Nauka i sztuka (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 252
Do 30.03.25 w krużganku elbląskiej Galerii EL można oglądać wystawę prac Kacpra Tomaszewskiego pn. „Śnij piesku, śnij”.
Wystawa Kacpra Tomaszewskiego jest głęboką refleksją nad żałobą po utracie ukochanego psa. Artysta, tworząc rzeźby, instalacje i interaktywne obrazy, zaprasza widza do przestrzeni, w której żałoba i pamięć stają się narzędziem do przetworzenia emocji związanych ze stratą. Prace Tomaszewskiego badają, co zostaje po zmarłym zwierzęciu i jak te wspomnienia mogą kształtować naszą codzienność. Wystawa nie tylko porusza indywidualne doświadczenia straty, ale staje się częścią szerszego dialogu na temat naszej więzi z nie-ludzkimi istotami.
Inspiracją dla Tomaszewskiego stał się wiersz “The Rainbow Bridge” autorstwa Edna Clyne-Rekhy, który mówi o tęczowym moście łączącym dwa światy – świat żywych i zmarłych zwierząt. Wiersz jest wyrazem nadziei, że po śmierci zwierzęta czekają na swoich opiekunów na tęczowym moście, gotowe, by ponownie połączyć się z nimi, gdy nadejdzie odpowiedni czas. Ta metafora tęczowego mostu, stanowiąca pociechę dla wielu osób po stracie, staje się dla Tomaszewskiego inspiracją do tworzenia przestrzeni, w której śmierć nie kończy więzi, lecz ją przemienia. Prace artysty, zapraszają widza do przeżywania procesu żałoby w sposób, który łączy poczucie straty z nadzieją na dalszą obecność zmarłego towarzysza.
Motyw żałoby po zwierzęciu był głęboko zakorzeniony w starożytnych kulturach, gdzie zwierzęta pełniły istotną rolę w życiu społecznym i religijnym, a ich śmierć była traktowana z wielką czcią. Powstawały epitafia poświęcone zmarłym zwierzętom, które wyrażały nie tylko żal, ale także szacunek i miłość. Tomaszewski wchodzi w dialog z tymi tradycjami, porusza temat żałoby po zwierzęciu z perspektywy posthumanistycznej, traktując ten proces jako równoprawny z żałobą po ludziach i reinterpretując go w kontekście współczesnych doświadczeń.
Krużganek zdesakralizowanego kościoła Galerii EL pełni szczególną rolę w kontekście pracy Tomaszewskiego. Ta przestrzeń – pomiędzy sacrum a profanum, przejściowa i otwarta – doskonale oddaje charakter procesu żałoby, który jest jednocześnie osobistym, intymnym przeżyciem, ale i częścią większego, społecznego rytuału. Krużganek wprowadza widza w przestrzeń refleksji nad życiem i śmiercią, która nie kończy się w momencie fizycznej utraty, lecz wciąż trwa w pamięci. Prace Tomaszewskiego, umiejscowione w tej przestrzeni, tworzą pomost między przeszłością a teraźniejszością, życiem a śmiercią, przywracając pamięć o zmarłym psie w formie symbolicznych obrazów, dźwięków i materii.
Współczesne cmentarze dla zwierząt, pełne pomników, epitafiów i symbolicznych gestów, stały się przestrzenią, w której ludzie mogą w godny sposób pożegnać swoje zwierzęta. W tych miejscach, tak jak w pracach Tomaszewskiego, żałoba nabiera wymiaru zarówno emocjonalnego, jak i estetycznego. Maria Poprzęcka w artykule “Śpij piesku, śpij” zauważa, że na takich cmentarzach, wśród miniaturowych nagrobków, plastikowych kwiatów i tęczowych wiatraczków, “niepozornie, lecz wiarygodnie podważane są fundamenty antropocentryzmu”. Prace artysty przywołują obrazy tych cmentarzy, gdzie poświęcone zwierzętom pomniki stają się miejscem, w którym życie i śmierć zostają na nowo przypomniane, a żałoba przekształca się w aktywne przeżywanie straty. W swoich instalacjach, Tomaszewski wchodzi w przestrzeń upamiętnienia, zapraszając widza do wspólnego procesu żałoby, w którym sztuka staje się medium łączącym świat żywych i zmarłych.
