Historia el.
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 406
Wall Street i powstanie Hitlera
Naziści nigdy nie mogliby dojść do władzy, zbudować swojego przemysłu, ani iść na wojnę, gdyby nie wsparcie Wall Street. Antony Sutton dokumentuje finansowy ślad audytu łączący Wall Street z dojściem Hitlera do władzy, sięgający sponsorowanego przez JP Morgana Planu Dawesa z 1924 roku, rzekomo mającego na celu pomoc Niemcom w spłacie reparacji.
Pożyczki udzielone Niemcom w ramach Planu Dawesa zostały wykorzystane do „stworzenia i skonsolidowania gigantycznych połączeń chemicznych i stalowych IG Farben i Vereinigte Stahlwerke”, karteli, które nie tylko sponsorowały Hitlera, ale także przeprowadzały ćwiczenia gier wojennych w latach 1935-1936 i dostarczały kluczowe materiały wojenne używane w II wojnie światowej (w tym benzynę syntetyczną, 95% materiałów wybuchowych i Cyklon B). Około 75% tych pieniędzy pożyczkowych pochodziło zaledwie z trzech amerykańskich banków inwestycyjnych: Dillon, Read Co.; Harris, Forbes & Co.; i National City Company, która z kolei zgarnęła większość zysków.
To właśnie bankierzy inwestycyjni z Wall Street oraz Henry Ford – a nie „ogromna większość niezależnych amerykańskich przemysłowców” – umożliwili rozbudowę przemysłu nazistowskiego:
„General Motors, Ford, General Electric, DuPont i garstka amerykańskich firm ściśle powiązanych z rozwojem nazistowskich Niemiec były — z wyjątkiem Ford Motor Company — kontrolowane przez elitę Wall Street — firmę JP Morgan, Rockefeller Chase Bank i w mniejszym stopniu bank Warburg Manhattan”. (Sutton)
Na przykład, dwaj najwięksi producenci czołgów w nazistowskich Niemczech, Opel i Ford AG, byli spółkami zależnymi amerykańskich firm kontrolowanych odpowiednio przez JP Morgan i Ford. W ramach tej struktury DuPont sponsorował również grupy prohitlerowskie w Stanach Zjednoczonych (Yeadon i Hawkins).
Henry Ford finansował Hitlera od początku lat dwudziestych XX wieku, a Hitler dosłownie zapożyczył fragmenty książki Forda Międzynarodowy Żyd z Mein Kampf . W 1938 roku Hitler przyznał Fordowi Wielki Krzyż Orła Niemieckiego, nazistowskie odznaczenie dla zasłużonych cudzoziemców, i trzymał portret Forda na widocznym miejscu w swoim biurze (Sutton).
Ford produkował pojazdy dla armii amerykańskiej i Wehrmachtu podczas II wojny światowej, czerpiąc korzyści z działań obu stron. Zakłady Ford AG, podobnie jak niemiecki General Electric, nie były celem bombardowań podczas II wojny światowej, gdyż były oczywiście zbyt zyskowne, by doprowadzić ich działalność do przedwczesnego zakończenia.
Wybitni niemieccy przemysłowcy i finansiści, zwabieni obietnicą Hitlera zniszczenia związków zawodowych i lewicy politycznej, potajemnie finansowali partię nazistowską, np. Alfried Krupp, Günther Quandt, Hugo Stinnes, Fritz Thyssen, Albert Vögler i Kurt Baron von Schröder. Ci przemysłowcy byli „głównie dyrektorami karteli z amerykańskimi powiązaniami, własnością, udziałami lub jakąś formą powiązania z podmiotami zależnymi” (Sutton). Na przykład, podczas gdy niemiecki General Electric (AEG) i Osram (w których Gerard Swope i Owen D. Young zajmowali wpływowe stanowiska) finansowały Hitlera, Siemens, który nie miał amerykańskich dyrektorów, nie zrobił tego (Sutton).
Komisja McCormacka-Dicksteina (1934/35) ustaliła, że firma żeglugowa Hamburg-America Line, należąca do W. Averella Harrimana, zapewniała bezpłatny transport do Niemiec amerykańskim dziennikarzom, którzy chcieli pisać pozytywnie o dojściu Hitlera do władzy, jednocześnie sprowadzając do Stanów Zjednoczonych sympatyków faszyzmu. Prezesem WA Harriman & Co. był George Herbert Walker, którego zięć, Prescott Bush (ojciec i dziadek dwóch przyszłych prezydentów USA), zasiadał w radzie dyrektorów. Bush był również dyrektorem (i byłym wiceprezesem) Union Banking Corporation, założonej w 1924 roku jako spółka zależna WA Harriman & Co., której aktywa zostały przejęte przez rząd USA w 1942 roku na mocy ustawy o handlu z wrogiem z 1917 roku.
Bush, podobnie jak Harriman, był również wspólnikiem w Brown Brothers Harriman (założonej w 1931 roku), która stanowiła amerykańską bazę dla wspierającego Hitlera przemysłowca Fritza Thyssena. Harrimanowie byli „blisko związani z prominentnymi nazistami Kouwenhovenem i Groeningerem oraz nazistowskim bankiem-przykrywką, Bank voor Handel en Scheepvaart” (Sutton).
Kancelaria prawnicza Sullivan and Cromwell, która pierwotnie doradzała Johnowi Pierpontowi Morganowi podczas tworzenia Edison General Electric w 1882 roku i opracowała koncepcję spółki holdingowej w celu uniknięcia przepisów antymonopolowych, prowadziła „rozległe interesy z licznymi niemieckimi firmami i bankami, które wspierały Trzecią Rzeszę” (Trento).
Felietonista Drew Pearson wymienił niemieckich klientów firmy, którzy przekazali pieniądze nazistom, opisując Johna Fostera Dullesa (wspólnika w firmie wraz z bratem Allenem) jako filar „kręgów bankowych, które uratowały Adolfa Hitlera z finansowej otchłani i sprawiły, że jego nazistowska partia stała się prosperującym przedsiębiorstwem” (cyt. za: Kinzer).
Sullivan i Cromwell wprowadzili na giełdę pierwsze amerykańskie obligacje wyemitowane przez Krupp AG, poszerzyli zasięg IG Farben jako części międzynarodowego kartelu niklowego i pomogli zablokować kanadyjskie ograniczenia dotyczące eksportu stali do niemieckich producentów broni (Kinzer).
Standard Oil, kontrolowany przez rodzinę Rockefellerów, opracował we współpracy z IG Farben proces uwodornienia niezbędny do produkcji benzyny syntetycznej dla Wehrmachtu; dostarczał również etyloołów i kauczuk syntetyczny. Zdaniem Suttona, Standard Oil przez ponad dekadę „wspierał nazistowską machinę wojenną, odmawiając jednocześnie pomocy Stanom Zjednoczonym”, a bez tego wsparcia „Wehrmacht nie mógłby wyruszyć na wojnę w 1939 roku”. Bank Rockefeller Chase został oskarżony o współpracę z nazistami podczas II wojny światowej (Sutton).
Ta złożona sieć powiązań finansowych i biznesowych dowodzi ponad wszelką wątpliwość, że amerykańska klasa rządząca żywiła głęboką sympatię do Hitlera i projektu narodowego socjalizmu. Potwierdza ona również trafność marksistowskiej analizy z lat 30. XX wieku, zgodnie z którą faszyzm (termin domyślny, zanim H. Arendt odróżniła go od totalitaryzmu) stanowi „narzędzie w rękach kapitału finansowego” (Trocki), a w istocie nic innego jak „otwartą dyktaturę terrorystyczną […] najbardziej imperialistycznych elementów kapitału finansowego” (Georgi Dimitrov, cyt. za: Marcon).
Niepowodzenia denazyfikacji
Po II wojnie światowej Wall Street kontrolowało mianowanie urzędników odpowiedzialnych za denazyfikację i zarządzanie Republiką Federalną (Sutton). W Radzie Kontroli Niemiec, na czele której stał generał Lucius Clay, zasiadali m.in. Louis Douglas, dyrektor General Motors, kontrolowanego przez Morgana, oraz William Draper, wspólnik w Dillon, Read & Co. (Sutton).
Jednak w trakcie procesów norymberskich wielu wysokich rangą nazistów i ich przemysłowców-zwolenników unikało sprawiedliwości, a nawet tym uznanym za winnych, takim jak Alfred Krupp i Friedrich Flick, pozwolono powrócić na dawne stanowiska na początku lat 50. Żaden Amerykanin nie został osądzony, pomimo roli Wall Street i Forda w ułatwieniu dojścia Hitlera do władzy, budowie nazistowskiego przemysłu oraz umożliwieniu i przedłużeniu wojny. Sutton ironicznie spekuluje, że prawdziwym celem tej zwycięskiej sprawiedliwości było „odwrócenie uwagi od zaangażowania USA w dojście Hitlera do władzy”.
Bank Rozrachunków Międzynarodowych, który nieprzerwanie kontynuował działalność podczas II wojny światowej, jak gdyby jego banki centralne nie były ze sobą w stanie wojny, przyjmował złoto z nazistowskiego Banku Rzeszy pomimo jego wątpliwego pochodzenia. W jego radzie dyrektorów zasiadali: dyrektor IG Farben Hermann Schmitz, „akuszer nazizmu” Kurt Baron von Schröder, Emil Puhl, odpowiedzialny za przetwarzanie złota dentystycznego zrabowanego z ust ofiar obozów koncentracyjnych, oraz Walther Funk, nazywany w procesach norymberskich „Bankierem Złotych Zębów”. Wszyscy czterej zostali skazani za zbrodnie przeciwko ludzkości.
