Informacje (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1037
2 lutego 2021 NIK opublikowała wyniki kontroli gospodarki finansowej instytutów badawczych, które omawialiśmy w poprzednim numerze SN 2/21 – NIK o finansach instytutów. Kontrolą objęto 10 jednostek, w tym 8 instytutów badawczych: Instytut Chemii i Techniki Jądrowej, Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych, Instytut Energetyki, Instytut Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy, Instytut Nafty i Gazu, Instytut Techniki Górniczej Komag, Ośrodek Przetwarzania Informacji, Poltegor-Instytut Instytut Górnictwa Odkrywkowego oraz dwa ministerstwa: Ministerstwo Klimatu oraz Ministerstwo Aktywów Państwowych. Wybrano jednostki, które stosunkowo w najszerszym stopniu korzystają ze środków publicznych przekazywanych w formie dotacji i subwencji.
Głównym celem kontroli było sprawdzenie, czy instytuty prawidłowo prowadziły gospodarkę finansową i realizowały zadania statutowe, w tym finansowane ze środków publicznych. A także: czy minister sprawował nadzór nad instytutami w zakresie przychodów, wydatków oraz realizacją ich zadań statutowych i czy w pełni zrealizowano zadania statutowe, w tym finansowane ze środków publicznych?
Kontrola objęła okres 2018 – I kwartał 2020 i zakończyła się 10 wystąpieniami pokontrolnymi, które pokazują w dużej mierze kondycję nauki polskiej. Ich obszerne fragmenty będziemy systematycznie prezentować w kolejnych numerach SN.
Pierwsze z wystąpień NIK (P/20/014) dotyczy Ośrodka Przetwarzania Informacji PIB, w przeszłości gospodarstwa pomocniczego Komitetu Badań Naukowych, a później Ministerstwa Nauki (gospodarstwa pomocnicze zlikwidowano 31.12.2010). (red.)
W ogólnej ocenie kontrolowanej działalności Instytut prawidłowo prowadził gospodarkę finansową oraz realizował zadania zlecane w ramach dotacji celowych przez nadzorującego Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Niemniej jednak ustalenia kontroli wskazują, że działalność Instytutu ograniczała się głównie do realizacji zadań zlecanych przez nadzorującego ministra. Instytut w latach 2018-2019 r. nie realizował ustawowych obowiązków wynikających z art. 2 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o instytutach badawczych, tj. nie wykonywał zadań z zakresu przystosowania wyników badań naukowych i prac rozwojowych do potrzeb praktyki, ani nie wdrażał wyników badań naukowych i prac rozwojowych. Oznaczało to w praktyce zawężenie roli Instytutu do jednostki wykonawczej MNiSW.
Potwierdza to również struktura zatrudnienia w Instytucie. Spośród 347 zatrudnionych zaledwie 9,5% stanowili pracownicy naukowi i badawczo-techniczni (33 osoby). Instytut nie dysponował zaopiniowanym przez Radę Naukową dokumentem zawierającym perspektywiczne kierunki działalności naukowej, rozwojowej i wdrożeniowej. Przedstawiona w grudniu 2019 r. przez obecne kierownictwo Instytutu prezentacja Strategii rozwoju OPI PIB, ukierunkowanej na poszerzenie działalności badawczo-rozwojowej i wprowadzenie działalności wdrożeniowej, stanowi podstawę do opracowania właściwego dokumentu o charakterze strategicznym. Wymaga ona uzupełnienia o zakładane cele dla poszczególnych rodzajów działalności, harmonogram ich realizacji, odniesienia do obowiązujących strategii rządowych, a także uzyskania pozytywnej opinii odpowiednich organów, w tym Rady Naukowej. /…/
Przedmiotem działalności OPI PIB w okresie objętym kontrolą było głównie prowadzenie działalności gospodarczej polegającej na projektowaniu, tworzeniu, wdrażaniu, usługach w zakresie systemów informatycznych i działań wspomagających badania. Instytut czerpał także przychody z wynajmu powierzchni biurowych, prowadzenia badań na zlecenie oraz wykonywania raportów z posiadanych baz danych. Instytut wykonywał głównie zadania zlecane przez MNiSW, które realizował poprzez:
1) projektowanie, wdrażanie, eksploatację i doskonalenie systemów informacyjnych służących planowaniu i rozwojowi polityki innowacyjnej państwa na potrzeby finansowania nauki z budżetu państwa;
2) utrzymywanie baz danych dotyczących nauki i szkolnictwa wyższego, w tym gromadzenie, przetwarzanie i opracowywanie danych o projektach naukowych i zmianach w zasobach kadrowych, materialnych i niematerialnych. /…/
Przychody własne
/…/ Instytut nie uzyskał w okresie od stycznia 2018 r. do kwietnia 2020 r. przychodów z tytułu wyników badań naukowych i prac rozwojowych, patentów, praw ochronnych oraz licencji na stosowanie wynalazków i wzorów użytkowych, prac wdrożeniowych, w tym nadzoru autorskiego.
Główną pozycję przychodów stanowiły dotacje z MNiSW. Udział dotacji w przychodach ogółem Instytutu wyniósł w 2018 r. 55,4%, w 2019 r. 74,5%, a w pierwszych czterech miesiącach 2020 r. 86,4%.
Drugim źródłem przychodów były Inne projekty, które w latach 2018-2019 stanowiły odpowiednio 43,1% i 23,9% przychodów rocznych Instytutu.
Plan na 2020 r. zakładał dalszy spadek przychodów z Innych projektów do poziomu 13,6% Na koniec kwietnia 2020 r. wykonanie w tej pozycji wyniosło 2 980,4 tys. zł z planowanych 11 322,8 tys. zł.
Na realizowane przez OPI Inne projekty składały się następujące zadania i projekty:
1) Przygotowanie Jednolitego Systemu Antyplagiatowego i jego wdrożenie oraz obsługa w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój 2014- 2020 współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego – w latach 2018-2019 przychód wyniósł 7 407,6 tys. zł,
2) Zintegrowany system usług dla nauki - etap I w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa na lata 2014-2020 Oś Priorytetowa nr 2 E-administracja i otwarty rząd Działanie 2.1 Wysoka dostępność i jakość e-usług publicznych – w latach 2018-2019 przychód wyniósł 11 088,2 tys. zł,
3) Zintegrowany system usług dla nauki - etap II w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa na lata 2014-2020 Oś Priorytetowa nr 2 Eadministracja i otwarty rząd Działanie 2.3 Cyfrowa dostępność i użyteczność informacji sektora publicznego – w latach 2018-2019 przychód wyniósł 17 559,1 tys. zł,
4) Porozumienie w sprawie powierzenia realizacji Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój, lata 2014-2020 dla Osi Priorytetowej nr 1 Wsparcie prowadzenia prac B+R przez przedsiębiorstwa oraz nr 4 Zwiększenie potencjału naukowo-badawczego – w latach 2018-2019 przychód wyniósł 4 575,6 tys. zł.
Trzecią kategorią przychodów były przychody własne Instytutu uzyskane głównie z tytułu wynajmu nieruchomości, które stanowiły odpowiednio 1,5% i 1,6% przychodów rocznych Instytutu w 2018 r. i 2019 r.
