Ekonomia (el)
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 283
92% praw własności intelektualnej należy do Globalnej Północy
/../. Pomimo rosnącego potencjału technologicznego i przemysłowego krajów Globalnego Południa, kraje i korporacje Globalnej Północy nadal posiadają patenty na własność intelektualną na kluczowe produkty, zamykając Południe w nieokreślonych systemach płatności patentowych. Obejmują one płatności patentowe na produkty farmaceutyczne, technologie cyfrowe (takie jak opłaty licencyjne za oprogramowanie i infrastrukturę telekomunikacyjną) oraz produkty rolne (takie jak genetycznie modyfikowane nasiona, nawozy, pestycydy i sprzęt).
Postęp naukowy i technologiczny rzeczywiście przyspieszył na Globalnym Południu, a kilka krajów – szczególnie w Azji – rozwija zaawansowane szybkie koleje, zielone technologie i infrastrukturę telekomunikacyjną. Jednak nawet w tych sektorach większość krajów nadal płaci wysokie czynsze firmom Globalnej Północy, które posiadają patenty na kluczowe komponenty.
Istnieje pięć sektorów, w których nierównowaga w płatnościach związanych z patentami jest największa (innymi słowy, kraje Globalnego Południa płacą znacznie więcej z tytułu opłat licencyjnych i tantiem, niż otrzymują w zamian):
1. Produkty farmaceutyczne. Patenty na leki są w dużej mierze własnością firm z siedzibą w Europie, Japonii i Stanach Zjednoczonych. Niedawnym przykładem wysokiej ceny dostępu do niezbędnych technologii medycznych był koszt importu szczepionek mRNA podczas pandemii COVID-19. Kilka krajów Globalnego Południa, takich jak Republika Południowej Afryki i Indie, zmagało się z opóźnieniami i zawyżonymi kosztami w zakresie zamówień szczepionek z powodu ograniczeń patentowych i ograniczonego transferu technologii. (Republika Południowej Afryki ostatecznie zdecydowała się na zakup szczepionek od indyjskich producentów generycznych – takich jak Cipla i Serum Institute – co pozwoliło krajowi zaoszczędzić około 133 milionów dolarów w ciągu trzech lat).
2. Technologie informacyjne i komunikacyjne (ICT). Każdy komponent ICT – od oprogramowania i sprzętu po półprzewodniki i sieci komórkowe – kosztuje kraje Globalnego Południa mnóstwo pieniędzy. Nie chodzi tylko o cenę samych produktów fizycznych, ale także o wysokie opłaty licencyjne za technologie bazowe, które często są kontrolowane przez wyłączne pule patentowe (konsorcja firm, które wspólnie zarządzają i licencjonują niezbędne patenty).
3. Maszyny przemysłowe i technologie produkcyjne. Patenty na niezbędne maszyny sterowane numerycznie (CNC) (zautomatyzowane narzędzia używane w precyzyjnej produkcji) wraz z robotyką i innym precyzyjnym sprzętem (wszystkie z nich są kluczowe w sektorach motoryzacyjnym, górniczym i tekstylnym) są w dużej mierze własnością firm z Globalnej Północy. W rezultacie kraje Globalnego Południa, które chcą się uprzemysłowić, są zmuszone importować te technologie i płacić stałe opłaty licencyjne zamiast rozwijać je lub produkować w kraju.
4. Biotechnologia rolnicza. Kilka firm – takich jak DuPont, Monsanto (Bayer) i Syngenta – kontroluje kluczowe biotechnologie rolnicze, w tym nawozy, genetycznie modyfikowane nasiona i pestycydy, które są dystrybuowane za pośrednictwem kosztownych umów licencyjnych. Ta kontrola monopolistyczna nie tylko ogranicza możliwość rolników z Globalnego Południa do dostępu do alternatyw lub ich opracowywania – zwiększając zależność od firm zagranicznych i zawyżając koszty produkcji – ale także podważa suwerenność nasion i przyczynia się do degradacji środowiska poprzez monokulturę, nadmierne stosowanie środków chemicznych i utratę różnorodności biologicznej.