Chociaż konferencja w Bretton Woods w 1944 roku zaleciła likwidację BIS „jak najszybciej”, nie doszło do tego, a zalecenie to cofnięto w 1948 roku. W ten sposób BIS przetrwał pomimo współudziału w zbrodniach III Rzeszy.
Niektórzy byli naziści objęli później bardzo wpływowe stanowiska. Książę Bernhard z Holandii, który służył w SS na początku lat 30. XX wieku, zanim dołączył do IG Farben, był współzałożycielem grupy Bilderberg w 1954 roku.
Walter Hallstein, który służył w stopniu porucznika w armii niemieckiej i którego nazwisko zostało zaproponowane przez Uniwersytet Frankfurcki w 1944 roku jako potencjalnego oficera dowództwa narodowosocjalistycznego (odpowiedzialnego za nauczanie żołnierzy ideologii nazistowskiej), został mianowany pierwszym przewodniczącym Komisji EWG (obecnie UE) (1958–1967).
Adolf Heusinger, niegdyś szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Hitlera, został inspektorem generalnym Bundeswehry (1957–1961) i przewodniczącym Komitetu Wojskowego NATO (1961–1964).
Kurt Kiesinger, który miał bliskie powiązania z nazistowskim ministrem spraw zagranicznych Joachimem von Ribbentropem, ministrem propagandy Josephem Goebbelsem i Franzem Sixem, dowódcą szwadronów śmierci w Europie Wschodniej, uczestniczył w konferencji Bilderberg w 1957 roku, a później został kanclerzem Niemiec Zachodnich (1967–1971).
Kurt Waldheim, były oficer wywiadu nazistowskiego Wehrmachtu, został Sekretarzem Generalnym ONZ (1972–1981) i prezydentem Austrii (1986–1992). W kontekście globalnego zarządzania, denazyfikacja była zasadniczo nieistotna i systematycznie unikana.
Rekrutacja byłych nazistów i personelu jednostki 731
Nie tylko nie udało się skazać wielu osób odpowiedzialnych za II wojnę światową, ale po wojnie Stany Zjednoczone aktywnie zrekrutowały ponad 1600 byłych nazistowskich naukowców, inżynierów i techników poprzez operację Paperclip (1945–1959), zachodnią przeciwwagę dla operacji Osoaviakhim. Należeli do nich naukowcy nuklearni, a także eksperci od rakiet, tacy jak Wernher von Braun (były SS, pionier nazistowskiej technologii rakiet V2, mianowany dyrektorem Centrum Lotów Kosmicznych Marshalla NASA w 1960 r.), Georg Rickhey i Arthur Rudolph.
Byli wśród nich również naukowcy, którzy przeprowadzali eksperymenty medyczne na więźniach obozów koncentracyjnych, tacy jak Walter Schreiber, podczas gdy opracowywano Kodeks Norymberski z 1947 r. Według Stephena Kinzera, nazistowscy lekarze zostali sprowadzeni do Fort Detrick, aby doradzać w sprawie stosowania gazu bojowego sarin i wyjaśniać wyniki eksperymentów z meskaliną na ludziach w obozie koncentracyjnym w Dachau (cyt. za: Gross).
Wynalazca gazu sarin, Otto Ambros, uznany winnym masowych mordów w procesach norymberskich, uzyskał ułaskawienie od byłego prawnika z Wall Street i Wysokiego Komisarza USA w Niemczech, Johna J. McCloya (Jacobsen). McCloy ułaskawił również przemysłowca Friedricha Flicka, skazanego w Norymberdze za pracę niewolniczą, który później stał się najbogatszym człowiekiem w Republice Federalnej. McCloy starał się nawet o zamianę wyroku więzienia dla bliskiego sojusznika Hitlera, Alberta Speera. Program „Paperclip” został zatwierdzony w zasadzie przez Kolegium Połączonych Szefów Sztabów 6 lipca 1945 roku bez wiedzy prezydenta Trumana; minął ponad rok, zanim prezydent oficjalnie go zatwierdził.
Jednocześnie, ponad 100 byłych oficerów Gestapo i SS zostało zrekrutowanych przez CIA za pośrednictwem byłego szefa nazistowskiego wywiadu Reinharda Gehlena za pośrednictwem Organizacji Gehlena, która w 1956 roku przekształciła się w Federalną Służbę Wywiadowczą w Niemczech. Wśród nich znaleźli się: Alois Brunner, który wysłał ponad 100 000 Żydów do gett i obozów koncentracyjnych, Franz Alfred Six, który dowodził oddziałem śmierci w Związku Radzieckim, Emil Augsburg, który planował egzekucje Żydów przez SS w okupowanej Polsce, Karl Silberbauer, który pojmał Annę Frank, Klaus Barbie, tzw. „rzeźnik z Lyonu”, Otto von Bolschwing, który współpracował z Adolfem Eichmannem przy planowaniu Ostatecznego Rozwiązania, oraz zbrodniarz wojenny Otto Skorzeny.
Jednostka 731 Cesarskiej Armii Japońskiej przeprowadzała śmiercionośne eksperymenty na ludziach podczas drugiej wojny chińsko-japońskiej, nie pozostawiając nikogo przy życiu. Eksperymenty te obejmowały wiwisekcję, wstrzykiwanie ofiarom chorób wenerycznych podszywających się pod szczepionki, testowanie granatów i miotaczy ognia na żywych ludziach, rażenie prądem, wstrzykiwanie krwi zwierzęcej, wystawianie na śmiertelne dawki promieniowania rentgenowskiego oraz gwałty i wymuszone ciąże.
Jednostka 731 opracowała również metody wojny biologicznej, w tym wypuszczanie pcheł zakażonych dżumą nad Chinami, wstrzykiwanie do studni duru brzusznego i paratyfusu oraz wstrzykiwanie więźniom różnych chorób, w tym dżumy dymieniczej, cholery, ospy prawdziwej i zatrucia jadem kiełbasianym.
Zbrodniarzom wojennym z Jednostki 731 Stany Zjednoczone przyznały immunitet w zamian za ich „ekspertyzę”. Ta amnestia, ujawniona po raz pierwszy przez Johna Powella w artykule w Bulletin of Atomic Scientists z 1981 roku, została formalnie uznana przez rząd USA dopiero w 1999 roku, a odpowiednia dokumentacja została opublikowana dopiero w 2017 roku (zob. Kaye). Wszystkie późniejsze badania nad bronią biologiczną prowadzone w USA należy rozpatrywać w tym kontekście (van der Pijl).
David A. Hughes
David A. Hughes jest starszym wykładowcą stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Lincolna (Wielka Brytania). Uzyskał tytuł licencjata i magistra na Uniwersytecie Oksfordzkim, a także doktorat z germanistyki na Uniwersytecie Duke'a oraz ze stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Oxford Brookes. Jego badania koncentrują się na wojnie psychologicznej, 11 września, COVID-19, państwie głębokim, technokracji, globalnych stosunkach klasowych i odradzającym się totalitaryzmie.
Jest to drugi odcinek obszernego fragmentu książki Autora Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego wydanej przez Skyhorse w czerwcu 2024 roku. Książka zawiera pełną i szczegółową analizę ciągłości między gospodarką polityczną nazistowskich Niemiec lat 30. XX wieku a gospodarką polityczną Zachodu od 2020 roku. Wyjaśnia również, co nas czeka, jeśli dzisiejszy globalny zamach stanu technokratów nie zostanie stłumiony, i czego nazistowskie Niemcy mogą nas nauczyć o możliwościach oporu.
Pierwszy odcinek opublikowaliśmy w SN Nr 2/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (1)
Więcej - https://propagandainfocus.com/wall-street-the-nazis-and-the-crimes-of-the-deep-state/
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 195
Wall Street, Kennan i narodziny amerykańskiego państwa bezpieczeństwa narodowego
W lipcu 1947 roku prezydent Truman podpisał ustawę o bezpieczeństwie narodowym, której celem rzekomo było usprawnienie koordynacji między agencjami wojskowymi a wywiadowczymi. Przewidywała ona między innymi utworzenie Narodowego Instytutu Wojskowego, na którego czele stałby Sekretarz Obrony, Rady Bezpieczeństwa Narodowego (NSC) oraz Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Ta ostatnia miała zastąpić Biuro Służb Strategicznych (OSS, 1942–1945), działające w czasie wojny jako odpowiednik MI6. Jej pomysłodawcą był Allen Dulles, który utworzył sześcioosobową grupę doradczą, z której pięciu (w tym William H. Jackson i Frank Wisner) było bankierami inwestycyjnymi lub prawnikami z Wall Street.
Projekt ustawy o bezpieczeństwie narodowym został opracowany przez Ferdinanda Eberstadta (ówczesnego wiceprezesa Rady ds. Produkcji Wojennej), który, podobnie jak jego wieloletni współpracownik James Forrestal, był byłym bankierem inwestycyjnym w Dillon, Read & Co. Forrestal został mianowany pierwszym sekretarzem obrony USA we wrześniu 1947 roku. Za utworzeniem CIA lobbowali byli prawnicy z Wall Street i dyrektorzy OSS, William Donovan i Allen Dulles (który później nią kierował). Według przyszłego dyrektora wykonawczego CIA, AB „Buzzy’ego” Krongarda, „całe OSS składało się w zasadzie wyłącznie z bankierów i prawników z Wall Street”.
