Nauka i sztuka (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 324
Do 7 grudnia w BWA w Katowicach czynna będzie wystawa prac Michała Minora pn. Strach. Odbywa się ona w ramach XXXIV Festiwalu Ars Cameralis.
Podstawą dla twórczość Michała Minora jest zdekonstruowana i zdehumanizowana przestrzeń miasta, która staje się impulsem dla aktywności w wymiarze estetycznym, symbolicznym, wyobrażeniowym, lecz również politycznym.
Z wrażliwością i uwagą artysta obserwuje szczeliny i rysy, zagniecenia i fałdy, rozwarstwienia i wszelkiego rodzaju pory, z których wyłaniają się obrazy, znaki, formy przyjmujące kształt nie świata realnego, lecz tworzące galerię zdeformowanych postaci w maskach. Bezkształtnych, kanciastych, elipsoidalnych figur ludzkich, które nie posiadają ciała, są pozbawione przestrzeni wnętrza.
To, co widzimy, zostaje pozbawione celowości. Egzystencja rozpływa się w drgającej fali barw z silnie zarysowaną graficzną krawędzią, rozdzielającą różne formy materii.
Minor odkrywa świat i odczytuje go jako wirującą partyturę, zdominowaną przez groteskową narrację, skrywającą zbrutalizowany świat, gdzie decorum składa się z wielu elementów połączonych ostrą paletą kolorów. Farba staje się dla artysty gestem i odwołaniem do świata tajemnicy, próbą zaczarowania rzeczywistości opanowanej przez systemy informacyjne, inżynieryjne nano- i biotechnologie oraz technoszamanizm.
W świecie Minora zatarta zostaje granica pomiędzy tym, co ludzkie a tym, co nieludzkie. Artysta wykorzystuje neoekspresjonistyczny gest, który wkracza w przestrzeń osobistych doświadczeń, wypełnioną odniesieniami do muzyki, literatury, filmu, w krąg osobistych przyjaźni i nienawiści, fascynacji i wrogości wobec świata. Dzięki temu otrzymujemy obrazy, w których nad konturami świata umiejscowionego w ziemi, stanowiącej brzemię naszych czasów, gdzie z trudem przenika światło słońca i blask księżyca, zawieszony zostaje duży znak zapytania.
Z drugiej strony, wprowadzeni jesteśmy w przestrzeń sztuki, w której artysta skrywa w obrazach swoje fascynacje, starając się tworzyć tajemniczy, naddany podkład komunikacji.
Marek Zieliński, kurator wystawy
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 86
Do 17.05.26 w bydgoskiej galerii BWA czynna będzie wystawa prac Mikołaja Thiela pn. I nic co nieludzkie nie jest mi obce, pokazująca mało dziś popularny nurt w malarstwie – realizm brutalny i magiczny.
Jak pisze o wystawie jej kuratorka Karolina Pikosz:
Gdy patrzę na prace Mikołaja Thiela, odczuwam je przede wszystkim jako proces, z którego wyłania się eklektyczna tożsamość. Struktura wizualna, złożona jest z odniesień do znanych motywów, konotacji sakralnych, bestiariuszy, mitologii, baśni. Ten system to opowieść badawcza, notatki i szkice do tożsamości. Ma cechy patchworku – zszywania z części, mantrując powracające pytanie o to „kim jestem, kim jesteś”?
Nie jest to proces skończony. Rozgałęzia się na różne obszary, różne gatunki, materializuje się wielopostaciowo. Charakter Istot tworzonych przez Mikołaja Thiela, ich hybrydyczność albo ich umiejscowienie w nieoczywistym kontekście (małpa na obrazie, ptasie mumie) zaprzecza wyuczonemu czy wręcz uproszczonemu ich definiowaniu. A co za tym idzie ich deprecjonowaniu w sposobach odbierania świata, czy prawach do pełnej obecności w świecie, jako bytów z góry prostszych, deficytowych, niższych w hierarchii.
Są to postaci dziwaczne, niejednoznaczne. Łączą cechy tego, co jest znane (zidentyfikowane) i nieznane (mnożące pytania, wątpliwości). Są mieszkańcami wyobraźni, są wizualnymi odpowiedziami na niechętnie dopuszczaną świadomość bycia ludźmi, czyli zwierzętami. Podobieństwa są niewygodne, a nawet niebezpieczne. Baśń dobrze sprawdza się jako metoda opowiedzenia o specyfice relacji ludzko zwierzęcych.
Monolit antropocentryczny trzyma się zasad gatunku – zarówno w sensie literackim ( każda baśń ma rys brutalny), jak i sprawnego dzielenia świata według tego, w jakim ciele się rodzisz. Innymi słowy, ludzie tworzą baśń z morałem.[…]
Mikołaj Thiel – artysta interdyscyplinarny. Maluje, tworzy obiekty przestrzenne, formy ubioru i kostiumy. Do swoich realizacji wykorzystuje tekstylia, w dużej mierze z drugiego obiegu. Ważnym elementem jego praktyki artystycznej jest praca z własnym wizerunkiem. W swoich realizacjach porusza tematy: tożsamość queerowa, relacja człowiek – istota nieludzka, ewolucja i zoologia fantastyczna. Mieszka i działa w Poznaniu.
Więcej - https://www.galeriabwa.bydgoszcz.pl/wystawa/mikolaj-thiel-i-nic-co-nieludzkie-nie-jest-mi-obce/
- Autor: ANNA LESZKOWSKA
- Odsłon: 2957
"Zaraz wracam. Święty Mikołaj" – to wystawa zimowych ilustracji Pawła Pawlaka, która można obejrzeć do 31 stycznia 2014 w Galerii Papieru i Druku Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Wydarzenie towarzyszy Salonowi Ciekawej Książki. Na wystawie pokazano zestaw około dwudziestu ilustracji tematycznie obracających się wokół tematyki zimy, grudniowych świąt, a przede wszystkim postaci św. Mikołaja. Tej jego wersji popkulturowej, z białą brodą, w czerwonym kubraku i w saniach z reniferami lub hipopotamem. Prace pochodzą w większości z francuskich czasopism dla dzieci i powstały w ciągu ostatnich kilkunastu lat.
Koncepcję prezentacji ilustracji podpowiedziała jedna z nich: widok pracowni św. Mikołaja, chwilowo opuszczonej przez świętego darczyńcę, który aktualnie pochłonięty jest bez reszty dystrybucją prezentów wśród dzieci na całym świecie. Praca ta, również prezentowana na wystawie, pochodzi z książki „Sekrety Świętego Mikołaja” Jeana-Luis Hue, opublikowanej przez Ossolineum w 1991. Pod nieobecność gospodarza, oglądamy jego mieszkanie; gabinet, pracownię, w której powstają prezenty oraz zawieszone na ścianach obrazki (czyli właśnie ilustracje), którymi święty Mikołaj podbudowuje swoje morale w ciągu długich miesięcy żmudnego szykowania świątecznych podarków. Zobaczymy kilka historii z jego długiego życia, ale także kilka śnieżnych pejzaży z choinkami, do których bohater wystawy żywi bardzo ciepłe uczucia.
Więcej - http://www.muzeumwlokiennictwa.pl/zaprosili-nas/1/379,wystawy-w-2013-r-w-galerii-papieru-i-druku.html

