Historia el.
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 211
Wall Street, Kennan i narodziny amerykańskiego państwa bezpieczeństwa narodowego
W lipcu 1947 roku prezydent Truman podpisał ustawę o bezpieczeństwie narodowym, której celem rzekomo było usprawnienie koordynacji między agencjami wojskowymi a wywiadowczymi. Przewidywała ona między innymi utworzenie Narodowego Instytutu Wojskowego, na którego czele stałby Sekretarz Obrony, Rady Bezpieczeństwa Narodowego (NSC) oraz Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Ta ostatnia miała zastąpić Biuro Służb Strategicznych (OSS, 1942–1945), działające w czasie wojny jako odpowiednik MI6. Jej pomysłodawcą był Allen Dulles, który utworzył sześcioosobową grupę doradczą, z której pięciu (w tym William H. Jackson i Frank Wisner) było bankierami inwestycyjnymi lub prawnikami z Wall Street.
Projekt ustawy o bezpieczeństwie narodowym został opracowany przez Ferdinanda Eberstadta (ówczesnego wiceprezesa Rady ds. Produkcji Wojennej), który, podobnie jak jego wieloletni współpracownik James Forrestal, był byłym bankierem inwestycyjnym w Dillon, Read & Co. Forrestal został mianowany pierwszym sekretarzem obrony USA we wrześniu 1947 roku. Za utworzeniem CIA lobbowali byli prawnicy z Wall Street i dyrektorzy OSS, William Donovan i Allen Dulles (który później nią kierował). Według przyszłego dyrektora wykonawczego CIA, AB „Buzzy’ego” Krongarda, „całe OSS składało się w zasadzie wyłącznie z bankierów i prawników z Wall Street”.
Na swojej pierwszej sesji w grudniu 1947 roku Rada Bezpieczeństwa Narodowego zatwierdziła utworzenie tajnej jednostki, Grupy Procedur Specjalnych (SPG), która rozpoczęła działalność w marcu 1948 roku pod dowództwem Franka Wisnera, „który dysponował bezprecedensową władzą ze względu na swoją pozycję w nowojorskich kręgach prawniczych i finansowych”. (Przed wojną Wisner pracował w Carter, Ledyard and Milburn, dawnej kancelarii prawnej Franklina Roosevelta). Wisner był twórcą programu Bloodstone, dzięki któremu „dziesiątki liderów nazistowskich organizacji kolaboracyjnych, uważanych za przydatnych w wojnie politycznej w Europie Wschodniej [w tym sabotażu i zabójstw] przedostało się do Stanów Zjednoczonych” (Simpson 2014). Zaprzeczając doktrynie Trumana o „wolnych instytucjach, rządzie przedstawicielskim [i] wolnych wyborach” (jak to zostało zapisane w przemówieniu Trumana przed Kongresem z 12 marca 1947 r.), pierwszym działaniem SPG było zmanipulowanie włoskich wyborów z kwietnia 1948 r.
W ramach reformy bezpieczeństwa narodowego w 1947 roku, George Kennan został mianowany, z rekomendacji Forrestala, pierwszym Dyrektorem Planowania Polityki, czyli szefem wewnętrznego think tanku Departamentu Stanu, Policy Planning Staff. W 1938 roku Kennan zaproponował autorytarną formę rządu w Stanach Zjednoczonych, wzywając do pozbawienia praw wyborczych „zdezorientowanym” i „ignorantom”, imigrantom i Afroamerykanom. Wyrażając podziw dla faszystowskiego reżimu Schuschnigga w Austrii, twierdził, że „jeśli złośliwy despotyzm ma większe możliwości zła niż demokracja, to dobroczynny despotyzm ma większe możliwości dobra” (Botts, 2006). Po wojnie kazał usunąć dokument z 1938 roku ze swoich papierów w Bibliotece Rękopisów Seeleya M. Gudda w Princeton.
W latach 1947-1948 Kennan był architektem Odwrotnego Kursu w Japonii, utrzymując zaibatsu i „przywracając przedwojenną klasę polityczną z jej zbrodniarzami wojennymi klasy A, co nie było możliwe w Niemczech”; okupacja amerykańska, jak zauważył, mogła „obejść banały o demokratyzacji” (Anderson, 2017). Kennan twierdził, że „wolał pozostać w ignorancji” w kwestii nazistowskich zbrodni wojennych; zamiast eliminować nazistów z powojennych rządów niemieckich, lepiej byłoby, jak twierdził, zobowiązać „obecną klasę rządzącą Niemiec […] do ścisłego przestrzegania jej zadań i udzielić jej lekcji, których chcemy, aby się nauczyła” (Simpson, 2014).
Kennan osobiście interweniował, aby uzyskać wysoki poziom poświadczenia bezpieczeństwa dla Gustava Hilgera, który służył w osobistym sekretariacie nazistowskiego ministra spraw zagranicznych von Ribbentropa i odegrał rolę w Holokauście, kierując się jego radami w sprawie polityki Wschód-Zachód. W Ameryce Łacińskiej Kennan opowiadał się za „surowymi środkami represji”, mimo że „nie wytrzymałyby one próby amerykańskich koncepcji procedur demokratycznych” (Anderson, 2017).
Publicznie opowiadając się za „powstrzymywaniem”, Kennan był autorem ważnej notatki z 4 maja 1948 r., w której zaproponował utworzenie przez Departament Stanu dyrekcji operacji wojny politycznej, zdolnej dorównać działaniom Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego (Kennan, 1948). Operacje takie mogą mieć charakter jawny, obejmując sojusze polityczne, środki ekonomiczne, takie jak Plan Marshalla, oraz propagandę. Mogą też być tajne, obejmujące „tajne wsparcie »przyjaznych« elementów zagranicznych, »czarną« wojnę psychologiczną, a nawet zachęcanie do podziemnego oporu w państwach wrogich” (Kennan 1948). Wszystkie tajne operacje, zaleca Kennan, powinny być prowadzone pod przykrywką Rady Bezpieczeństwa Narodowego, a na ich czele powinna stać jedna osoba odpowiedzialna przed Sekretarzem Stanu.
Dyrektywa Rady Bezpieczeństwa Narodowego nr 10/2 (z 18 czerwca 1948 r.) przewiduje utworzenie w ramach CIA Biura Projektów Specjalnych (OSP), które będzie miało uprawnienia do prowadzenia tajnych działań związanych z propagandą, wojną ekonomiczną; działań zapobiegawczych, w tym sabotażu, zwalczania sabotażu, burzenia i ewakuacji; działalności wywrotowej przeciwko wrogim państwom, w tym udzielania pomocy podziemnym ruchom oporu, partyzantom i grupom wyzwolenia uchodźców, a także wspierania rodzimych elementów antykomunistycznych w zagrożonych krajach wolnego świata.
Chociaż NSC 10/2 stanowi, że tajne operacje „nie obejmują konfliktów zbrojnych z udziałem uznanych sił zbrojnych, szpiegostwa, kontrwywiadu oraz przykrywki i podstępu dla operacji wojskowych”, Kennan i Charles Thayer potajemnie naciskali na odtworzenie Armii Własowa, antykomunistycznej emigracyjnej kampanii stworzonej przez SS do użycia przeciwko ZSRR, która mogłaby współpracować z amerykańskimi specjalistami wojskowymi w ramach nowej szkoły szkolenia w zakresie walki partyzanckiej przeciwko komunizmowi — nie różniącej się niczym od Szkoły Ameryk założonej w 1946 roku.
Biuro Projektów Specjalnych zastąpiło Grupę Procedur Specjalnych, przejmując jej zasoby, i zostało przemianowane na Biuro Koordynacji Politycznej, aby odwrócić uwagę od tajnych działań, zanim rozpoczęło działalność we wrześniu 1948 roku. Na jego czele stanął Wisner, drugi kandydat Kennana po Allenie Dullesie, który odrzucił to stanowisko, błędnie spodziewając się, że zostanie dyrektorem CIA po zwycięstwie Republikanów w wyborach w 1948 roku.
Państwo podwójne/głębokie
Powyższa genealogia agencji alfabetycznych, z Kennanem jako nicią przewodnią, przedstawia narodziny tego, co Hans Morgenthau w swoim badaniu z 1955 roku nazywa „państwem podwójnym” (Morgenthau 1962). W szczytowym momencie Drugiej Czerwonej Paniki Morgenthau obawiał się, że niektórzy urzędnicy Departamentu Stanu nie podlegają już Sekretarzowi Stanu i Prezydentowi, lecz senatorowi McCarthy’emu. Zaprzeczając późniejszemu neorealistycznemu stereotypowi państwa jako zjednoczonego, racjonalnego podmiotu, Morgenthau postulował istnienie zarówno „regularnej hierarchii państwowej”, jak i „hierarchii bezpieczeństwa” w Stanach Zjednoczonych. Podczas gdy regularna hierarchia państwowa jest widoczna i przestrzega zasad prawa, hierarchia bezpieczeństwa jest niewidoczna i de facto „monitoruje i kontroluje tę pierwszą”, korzystając z prawa weta poprzez możliwość wprowadzania środków nadzwyczajnych w imię bezpieczeństwa (Tunander 2016).
Hierarchię bezpieczeństwa można postrzegać jako zewnętrzny aspekt „niewidzialnego rządu”, zidentyfikowany wcześniej przez wielu autorów. Należą do nich Partia Postępowa w swoim programie z 1912 roku; artykuł burmistrza Nowego Jorku Johna Hylana z 1922 roku pt. „Niewidzialny rząd”, który wskazuje na „oligarchię wielkiego biznesu”, na czele której stoją „interesy Rockefellera i Standard Oil, niektórzy potężni magnaci przemysłowi i niewielka grupa banków […]” (Hylan 1922); oraz twierdzenie Edwardsa Bernaysa, że ci, którzy „świadomie i inteligentnie manipulują zorganizowanymi nawykami i opiniami mas […], manipulują tym niewidzialnym mechanizmem społeczeństwa, tworzą niewidzialny rząd, który jest prawdziwą siłą rządzącą naszym krajem (Bernays 1928).