“Śnij piesku, śnij…” to wystawa, która zaprasza do refleksji nad tym, co pozostaje po zmarłym psie, który przez lata był bliskim towarzyszem. Wykorzystując motyw współczesnych cmentarzy dla zwierząt, tęczowego mostu, a także przestrzeni krużganka Galerii EL, Tomaszewski tworzy miejsce, w którym żałoba po ukochanym pupilu staje się częścią duchowej podróży. Łączy pamięć, miłość i stratę w jedno nieprzerwane doświadczenie.
Kurator: Maciej Bychowski
Matronat: Instytut Dobrej Śmierci
Kacper Tomaszewski (ur. 1999) – artysta wizualny. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Zajmuje się tworzeniem obiektów i instalacji, malarstwem oraz fotografią. Członek kolektywu Instytutu Dobrej Śmierci. Interesuje go tematyka relacji międzygatunkowych oraz społecznych zachowań. Miłość do psów oraz eksploracja własnej dziecięcości to jego główne źródła inspiracji.
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 732
W elbląskim Centrum Sztuki Galeria EL do 25.06.23 można oglądać wystawę pn. Retrowersje: Sobie mieszkania – miastu Starówkę.
Zapoczątkowana w latach 80-tych XX wieku odbudowa zniszczonego w czasie wojny Starego Miasta w Elblągu powszechnie utożsamiana jest z koncepcją retrowersji, czyli autorską doktryną konserwatorską opracowaną przez prof. Marię Lubocką-Hoffmann. Jednak Starówka nie odrodziłaby się bez udziału architektów, archeologów, historyków, społeczników, budowlańców, którzy brali udział w powojennych procesach przywracania jej do życia. Historia odbudowy to także opowieści mieszkańców i mieszkanek – o ich marzeniach, planach i zaangażowaniu.
Retrowersja
Kolorowym fasadom elbląskiej Starówki daleko do naśladowczego rekonstruowania form i ornamentów z przeszłości, wtórnej dosłowności czy tandetnej imitacji. Jaka jest geneza powstania tych zjawiskowych pierzei? Retrowersja stworzyła ramy dla powojennej odbudowy Starego Miasta, na rozpoczęcie którego Elbląg czekał ponad 40 lat, bo aż do drugiej połowy lat 80-tych. W założeniach konserwatorki, retrowersja to próba powrotu do dawnego, utraconego charakteru przedwojennego miasta wraz z jego niemierzalnymi, ulotnymi wartościami: atmosferą, duchem, nastrojem, tożsamością.
Nowe kamienice wyrosły na obrysie historycznych fundamentów, wiernie utrzymując urbanistyczny układ, siatkę ulic i skalę kwartałów. Jednak forma architektoniczna nowych, postmodernistycznych budynków nie rekonstruuje przeszłości dosłownie. Architekci Szczepan Baum i Ryszard Semka pod czujnym okiem konserwatorki, sięgając do lokalnej historii, stworzyli zupełnie nowy świat. Czym w takim razie jest ta cała retrowersja? Jak mówi prof. Maria Lubocka-Hoffmann - „to trzeba po prostu poczuć…
Spacerując uliczkami elbląskiej Starówki, zaglądając do kamienic, rozmawiając z mieszkańcami, poczuć można wielowątkowość historii tego wciąż nieukończonego, dzieła, jakim jest powojenna odbudowa. Ma ona bez wątpienia wiele matek i wielu ojców.