5. Zielona technologia. Kluczowe innowacje w systemach akumulatorowych, panelach słonecznych i turbinach wiatrowych są chronione patentami, których właścicielami są głównie firmy z Globalnej Północy, co uniemożliwia transfer technologii. W rezultacie kraje Globalnego Południa muszą płacić wygórowane opłaty licencyjne, aby przyjąć te technologie, co ogranicza ich zdolność do niezależnego rozwijania zrównoważonych systemów energetycznych.
Te dysproporcje wynikają w dużej mierze z monopolistycznej kontroli innowacji i reżimów własności intelektualnej przez firmy Globalnej Północy, które uniemożliwiają krajom Globalnego Południa budowanie konkurencyjnych alternatyw. Brak potencjału badawczo-rozwojowego (R&D) w średnich i małych gospodarkach Globalnego Południa odgrywa ogromną rolę w odtwarzaniu tych dysproporcji.
Ten brak potencjału badawczo-rozwojowego ma swoje korzenie w kolonialnym dziedzictwie, które pozostawiło wiele krajów Globalnego Południa z niedorozwiniętymi instytucjami edukacyjnymi, szczególnie w zakresie nauk zaawansowanych. Jest on dodatkowo pogłębiony przez neokolonialny wzorzec migracji, który powoduje, że utalentowani studenci wyjeżdżają do Globalnej Północy w poszukiwaniu możliwości kariery. Wreszcie, państwa Globalnego Południa nie zdołały zbudować dźwigni politycznej potrzebnej do zakwestionowania międzynarodowych reżimów własności intelektualnej, które zachowują korzyści uzyskane przez kraje i firmy Globalnej Północy w poprzednich epokach.
W 1986 r. Globalna Północ – pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych – zainicjowała Ósmą Rundę Ogólnego Układu w sprawie Handlu i Taryf Celnych (GATT), znaną również jako Runda Urugwajska. Poprzednie siedem rund GATT koncentrowało się głównie na obniżeniu taryf między państwami atlantyckimi i Japonią, przy niewielkim zaangażowaniu ze strony świata dawniej skolonizowanego. Jednak Runda Urugwajska zmieniła agendę: w zamian za dostęp do rynków północnych państwa południowe zostały zmuszone do przełamania barier dla północnych inwestycji, technologii i usług oraz do zmiany swoich praw własności intelektualnej. W tym okresie komparatywne przewagi północnych firm monopolistycznych w zakresie praw własności intelektualnej i sektora usług stały się niezwykle dochodowe.
Co ważne, projekty do negocjacji Rundy Urugwajskiej nie pochodziły od krajów, które zasiadały przy stole, ale od tajemniczych grup, takich jak Intellectual Property Coalition i Multilateral Trade Negotiations Coalition. Jak się okazało, koalicje te nie składały się z krajów, ale z grup lobbingowych kluczowych monopolistycznych firm Globalnej Północy, takich jak DuPont, Monsanto i Pfizer, które naciskały na rewizję koncepcji własności intelektualnej.
Przed Rundą Urugwajską patenty można było uzyskać tylko na proces, w którym opracowano innowację, co pozwalało innym osobom, firmom i krajom osiągnąć ten sam wynik końcowy za pomocą innej metody i umożliwiało inżynierię wsteczną innowacji. Runda Urugwajska zmieniła tę zasadę, twierdząc, że sam produkt końcowy powinien być opatentowany, przyznając tym samym renty posiadaczowi patentu niezależnie od procesu użytego do uzyskania produktu końcowego. Stało się to znane jako Porozumienie w sprawie handlowych aspektów praw własności intelektualnej lub Porozumienie TRIPS.
Dziesięć krajów Globalnego Południa (Argentyna, Brazylia, Kuba, Egipt, Indie, Nikaragua, Nigeria, Peru, Tanzania i Jugosławia), pod przewodnictwem Brazylii i Indii, rozpoczęło spotkanie, aby omówić zagrożenia związane z Rundą Urugwajską. Ta Grupa Dziesięciu (G10) argumentowała, że nowe podejście doprowadzi do technologicznego głodu w Globalnym Południu, przy minimalnym transferze technologii, z wyjątkiem wysokich kosztów i praktycznie załamania krajowego rozwoju technologicznego.