Niewidzialny rząd i hierarchia bezpieczeństwa tworzą razem „nowy głęboki aparat” – czasami nazywany głębokim państwem (Scott 2017) – za pomocą którego prywatni aktorzy „wykorzystują państwo do instrumentalizowania lub ułatwiania przestępczej przemocy politycznej niezbędnej do podtrzymywania i rozszerzania [kapitalistycznej] akumulacji” (Ahmed 2012). Głębokie państwo to spisek na wysokim szczeblu między kluczowymi elementami Wall Street, wywiadem i innymi agencjami rządowymi, kompleksem militarno-przemysłowym, policją, korporacjami międzynarodowymi, think tankami, fundacjami, mediami i środowiskiem akademickim.
Niezależnie od tego, który rząd nominalnie sprawuje władzę, głębokie państwo podważa demokrację i rządy prawa, aby zapewnić ciągłą realizację celów klasy rządzącej. Chociaż istnieją napięcia i walki o władzę między różnymi grupami i instytucjami głębokiego państwa, ostatecznie te różne frakcje klasowe łączą się i jednoczą wokół pewnych fundamentalnych paradygmatów kontroli i polityk dla obopólnych korzyści klasowych. Najbardziej znaczące interwencje państwa głębokiego przybierają formę „głębokich wydarzeń”, czyli wydarzeń, które radykalnie zmieniają bieg polityki i społeczeństwa, ale których pochodzenie jest niejasne, np. zamach na JFK, 11 września, a teraz „Covid-19” (por. Scott 2017).
Transnacjonalizacja państwa głębokiego
Pojawienie się Stanów Zjednoczonych jako dominującej potęgi imperialistycznej po 1945 roku doprowadziło do powstania „zdominowanego przez USA transnarodowego głębokiego systemu, który przekształcił trajektorie polityki lokalnej i regionalnej i nadal próbuje nimi manipulować” (Ahmed 2012). Scott (2017) wskazuje na pojawienie się „ponadnarodowego głębokiego państwa”.
Zaczęło się od wywiadu elektronicznego i systemu nadzoru Five Eyes. Porozumienie UKUSA z 1946 r. (oparte na współpracy wywiadowczej sięgającej Karty Atlantyckiej z 1941 r.) zostało rozszerzone o Kanadę (1948 r.), Norwegię (1952 r.) i Danię (1954 r.), a także Niemcy Zachodnie, Australię i Nową Zelandię (1955 r.) (Norton-Taylor 2010). Tak więc etykieta „Five Eyes”, która sugeruje Stany Zjednoczone plus wiodące kraje Wspólnoty Narodów, jest w rzeczywistości myląca, pomimo formalnej deklaracji UKUSA z 1955 r.: „W tym czasie tylko Kanada, Australia i Nowa Zelandia będą uważane za kraje Wspólnoty Narodów współpracujące z UKUSA” (Norton-Taylor 2010).
Transnarodowy system nadzoru zintegrował już kilku partnerów z Europy Zachodniej i był prowadzony przez Stany Zjednoczone, a Wielka Brytania była młodszym partnerem. Z czasem stała się ona „ważną strukturą wsparcia dla atlantyckiej klasy rządzącej, ściśle współpracując z państwami wasalnymi, takimi jak Niemcy i Francja, Korea Południowa i Japonia, a także sojuszniczym Izraelem” (van der Pijl 2022).
W głębokim systemie funkcjonują dwa poziomy władzy, jeden widoczny, drugi ukryty, oparte na „ podziale Grossraum między hierarchią państwa narodowego a hierarchią bezpieczeństwa mocarstwa opiekuńczego, czyli Rzeszy” (Tunander 2016). Grossraum to koncepcja występująca w pismach nazistowskiego prawnika Carla Schmitta, którą można przetłumaczyć jako „Wielki Obszar”, koncepcję centralną dla dokumentów planistycznych Rady Stosunków Zagranicznych z 1944 roku dotyczących powojennego porządku międzynarodowego, wyrażaną jako „region centralny, który zawsze można rozszerzyć na więcej krajów” (Shoup i Minter 1977).
W tym powojennym porządku, „Wywiad i siły bezpieczeństwa USA byłyby zawsze obecne w lokalnych stanach, aby zagwarantować bezpieczeństwo Grossraum . Innymi słowy, amerykańska hierarchia bezpieczeństwa interweniowałaby w razie „konieczności” jako siła weta lub „siły nadzwyczajne”, czyli to, co Carl Schmitt nazywał suwerenem. Mogłaby interweniować, aby wpłynąć na hierarchię państwa narodowego lub poprzez operacje zdolne do manipulowania polityką tej hierarchii, a w ostateczności zawetować jej decyzje poprzez zmianę jej przywódców”.(Tunander 2016)
Zdaniem Tunandera ta podwójna struktura jest obecna we wszystkich państwach NATO, co wskazuje, że NATO nie jest tylko formalnym sojuszem suwerennych państw, ale także „czymś w rodzaju nieformalnego amerykańskiego „superpaństwa”.
Dowody na istnienie transnarodowego państwa głębokiego pojawiały się historycznie powoli, właśnie dlatego, że system ten miał pozostać ukryty. Niemniej jednak, został on ujawniony w sposób drastyczny w 1990 roku, kiedy wyszło na jaw, że włoski wywiad wojskowy SIFAR od końca lat 40. XX wieku współpracował z CIA w celu utworzenia tajnej armii we Włoszech o kryptonimie „Gladio” („miecz”). Według Davisa (2018) nie jest jasne, czy jakakolwiek organizacja poza CIA lub MI6 była w stanie autoryzować operacje Gladio. Pozornie koordynowana przez NATO, tajna armia Gladio była częścią tajnej międzynarodowej sieci teoretycznie mającej na celu zapewnienie oporu w przypadku sowieckiej inwazji na Europę Zachodnią (Ganser 2005). Takie idee nie były nowe: nazistowska operacja Werwolf (1944) miała na celu stworzenie komórek oporu, które miały działać za liniami wroga, gdy alianci posuwali się przez Niemcy (Biddiscombe 1998). Każdy włoski premier wiedział o Operacji Gladio, a jeden z nich, Francesco Cossiga (1978-1979), stwierdził nawet, że jest „dumny z faktu, że udało nam się zachować tajemnicę przez 45 lat” (Ganser 2005).
W notatce z 4 maja 1948 roku Kennan proponuje utworzenie przez Departament Stanu dyrekcji ds. operacji wojny politycznej i rekomenduje cztery konkretne strategie, z których jedna pozostaje nieaktualna (Kennan 1948). Czy możliwe jest, że nieaktualna strategia odnosi się do armii pozostających w ukryciu? Sam Kennan później przyznał się do swojej roli w tworzeniu „tajnych operacji obronnych” pod koniec lat 40. XX wieku. Według Ahmeda (2012), armie pozostające w ukryciu powstały dzięki ścisłej współpracy między Biurem Koordynacji Politycznej (utworzonym z inicjatywy Kennana) a wydziałem operacji specjalnych MI6 na polecenie Białego Domu.
Cel armii Gladio, pozostających w tyle, zmieniał się z czasem. Po buntach klasy robotniczej w Niemczech Wschodnich (1953) i na Węgrzech (1956), Kennan twierdził w swoim czwartym wykładzie w Reith (1957), że głównym zagrożeniem ze strony ZSRR nie była w rzeczywistości inwazja militarna na Europę Zachodnią, lecz raczej polityczna dywersja od wewnątrz, prowadzona przez lokalne organizacje komunistyczne kierowane przez Kreml (Kennan 1957). Temat ten znalazł odzwierciedlenie w raporcie Włoskich Sił Zbrojnych z 1959 roku, w którym zagrożenie postrzegano nie jako sowiecką inwazję wojskową, lecz jako wewnętrzne ugrupowania komunistyczne (Davis 2018).
Kennan zalecał rozmieszczenie „sił paramilitarnych” jako „rdzenia ruchu oporu obywatelskiego na każdym terytorium, które mogłoby zostać opanowane przez wroga”. „Wróg” w tym przypadku nie oznacza jednak tak naprawdę komunizmu sowieckiego. Oznacza klasę robotniczą, skrywaną pod błędnym wrażeniem, że to właśnie Związek Radziecki jest celem ataku. Jak pisze van der Pijl (2020), „Dopóki rządząca klasa kapitalistyczna nie była wystarczająco silna, by odeprzeć lewicową klasę robotniczą, siły te musiały być utrzymywane w rezerwie na wypadek sytuacji nadzwyczajnej”.
W tym samym roku, 1957, dowództwo operacyjne Gladio zostało przeniesione z Komitetu Planowania Tajnego NATO do Komitetu Tajnego Sojuszników, nadzorowanego przez Naczelnego Dowódcę Sił Sojuszniczych USA w Europie, który podlegał bezpośrednio Pentagonowi (Davis 2018). Następnie, w 1963 roku, to samo stanowisko dowodzenia objął generał Lyman Lemnitzer, który w 1962 roku zatwierdził Operację Northwoods, plan serii ataków pod fałszywą flagą, które miały zostać przypisane Kubie w celu sprowokowania wojny. Chociaż NATO wielokrotnie odmawiało dostępu do informacji publicznej w tej sprawie, wydaje się rozsądne, aby uznać ten okres (1957–1963) za ten, w którym operacja Gladio przekształciła się z rzekomo obronnej operacji wojskowej na wypadek okupacji sowieckiej w ofensywną operację przeciwko klasie robotniczej, obejmującą terroryzm pod fałszywą flagą.