Na swojej pierwszej sesji w grudniu 1947 roku Rada Bezpieczeństwa Narodowego zatwierdziła utworzenie tajnej jednostki, Grupy Procedur Specjalnych (SPG), która rozpoczęła działalność w marcu 1948 roku pod dowództwem Franka Wisnera, „który dysponował bezprecedensową władzą ze względu na swoją pozycję w nowojorskich kręgach prawniczych i finansowych”. (Przed wojną Wisner pracował w Carter, Ledyard and Milburn, dawnej kancelarii prawnej Franklina Roosevelta). Wisner był twórcą programu Bloodstone, dzięki któremu „dziesiątki liderów nazistowskich organizacji kolaboracyjnych, uważanych za przydatnych w wojnie politycznej w Europie Wschodniej [w tym sabotażu i zabójstw] przedostało się do Stanów Zjednoczonych” (Simpson 2014). Zaprzeczając doktrynie Trumana o „wolnych instytucjach, rządzie przedstawicielskim [i] wolnych wyborach” (jak to zostało zapisane w przemówieniu Trumana przed Kongresem z 12 marca 1947 r.), pierwszym działaniem SPG było zmanipulowanie włoskich wyborów z kwietnia 1948 r.
W ramach reformy bezpieczeństwa narodowego w 1947 roku, George Kennan został mianowany, z rekomendacji Forrestala, pierwszym Dyrektorem Planowania Polityki, czyli szefem wewnętrznego think tanku Departamentu Stanu, Policy Planning Staff. W 1938 roku Kennan zaproponował autorytarną formę rządu w Stanach Zjednoczonych, wzywając do pozbawienia praw wyborczych „zdezorientowanym” i „ignorantom”, imigrantom i Afroamerykanom. Wyrażając podziw dla faszystowskiego reżimu Schuschnigga w Austrii, twierdził, że „jeśli złośliwy despotyzm ma większe możliwości zła niż demokracja, to dobroczynny despotyzm ma większe możliwości dobra” (Botts, 2006). Po wojnie kazał usunąć dokument z 1938 roku ze swoich papierów w Bibliotece Rękopisów Seeleya M. Gudda w Princeton.
W latach 1947-1948 Kennan był architektem Odwrotnego Kursu w Japonii, utrzymując zaibatsu i „przywracając przedwojenną klasę polityczną z jej zbrodniarzami wojennymi klasy A, co nie było możliwe w Niemczech”; okupacja amerykańska, jak zauważył, mogła „obejść banały o demokratyzacji” (Anderson, 2017). Kennan twierdził, że „wolał pozostać w ignorancji” w kwestii nazistowskich zbrodni wojennych; zamiast eliminować nazistów z powojennych rządów niemieckich, lepiej byłoby, jak twierdził, zobowiązać „obecną klasę rządzącą Niemiec […] do ścisłego przestrzegania jej zadań i udzielić jej lekcji, których chcemy, aby się nauczyła” (Simpson, 2014).
Kennan osobiście interweniował, aby uzyskać wysoki poziom poświadczenia bezpieczeństwa dla Gustava Hilgera, który służył w osobistym sekretariacie nazistowskiego ministra spraw zagranicznych von Ribbentropa i odegrał rolę w Holokauście, kierując się jego radami w sprawie polityki Wschód-Zachód. W Ameryce Łacińskiej Kennan opowiadał się za „surowymi środkami represji”, mimo że „nie wytrzymałyby one próby amerykańskich koncepcji procedur demokratycznych” (Anderson, 2017).
Publicznie opowiadając się za „powstrzymywaniem”, Kennan był autorem ważnej notatki z 4 maja 1948 r., w której zaproponował utworzenie przez Departament Stanu dyrekcji operacji wojny politycznej, zdolnej dorównać działaniom Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego (Kennan, 1948). Operacje takie mogą mieć charakter jawny, obejmując sojusze polityczne, środki ekonomiczne, takie jak Plan Marshalla, oraz propagandę. Mogą też być tajne, obejmujące „tajne wsparcie »przyjaznych« elementów zagranicznych, »czarną« wojnę psychologiczną, a nawet zachęcanie do podziemnego oporu w państwach wrogich” (Kennan 1948). Wszystkie tajne operacje, zaleca Kennan, powinny być prowadzone pod przykrywką Rady Bezpieczeństwa Narodowego, a na ich czele powinna stać jedna osoba odpowiedzialna przed Sekretarzem Stanu.
Dyrektywa Rady Bezpieczeństwa Narodowego nr 10/2 (z 18 czerwca 1948 r.) przewiduje utworzenie w ramach CIA Biura Projektów Specjalnych (OSP), które będzie miało uprawnienia do prowadzenia tajnych działań związanych z propagandą, wojną ekonomiczną; działań zapobiegawczych, w tym sabotażu, zwalczania sabotażu, burzenia i ewakuacji; działalności wywrotowej przeciwko wrogim państwom, w tym udzielania pomocy podziemnym ruchom oporu, partyzantom i grupom wyzwolenia uchodźców, a także wspierania rodzimych elementów antykomunistycznych w zagrożonych krajach wolnego świata.
Chociaż NSC 10/2 stanowi, że tajne operacje „nie obejmują konfliktów zbrojnych z udziałem uznanych sił zbrojnych, szpiegostwa, kontrwywiadu oraz przykrywki i podstępu dla operacji wojskowych”, Kennan i Charles Thayer potajemnie naciskali na odtworzenie Armii Własowa, antykomunistycznej emigracyjnej kampanii stworzonej przez SS do użycia przeciwko ZSRR, która mogłaby współpracować z amerykańskimi specjalistami wojskowymi w ramach nowej szkoły szkolenia w zakresie walki partyzanckiej przeciwko komunizmowi — nie różniącej się niczym od Szkoły Ameryk założonej w 1946 roku.
Biuro Projektów Specjalnych zastąpiło Grupę Procedur Specjalnych, przejmując jej zasoby, i zostało przemianowane na Biuro Koordynacji Politycznej, aby odwrócić uwagę od tajnych działań, zanim rozpoczęło działalność we wrześniu 1948 roku. Na jego czele stanął Wisner, drugi kandydat Kennana po Allenie Dullesie, który odrzucił to stanowisko, błędnie spodziewając się, że zostanie dyrektorem CIA po zwycięstwie Republikanów w wyborach w 1948 roku.
Państwo podwójne/głębokie
Powyższa genealogia agencji alfabetycznych, z Kennanem jako nicią przewodnią, przedstawia narodziny tego, co Hans Morgenthau w swoim badaniu z 1955 roku nazywa „państwem podwójnym” (Morgenthau 1962). W szczytowym momencie Drugiej Czerwonej Paniki Morgenthau obawiał się, że niektórzy urzędnicy Departamentu Stanu nie podlegają już Sekretarzowi Stanu i Prezydentowi, lecz senatorowi McCarthy’emu. Zaprzeczając późniejszemu neorealistycznemu stereotypowi państwa jako zjednoczonego, racjonalnego podmiotu, Morgenthau postulował istnienie zarówno „regularnej hierarchii państwowej”, jak i „hierarchii bezpieczeństwa” w Stanach Zjednoczonych. Podczas gdy regularna hierarchia państwowa jest widoczna i przestrzega zasad prawa, hierarchia bezpieczeństwa jest niewidoczna i de facto „monitoruje i kontroluje tę pierwszą”, korzystając z prawa weta poprzez możliwość wprowadzania środków nadzwyczajnych w imię bezpieczeństwa (Tunander 2016).
Hierarchię bezpieczeństwa można postrzegać jako zewnętrzny aspekt „niewidzialnego rządu”, zidentyfikowany wcześniej przez wielu autorów. Należą do nich Partia Postępowa w swoim programie z 1912 roku; artykuł burmistrza Nowego Jorku Johna Hylana z 1922 roku pt. „Niewidzialny rząd”, który wskazuje na „oligarchię wielkiego biznesu”, na czele której stoją „interesy Rockefellera i Standard Oil, niektórzy potężni magnaci przemysłowi i niewielka grupa banków […]” (Hylan 1922); oraz twierdzenie Edwardsa Bernaysa, że ci, którzy „świadomie i inteligentnie manipulują zorganizowanymi nawykami i opiniami mas […], manipulują tym niewidzialnym mechanizmem społeczeństwa, tworzą niewidzialny rząd, który jest prawdziwą siłą rządzącą naszym krajem (Bernays 1928).
Niewidzialny rząd i hierarchia bezpieczeństwa tworzą razem „nowy głęboki aparat” – czasami nazywany głębokim państwem (Scott 2017) – za pomocą którego prywatni aktorzy „wykorzystują państwo do instrumentalizowania lub ułatwiania przestępczej przemocy politycznej niezbędnej do podtrzymywania i rozszerzania [kapitalistycznej] akumulacji” (Ahmed 2012). Głębokie państwo to spisek na wysokim szczeblu między kluczowymi elementami Wall Street, wywiadem i innymi agencjami rządowymi, kompleksem militarno-przemysłowym, policją, korporacjami międzynarodowymi, think tankami, fundacjami, mediami i środowiskiem akademickim.