Instytut, uzyskując w ramach prowadzonej działalności gospodarczej dochody z najmu nieruchomości biurowych (748,8 m²), jednocześnie sam wynajmował takie powierzchnie na rynku (1 382 m²). O ile stawki płacone przez Instytut za najem nieruchomości przy ul. Rychlińskiego (53 zł/1m²) nie budzą wątpliwości, o tyle stawki płacone przez Instytut za najem powierzchni przy ul. Wiktorskiej (87 zł/1 m²) przekraczają maksymalne stawki (84 zł/1m²), jakie Instytut pobiera od podmiotów, którym sam wynajmuje powierzchnię biurową.
Instytut uzyskiwał przychody z wynajmu 40 pomieszczeń biurowych o łącznej powierzchni 748,80 m²; 11 garaży o łącznej powierzchni 239,4 m² oraz 8 innych pomieszczeń (magazyny, pomieszczenia socjalne, korytarze) o łącznej powierzchni 46,42 m². W 2018 r. uzyskano z tego tytułu 814,6 tys. zł, a w 2019 r. 831,6 tys. zł. Średni ważony przychód z najmu pomieszczeń o łącznej powierzchni 14 732 m² wyniósł 82,94 zł/m², a maksymalne stawki, jakie uzyskuje Instytut wynoszą 84,21 zł/m².
Jednocześnie Instytut w badanym okresie wynajmował od zewnętrznych podmiotów łącznie 1 382 m² powierzchni biurowych. Średni koszt najmu pomieszczeń wyniósł 70,79 zł za 1 m², przy czym za 725 m² powierzchni płacono średnio 87,02 zł/m², a za 657 m²17 średnio 52,88 zł za 1 m² powierzchni.
Instytut wynajmował powierzchnię garażową przedsiębiorstwom w cenie 12,07 zł i 17,63 zł za 1 m², a także ośmiu osobom prywatnym w cenie 12,38 zł/m². Jednej osobie wynajęto garaż w cenie o połowę mniejszej (6,19 zł/m²) ze względu na problemy finansowe najemcy wnioskującego o obniżkę czynszu.
Z produkcji urządzeń i aparatury oraz innej produkcji lub usług w 2018 r. uzyskano przychody w wysokości 151 tys. zł, a w 2019 r. 241,1 tys. zł. Do końca kwietnia 2020 r. uzyskano 330,3 tys. zł przychodów z tego tytułu. /…/
Dotacje
Przyznawane Instytutowi dotacje celowe oraz subwencje, wynikały z faktu wykonywania przez niego zadań zleconych przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego./…/
Instytut spełniał wymogi formalne i prawne w celu uzyskania dotacji z budżetu państwa. Posiadał potencjał naukowy dla realizacji zleconych mu zadań. Terminy przekazywania dotacji umożliwiały Instytutowi terminową realizację powierzonych zadań.
W 2018 r. Instytut dysponował łączną kwotą dotacji w wysokości 36 457,4 tys. zł, na którą składały się cztery dotacje celowe w kwocie 27 314,3 tys. zł oraz subwencja w kwocie 5 796,3 tys. zł. Ponadto Instytut dysponował kwotą 3 346,8 tys. zł, którą stanowiły niewykorzystane w 2017 r. części dotacji statutowej (2 847,9 tys. zł) oraz celowej (498,9 tys. zł), przeznaczonej na prowadzenie bazy danych Wiedza o nauce polskiej.
Dwie dotacje celowe (20 301 tys. zł) przeznaczone były na:
• wykonanie rozbudowy, utrzymanie, modernizację i administrowanie bazami danych o nauce i szkolnictwie wyższym,
• monitorowanie losów studentów i absolwentów studiów wyższych, doktorantów i absolwentów studiów trzeciego stopnia, osób które uzyskały stopień doktora lub doktora habilitowanego,
• tworzenie analiz i raportów na potrzeby MNiSW,
• zapewnienie dostępu do informacji naukowej, polegającego na prowadzeniu, rozbudowie i udostępnieniu Bazy Danych Wiedza o Nauce Polskiej.
Dwie dotacje celowe na łączną kwotę 7 013,3 tys. zł przeznaczone były na rozbudowę infrastruktury informatycznej – utworzenie systemu odzyskiwania danych (backupu) opartego na infrastrukturze SAN, dla systemów POLON, ZSUN, JSA, NAWA oraz inwestycję budowlaną pn. Modernizacja i dostosowanie sieci energetycznej do aktualnych wymagań prawnych oraz implementacji drugostronnego (zapasowego) zasilania budynków OPI PIB. Wszystkie dotacje zostały wykorzystane w 100%.
Subwencja w kwocie 5 796,3 tys. zł otrzymana w 2018 r. była przeznaczona na utrzymanie potencjału badawczego Instytutu. Z tej kwoty wykorzystano w 2018 r. jedynie 1 992 tys. zł, tj. 34,4% Pozostała część dotacji w wysokości 3 804,3 tys. zł została wykorzystana w 2019 roku.
W 2019 r. Instytut dysponował łączną kwotą dotacji w wysokości 50 985,7 tys. zł, na którą składały się dwie dotacje i jedna subwencja na łączną kwotę 47 054,0 tys. zł. Ponadto Instytut dysponował kwotą 3 931,7 tys. zł, którą stanowiła niewykorzystana w 2018 r. część dotacji statutowej i 127,4 tys. zł dotacji celowej na prowadzenie bazy danych Wiedza o nauce polskiej.
Dotacja celowa z 12 kwietnia 2019 r. w kwocie 41 297,0 tys. zł przeznaczona została m.in. na:
1) utrzymanie i modyfikację Zintegrowanego Systemu Informacji o Nauce i Szkolnictwie Wyższym POL-on i systemu ZSUN I/OSF,
2) Dostosowanie Zintegrowanego Systemu Informacji o Nauce i Szkolnictwie Wyższym POL-X oraz obsługi Sieci Badawczej Łukasiewicz,
3) Rozbudowę, utrzymanie Ogólnopolskiego Repozytorium Pisemnych Prac Dyplomowych wraz z dostosowaniem do ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz stworzenie i rozbudowę Bazy Rozpraw Doktorskich oraz wniosków i recenzji w postępowaniach w sprawie nadania stopnia doktora habilitowanego oraz tytułu profesora,
4) Utrzymanie, modyfikacje i rozwój Jednolitego Systemu Antyplagiatowego, a także systemów i baz danych,
5) Rozwój i utrzymanie Systemu Wykrywania Podwójnego Finansowania Grantów dla Narodowego Centrum Badań i Rozwoju20
6) Utrzymanie i modyfikacje platformy MOOC,
7) Przygotowanie nowej wersji systemu ELA służącemu monitorowaniu losów absolwentów uczelni i doktorantów we współpracy z ZUS,
8) Utrzymanie i rozwój systemu PBN/POL-index, modyfikacje i rozwój systemu Polska Bibliografia Naukowa w związku z realizacją ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce,
9) Rozwój i utrzymanie systemu oraz infrastruktury dla Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej, jej rozbudowę i obsługę bazy certyfikacji języka polskiego,
10) Przygotowanie raportów bieżących i rocznych na temat szkolnictwa wyższego i nauki. /…/
Dotacja inwestycyjna (250 tys. zł) przeznaczona była na rozbudowę infrastruktury informatycznej na potrzeby badań nad sztuczną inteligencją. Instytut wykorzystał kwoty dotacji przyznanych w 2019 r. w 100%.
