Historia el.
- Autor: Leszek Stundis
- Odsłon: 3522
W połowie IV wieku na obszarze wschodniej Europy pojawili się przybysze z dalekiej Azji, Hunowie.
Był to lud pochodzenia tureckiego, który wiódł koczowniczy tryb życia, a głównym jego zajęciem, obok grabieży, był wypas koni i bydła. Hunowie nie budowali własnych miast, a te które znali, traktowali jedynie jako potencjalne obiekty do zdobycia i złupienia. Zakładali wprawdzie sezonowe siedziby przypominające niekiedy obwarowane osady, ale miały one raczej charakter rozległych obozowisk.
Złowieszczy pochód
Około 375 roku Hunowie dotarli do dolnego Dunaju, wzbudzając przerażenie u zamieszkujących ten obszar ludów germańskich. Po drodze złamali opór Wizygotów, którzy nie mając innego wyjścia sforsowali Dunaj i weszli na obszar Cesarstwa Rzymskiego.
Drugą ofiarą Hunów byli Ostrogoci, którzy również zostali zmuszeni do opuszczenia swych siedzib.
Oba ludy nie zamierzały jednak pogodzić się z klęską. Osłabione Cesarstwo Rzymskie stanowiło doskonałą okazję do powetowania sobie poniesionych strat. Bez skrupułów więc zaczęli masowo niszczyć i rabować rzymskie osady.
W 378 cesarz Walens postanowił ukrócić samowolę Wizygotów i pod Adrianopolem stoczył z nimi bitwę. Straty po obu stronach były znaczne, a w bitwie poległ sam rzymski imperator. Rzymianom udało się tylko tyle osiągnąć, że Wizygoci zamiast do Italii ruszyli na Grecję.
Następca Walensa Teodozjusz za pomocą przekupstwa i intryg zdołał poróżnić Wizygotów z innymi germańskimi nacjami, dzięki czemu Cesarstwo odzyskało na pewien czas spokój. Hunowie w tym czasie posuwali się dalej na zachód, co wzbudziło zamęt wśród Germanów zamieszkujących nad Renem.
Kolejne plemiona pierzchały przed hordami Hunów, a następnie ponownie łączyły w większe grupy, tyle że w innym składzie etnicznym.
W 406 roku na czele takiej na poły przypadkowej mieszanki germańskiej stanął młody wódz o awanturniczym usposobieniu -Radagajs. Przekroczywszy Alpy, postanowił nieco dłużej zabawić w Italii, słusznie licząc na zasobne kieszenie Rzymian. Panika na Półwyspie Apenińskim stworzyła szansę naczelnemu wodzowi Cesarstwa zachodniego Stylichonowi, który jako Wandal z pochodzenia popadł akurat w niełaskę. Nie mając jednak zbyt licznych sił na Półwyspie odwołał legiony z Galii, licząc zapewne na lojalność Franków.
Italia istotnie została uchroniona przed skutkami barbarzyńskiego najazdu. Jednak odepchnięte z powrotem siły Radagajsa przekroczyły tym razem Dunaj, co w myśl zasady domina, spowodowało ruchy tamtejszych plemion.
W rezultacie bałaganu, jaki nastąpił w końcu grudnia 406 roku Wandalowie, Swewowie i irańscy Alanowie przekroczyli system umocnień granicznych wzdłuż Renu, nieopodal dzisiejszego miasta Moguncji.
Stylichon zawezwał więc Wizygotów z Półwyspu Bałkańskiego. Był to jego największy błąd polityczny w życiu. Oskarżony o spisek został w roku 408 zamordowany, ponoć za przyzwoleniem samego cesarza Honoriusza.
Tym samym Rzymianie pozbawili się najzdolniejszego z wodzów i nic już nie mogło odmienić tragicznego położenia państwa. Wizygoci nie zamierzali bowiem pełnić roli jego strażników. Nie mieli również ochoty na opuszczenie żyznych ziem Italii. Frankowie natomiast, nie ufając swym germańskim pobratymcom, zaczęli umacniać swe pozycje w Galii słusznie przewidując, że wojenne wędrówki plemion jeszcze się nie zakończyły.
Na gruzach Cesarstwa
W 407 roku cesarz Honoriusz postanowił wycofać legiony z Brytanii. Nie było sensu dłużej bronić wyludnionej kolonii, która utraciła znaczenie gospodarcze, a z północy była bez ustanku atakowana przez Piktów.
Nie uchroniło to jednak Zachodniego Cesarstwa przed kolejnymi ciosami. Dwukrotnie, w 410 i 455 roku, imperium przeżyło najazdy, których ofiarą padło Wieczne Miasto. Za pierwszym razem sprawcami tragedii byli Wizygoci pod wodzą Alaryka, za drugim -Wandalowie dowodzeni przez Genzeryka.
Bunt Odoakra w 476 roku był tylko smutnym potwierdzeniem końca istnienia wielkiego ongiś cesarstwa. Wandalowie w tym czasie byli zajęci budową zrębów swego państwa w północnej Afryce, a Wizygoci pod wodzą Ataulfa wtargnęli do południowej Galii i wokół jednego z jej głównych miast, Tuluzy, utworzyli niewielkie, ale silne państwo. Wkrótce przekroczyli Pireneje i wkroczyli do Hiszpanii. W drugiej połowie V wieku, za panowania Euryka, wyparli resztki administracji cesarskiej i sami podjęli dzieło budowy własnego królestwa.
Na zalanych przez barbarzyńców obszarach byłych prowincji Cesarstwa Rzymskiego zaczęły powstawać państwa, których charakter był odmienny od wcześniejszych związków plemiennych. Dotychczasowa germańska wspólnota plemienna oparta była na demokracji wojennej. Wszelkie decyzje dotyczące polityki plemienia podejmował wiec, w skład którego wchodzili wszyscy wojownicy. Decydujący głos miał wódz lub książę (rzymski dux) oraz starszyzna rodowa. Często zamiast niej wokół księcia funkcjonowała rada plemienna, złożona z naczelników rodów, bądź klanów.
Po upadku Cesarstwa Rzymskiego dawne uprawnienia naczelników klanów zostały ograniczone na rzecz księcia i wyznaczonych przez niego urzędników. Nie powstała jednak administracja oparta na zawodowej warstwie urzędniczej, ani urzędy o ściśle określonych kompetencjach. Władca osobiście udzielał instrukcji dotyczących konkretnej sprawy, a wyznaczony poddany był tylko jego wysłannikiem.
Sądownictwo zachowało dawny charakter patrymonialny, choć w przypadku sporów w łonie rodów arystokratycznych istniała możliwość odwołania się do decyzji księcia. Z reguły jednak wszelkie sprawy natury cywilnej, jak małżeństwa, dziedziczenie, czy umowy kupna i sprzedaży regulowały dawne prawa zwyczajowe. W sprawach kryminalnych, zwłaszcza dotyczących zabójstwa, bądź zniewolenia kobiety, każdemu klanowi przysługiwało prawo krwawej zemsty.
