Informacje (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 2780
W Komitecie Prognoz PAN „Polska 2000 plus” odbyła się 18.05.16 konferencja na temat „Rola i zadania państwa w XXI wieku”. Prelegenci oraz dyskutanci zastanawiali się nad wpływem procesów globalizacyjnych na kształt państwa i jego zadania.
Prof. Jerzy Kleer przedstawił tezę o destrukcyjnym wpływie globalizacji na kształt i funkcjonowanie państwa współczesnego, narodowego. Zauważył przy tym, iż owa destrukcja (powszechna) ma charakter zróżnicowany, zależny od poziomu rozwoju ekonomicznego, kultury przedsiębiorczości, oraz modelu kulturowego, który ma przemożny wpływ na rozwój i spoistość państwa. Współczesne państwo narodowe jest tworem rewolucji przemysłowej, zatem powstaje pytanie, na ile jego forma odpowiada czasom globalizacji, stworzonej przez cywilizację wiedzy. Przez wiele wieków państwo było bowiem tworem zamkniętym, z arsenałem broniącym suwerenności, a dobra publiczne gwarantowały jego obywatelom bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne.
Globalizacja spowodowała destrukcję tych mechanizmów, choćby przez konieczność otwarcia granic a w konsekwencji – rozwój imitacyjny, który kłóci się często z rozwojem autonomicznym. Dodatkowo powstał rozziew między gospodarką realną a wirtualną, co jest skutkiem nie tylko rozwoju technologii, ale i praktyk korporacji ponadnarodowych i międzynarodowych instytucji finansowych. Główną konsekwencją tej destrukcji jest zmiana podstaw funkcjonowania gospodarki – kiedyś był to przemysł, dzisiaj są usługi.
Niezbadanym skutkiem dla społeczeństw, polityki i gospodarek państw jest także wizualność świata. Widzimy wszystko, co się dzieje na globie natychmiast, gdyż dzięki nowym technologiom skrócił się czas i przestrzeń.
Globalizacja zatem w dużym stopniu łamie suwerenność państwa, bowiem z jednej strony wymusza otwieranie gospodarek, a z drugiej – pcha w kierunku powstawania ugrupowań integracyjnych, które również naruszają suwerenność. Jest to szczególnie widoczne w przypadku UE. Czy zatem istnieją jakieś instrumenty łagodzące ową destrukcję państwa narodowego? Mogą nimi być globalne dobra publiczne, którymi są takie instytucje jak MFW czy BŚ, a także ugrupowania integracyjne państw – konstatuje prof. Kleer.
Przyszłość jednak nie rysuje się optymistycznie, gdyż zarówno w skali świata, jak i regionów i państw narastają sprzeczności. Jaki zatem kształt winno mieć dzisiaj państwo? – nie wiadomo. Czy system ekonomiczny ma nań decydujący wpływ? Pogląd na państwo współczesne od strony makroekonomii przedstawił prof. Wiktor Osiatyński w referacie „Ile państwa w państwie”. Zwrócił uwagę na dwie generalne funkcje państwa: imperium i dominium, czyli ustalania reguł gry i sprawowania nadzoru właścicielskiego. Spory, jakie pojawiają się w dyskusjach o państwie dotyczą jego funkcji alokacyjnej (gdzie widać zawodność państwa) oraz dystrybucyjnej.
Jakie zatem są funkcje państwa w gospodarce rynkowej i jakie państwo ma zdolności do wypełniania zadań pozaekonomicznych? Czy nawet najdoskonalszy mechanizm rynkowy może zapewnić rozwój państwa? Rynek nie jest doskonały i państwo nie jest doskonałe, zatem są obszary, gdzie państwo winno się angażować. Roli państwa w gospodarce zatem nie należy ograniczać do funkcji regulacyjnych czy dbania o infrastrukturę. Ale odpowiedzi na pytanie ile państwa w państwie nie można udzielić na bazie ekonomii, gdyż jest ona natury ideologicznej i politycznej.
O skutkach neoliberalizmu dla państwa i społeczeństwa mówił z kolei prof. Andrzej Szahaj, zdecydowany krytyk tej doktryny. W referacie pt. „Inny kapitalizm jest możliwy” przedstawił cztery zasadnicze modele kapitalizmu – anglosaski, azjatycki, reński i nordycki, po czym skoncentrował się na opisie tego, który wprowadzono w Polsce w 89 r., czyli anglosaskim, który doprowadził do kryzysu w 2008 roku i wyczerpał już pozytywne możliwości. Niestety, stał się dla naszych, (choć nie wszystkich) ekonomistów religią, uznali oni, iż odkryli w nim „Prawdę”.