To sztab archeologów, który pod przewodnictwem małżeństwa Nawrolskich przekopywał, badał i misternie dokumentował gruzy zniszczonego Starego Miasta, które do połowy lat 80-tych całkowicie zdziczało, dając dom ruderalnej roślinności.
To architekci, snujący szalone wizje kosmopolitycznego powojennego modernizmu, by w latach 1974-76 pod kierownictwem profesora Wiesława Andersa, przy udziale architektów Bauma i Semki, w ramach seminarium SARP Wybrzeże zwrócić się w stronę spokojniejszych, osadzonych w historii rozwiązań w studium urbanistycznym.
To moderniści, którzy przebranżowili się na postmodernistów, czy może raczej… retrowersjuszy?
Sobie mieszkania – miastu Starówkę
Lokalne firmy budowlane, urzędnicy, lokalni aktywiści, związkowcy, pracownicy przedsiębiorstwa ZAMECH, bezrobotni, uczniowie, artyści, studenci, młodzież, członkowie półświatka… wszyscy zakasali rękawy w obliczu odbudowy. „Zamechowska młodzież buduje sobie mieszkania – miastu starówkę” głosi baner widoczny na archiwalnej fotografii, przedstawiającej Stare Miasto, będące wówczas wielkim placem budowy. Mieszkańcy i mieszkanki – dosłownie – własnymi rękami odbudowywali długo wyczekane Stare Miasto i swoje upragnione domy.
Głód mieszkaniowy lat 80-tych pokrył się z głodem urbanistycznej spójności miasta. W wielu lokalnych inicjatywach społecznych, w tym m.in. Jaszczurze i Stowarzyszeniu Starówka od dłuższego czasu żywo dyskutowano o potrzebie odbudowy.
Dla konserwator Lubockiej-Hoffmann kluczowe było, by odbudowano nie bloki, a kamienice. „Nowi patrycjusze na nowej Starówce” głosiły nagłówki gazet, choć na Starówce zamieszkali ludzie z różnych warstw społecznych, a działki i projekty architektoniczne były oddawane przez miasto na własność w zamian za czyn społeczny pomocy w pracach archeologicznych.
Elbląska odbudowa to zatem historia transformacji – zmian ekonomicznych, rodzącego się nowego społeczeństwa obywatelskiego – zmaterializowana w formie wyjątkowo spójnego założenia, które do dziś uzupełniane jest o nowe budynki.
Archiwa i nowe formy
Na wystawie zaprezentowano wiele niepublikowanych archiwalnych fotografii, dokumentów, rysunków, planów, ale i artykuły prasowe, materiały video. Powojenna historia obszaru Starego Miasta została opowiedziana także poprzez wywiady z osobami bezpośrednio zaangażowanymi w odbudowę.
By poszerzyć punkty widzenia na powojenną odbudowę, zespół kuratorski zaprosił do współpracy kilkunastu artystów, którzy w nawiązaniu do lokalnej tradycji biennale oraz poszczególnych wątków poruszanych na wystawie stworzyli autorskie formy przestrzenne. Artyści z całej Polski, tworzący w różnych technikach, podjęli takie tematy jak: zniszczenie i odrodzenie, dziczenie, gruzy, archeologia, modernistyczne wizje odbudowy, retrowersja, duch miejsca, zabudowa deweloperska, czy społeczne archiwum Starówki.
Więcej – http://galeria-el.pl/project/wkrotce-retrowersje-sobie-mieszkania-miastu-starowke-wystawa/
- Autor: red.
- Odsłon: 3976
W krakowskim Bunkrze Sztuki otwarto wystawę prac Olivera Resslera Socjalizm zawiódł, kapitalizm zbankrutował. Co dalej?
- Autor: Krystyna Kulig-Janarek
- Odsłon: 4804
Od 1 grudnia do 28 lutego w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie czynna jest wystawa „Socrealizm. Grafika polska z lat 1949-1954"