Program Gladio stał się de facto kanałem sponsorowanego przez państwo terroryzmu po 1968 roku, dokonując licznych aktów terroryzmu, za które obwiniano Czerwone Brygady, w tym porwanie i zabójstwo byłego premiera Aldo Moro i pięciu członków jego sztabu w 1978 roku, a także zamach bombowy na dworzec kolejowy Bologna Centrale w 1980 roku, w którym zginęło 85 osób, a ponad 200 zostało rannych.
Terroryzm pod fałszywą flagą, wykorzystywany do obciążania komunistów, można powiązać ze spaleniem przez nazistów kopuły Reichstagu w 1933 roku (Hett 2014; Sutton 2016).
Vincenzo Vinciguerra, neofaszysta skazany za zabójstwo trzech włoskich policjantów w zamachu bombowym w samochodzie w 1972 roku, przy użyciu ładunku C4 pochodzącego ze składu broni Gladio, zeznał podczas procesu w 1984 roku, że „istniała realna, żywa struktura, ukryta i okultystyczna, zdolna do strategicznego kierowania tymi aktami przemocy” (Ganser 2005). Ta „tajna organizacja” dysponowała „siecią łączności, bronią i materiałami wybuchowymi oraz ludźmi przeszkolonymi w ich obsłudze” (Ganser 2005). Jej struktura, jak twierdził Vinciguerra, „leży w samym państwie.
We Włoszech istnieje tajna siła, równoległa do sił zbrojnych, złożona z cywilów i wojskowych”, której zadaniem było „zapobieżenie przesunięciu się w lewo w równowadze politycznej kraju. Czynili to z pomocą oficjalnych służb wywiadowczych oraz sił politycznych i wojskowych” (Ganser 2005).
Podobnie, były szef włoskiego kontrwywiadu, generał Giandelio Maletti, zeznawał w procesie prawicowych ekstremistów oskarżonych o udział w masakrze w 1969 roku na Piazza Fontana w Mediolanie: „CIA, działając zgodnie z dyrektywami swojego rządu, chciała stworzyć włoski nacjonalizm zdolny do powstrzymania tego, co postrzegała jako przesunięcie się w lewo, i w tym celu mogła posłużyć się prawicowym terroryzmem” (Ganser 2005).
W swoim zeznaniu z 1984 r. Vinciguerra stwierdza w proroczym fragmencie, który demaskuje logikę leżącą u podstaw rządów XXI wieku:
„Trzeba było atakować cywilów, ludzi, kobiety, dzieci, niewinnych ludzi, nieznanych, z dala od wszelkich rozgrywek politycznych. Powód był całkiem prosty. Mieli zmusić tych ludzi, włoską opinię publiczną, do zwrócenia się do państwa z prośbą o większe bezpieczeństwo. Właśnie taka była rola prawicy we Włoszech. Stanęła na usługach państwa, które stworzyło strategię trafnie nazwaną „strategią napięcia”, ponieważ musiała przekonać zwykłych ludzi, że w każdej chwili w ciągu 30 lat, od 1960 roku do połowy lat osiemdziesiątych, może zostać ogłoszony stan wyjątkowy. Ludzie chętnie oddawaliby więc część swojej wolności za bezpieczeństwo, jakim jest możliwość poruszania się po ulicach, podróżowania pociągami czy wejścia do banku. Taka jest polityczna logika stojąca za wszystkimi zamachami bombowymi. Pozostają bezkarne, ponieważ państwo nie może potępić samego siebie”.(Davis 2018)
Ta sama logika wymiany wolności na bezpieczeństwo, oparta na terroryzmie pod fałszywą flagą, była widoczna w „wojnie z terroryzmem”, podobnie jak w budowaniu państwa bezpieczeństwa biologicznego w obliczu „COVID-19”. Doświadczenia włoskie być może wyjaśniają, dlaczego jednym z najbardziej przenikliwych krytyków obu tych paradygmatów bezpieczeństwa był włoski filozof Giorgio Agamben.
„Strategia napięcia”, w której powtarzające się akty terroru były wykorzystywane, w duchu Schmittiana, do narzucania władzy w atmosferze terroru, nie ograniczała się do Włoch. Przeciwnie, „[s]iatki «pozostające w ukryciu» były odpowiedzialne za fale ataków terrorystycznych w całej Europie Zachodniej, na przykład we Włoszech, Hiszpanii, Niemczech, Francji, Turcji, Grecji i innych krajach, oficjalnie obwiniane za nie komunistów […]”. (Ahmed 2012). Były one również obecne w Turcji, zgodnie z Podręcznikiem polowym armii amerykańskiej z 1961 roku 31-15: Operacje przeciwko siłom nieregularnym (Davis 2018). Nieuniknionym wnioskiem, według Davisa (2018), jest to, że „zachodnie agencje wywiadowcze i służby bezpieczeństwa brały udział w organizowaniu straszliwych zbrodni popełnianych przeciwko ludności cywilnej w całej Europie i poza nią”.
Najbardziej niezwykłym aspektem „strategii napięcia” jest to, że „tylko jeden lub dwóch urzędników państwowych faktycznie wiedziało o istnieniu programu” (Ahmed 2012). Wybrani politycy i urzędnicy państwowi pozostawali ślepi i pozbawieni dowodzenia operacyjnego, co świadczy o istnieniu „innej formy rządu, ukrytej zarówno przed opinią publiczną, jak i wieloma członkami establishmentu politycznego, działającej poza prawem, bez demokratycznego nadzoru i kontroli. 'Państwa głębokiego'” (Davis 2018).
Davis kontynuuje, że osoby odpowiedzialne, „w tym wielu zagorzałych nazistów i neofaszystów, którzy w rzeczywistości utworzyli równoległy rząd europejski, [były] w stanie bez żadnych ograniczeń wykorzystywać znaczne zasoby państwowe, aby osiągnąć dowolny cel, jaki uznawały za stosowny”. Tymczasem społeczeństwo, które było celem takich operacji, również za nie płaciło i jako ostatnie się o nich dowiedziało.
Można jedynie spekulować, w jakim stopniu zjawisko seryjnych morderców od lat 70. XX wieku, a także wzrost liczby strzelanin w szkołach w Stanach Zjednoczonych od lat 90. XX wieku, pełnią podobną funkcję „strategii napięcia”, zakładając, że jednostki można zaprogramować do dokonywania tak odrażających czynów. Dowody z Projektu BLUEBIRD CIA (rozpoczętego w kwietniu 1950 r., przemianowanego na Projekt ARTICHOKE w sierpniu 1951 r.) wskazują, że możliwe jest zahipnotyzowanie ofiar, aby nieświadomie popełniły morderstwo i podłożyły bomby. Nie wiadomo jednak, czy takie techniki były stosowane w rzeczywistych tajnych operacjach (Ross 2006). Podobne badania były kontynuowane w ramach Podprojektu MKULTRA 136, rozpoczętego w sierpniu 1961 r. (Ross 2006) i nie ma oczywistych powodów, by sądzić, że zakończyłyby się one, dopóki CIA nie udoskonali technik tworzenia kandydata na Mandżurczyków.
David A. Hughes
Od Redakcji: jest to trzecia część obszernego fragmentu książki Autora Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego wydanej przez Skyhorse w czerwcu 2024 roku. Książka zawiera pełną i szczegółową analizę ciągłości między gospodarką polityczną nazistowskich Niemiec lat 30. XX wieku a gospodarką polityczną Zachodu od 2020 roku. Wyjaśnia również, co nas czeka, jeśli dzisiejszy globalny zamach stanu technokratów nie zostanie stłumiony, i czego nazistowskie Niemcy mogą nas nauczyć o możliwościach oporu.
Pierwszy odcinek opublikowaliśmy w SN Nr 2/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (1), drugi – w SN Nr 3/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (2).
Więcej - https://propagandainfocus.com/wall-street-the-nazis-and-the-crimes-of-the-deep-state/
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 105
Partnerstwo USA - ZSRR
Badaczom zimnej wojny, w świetle narastającej wiedzy na temat transnarodowej sieci głębokiego państwa działającej na rzecz kapitału finansowego, wypada ponownie ocenić konwencjonalne narracje o zimnej wojnie. W szczególności istotne wydaje się pytanie, czy „zimna wojna”, termin wymyślony przez George’a Orwella (1945) i zdramatyzowany przez Waltera Lippmanna (1987), była czymś więcej niż propagandą.
Były bankier Dillon, Read & Co., a następnie Sekretarz Marynarki Wojennej, James Forrestal, zwrócił się do George’a Kennana z prośbą o „długi telegram” z Moskwy w odpowiedzi na odmowę ZSRR przystąpienia do Banku Światowego i MFW w lutym 1946 roku. Następnie rozpowszechnił telegram w kręgach oficjalnych, skąd wyciekł do magazynu „Time” i stał się tematem całostronicowego artykułu, który zawierał sugestywną kartografię ukazującą rozprzestrzenianie się komunizmu w celu „zarażenia” innych krajów (McCauley, 2016).
W grudniu 1946 roku Forrestal zaprosił Kennana do napisania kolejnego artykułu, który został opublikowany anonimowo w „Foreign Affairs” w lipcu 1947 roku pod tytułem „Źródła sowieckiego postępowania” i wprowadził ideę „powstrzymywania”. W ten sposób zrodził się obraz Związku Radzieckiego jako nieprzejednanego wroga, zagrożenia egzystencjalnego (jak się okazało w przypadku nazistowskich Niemiec), „siły politycznej fanatycznie oddanej wierze, że z USA nie może być stałego modus vivendi” (Kennan 1946).