Gdyby oceniać skutki wprowadzenia tego systemu w Polsce – prof. Szahaj wystawiłby ocenę 3+, gdyż choć nierówności społeczne są duże a skala wyzysku wysoka, to katastrofy nie ma.
Mogłoby jednak być lepiej. Polska realizowała bowiem najbardziej ortodoksyjny model neoliberalizmu, byliśmy nadgorliwymi wykonawcami tej doktryny, wskutek czego stworzyliśmy „wyczynowy kapitalizm”, jak to określił prof. Marek Belka. Skutki społeczne neoliberalizmu są jednak złe i pokazują całą nędzę tej filozofii.
W dodatku neoliberalizm, poprzez absolutyzowanie wolności, zapoczątkował zmierzch równości i sprawiedliwości, wspólnotowości i solidarności, wprowadził folwarczne stosunki pracy i socjaldarwinizm.
Neoliberalizm to kultura upokarzania, marnotrawstwo zasobów, fetyszyzowania wzrostu gospodarczego, choć problemem nie jest wzrost, ale podział dochodu. PKB bowiem może wzrastać, a poziom życia będzie spadać. W tym systemie nie da się wyrównywać szans, gdyż on odtwarza nierówności.
Mówiąc o mitach neoliberalizmu, zwłaszcza o tym, że „przypływ podnosi wszystkie łódki”, prof. Szahaj zauważył, że owszem, podnosi, ale raczej jachty. Łódki pozostają w szuwarach. Zamykamy bowiem oczy na koncentrację majątku i skalę nierówności, jaką neoliberalizm wprowadza.
Mit kolejny „od pucybuta do milionera” winien brzmieć „od pucybuta do pucybuta, od milionera do miliardera”.
Musi zatem powstać inny kapitalizm, ale zmiany muszą wyjść od idei, odblokowania społecznej wyobraźni. Polacy bowiem przez ostatnie 25 lat są zablokowani mentalnie, a trzeba pamiętać, że nie można być szczęśliwym człowiekiem w nieszczęśliwej wspólnocie. „Z państwem źle, bez państwa jeszcze gorzej” – zauważył w swoim referacie prof. Krzysztof Wielecki. Ale czy wybuchnie rewolucja światowa? Jeżeli państwa nie będzie, może powstać faszyzm, ksenofobia. Redukując państwo, wypuszczamy dżina z butelki – podsumował.
Jednak czy państwo być musi? - Prof. Lech Zacher zwrócił uwagę, że niekoniecznie, można sobie bowiem wyobrazić super regulatora w tej roli. Inne spojrzenie na kondycję państwa – jako jedyny – miał prof. Paweł Kozłowski, który mówił o państwie z perspektywy przyszłego pokolenia. A z niej widać, że występuje odrodzenie państwa, bo już wiadomo, że bez niego jest gorzej niż z nim.
Jego zdaniem, państwo się odrodzi jako reakcja na globalizację, ale nowe państwo nie będzie tworem demokratycznym. Demokrację mamy już za sobą, ona przeszkadza w rozwoju, więc wielu tęskni do oświeconego absolutyzmu. Będzie to więc państwo z silną władzą wykonawczą i nieistniejącą sferą prywatności – poza finansami.
Państwa nie da się niczym zastąpić – jest ono równie fundamentalne jak polityka i tylko państwo może wymusić na ludziach rezygnację z części własnej tożsamości. O państwie w wymiarze moralnym i etycznym mówiła z kolei prof. Irena Wojnar, przytaczając słowa filozofa Edwarda Abramowskiego sprzed stu lat, że „nowy ustrój to zorganizowane społecznie nowe sumienie człowieka”. Przypomniała też książkę prof. Witolda Kieżuna „Dobre państwo”, w której wiele poruszanych na konferencji spraw zostało opisanych.
Zwróciła też uwagę, że wiele się mówi o obowiązkach państwa wobec obywatela, ale nic o powinnościach obywatela wobec państwa i o obywatelskim kształceniu w tym aspekcie.
