Nauka i sztuka (el)
- Autor: ANNA LESZKOWSKA
- Odsłon: 1667
>
>

>Bohaterami wystawy są czterej wybitni fotografowie o fascynujących życiorysach, czterej indywidualiści, których wspólną zasługą było to, że potrafili stworzyć zgrany zespół, wspominany do dzisiaj jako fenomen w dziejach polskiej prasy ilustrowanej.
Łączyła ich filozofia fotografii, niosąca przesłanie o konieczności uczciwego rejestrowania faktów, aby zdjęcia posiadały walor świadectwa i ponadczasowego dokumentu wydarzeń. Zdjęcia fotoreporterów „Świata” miały być w ich własnym przekonaniu dynamiczne, opowiadać historie, chwytać paradoksy, zaskakiwać humorem. Dzisiaj dowodzą bystrego, inteligentnego, a nawet przewrotnego sposobu łowienia wydarzeń, ale zawsze z szacunkiem dla człowieka, będącego podmiotem realizowanego tematu prasowego.
>
>Wszyscy czterej zapisali się w dziejach polskiej fotografii jako wybitni twórcy fotograficznego dokumentu, dlatego ich nazwiska powracają na trwałe do panteonu naszych twórców w tej dziedzinie.
>Po raz pierwszy wystawę fotografii w Muzeum Narodowym w Warszawie poświęcamy w całości zdjęciom wykonanym dla czasopisma, które co tydzień „wystawiało” je na swoich stronach dla 300-tysięcznej publiczności, taki był bowiem nakład tygodnika. W tym samym czasie te same prasowe fotografie można było oglądać na stronach artystycznego miesięcznika „Fotografia”, na wystawach oraz w albumowych almanachach, w których corocznie podsumowywano osiągnięcia polskiej fotografii.
>Czterej fotoreporterzy „Świata” udokumentowali polską rzeczywistość w okresie rządów Bolesława Bieruta i Władysława Gomułki, z wieloma jej odcieniami i paradoksami. Konkretne tematy realizowali na zlecenie macierzystej redakcji lub proponowali je sami.
Świetne technicznie fotografie Konstantego Jarochowskiego ukazujące „designerskie” wnętrza klubokawiarni medyków na warszawskich Bielanach, czy migawki z pokazowych mieszkań na Grochowie wyposażonych przez artystów „Ładu” w wielofunkcyjne meblościanki, zarejestrowały powszechne na przełomie lat 50. i 60. pragnienie nowoczesności i tęsknotę za piękną formą w codziennym życiu.
Opublikowana w 1956 r. seria zdjęć Wiesława Prażucha z Częstochowy pokazała przedziwne oblicze tego wyjątkowego miejsca w Polsce, gdzie żarliwa modlitwa pielgrzymów zmieszała się z pejzażem tandetnych straganów i odgłosami sapiących hutniczych pieców wielkiego socjalistycznego kombinatu.
Zainteresowanie Jana Kosidowskiego chwytaniem na gorąco życia polskiej młodzieży fotografowanej na warszawskiej ulicy lub podczas wykładów poświęconych filozofii przyniosły refleksyjne i liryczne dokumenty jak Młoda Rzeczpospolita Anno Domini 1963 czy Amicus Plato.
>Dorobek fotografów „Świata” wzbogacają obrazy z zagranicznych sesji fotograficznych, realizowanych na całym świecie, na przykład w Chinach, Indiach, Jugosławii, Mongolii, Norwegii, NRD, Sudanie, Włoszech, czy ZSRR.
>
„Świat”, pod redakcją Stefana Arskiego, pozostaje w dziejach prasy polskiej jednym z najciekawszych tygodników ilustrowanych dedykowanych fotografii, za pośrednictwem której komentowane są bieżące wydarzenia. Nie ma wątpliwości, że jednym z założeń twórców tego tytułu – Arskiego i Sławnego, było oddanie jak najwięcej miejsca właśnie zdjęciom – prezentowanym pojedynczo lub układanym w wielokolumnowe fotoreportaże. Publikowano tutaj nie tylko obrazy fotoreporterów zatrudnionych na stałe, ale także zdjęcia całej plejady polskich i zagranicznych fotografów oraz dziennikarzy, którzy ilustrowali własne teksty autorskimi zdjęciami.Stałe rubryki jak „Świat was podpatrzył”, a także instrukcje dla fotoamatorów i nowiny z życia fotograficznego na świecie, dopełniały obrazu czasopisma żyjącego fotografią.
>Na wystawę wybrano zdjęcia etatowych fotoreporterów tygodnika, pokazujące wszechstronność oraz własny styl każdego z nich.