Subwencja w kwocie 5 507 tys. zł otrzymana w 2019 r. była przeznaczona na utrzymanie potencjału badawczego instytutu. Z tej kwoty wykorzystano jedynie 1 993 tys. zł, tj. 36,2%. Niewykorzystana część środków w kwocie 3 514 tys. zł zasiliła kwotę przychodów roku 2020.
Plan Instytutu na 2020 r. przewidywał otrzymanie dotacji w łącznej kwocie 70 135,9 tys. zł, z czego na koniec kwietnia wydatkowano 22 835,6 tys. zł, , tj. 32,6%.
Zakres merytoryczny planu pracy Instytutu obejmował realizację 20 zadań. Należało do nich m.in.:
1) Utrzymanie i modyfikacje Zintegrowanego Systemu Informacji o Nauce i Szkolnictwie Wyższym POL-on oraz systemu ZSUN I/OSF,
2) Dostosowanie Zintegrowanego Systemu Informacji o Nauce i Szkolnictwie Wyższym POL-on do integracji z Głównym Urzędem Statystycznym w związku z przebudową procesu sprawozdawczego za rok 2019 oraz realizacją ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce,
3) Rozbudowa, utrzymanie Ogólnopolskiego Repozytorium Pisemnych Prac Dyplomowych (ORPPD) wraz z dostosowaniem do ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce,
4) Stworzenie i rozbudowa Bazy Rozpraw Doktorskich oraz wniosków i recenzji w postępowaniach w sprawie nadania stopnia doktora habilitowanego oraz tytułu profesora,
5) System ewaluacji działalności naukowej – przygotowanie i budowa systemu informatycznego, integracja z POL-on, PBN oraz centralne logowanie systemem,
6) Utrzymanie i modyfikacje systemów i baz danych, w tym PSTRYK, Studia.gov.pl i rozwój platformy MOOC (Navoica.pl),
7) Utrzymanie, modyfikacje i rozwój Jednolitego Systemu Antyplagiatowego (JSA), w tym zakupy danych oraz utrzymanie infrastruktury,
8) Utrzymanie, modyfikacje i rozwój systemu Polska Bibliografia Naukowa w związku z realizacją ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce – wersja 2.0, w tym zakupy dostępu do danych. Utrzymanie, modyfikacje i rozwój systemów dla Narodowej Agencji Współpracy Akademickiej,
9) Utrzymanie, modyfikacje i rozwój systemu ELA i ZSUN II/RAD-on,
10) Analizy nauki i szkolnictwa wyższego oraz analizy dotyczące zastosowania sztucznej inteligencji dla potrzeb gospodarki i społeczeństwa; upowszechnianie wiedzy na ten temat; pogłębione analizy potencjału nauki w Polsce w zakresie sztucznej inteligencji. /…/
Kształtowanie wynagrodzeń
Wynagrodzenia z tytułu umów o pracę wyniosły w 2018 r. 30 765,5 tys. zł, w 2019 r. 37 653,8 tys. zł (wzrost o 22,4%). Za cztery miesiące 2020 r. wynagrodzenia wyniosły łącznie 15 979,3 tys. zł i w ciągu czterech miesięcy roku były wyższe od wynagrodzenia ubiegłorocznego za ten sam okres o 27,3%. Średnie wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę (z uwzględnieniem nagród) wyniosło w 2018 r. - 9 741 zł, w 2019 r. - 9 889 zł, a na koniec kwietnia 2020 r. – 9 697 zł.
Ogólny wzrost kosztów wynagrodzeń w Instytucie w latach 2018-2020 (I-IV m-c), wynikał ze znacznego wzrostu zatrudnienia. W ramach zadań zleconych przez MNiSW, w 2018 roku Instytut realizował 14 zadań, obecnie realizuje 20 zadań, a do końca 2020 r. zaplanowano realizację 24 zadań. Z tego powodu konieczne było zwiększenie zatrudnienia w tzw. działach produkcyjnych – programistycznych.
Wynagrodzenia specjalistów znacznie przewyższają przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw, co rzutuje na ogólny wzrost funduszu płac w Instytucie. Zatrudnienie wyniosło w styczniu 2018 r. 236 osób, w styczniu 2019 r. – 303 osoby, a w styczniu 2020 r. 353 osoby. W ciągu dwóch lat nastąpił wzrost zatrudnienia o 49,6%.
Wynagrodzenia z tytułu umów cywilnoprawnych wyniosły w 2018 r. 141,5 tys. zł, w 2019 r. 427,3 tys. zł (wzrost o 202%). Za cztery miesiące 2020 r. wynagrodzenia te wyniosły 65 tys. zł i w ciągu czterech miesięcy roku były mniejsze od wynagrodzeń w analogicznym okresie roku poprzedniego o 54,4%. Średnie wynagrodzenie z tytułu umów cywilnoprawnych wyniosło w 2018 r. 1 583 zł, a w 2019 r. 3 029 zł. Na wzrost średniego wynagrodzenia głównie wpłynął 50% wzrost stawek wynagrodzenia ekspertów za udział w panelach naukowych. /…/
Działalność podstawowa Instytutu
W Instytucie nie został opracowany dokument zawierający perspektywiczne kierunki działalności naukowej, rozwojowej i wdrożeniowej. Kierunki działalności naukowej wyznaczane były w ramach planów działalności instytutu w danym roku kalendarzowym. /…/
Spośród 347 zatrudnionych na dzień 30 kwietnia 2020 r. w Instytucie, zaledwie 33 zatrudnionych tj. 9,5% stanowili pracownicy naukowi i badawczo-techniczni. Największą grupę zatrudnionych stanowili pracownicy inżynieryjno-techniczni (210) i administracyjno-ekonomiczni (104) .
W okresie 2018-2020 wystąpił spadek liczby pracowników naukowych - o pół etatu (z 6 do 5,526) oraz wzrost liczby pracowników badawczo-technicznych z 25 do 27,5, przy jednoczesnym nieznacznym wzroście wynagrodzeń w obu kategoriach. Średnie wynagrodzenie pracowników naukowych w 2019 r. w porównaniu z 2018 r. wzrosło o 6,4%, a pracowników badawczo-technicznych o 1,2%. Koszt wynagrodzeń pracowników naukowych i badawczo rozwojowych w latach 2018- 2019 wyniósł odpowiednio: 5 509,4 tys. zł i 5 734 tys. zł i stanowił 15,3% i 13% kosztów wynagrodzeń ogółem. Łączna wartość wynagrodzeń pracowników Instytutu w latach 2018 i 2019 wyniosła: 36 024,5 tys. zł w 2018 r. i 44 255 tys. zł w 2019 r., w tym premie stanowiły odpowiednio: 2 143,7 tys. zł i1 143,7 tys. zł tj. 5,9% i 2,6%. /…/
Instytut nie posiada uprawnień do nadawania stopni naukowych. Nie prowadzi też studiów podyplomowych, doktoranckich, ani innych form kształcenia (szkolenia, kursy dokształcające).