Pierwsi monarchowie
Jako pierwsze do tworzenia organizmów państwowych przystąpiły plemiona germańskie. Przez wieki sąsiadując z Rzymianami, zdołały przyswoić sobie pewne elementy kultury prawnej Rzymian. Część z nich posługiwała się łaciną, a arystokracja niektórych z nich uważała się za obywateli rzymskich.
Najsilniejszym związkiem plemiennym byli Frankowie, którzy odziedziczyli w dawnej prowincji Galii niezłą sieć rzymskich dróg, miasta i obwarowane osady oraz sprawnie działającą organizację kościelną. Pierwszy władca, któremu udało się podporządkować większość Franków, Chlodwig, prędko zrozumiał, jak istotne znaczenie ma Kościół dla scementowania jedności rodzącego się państwa. Zapewne z tego względu w 496 roku, jako pierwszy z germańskich władców, dobrowolnie przyjął chrzest z rąk katolickich duchownych.
Obszar państwa stanowił własność księcia (patrimonium), choć zarówno Chlodwig, jak i jego następcy radzili się w najważniejszych sprawach wiecu. Na wiecach zapadały decyzje o wojnie i pokoju, dokonywano podziałów łupów, a także obierano wodza (księcia), bowiem w pierwszym okresie istnienia państwa frankijskiego tron książęcy nie był dziedziczny.
Dwór monarszy składał się z dostojników świeckich i duchownych. Najważniejszą osobą po księciu był majordom (majordomus), który zastępował władcę we wszystkich sprawach w czasie jego nieobecności. Spośród duchownych ważną rolę odgrywał spowiednik książęcy, choć oficjalnie nie wnikał w meandry polityki. Inni księża zajmowali się przede wszystkim prowadzeniem kancelarii, gdyż byli najczęściej jedynymi osobami umiejącymi pisać, czytać i formułować dokumenty.
Od czasów Chlodwiga rzymski podział administracyjny państwa został znacznie uproszczony. Zamiast diecezji, podzielonych na prowincje i okręgi (civitates), Merowingowie utrzymywali jedynie okręgi (pagi), które z grubsza odpowiadały dawnym administracyjnym okręgom rzymskim.
Pagi dzieliły się z kolei na setki (centata), czyli osady skupiające pierwotnie stu wojowników wraz z rodzinami. Na czele pagów stali lokalni dowódcy wojskowi, z tym, że musieli zostać uprzednio zatwierdzeni przez panującego. Z czasem przekształcili się oni w dostojników noszących tytuł comes civitatis. Nad setkami czuwali setnicy, którzy rekrutowali się najczęściej z niższej kadry oficerskiej.
Frankowie nie przejęli jednak legionowej struktury armii rzymskiej, chociaż potrafili docenić znaczenie piechoty. Na równi z nią traktowali jazdę, która bardzo prędko stała się zewnętrznym odbiciem społecznego rozwarstwienia wśród wojowników.
Od 493 roku istniało również silne królestwo germańskie w Italii. Jego twórcą był władca Ostrogotów, Teodoryk Wielki, który za namową bizantyjskiego cesarza Zenona pokonał Odoakra. Władca Bizancjum nie miał jednak złudzeń, że Teodoryk zwróci mu władzę nad Italią. Zdecydował się więc na powierzenie mu namiestnictwa, dzięki czemu, przynajmniej formalnie, Italia powróciła do Cesarstwa Bizantyjskiego.
Tak więc Teodoryk stał się z jednej strony bizantyjskim urzędnikiem, z drugiej zaś nadal pełnił funkcję monarchy Ostrogotów.
Rychło po objęciu władzy w Italii okazało się jednak, że Teodoryk nie zamierza ograniczać swoich rządów wyłącznie do wypełniania instrukcji cesarskich. Z własnej inicjatywy skonfiskował ziemie dawnych zwolenników Odoakra, hojnie nagradzając nią zaufanych oficerów, ustalił wysokość podatków, a wobec Ostrogotów nadal stosował zwyczajowe prawa germańskie. Jedynie wobec ludności rzymskiej posługiwał się prawem ustanowionym przez cesarzy. Jako arianin liczył się z silną opozycją katolicką wśród Rzymian, cieszącą się poparciem papieży. Nie ingerował więc w sprawy religijne, wykazując rzadką w tej epoce postawę tolerancji.
Dwór w Konstantynopolu również nie interesował się sprawami wiary w Italii, zwłaszcza że następcy Zenona jawnie sprzyjali monofizytom, uznającym w Chrystusie jedną, ale zarazem boską i ludzką naturę.
W 527 roku sytuacja uległa zmianie. Na tronie w Konstantynopolu zasiadł Justynian, nieprzejednany katolik i w dodatku człowiek o nieposkromionych ambicjach politycznych. W 555 roku ostatni władca Ostrogotów, Tejas, został ostatecznie pokonany, co przypieczętowało los pierwszego barbarzyńskiego państwa w Italii. W kilkanaście lat później, w roku 568, Półwysep Apeniński najechali Longobardowie, wywodzący się z tej samej grupy etnicznej co Ostrogoci.
Jednak już w 574 ich związek plemienny rozpadł się na kilkadziesiąt mniejszych organizmów, co z kolei spowodowało, że Bizantyjczykom udało się utrzymać skrawki Półwyspu. Nietknięte pozostało również państwo Kościelne, a w środkowej Italii niezależność utrzymało księstwo Spoleto.
Longobardowie, w przeciwieństwie do swych poprzedników, porzucili politykę ugodową wobec ludności rzymskiej. Od początku uznali ją za ludność podbitą, wobec której można dowolnie interpretować prawo. Toteż wypracowane przez jurystów rzymskich zasady regulacji sporów były przez nich stosowane tylko wówczas, gdy sprzyjały ich interesom.
W 597 roku na wyspy brytyjskie przybyła misja wysłana przez papieża Grzegorza VII, której udało się schrystianizować południową część Anglii. Z kolei z wyspy Iona, wyruszyła podobna misja do kraju Piktów, kierowana przez mnichów irlandzkich. Również i ona zakończyła się powodzeniem.
Na początku VII wieku Brytania przedstawiała mozaikę walczących ze sobą królestw, ochrzczonych, ale hołdujących nadal pewnym plemiennym zasadom ustrojowym. Obok książąt (coerls), najważniejszą rolę odgrywała arystokracja, skupiona wokół naczelników (earls), bowiem na niej spoczywał militarny wysiłek obrony ziemi oraz prowadzenia wypraw.
Ludność trudniąca się rolnictwem miała status półwolnej (laets), bowiem już wówczas była obarczona pewnymi powinnościami wobec właścicieli ziemskich. Obok niej istniała również pokaźna grupa niewolników (theows), rekrutująca się najczęściej z brańców, rzadziej z zakupu. Handel niewolnikami na miarę antyku nie istniał bowiem w społecznościach germańskich.
Dawną wspólnotę rodową zastąpiły gminy wiejskie (township), zarządzane przez zebrania wolnych mieszkańców (galimot). Decydowały one o wyrębie lasów, użytkowaniu łąk, a przede wszystkim o tym, co w danym roku będzie uprawiane.