Autorskie odbitki z epoki oraz wydruki na archiwalnych papierach barytowych z cyfrowo zreprodukowanych negatywów wyeksponowano w następujących odsłonach: eseje fotograficzne, w których szczególna uwaga autorów skupiała się na człowieku i jego emocjach, specjalnie wybranym motywie lub technicznym eksperymencie; fotoreportaże o szczególnym społecznym wydźwięku; cykle fotograficzne dokumentujące rytuały władzy, a wśród nich kulturalne imprezy masowe; fotogramy z podróży zagranicznych z lat 1956–1962.
>
>Fotografie eksponowane na wystawie nie zostały wyrwane z historycznego kontekstu. Nadal można je „czytać” jako prasowe, bowiem towarzyszy im oryginalny redakcyjny komentarz przepisany ze stron tygodnika. Powszechne przekonanie o autentyzmie fotograficznego przekazu wykorzystywano dla uwiarygodniania treści, które służyły doraźnej propagandzie politycznej.
>Na wystawie znajdują się też zdjęcia nigdy nie opublikowane, które dla odróżnienia otrzymały specjalne oznaczenia. Oglądanie i czytanie fotografii znanych ze stron „Świata” w salach muzealnych stwarza zupełnie nowe perspektywy i konteksty ich odbioru.
O programie edukacyjnym towarzyszącym tej wystawie - http://www.mnw.art.pl/index.php/pl/osrodek_oswiatowy/programy_do_wystaw_czasowych/cztery_razy_swiat/
>
>
- Autor: Magdalena Czubińska
- Odsłon: 2832
Do 19 stycznia 2014 w Krakowie, w Gmachu Głównym, można oglądać wystawę 64 plakatów filmowych Franciszka Starowieyskiego (1930-2009). Są to głównie prace wczesne, z lat 50. i 60. XX wieku, z pozyskanej do zbiorów MNK kolekcji plakatów filmowych Konrada Pollescha.

Starowieyski był przykładem artysty totalnego, którego życie prywatne stanowiło część świadomie tworzonego mitu, rodzaj kreacji artystycznej.
Urodził się w 1930 roku w Bratkówce na Podkarpaciu. Ośmioletniego chłopca uczył malowania Jan Cybis. W latach 1949–1952 Starowieyski studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, potem przeniósł się do Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W 1955 roku, jako dyplom u Michała Byliny, przedstawił obraz zatytułowany Starość, który został wystawiony na słynnej wystawie w Arsenale. W 1956 roku wykonał swój pierwszy plakat. Była to litografia na temat powstania węgierskiego, przedstawiająca gołąbka na niebieskim tle, ze łzą spływającą z oka. Plakat reprodukowano w wielu czasopismach na całym świecie. W 1959 roku zaprojektował plakat Zbuntowana orkiestra (prezentowany na wystawie) inspirowany surrealizmem.
Artysta powtarzał, że chciałby żyć trzysta lat wcześniej i od 1970 roku zaczął datować swoje prace trzy wieki wstecz. Fascynował go barok, manieryzm, secesja, surrealizm, kaligrafia, seks, śmierć i groteska. Przybrał pseudonim Jan Byk. Kreując swój wizerunek, wykorzystywał zarówno swoje warunki fizyczne, jak i ziemiańskie pochodzenie. Był gawędziarzem, tworzył mity, miał kontrowersyjne poglądy i zwyczaje. Przez całe życie z entuzjazmem tworzył swoją słynną kolekcję starożytności. Pokazywał ją publiczności, tak jak kiedyś pokazywano Kunstkamerę – zbiór dekoracyjnych, czasem tajemniczych i egzotycznych obiektów.
W 1971 roku powstał film Andrzeja Papuzińskiego zatytułowany Bykowi chwała, poświęcony sztuce artysty. W 1974 roku Starowieyski wyjechał do Nowego Jorku na stypendium Fundacji Kościuszkowskiej. Wielka pracownia na Manhattanie pozwoliła mu na realizację dużych formatów malarskich.
W 1980 roku artysta wymyślił Teatr Rysowania. Zrealizował blisko trzydzieści seansów, podczas których na oczach widzów tworzył obrazy wielkich rozmiarów, dopełniane muzyką i tekstem literackim. W 1981 roku Andrzej Wajda obsadził Starowieyskiego w roli Jacques-Louis Davida w filmie Danton.
W 1986 roku Museum of Modern Art w Nowym Jorku urządziło wystawę indywidualną prac Starowieyskiego. W zbiorach tego muzeum znajduje się plakat Upiór z Morrisville, również prezentowany na wystawie w Muzeum Narodowym w Krakowie.