Przez pewien czas wydawało się, że G10 może uzyskać pewne ustępstwa, ale Stany Zjednoczone wywarły presję, a grupa zaczęła się rozpadać. W 1989 r. Brazylia i Indie ustąpiły, a grupa się rozwiązała.
Debata zaczęła się wówczas koncentrować na nieporozumieniach między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską w sprawie subsydiów rolnych. Kiedy Runda Urugwajska została zakończona w 1994 r., Globalne Południe zaakceptowało nowy, fatalny reżim własności intelektualnej i wynikające z niego zasady. Porozumienie TRIPS stało się sercem Światowej Organizacji Handlu (WTO), która została utworzona w następnym roku.
Dziewięć lat później Indie, Brazylia i Republika Południowej Afryki utworzyły blok o nazwie IBSA, który domagał się zwolnień z praw własności intelektualnej i przymusowego licencjonowania niezbędnych leków – zwłaszcza leków antyretrowirusowych na HIV/AIDS. Ich wysiłki przyczyniły się do decyzji WTO z 30 sierpnia 2003 r. o tymczasowym złagodzeniu niektórych zobowiązań Porozumienia TRIPS, umożliwiając krajom bez zdolności produkcyjnych importowanie leków generycznych na podstawie przymusowych licencji.
Chociaż nie odwróciło to podstawowej logiki Porozumienia TRIPS (znanego również jako zasada TRIPS), zapewniło ograniczoną ulgę dla niektórych leków. (Z drugiej strony zobowiązanie Fundacji Gatesa i Clintona z 2003 r. dotyczące obniżenia kosztów leków na HIV/AIDS było jedynie przykrywką mającą na celu ochronę szerszych ram TRIPS). To wczesne porozumienie Brazylii, Indii i Republiki Południowej Afryki ostatecznie przekształciło się w blok BRICS w 2009 r. po wybuchu Trzeciego Wielkiego Kryzysu w świecie atlantyckim w 2007 r. Chociaż BRICS zainicjował ważne inicjatywy w dziedzinie zdrowia i technologii, nie udało mu się podważyć zasady TRIPS.
W latach 80. rządy Globalnego Południa zaczęły podnosić kwestię tego, co później nazwano biopiractwem. Twierdziły, że wiele tak zwanych nowoczesnych innowacji – szczególnie w rolnictwie i farmaceutyce – ma swoje korzenie w tradycyjnych systemach wiedzy opracowanych przez rolników i uzdrowicieli w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej. Argument ten ogólnie rzecz biorąc nie odniósł większego sukcesu, chociaż w kilku przełomowych przypadkach – takich jak próba WR Grace opatentowania liści neem z południowej Azji i próba Phytopharm opracowania hoodii, tradycyjnie stosowanej przez lud San z południowej Afryki – oskarżenie o biopiractwo zmusiło firmy do zrzeczenia się patentów lub dzielenia się zyskami.
Debata na temat biopiractwa doprowadziła do traktatu Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) , który wymagał od firm ujawnienia pochodzenia zasobów genetycznych i tradycyjnej wiedzy wykorzystywanej w ich produktach. Jednak traktat ten jest często podważany w praktyce. Oprócz podkreślenia, że tego rodzaju ujawnienia nie miały miejsca w przeszłości, nie przyniosły one żadnych istotnych korzyści ani społecznościom tubylczym, ani krajom, w których mieszkają. W rzeczywistości Porozumienie TRIPS zastępuje postanowienia WIPO, przyznając firmom znaczną swobodę w zakresie wykorzystywania tradycyjnej wiedzy.
Myśląc o biopiractwie i przepisach dotyczących własności intelektualnej, które mają wpływ na rozpowszechnianie zielonej technologii, przenoszę się do świata meksykańskiego poety i byłego ambasadora Homero Aridjisa, którego Selva Ardiendo (Płonąca dżungla) może być dobrym ostrzeżeniem przed przepisami, które duszą świat:
Szafranowe niebo przypomina tropikalnego Turnera.