Instytut realizuje natomiast projekty, które wymagają prowadzenia szkoleń dla użytkowników i beneficjentów systemów budowanych i utrzymywanych w OPI PIB na zlecenia MNiSW (takich jak POLON, OSF/ZSUN, JSA czy PBN). /…/
W ramach prowadzonych w latach 2018-2020 badań naukowych i prac rozwojowych Instytut realizował 10 projektów, w tym 3 badawcze, 3 rozwojowe i 4 badawczo – rozwojowe. Ponadto w ramach dotacji celowej z MNiSW realizuje 20 zadań zleconych przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
W ramach projektów badawczych realizowano projekty finansowane przez Narodowe Centrum Nauki tj. Różnice płciowe w reakcjach emocjonalnych podczas korzystania z immersyjnej rzeczywistości wirtualnej oraz Model komunikacji zagrożeń powodowanych działaniem sił natury wykorzystujący wizualizację 3D o wysokości dofinansowania 44 tys. zł. każdy, a także projekt Dlaczego kobiety zarabiają mniej. Początki losów zawodowych kobiet i mężczyzn, wysokość dofinansowania 89,6 tys. zł.
W ramach projektów rozwojowych Instytut realizował projekty: Zintegrowany System Usług dla Nauki (etap I i etap II, wysokość dofinansowania 26 530 tys. zł w ramach etapu I i 25 681,4 tys. zł w ramach etapu II) i Przygotowanie Jednolitego Systemu Antyplagiatowego i jego wdrożenie oraz obsługa35 (wysokość dofinansowania: 11 000 tys. zł) finansowane w ramach projektów unijnych i środkami budżetu państwa, których zleceniodawcą jest NCBR.
W ramach projektów badawczo-rozwojowych Instytut realizuje projekty współfinansowane ze środków unijnych takie jak Multidyscyplinarne Centrum Badawcze Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – wysokość dofinansowania 1 216,8 tys. zł, a także świadczy usługi informatyczne dla beneficjenta projektu Shoe Selector (kwota dla Instytutu za wykonaną usługę - 3 441 tys. zł) oraz usługi dla Agencji Badań Medycznych (wynagrodzenie Instytutu w 2020 r. 1 500 tys. zł).
Spośród złożonych w latach 2018-2020 (do 30 kwietnia) 13 wniosków o dofinansowanie, zaakceptowanych zostało pięć. Pozostałe realizowane były na zlecenie MNiSW (projekty ZSUN) i NCBR (projekt JSA). Projekty ZSUN I i JSA zakończyły się w 2019 r.
Łączna wartość projektów realizowanych przez Instytut w okresie objętym kontrolą i dofinansowanych ze środków unijnych wynosiła 35 015,9 tys. zł, co stanowiło około 51,1% rocznego przychodu Instytutu (68 461,1 tys. zł w 2019 roku). /…/
Koszty zakończonych w 2019 r. prac rozwojowych wyniosły łącznie 36 158 tys. zł, w tym 30 522,7 tys. zł stanowiło dofinansowanie ze środków unijnych. Zakończone prace rozwojowe dotyczyły projektów JSA i ZSUN I i nie wiązały się z uzyskaniem jakichkolwiek przychodów z wdrożenia.
Liczba publikacji ogółem w latach 2018 i 2019 wyniosła 52, przy czym 121 razy cytowane były publikacje pracowników jednostki, Instytut dwukrotnie zorganizował konferencje (krajową i międzynarodową), a 52 razy pracownicy Instytutu występowali na konferencjach zorganizowanych przez inne podmioty. /…/
W Instytucie do końca 2019 r. nie realizowano zadań związanych przystosowaniem wyników badań naukowych i prac rozwojowych do potrzeb praktyki ani wdrażaniem wyników badań naukowych i prac rozwojowych. Instytut nie posiada patentów, wzorów użytkowych, nie zawierał umów licencyjnych, ani nie skomercjalizował wdrożeń w okresie objętym kontrolą. W badanym okresie nie było również przypadków odpłatnego lub nieodpłatnego przenoszenia przez Instytut praw do wyników badań na rzecz innych podmiotów. W Instytucie nie utworzono też funduszu wdrożeniowego. /…/
Stwierdzone nieprawidłowości
W działalności kontrolowanej jednostki w przedstawionym wyżej zakresie stwierdzono następujące nieprawidłowości:
1. Instytut nie posiadał dokumentu zawierającego perspektywiczne kierunki działalności naukowej, rozwojowej i wdrożeniowej /…/, ani też żadnego innego, w którym określone byłyby cele sformułowane w odniesieniu do każdego rodzaju działalności, terminy ich realizacji oraz osoby (komórki organizacyjne) odpowiedzialne za realizację poszczególnych celów, co NIK ocenia jako działanie nierzetelne. /…/
2. W latach 2018-2019 Instytut nie realizował ustawowych obowiązków /…/, tj. nie wykonywał zadań z zakresu przystosowania wyników badań naukowych i prac rozwojowych do potrzeb praktyki, ani nie wdrażał wyników badań naukowych i prac rozwojowych. Podane przyczyny takiego stanu, tj. fakt że liczba zadań zlecanych dotychczas przez MNiSW wyczerpywała potencjał wykonawczy Instytutu, w ocenie NIK nie stanowią wytłumaczenia w kontekście zapisów ustawy o instytutach badawczych. Już w pierwszym artykule tej ustawy zapisano, że instytut prowadzi badania naukowe i prace rozwojowe ukierunkowane na ich wdrożenie i zastosowanie w praktyce. Ograniczenie działalności Instytutu do zadań zlecanych przez nadzorującego Ministra oznacza w praktyce zawężenie jego działalności do jednostki wykonawczej nadzorującego ministerstwa. /…/
Całość dokumentu pod linkiem – https://www.nik.gov.pl/kontrole/P/20/014/ oraz P-20-014-KGP-05-01.pdf
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1263
Współczesne sztuczne oświetlenie może powodować zaburzenia snu i wywoływać choroby. Potrzebne są więc nowe strategie i sprawdzone technologie, aby minimalizować jego negatywny wpływ na zdrowie i środowisko – to opinia dr inż. arch. Karoliny M. Zielińskiej-Dąbkowskiej z Katedry Architektury Miejskiej i Przestrzeni Nadwodnych Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej.
Badaczka zwraca uwagę, że światło naturalne jest nieustannie zmienne w ciągu dnia, zarówno pod względem jego natężenia, jak i barwy widma światła widzialnego, którego spektrum mierzone jest w nanometrach. Ludzki organizm ewolucyjnie dopasował się do jasnego dnia i ciemnej nocy. Obecnie długotrwałe wystawianie się na światło sztuczne w godzinach wieczornych czy nocnych – co potwierdzają badania – może m.in. powodować problemy ze snem, gospodarką hormonalną organizmu, a nawet przyczyniać się do otyłości, wywoływać depresję, czy zwiększać ryzyko zachorowań na raka.
– Na początku XXI wieku odkryta została grupa nowych światłoczułych receptorów w siatkówce oka (z ang. intrinsically photosensitive retinal ganglion cells – ipRGCs), które są wrażliwe na niebieskie widmo światła widzialnego (z ang. blue-rich white light) wytwarzanego przez sztuczne źródła światła, jak kompaktowe lampy fluorescencyjne, czy ledy (stosowane w oświetleniu, ekranach komputerów, telewizorów czy telefonów komórkowych).