Z czasem gminy zostały zastąpione przez centeny, czyli okręgi zamieszkałe przez 100 wojowników, podobnie jak u Germanów na kontynencie. Na czele takiej wspólnoty stał starosta centeny, hundred-moot, którego obowiązkiem było zwoływanie raz w miesiącu zgromadzenia. Ponadto realizował on zadania w zakresie bezpieczeństwa publicznego i przestrzegania obyczajów. Sądownictwo sprawowało 12 starszych, którym przewodniczył sędzia królewski.
Stan posiadania poszczególnych rodów zależał od udanych wypraw wojennych. Jedne stawały się szybko konkurentami władcy, pod względem posiadanego majątku, inne musiały szukać opieki u bogatszych sąsiadów. Earl przyjmujący pod opiekę zubożałych sąsiadów stawał się hlafordem (późniejszym lordem), a więc odpowiednikiem średniowiecznego suwerena. Wszyscy wolni, jak też półwolni mieszkańcy owych państewek mieli obowiązek uczestnictwa w wyprawach wojennych oraz pracach przy budowie mostów, dróg i grobli. Przy czym własny koń i rynsztunek wymagany był od ludzi wolnych.
U progu średniowiecza
Czasy, które nastały po upadku Cesarstwa zachodniego zwykło się określać mianem wczesnego średniowiecza. Trwało ono mniej więcej do X wieku w Europie Zachodniej, a do XII w. w Europie Wschodniej. W tym okresie powstaje większość współczesnych państw europejskich, a własność ziemi i stopień poddaństwa staje się podstawą stosunków feudalnych. Pozycję swą umacnia Kościół, który jednak nie odgrywa do XI wieku zbyt dużej, samodzielnej roli politycznej.
Po śmierci Chlodwiga w 511 roku państwo Franków rozpada się na zachodnią Neustrię i wschodnią Austrazję. Chociaż w obu panują przedstawiciele Merowingów, nie ma między nimi zgodności co do polityki zewnętrznej, a często dochodzi nawet do wojen.
Z czasem coraz większą rolę na frankijskich dworach zaczynają odgrywać majordomowie z domu Karolingów. W 732 roku, jeden z nich, Karol Młot, powstrzymał pod Poitiers napór Arabów z Hiszpanii. Choć w rzeczywistości Arabowie nadal plądrowali Francję, Karol Młot wedle późniejszych legend urósł do rangi obrońcy Europy przed Maurami.
Na wschodzie, około roku 622 Słowianie podnieśli bunt przeciwko Awarom, który zakończył się pomyślnie. Na jego czele stanął tajemniczy kupiec frankijski Samon, któremu udało się zjednoczyć kilka grup plemiennych zamieszkujących obszary dzisiejszych Moraw, Czech i Łużyc. W 631 pokonał nawet silny korpus wojsk frankijskich króla Dagoberta I.
Dopiero Karol Wielki po zjednoczeniu Franków uporządkował sprawy na wschodzie, likwidując chanat Awarów oraz podporządkowując sobie Longobardów i Sasów. Co się działo z Samonem i jego posiadłościami - dokładnie nie wiadomo. Być może zostały one wchłonięte przez rodzące się Państwo Wielkomorawskie.
Tak więc na początku IX wieku, po koronacji Karola Wielkiego na cesarza, Europa podzielona została pomiędzy dwa cesarstwa, pomiędzy którymi egzystowały państwa i państewka o różnej kondycji militarnej i gospodarczej. Tak narodziła się Europa…
Leszek Stundis
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 625
W artykule Thomasa Duncana z Wydziału Historycznego Uniwersytetu Loyola Marymount z 8.05.2019 pt. „ Prawnicy nazistowscy: Jak naziści przejęli niemiecki zawód prawniczy i skodyfikowali swoje rządy terroru ” opisano szczegółowo korupcję i infiltrację władzy sądowniczej w Niemczech pod rządami nazistowskimi po 1933 roku – przedstawia Emanuel Pastreich z Global Research.(red. SN)
Badanie praw i prawników nazistowskich może wydawać się daremnym ćwiczeniem w sprzeczności. Jak reżim tyrański, charakteryzujący się arbitralnymi rządami, który używał bezlitosnej przemocy, aby wymusić system terroru, mógł mieć prawa?
Niemniej jednak prawnicy odegrali kluczową rolę w kodyfikacji nazistowskiej tyranii i terroru. W 1933 r. Hitler i naziści doszli do władzy i rozpoczęli system gleichschaltung, czyli koordynacji, w którym całe niemieckie życie zostało poddane kontroli partii nazistowskiej. Zawód prawnika nie był wyjątkiem.
Zasadniczo zawód prawnika jest dumą sprawiedliwości, uczciwości i równości. Jednak w Niemczech w latach 1933–1945 naziści byli w stanie skutecznie przejąć zawód prawnika. Naziści polegali na swoich prawnikach, którzy pisali prawa, które promowały nazistowską politykę rasową.
Sędziowie nazistowscy uczestniczyli w pokazowych procesach w sądach przesiąkniętych przemocą. W ten sposób niemieccy prawnicy i jurorzy pozbyli się złudzeń co do „sprawiedliwości”, „uczciwości” i „równości” na rzecz praw, które były prześladowcze, antysemickie i całkowicie niesprawiedliwe.
Nazistom udało się skutecznie przejąć władzę nad zawodem prawniczym, ponieważ wykorzystali stagnację płac i niedostateczne zatrudnienie wśród prawników. Naziści wykorzystali to, obwiniając prawników żydowskich i przerobili swoją retorykę ofiary, aby zastosować ją do prawników niemieckich. Naziści byli również biegli w wykluczaniu z zawodów tych, którzy nie chcieli się zgodzić na rządy nazistów. Prawnicy, którzy pozostali na stanowiskach rządowych, często czuli, że są siłami moderującymi, które ustabilizowały niemiecki statek państwowy przed bardziej radykalnymi przywódcami partii nazistowskiej, którzy próbowali go zakłócić za pomocą ekstremalnej polityki.
Po przejęciu kontroli nad rządem niemieckim naziści szybko podjęli działania w celu ustanowienia swojej władzy ustawodawczej i sądowniczej. W 1933 r. skodyfikowano „Prawo o ochronie jedności partii i państwa”. Zapoczątkowało ono okres nazistowskiej supremacji ustawodawczej. Połączyło ono również prawnie partię nazistowską z państwem niemieckim. Jednak prawo było w przepisach nieprecyzyjne, a części prawa, które dotyczyły regulacji rządów partii i państwa były niejasne ( GHDI ). Prawo to było pierwszym krokiem do gleichschaltung. Większość niemieckich prawników dołączyła do B und NS Deutscher Juristen, zawodowej organizacji prawników.