W 1998 roku w Brukseli, na ścianie polskiego przedstawicielstwa przy UE, artysta namalował na zamówienie ówczesnego ministra spraw zagranicznych RP, Bronisława Geremka,obraz „Divina Polonia rapta per Europa profana”. Dzieło wywołało kontrowersje i obrosło anegdotami. Opowiadano, że pędząca na żelaznym byku (zgodnie z mitologią grecką powinna to być krowa) personifikacja Europy, miażdżąca grecką kolumnę, pierwotnie namalowana była w nieobyczajnym rozkroku i artysta był zmuszony zmienić układ jej nóg.
W 1999 roku, dziesięć lat przed śmiercią, artysta obliczył, że stworzył przeszło dwa tysiące obrazów i rysunków, pięćdziesiąt scenografii teatralnych i operowych oraz trzysta plakatów (nie licząc rysunków). Tworzył plakaty reklamujące filmy oraz spektakle teatralne i operowe. Nie projektował prac politycznych ani komercyjnych. Zainteresowanie kulturą było specyficzną cechą polskiej szkoły plakatu.
Magdalena Czubińska
- Autor: Krystyna Kulig-Janarek
- Odsłon: 2838
Do 3.01.16. w Kamienicy Szołayskich w Krakowie można oglądać zbiory francuskiej grafiki od impresjonizmu do art nouveau.
Na wystawie zaprezentowano ponad 300 dzieł znakomitych artystów czynnych we Francji schyłku XIX i początku XX wieku z kręgu impresjonizmu, symbolizmu, postimpresjonizmu i art nouveau. Pochodzą one z największej w Polsce kolekcji francuskiej grafiki nowoczesnej, liczącej około 1100 prac, którą tworzył przez blisko ćwierć wieku wielki jej miłośnik - Feliks Jasieński.
Wśród autorów są m.in. Pierre Bonnard, Félix Bracquemond, Jules Chéret, Maurice Denis, Paul Gauguin, Auguste Lepère, Édouard Manet, Camille Pissarro, Odilon Redon, Auguste Renoir, Henri Rivière, Paul Sérusier, Paul Signac, Alfred Sisley, Théophile Alexandre Steinlen, Henri de Toulouse-Lautrec, Félix Vallotton i Édouard Vuillard. Pokaz osnuto wokół kilku zasadniczych wątków.
W atmosferę ówczesnego Paryża wprowadzają liczne widoki miasta, scenki rodzajowe i satyryczne oraz wizerunki sław, postaci z wyższych sfer i zwykłych mieszkańców. Zgromadzone obiekty swym zróżnicowaniem stylistycznym odpowiadają wielości nurtów we francuskiej sztuce tego czasu.
Na wystawie obecne są także prace twórców zasłużonych dla odnowy akwaforty – założycieli i członków powstałej w 1862 roku Société des aquafortistes, artystów francuskich i obcych współpracujących z towarzystwem. Większość tych dzieł, poprzedzających impresjonizm, wyróżniają walory malarskie i świeże podejście do techniki akwaforty - traktowanej impresyjnie i szkicowo, eksponującej grę świateł i cieni.
W dalszej przestrzeni znajdują się też prace członków ruchu impresjonistów uczestniczących w słynnych ośmiu wystawach z lat 1874–1886 oraz późniejsze, dające wyobrażenie o indywidualnych drogach twórczych. Do pokazu włączono także kilka sławnych akwafort Maneta, który choć nie uczestniczył w wystawach impresjonistów, stworzył w owym czasie kilka grafik ściśle z impresjonizmem związanych.
W kolejnej sali pokazano bujny rozwój grafiki oryginalnej, który był m.in. wynikiem działalności powstałych u schyłku XIX stulecia licznych stowarzyszeń grafików i malarzy-grafików. Dzieła ilustrują ewolucję grafiki w sferze technik, warsztatu i tematów. Dominuje barwa, która w znacznym stopniu pod koniec wieku zaważyła na sukcesie rynkowym grafiki, tak artystycznej, jak i reklamowej. Uwagę zwraca zespół prac neoimpresjonistów, operujących charakterystyczną techniką puentylizmu.
Zjawisko ówczesnego inspirowania się drzeworytem japońskim oddają przykłady prac silnie japonizujących. Pokazują m.in. nowy sposób komponowania, odchodzenie od iluzjonizmu, specyficzne ujęcia i kadrowanie, nowe podejście do barwy, a w odniesieniu do ikonografii – podejmowanie tematów zwyczajnych oraz zapożyczenia motywów, np. fali, góry Fuji, świata fauny i flory czy ekspresyjnych wizerunków.