Do tej refleksji prof. Wojnar nawiązał w podsumowaniu burzliwej konferencji prof. Kleer, konstatując, iż członkowie Komitetu Prognoz nie zagospodarowali intelektualnie jeszcze wielu obszarów, brakuje pogłębionej analizy w wielu sprawach. Jest to jednak spowodowane wieloletnim niedofinansowaniem prac eksperckich Komitetu oraz jego publikacji. Stan ten dobrze pokazuje, czym jest neoliberalizm – zwłaszcza w wersji polskiej.
Anna Leszkowska
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 537
Wirus użyty do opracowania nowej japońskiej szczepionki przeciwko ptasiej grypie H5N1 nie występuje naturalnie, lecz został stworzony w laboratorium.
Według nowego badania opublikowanego w czasopiśmie NPJ Vaccines, japońscy naukowcy opracowali zupełnie nowy szczep ptasiej grypy, łącząc materiał genetyczny dwóch różnych dzikich wirusów. Rezultatem jest nazwa Vac-3 – patogen, który stanowi „reasortację między A/duck/Hokkaido/101/2004 (H5N3) i A/duck/Hokkaido/262/2004 (H6N1)”.
Tego wirusa stworzonego w laboratorium – A/duck/Hokkaido/Vac-3/2007 (H5N1) – nigdy nie zaobserwowano w naturze.
Został ona sztucznie wytworzony, hodowany w jajach, zagęszczony i inaktywowany formaliną w celu wytworzenia szczepionki składającej się z całych cząsteczek, wykorzystywanej w długoterminowych badaniach na naczelnych.
Nowe badanie zostało opublikowane po tym, jak finansowani przez Narodowy Instytut Zdrowia (NIH) naukowcy z University of Georgia, Mount Sinai i Texas Biomed zostali przyłapani na opracowywaniu laboratoryjnie wytworzonych wirusów ptasiej grypy H5N1 – z których jeden zabił 100% narażonych na niego ssaków – przy użyciu syntetycznych konstrukcji DNA, a następnie celowo zakażali żywe krowy mleczne. Wszystko to w ramach kontraktu federalnego o wartości 59 milionów dolarów, który jest również powiązany z rozwojem szczepów lekoopornych, przystosowanych do ssaków.
Japonia współpracuje również z amerykańskimi naukowcami nad innymi projektami mającymi na celu stworzenie laboratoryjnie hodowanych hybryd grypy końskiej i ludzkiej, które rozmnażają się 100 razy szybciej niż szczepy naturalne. Wykorzystują one komórki abortowanych płodów, w których zmodyfikowano nowotworowy wirus SV40 – również pod pretekstem opracowywania szczepionki.
Wszystkie te wydarzenia podsycają obawy, że nieuchronna jest kolejna pandemia wywołana przez człowieka — zwłaszcza że Kongres , Biały Dom , Departament Energii , FBI i CIA przyznały , że COVID-19 najprawdopodobniej powstał w wyniku incydentu laboratoryjnego związanego z badaniami nad zyskiem funkcji.
Zmanipulowany wirus o nowych właściwościach
Nowe japońskie badanie podkreśla, że wirus ptasiej grypy wywołuje znacznie silniejsze reakcje immunologiczne niż poprzednie szczepionki przeciw grypie.
Osiągnięto to dzięki zachowaniu kompletnej struktury genetycznej – włącznie z wirusowym RNA – co aktywowało receptor typu Toll 7 (TLR7) i uruchamiało wrodzoną kaskadę odpornościową.
„Wirusy WPV zawierają jednoniciowe wirusowe RNA, które stymulują receptory wrodzonego układu odpornościowego, takie jak receptor typu Toll 7” – piszą autorzy.
Oznacza to, że wirus wytworzony w laboratorium pozostał całkowicie nienaruszony, co pozwoliło na zaszokowanie układu odpornościowego i wywołanie silniejszej odpowiedzi niż w przypadku konwencjonalnych szczepionek przeciw grypie.
W przeciwieństwie do klasycznych szczepionek „dzielonych”, w których białka wirusowe są oddzielone od RNA, japońska szczepionka całocząsteczkowa (WPV) zachowuje całą strukturę wirusa.