Paul Nitze, były wiceprezes Dillon, Read & Co., który poślubił córkę finansisty Standard Oil, zastąpił Kennana na stanowisku dyrektora Zespołu Planowania Polityki Departamentu Stanu. Nitze wniósł znaczący wkład w powstanie NSC-68 (1950), która mrocznie ostrzega przed „planem Kremla na dominację nad światem” i zagrożeniem, jakie stanowi on dla „samej cywilizacji” oraz opowiada się za „odwróceniem” zamiast „powstrzymania”. NSC-68 „nie wyjaśniła, dlaczego Rosjanie mieliby ryzykować wszystko, dokonując inwazji na Europę Zachodnią. Zignorowała ustalenia CIA, że Rosjanie nie mają sił, by okupować kontynent i go utrzymać. I rażąco przeceniła rozmiary radzieckiego arsenału atomowego” (Braithwaite, 2018).
Dało to jednak pretekst do imperializmu USA, tj. „interwencji wojskowej USA na całym globie (nie tylko w jego przemysłowych centrach) w celu podtrzymania kapitalistycznych stosunków społecznych, niezależnie od tego, czy są one liberalne politycznie, czy nie” (Colas, 2012).
Ideologia nazistowska opierała się na idei zagrożenia egzystencjalnego, ucieleśnionego w podziale na przyjaciół i wrogów Carla Schmitta. Naród został ukształtowany przez to, co rzekomo zagrażało jego istnieniu (kraje domagające się reparacji, międzynarodowi bankierzy, Żydzi itd.). Podobna logika ma zastosowanie do zagrożenia egzystencjalnego, jakie rzekomo stwarzał dla Stanów Zjednoczonych Związek Radziecki, a mianowicie: Zalecenie senatora Arthura Vandenberga z 1947 r. mające na celu „wystraszenie amerykańskiego społeczeństwa” (jego bratanek, Hoyt Vandenberg, był wówczas dyrektorem CIA), „Zegar zagłady” (1947), apokaliptyczna retoryka NSC-68 (1950), metafora zarażenia komunizmem, film „schyl się i schowaj” z 1952 r. używany do terroryzowania dzieci w szkołach, drastyczne sprawozdania z potencjalnych skutków ataku nuklearnego na Stany Zjednoczone w Wall Street Journal i Reader's Digest oraz opis skutków detonacji 10-megatonowej broni jądrowej w Nowym Jorku autorstwa Kissingera (1957, rozdz. 3).
W rzeczywistości Związek Radziecki nie stanowił zagrożenia, jakie przedstawiali Nitze i jego współpracownicy z Wall Street. Od samego początku rewolucja bolszewicka była infiltrowana przez interesy z Wall Street, z których wiele miało nawet ten sam adres (Broadway 120), np. Bankers Club, poszczególni dyrektorzy Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku, American International Corporation i pierwszy ambasador bolszewicki w Stanach Zjednoczonych, Ludwig Martens (Sutton 2011).
Relacje amerykańsko-rosyjskie były odtąd zdominowane przez „interesy finansowe Morganów i ich sojuszników, zwłaszcza rodziny Rockefellerów”, których celem było otwarcie nowych rynków i przejęcie kontroli nad gospodarką centralnie planowaną poprzez finansowanie zatwierdzonych przez państwo oligopoli (Sutton, 2011).
W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku Związek Radziecki „uparcie zabiegał o względy Stanów Zjednoczonych”, podobnie jak carska Rosja składała Stanom Zjednoczonym szereg propozycji w latach 1905–1912 (Williams, 1992) i jak Wall Street wspierał rewolucję bolszewicką – nie z powodów ideologicznych, lecz dlatego, że dostrzegał możliwość otwarcia nowych rynków inwestycyjnych (Sutton, 2011).
W 1922 roku Kennan opublikował biografię ojca Averella Harrimana, „potentata kolejowego”. Musiał zatem wiedzieć, pisząc „długi telegram” jako zastępca ambasadora USA w Rosji za czasów Averella Harrimana, że Kreml od ponad dwóch dekad utrzymuje bliskie stosunki z rodziną Harrimanów i zależy mu na utrzymaniu dobrych relacji. Na przykład, nawet gdy koncesja Harrimanów na wydobycie manganu w Związku Radzieckim została cofnięta w wyniku dążenia Stalina do zmniejszenia zależności od inwestycji zagranicznych, Moskwa zgodziła się zwrócić Harrimanowi 3,45 miliona dolarów z pierwotnej inwestycji w wysokości 4 milionów dolarów plus 7% rocznych odsetek od pozostałej kwoty oraz dodatkową pożyczkę w wysokości 1 miliona dolarów w latach 1931–1943.
Umowa ta była sumiennie przestrzegana nawet w szczytowym okresie II wojny światowej, co przyniosło Harrimanowi znaczne zyski (Pechatnov, 2003). Harriman z kolei był kluczowym architektem amerykańskiego wsparcia dla Związku Radzieckiego w czasie wojny, mającego na celu osłabienie nazistowskich Niemiec.
W 1943 roku Stalin rozwiązał Komintern na znak dobrej woli wobec zachodnich sojuszników, „szerząc w ten sposób wśród mas złudzenie, że równość i braterstwo między narodami są zgodne z przetrwaniem głównego państwa imperialistycznego” (Claudin, 1975). W październiku 1944 roku, niesławna „nota procentowa” Churchilla na Czwartej Konferencji Moskiewskiej proponowała Stalinowi znaczące wpływy w Europie Wschodniej (90 procent w Rumunii, 75 procent w Bułgarii, 50 procent na Węgrzech i w Jugosławii, ale tylko 10 procent w Grecji). Stalin natychmiast się na to zgodził, zaznaczając ptaszkiem notę i przekazując ją z powrotem Churchillowi.
Niewypowiedzianym założeniem było, że Stalin nie będzie ingerował w powojenną restabilizację kapitalizmu w Europie Zachodniej w zamian za kontrolę nad Europą Wschodnią. W grudniu 1944 roku zastępca sekretarza stanu USA Dean Acheson napisał w notatce z Grecji: „Narody krajów wyzwolonych [tj. spod rządów nazistowskich] są najbardziej wybuchowym materiałem na świecie. Są gwałtowne i niespokojne”; ostrzegał, że „agitacja i niepokoje” mogą doprowadzić do „obalenia rządów” (cyt. za: Steil 2018). Jednak gdy dwa lata później w Grecji wybuchło powstanie komunistyczne, Stalin odmówił udzielenia pomocy, co doprowadziło do rozłamu między Tito a Stalinem w czerwcu 1948 roku.
Podobnie jak upadające imperia europejskie, Związek Radziecki był silnie zależny od amerykańskiego wsparcia finansowego po II wojnie światowej. Jak wyjaśnia Sanchez-Sibony (2014), „radzieckie kierownictwo nie tylko z zadowoleniem przyjęło amerykański kredyt, ale wręcz zabiegało o niego” i wręcz oczekiwało go jako moralnego prawa po tym, jak poniosło zdecydowanie największą liczbę ofiar śmiertelnych, aby pokonać nazistów. Ambasador USA Harriman zaoferował Moskwie kredyt w wysokości 1 miliarda dolarów przed konferencją w Jałcie (luty 1945), kwotę, którą ostatecznie uzgodniono w 1946 roku, ale dopiero po przedłużającym się okresie napięcia po nieudanej próbie Stalina uzyskania 6 miliardów dolarów (Sanchez-Sibony, 2014).
Stalin zabiegał o względy Roosevelta w Jałcie, uznając go za formalnego „gospodarza” konferencji, organizując sesje plenarne w amerykańskich apartamentach w Pałacu Liwadyjskim i pozwalając Rooseveltowi siedzieć w centrum grupowych fotografii. W Jałcie, podobnie jak wcześniej w Teheranie, Stalin zaoferował znaczące zachęty handlowe dla firm amerykańskich angażujących się w transakcje biznesowe z ZSRR; dołożono wszelkich starań, aby „wkupić się w sam system wymiany finansowej i handlowej, który mógł zagwarantować szybką odbudowę ZSRR” (Sanchez-Sibony, 2014). Nie są to działania imperium dążącego do dominacji nad światem, lecz raczej reżimu dążącego do porozumienia z zachodnim kapitalizmem.
Strategicznie rzecz biorąc, Stalin i jego następcy mogli z zadowoleniem przyjąć obecność wojsk amerykańskich w Niemczech Zachodnich po II wojnie światowej, ponieważ stanowiła ona „jedną z bardziej wiarygodnych gwarancji przeciwko niemieckiemu rewanżyzmowi” (Judt, 2007). Wyjaśniałoby to na przykład, dlaczego Stalin zaakceptował większą obecność wojsk francuskich w okupacji Niemiec, gdy usłyszał w Jałcie, że Roosevelt zaangażuje wojska amerykańskie w Europie tylko na dwa lata – trudno to uznać za działanie fanatyka śliniącego się na myśl o podważaniu bezbronnej Europy (Sanchez-Sibony, 2014).Stalin nie podjął również próby podważenia amerykańskiej supremacji powietrznej podczas wojny koreańskiej, mimo że podpisał z przewodniczącym Mao plany zjednoczenia Korei (Craig i Logevall, 2012).
„Zimna wojna” nigdy nie miała na celu „odstraszania” Związku Radzieckiego; sprowadzała się raczej do „szerokiego programu przejściowego, polityczno-ekonomicznej rehabilitacji systemu imperialnego, mającego na celu obalenie dekolonizacji i narzucenie globalnej dyscypliny kapitalistycznej w obliczu oporu antyimperialistycznego” (Ahmed, 2012).
Tymczasem w Stanach Zjednoczonych druga „czerwona panika” w latach 50., oparta na rzekomym komunizmie piątej kolumny w Stanach Zjednoczonych, była strategią mającą na celu wywołanie publicznej histerii, a wraz z nią zwiększenie kontroli społecznej. W zakresie, w jakim sympatycy komunizmu i jego zwolennicy zakorzenili się w Stanach Zjednoczonych w latach 30., było to wynikiem „siły międzynarodowej koterii finansowej”, która wspierała wszystkie strony; na przykład Tom Lamont, wspólnik w firmie Morgana, sponsorował „prawie dwadzieścia organizacji skrajnie lewicowych, w tym samą Partię Komunistyczną” (Quigley, 1966).