Podczas kryzysu gospodarczego w Niemczech Weimarskich wielu niemieckich prawników znalazło się w sytuacji niedostatecznego zatrudnienia i bez klientów. Z powodu ograniczonych budżetów ci, którzy byli klientami, wycofywali swoje pozwy, ci, którzy mogliby nimi zostać, decydowali się nie korzystać z usług prawnika. Ponadto wielu pracowników sektora rządowego miało obcięte pensje. Chociaż prawnicy nie cierpieli ekonomicznie tak bardzo jak ich koledzy z klasy robotniczej, stracili jednak prestiż zawodowy. Problemy ekonomiczne niemieckich prawników pogłębiał szeroko rozpowszechniony niemiecki „kompleks profesjonalizmu” ( Jarausch , 107, 109-110). Kultura niemiecka kładła duży nacisk na te zawody. W rezultacie Niemcy poszukiwali kariery zawodowej, co doprowadziło do przesycenia zawodu. Przed przejęciem władzy przez nazistów zawód prawnika znajdował się w „kryzysie”, według niektórych komentatorów (Jarausch, 110).
Gdy naziści zacieśniali kontrolę nad Niemcami, uchwalili różne antysemickie prawa, z których niektóre były skierowane przeciwko żydowskim profesjonalistom. Żydowscy prawnicy ponieśli ciężar tych ataków. Często byli celem brutalnych ataków, a podczas niesławnego dwudniowego bojkotu Niemcy otrzymali polecenie, aby nie nagabywać żydowskich prawników. Podczas gleichschaltung naziści wykluczyli żydowskich prawników z wykonywania zawodu.
W 1933 r. naziści uchwalili „Ustawę o przywróceniu zawodowej służby cywilnej” i „Ustawę dotyczącą przyjmowania do palestry” ( GHDI ). Te prawa były skierowane konkretnie przeciwko żydowskim urzędnikom państwowym i prawnikom, prawo stanowiło, że „Urzędnicy pochodzenia niearyjskiego mają przejść na emeryturę”. Prawa te były również skierowane przeciwko politycznym przeciwnikom nazistów, „nieodpowiedni są wszyscy urzędnicy państwowi, którzy należą do Partii Komunistycznej lub komunistycznych organizacji pomocniczych lub uzupełniających. Mają oni zatem zostać zwolnieni”.
Zmieniono także przepisy prawa adwokackiego; na mocy tych regulacji osoby pochodzenia żydowskiego nie mogły już być powołane do palestry ( Roderick Stackelberg, Sally A. Winkle , 3.12ab).
Gdy nazwisko osoby żydowskiej zostało usunięte z listy adwokatów, otrzymywała ona krótki list informujący ją, że jej nazwisko zostało usunięte z listy osób upoważnionych do występowania przed lokalnym sądem i najbliższym sądem okręgowym. Ponadto naziści zakazali Żydom pełnienia funkcji ławników lub członków ławy przysięgłych (Gross, 92.)
Wspomniane prawa przyniosły korzyści zarówno aryjskim prawnikom niemieckim, jak i politykom nazistowskim. Wielu niemieckich prawników obwiniało prawników żydowskich za spadek zatrudnienia prawników. Dlatego też, eliminując część konkurencji zawodowej wśród prawników, zmniejszono ją. Wspierając niemieckich prawników, naziści wzmocnili poparcie dla siebie. Ogólnie rzecz biorąc, wielu niemieckich prawników witało rządy nazistowskie z „powściągliwym entuzjazmem” (Jarausch). Wsparcie dla nazistów rosło wśród niemieckich prawników, ponieważ polityka nazistowska przynosiła korzyści zawodowi. Ponadto, eliminując wszelką opozycję polityczną ze strony służby cywilnej, naziści byli w stanie zainstalować tych, którzy popierali ideologię nazistowską. Był to kluczowy etap w kooptacji zawodu.
Współudział prawników i służby cywilnej odegrały kluczową rolę w kodyfikacji nazistowskich praw rasowych. Razem te grupy stworzyły ramy prawne, które pozbawiły Żydów ich podstawowych praw. Hans-Christian Jasch twierdzi, że praca wykonywana przez prawników nazistowskich była fundamentalna w tworzeniu morderczego państwa nazistowskiego, bez „administracyjnego konsensusu — aby zapewnić, że komunikacja, logistyka i dystrybucja zadań między wszystkimi zaangażowanymi podmiotami będą działać niemal bezproblemowo” ( Jasch , 37).
Nazistowscy prawnicy byli wyjątkowo współwinni w formułowaniu nazistowskiego systemu terroru. Wielu przeszkolonych biurokratów było przeszkolonymi prawnikami, którzy wykorzystywali swoje wykształcenie prawnicze do pracy w ramach istniejących ram prawnych. Inni członkowie służby cywilnej wiedzieli, co można zrobić dyskretnie i bez wywoływania zbyt dużego sprzeciwu społecznego. Ponadto prawnicy wyższych szczebli „tradycyjnej” służby cywilnej byli lepiej wykształceni i doświadczeni niż ich odpowiednicy w nowo utworzonych agencjach partyjnych i SS.
Ci doświadczeni urzędnicy państwowi stosowali „pragmatyzm”, który sprawiał, że „wydawali się pozbawieni ideologicznego zapału i mniej radykalni” (Jasch, 38). Ten rodzaj pozornej powściągliwości dał urzędnikom państwowym możliwość postrzegania siebie jako sił moderujących, które uratowały Niemcy dla bardziej radykalnych sił w rządzie ( Koonz, 108-9). Nie oznacza to, że urzędnicy państwowi nie byli zwolennikami reżimu nazistowskiego, w rzeczywistości naziści cieszyli się wysokim stopniem poparcia ze strony biurokratów (Koonz, 169).
Ze względu na wysoki poziom rywalizacji o władzę w państwie nazistowskim, nazistowscy biurokraci doświadczyli zjawiska znanego jako „kumulująca się radykalizacja”, które stworzyło „morderczą dynamikę, która ostatecznie doprowadziła do ludobójstwa” (Jasch 37).
Naziści przyczynili się do fermentacji w środowisku prawniczym, fundamentalnie redefiniując, kogo reprezentują prawnicy. Adwokaci stali się „organem wymiaru sprawiedliwości [Rechtspflege]”, co uczyniło „ich zawodowym zadaniem reprezentowanie, w interesie klienta, tego, co uważa za prawdziwe i słuszne w danej sprawie”.
Naziści zmienili tożsamość klienta z jednej osoby na cały niemiecki volk. W ten sposób naziści zastąpili równość prawną pojęciami hierarchii rasowej i ustanowili własne poczucie sprawiedliwości, które stawiało aryjski volk ponad wszystkimi innymi. (Jarausch, 114). W ten sposób obrona osoby oskarżonej o przestępstwa przeciwko volk stała się niebezpiecznym przedsięwzięciem, gwarantującym, że przeciwnicy polityczni i rasowi byli skazani na karę. (Jarausch, 129).
W okresie nazistowskim powstało państwo podwójne. W 1941 r. Ernst Fraenkel, żydowski prawnik-uchodźca i uczony prawa, opublikował szeroko czytaną i wpływową analizę rządów nazistowskich. W swojej książce The Dual State Fraenkel przedstawił argument, który głosił, że w nazistowskich Niemczech zarówno tradycyjny system prawny przetrwał (choć został całkowicie znazizowany), jak i jednocześnie naziści stworzyli pozaprawny system terroru.