Niezależnie od tego, który rząd nominalnie sprawuje władzę, głębokie państwo podważa demokrację i rządy prawa, aby zapewnić ciągłą realizację celów klasy rządzącej. Chociaż istnieją napięcia i walki o władzę między różnymi grupami i instytucjami głębokiego państwa, ostatecznie te różne frakcje klasowe łączą się i jednoczą wokół pewnych fundamentalnych paradygmatów kontroli i polityk dla obopólnych korzyści klasowych. Najbardziej znaczące interwencje państwa głębokiego przybierają formę „głębokich wydarzeń”, czyli wydarzeń, które radykalnie zmieniają bieg polityki i społeczeństwa, ale których pochodzenie jest niejasne, np. zamach na JFK, 11 września, a teraz „Covid-19” (por. Scott 2017).
Transnacjonalizacja państwa głębokiego
Pojawienie się Stanów Zjednoczonych jako dominującej potęgi imperialistycznej po 1945 roku doprowadziło do powstania „zdominowanego przez USA transnarodowego głębokiego systemu, który przekształcił trajektorie polityki lokalnej i regionalnej i nadal próbuje nimi manipulować” (Ahmed 2012). Scott (2017) wskazuje na pojawienie się „ponadnarodowego głębokiego państwa”.
Zaczęło się od wywiadu elektronicznego i systemu nadzoru Five Eyes. Porozumienie UKUSA z 1946 r. (oparte na współpracy wywiadowczej sięgającej Karty Atlantyckiej z 1941 r.) zostało rozszerzone o Kanadę (1948 r.), Norwegię (1952 r.) i Danię (1954 r.), a także Niemcy Zachodnie, Australię i Nową Zelandię (1955 r.) (Norton-Taylor 2010). Tak więc etykieta „Five Eyes”, która sugeruje Stany Zjednoczone plus wiodące kraje Wspólnoty Narodów, jest w rzeczywistości myląca, pomimo formalnej deklaracji UKUSA z 1955 r.: „W tym czasie tylko Kanada, Australia i Nowa Zelandia będą uważane za kraje Wspólnoty Narodów współpracujące z UKUSA” (Norton-Taylor 2010).
Transnarodowy system nadzoru zintegrował już kilku partnerów z Europy Zachodniej i był prowadzony przez Stany Zjednoczone, a Wielka Brytania była młodszym partnerem. Z czasem stała się ona „ważną strukturą wsparcia dla atlantyckiej klasy rządzącej, ściśle współpracując z państwami wasalnymi, takimi jak Niemcy i Francja, Korea Południowa i Japonia, a także sojuszniczym Izraelem” (van der Pijl 2022).
W głębokim systemie funkcjonują dwa poziomy władzy, jeden widoczny, drugi ukryty, oparte na „ podziale Grossraum między hierarchią państwa narodowego a hierarchią bezpieczeństwa mocarstwa opiekuńczego, czyli Rzeszy” (Tunander 2016). Grossraum to koncepcja występująca w pismach nazistowskiego prawnika Carla Schmitta, którą można przetłumaczyć jako „Wielki Obszar”, koncepcję centralną dla dokumentów planistycznych Rady Stosunków Zagranicznych z 1944 roku dotyczących powojennego porządku międzynarodowego, wyrażaną jako „region centralny, który zawsze można rozszerzyć na więcej krajów” (Shoup i Minter 1977).
W tym powojennym porządku, „Wywiad i siły bezpieczeństwa USA byłyby zawsze obecne w lokalnych stanach, aby zagwarantować bezpieczeństwo Grossraum . Innymi słowy, amerykańska hierarchia bezpieczeństwa interweniowałaby w razie „konieczności” jako siła weta lub „siły nadzwyczajne”, czyli to, co Carl Schmitt nazywał suwerenem. Mogłaby interweniować, aby wpłynąć na hierarchię państwa narodowego lub poprzez operacje zdolne do manipulowania polityką tej hierarchii, a w ostateczności zawetować jej decyzje poprzez zmianę jej przywódców”.(Tunander 2016)
Zdaniem Tunandera ta podwójna struktura jest obecna we wszystkich państwach NATO, co wskazuje, że NATO nie jest tylko formalnym sojuszem suwerennych państw, ale także „czymś w rodzaju nieformalnego amerykańskiego „superpaństwa”.
Dowody na istnienie transnarodowego państwa głębokiego pojawiały się historycznie powoli, właśnie dlatego, że system ten miał pozostać ukryty. Niemniej jednak, został on ujawniony w sposób drastyczny w 1990 roku, kiedy wyszło na jaw, że włoski wywiad wojskowy SIFAR od końca lat 40. XX wieku współpracował z CIA w celu utworzenia tajnej armii we Włoszech o kryptonimie „Gladio” („miecz”). Według Davisa (2018) nie jest jasne, czy jakakolwiek organizacja poza CIA lub MI6 była w stanie autoryzować operacje Gladio. Pozornie koordynowana przez NATO, tajna armia Gladio była częścią tajnej międzynarodowej sieci teoretycznie mającej na celu zapewnienie oporu w przypadku sowieckiej inwazji na Europę Zachodnią (Ganser 2005). Takie idee nie były nowe: nazistowska operacja Werwolf (1944) miała na celu stworzenie komórek oporu, które miały działać za liniami wroga, gdy alianci posuwali się przez Niemcy (Biddiscombe 1998). Każdy włoski premier wiedział o Operacji Gladio, a jeden z nich, Francesco Cossiga (1978-1979), stwierdził nawet, że jest „dumny z faktu, że udało nam się zachować tajemnicę przez 45 lat” (Ganser 2005).
W notatce z 4 maja 1948 roku Kennan proponuje utworzenie przez Departament Stanu dyrekcji ds. operacji wojny politycznej i rekomenduje cztery konkretne strategie, z których jedna pozostaje nieaktualna (Kennan 1948). Czy możliwe jest, że nieaktualna strategia odnosi się do armii pozostających w ukryciu? Sam Kennan później przyznał się do swojej roli w tworzeniu „tajnych operacji obronnych” pod koniec lat 40. XX wieku. Według Ahmeda (2012), armie pozostające w ukryciu powstały dzięki ścisłej współpracy między Biurem Koordynacji Politycznej (utworzonym z inicjatywy Kennana) a wydziałem operacji specjalnych MI6 na polecenie Białego Domu.
Cel armii Gladio, pozostających w tyle, zmieniał się z czasem. Po buntach klasy robotniczej w Niemczech Wschodnich (1953) i na Węgrzech (1956), Kennan twierdził w swoim czwartym wykładzie w Reith (1957), że głównym zagrożeniem ze strony ZSRR nie była w rzeczywistości inwazja militarna na Europę Zachodnią, lecz raczej polityczna dywersja od wewnątrz, prowadzona przez lokalne organizacje komunistyczne kierowane przez Kreml (Kennan 1957). Temat ten znalazł odzwierciedlenie w raporcie Włoskich Sił Zbrojnych z 1959 roku, w którym zagrożenie postrzegano nie jako sowiecką inwazję wojskową, lecz jako wewnętrzne ugrupowania komunistyczne (Davis 2018).
Kennan zalecał rozmieszczenie „sił paramilitarnych” jako „rdzenia ruchu oporu obywatelskiego na każdym terytorium, które mogłoby zostać opanowane przez wroga”. „Wróg” w tym przypadku nie oznacza jednak tak naprawdę komunizmu sowieckiego. Oznacza klasę robotniczą, skrywaną pod błędnym wrażeniem, że to właśnie Związek Radziecki jest celem ataku. Jak pisze van der Pijl (2020), „Dopóki rządząca klasa kapitalistyczna nie była wystarczająco silna, by odeprzeć lewicową klasę robotniczą, siły te musiały być utrzymywane w rezerwie na wypadek sytuacji nadzwyczajnej”.
W tym samym roku, 1957, dowództwo operacyjne Gladio zostało przeniesione z Komitetu Planowania Tajnego NATO do Komitetu Tajnego Sojuszników, nadzorowanego przez Naczelnego Dowódcę Sił Sojuszniczych USA w Europie, który podlegał bezpośrednio Pentagonowi (Davis 2018). Następnie, w 1963 roku, to samo stanowisko dowodzenia objął generał Lyman Lemnitzer, który w 1962 roku zatwierdził Operację Northwoods, plan serii ataków pod fałszywą flagą, które miały zostać przypisane Kubie w celu sprowokowania wojny. Chociaż NATO wielokrotnie odmawiało dostępu do informacji publicznej w tej sprawie, wydaje się rozsądne, aby uznać ten okres (1957–1963) za ten, w którym operacja Gladio przekształciła się z rzekomo obronnej operacji wojskowej na wypadek okupacji sowieckiej w ofensywną operację przeciwko klasie robotniczej, obejmującą terroryzm pod fałszywą flagą.
Program Gladio stał się de facto kanałem sponsorowanego przez państwo terroryzmu po 1968 roku, dokonując licznych aktów terroryzmu, za które obwiniano Czerwone Brygady, w tym porwanie i zabójstwo byłego premiera Aldo Moro i pięciu członków jego sztabu w 1978 roku, a także zamach bombowy na dworzec kolejowy Bologna Centrale w 1980 roku, w którym zginęło 85 osób, a ponad 200 zostało rannych.
Terroryzm pod fałszywą flagą, wykorzystywany do obciążania komunistów, można powiązać ze spaleniem przez nazistów kopuły Reichstagu w 1933 roku (Hett 2014; Sutton 2016).