W wojnie domowej we Francji (1871) Marks opisuje, jak francuska i niemiecka klasa rządząca, które właśnie toczyły ze sobą wojnę, odłożyły na bok swoje różnice i połączyły siły, by stłumić Komunę Paryską (Epp, 2017). Podobne zjawisko miało miejsce ponownie w odpowiedzi na powstania robotnicze w latach 50. XX wieku. Powstanie w Niemczech Wschodnich z 1953 roku nie tylko zostało stłumione przez sowieckie czołgi, ale „aby zapobiec jego rozprzestrzenieniu się, zachodnie mocarstwa, Anglia, Francja i Stany Zjednoczone, zbudowały mur policyjno-wojskowy, by uniemożliwić robotnikom Berlina Zachodniego marsz do swoich braci i sióstr na Wschodzie” (Glaberman i Faber, 2002).
Podobnie, gdy sowieckie czołgi wjechały na Węgry w 1956 roku, by stłumić tam powstanie, „administracja Eisenhowera głośno zaprotestowała przeciwko działaniom sowieckim, ale nie interweniowała militarnie. Wyzwolenie zostało zdemaskowane jako fikcja” (Wilford, 2008). Radio Wolna Europa i Głos Ameryki nigdy więcej nie nawoływały mieszkańców Europy Wschodniej do buntu (Glaberman i Faber, 2002). Związek Radziecki i Zachód były zjednoczone w determinacji, by utrzymać międzynarodową klasę robotniczą w ryzach.
Ci sami amerykańscy kapitaliści, którzy wspierali nazistów, byli również „chętni do finansowania i subsydiowania Związku Radzieckiego, gdy trwała wojna w Wietnamie, wiedząc, że Sowieci zaopatrują drugą stronę” (Sutton, 2016). Na przykład Ford, który zbudował pierwszą nowoczesną fabrykę samochodów w Związku Radzieckim w latach 30. XX wieku, również „produkował ciężarówki używane przez Wietnam Północny do przewożenia broni i amunicji do użycia przeciwko Amerykanom” (Sutton, 2016). Ford wspierał obie strony wojny w Wietnamie w pogoni za zyskiem, dokładnie tak jak robił to podczas II wojny światowej. W National Suicide Sutton (1972) twierdzi: „100 000 Amerykanów zabitych w Korei i Wietnamie zostało zabitych przez naszą własną technologię” (Sutton, 1972).
Na przykład,
„130-tysięczna armia północnokoreańska, która przekroczyła granicę z Koreą Południową w czerwcu 1950 roku, rzekomo wyszkolona i wyposażona przez Związek Radziecki, obejmowała brygadę radzieckich czołgów średnich T-34 (z amerykańskimi zawieszeniami Christie). Ciągniki artyleryjskie, które ciągnęły działa, były bezpośrednimi metrycznymi kopiami ciągników Caterpillar. Ciężarówki pochodziły albo z fabryki Henry Ford-Gorki, albo z fabryki ZIL. Północnokoreańskie Siły Powietrzne zbudowały 180 samolotów Jak w fabrykach z amerykańskim sprzętem Lend-Lease; Jaki zostały później zastąpione przez MiG-i-15 napędzane rosyjskimi kopiami silników odrzutowych Rolls-Royce'a sprzedanych Związkowi Radzieckiemu w 1947 roku”.
Zarówno w Wietnamie, jak i podczas II wojny światowej powtarzającym się schematem było to, że troska o zysk zawsze była ważniejsza od ludzkiego życia, a lojalność narodowa nie istniała.
Samuel Huntington przyznał podczas okrągłego stołu w 1981 roku, że „zimna wojna” była przykrywką służącą legitymizacji imperializmu USA: „Możecie być zmuszeni do sprzedania [interwencji w innym kraju] w taki sposób, aby stworzyć błędne wrażenie, że walczycie ze Związkiem Radzieckim. Właśnie to robią Stany Zjednoczone od czasów doktryny Trumana” (Hoffmann et al. 1981).
Prawdziwą zasadą przewodnią amerykańskiej polityki zagranicznej, według Noama Chomsky’ego, jest „prawo do dominacji”, choć „zazwyczaj jest ono ukrywane w kategoriach obronnych: w latach zimnej wojny rutynowo powołując się na «zagrożenie rosyjskie», nawet gdy Rosjanie nie byli nigdzie w zasięgu wzroku” (Chomsky, 2012). W obliczu braku nowych idei, nadal przywołuje się „zagrożenie rosyjskie”, chociaż inwazja Rosji na Ukrainę w 2022 r. została sprowokowana przez nieustanną ekspansję NATO na wschód (Mearsheimer, 2015).
David A. Hughes
Od Redakcji: jest to czwarta część obszernego fragmentu książki Davida A. Hughesa Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego wydanej przez Skyhorse w czerwcu 2024 roku. Książka zawiera pełną i szczegółową analizę ciągłości między gospodarką polityczną nazistowskich Niemiec lat 30. XX wieku a gospodarką polityczną Zachodu od 2020 roku. Wyjaśnia również, co nas czeka, jeśli dzisiejszy globalny zamach stanu technokratów nie zostanie stłumiony, i czego nazistowskie Niemcy mogą nas nauczyć o możliwościach oporu.
Pierwszy odcinek opublikowaliśmy w SN Nr 2/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (1), drugi – w SN Nr 3/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (2), trzeci w SN 4/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głebokiego (3)
Więcej - https://propagandainfocus.com/wall-street-the-nazis-and-the-crimes-of-the-deep-state/
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 20
Przestępczość wywiadowcza
Transnarodowe państwo głębokie – kierowana przez Wall Street „hierarchia bezpieczeństwa” działająca ponad demokratyczną polityką – zawsze było skłonne uciekać się do wszelkich środków, aby osiągnąć swoje cele. Chociaż zaangażowanych jest wiele różnych instytucji, w tym inne agencje wywiadowcze, w centrum uwagi znajduje się niewątpliwie CIA, opisana przez Valentine jako „przestępczy spisek w imieniu bogatych kapitalistów”, „zorganizowana gałąź przestępczości rządu USA” oraz „organizacja przestępcza korumpująca rządy i społeczeństwa na całym świecie. Morduje cywilów, którzy nie zrobili nic złego” (Valentine 2007). Powiązania między CIA, mafią i międzynarodowym handlem narkotykami są dobrze znane (Scott 2004). Historia amerykańskiej polityki zagranicznej od momentu powstania CIA to opowieść o niemal nieustannych naruszeniach prawa międzynarodowego i zbrodniach wojennych, dokonywanych pod przykrywką propagandy i wojny psychologicznej w imię „bezpieczeństwa narodowego” i szeregu mitów o wyjątkowości (Blum 2006; Chomsky 2007; Hughes 2015).
Koncepcja „przestępstwa wywiadowczego” De Linta (2021) odnosi się do przestępstw popełnianych przez „ciemnych aktorów” na najwyższych szczeblach władzy, którzy potajemnie manipulują aparatem bezpieczeństwa narodowego w celu realizacji celów przynoszących im korzyści, a jednocześnie, w razie potrzeby, wyrządzają niemal niewyobrażalne szkody innym. „Przestępstwo wywiadowcze typu 2” odnosi się konkretnie do „aktorów lub zasobów upoważnionych lub wspieranych przez agencje wywiadowcze” i należy do „najbardziej rozpowszechnionych i śmiercionośnych rodzajów przestępstw w najnowszej historii nowożytnej” (Lint 2021).
Takie zbrodnie mogą w pewnych przypadkach być popełniane na skalę niemal niepojętą ("zbrodnie szczytowe", takie jak 11 września ), ale pozostają "niewidzialne" (z powodu propagandy), bezkarne (ponieważ sprawcy stoją ponad prawem) i niedostatecznie analizowane przez naukowców (którzy stanowią część struktury władzy) (Lint 2021, por. Hughes 2022; Woodworth i Griffin 2022).
De Lint wymienia szereg zbrodni wywiadowczych z udziałem CIA, które kosztowały miliony istnień ludzkich i zniszczyły całe społeczeństwa, od Indonezji i Wietnamu po Chile, Gwatemalę i Rwandę (2021).
Wielokrotnie łamiąc zasady integralności terytorialnej i niezależności politycznej zapisane w artykule 2.4 Karty Narodów Zjednoczonych (1945), prezydent Eisenhower zezwolił na przeprowadzenie 104 tajnych operacji na czterech kontynentach w ciągu ośmiu lat, skoncentrowanych głównie na krajach postkolonialnych, a za nim podążył prezydent Kennedy, który zezwolił na przeprowadzenie 163 tajnych operacji w ciągu zaledwie trzech lat (McCoy 2015). Wśród rezultatów znalazły się zamachy stanu przeciwko Mohammadowi Mosaddeghowi w Iranie w 1953 roku (w związku z działaniami na rzecz nacjonalizacji irańskiej ropy naftowej) i Jacobo Árbenzowi w Gwatemali w 1954 roku (w następstwie lobbingu ze strony United Fruit Company), zabójstwo Patrice’a Lumumby w Republice Konga w 1961 roku, fiasko operacji w Zatoce Świń, a następnie operacja „Mangusta” na Kubie, a także wnioski wyborcze we Włoszech, na Filipinach, w Libanie, Wietnamie Południowym, Indonezji, Gujanie Brytyjskiej, Japonii, Nepalu, Laosie, Brazylii i Republice Dominikańskiej (Blum 2006).