Wątek poświęcony rozmaitym nurtom symbolizmu, zdominowany przez grafikę czarno-białą, prezentują ewokujące sugestywny nastrój wizerunki i krajobrazy, dzieła Odilona Redona z jego niepowtarzalnym językiem operującym tworami niezwykłej wyobraźni, prace eksponujące demoniczną lub idealizowaną kobietę oraz ujęcia o charakterze fantastycznym i symbolistyczno-egzystencjalnym.
Niewielką salę przeznaczono dla Bretanii, popularnego miejsca pobytu i pracy artystów różnych nacji. Ważne miejsce zajmują tu twórcy związani z Pont-Aven, których dzieła uzupełniają prace innych peintres-graveurs tworzących wizerunki mieszkańców i okolic Bretanii.
Wydzielono związane z symbolizmem dzieła nabistów, "proroków nowej sztuki", którzy znacząco wpłynęli na jej rozwój na przełomie wieków. Ich prace, uwolnione od funkcji mimetycznych, dekoracyjne i japonizujące, nasycone pierwiastkiem duchowym i osobistymi emocjami, do dziś pozostają dla odbiorców jednymi z najbardziej atrakcyjnych w tym czasie.
Głównym bohaterem kolejnej sali został Henri de Toulouse-Lautrec, twórca niezwykle nowatorski, autor ekspresyjnych, przesyconych humanistycznymi wartościami artystycznych dokumentów z życia paryskich gwiazd i lokali. Towarzyszą mu prace innych artystów opowiadających o rozrywkach oferowanych przez Paryż.
Wystawę zamykają przykłady art nouveau, czerpiącej z wielu źródeł. Łączy je upraszczanie form i stosowanie płaskiej plamy kojarzonej z giętkim konturem oraz japonizowanie, w sferze ikonografii – stworzenie nowego kanonu kobiecości, a w aspekcie społecznym – demokratyzacja, co uwidoczniło się na przykład w upowszechnianiu wielkonakładowych, tanich druków dekoracyjnych.
Krystyna Kulig-Janarek
Więcej - http://mnk.pl/wystawy/grafika-francuska-od-impresjonizmu-do-art-nouveau
- Autor: ANNA LESZKOWSKA
- Odsłon: 2993
W Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi można oglądać do 20 maja wystawę
Futurotextiles. Zaskakujące Tekstylia, Design i Nowoczesne Technologie.
Wystawa pokazuje jak można połączyć naukę, technikę i sztukę w każdym rodzaju tkaniny.
Składające się na nią obiekty, aplikacje i prace inspirowane są najśmielszymi marzeniami i ukazują prawdopodobną przyszłość branży tekstylnej.
Główne strefy wystawy to m.in.:
Odkrywanie tkaniny: Poznanie nowych włókien.
Hometex: Wykorzystanie tkanin w produkcji mebli i wzornictwie.
Clothtex: Prezentacja futurystycznych kreacji młodych projektantów.
Protex: Włókna i materiały ochronne wysokiej technologii.
Buildtex: Zastosowanie tekstyliów w architekturze.
Geotex: Zastosowanie tkanin w glebie (zasypka, rolnictwo).
Medtex: Innowacje w medycynie.
Wystawa Futurotextiles: Zaskakujące Tekstylia, Design i Nowoczesne Technologie, zaprojektowana przez lille3000 przedstawia świat tekstyliów i jego niesamowitą różnorodność, od nici do tkania, poprzez kompozyty i włókniny.
Przedstawiana tkanina jest techniczna, nowatorska i inteligentna. Prezentuje ona:
-edukacyjną podróż, w celu odkrycia włókien naturalnych, sztucznych i syntetycznych, oraz różnych funkcji tkanin (mikrokapsułkowość czy fotoluminescencyjność).
-prototypy, z których kilka powstało w Prato, uwzględniające najnowsze badania naukowe związane z funkcjami ochronnymi tkaniny, jak również z jej innowacyjnością w medycynie.
Futurotextiles ma charakter naukowy, technologiczny i oferuje zwiedzającym ludyczną i poetycką podróż artystyczną, ukazującą dorobek twórców, dla których badania są synonimem sztuki i poezji.
Wystawa Futurotextiles gościła także w miastach należących do sieci miast tekstylnych ACTE w roku 2011: w Barcelonie (Hiszpania), Cordobie (Hiszpania), Prato ( Włochy) i Ronse (Belgia). W roku 2012 gości w Łodzi.
http://www.muzeumwlokiennictwa.pl/czasowe/1/449,futurotextiles.html