Vincenzo Vinciguerra, neofaszysta skazany za zabójstwo trzech włoskich policjantów w zamachu bombowym w samochodzie w 1972 roku, przy użyciu ładunku C4 pochodzącego ze składu broni Gladio, zeznał podczas procesu w 1984 roku, że „istniała realna, żywa struktura, ukryta i okultystyczna, zdolna do strategicznego kierowania tymi aktami przemocy” (Ganser 2005). Ta „tajna organizacja” dysponowała „siecią łączności, bronią i materiałami wybuchowymi oraz ludźmi przeszkolonymi w ich obsłudze” (Ganser 2005). Jej struktura, jak twierdził Vinciguerra, „leży w samym państwie.
We Włoszech istnieje tajna siła, równoległa do sił zbrojnych, złożona z cywilów i wojskowych”, której zadaniem było „zapobieżenie przesunięciu się w lewo w równowadze politycznej kraju. Czynili to z pomocą oficjalnych służb wywiadowczych oraz sił politycznych i wojskowych” (Ganser 2005).
Podobnie, były szef włoskiego kontrwywiadu, generał Giandelio Maletti, zeznawał w procesie prawicowych ekstremistów oskarżonych o udział w masakrze w 1969 roku na Piazza Fontana w Mediolanie: „CIA, działając zgodnie z dyrektywami swojego rządu, chciała stworzyć włoski nacjonalizm zdolny do powstrzymania tego, co postrzegała jako przesunięcie się w lewo, i w tym celu mogła posłużyć się prawicowym terroryzmem” (Ganser 2005).
W swoim zeznaniu z 1984 r. Vinciguerra stwierdza w proroczym fragmencie, który demaskuje logikę leżącą u podstaw rządów XXI wieku:
„Trzeba było atakować cywilów, ludzi, kobiety, dzieci, niewinnych ludzi, nieznanych, z dala od wszelkich rozgrywek politycznych. Powód był całkiem prosty. Mieli zmusić tych ludzi, włoską opinię publiczną, do zwrócenia się do państwa z prośbą o większe bezpieczeństwo. Właśnie taka była rola prawicy we Włoszech. Stanęła na usługach państwa, które stworzyło strategię trafnie nazwaną „strategią napięcia”, ponieważ musiała przekonać zwykłych ludzi, że w każdej chwili w ciągu 30 lat, od 1960 roku do połowy lat osiemdziesiątych, może zostać ogłoszony stan wyjątkowy. Ludzie chętnie oddawaliby więc część swojej wolności za bezpieczeństwo, jakim jest możliwość poruszania się po ulicach, podróżowania pociągami czy wejścia do banku. Taka jest polityczna logika stojąca za wszystkimi zamachami bombowymi. Pozostają bezkarne, ponieważ państwo nie może potępić samego siebie”.(Davis 2018)
Ta sama logika wymiany wolności na bezpieczeństwo, oparta na terroryzmie pod fałszywą flagą, była widoczna w „wojnie z terroryzmem”, podobnie jak w budowaniu państwa bezpieczeństwa biologicznego w obliczu „COVID-19”. Doświadczenia włoskie być może wyjaśniają, dlaczego jednym z najbardziej przenikliwych krytyków obu tych paradygmatów bezpieczeństwa był włoski filozof Giorgio Agamben.
„Strategia napięcia”, w której powtarzające się akty terroru były wykorzystywane, w duchu Schmittiana, do narzucania władzy w atmosferze terroru, nie ograniczała się do Włoch. Przeciwnie, „[s]iatki «pozostające w ukryciu» były odpowiedzialne za fale ataków terrorystycznych w całej Europie Zachodniej, na przykład we Włoszech, Hiszpanii, Niemczech, Francji, Turcji, Grecji i innych krajach, oficjalnie obwiniane za nie komunistów […]”. (Ahmed 2012). Były one również obecne w Turcji, zgodnie z Podręcznikiem polowym armii amerykańskiej z 1961 roku 31-15: Operacje przeciwko siłom nieregularnym (Davis 2018). Nieuniknionym wnioskiem, według Davisa (2018), jest to, że „zachodnie agencje wywiadowcze i służby bezpieczeństwa brały udział w organizowaniu straszliwych zbrodni popełnianych przeciwko ludności cywilnej w całej Europie i poza nią”.
Najbardziej niezwykłym aspektem „strategii napięcia” jest to, że „tylko jeden lub dwóch urzędników państwowych faktycznie wiedziało o istnieniu programu” (Ahmed 2012). Wybrani politycy i urzędnicy państwowi pozostawali ślepi i pozbawieni dowodzenia operacyjnego, co świadczy o istnieniu „innej formy rządu, ukrytej zarówno przed opinią publiczną, jak i wieloma członkami establishmentu politycznego, działającej poza prawem, bez demokratycznego nadzoru i kontroli. 'Państwa głębokiego'” (Davis 2018).
Davis kontynuuje, że osoby odpowiedzialne, „w tym wielu zagorzałych nazistów i neofaszystów, którzy w rzeczywistości utworzyli równoległy rząd europejski, [były] w stanie bez żadnych ograniczeń wykorzystywać znaczne zasoby państwowe, aby osiągnąć dowolny cel, jaki uznawały za stosowny”. Tymczasem społeczeństwo, które było celem takich operacji, również za nie płaciło i jako ostatnie się o nich dowiedziało.
Można jedynie spekulować, w jakim stopniu zjawisko seryjnych morderców od lat 70. XX wieku, a także wzrost liczby strzelanin w szkołach w Stanach Zjednoczonych od lat 90. XX wieku, pełnią podobną funkcję „strategii napięcia”, zakładając, że jednostki można zaprogramować do dokonywania tak odrażających czynów. Dowody z Projektu BLUEBIRD CIA (rozpoczętego w kwietniu 1950 r., przemianowanego na Projekt ARTICHOKE w sierpniu 1951 r.) wskazują, że możliwe jest zahipnotyzowanie ofiar, aby nieświadomie popełniły morderstwo i podłożyły bomby. Nie wiadomo jednak, czy takie techniki były stosowane w rzeczywistych tajnych operacjach (Ross 2006). Podobne badania były kontynuowane w ramach Podprojektu MKULTRA 136, rozpoczętego w sierpniu 1961 r. (Ross 2006) i nie ma oczywistych powodów, by sądzić, że zakończyłyby się one, dopóki CIA nie udoskonali technik tworzenia kandydata na Mandżurczyków.
David A. Hughes
Od Redakcji: jest to trzecia część obszernego fragmentu książki Autora Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego wydanej przez Skyhorse w czerwcu 2024 roku. Książka zawiera pełną i szczegółową analizę ciągłości między gospodarką polityczną nazistowskich Niemiec lat 30. XX wieku a gospodarką polityczną Zachodu od 2020 roku. Wyjaśnia również, co nas czeka, jeśli dzisiejszy globalny zamach stanu technokratów nie zostanie stłumiony, i czego nazistowskie Niemcy mogą nas nauczyć o możliwościach oporu.
Pierwszy odcinek opublikowaliśmy w SN Nr 2/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (1), drugi – w SN Nr 3/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (2).
Więcej - https://propagandainfocus.com/wall-street-the-nazis-and-the-crimes-of-the-deep-state/
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 86
Partnerstwo USA - ZSRR
Badaczom zimnej wojny, w świetle narastającej wiedzy na temat transnarodowej sieci głębokiego państwa działającej na rzecz kapitału finansowego, wypada ponownie ocenić konwencjonalne narracje o zimnej wojnie. W szczególności istotne wydaje się pytanie, czy „zimna wojna”, termin wymyślony przez George’a Orwella (1945) i zdramatyzowany przez Waltera Lippmanna (1987), była czymś więcej niż propagandą.
Były bankier Dillon, Read & Co., a następnie Sekretarz Marynarki Wojennej, James Forrestal, zwrócił się do George’a Kennana z prośbą o „długi telegram” z Moskwy w odpowiedzi na odmowę ZSRR przystąpienia do Banku Światowego i MFW w lutym 1946 roku. Następnie rozpowszechnił telegram w kręgach oficjalnych, skąd wyciekł do magazynu „Time” i stał się tematem całostronicowego artykułu, który zawierał sugestywną kartografię ukazującą rozprzestrzenianie się komunizmu w celu „zarażenia” innych krajów (McCauley, 2016).
W grudniu 1946 roku Forrestal zaprosił Kennana do napisania kolejnego artykułu, który został opublikowany anonimowo w „Foreign Affairs” w lipcu 1947 roku pod tytułem „Źródła sowieckiego postępowania” i wprowadził ideę „powstrzymywania”. W ten sposób zrodził się obraz Związku Radzieckiego jako nieprzejednanego wroga, zagrożenia egzystencjalnego (jak się okazało w przypadku nazistowskich Niemiec), „siły politycznej fanatycznie oddanej wierze, że z USA nie może być stałego modus vivendi” (Kennan 1946).
Paul Nitze, były wiceprezes Dillon, Read & Co., który poślubił córkę finansisty Standard Oil, zastąpił Kennana na stanowisku dyrektora Zespołu Planowania Polityki Departamentu Stanu. Nitze wniósł znaczący wkład w powstanie NSC-68 (1950), która mrocznie ostrzega przed „planem Kremla na dominację nad światem” i zagrożeniem, jakie stanowi on dla „samej cywilizacji” oraz opowiada się za „odwróceniem” zamiast „powstrzymania”. NSC-68 „nie wyjaśniła, dlaczego Rosjanie mieliby ryzykować wszystko, dokonując inwazji na Europę Zachodnią. Zignorowała ustalenia CIA, że Rosjanie nie mają sił, by okupować kontynent i go utrzymać. I rażąco przeceniła rozmiary radzieckiego arsenału atomowego” (Braithwaite, 2018).