Fraenkel zakazał używania terminu „państwo normatywne” dla tradycyjnego porządku prawnego, który obejmował kodeksy prawa niemieckiego, Ministerstwo Sprawiedliwości i sądy. Wszystkie te instytucje były z pewnością przesiąknięte i dotknięte polityką i personelem nazistowskim, jednak zachowały swoje tradycyjne powiązania ze sprawiedliwością i uczciwością.
Bezprawie reżimu nazistowskiego było aktywnie wspierane przez Sąd Ludowy, morderczą organizację obdarzoną ogromnymi uprawnieniami, ukrywającą się pod auspicjami poważnego organu sądowego. Sąd Ludowy otrzymał szerokie uprawnienia sprawiedliwego słownictwa do rozpatrywania spraw zdrady. Kara śmierci została przywrócona przez nazistów, Sąd Ludowy skorzystał z tego nowego prawa ( Geerling i in., 215). Ponadto orzeczenia Sądu Ludowego były ostateczne i nie podlegały apelacji. Naziści wykorzystali również początek wojny, aby uzasadnić rozszerzenie uprawnień sądu. (Geerling, 216-7).
Roland Freisler był sędzią przewodniczącym Sądu Ludowego w latach 1942-1945, pod jego przywództwem sąd przeprowadził wiele pokazowych procesów i działał jako narzędzie prawne reżimu nazistowskiego. Pod rządami Freislera sąd porzucił „wszelkie pozory bezstronności sądowej, pozbył się wszelkich pozorów godności sędziowskiej”. Zamiast tego Sąd Ludowy skupił się wyłącznie na wdrażaniu terroru nazistowskiego. Sąd zwracał uwagę na przynależność religijną oskarżonych i cytował odrębne sekcje kodeksu karnego. Sąd wydał niezliczone brutalne wyroki za pozornie drobne przestępstwa.
Orzeczenia Sądu Ludowego były „niewiele więcej niż sprawiedliwością samosądów wykonywaną pod przykrywką czerwonej szaty” ( Rachlin , 63-5). Sąd Ludowy odegrał kluczową rolę we wdrażaniu nazistowskiego „programu ustawodawczego”, a wydawane przez niego orzeczenia wysyłały wielu Żydów do obozów koncentracyjnych. W akcie wykorzystywania pokazowych procesów mieści się „użycie prawa jako środka prześladowania, który nie jest czysto instrumentalnym” narzędziem sprawiedliwości ( Rundle, 67). Aby jeszcze bardziej podkreślić powiązania między partią, rządem stanowym i sądem, Freisler wziął udział w konferencji w Wannsee ( GHDI ).
W okresie nazistowskim dysproporcje w wyrokach były jaskrawe, tożsamość religijna, przynależność etniczna, płeć i pozycja społeczno-ekonomiczna często miały większe znaczenie niż przestępstwo, o które ktoś był oskarżony. Przez cały okres nazistowski Gestapo i inne służby policyjne kultywowały wizerunek wszechobecności, wszechmocy, wszechmocy” (Mallmann i Gerhard).
Jednakże Gestapo było znacznie mniej zainteresowane niemieckimi zbrodniami, raczej poświęcało swoje zasoby na likwidowanie i ściganie żydowskich i komunistycznych zbrodni. Tak więc naziści w dużej mierze akceptowali stosunkowo wysoki poziom przestępczości wśród własnych obywateli. Często dawali swoim obywatelom o wiele łagodniejsze wyroki niż Żydom, którzy byli często skazywani za znacznie mniejsze przewinienia. W nazistowskich Niemczech „w jurysprudencji nazistowskiej najważniejsze było nie to, jaka była zbrodnia, ale to, kto ją popełnił” ( Johnson , 601).
Naziści przejęli zawód prawnika w Niemczech i wykorzystali go do skodyfikowania hierarchii rasowej i brutalności nazistów. Wykorzystali kryzys gospodarczy, aby przyciągnąć do siebie niemieckich prawników. Ci z kolei byli aktywni w formułowaniu najbardziej zgubnych praw nazistowskich, wykorzystywali swoje wykształcenie prawnicze i biurokratyczną wiedzę specjalistyczną do formułowania praw w sterylny i przestarzały sposób. Nazistowscy sędziowie w Sądzie Ludowym byli aktywnymi sprawcami, stawiali partię ponad miłość i wysyłali tysiące ludzi na śmierć. Okres nazistowski jest zasadniczo okresem pozornego bezprawia, jednak naziści mieli prawa i działali w ich ramach. Nazistowscy prawnicy byli winni popełniania nazistowskiego terroru poprzez kodyfikację tego samego terroru w niemieckiej jurysprudencji.
Thomas Duncan
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 1462
Oficjalne przyjęcie Finlandii do NATO zostało obchodzone w transatlantyckiej sferze technokracji jako zwycięstwo demokracji i wolności. Jens Stoltenberg powiedział swoim fińskim kolegom podczas ceremonii inauguracyjnej, że: „Finlandia jest bezpieczniejsza, a NATO silniejsze z Finlandią jako sojusznikiem. Wasze siły są znaczące i wysoce zdolne, wasza odporność nie ma sobie równych, a od wielu lat wojska z Finlandii i krajów NATO współpracują ramię w ramię jako partnerzy. Od dziś stoimy razem jako sojusznicy”. Ale jak prawdziwe są te stwierdzenia?
Finlandia lubi świętować, że ich wojna z Rosją w latach 1941-1944 nie miała nic wspólnego z II wojną światową, ale była po prostu sojuszem obronnym z Niemcami przeciwko złemu Związkowi Radzieckiemu. Z kolei Szwecja lubi świętować, że pozostała neutralna podczas II wojny światowej. Fakty jednak przedstawiają zupełnie inną historię.
Oba narody bowiem nie tylko odegrały agresywną rolę w wojnie przeciwko Związkowi Radzieckiemu podczas operacji Barbarossa i później, ale także udzielały Niemcom ogromnych pożyczek i innego wsparcia gospodarczego od 1940 do 1945 roku.
Na poziomie czysto wojskowym „neutralna” Szwecja pod wodzą króla Gustawa V i socjaldemokratycznego premiera Pera Albina Hannsona zapewniła udostępnienie swoich terytoriów nazistom podczas bitwy o Narwik w 1940 r., która doprowadziła do upadku Norwegii. Kiedy rok później rozpoczęto operację Barbarossa, Niemcom zezwolono na wykorzystanie szwedzkiego terytorium, sieci kolejowych i komunikacyjnych do inwazji na Związek Radziecki przez Finlandię.
Niemieccy żołnierze i sprzęt bojowy zostali przewiezieni z Oslo do Haparanda w północnej Szwecji w ramach przygotowań do ataków na Rosję.