Wrażeniowo zimne lub cieple światło odbieramy jako białe, ale to tylko złudzenie, gdyż niebieskie diody LED pokryte są warstwą fosforu i do mózgu wysyłany jest sygnał, że jest to światło niebieskie, że mamy być aktywni i że pora zaczynać dzień.
W związku z tym organizm zwiększa min. produkcję kortyzolu. Człowiek staje się pobudzony i ma trudności z zaśnięciem, gdy stosuje takie źródła światła wieczorem lub w nocy.
To niestety wiedza wciąż mało rozpowszechniona, a noc ze względu na wysoki poziom melatoniny we krwi, jak wynika z najnowszych badań, to najważniejszy okres do regeneracji DNA i usuwania, produkowanych codziennie, komórek rakowych. Całkowita ciemność w nocy jest niezbędnym warunkiem produkcji melatoniny, a „niebieskie” światło ledowe (o maksymalnej wartości 480nm) blokuje jej wytwarzanie.
Badaczka podkreśla, że wiedza ta powinna znaleźć odzwierciedlenie w przyszłych normach projektowych wnętrz i zewnętrznych przestrzeni, czy też w tzw. miejskich masterplanach oświetleniowych (z ang. lighting masterplans) i – na przykładzie holenderskiego Nuenen – wskazuje na dobre praktyki miejskie związane z wprowadzaniem oświetlenia, którym można sterować w zależności od zarejestrowanego ruchu.
– Oczywiście konieczne są badania dotyczące wpływu promieniowania elektromagnetycznego emitowanego przez systemy bluetooth i wireless, wykorzystywane do sterowania oświetleniem na zdrowie – dodaje.
Architekt zwraca też uwagę na konieczność międzynarodowego i interdyscyplinarnego kształcenia przyszłych projektantów w tym zakresie.
– Temat światła kojarzy się zazwyczaj z zewnętrzną iluminacją zabytków, festiwalami światła czy zaśmieceniem światłem sztucznym ziemskiej atmosfery (z ang. light pollution). Zapominamy o tak ważnych zagadnieniach, jak wpływ światła naturalnego i sztucznego na zdrowie ludzi czy fauny.
Tematyce tej na polskich uczelniach wciąż poświęca się zbyt mało uwagi. Dostrzegając wagę tego zagadnienia, dzięki zaangażowaniu dziekan prof. Lucyny Nyki, na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej, uruchomiony został nowy kierunek studiów podyplomowych „Architektura i budownictwo proekologiczne”.
http://media.pg.gda.pl/pr/382997/ekspercki-artykul-architekt-z-pg-w-nature-journal
Artykuł Karoliny M. Zielińskiej-Dąbkowskiej na ten temat ukazał w styczniowym wydaniu „Nature Journal”.
- Autor: al
- Odsłon: 3419
17 grudnia 2013 r. Polskie Towarzystwo Ekonomiczne wspólnie z polską edycją Le Monde diplomatique zorganizowało seminarium pt. „Idee na kryzys: wokół myśli Tadeusza Kowalika”.
Prof. Paweł Kozłowski (INE PAN) na wstępie przypomniał publicystykę ekonomiczną i społeczną prof. Kowalika, oraz jego poglądy wywodzące się z tradycji socjalistycznych. Podkreślił jego krytyczne spojrzenie na Unię Europejską, która stała się organizmem ujednolicającym państwa i narody, prowadzącym politykę neoliberalną. Podkreślił, iż wbrew opinii niektórych ekonomistów, prof. Kowalik był reformatorem kapitalizmu, ale nie utopistą. Można się o tym przekonać, czytając wszystkie jego publikacje, których wybór ukaże się niebawem.
Prof. Kowalik należał do nielicznych intelektualistów konsekwentnie wytykających elitom rządzącym hipokryzję w traktowaniu zapisów Konstytucji RP odnośnie społecznej gospodarki rynkowej oraz państwa sprawiedliwości społecznej, które winno dążyć do pełnego zatrudnienia. Mówił o tym Grzegorz Konat z Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur w referacie „Po co w Polsce euro?”.
Do idei sprawiedliwego państwa, której wierny był prof. Kowalik nawiązywał też referat prof. Leokadii Oręziak z SGH, która przypomniała sposób wprowadzenia w Polsce OFE (a wcześniej – m.in. w Chile, gdzie w ciągu 10 miesięcy zabrano ludziom oszczędności z 26 lat), twórców tego systemu oraz jego konsekwencje nie tylko dla przyszłych emerytów, ale i całego państwa. Pokazując rozwiązanie węgierskie podkreśliła, że system OFE można jednak zreformować, choć najlepszym dla nas wyjściem byłoby go zlikwidować.
Z kolei do związków zawodowych, samorządności pracowniczej – tak istotnych dla prof. Kowalika, który zawsze podkreślał ich znaczenie zwłaszcza w neoliberalizmie – nawiązywał w referacie Jarosław Urbański z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza. Na przykładach pokazywał, jakie są skutki braku silnych związków, bądź reprezentacji grup społecznych w sytuacji, kiedy właściciele lub zarządcy dbają jedynie o zysk, nie licząc się z potrzebami społecznymi. Opisał sytuację w kopalni soli Kłodawa, której pracownicy dowiedzieli się z ogłoszenia w prasie, że Ministerstwo Skarbu Państwa sprzedaje ich kopalnię (razem z nimi). Potencjalny kupiec zamierza kopalnię zamknąć i stworzyć w niej składowisko materiałów niebezpiecznych.
Brak silnej reprezentacji społecznej przy gospodarowaniu mieniem wspólnym widać także w miastach – np. w Poznaniu, który jest zadłużony na 2 mld zł, a połowę z tego długu wygenerowała budowa stadionu (nb. wymagającego już remontu), natomiast w mieście brakuje żłobków, przedszkoli, szkół, itp. Do myśli społecznej i ekonomicznej prof. Kowalika odwoływali się także pozostali referenci - Rafał Woś (Gazeta Prawna) i dr Gavin Rae (Akademia Leona Koźmińskiego), który mówił o potrzebie inwestycji w Polsce i roli lewicy przy ich powstawaniu - aby tworzono nowe miejsca pracy, natomiast nie kierowano coraz większej części budżetu na zbrojenia. Na zakończenie, prof. Elżbieta Mączyńska, prezes PTE, przypomniała, że choć przez ponad 20 lat popełniliśmy wiele bolesnych i kosztownych społecznie błędów, to w nadchodzących latach możemy uniknąć podobnych. Obyśmy tylko byli mądrzy po szkodzie.(al.)
- Autor: ANNA LESZKOWSKA
- Odsłon: 3527
Przedstawiamy stanowisko Prezydium Polskiej Akademii Nauk z 11.03.14. dotyczące gazu ziemnego znajdującego się w warstwach łupkowych.