Dało to jednak pretekst do imperializmu USA, tj. „interwencji wojskowej USA na całym globie (nie tylko w jego przemysłowych centrach) w celu podtrzymania kapitalistycznych stosunków społecznych, niezależnie od tego, czy są one liberalne politycznie, czy nie” (Colas, 2012).
Ideologia nazistowska opierała się na idei zagrożenia egzystencjalnego, ucieleśnionego w podziale na przyjaciół i wrogów Carla Schmitta. Naród został ukształtowany przez to, co rzekomo zagrażało jego istnieniu (kraje domagające się reparacji, międzynarodowi bankierzy, Żydzi itd.). Podobna logika ma zastosowanie do zagrożenia egzystencjalnego, jakie rzekomo stwarzał dla Stanów Zjednoczonych Związek Radziecki, a mianowicie: Zalecenie senatora Arthura Vandenberga z 1947 r. mające na celu „wystraszenie amerykańskiego społeczeństwa” (jego bratanek, Hoyt Vandenberg, był wówczas dyrektorem CIA), „Zegar zagłady” (1947), apokaliptyczna retoryka NSC-68 (1950), metafora zarażenia komunizmem, film „schyl się i schowaj” z 1952 r. używany do terroryzowania dzieci w szkołach, drastyczne sprawozdania z potencjalnych skutków ataku nuklearnego na Stany Zjednoczone w Wall Street Journal i Reader's Digest oraz opis skutków detonacji 10-megatonowej broni jądrowej w Nowym Jorku autorstwa Kissingera (1957, rozdz. 3).
W rzeczywistości Związek Radziecki nie stanowił zagrożenia, jakie przedstawiali Nitze i jego współpracownicy z Wall Street. Od samego początku rewolucja bolszewicka była infiltrowana przez interesy z Wall Street, z których wiele miało nawet ten sam adres (Broadway 120), np. Bankers Club, poszczególni dyrektorzy Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku, American International Corporation i pierwszy ambasador bolszewicki w Stanach Zjednoczonych, Ludwig Martens (Sutton 2011).
Relacje amerykańsko-rosyjskie były odtąd zdominowane przez „interesy finansowe Morganów i ich sojuszników, zwłaszcza rodziny Rockefellerów”, których celem było otwarcie nowych rynków i przejęcie kontroli nad gospodarką centralnie planowaną poprzez finansowanie zatwierdzonych przez państwo oligopoli (Sutton, 2011).
W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku Związek Radziecki „uparcie zabiegał o względy Stanów Zjednoczonych”, podobnie jak carska Rosja składała Stanom Zjednoczonym szereg propozycji w latach 1905–1912 (Williams, 1992) i jak Wall Street wspierał rewolucję bolszewicką – nie z powodów ideologicznych, lecz dlatego, że dostrzegał możliwość otwarcia nowych rynków inwestycyjnych (Sutton, 2011).
W 1922 roku Kennan opublikował biografię ojca Averella Harrimana, „potentata kolejowego”. Musiał zatem wiedzieć, pisząc „długi telegram” jako zastępca ambasadora USA w Rosji za czasów Averella Harrimana, że Kreml od ponad dwóch dekad utrzymuje bliskie stosunki z rodziną Harrimanów i zależy mu na utrzymaniu dobrych relacji. Na przykład, nawet gdy koncesja Harrimanów na wydobycie manganu w Związku Radzieckim została cofnięta w wyniku dążenia Stalina do zmniejszenia zależności od inwestycji zagranicznych, Moskwa zgodziła się zwrócić Harrimanowi 3,45 miliona dolarów z pierwotnej inwestycji w wysokości 4 milionów dolarów plus 7% rocznych odsetek od pozostałej kwoty oraz dodatkową pożyczkę w wysokości 1 miliona dolarów w latach 1931–1943.
Umowa ta była sumiennie przestrzegana nawet w szczytowym okresie II wojny światowej, co przyniosło Harrimanowi znaczne zyski (Pechatnov, 2003). Harriman z kolei był kluczowym architektem amerykańskiego wsparcia dla Związku Radzieckiego w czasie wojny, mającego na celu osłabienie nazistowskich Niemiec.
W 1943 roku Stalin rozwiązał Komintern na znak dobrej woli wobec zachodnich sojuszników, „szerząc w ten sposób wśród mas złudzenie, że równość i braterstwo między narodami są zgodne z przetrwaniem głównego państwa imperialistycznego” (Claudin, 1975). W październiku 1944 roku, niesławna „nota procentowa” Churchilla na Czwartej Konferencji Moskiewskiej proponowała Stalinowi znaczące wpływy w Europie Wschodniej (90 procent w Rumunii, 75 procent w Bułgarii, 50 procent na Węgrzech i w Jugosławii, ale tylko 10 procent w Grecji). Stalin natychmiast się na to zgodził, zaznaczając ptaszkiem notę i przekazując ją z powrotem Churchillowi.
Niewypowiedzianym założeniem było, że Stalin nie będzie ingerował w powojenną restabilizację kapitalizmu w Europie Zachodniej w zamian za kontrolę nad Europą Wschodnią. W grudniu 1944 roku zastępca sekretarza stanu USA Dean Acheson napisał w notatce z Grecji: „Narody krajów wyzwolonych [tj. spod rządów nazistowskich] są najbardziej wybuchowym materiałem na świecie. Są gwałtowne i niespokojne”; ostrzegał, że „agitacja i niepokoje” mogą doprowadzić do „obalenia rządów” (cyt. za: Steil 2018). Jednak gdy dwa lata później w Grecji wybuchło powstanie komunistyczne, Stalin odmówił udzielenia pomocy, co doprowadziło do rozłamu między Tito a Stalinem w czerwcu 1948 roku.
Podobnie jak upadające imperia europejskie, Związek Radziecki był silnie zależny od amerykańskiego wsparcia finansowego po II wojnie światowej. Jak wyjaśnia Sanchez-Sibony (2014), „radzieckie kierownictwo nie tylko z zadowoleniem przyjęło amerykański kredyt, ale wręcz zabiegało o niego” i wręcz oczekiwało go jako moralnego prawa po tym, jak poniosło zdecydowanie największą liczbę ofiar śmiertelnych, aby pokonać nazistów. Ambasador USA Harriman zaoferował Moskwie kredyt w wysokości 1 miliarda dolarów przed konferencją w Jałcie (luty 1945), kwotę, którą ostatecznie uzgodniono w 1946 roku, ale dopiero po przedłużającym się okresie napięcia po nieudanej próbie Stalina uzyskania 6 miliardów dolarów (Sanchez-Sibony, 2014).
Stalin zabiegał o względy Roosevelta w Jałcie, uznając go za formalnego „gospodarza” konferencji, organizując sesje plenarne w amerykańskich apartamentach w Pałacu Liwadyjskim i pozwalając Rooseveltowi siedzieć w centrum grupowych fotografii. W Jałcie, podobnie jak wcześniej w Teheranie, Stalin zaoferował znaczące zachęty handlowe dla firm amerykańskich angażujących się w transakcje biznesowe z ZSRR; dołożono wszelkich starań, aby „wkupić się w sam system wymiany finansowej i handlowej, który mógł zagwarantować szybką odbudowę ZSRR” (Sanchez-Sibony, 2014). Nie są to działania imperium dążącego do dominacji nad światem, lecz raczej reżimu dążącego do porozumienia z zachodnim kapitalizmem.
Strategicznie rzecz biorąc, Stalin i jego następcy mogli z zadowoleniem przyjąć obecność wojsk amerykańskich w Niemczech Zachodnich po II wojnie światowej, ponieważ stanowiła ona „jedną z bardziej wiarygodnych gwarancji przeciwko niemieckiemu rewanżyzmowi” (Judt, 2007). Wyjaśniałoby to na przykład, dlaczego Stalin zaakceptował większą obecność wojsk francuskich w okupacji Niemiec, gdy usłyszał w Jałcie, że Roosevelt zaangażuje wojska amerykańskie w Europie tylko na dwa lata – trudno to uznać za działanie fanatyka śliniącego się na myśl o podważaniu bezbronnej Europy (Sanchez-Sibony, 2014).Stalin nie podjął również próby podważenia amerykańskiej supremacji powietrznej podczas wojny koreańskiej, mimo że podpisał z przewodniczącym Mao plany zjednoczenia Korei (Craig i Logevall, 2012).
„Zimna wojna” nigdy nie miała na celu „odstraszania” Związku Radzieckiego; sprowadzała się raczej do „szerokiego programu przejściowego, polityczno-ekonomicznej rehabilitacji systemu imperialnego, mającego na celu obalenie dekolonizacji i narzucenie globalnej dyscypliny kapitalistycznej w obliczu oporu antyimperialistycznego” (Ahmed, 2012).
Tymczasem w Stanach Zjednoczonych druga „czerwona panika” w latach 50., oparta na rzekomym komunizmie piątej kolumny w Stanach Zjednoczonych, była strategią mającą na celu wywołanie publicznej histerii, a wraz z nią zwiększenie kontroli społecznej. W zakresie, w jakim sympatycy komunizmu i jego zwolennicy zakorzenili się w Stanach Zjednoczonych w latach 30., było to wynikiem „siły międzynarodowej koterii finansowej”, która wspierała wszystkie strony; na przykład Tom Lamont, wspólnik w firmie Morgana, sponsorował „prawie dwadzieścia organizacji skrajnie lewicowych, w tym samą Partię Komunistyczną” (Quigley, 1966).