Na froncie gospodarczym 37% szwedzkiego eksportu w czasie wojny trafiało do Niemiec, w tym 10 milionów ton rudy żelaza rocznie, a także największa produkcja łożysk kulkowych niezbędnych dla nazistowskiej machiny wojennej, które były eksportowane przez porty okupowanej przez nazistów Norwegii. Profaszystowska rodzina von Rosen odegrała jedną z najbardziej instrumentalnych ról w promowaniu ideologii nazistowskiej w Szwecji, a Eric von Rosen był współzałożycielem Narodowo-Socjalistycznej Partii Szwecji i zapewnił niemieckiemu dowództwu dostęp do wyższej sfery szwedzkiej szlachty w latach 1920-1930.
Ponadto hrabia Hugo von Rosen pełnił funkcję dyrektora amerykańskiego oddziału szwedzkiego Enskilda Bank i SKF Bearing, który zarządzał przepływem funduszy i łożysk kulkowych (wyprodukowanych w Filadelfii) do Wehrmachtu przez całą wojnę.
Historyk Douglas Macdonald napisał:
„Łożyska kulkowe SKF były absolutnie niezbędne dla nazistów. Luftwaffe nie mogłaby latać bez łożysk kulkowych, a czołgi i samochody pancerne nie mogłyby się bez nich toczyć. Nazistowskie działa, celowniki bombowe, generatory i silniki, systemy wentylacyjne, okręty podwodne, koleje, maszyny górnicze i urządzenia komunikacyjne nie mogły działać bez łożysk kulkowych. W rzeczywistości naziści nie mogliby walczyć w drugiej wojnie światowej, gdyby firma SKF Wallenberga nie dostarczyła im wszystkich potrzebnych im łożysk kulkowych”.
Hugo był przez małżeństwo drugim kuzynem Göringa, a jego kuzyn Eric wkrótce odegra ważną rolę w tej historii.
Przegląd nazistowskiego dziedzictwa Finlandii
W przeciwieństwie do Szwecji, Finlandia nigdy nie próbowała udawać neutralności i w tym sensie można ją przynajmniej pochwalić za unikanie hipokryzji szwedzkich kuzynów. Dzieląc 1340-kilometrową granicę z Rosją, która obejmuje obszar w promieniu 40 km od dzisiejszego Sankt Petersburga, Finlandia była dla nazistów nieruchomością o dużej wartości.
Podczas wojny 8000 fińskich żołnierzy walczyło bezpośrednio u boku nazistów przeciwko Rosjanom, a wielu służyło w nazistowskich dywizjach pancernych SS w latach 1941-1943. Skandaliczny 248-stronicowy raport opublikowany przez fiński rząd w 2019 roku ujawnił, że co najmniej 1408 fińskich ochotników służyło bezpośrednio w dywizji pancernej SS, dokonując masowych okrucieństw, w tym eksterminacji Żydów i innych zbrodni wojennych.
Przyczyna sojuszu Finlandii z nazistami w czasie wojny jest również znacznie mroczniejsza, niż pozwalają na to odkażone podręczniki historii.
Radzieccy przywódcy obserwowali gromadzenie się nazistowskiej machiny wojennej zmierzającej w kierunku Rosji niczym kolizja pociągu w zwolnionym tempie od momentu zawarcia porozumienia monachijskiego z 1938 r., które przyniosło zniszczenie Czechosłowacji i wzrost potwora Frankensteina w sercu Europy.
W swojej błyskotliwej „Szokującej prawdzie o porozumieniu monachijskim z 1938 roku” Alex Krainer pokazuje, że brytyjska tajna dyplomacja zapewniła, że od przejęcia Austrii przez Hitlera do inwazji na Polskę we wrześniu 1939 roku brytyjska polityka ustępstw jedynie udawała sprzeciw wobec nazizmu, podczas gdy w rzeczywistości ułatwiała jego wzrost.
Wyścig o zabezpieczenie Heartlandu i nazistowski zwrot Finlandii
Wiedząc, że atak jest nieunikniony, Rosja podpisała w sierpniu 1939 r. Pakt Ribbentrop-Mołotow, aby zyskać na czasie podczas próby ustanowienia strefy buforowej między ekspansjonistycznym reżimem nazistowskim a sobą.
W tym małym okienku trwał wyścig o konsolidację sfer interesów z Rosją działającą defensywnie, aby zabezpieczyć swoje miękkie podbrzusze przed rozpoczęciem nieuniknionej gorącej wojny. W międzyczasie Niemcy ścigały się, by podgrzać atmosferę, przeprowadzając operacje wojskowe, które rozszerzyły Rzeszę w całej Europie.
Rosja odniosła kilka ważnych strategicznych zwycięstw dyplomatycznych, podpisując pakty o wzajemnej pomocy z Łotwą, Litwą i Estonią. Jednak Finlandia pod kontrolą feldmarszałka Carla Gustafa Mannerheima i premiera Risto Rytiego odrzuciła ofertę Rosji.
W zerwanym rosyjsko-fińskim traktacie o wzajemnym bezpieczeństwie Rosja zaproponowała scedowanie Południowej Karelii na północy w zamian za przesunięcie sowieckiej granicy na zachód na Przesmyku Karelskim i pozwolenie na stacjonowanie rosyjskich baz w Finlandii. Proniemieckie rządy Rytiego i Mannerheima publicznie dogadywały się z Niemcami w latach trzydziestych XX wieku, a znaczna część fińskiej arystokracji miała złudne wizje ekspansjonizmu wraz ze swoimi pronazistowskimi odpowiednikami w Szwecji wierząc, że znaczna część północno-zachodniej Rosji zwanej Wschodnią Karelią była zamieszkiwana przez „czysty” lud nordycki, nieskażony ani słowiańską, ani skandynawską krwią.
Odrzucenie przez Finlandię umowy o współpracy spowodowało, że w listopadzie 1939 r. Rosja podjęła decyzję o inwazji, w wyniku której Finlandia straciła 20 000 żołnierzy i 11% terytorium, co stanowiło 1/3 jej potencjału gospodarczego i spalone ego. Ta czteromiesięczna „wojna zimowa” zakończyła się w marcu 1940 r. zredukowaną i upokorzoną Finlandią, pragnącą zemsty.
Feldmarszałek Mannerheim i premier Ryti byli żarliwymi wyznawcami mitu „wielkiej Finlandii”, a Mannerheim głośno ogłaszał swoim żołnierzom w przededniu zgody Finlandii na połączenie z nazistami, że „w 1918 roku podczas wojny wyzwoleńczej [przeciwko Rosji] „oświadczyłem fińskim i wiedeńskim Karelom, że nie włożę miecza do pochwy, zanim Finlandia i Karelia Wschodnia nie będą wolne”. To przemówienie utrudniło utrzymanie poglądu, że sojusz Finlandii z nazistami był po prostu „obronny”.
