniżani, Piotr Ciszewski, Fundacja Oratio Recta, Warszawa 2018, s. 413
- Autor: al
- Odsłon: 2324
Wydawnictwo Copernicus Center Press wydało książkę Dominiki Oramus – Darwinowskie paradygmaty. Mit teorii ewolucji w kulturze współczesnej.
Karol Darwin uważany jest nie tylko za postać historyczną, ale i symbol. W kulturze anglosaskiej, a zatem i w globalnej, współistnieje kilka wizerunków odkrywcy teorii ewolucji, a jego nazwisko implikuje całą wizję świata i metodę uprawiania nauki, a także wiarę, że dzięki rozumowi można poznać świat- pisze autorka, powołując się na Michaela Shermera, amerykańskiego popularyzatora nauki.
Darwin i jego dzieło są niewyczerpalnym źródłem inspiracji dla literatury popularnonaukowej oraz literatury pięknej, scenariuszy filmowych, itd. Nazwisko Darwina jest spoiwem łączącym fakt i fikcję, nauki humanistyczne i ścisłe.
Zadaniem autorki książki była analiza fenomenu Darwina w kulturze współczesnej i obrona tezy, że w popularnym ujęciu teoria Darwina jest dla nas kwintesencją nauki, a nawet uniwersalnym kluczem do przyrody, naszą teorią wszystkiego. Teoria ta łatwo przemawia do wyobraźni, daje się łatwo upraszczać, łatwo też integruje się z literaturą i w dodatku dostarcza jej tematów do dzieł fikcyjnych, które utrwalają w kulturze mit o uniwersalności darwinizmu.
Dominika Oramus, aby pokazać funkcjonowanie mitu Karola Darwina w dzisiejszym świecie, nawiązuje zarówno do zdobyczy literaturoznawstwa, jak i kulturoznawstwa, analizując różne dyskursy.
W kolejnych rozdziałach opisuje historię poszukiwań teorii wszystkiego i marzenia o zunifikowaniu tego, co do tej pory odkryto na temat przyrody; omawia darwinowskie paradygmaty w rożnych dziedzinach nauki; pokazuje osobę Darwina jako bohatera kultury masowej; ukazuje współczesne zainteresowanie XVIII- i XIX-wieczną nauką i udowadnia, iż od połowy XX w. znaczenie teorii Darwina stale rośnie. Omawia również skomplikowane powiązania darwinizmu i metafizyki w kontekście kultury współczesnej.
Książka, będąca owocem wielkiej erudycji autorki – opatrzona niezwykle bogatą literaturą przedmiotu - poprzez swoją wielodyscyplinarność i obszerne pole badań naukowych ma rzadko spotykany walor: z zaciekawieniem przeczytają ja zarówno specjaliści różnych dziedzin nauki, jak i miłośnicy literatury – zarówno popularnonaukowej, jak i pięknej. (al.)
Darwinowskie paradygmaty. Mit teorii ewolucji w kulturze współczesnej, Dominika Oramus, Wydawnictwo Copernicus Center Press, wyd. I, Kraków 2015, s. 398, cena 59,90 (brutto). Dostępna także wersja elektroniczna, e-book.www.ccpress.pl
- Autor: al
- Odsłon: 3064
Instytut Studiów Politycznych PAN jest wydawcą książki Antoniego Z. Kamińskiego – Dezercja elit. Konsolidacja ustroju politycznego w pokomunistycznej Polsce.
W ostatnim czasie to kolejna już książka na rynku czytelniczym, w której analizowane są zmiany, do jakich doszło w ostatnim ćwierćwieczu w Polsce.
Antoni Kamiński omawia w niej możliwości, które powstały po 1989 r., a także sposób, w jaki zostały one wykorzystane, a niekiedy zaprzepaszczone. Jest to analiza krytyczna przekształceń ustrojowych oraz ich efektów w postaci ograniczeń wydolności państwa. Główną przyczyną tych ograniczeń, według autora, jest słabość instytucjonalna państwa, a przede wszystkim słabość instytucji, które mają służyć rozliczaniu osób zajmujących stanowiska władzy.
Efektem tego jest państwo niewydolne, niezdolne do tworzenia długofalowych strategii działania, korzystnego dla siebie oddziaływania na środowisko, dostosowywania się do jego zmiennych warunków, wykrywania i korygowania błędów.
Słabość instytucji przejawia się także w niedorozwoju właściwych im podkultur organizacyjnych i profesjonalnych, co wpływa na poziom etyczny związanych z nimi ludzi oraz sprzyja zanikowi poczucia odpowiedzialności publicznej.
Książkę tworzy trzynaście obszernych tekstów, jednak jak podaje autor, tom nie jest zwykłym zbiorem różnych opracowań. „Po pierwsze, łączy je temat: przedmiotem wszystkich zamieszczonych tekstów jest państwo, a przede wszystkim jego zdolność do rozwiązywania problemów /…/.
Po drugie, mimo, że opracowania powstawały w latach 1990 – 2013, (poza dwoma, w tym – tytułowe „Dezercja elit”- red.), to stanowią całość i przedstawiają względnie spójne spojrzenie na demokratyczne państwo we współczesnym świecie.
Po trzecie, jest to, ogólnie rzecz biorąc, analiza krytyczna polskiej transformacji./…/
Ostatni rozdział, będący podsumowaniem całości, wyjaśnia też tytuł książki. Czym bowiem jest owa tytułowa dezercja?
„Dezercję rozumiem jako dążenie do unikania odpowiedzialności za sprawy publiczne ze strony ludzi władzy, przede wszystkim władzy politycznej” – pisze autor. W jej wyniku – „w ćwierć wieku po rozpoczęciu przebudowy ustrojowej, Polska jest państwem o słabej władzy wykonawczej, dominującej nad słabą władzą ustawodawczą oraz niewydolną władzą sądowniczą. Wszystkie one razem ciążą nad zdezintegrowanym, zdezorientowanym narodem, mającym silne poczucie wyobcowania wobec państwa. Z punktu widzenia potencjalnych wrogów polski jest to bez wątpienia efekt pożądany, ale przecież to nie oni nam to państwo zorganizowali”. (al.)
Dezercja elit. Konsolidacja ustroju politycznego w pokomunistycznej Polsce., Antoni Z. Kamiński, Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 2014, s. 404