W wojnie domowej we Francji (1871) Marks opisuje, jak francuska i niemiecka klasa rządząca, które właśnie toczyły ze sobą wojnę, odłożyły na bok swoje różnice i połączyły siły, by stłumić Komunę Paryską (Epp, 2017). Podobne zjawisko miało miejsce ponownie w odpowiedzi na powstania robotnicze w latach 50. XX wieku. Powstanie w Niemczech Wschodnich z 1953 roku nie tylko zostało stłumione przez sowieckie czołgi, ale „aby zapobiec jego rozprzestrzenieniu się, zachodnie mocarstwa, Anglia, Francja i Stany Zjednoczone, zbudowały mur policyjno-wojskowy, by uniemożliwić robotnikom Berlina Zachodniego marsz do swoich braci i sióstr na Wschodzie” (Glaberman i Faber, 2002).
Podobnie, gdy sowieckie czołgi wjechały na Węgry w 1956 roku, by stłumić tam powstanie, „administracja Eisenhowera głośno zaprotestowała przeciwko działaniom sowieckim, ale nie interweniowała militarnie. Wyzwolenie zostało zdemaskowane jako fikcja” (Wilford, 2008). Radio Wolna Europa i Głos Ameryki nigdy więcej nie nawoływały mieszkańców Europy Wschodniej do buntu (Glaberman i Faber, 2002). Związek Radziecki i Zachód były zjednoczone w determinacji, by utrzymać międzynarodową klasę robotniczą w ryzach.
Ci sami amerykańscy kapitaliści, którzy wspierali nazistów, byli również „chętni do finansowania i subsydiowania Związku Radzieckiego, gdy trwała wojna w Wietnamie, wiedząc, że Sowieci zaopatrują drugą stronę” (Sutton, 2016). Na przykład Ford, który zbudował pierwszą nowoczesną fabrykę samochodów w Związku Radzieckim w latach 30. XX wieku, również „produkował ciężarówki używane przez Wietnam Północny do przewożenia broni i amunicji do użycia przeciwko Amerykanom” (Sutton, 2016). Ford wspierał obie strony wojny w Wietnamie w pogoni za zyskiem, dokładnie tak jak robił to podczas II wojny światowej. W National Suicide Sutton (1972) twierdzi: „100 000 Amerykanów zabitych w Korei i Wietnamie zostało zabitych przez naszą własną technologię” (Sutton, 1972).
Na przykład,
„130-tysięczna armia północnokoreańska, która przekroczyła granicę z Koreą Południową w czerwcu 1950 roku, rzekomo wyszkolona i wyposażona przez Związek Radziecki, obejmowała brygadę radzieckich czołgów średnich T-34 (z amerykańskimi zawieszeniami Christie). Ciągniki artyleryjskie, które ciągnęły działa, były bezpośrednimi metrycznymi kopiami ciągników Caterpillar. Ciężarówki pochodziły albo z fabryki Henry Ford-Gorki, albo z fabryki ZIL. Północnokoreańskie Siły Powietrzne zbudowały 180 samolotów Jak w fabrykach z amerykańskim sprzętem Lend-Lease; Jaki zostały później zastąpione przez MiG-i-15 napędzane rosyjskimi kopiami silników odrzutowych Rolls-Royce'a sprzedanych Związkowi Radzieckiemu w 1947 roku”.
Zarówno w Wietnamie, jak i podczas II wojny światowej powtarzającym się schematem było to, że troska o zysk zawsze była ważniejsza od ludzkiego życia, a lojalność narodowa nie istniała.
Samuel Huntington przyznał podczas okrągłego stołu w 1981 roku, że „zimna wojna” była przykrywką służącą legitymizacji imperializmu USA: „Możecie być zmuszeni do sprzedania [interwencji w innym kraju] w taki sposób, aby stworzyć błędne wrażenie, że walczycie ze Związkiem Radzieckim. Właśnie to robią Stany Zjednoczone od czasów doktryny Trumana” (Hoffmann et al. 1981).
Prawdziwą zasadą przewodnią amerykańskiej polityki zagranicznej, według Noama Chomsky’ego, jest „prawo do dominacji”, choć „zazwyczaj jest ono ukrywane w kategoriach obronnych: w latach zimnej wojny rutynowo powołując się na «zagrożenie rosyjskie», nawet gdy Rosjanie nie byli nigdzie w zasięgu wzroku” (Chomsky, 2012). W obliczu braku nowych idei, nadal przywołuje się „zagrożenie rosyjskie”, chociaż inwazja Rosji na Ukrainę w 2022 r. została sprowokowana przez nieustanną ekspansję NATO na wschód (Mearsheimer, 2015).
David A. Hughes
Od Redakcji: jest to czwarta część obszernego fragmentu książki Davida A. Hughesa Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego wydanej przez Skyhorse w czerwcu 2024 roku. Książka zawiera pełną i szczegółową analizę ciągłości między gospodarką polityczną nazistowskich Niemiec lat 30. XX wieku a gospodarką polityczną Zachodu od 2020 roku. Wyjaśnia również, co nas czeka, jeśli dzisiejszy globalny zamach stanu technokratów nie zostanie stłumiony, i czego nazistowskie Niemcy mogą nas nauczyć o możliwościach oporu.
Pierwszy odcinek opublikowaliśmy w SN Nr 2/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (1), drugi – w SN Nr 3/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głębokiego (2), trzeci w SN 4/26 - Wall Street, naziści i zbrodnie państwa głebokiego (3)
Więcej - https://propagandainfocus.com/wall-street-the-nazis-and-the-crimes-of-the-deep-state/
- Autor: Leszek Stundis
- Odsłon: 3323
Kontrowersyjny Nobel (1)
Nagroda Nobla uchodzi za najbardziej prestiżową nagrodę w historii. Wokół niej narosło przez lata wiele kontrowersji, które towarzyszą jej po dziś dzień. Najwięcej emocji - głównie z powodu laureatów - wzbudza ta, która jest przyznawana za wybitne osiągnięcia na rzecz budowania pokoju na świecie.
Mówiąc o Pokojowej Nagrodzie Nobla, warto pamiętać, że nie zawsze na listę kandydatów do niej trafiali ludzie szlachetni i w pełni zaangażowani w walkę o pokój.
Dwukrotnie trafił na nią Józef Stalin (1945, 1948), a w 1939 - Adolf Hitler. Tyle, że ta ostatnia kandydatura była wyrazem gorzkiej ironii antyfaszystowskiego działacza szwedzkiego Erika Gottfrida Christiana Brandta, który w ten sposób chciał zaprotestować przeciwko politycznej hipokryzji swego kraju, prowadzącego doskonałe interesy z III Rzeszą. Brandt ponadto z rezerwą odniósł się do innego polityka w kolejce po nagrodę, a mianowicie premiera Wielkiej Brytanii Neville’a Chamberlaina, sygnatariusza układu monachijskiego, który umożliwił zajęcie Czechosłowacji przez hitlerowców.
Zresztą kto wie, czy gdyby przywódca III Rzeszy nie podjął rokowań pokojowych wiosną 1942 roku, gdy jego niezwyciężone dywizje odnosiły sukcesy na wszystkich frontach, Komitet Pokojowej Nagrody Nobla nie wpadłby na pomysł, aby tak właśnie postąpić. W imię świętego spokoju…
Decydenci magazynu „Time” byli mniej powściągliwi i obaj dyktatorzy gościli na ich łamach jako wyróżnieni tytułem „człowiek roku”. Hitler w 1938, a Stalin w 1939 i 1942, a więc już po inwazji na Polskę….
Z kolei Mahatma Gandhi był nominowany aż pięciokrotnie, ale zawsze wynajdowano jakieś argumenty, aby odkładać mu jej przyznanie. Wreszcie, gdy wydawało się, iż wszystkie przeszkody zostały usunięte, w styczniu 1948 religijny fanatyk zastrzelił duchowego przywódcę na jednej z ulic Delhi…
Równie długie perturbacje czekały amerykańską działaczkę feministyczną Jane Adams, która przez 15 lat była zgłaszana przez rządy, instytucje zaufania publicznego czy znamienite osoby jako kandydatka do prestiżowej nagrody aż 91 razy! W końcu udało się w 1931 roku.
Pomysłodawca
Trzeba pamiętać, że Alfred Nobel, fundator nagrody na rzecz działań pokojowych i „redukcji armii” był nie tylko znanym szwedzkim przemysłowcem, ale i producentem broni i autorem 355 patentów, z których wiele zostało zastosowanych w niemal wszystkich wojnach na świecie.