Operacje te służyły wymuszeniu otwarcia rynków i ustanowieniu reżimów klienckich, ułatwiających penetrację kapitału zachodniego i wywłaszczanie pracowników (Ahmed 2012). Wykazali, że Stany Zjednoczone rzeczywiście stanowią wyjątek, choćby ze względu na selektywną zdolność do zwalniania się z przestrzegania zasad prawa międzynarodowego (zastosowanie zasady wyjątkowości suwerennej Schmittiana na szczeblu międzynarodowym) (McCoy 2015; Schmitt 2005).
Techniki wojny biologicznej, zapoczątkowane przez Jednostkę 731, były stosowane przez Stany Zjednoczone podczas wojny koreańskiej w 1952 roku, w tym „wąglik, dżuma i cholera, rozprzestrzeniane za pomocą ponad tuzina różnych urządzeń lub metod” (Kaye 2018). Już we wrześniu 1950 roku Siły Powietrzne USA skarżyły się w komunikatach, że nie ma już nic do zniszczenia, po tym jak zastosowały „nasycenie” napalmem w wioskach, aby wypędzić kilku żołnierzy (Stone 1988). Na Koreę Północną zrzucono więcej bomb niż na całym obszarze Pacyfiku podczas II wojny światowej, zabijając 10–15% ludności, co stanowi odsetek zbliżony do liczby obywateli radzieckich poległych w II wojnie światowej (Armstrong 2009).
Do 1953 roku USAF zdewastowało wszystkie większe regiony miejskie i przemysłowe Korei Północnej, a następnie zniszczyło pięć zbiorników wodnych, „zalewając tysiące akrów gruntów rolnych, zalewając całe miasta i dewastując podstawowe źródło pożywienia dla milionów Koreańczyków z Północy” — zbrodnię wojenną popełnioną zaledwie dwa lata po wejściu w życie Konwencji w sprawie ludobójstwa (Armstrong 2009).
McCoy (2015) opisuje „odwrotną falę” w globalnym trendzie ku demokracji w latach 1958–1975, kiedy to zamachy stanu – w większości sankcjonowane przez USA – pozwoliły wojskowym przejąć władzę w ponad trzydziestu krajach, reprezentujących jedną czwartą suwerennych państw świata”.
W Ameryce Łacińskiej specjalne szkolenie w zakresie tortur, morderstw i represji politycznych wobec ruchów lewicowych zapewniła Szkoła Ameryk, ośrodek armii amerykańskiej w Fort Benning w stanie Georgia. Wśród absolwentów znaleźli się Leopoldo Galtieri, prezydent podczas argentyńskiej brudnej wojny (1976–1983), Roberto D’Aubuisson, który szkolił szwadrony śmierci w Salwadorze, zanim został prezydentem, oraz panamski dyktator i handlarz narkotyków Manuel Noriega.
W ten sposób metody hitlerowskiego SS mogły być kontynuowane podczas zimnej wojny. „Wymuszone zaginięcia” wzorowane były na hitlerowskiej operacji „Noc i mgła” z 1941 roku, w ramach której bojownicy ruchu oporu w krajach okupowanych przez nazistów byli zmuszani do „zniknięcia w nocy i mgle” – wiadomo było, że kilku prominentnych nazistów znalazło schronienie w Chile i Argentynie (Klein 2007). Generał Augusto Pinochet został mianowany na stanowisko w Chile w wyniku zamachu stanu przeprowadzonego przez CIA w 1973 roku, po czym rozpoczęły się neoliberalne eksperymenty z ekonomiczną terapią szokową, oparte na zasadach zaczerpniętych z technik tortur stosowanych przez CIA (Klein 2007).
Techniki tortur i przesłuchań stosowane w całej Ameryce Łacińskiej pochodziły z podręcznika CIA KUBARK Counter-intelligence Interrogation Handbook z 1963 roku (McCoy 2007). W Nikaragui, wyszkolona przez USA Gwardia Narodowa dokonała masakry ludności „z okrucieństwem, jakie naród zazwyczaj rezerwuje dla swojego wroga”, jak to ujął Robert Pastor z Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zabijając około 40 000 osób (cyt. za: Chomsky 2006). CIA ułatwiła handel kokainą od Contras w Nikaragui (wykorzystanych do stłumienia rewolucji sandinistowskiej w 1979 roku) do gangów w Los Angeles, napędzając epidemię cracku (Scott i Marshall 1998).
Wiele rządów Azji Południowo-Wschodniej również stało się wspieranymi przez USA dyktaturami wojskowymi, w tym w Indonezji, na Filipinach, w Korei Południowej, Wietnamie Południowym, na Tajwanie i w Tajlandii. Jak napisał Samuel Huntington w 1965 roku, wynikało to ze strachu przed rewolucją: „siły społeczne uwolnione przez modernizację” pociągają za sobą „podatność tradycyjnego reżimu na rewolucję” (1965). Środki zastosowane w celu przeciwdziałania groźbie rewolucji były brutalne: na przykład program strategicznych wiosek Taylora-Staleya w Wietnamie Południowym doprowadził do przymusowej relokacji 13 milionów ludzi do 12 000 „ufortyfikowanych wiosek, otoczonych drutem kolczastym i rowami umocnionymi bambusowymi kolcami” (Schlesinger 2002).
Zamach stanu w Indonezji w 1965 roku, zorganizowany w celu uniemożliwienia dojścia do władzy trzeciej co do wielkości partii komunistycznej na świecie, pochłonął setki tysięcy ofiar (prawdopodobnie ponad dwa miliony w ciągu kilku lat), gdy CIA ujawniła nazwiska i dane członków partii (van der Pijl 2014).
Operacja Phoenix (1968–1972) była tajnym programem tortur i zabójstw CIA, który doprowadził do śmierci około 20 000 obywateli Wietnamu i uwięzienia tysięcy kolejnych (Cavanagh 1980; Oren 2002). Krytycy określali ją jako „najbardziej bezpardonowy i masowy program mordów politycznych od czasów nazistowskich obozów śmierci w czasie II wojny światowej”, ale ujawnienie dokumentów Pentagonu w 1971 roku odwróciło uwagę od sprawy (Butz i in. 1974, Valentine 2017).
Dywanowe bombardowania Wietnamu, Kambodży i Laosu z użyciem napalmu i Agent Orange spowodowały niewyobrażalne straty w ludziach i szkody w środowisku, a także spowodowały wady wrodzone u wielu pokoleń. Dostawy broni przez USA do Indonezji w 1975 roku doprowadziły do „nawet ludobójczego” poziomu okrucieństw w 1978 roku (Chomsky 2008).
Istnieje wiele innych przykładów naruszeń prawa międzynarodowego i zbrodni wojennych sponsorowanych przez USA i Wielką Brytanię, zbyt wiele, by je tu wymienić. Do oczywistych przykładów należą:
- 3 miliardy dolarów rocznie trafiają do Izraela, pomimo brutalnego traktowania Palestyńczyków.
- Szkolenie i wsparcie dla Rwandyjskiego Frontu Patriotycznego, którego szwadrony śmierci w 1994 r. przypominały „mobilne jednostki [ Einsatzgruppen ] Trzeciej Rzeszy” (Rever 2018).
- Dostarczenie dużych ilości broni do Turcji w połowie lat 90. w celu stłumienia kurdyjskiego oporu, „co spowodowało śmierć dziesiątek tysięcy osób, 2-3 milionów uchodźców i zniszczenie 3500 wiosek (siedem razy Kosowo w wyniku bombardowań NATO)” (Chomsky 2008).
- Szacuje się, że „ludobójcze” sankcje (cytując kolejnych koordynatorów pomocy humanitarnej ONZ, Denisa Hallidaya i Hansa von Sponecka) spowodowały śmierć ponad miliona Irakijczyków, w tym pół miliona dzieci (Media Lens 2004).
- Poparcie dla inwazji Kagame-Museveniego i masowych mordów w Zairze/Demokratycznej Republice Konga, które doprowadziły do największej liczby ofiar śmiertelnych w pojedynczym konflikcie od czasów II wojny światowej (Herman i Peterson 2014), ale także dalszy dostęp (po Rwandzie) do koltanu, niezbędnego do produkcji telefonów komórkowych i komputerów osobistych, a także do 60% światowych zasobów kobaltu, niezbędnego do produkcji baterii litowo-jonowych (z których 30% jest wydobywane ręcznie przez dzieci) (Sanderson 2019). Aby nie było wątpliwości co do roli Kagame, pojawił się on (w inny niewytłumaczalny sposób) u boku Billa Gatesa w panelu dyskusyjnym na konferencji Davos 2022 pt. „Przygotowania do kolejnej pandemii”.
- Ogromne zniszczenia infrastruktury cywilnej podczas „etycznej” wojny w Kosowie.
- „Wojna prewencyjna” w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA z 2002 r. (po raz pierwszy zastosowana przez Hitlera do inwazji na Norwegię) mająca usprawiedliwić inwazję na Irak; tortury w Zatoce Guantanamo, w trybie nadzwyczajnym i w więzieniu Abu Ghraib; masakra na placu Nisour dokonana przez wynajętych bandytów z Blackwater oraz zbrodnie pokazane w filmie „Collateral Murder” serwisu Wikileaks (oba z 2007 r.).
- Zniszczenie Libii i zmiana reżimu pod pretekstem R2P po propozycji pułkownika Kaddafiego dotyczącej afrykańskiej waluty rezerwowej i alternatyw dla Banku Światowego i MFW (Brown 2016).
- Niekończące się próby dywersji w „brudnej wojnie” przeciwko Syrii (Anderson 2016) i Iranowi.
- Wsparcie dla Arabii Saudyjskiej, ponieważ szacuje się, że w Jemenie życie straciło 250 000 cywilów itd., itd.
Terroryzm pod fałszywą flagą
Innym sposobem myślenia o przestępstwach wywiadowczych jest spojrzenie na znaną historię terroryzmu pod fałszywą flagą, czyli sfingowanych ataków wykorzystywanych jako pretekst do wojny.