Umożliwiło mu to aktywację komórek dendrytycznych, stymulację limfocytów T produkujących interferon i promowanie hipermutacji somatycznej — potężnej, ale ryzykownej zmiany w układzie odpornościowym.
Krótko mówiąc: nowy wirus nie tylko wytrenował układ odpornościowy, ale także go przeprogramował.
Zysk w funkcji
Choć badacze nie używają wprost terminu „zyskanie funkcji”, to właśnie o to chodzi: o stworzenie wirusa chimerycznego z nowymi właściwościami immunologicznymi.
Szczep Vac-3 nie został wyizolowany w środowisku naturalnym.
Powstał on w wyniku połączenia genów grypy pochodzących z rzekomo niespokrewnionych wirusów, co nadało produktowi końcowemu nowe, ulepszone możliwości — szczególnie w zakresie wywoływania odpowiedzi immunologicznej opartej na pamięci.
Rozporządzenie wykonawcze Białego Domu z maja 2025 r. definiuje „niebezpieczne rozszerzanie badań nad funkcjami” jako prace naukowe nad patogenami, które mogą powodować choroby poprzez zwiększenie swojej patogeniczności lub zdolności przenoszenia.
Należy zauważyć, że rozporządzenie wyraźnie obejmuje badania, które:
• „zakłócają pozytywną odpowiedź immunologiczną lub skuteczność immunizacji przeciwko patogenowi lub toksynie” (tj. zmieniają odpowiedź immunologiczną) oraz
• „zwiększają podatność populacji żywicieli ludzkich na patogen lub toksynę”.
Modyfikacja wirusa w taki sposób, aby wywołał silniejszą lub w inny sposób zmienioną odpowiedź immunologiczną, z pewnością mieści się w tej definicji – co może wiązać się z poważnymi konsekwencjami dla zdrowia.
Zignorowane ryzyko
Naukowcy zarazili makaki śmiertelnym dla ludzi szczepem wirusa H5N1 pięć lat po szczepieniu szczepionką Vac-3, aby sprawdzić długoterminową odporność.
Tak zwany wirus wywołujący zakażenie – A/Vietnam/UT3040/2004 (H5N1) – został podobno wyizolowany od pacjenta, który zmarł na skutek zakażenia.
Stwarza to poważne problemy w zakresie bezpieczeństwa biologicznego.
Eksperyment obejmował:
• Modyfikację genetyczną wirusa, która nie występuje w naturze
• Test na naczelnych innych niż ludzie
• Zakażenie w laboratorium BSL-3 wysoce śmiertelnym szczepem wirusa H5N1
Są to badania o wyraźnie funkcjonalnym powiązaniu, pod przykrywką prac nad opracowaniem szczepionki.
Dlaczego to ma znaczenie
Biorąc pod uwagę rozprzestrzenianie się epidemii ptasiej grypy na kilku kontynentach i ostrzeżenia przed możliwą pandemią wirusa H5N1 u ludzi, pojawia się kluczowe pytanie:
Ile z tych epidemii wywołanych jest przez szczepy dzikie, a ile przez wirusy stworzone w laboratorium na potrzeby badań nad szczepionkami?
Rządy i instytucje naukowe nadal próbują wykorzystywać wirusy, tworząc sztuczne patogeny i wstrzykując je zwierzętom, aby opracować szczepionki, które mogą nigdy nie zostać zatwierdzone.
Rezultat: rozwijająca się infrastruktura umożliwiająca prowadzenie ryzykownej bioinżynierii pod przykrywką ochrony zdrowia publicznego – bez wiedzy i zgody społeczeństwa.
Jon Fleetwood
Za:https://www.vigilantfox.com/p/japan-creates-frankenstein-bird-flu
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1613
Z okazji 90. rocznicy urodzin prof. Jerzego Kleera Komitet Prognoz PAN Polska 2000 plus na cześć swojego wiceprzewodniczącego zorganizował 7.03.18 konferencję naukową dotyczącą globalizacji pt. „Dokąd niesie nas trzecia fala?”
Pierwsza część konferencji poświęcona była osobie PT Jubilata – Jego dorobkowi naukowemu (zwłaszcza dotyczącemu spółdzielczości i teorii dóbr publicznych), edukacyjnemu i społecznemu.