W pewnym okresie swego życia poznał zubożałą hrabinę austriacką Berthę Kinsky von Chinic und Tettau (później Suttner), która przez tydzień była jego sekretarką. Znajomość ta miała wpływ na życie ich obojga. Bertha zaangażowała się w działalność pacyfistyczną, czego owocem była książka Precz z orężem (Die Waffen nieder). W 1905 roku została jako pierwsza kobieta w historii uhonorowana nagrodą imienia swego pracodawcy…
Testament Nobla, zaraz po jego śmierci, został zakwestionowany przez większość rodziny, która uznała go za wymysł dotkniętego demencją starca. Na straży stanął jednak jego bratanek Emanuel Nobel wraz z zaufanym współpracownikiem zmarłego Ragnarem Sohlmanem. Dzięki temu w 1900 roku Fundacja Alfreda Nobla rozpoczęła swoją światową karierę…
Wiele słów padło na temat Pokojowej Nagrody Nobla, jednak poczet najbardziej krytykowanych noblistów rozpocznie pewien portugalski lekarz…
Mózgożercy
António Caetano de Abreu Egas Moniz (1874-1955) był potomkiem starego arystokratycznego rodu. Doskonale wykształcony, już w młodym wieku stał się członkiem elitarnej profesury Portugalii. Najbardziej interesował go ludzki mózg i możliwości poprawy jego funkcjonowania za pomocą… skalpela. Tyle, że od czasów Carla Wernickego (1848-1905) próby bezpośredniej ingerencji chirurgicznej w delikatną tkankę naszego mózgu podejmowane były w przypadku ropni, guzów czy uszkodzeń, a nie zachowań.
Jednym z pionierów tzw. psychochirurgii był szwajcarski lekarz Johann Burckhardt, który od końca lat 80. XIX w. usuwał pewne fragmenty mózgu u niektórych swoich pacjentów i z chłopięcą ciekawością obserwował później ich zachowanie. Liczba zgonów i eufemicznie nazywanych skutków ubocznych, którymi nierzadko była padaczka, apatia czy wylew krwi do mózgu spowodowały, że władze szwajcarskie zakazały mu tego typu praktyk. Pozostawił po sobie jednak zapiski, po które pół wieku później sięgnął portugalski psychiatra.
Trzeba jednak przyznać, że Moniz był niewątpliwie zdolnym lekarzem i to jemu przypisuje się wypracowanie podstaw współczesnej angiografii mózgu, a więc metody radiologicznej, umożliwiającej obserwację naczyń krwionośnych tego najbardziej złożonego organu ludzkiego.
Co więcej, przez dwie pierwsze dekady XX wieku jego zainteresowanie „naprawianiem dusz” skalpelem nieco osłabło za sprawą kariery politycznej. W latach 1903- 1917 był posłem do parlamentu, w 1917 objął stanowisko ambasadora w Madrycie, a rok później został ministrem spraw zagranicznych swego kraju i reprezentował go na konferencji pokojowej w Wersalu.
W latach 30. powróciły jego dawne fascynacje psychochirurgią. Po lekturze notatek Burckhardta, pogłębionej doniesieniami o skutecznym „wyleczeniu z agresji” szympansów za pomocą przecięcia połączeń nerwowych ich płatów czołowych z resztą mózgu postanowił popróbować nowatorskiej metody na ludziach.
Pierwszą pacjentką Moniza była prostytutka cierpiąca na depresję. Kolejnych dostarczał mu pewien lizboński „ośrodek dla obłąkanych”, a kiedy był już uznanym profesorem psychiatrii w stolicy – podsyłali mu pacjentów jego koledzy po fachu, pozbywając się bardziej kłopotliwych podopiecznych.
Wyniki jego zabiegów były bardzo wątpliwe. Chorzy cierpieli na torsje, ataki padaczki czy inne zaburzenia somatyczne, a ponadto stawali się apatyczni, jakby wyłączeni ze świata. Paradoksalnie, ci, którzy przeistoczyli się w „ludzkie warzywa” byli dowodem na skuteczność lobotomii, bo „opuściły ich złe emocje”. Także artykuł, który opublikował na temat „cudownej metody leczniczej” nie wzbudził wielkiego zainteresowania.
Ale za oceanem przeczytał go pewien lekarz, istny demon biznesu w medycynie, Walter Freeman (1895-1972). Szybko wyczuł, że w konserwatywnych stanach, w których obłęd traktowany był jako choroba wstydliwa, można ubić świetny interes na „leczeniu duszy” za pomocą… szpikulca do kruszenia lodu. Było to bardzo poręczne i odpowiednio twarde narzędzie, które wbijano „choremu” pod oczodół, a następnie przebijano się do istoty białej tuż za płatami czołowymi i mieszano ją, aby zniszczyć połączenia nerwów.
Freeman okazał się mistrzem przedsięwzięcia. W okresie największych „sukcesów” jeździł po kraju z walizeczką i oferował swoje usługi nieszczęśliwym rodzinom po… 25 dolarów za zabieg. Czasem wykonywał je w domu, czasem w pokojach hotelowych. Zarabiał dużo, gdyż wykonywał do czterech zabiegów dziennie. Rzecz jasna, jego wyniki przerażały świat medyczny, ale popyt na lobotomie skutecznie zamykał usta oponentom.
Po II wojnie światowej nadal było głośno o dzielnym doktorze Freemanie, który skuteczną propagandą ukrywał swoje niepowodzenia.
Co więcej, doniesienia o „cudownej metodzie” trafiły do Sztokholmu podczas rozważania kandydatur do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny lub fizjologii. Wówczas przypomniano sobie o starym portugalskim profesorze i jego artykule z 1936 roku…
Pomimo licznych protestów, Egas Moniz został uhonorowany w 1949 roku Nagrodą Nobla „za odkrycie terapeutycznych wartości lobotomii w pewnych psychozach”. To nic, że musiał się nią podzielić z niemieckim kolegą Walterem Rudolfem Hessem (1881-1973), który położył ogromne zasługi w dziedzinie uzupełnienia „mapy mózgu”. To nic, że w tym samym roku postrzelił go były pacjent, u którego nie udało się powstrzymać emocji. Na jego poglądy nie wpłynął także protest innej pacjentki poddanej okrutnemu zabiegowi Christine Johnson, która zamierzała pozbawić go nagrody. Nie uległ i nie zrzekł się jej. Jego idea uszła cało.
Według rozmaitych szacunków, w samych Stanach pomiędzy 1936 a 1960 rokiem wykonano 60 - 70 tysięcy lobotomii przedczołowej (jak brzmi oficjalna nazwa). Wiele osób zmarło, inne zaś zostały cofnięte w rozwoju do etapu dziecka, jak jedna z najsłynniejszych ofiar zabiegu, Rosemary Kennedy, młodsza siostra późniejszego prezydenta Johna Fitzgeralda. Powód? Była nieco frywolna i jej pobudliwość mogła zaszkodzić karierze braci, toteż tatuś zadecydował o zabiegu, żeby panienkę uciszyć, choć oficjalne media przedstawiają rzecz inaczej…
Światopogląd a nauka
W pierwszej połowie XX wieku wśród laureatów Nagrody Nobla najwięcej znalazło się Niemców. Ojczyzna Bacha, Beethovena, Goethego czy Schillera obfitowała w geniuszy, zwłaszcza w fenomenalnych fizyków…
Philipp Lenard (1862-1947) z urodzenia był zapewne Austriakiem, gdyż przyszedł na świat w dzisiejszej Bratysławie, należącej w XIX wieku do Austro-Węgier. Jednak w jego duszy biło wielkie germańskie serce, bowiem po kompromitacji wersalskiej wsparł niezbyt wysokiego fanatyka o gorejących oczach Adolfa Hitlera i jego narodowo- socjalistyczny program ratowania Niemiec przed żydowskim spiskiem.
Od małego interesowała go fizyka, a zwłaszcza tajemniczy prąd elektryczny i sekrety materii ujawniane dzięki jego własnościom. Po studiach zajął się badaniem zjawiska fotoelektrycznego zewnętrznego, ale nie odniósł na tym polu większych sukcesów. Zostało ono wyjaśnione i opisane matematycznie znacznie później i Nobla za nie otrzymał znienawidzony przez niego fizyk żydowskiego pochodzenia, Albert Einstein. Sam Lenard nie miał jednak powodów do narzekań, gdyż już w 1905, a więc 16 lat przed Einsteinem wszedł do grona noblistów jako autor ciekawych prac ujawniających tajemnice promieni katodowych.
Będąc przez całe życie zagorzałym antysemitą, Lenard zwalczał poglądy Einsteina i jego teorię względności nie podejmując nawet żadnych polemik z jej zwolennikami. Za to w 1929 wydał pierwsze ze swych paranaukowych dzieł pt. Wielcy badacze natury (Groβe Naturforscher), a 7 lat później czterotomowe kompendium Niemiecka fizyka (Deutsche Phisik), w których zanegował osiągnięcia naukowe „podludzi”.
Po wojnie doczekał spokojnej starości w swoim własnym domu.
Johannes Stark (1874-1957), nieco młodszy od Lenarda, wychowywał się w świecie podobnych, mieszczańskich, wartości i również jego przepełniała duma bycia Niemcem.
Odebrał staranne wykształcenie i poświęcił się modnej wówczas fizyce atomowej, która stawiała pierwsze, niepewne kroki. Jako wydawca Jahrbuch der Radioaktivität und Elektronik chętnie zbierał wszystkie nowinki ze świata odkryć, w które obfitowały ówczesne czasy. Nie mógł zatem nie słyszeć o Einsteinie i jego koncepcji zaginania czasoprzestrzeni przez grawitację.
W 1907 roku zaprosił go nawet do napisania tekstu o zasadach względności i artykuł taki pojawił się w jego piśmie, jednak w późniejszych latach, kierując się antysemickimi uprzedzeniami zwalczał jego poglądy równie zaciekle jak Lenard.
Po wojnie miał mniej szczęścia niż jego starszy kolega, bowiem na fali denazyfikacji otrzymał wyrok 4 lat więzienia. I nie pomógł mu Nobel…
Leszek Stundis