Na przykład zatopienie USS Maine stało się pretekstem do wojny amerykańsko-hiszpańskiej w 1898 roku i podboju kilku wysp Pacyfiku (Anderson 2016). Kennan dał do zrozumienia w 1951 roku, że początki wojny amerykańsko-hiszpańskiej przypisuje „bardzo zręcznej i cichej intrydze kilku strategicznie rozlokowanych osób w Waszyngtonie, intrydze, która uzyskała rozgrzeszenie, przebaczenie i swego rodzaju publiczne błogosławieństwo dzięki histerii wojennej” (Stone 1988).
Następnie nastąpiło zatopienie Lusitanii w 1915 roku — „horroralne narzędzie mające na celu wywołanie publicznego sprzeciwu w celu wciągnięcia Stanów Zjednoczonych do wojny z Niemcami”, za co Sutton obwinia „interesy Morgana w porozumieniu z Winstonem Churchillem” (2016). Nurkowanie w 2008 roku na zatopionym „statku pasażerskim” potwierdziło, że przewoził on „ponad 4 miliony kul karabinowych kalibru .303 i tony amunicji — pociski, proch, zapalniki i bawełnę strzelniczą” (David 2015). Był to w rzeczywistości zamaskowany okręt wojskowy.
Według „pułkownika” E. M. House'a, brytyjski minister spraw zagranicznych Edward Grey i król Jerzy V omawiali zatopienie Lusitanii przed jego dokonaniem (Corbett 2018). Ambasada niemiecka w Waszyngtonie wydała uczciwe ostrzeżenie przed wypłynięciem Lusitanii , że „statki pływające pod banderą Wielkiej Brytanii lub któregokolwiek z jej sojuszników podlegają zniszczeniu” na wodach przylegających do Wielkiej Brytanii. W wyniku trafienia niemieckiej torpedy życie straciło 1198 osób, w tym 128 obywateli USA.
Lata 30. XX wieku potwierdziły skrajnie prawicowy wydźwięk ataków pod fałszywą flagą. W 1931 roku imperialna Japonia sabotowała linię kolejową, którą obsługiwała w chińskiej prowincji Mandżuria, zrzucając winę za incydent na chińskich nacjonalistów i rozpoczynając pełnoskalową inwazję, okupując Mandżurię i instalując tam marionetkowy reżim (Felton 2009).
Operacja Himmlera w 1939 roku obejmowała serię incydentów pod fałszywą flagą, z których najsłynniejszym był incydent gliwicki, dzień po którym Niemcy najechały Polskę (Maddox 2015).
Operacja Northwoods, zatwierdzona przez Kolegium Połączonych Szefów Sztabów w 1962 roku, zawierała propozycje wszelkiego rodzaju ataków pod fałszywą flagą, które miały zostać przypisane Fidelowi Castro i wykorzystane jako pretekst do inwazji na Kubę (Scott 2015). Obejmowały one zatopienie okrętu Marynarki Wojennej USA w Zatoce Guantánamo, zatopienie łodzi przewożących kubańskich uchodźców, przeprowadzenie ataków terrorystycznych w Miami i Waszyngtonie oraz upozorowanie wysadzenia amerykańskiego samolotu pasażerskiego przez Kubę poprzez zastąpienie go dronem w trakcie lotu i potajemne wysadzanie pasażerów.
Incydent w Zatoce Tonkińskiej w 1964 roku został cynicznie przywołany przez prezydenta Johnsona jako powód do przeprowadzenia nalotów na Wietnam Północny, które w kolejnych latach doprowadziły do masowych ofiar śmiertelnych po obu stronach; wiadomo jednak, że nigdy do niego nie doszło (Moise, 1996). Johnson był wiceprezydentem za czasów Johna F. Kennedy'ego, który planował wycofanie wojsk z Wietnamu. Zabójstwo Kennedy'ego w 1963 roku doprowadziło jednak dwa dni później do eskalacji zaangażowania USA w Wietnamie, prawdopodobnie internalizując schemat zamachu stanu już ustalony przez CIA i stawiając głębokie państwo na czele amerykańskiego systemu politycznego, a „widoczny establishment polityczny” stał się „regulowany przez siły działające poza procesem konstytucyjnym” (Scott 1996). Jak argumentuje Scott (2017), struktury instytucjonalne i podmioty zaangażowane w głęboką politykę USA sięgają czasów współczesnych.
W świetle powyższych dowodów dotyczących przestępstw wywiadowczych i operacji pod fałszywą flagą, jedynie świadomie ślepi, irracjonalnie bojący się i intensywnie manipulowani odmówią uznania możliwości, jeśli nie wysokiego prawdopodobieństwa, że ataki terrorystyczne z 11 września 2001 r. były operacją pod fałszywą flagą przeprowadzoną przez transnarodowych aktorów głębokiego państwa w celu legitymizacji wojen imperialistycznych i nasilenia represji wobec ludności kraju (Hughes 2020). Fakt, że mój szeroko czytany artykuł na ten temat z lutego 2020 r. (22 500 wyświetleń na samej płatnej stronie wydawcy w lipcu 2022 r.) pozostaje niekwestionowany po dwóch i pół roku, pomimo początkowych okrzyków oburzenia (zob. Hayward 2020; Hughes 2021), podczas gdy milczenie środowiska akademickiego w sprawie wydarzeń z 11 września nadal trwa, rzuca diaboliczne światło na tę profesję i stanowi mocny dowód na współudział środowiska akademickiego w tuszowaniu przestępstw głębokiego państwa.
David A. Hughes
Od Redakcji: jest to piąta część obszernego fragmentu książki Davida A. Hughesa Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego wydanej przez Skyhorse w czerwcu 2024 roku. Książka zawiera pełną i szczegółową analizę ciągłości między gospodarką polityczną nazistowskich Niemiec lat 30. XX wieku a gospodarką polityczną Zachodu od 2020 roku. Wyjaśnia również, co nas czeka, jeśli dzisiejszy globalny zamach stanu technokratów nie zostanie stłumiony, i czego nazistowskie Niemcy mogą nas nauczyć o możliwościach oporu.
Pierwszy odcinek opublikowaliśmy w SN Nr 2/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (1), drugi – w SN Nr 3/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (2), trzeci w SN 4/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głebokiego (3), czwarty w SN 5/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (4). Ponowna ocena "zimnej wojny"
Więcej - https://propagandainfocus.com/wall-street-the-nazis-and-the-crimes-of-the-deep-state/
- Autor: Leszek Stundis
- Odsłon: 3323
Kontrowersyjny Nobel (1)
Nagroda Nobla uchodzi za najbardziej prestiżową nagrodę w historii. Wokół niej narosło przez lata wiele kontrowersji, które towarzyszą jej po dziś dzień. Najwięcej emocji - głównie z powodu laureatów - wzbudza ta, która jest przyznawana za wybitne osiągnięcia na rzecz budowania pokoju na świecie.
Mówiąc o Pokojowej Nagrodzie Nobla, warto pamiętać, że nie zawsze na listę kandydatów do niej trafiali ludzie szlachetni i w pełni zaangażowani w walkę o pokój.
Dwukrotnie trafił na nią Józef Stalin (1945, 1948), a w 1939 - Adolf Hitler. Tyle, że ta ostatnia kandydatura była wyrazem gorzkiej ironii antyfaszystowskiego działacza szwedzkiego Erika Gottfrida Christiana Brandta, który w ten sposób chciał zaprotestować przeciwko politycznej hipokryzji swego kraju, prowadzącego doskonałe interesy z III Rzeszą. Brandt ponadto z rezerwą odniósł się do innego polityka w kolejce po nagrodę, a mianowicie premiera Wielkiej Brytanii Neville’a Chamberlaina, sygnatariusza układu monachijskiego, który umożliwił zajęcie Czechosłowacji przez hitlerowców.
Zresztą kto wie, czy gdyby przywódca III Rzeszy nie podjął rokowań pokojowych wiosną 1942 roku, gdy jego niezwyciężone dywizje odnosiły sukcesy na wszystkich frontach, Komitet Pokojowej Nagrody Nobla nie wpadłby na pomysł, aby tak właśnie postąpić. W imię świętego spokoju…
Decydenci magazynu „Time” byli mniej powściągliwi i obaj dyktatorzy gościli na ich łamach jako wyróżnieni tytułem „człowiek roku”. Hitler w 1938, a Stalin w 1939 i 1942, a więc już po inwazji na Polskę….
Z kolei Mahatma Gandhi był nominowany aż pięciokrotnie, ale zawsze wynajdowano jakieś argumenty, aby odkładać mu jej przyznanie. Wreszcie, gdy wydawało się, iż wszystkie przeszkody zostały usunięte, w styczniu 1948 religijny fanatyk zastrzelił duchowego przywódcę na jednej z ulic Delhi…
Równie długie perturbacje czekały amerykańską działaczkę feministyczną Jane Adams, która przez 15 lat była zgłaszana przez rządy, instytucje zaufania publicznego czy znamienite osoby jako kandydatka do prestiżowej nagrody aż 91 razy! W końcu udało się w 1931 roku.
Pomysłodawca
Trzeba pamiętać, że Alfred Nobel, fundator nagrody na rzecz działań pokojowych i „redukcji armii” był nie tylko znanym szwedzkim przemysłowcem, ale i producentem broni i autorem 355 patentów, z których wiele zostało zastosowanych w niemal wszystkich wojnach na świecie.