O Profesorze jako naukowcu, społeczniku, ale też człowieku charyzmatycznym, obdarzonym rzadkimi dziś przymiotami charakteru, które przyciągają do Niego ludzi mówili Jego współpracownicy z Komitetu Prognoz PAN (prof. Bogdan Galwas, prof. Leszek Kuźnicki), Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN (prof. Andrzej Szablewski), Uniwersytetu Warszawskiego (prof. Jerzy Wilkin), redakcji Polityki, którą współtworzył przez dziesiątki lat (red. Jerzy Baczyński), oraz Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego (prof. Elżbieta Mączyńska).
Z życzeniami przybyli też naukowcy i przyjaciele z pozawarszawskich uczelni, m. in. z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach oraz Bielska-Białej, skąd Profesor pochodzi.
Bielsko-Białą – jako wspólne z Jubilatem miejsce urodzenia – wspominał też pierwszy z prelegentów części naukowej konferencji – prof. Roman Kuźniar. Jego obszerne wystąpienie „Zmagania globalizacji z geopolityką ze zmierzchem Zachodu w tle” było znakomitym syntetycznym opisem sytuacji, w jakiej znalazł się świat, z jakich powodów tak się stało i jakie mogą być tego konsekwencje. Uzupełnieniem tego wystąpienia odnośnie Chin i całego Dalekiego Wschodu, który staje się najważniejszym geopolitycznie obszarem globu, była wypowiedź prof. Bogdana Góralczyka.
Do rozważań o tym, czy wiek XX był rzeczywiście wiekiem przełomowym w technologiczno-cywilizacyjnym rozwoju ludzkości nawiązał prof. Roman Galar w referacie zatytułowanym „Chlupot trzeciej fali w technologiach”. Odniósł się przy tym do prognoz przedstawionych w słynnej „Trzeciej fali” Alvina Tofflera i sceptycznie ocenił osiągnięcia XX wieku. Te geopolityczne i technologiczne punkty widzenia na możliwe skutki globalizacji, uzupełniał referat prof. Pawła Kozłowskiego – „Czy feudalny kapitalizm jest oksymoronem?” , którego tytuł najlepiej oddaje sceptycyzm autora odnośnie rozwoju stosunków społecznych w przyszłości.(al.)
- Autor: lb
- Odsłon: 4848
Gościom licznie przybyłym 24 lutego br. do Akademii Leona Koźmińskiego na jubileusz prof. Witolda Kieżuna (90 lat!), dostojny jubilat zgotował miłą niespodziankę w postaci wydanej ostatnio swojej książki pt. „Patologia transformacji".
Książka ta była – po części związanej z gratulacjami dla Profesora – przedmiotem dużej dyskusji dotyczącej nie tylko problemów zarządzania publicznego, w czym jubilat się specjalizuje, ale kierunku zmian, jakie wprowadzono w Polsce po 1989 r. oraz ich uwarunkowań, a także – roli naukowców w tym procesie. Dyskusja, prowadzona przez prof. Andrzeja Koźmińskiego była ożywiona, gdyż kilku panelistów (m.in. prof. Grzegorz Kołodko, prof. Andrzej Lubbe) było członkami rządów w ostatnich 23 latach i dzieliło się swoim doświadczeniem z tego okresu.
Rozpatrywano kilka zagadnień, które w książce porusza prof. Kieżun, m. in. rolę kapitału zagranicznego w Polsce i swoistą kolonizację kraju. Prof. Kołodko, choć nie w pełni podzielał poglądy autora książki, zgadzał się co do tezy o zbyt dużej zależności państwa od zagranicznych banków i przytaczał sytuację, jakiej obecnie znalazła się Grecja (na której UE wymusza pierwszeństwo obsługi długu zagranicznego, nie licząc się z konstytucją Grecji).
Prof. Lubbe z kolei ocenił, iż książka prof. Kiezuna jest pisana z pozycji specjalisty od zarządzania, natomiast ekonomiści patrzą na wszystkie procesy poprzez rynek. Nawiązał też do poruszanego w książce neokolonializmu oraz imitacyjnego charakteru życia intelektualnego w Polsce konstatując, iż koszty transformacji nie musiały być tak wysokie jak są.