Chociaż historycy rewizjoniści powszechnie twierdzą, że Herman Göring wysłał osobistego posłańca do Helsinek z prośbą o pozwolenie na użytkowanie terytorium Finlandii w zamian za broń i wsparcie w sierpniu 1940 r., to z zeznania pułkownika SS Horsta Kitschmanna w 1945 r., który był wtajemniczony w te wymiany, wynika, że to sam Mannerheim jako pierwszy skontaktował się z Göringiem, sugerując zawarcie takiego układu.
Dokumentuje to Henrik Lunde w Wojnie z wyboru w Finlandii, publikując zeznania Kitschmanna:
„W trakcie tych rozmów von Albedill [niemiecki major w sztabie attache, który poinformował Kitschmanna] powiedział mi, że już we wrześniu 1940 r. wizyta generała dywizji Talwela, pełnomocnika marszałka Mannerheima, w kwaterze głównej Führera w Berlinie. Podczas tej wizyty osiągnięto porozumienie między niemieckim i fińskim sztabem generalnym w sprawie wspólnych przygotowań do wojny napastniczej i jej przeprowadzenia przeciwko Związkowi Radzieckiemu. W związku z tym generał Talwel powiedział mi podczas konferencji w kwaterze głównej swego sztabu w Aunosa w listopadzie 1941 r., że on, działając na osobiste polecenie marszałka Mannerheima, już we wrześniu 1940 r. był jednym z pierwszych, którzy skontaktowali się z niemieckim naczelnym dowództwem w celu wspólnych przygotowań do niemieckiego i fińskiego ataku na Związek Radziecki”.
We wrześniu 1940 r. zatwierdzono tajny fińsko-niemiecki traktat tranzytowy i uruchomiono wrak pociągu, jakim była Barbarossa.
16 czerwca 1941 r. Mannerheim wezwał 16% ludności Finlandii do walki u boku Wehrmachtu w ramach przygotowań do tego ataku.
Kiedy Barbarossa została oficjalnie uruchomiona 22 czerwca 1941 r., w Finlandii znajdowało się 400 000 żołnierzy fińskich i niemieckich, ponieważ fińskie lotniska zostały przekazane nazistowskim bombowcom. Pakt Mannerheima z diabłem zaowocował wczesnymi zwycięstwami, ponieważ jego marzenie o „Wielkiej Finlandii” w końcu się spełniło, a rozległe terytoria od Murmańska po jezioro Onega znalazły się pod fińską okupacją w latach 1941-1944. W tym czasie etniczni Rosjanie i Żydzi w Finlandii zostali wysłani do obozów pracy przymusowej, gdzie wielu zostało eksterminowanych.
W fińskim raporcie z 2019 r. stwierdzono:
„Pododdziały i ludzie dywizji SS Wiking zaangażowani podczas marszu do Związku Sowieckiego i przejazdu przez Ukrainę i Kaukaz brały udział w licznych zbrodniach… Z pamiętników i wspomnień fińskich ochotników wynika, że praktycznie każdy z nich od samego początku musiał być świadomy okrucieństw i masakr”.
Gdy fińska dywizja SS Wiking posuwała się przez zachodnią Ukrainę w okresie od lipca do sierpnia 1941 r., we Lwowie i Żytomierzu zginęło ponad 10 000 cywilów, a ponad 600 000 zginęło w regionie od początku Barbarossy do marca 1942 r.
Dziwny przypadek trwałej swastyki w Finlandii
Trzeba teraz powiedzieć słowo o osobliwym oficjalnym logo fińskich sił powietrznych, które powstało w 1919 roku i przetrwało do 2020 roku, kiedy zostało wycofane z samolotów, flag i mundurów (choć nadal jest utrzymywane na ścianach akademii sił powietrznych).
Odnoszę się tutaj oczywiście do dziwnej swastyki, której Finlandia po 1945 roku nie uznała za rozsądne usunąć ze swoich samolotów wojskowych lub mundurów, pomimo upadku jej nazistowskich sojuszników.
Zdezynfekowane podręczniki historii szybko wytłumaczyły ten anomalny stuletni fetysz ze swastyką jako całkowity przypadek, który nie ma nic wspólnego z nazistami, ponieważ partia nazistowska przyjęła ten symbol cały rok po fińskim rządzie. Jednak, jak większość naszych oficjalnych narracji historycznych, ta również rozpada się na kawałki przy najmniejszym nacisku.
Jak głosi historia, w 1918 roku szwedzki hrabia Eric von Rosen przekazał Białej Armii Finlandii w prezencie samolot Thulin typu D ozdobiony swastykami, który dał początek fińskim siłom powietrznym ze swastyką, która stała się ich oficjalnym logo. Ponieważ von Rosen już używał swastyki jako swojego osobistego emblematu, odkąd po raz pierwszy zobaczył ją w szkole średniej na starożytnych runach, można dojść do wniosku, że fińskie swastyki wojskowe i ich nazistowskie odpowiedniki nie mogły mieć żadnego związku.
Twierdzenie to całkowicie ignoruje fakt, że obaj bracia von Rosen, Eric i Clarence, byli czołowymi arystokratami, którzy z dumą bronili sprawy nazistowskiej, sponsorowali szwedzką eugenikę za pośrednictwem Szwedzkiego Instytutu Biologii Rasowej na Uniwersytecie w Uppsali (ok. 1922), lobbowali za przepisami dotyczącymi sterylizacji i wprowadzali Hitlera do wyższej warstwy szwedzkiej elity. W 1933 roku Eric von Rosen został członkiem-założycielem Nationalsocialistiska Blocket (alias: Narodowo-Socjalistyczna Partia Szwecji).
Energiczne poparcie dla nazistów (w tym wpływ von Rosena na szwedzki Enskilda Bank i SKF) zmienia również sposób, w jaki musimy interpretować bliskie relacje, jakie łączyły Clarence'a, Erica i Hugo von Rosen ze swoim szwagrem Hermannem Göringiem, który pracował jako osobisty pilot dla Erica von Rosena po I wojnie światowej.
To właśnie podczas dłuższego pobytu w zamku Rockelstad von Rosena w 1920 roku Göring po raz pierwszy zetknął się z 1) swastykami von Rosena, które zdobiły zamek i przylegający do niego domek myśliwski, 2) pasją von Rosena do ochrony przyrody, którą podzielał Göring, który później został pierwszym nazistowskim ministrem leśnictwa i ochrony przyrody Rzeszy w latach 30. oraz 3) szwagierka Erica von Rosena, Carin von Kantzow, która wkrótce została żoną Göringa i została nazwana przez Hitlera „Pierwszą Damą partii nazistowskiej”.
Eric i Clarence von Rosen byli wyznawcami okultystycznej sekty zwanej ariozofizmem, kierowanej przez mistycznego poetę mającego obsesję na punkcie run, imieniem Guido von List, który po prostu przyjął teozofię Madame Blavatsky i nasycił aryjską odmianę wyższości rasowej ze zwiększonym naciskiem na mity Wotana. W tej sekcie swastyka i inne symbole runiczne, takie jak runa Othala, runa Ehlaz/życia, biegi Sig (później używane przez SS) i wilczy sangle były traktowane jako święte obrazy obdarzone magiczną mocą.