W pewnym okresie swego życia poznał zubożałą hrabinę austriacką Berthę Kinsky von Chinic und Tettau (później Suttner), która przez tydzień była jego sekretarką. Znajomość ta miała wpływ na życie ich obojga. Bertha zaangażowała się w działalność pacyfistyczną, czego owocem była książka Precz z orężem (Die Waffen nieder). W 1905 roku została jako pierwsza kobieta w historii uhonorowana nagrodą imienia swego pracodawcy…
Testament Nobla, zaraz po jego śmierci, został zakwestionowany przez większość rodziny, która uznała go za wymysł dotkniętego demencją starca. Na straży stanął jednak jego bratanek Emanuel Nobel wraz z zaufanym współpracownikiem zmarłego Ragnarem Sohlmanem. Dzięki temu w 1900 roku Fundacja Alfreda Nobla rozpoczęła swoją światową karierę…
Wiele słów padło na temat Pokojowej Nagrody Nobla, jednak poczet najbardziej krytykowanych noblistów rozpocznie pewien portugalski lekarz…
Mózgożercy
António Caetano de Abreu Egas Moniz (1874-1955) był potomkiem starego arystokratycznego rodu. Doskonale wykształcony, już w młodym wieku stał się członkiem elitarnej profesury Portugalii. Najbardziej interesował go ludzki mózg i możliwości poprawy jego funkcjonowania za pomocą… skalpela. Tyle, że od czasów Carla Wernickego (1848-1905) próby bezpośredniej ingerencji chirurgicznej w delikatną tkankę naszego mózgu podejmowane były w przypadku ropni, guzów czy uszkodzeń, a nie zachowań.
Jednym z pionierów tzw. psychochirurgii był szwajcarski lekarz Johann Burckhardt, który od końca lat 80. XIX w. usuwał pewne fragmenty mózgu u niektórych swoich pacjentów i z chłopięcą ciekawością obserwował później ich zachowanie. Liczba zgonów i eufemicznie nazywanych skutków ubocznych, którymi nierzadko była padaczka, apatia czy wylew krwi do mózgu spowodowały, że władze szwajcarskie zakazały mu tego typu praktyk. Pozostawił po sobie jednak zapiski, po które pół wieku później sięgnął portugalski psychiatra.
Trzeba jednak przyznać, że Moniz był niewątpliwie zdolnym lekarzem i to jemu przypisuje się wypracowanie podstaw współczesnej angiografii mózgu, a więc metody radiologicznej, umożliwiającej obserwację naczyń krwionośnych tego najbardziej złożonego organu ludzkiego.
Co więcej, przez dwie pierwsze dekady XX wieku jego zainteresowanie „naprawianiem dusz” skalpelem nieco osłabło za sprawą kariery politycznej. W latach 1903- 1917 był posłem do parlamentu, w 1917 objął stanowisko ambasadora w Madrycie, a rok później został ministrem spraw zagranicznych swego kraju i reprezentował go na konferencji pokojowej w Wersalu.
W latach 30. powróciły jego dawne fascynacje psychochirurgią. Po lekturze notatek Burckhardta, pogłębionej doniesieniami o skutecznym „wyleczeniu z agresji” szympansów za pomocą przecięcia połączeń nerwowych ich płatów czołowych z resztą mózgu postanowił popróbować nowatorskiej metody na ludziach.
Pierwszą pacjentką Moniza była prostytutka cierpiąca na depresję. Kolejnych dostarczał mu pewien lizboński „ośrodek dla obłąkanych”, a kiedy był już uznanym profesorem psychiatrii w stolicy – podsyłali mu pacjentów jego koledzy po fachu, pozbywając się bardziej kłopotliwych podopiecznych.
Wyniki jego zabiegów były bardzo wątpliwe. Chorzy cierpieli na torsje, ataki padaczki czy inne zaburzenia somatyczne, a ponadto stawali się apatyczni, jakby wyłączeni ze świata. Paradoksalnie, ci, którzy przeistoczyli się w „ludzkie warzywa” byli dowodem na skuteczność lobotomii, bo „opuściły ich złe emocje”. Także artykuł, który opublikował na temat „cudownej metody leczniczej” nie wzbudził wielkiego zainteresowania.
Ale za oceanem przeczytał go pewien lekarz, istny demon biznesu w medycynie, Walter Freeman (1895-1972). Szybko wyczuł, że w konserwatywnych stanach, w których obłęd traktowany był jako choroba wstydliwa, można ubić świetny interes na „leczeniu duszy” za pomocą… szpikulca do kruszenia lodu. Było to bardzo poręczne i odpowiednio twarde narzędzie, które wbijano „choremu” pod oczodół, a następnie przebijano się do istoty białej tuż za płatami czołowymi i mieszano ją, aby zniszczyć połączenia nerwów.
Freeman okazał się mistrzem przedsięwzięcia. W okresie największych „sukcesów” jeździł po kraju z walizeczką i oferował swoje usługi nieszczęśliwym rodzinom po… 25 dolarów za zabieg. Czasem wykonywał je w domu, czasem w pokojach hotelowych. Zarabiał dużo, gdyż wykonywał do czterech zabiegów dziennie. Rzecz jasna, jego wyniki przerażały świat medyczny, ale popyt na lobotomie skutecznie zamykał usta oponentom.
Po II wojnie światowej nadal było głośno o dzielnym doktorze Freemanie, który skuteczną propagandą ukrywał swoje niepowodzenia.
Co więcej, doniesienia o „cudownej metodzie” trafiły do Sztokholmu podczas rozważania kandydatur do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny lub fizjologii. Wówczas przypomniano sobie o starym portugalskim profesorze i jego artykule z 1936 roku…
Pomimo licznych protestów, Egas Moniz został uhonorowany w 1949 roku Nagrodą Nobla „za odkrycie terapeutycznych wartości lobotomii w pewnych psychozach”. To nic, że musiał się nią podzielić z niemieckim kolegą Walterem Rudolfem Hessem (1881-1973), który położył ogromne zasługi w dziedzinie uzupełnienia „mapy mózgu”. To nic, że w tym samym roku postrzelił go były pacjent, u którego nie udało się powstrzymać emocji. Na jego poglądy nie wpłynął także protest innej pacjentki poddanej okrutnemu zabiegowi Christine Johnson, która zamierzała pozbawić go nagrody. Nie uległ i nie zrzekł się jej. Jego idea uszła cało.
Według rozmaitych szacunków, w samych Stanach pomiędzy 1936 a 1960 rokiem wykonano 60 - 70 tysięcy lobotomii przedczołowej (jak brzmi oficjalna nazwa). Wiele osób zmarło, inne zaś zostały cofnięte w rozwoju do etapu dziecka, jak jedna z najsłynniejszych ofiar zabiegu, Rosemary Kennedy, młodsza siostra późniejszego prezydenta Johna Fitzgeralda. Powód? Była nieco frywolna i jej pobudliwość mogła zaszkodzić karierze braci, toteż tatuś zadecydował o zabiegu, żeby panienkę uciszyć, choć oficjalne media przedstawiają rzecz inaczej…
Światopogląd a nauka
W pierwszej połowie XX wieku wśród laureatów Nagrody Nobla najwięcej znalazło się Niemców. Ojczyzna Bacha, Beethovena, Goethego czy Schillera obfitowała w geniuszy, zwłaszcza w fenomenalnych fizyków…
Philipp Lenard (1862-1947) z urodzenia był zapewne Austriakiem, gdyż przyszedł na świat w dzisiejszej Bratysławie, należącej w XIX wieku do Austro-Węgier. Jednak w jego duszy biło wielkie germańskie serce, bowiem po kompromitacji wersalskiej wsparł niezbyt wysokiego fanatyka o gorejących oczach Adolfa Hitlera i jego narodowo- socjalistyczny program ratowania Niemiec przed żydowskim spiskiem.
Od małego interesowała go fizyka, a zwłaszcza tajemniczy prąd elektryczny i sekrety materii ujawniane dzięki jego własnościom. Po studiach zajął się badaniem zjawiska fotoelektrycznego zewnętrznego, ale nie odniósł na tym polu większych sukcesów. Zostało ono wyjaśnione i opisane matematycznie znacznie później i Nobla za nie otrzymał znienawidzony przez niego fizyk żydowskiego pochodzenia, Albert Einstein. Sam Lenard nie miał jednak powodów do narzekań, gdyż już w 1905, a więc 16 lat przed Einsteinem wszedł do grona noblistów jako autor ciekawych prac ujawniających tajemnice promieni katodowych.
Będąc przez całe życie zagorzałym antysemitą, Lenard zwalczał poglądy Einsteina i jego teorię względności nie podejmując nawet żadnych polemik z jej zwolennikami. Za to w 1929 wydał pierwsze ze swych paranaukowych dzieł pt. Wielcy badacze natury (Groβe Naturforscher), a 7 lat później czterotomowe kompendium Niemiecka fizyka (Deutsche Phisik), w których zanegował osiągnięcia naukowe „podludzi”.
Po wojnie doczekał spokojnej starości w swoim własnym domu.
Johannes Stark (1874-1957), nieco młodszy od Lenarda, wychowywał się w świecie podobnych, mieszczańskich, wartości i również jego przepełniała duma bycia Niemcem.
Odebrał staranne wykształcenie i poświęcił się modnej wówczas fizyce atomowej, która stawiała pierwsze, niepewne kroki. Jako wydawca Jahrbuch der Radioaktivität und Elektronik chętnie zbierał wszystkie nowinki ze świata odkryć, w które obfitowały ówczesne czasy. Nie mógł zatem nie słyszeć o Einsteinie i jego koncepcji zaginania czasoprzestrzeni przez grawitację.
W 1907 roku zaprosił go nawet do napisania tekstu o zasadach względności i artykuł taki pojawił się w jego piśmie, jednak w późniejszych latach, kierując się antysemickimi uprzedzeniami zwalczał jego poglądy równie zaciekle jak Lenard.
Po wojnie miał mniej szczęścia niż jego starszy kolega, bowiem na fali denazyfikacji otrzymał wyrok 4 lat więzienia. I nie pomógł mu Nobel…
Leszek Stundis