Warstwa łupków potencjalnie gazonośnych znajduje się na głębokości od 1000 do 5000 m. Nagromadzenia gazu występują w warstwach łupkowych o niejednorodnych własnościach. Przedmiotem poszukiwań są strefy jego nagromadzeń (tzw. sweet spots), w których gaz ziemny występuje w rejonach możliwych do wydobycia (zasoby wydobywalne technicznie - Technically Recoverable Resources – TRR) i kwalifikujący się do ekonomicznie uzasadnionej eksploatacji (Economicaly Recoverable Resources - ERR).
Z uwagi na bardzo szybki postęp techniczny i powiązaną z postępem zmienność kosztów wydobycia, zasoby ERR jak i TRR mogą z czasem zmieniać swoje wielkości, natomiast niezmienne pozostają zasoby geologiczne. Na etapie poszukiwań stref nagromadzeń gazu łupkowego stosowane są zaawansowane zintegrowane badania geologiczno–geofizyczno–geochemiczne, z których wiele jest nadal na etapie
wstępnych testów i wdrażania.
Przy obecnym stanie znajomości formacji łupkowej problemem pozostaje oszacowanie wielkości zasobów gazu (geologicznych, technicznie wydobywalnych i ekonomicznie wydobywalnych). Aktualnie podawane liczby oznaczają jedynie szacowane wielkości zasobów przewidywanych, perspektywicznych, których istnienie jest możliwe, ale być może nie jest udokumentowane w przytaczanych ilościach. Oceny zasobów opierają się na ogólnych danych geologicznych i geochemicznych (zakładanych miąższościach łupków, zawartości węgla organicznego TOC, stopnia przeobrażenia substancji organicznych, które są źródłem gazu).
Według różnych przyjętych zasad szacowania i wykonywanych przez różne instytucje, zasoby oczekiwane, teoretycznie wydobywalne (niepotwierdzone wydobyciem pilotażowym), mogą wynosić od 34,6 109 m3 do 3,9 1012 m3, co ilustruje skalę niepewności odnośnie do rzeczywistych geologicznych i wydobywalnych zasobów gazu.
W okresie ostatnich kilku lat wykonano 56 odwiertów poszukiwawczych na obszarach koncesyjnych różnych firm. Jednak dane pochodzące z tej eksploracji, również z testów wydobycia gazu, nie są aktualnie dostępne dla Państwowej Służby Geologicznej ani dla polskich jednostek badawczych. Jest to z pewnością poważny mankament, wymagający niezbędnych korekt w procedurach koncesyjnych, także w prawie
geologicznym i górniczym (przy jednoczesnym poszanowaniu interesów firm poszukiwawczych). Należy również podkreślić, iż do chwili obecnej odwiercono w Polsce stosunkowo niewielką liczbę odwiertów, z których dane, nawet przy ich pełnej dostępności, mogłyby stanowić podstawę do oceny zasobów technicznie wydobywanych (TRR) i współczynnika sczerpania zasobów w obszarze zasięgu odwiertu gazowego i ekonomicznie odzyskiwalnej ich ilości (ERR).
Integralnym elementem poszukiwań i eksploatacji złóż gazu łupkowego są zagadnienia związane z szeroko pojętą ochroną środowiska i towarzyszących im postaw społecznych. Wiąże się to z: czasowym zajęciem stosunkowo dużej powierzchni przez wiercone otwory poszukiwawcze i produkcyjne, z dużą koncentracją sprzętu typu agregaty i pompy do szczelinowania hydraulicznego, z dużymi ilościami wody
wykorzystywanej do szczelinowania (od 10 000 do 20 000 m3/1 odwiert), z której część powraca na powierzchnię (nawet do 40%) co oznacza konieczność jej utylizacji, rozbudowaną infrastrukturą gazociągową i transportową, itd.
Stąd też najbardziej istotnymi aspektami ochrony środowiska w
procesach poszukiwań i zagospodarowania złóż gazu łupkowego są:
- zapewnienie hydraulicznej izolacji odwiertu oraz formacji łupkowej od innych przewiercanych warstw wodonośnych, a zwłaszcza od warstw nasyconych wodą pitną,
- usunięcie i ujęcie gazu z wody powracającej po szczelinowaniu
hydraulicznym - separacja fazowa w separatorach,
- stosowanie do zabiegów szczelinowania substancji chemicznych
niestwarzających zagrożenia dla środowiska i ludności,
- gromadzenie i odprowadzanie wody w procesach szczelinowania w
sposób bezpieczny dla środowiska,
- minimalizowanie (optymalizowanie) ilości wody używanej do
szczelinowania. Ogranicza to ilość wody powracającej i utylizowanej.
Proces wydobywania gazu wymaga nadzorowania w zakresie minimalizacji wpływu na środowisko naturalne, co wiąże się z:
- wykonywaniem odpowiednich badań warunków wodnych w rejonie przewidywanej eksploatacji (badań hydrogeologicznych),
- prowadzeniem monitoringu jakości wód w otoczeniu terenów złóż gazu łupkowego, w tym także - w razie potrzeby - przez specjalnie wiercone odwierty kontrolne.
Aspekty ekonomiczne związane z zagospodarowaniem złóż gazu łupkowego wpływają w istotny sposób zarówno na decyzje podejmowane w obszarze sektora gazowego krajowego jak i przez inwestorów zagranicznych.
Głównymi elementami procesu decyzyjnego będą: średnie jednostkowe koszty wydobycia gazu oraz wielkość zasobów. Najwyższą pozycją w kosztach jednostkowych są koszty wierceń i zabiegów intensyfikujących eksploatację tych złóż.
Doświadczenia USA i Kanady nie mogą być bezpośrednio wykorzystywane i przenoszone do Polski ze względu na specyfikę warunków geologicznych i inne głębokości wierceń. Rozwiązania technologiczne mogą być adaptowane, ale z uwzględnieniem indywidualnych lokalizacji i innych uwarunkowań, charakterystycznych dla potencjalnych złóż w Polsce.
Według szacunków, koszty wiercenia odwiertów pionowych w USA wynoszą 0,8–1,0 mln USD za odwiert, podczas wiercenia horyzontalnego przy złożach łupkowych to koszty 3−4 mln USD. Dane te odnoszą się do stosunkowo płytkich basenów Barnett i płytszej części złoża Marcellus. Koszty wiercenia dla basenów głębiej leżących wynoszą od 8-12 mln USD (zob. Haynesville).
W Polsce natomiast koszty wiercenia - według różnych źródeł - wynoszą od 4 do nawet 25 mln USD za odwiert (najczęściej 15−20 mln USD).
Wynika to m.in. z niższej dostępności usług wiertniczych, kosztów mobilizacji sprzętu, kosztów jednostkowych prac wiertniczych, ale też z warunków geologicznych związanych ze zwiększoną głębokością wierceń – poniżej 2800 m (w USA średnio 1500-2000 m ppt). Powoduje to, że koszt jednostkowy wydobycia 1000 Nm3 gazu będzie o ponad 50% wyższy niż w USA, tzn. 150–350 USD/1000 m3, a więc droższy niż gaz konwencjonalny wydobywany w Polsce, ale tańszy niż gaz importowany z Rosji - pod
warunkiem uzyskania wyższej początkowej produkcji gazu i płaskiej krzywej wydobycia (decline curve).
Natomiast, wobec rysującego się znacznego importu skroplonego gazu LNG z USA do UE (począwszy od 2020 r.), nastąpiłaby obniżka cen gazu w UE, prawdopodobnie również importowanego z Federacji Rosyjskiej.