Tańczące palmy są całowane przez żarłoczne języki.
Wyjce skaczą z grzbietu na grzbiet.
Przez kłęby dymu gromady papug
z przypalonymi ogonami szukają słońca,
które obserwuje je ukradkiem, niczym zgniłe oko.
Vijay Prashad / Tricontinental: Instytut Badań Społecznych
Całość tekstu wraz z ilustracjami i odnośnikami na stronie:
https://scheerpost.com/2025/06/27/the-global-north-lives-off-intellectual-rents/
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 813
Brzuchy bogatych rosną dalej w obliczu głodu
To sytuacja o sumie zerowej. Bogaci okradają biednych, aby napełnić swoje kasy i brzuchy. W kwietniu 2022 r. Oxfam zgłosił przerażającą perspektywę, że tylko w 2022 r. ponad ćwierć miliarda ludzi popadnie w skrajne ubóstwo.
W swoim raporcie „ Wirus nierówności” ze stycznia 2021 r. stwierdzono również, że majątek miliarderów na świecie wzrósł o 3,9 biliona dolarów między 18 marca a 31 grudnia 2020 r. Ich łączny majątek wyniósł wówczas 11,95 biliona dolarów, co oznacza wzrost o 50% w ciągu zaledwie 9,5 miesiące.
Według analizy Oxfam 13 z 15 programów pożyczkowych MFW wynegocjowanych w drugim roku pandemii wymagało nowych środków oszczędnościowych, takich jak podatki od żywności i paliwa lub cięcia wydatków, które mogłyby zagrozić kluczowym usługom publicznym.
Oxfam i Development Finance International (DFI) ujawniły również, że 43 z 55 państw członkowskich Unii Afrykańskiej staną w obliczu cięć wydatków publicznych na łączną kwotę 183 miliardów dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat.
Najbiedniejsze kraje świata miały spłacić dług w wysokości 43 miliardów dolarów w 2022 roku, co w przeciwnym razie mogłoby pokryć koszty importu żywności. Rządy na całym świecie znajdują się obecnie w dużej mierze pod kontrolą międzynarodowych wierzycieli po tym, jak polityka związana z pandemią doprowadziła (celowo) do wywołania wielobiliardowego światowego kryzysu zadłużeniowego.
Tymczasem giganci naftowo-gazowi notują rekordowe zyski.
Podobnie jest w przypadku największych korporacji agrobiznesu na świecie. Od 2020 r. osiągnęły one większe zyski, niż szacuje ONZ, tak że mogłyby pokryć podstawowe potrzeby najsłabszych osób na świecie.
Raport Greenpeace International z lutego 2023 r. – Niesprawiedliwość żywnościowa 2020–2022 – ujawnia szalejącą spekulację w czasie, gdy wojna i blokady przyczyniły się do braku bezpieczeństwa żywnościowego na całym świecie.
W latach finansowych 2020 i 2021 dwadzieścia korporacji z sektora zbóż, nawozów, mięsa i nabiału przekazało akcjonariuszom 53,5 miliarda dolarów. Jednocześnie ONZ szacuje, że 51,5 miliarda dolarów wystarczyłoby na zapewnienie żywności, schronienia i wsparcia ratującego życie dla ludności na całym świecie 230 milionów osób najbardziej bezbronnych.
Davi Martins, działacz Greenpeace International, mówi, że jesteśmy świadkami ogromnego transferu bogactwa do kilku bogatych rodzin, które są właścicielami światowego systemu żywnościowego. Dzieje się tak w czasie, gdy większość światowej populacji z trudem wiąże koniec z końcem. Martins mówi:
„Te 20 firm mogłoby dosłownie uratować 230 milionów najbardziej bezbronnych ludzi na świecie i mieć miliardy zysków pozostałych w formie drobnych. Płacenie wyższych akcjonariuszom kilku korporacji spożywczych jest po prostu oburzające i niemoralne”.