Nieco od innej strony, bo socjologicznej, spojrzała na książkę prof. Kieżuna prof. Maria Jarosz. Pokazała patologie społeczne, jakie są wynikiem zmiany ustroju – głównie bezrobocie i jego skutki w postaci rosnącej liczby (ok. 6 tys. rocznie) samobójców (głównie mężczyzn, którzy stracili pracę). Mówiła także o korupcji i arogancji władzy, zawłaszczaniu przez nią majątku oraz rynku pracy. Pokazując patologie społeczne, podkreślała dysfunkcyjność systemu politycznego w Polsce.
Jedną z tez, jakie stawia w książce prof. Kieżun jest upośledzenie kulturowe polskiego społeczeństwa. Prof. Antoni Kamiński, analizując tego przyczyny, wskazał na mechanizm wyłaniania elit, skutki ordynacji proporcjonalnej (partyjniactwo, czy układy niekiedy o charakterze przestępczym).
Z książki prof. Kieżuna wyłania się ponury obraz polskiej administracji – mówił prof. Koźmiński, a autor uważa, że szanse reform są niewielkie (panuje zasada podziału łupów przez partie), upośledzenie zarządzania jest problemem kulturowym, zatem o idei dobrego państwa możemy pomarzyć.
„Nie można być idealistą” – stwierdził prof. Lubbe w części spotkania poświęconego własności państwowej. - „Jeśli się patrzy na procesy gospodarcze, nie ma obrazu czarno-białego, on jest szary. Niemniej, jeśli będzie tak jak jest teraz – państwo będzie nadal ogrywane, choć transformacja – mimo wszystko – była sukcesem”
Z kolei prof. Kołodko akcentował, że okres transformacji nie był jednolity, o ile pierwszą jego fazę można określić zoologicznym antykomunizmem (ze słynnym „popiwkiem” dyskryminującym przedsiębiorstwa państwowe, zlikwidowanym przez wicepremiera Kołodkę w 1993 r.), tak już w latach 1994-97 prowadzono (SLD) inną politykę. Odnośnie idei dobrego państwa, o jakie walczy od lat prof. Kieżun, prof. Kołodko stwierdził – podobnie jak wcześniej prof. Lubbe – że idealnego świata nie ma, ale zmierzać do takiego warto. Przekonanie, że nie ma szans na reformy jest początkiem klęski.
W Polsce bardziej sprawdza się rynek niż demokracja, co jest uwarunkowane kulturowo. Silne państwo może być plusem lub minusem – kontynuował prof. Lubbe, ale dobre państwo wpisuje się w kontekst kulturowy. Szybki wzrost, sprawiedliwy podział dochodu, dobra integracja i skuteczne państwo – takie założenia były w programie strategia dla Polski – po raz kolejny przypominał prof. Kołodko. Jednak obecnie, wskutek globalizacji, znakomita część suwerenności państwa została ograniczona. A gospodarka powinna być – jak i państwo - służebna wobec społeczeństwa. Dobre państwo, to państwo dla społeczeństwa – podkreślał też prof. Kamiński.
W końcowej części seminarium głos zabrali zaproszeni goście, m.in. prof. Zdzisława Janowska, która odnosząc się do patologii prywatyzacji podkreślała, że grupy interesów – także polskie – wiedziały jak przejąć władzę i zniszczyć gospodarkę. Zauważyła też, że „naukowcy nigdy nie byli wykorzystywani przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji rządowych” (prof. Elżbieta Mączyńska dodała, że PTE wysłało do rządów ponad 50 raportów, na które nawet nie otrzymali odpowiedzi).
Na zakończenie spotkania głos zabrał prof. Kieżun, stwierdzając, iż prywatyzacja i napływ obcego kapitału zlikwidowały polskie gałęzie przemysłu i gospodarki. Europa środkowa została skolonizowana (co widać po liczbie prywatnych obcych banków – ok. 90%, w Polsce – 88%), bo w państwach zachodnich tak nie jest (w Austrii – w sektorze bankowym tylko 12% obcego kapitału, we Francji - 10%, w Niemczech – 5%, w Holandii – 10%). Profesor, pracując wiele lat w ONZ w Rwandzie widział zbrodniczość światowego kapitalizmu. W Polsce, jeśli państwo ma pełnić funkcje opiekuńcze, to nie da się tego osiągnąć bez dochodów z podatków od dobrych przedsiębiorstw krajowych, narodowych. Tak, jak to jest np. w Kanadzie. Polska nie jest rządzona – mamy zamiast demokracji partiokrację, którą należy zlikwidować, zakończył.(lb)