Niemniej, ceny gazu importowanego z USA obarczone muszą być kosztem skraplania, transportu i regazyfikacji, co średnio wynosi 180 USD/1000 Nm3.
Cena gazu z USA nie byłaby niższa niż gazu z Federacji Rosyjskiej (320-350 USD/Nm3).
Spadające ceny gazu w UE byłyby dobrą prognozą dla polskiej gospodarki, ale jednocześnie oznaczałyby wzrost ryzyka finansowego dla przedsiębiorców zagranicznych inwestujących w polski gaz łupkowy. Takim niebezpieczeństwem może okazać się strategia zwiększania obciążenia finansowego inwestorów poprzez obłożenie ich (od roku 2020) podatkiem od skumulowanych przychodów związanych z eksploatacja gazu ze złóż łupkowych. Przy założeniu scenariusza przyspieszonego wzrostu wydobycia gazu do około 20 mld m3 w 2034 r. nakłady inwestycyjne na zagospodarowanie złóż wyniosłyby około 40 mld USD do 2030 r., a więc byłyby umiarkowane.
Przejście do etapu wydobycia gazu z łupków zależy od kilku czynników: udokumentowania zasobów, warunków geologicznych, systemu opłat publiczno-prawnych, uregulowań środowiskowych oraz postępu technologicznego, który z kolei jest funkcją zaangażowania nauki i inwestorów zagranicznych. I to od tych czynników, ich wagi, zależy też aktywność sektora wydobywczego w obszarze technologii wydobycia gazu z warstw łupkowych.
Wysokie ryzyko finansowe inwestycji w gaz łupkowy powinno być impulsem do stworzenia przyjaznych warunków finansowych i regulacyjnych dla inwestorów.
Nie ulega wątpliwości, że badania naukowe powinny być prowadzone wyprzedzająco w stosunku do przewidywanych działań na skalę przemysłową. Toteż pozytywnie należy ocenić podjęcie inicjatyw badawczych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w formie projektów w rodzaju BlueGas czy projektów infrastruktury badawczej (IB), jednak różne elementy uruchamiania nasuwają istotne wątpliwości.
Trudno uznać za właściwe, że w tworzonych konsorcjach, dominującą rolę pełnią instytucje przemysłowe np. PGNiG. Prowadzi to do rozproszenia i dublowania tematów, braku koncentracji wokół najważniejszych problemów, tj. nowoczesnych technik poszukiwawczych oraz inżynierii złóż gazu łupkowego. Celowe jest dokonanie istotnych zmian w systemie koordynacji badań naukowych w zakresie obszaru rozpoznania struktur i własności potencjalnych akumulacji gazu łupkowego.
Podsumowanie i wnioski:
- wzrost pozyskania gazu ze złóż niekonwencjonalnych w Ameryce Północnej spowodował znaczące obniżenie cen paliw gazowych i przełożył się m.in. na szersze wykorzystanie gazu w energetyce;
- Polska, być może, posiada jedne z największych w Europie zasobów gazu w złożach łupkowych, jednak dla rzeczywistego oszacowania poziomu zasobów gazu w tych złożach niezbędna jest intensyfikacja prac poszukiwawczych i dostępność danych o ich wynikach;
- przyszła polityka energetyczna Polski powinna uwzględniać niekonwencjonalne złoża gazu ziemnego: gazu łupkowego, ale i ropy naftowej w łupkach, metanu w pokładach węgla oraz gazu w złożach o małej porowatości i przepuszczalności (tzw. „tight gas”);
- nierozpoznane do końca warunki geologiczne powodują, że prawdopodobnie nie jest możliwe przejście do fazy komercyjnej projektów wydobycia bez fazy pośredniej związanej z budową pilotażowych kopalni eksploatacyjnych do oceny efektywności stymulacji i bez optymalizacji kosztów wiercenia i wydobycia
gazu;
- restrykcyjne przepisy z zakresu ochrony środowiska, duża liczba obszarów i obiektów objętych ochroną, negatywne opinie samorządu terytorialnego, źle rozwiązana logistyka dostaw materiałów, utrudniony dostęp do zasobów wody i brak możliwości szybkiej rozbudowy infrastruktury w rejonach poszukiwawczych mogą powodować znaczne osłabienie tempa rozwoju przemysłu;
- nowe ekologiczne rozwiązania technologiczne stosowane głównie w USA wskazują, że technologie można dostosować do lokalnych warunków geologicznych;
- wyzwaniem dla rozwoju technologii pozyskiwania gazu z łupków są: wysokie nakłady (koszt i liczba otworów, wielkość kopalni); konieczna infrastruktura związana z możliwością transportu i dystrybucji gazu, która musi być budowana z wyprzedzeniem w warunkach dużej niepewności komercyjnego wydobycia gazu; koszt pozyskania odpowiednich technologii. O tempie rozwoju przemysłu decydować też będzie niepewność poziomu cen gazu ziemnego oraz możliwe niestabilności rynku (typ kontraktów). Rozwój przemysłu gazowego związanego ze złożami niekonwencjonalnymi czeka na silne wsparcie polityczne i biznesowe, także lokalnych społeczności;
- nie jest możliwe narzucanie w tej chwili dodatkowych obciążeń podatkowych dla pozyskiwaniu gazu z łupków z uwagi na dużą niepewność w zakresie warunków prowadzenia eksploatacji. W początkowym okresie należałoby może wprowadzić preferencje podatkowe dla firm prowadzących działalność w tym sektorze, podobnie jak w USA w latach dziewięćdziesiątych i obecnie w Chinach (rozpatrywanych obecnie także w innych krajach);
- cena elektryczności i ciepła z technologii gazowej w 70% zależy od ceny gazu. Przy jej obecnym poziomie trudno uzasadnić ekonomiczność inwestycji w energetykę gazową. Brak na razie podstaw dla oczekiwania niskich cen gazu z łupków. Niższa cena gazu z łupków mogłaby być, obok efektów ekologicznych i systemowych, podstawową przesłanką zwiększonego upowszechniania technologii gazowych i zwiększenia ich funkcji w gospodarce.