W raporcie obejmującym lata 2020–2022, kiedy obowiązywała polityka dotycząca COVID i rozpoczęła się wojna na Ukrainie, w raporcie przeanalizowano zyski 20 największych korporacji agrobiznesu oraz liczbę osób dotkniętych brakiem bezpieczeństwa żywnościowego oraz skrajnym wzrostem ceny żywności na całym świecie.
Ci „głodowi spekulanci” wykorzystywali kryzysy do uzyskania groteskowych zysków. Pogrążyli miliony w głodzie, zacieśniając jednocześnie kontrolę nad światowym systemem żywnościowym. Jedną z wymienionych firm jest Cargill – którego właścicielami jest 14 miliarderów.
Spekulanci głodu, zabójcy babci i powierzchowna moralność
Razem z Archer-Daniels Midland, Bunge i Dreyfus – Cargill kontroluje ponad 70% światowego handlu zbożem. Żadna z tych firm nie ma obowiązku ujawniania swojej wiedzy o rynkach światowych, w tym własnych zapasów zboża.
Tabela poniżej z raportu Greenpeace International zawierającego listę 20 firm objętych badaniem.
Greenpeace ustaliło, że brak przejrzystości co do rzeczywistej ilości zboża składowanego po inwazji Rosji na Ukrainę był kluczowym czynnikiem podsycającym spekulacje na rynkach żywności i zawyżone ceny.
Oprócz manipulacji rynkami i cenami korporacje te podsycają także brak bezpieczeństwa żywnościowego, wypychając z systemu drobnych rolników i lokalnych producentów. Drobni rolnicy w rzeczywistości wyżywiają większość świata, w przeciwieństwie do tego typu przemysłowych przedsiębiorstw rolnych, którym globalny agrobiznes służy (a czasami jest właścicielem).
Globalne korporacje agrobiznesu niestrudzenie mówią decydentom, że to, co robią, jest niezbędne do wyżywienia świata i zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego. Ale jest odwrotnie. Tworzą lub przyczyniają się do głodu, chorób i niedożywienia, wysiedlają społeczności wiejskie, niszczą drobne rolnictwo, umieszczają rolników na kieratach nasiennych i chemicznych oraz niszczą i zanieczyszczają ekosystemy.
Oprócz wydrążania lub przejmowania kluczowych instytucji w celu realizacji ich programów, w mylący sposób łączą wzmacnianie i rozszerzanie swoich globalnych łańcuchów dostaw (niszcząc w ten sposób rodzime systemy produkcji) z zaspokajaniem potrzeb żywnościowych świata (więcej informacji na temat tych kwestii można znaleźć w „Żywność, zależność i wywłaszczenie: przeciwstawienie się nowemu porządkowi świata” na stronie internetowej Centrum Badań nad Globalizacją (CRG)).
Aby zapobiec spekulacji na tak wielką skalę i zmniejszyć podatność dostaw i produkcji żywności na wstrząsy (wojny, niedobory energii itp.), niezbędny jest zdecentralizowany system żywnościowy oparty na krótkich łańcuchach dostaw. Opierałoby się to na zasadach lokalizacji i wzmacniania rolnictwa drobnorolnego. Oznacza to społeczności suwerenne pod względem żywnościowym, w których lokalna ludność przejmuje na własność nasiona, ziemię i wodę (wspólnota) oraz zarządza tym, co i jak jest produkowane.
Rządy i decydenci muszą działać teraz, aby chronić ludzi przed nadużyciami popełnianymi przez gigantyczne korporacje agrobiznesu. Greenpeace argumentuje, że bez uregulowania i rozluźnienia uścisku korporacyjnej kontroli nad światowym systemem żywnościowym obecne nierówności będą się jeszcze bardziej pogłębiać. Dodaje, że musimy zmienić system żywnościowy – niezastosowanie się do tego będzie kosztować kolejne miliony istnień ludzkich.
Raport Greenpeace dodatkowo zwiększa wagę wezwań rządów na szczeblu międzynarodowym, krajowym i lokalnym do położenia kresu kontroli korporacyjnej i monopolowi w systemie żywnościowym, ustanawiając jednocześnie międzynarodowy porządek handlu oparty na współpracy i prawach człowieka, a nie na konkurencji i przymusie.