Chodziłoby o udział technologii turbin gazowych, w zmianie struktury wytwarzania energii elektrycznej w Polsce. Sektor energetyczny mógłby zużywać do 3−4 mld m3 gazu/rok do 2020 r. ;
- na obecnym, nadal wstępnym etapie poszukiwań złóż gazu łupkowego, celem podstawowym władz państwowych w odniesieniu do sektora prywatnego oraz polskich instytucji naukowych i uczelni powinno być ich silne zachęcanie, środkami prawnymi i finansowymi, do aktywnego włączenia się w prace zmierzające do szybkiego i dokładnego rozpoznania warunków geologicznych występowania potencjalnych złóż oraz do intensyfikacji prac nad technologiami zmniejszającymi koszty wierceń i wydobycia. Nie dochody podatkowe (być może iluzoryczne), a znaczące wydobycie komercyjne powinno być celem zasadniczym. W obszarze energii trzeba dążyć do zmniejszenia zależności od importu z każdego kierunku. Z tego punktu widzenia istnienie znacznych i dość dobrze udokumentowanych złóż gazu konwencjonalnego powinno być potraktowane jako fakt uzasadniający dalszą rozbudowę także tego, drugiego, obszaru krajowego wydobycia gazu ziemnego w złożach niekonwencjonalnych;
- ewentualna nadpodaż gazu ziemnego pochodzącego z poza Europy (USA) po roku 2020 może zmienić stosunki cenowe korzystne dla rozwoju energetyki gazowej. W takiej sytuacji poprawa sytuacji energetycznej poprzez budowę nowych elektrowni gazowych mogłaby nastąpić po 2020 roku. Jest to scenariusz obarczony dużym ryzykiem. Jednocześnie import taniego gazu LNG z USA może spowodować zahamowanie poszukiwań i rozwoju złóż gazu niekonwencjonalnego, w tym gazu w formacjach łupkowych;
- klarowne i jednoznaczne sformułowanie problemów badawczych stojących przed uniwersytetami technicznymi i ośrodkami badawczymi w zakresie pozyskania węglowodorów – w tym technologii wydobycia gazu ziemnego z różnych typów złóż i zagospodarowania powierzchniowego złóż - powinno być priorytetem władz państwa. Trzeba unikać dublowania badań i ich realizacji w niewłaściwej sekwencji czasowej;
- zauważa się bardzo duże rozproszenie ośrodków badawczych chcących zajmować się badaniami nad rozwojem technologii gazowniczej w szerokim pojęciu (eksploatacji złóż i zagospodarowanie gazu), nie zawsze posiadających
wystarczające kompetencje i możliwości badawcze. Może to prowadzić do niewłaściwej dystrybucji i wykorzystania środków przeznaczonych na badania, co już się zarysowuje. W tym zakresie proponuje się utworzenie jednego silnego,
kompetentnego ośrodka sterującego programem badań na lata 2015–2020, wspomagającego działania NCBIR - upstream (poszukiwania i eksploatacja gazu): AGH, INIG, PIG, GIG, PAN; midstream (transport gazu, magazynowanie): AGH, Politechnika Warszawska, Politechnika Śląska;, downstream (dystrybucja gazu, utylizacja): Politechnika Śląska, AGH.
Integralną częścią opracowania jest załączona „Charakterystyka technologii pozyskiwania gazu z łupków”.
Podpisał Prezes PAN – prof. Michał Kleiber
Powyższe stanowisko przygotował zespół: prof. prof. Tadeusz Chmielniak, Józef Dubiński, Czesława Rosik-Dulewska, Stanisław Gomułka, Wojciech Górecki, Maciej Kotarba, dr hab. Piotr Krzywiec, prof. ING PAN, prof. prof. Eugeniusz Mokrzycki, Stanisław Nagy, Marek Nieć, Lucjan Pawłowski, Jakub Siemek, Antoni Tajduś.
Aneks Charakterystyka technologii pozyskiwania gazu z łupków Wydobycie gazu z łupków, na skalę przemysłową rozpoczęło się w Stanach Zjednoczonych w późnych latach 1990. Gaz ziemny, określany nazwą „gaz łupkowy”, jest gazem niekonwencjonalnym, czyli znajdującym się w innych pod względem właściwości fizycznych i budowy geologicznej złożach niż złoża konwencjonalne. Warstwy łupkowe są jednocześniemiejscem generowania gazu jak i złożem gazu. Natomiast w złożach klasycznych, gaz przemieszcza się ze skał macierzystych do warstw magazynowych, tworząc w ten sposób złoża gazu ziemnego. /…/
Gaz, również ropa naftowa w złożach łupkowych, występuje w postaci zaadsorbowanej w materii organicznej (kerogen), w stanie wolnym w porach oraz w spękaniach. Stąd też początkowa, na ogół krótkotrwała wysoka wydajność, a potem silnie opadająca wydajność odwiertów. Konsekwencją jest konieczność wiercenia dużej ilości odwiertów
eksploatacyjnych dla podtrzymania wydobycia.
Jeszcze w połowie ostatniej dekady technologia wydobycia gazu opierała się na wierceniu odwiertów pionowych, jednak od 2007 r. stosowane są głównie odwierty poziome. Wiercenie odwiertów poziomych ukierunkowane jest prostopadle do istniejącej siatki szczelin w pokładach łupkowych. Po zakończeniu wiercenia realizowany jest zabieg wielostopniowego szczelinowania, który generuje szczeliny wzdłuż odwiertu (prostopadle do osi odwiertu poziomego). Zwiększają one powierzchnię kontaktu odwiertu z łupkami i w ten sposób stymulują dopływ gazu. Wytworzone szczeliny penetrują na odległość kilkuset metrów od odwiertu, ponad 300 m, ale i dalej.
Obecne technologie umożliwiają wiercenie aż do 32 odwiertów z jednego miejsca, co pozwala na eksploatację gazu z obszaru około 20 km2. W praktyce stosuje się układ 8−10 odwiertów. To pozwala na znaczne oszczędności związane zarówno z dzierżawą obszaru na wiercenie, dojazdu do placu wiertniczego, wykorzystania urządzenia wiertniczego, systemem krążenia płuczki wiertniczej, instalacją do szczelinowania i oczyszczania płynów po szczelinowanie, etc., a także umożliwia szybsze i tańsze połączenie odwiertów z rurociągami zbiorczymi i przesyłowymi.
Stymulacja odwiertu polega na hydraulicznym wytwarzaniu siatki szczelin wokół odwiertu. Proces szczelinowania jest zabiegiem pompowania pod wysokim ciśnieniem do odwiertu cieczy o niskiej lepkości, z wydajnością większą niż wynika to z możliwości przepływu. Ciśnienie w odwiercie wzrasta powyżej ciśnienia rozwarstwiania skał powodując pęknięcia matrycy skalnej i wytworzenie jednej szczeliny lub sieci szczelin.
Czynnikiem ułatwiającym powstawanie szczelin jest obecność w skałach ilastych krzemionki, ewentualnie węglanów. Zabezpieczeniem szczeliny przed zamknięciem jest jej podparcie, przez wprowadzenie podsadzki (ang. proppant).
Bardzo przybliżone oszacowanie wskazuje na liczbę około 1800 - 2500 odwiertów wierconych w Polsce w okresie 10 lat, dla osiągnięcia wydajności około 10 mld m3/rok w ostatnim roku (przez daleką analogię do złoża Marcellus – USA). Szacuje się, że do wydobycia 10 mld m3 gazu po 8 – 9 latach potrzeba 180 - 300 odwiertów rocznie, co najmniej 50 urządzeń wiertniczych pracujących w Polsce (w całej Europie pracuje aktualnie 150 urządzeń), zajęcia terenów pod wiercenia rzędu 70 – 120 km2, oraz 4 – 10 mln m3 wody do zabiegów szczelinowania – rocznie przez okres 10 – 15 lat. Tylko duża liczba odwiertów eksploatacyjnych może zapewnić uzyskanie znaczącego wydobycia gazu, nawet przy jego znacznych zasobach. Nie sposób nie zauważyć faktu wycofania się niektórych firm amerykańskich z koncesji, ale i przypływów gazu w kilku odwiertach.
Pełna wersja stanowiska PAN - http://www.aktualnosci.pan.pl/index.php/1502