Colin Todhunter
Colin Todhunter specjalizuje się w rozwoju, żywności i rolnictwie. Jest pracownikiem naukowym Centrum Badań nad Globalizacją (CRG) w Montrealu.
Powyższy tekst (tłumaczenie maszynowe) pochodzi z portalu Global Research z 25.03.23
https://www.globalresearch.ca/bellies-rich-swell-further-back-hunger/5813396?utm_campaign=magnet&utm_source=article_page&utm_medium=related_articles
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 447
"Istnieje wiele interesujących sporów na temat tego, który elitarny uniwersytet w USA wyrządził najwięcej szkód krajowi – niektórzy twierdzą, że Harvard Business School wykształcił najbardziej chciwych dyrektorów generalnych, którzy zrujnowali przemysłowy kapitalizm kraju; inni mówią, że Yale jest kolebką aktorów głębokiego państwa, w której znajduje się wielu członków Skull and Bones"- pisze Hua Bin, obserwator geopolityczny na amerykańskiej platformie internetowej Substack.
"Myślę, że University of Chicago jest silnym kandydatem do wyścigu. Co najmniej na dwóch frontach Chicago wyrządziło nieodwracalne szkody Stanom Zjednoczonym.
- Na froncie ekonomicznym, chicagowska szkoła ekonomii kierowana przez Miltona Friedmana zyskała na znaczeniu po wyborze Reagana. Ta przemianowana austriacka szkoła ekonomii jest w głównej mierze odpowiedzialna za finansyzację gospodarki USA.
Ta szkoła myślenia ekonomicznego jest wprost przeciwna klasycznej ekonomii Adama Smitha, Davida Richardo i Johna Stuarta Milla.
Promuje fundamentalistyczną koncepcję wolnego rynku, obejmującą prywatyzację, deregulację i tworzenie trustów.
Wynikająca z tego finansjalizacja gospodarki bezpośrednio doprowadziła do deindustrializacji i rozpadu produkcji oraz realnej gospodarki produkcyjnej i konsumpcyjnej.
Dała początek popularnym praktykom biznesowym, takim jak strategia „asset-light”, offshoring i outsourcing, które wydrążyły produkcyjną gospodarkę.
Obecny amerykański system gospodarczy jest rentierskim systemem oligarchicznym, w którym pasożyty finansowe żerują na realnej gospodarce i ostatecznie ją podporządkują.
Ten system gospodarczy doprowadził do bezprecedensowej przepaści majątkowej i polaryzacji społecznej.
- Na froncie politycznym, długoletni politolog Uniwersytetu Chicagowskiego Leo Strauss był intelektualnym ojcem chrzestnym ideologii neokonserwatyzmu.
Ideologia ta promuje hegemoniczne imperialne plany oparte na militaryzmie, supremacji rasowej i żarliwym syjonizmie. Neokonserwatyści przyjęli ekspansjonistyczną politykę zagraniczną stawiającą Izrael na pierwszym miejscu, połączoną z agresywnymi postawami militarnymi na całym świecie.
Neokonserwatyści są bezpośrednio odpowiedzialni za wojny w Iraku, Afganistanie i na Bliskim Wschodzie. Wojny te kosztowały podatników ponad 7 bilionów dolarów, według szacunków Watson School na Uniwersytecie Browna.
Co ciekawe, Leo Strauss studiował w Niemczech pod okiem Carla Schmitta, głównego nazistowskiego uczonego prawa i teoretyka politycznego.
Studenci Straussa na Uniwersytecie Chicagowskim to niektórzy z najbardziej znanych neokonserwatystów, tacy jak Paul Wolfowitz, Douglas Feith i Samuel Huntington, którzy wymyślili koncepcję Clash of Civilization, aby uzasadnić jastrzębi amerykański ekspansjonizm militarny"[...].
Więcej - https://huabinoliver.substack.com/p/has-the-university-of-chicago-ruined
- Autor: lb
- Odsłon: 6259