Guido von List zorganizował swoją sektę w wewnętrzny i zewnętrzny rdzeń, a „wybrańcy” uczyli się tajemnej interpretacji run w ramach elitarnego stowarzyszenia okultystycznego zwanego Zakonem Wysokich Ormian, w którym sam von List pełnił funkcję Wielkiego Mistrza.
Ten rasistowski okultystyczny aryanizm ze swoim teozoficznym celem wlania mistycyzmu hinduskiego i buddyjskiego w nową epokę postchrześcijańską stał się niezwykle popularnym zjawiskiem wśród szlacheckich rodów Europy w tym okresie. Celem było użycie przewrotnej interpretacji wschodniego spirytyzmu pozbawionego treści i stworzenie nowego porządku opartego na „Erze Wodnika”, który zastąpiłby przestarzałą „Epokę Ryb”, reprezentującą przestarzały rozum, którego przykładem byli Sokrates, Platon i Chrystus.
Z Wysokiego Zakonu Armanenów wkrótce wyrosła inna tajna organizacja okultystyczna, zwana Towarzystwem Thule, której czołowymi członkami byli Rudolf Hess, Hans Frank, Hermann Göring, Karl Haushofer i trener Hitlera Dietrich Eckart.
Teraz trzeba skonfrontować się z niewygodnym faktem
Jest niewygodnym faktem historycznym, że te same mocarstwa, które dały początek faszyzmowi, nigdy nie zostały ukarane w procesach norymberskich. Ci przemysłowcy i finansiści z Wall Street, którzy dostarczali Niemcom fundusze i zaopatrzenie przed wojną i w jej trakcie, nie zostali ukarani… ani brytyjscy finansiści z Banku Anglii, którzy zapewnili, że nazistowskie skarbce będą pełne łupów skonfiskowanych z Austrii, Czechosłowacji lub Polski.
Czas powojenny nie tylko był świadkiem rozległej reorganizacji faszystowskich zabójców w postaci zarządzanej przez CIA/NATO Operacji Gladio i wiemy, że Allan Dulles bezpośrednio nadzorował reaktywację szefa wywiadu Hitlera, Reinharda Gehlena, do struktury dowodzenia zachodnioniemieckiego wywiadu wraz z całą jego siatką. Ukraińscy naziści, tacy jak Stefan Bandera i Mikola Łebed, zostali natychmiast wchłonięci przez ten sam aparat, z Banderą współpracującym z Gehlenem od 1956 do jego śmierci w 1958, podczas gdy Łebed został wchłonięty przez amerykański wywiad kierujący frontową organizacją CIA o nazwie Prolog.
Jak niedawno nakreśliła Cynthia Chung w swojej Sleepwalking into Fascism, co najmniej dziesięciu byłych nazistów wysokiego szczebla cieszyło się ogromną władzą w strukturach dowodzenia NATO podczas mrocznych lat operacji Gladio. Cynthia pisze: „Od 1957 do 1983 roku NATO miało co najmniej jednego, jeśli nie kilku, wysokiej rangi „byłych” nazistów, którzy w pełni dowodzili wieloma departamentami w ramach NATO… Stanowisko Dowódcy NATO i Szefa Sił Sprzymierzonych w Europie Środkowej (CINCENT Naczelny Dowódca Sił Sprzymierzonych w Europie Środkowej – AFCENT) było stanowiskiem, które było obsadzane WYŁĄCZNIE przez „byłych” nazistów przez 16 LAT Z RZUTÓW, w latach 1967-1983.”
W ciągu tych lat Gladio nie „pozostawał z tyłu”: zorganizował strumień terroryzmu przeciwko całej populacji Europy, używając nominalnie „marksistowskich” grup frontowych lub przeprowadzając ataki na cele o dużej wartości, takie jak Dag Hammarskjold, Enrico Mattei, Aldo Moro czy Alfred Herrhausen, kiedy trzeba było. Mężowie stanu, którzy nie grali zgodnie z zasadami Wielkiej Gry, niestety nie żyli długo na tym świecie.
Samozwańczy wizerunek NATO jako zwiastuna „liberalnego porządku opartego na zasadach międzynarodowych” jest więcej niż trochę powierzchowny, gdy weźmie się pod uwagę sojusze pełne nazistów, o których wielu sympatyków NATO w Radzie Atlantyckiej chciałoby zapomnieć. Ta historia powinna również skłonić nas do ponownej oceny prawdziwych przyczyn utworzenia NATO w 1949 r., które posłużyło jako gwóźdź do trumny wizji Franklina Roosevelta dotyczącej sojuszu USA-Rosja-Chiny, który miał nadzieję, że ukształtuje czasy powojenne.
Rozwój NATO wokół granic Rosji od 1998 r. oraz kierowane przez NATO masowe okrucieństwa bombardowań w Bośni, Afganistanie i Libii również powinny zostać ponownie ocenione z myślą o tym nazistowskim rodowodzie.
Dlaczego NATO opublikowało zdjęcia ukraińskiego żołnierza wymachującego czarnym okultystycznym słońcem towarzystwa Thule na swoim mundurze na cześć tegorocznego „Dnia Kobiet”? Dlaczego aktywni ukraińscy naziści służą w Azowie, a bataliony Aidar są systematycznie tuszowane przez propagandę NATO lub media głównego nurtu, pomimo udowodnionych przypadków masowych okrucieństw we wschodnim Donbasie od 2014 roku? Dlaczego ruchy nazistowskie obserwują ogromne odrodzenie w całej Europie Wschodniej, zwłaszcza w krajach, które znalazły się pod wpływem NATO od czasu upadku Związku Radzieckiego?
Czy to możliwe, że wojna, o której myśleliśmy, że alianci wygrali w 1945 roku, była jedynie bitwą w ramach większej wojny o cywilizację, której wynik dopiero się okaże? Z pewnością patrioci z Finlandii i Szwecji powinni bardzo głęboko przemyśleć mroczne tradycje, którym grozi odrodzenie, gdy przyłączą się do nowej Operacji Barbarossa w XXI wieku.
Matthew Ehret-Kump
Autor niedawno wygłosił prezentację na ten temat, którą można obejrzeć tutaj.
Matthew Ehret jest redaktorem naczelnym Canadian Patriot Review i starszym wykładowcą na Uniwersytecie Amerykańskim w Moskwie. Jest autorem serii książek „Untold History of Canada” oraz trylogii Clash of the Two Americas . W 2019 roku był współzałożycielem Fundacji Rising Tide z siedzibą w Montrealu.
Więcej - https://www.globalresearch.ca/nazi-skeletons-finland-sweden-closets/5815282
- Autor: Anna Leszkowska
- Odsłon: 22
W niniejszym eseju autor dowodzi, że mechanizmy kontroli elit nad pieniądzem opartym na długu, pożyczkami państwowymi, finansowaniem wojen i koncentracją bogactwa pozostały strukturalnie ciągłe od średniowiecza do dziś. Podczas gdy historycy głównego nurtu odrzucają spiskowe ramy autorów takich jak William Guy Carr, wzorce zidentyfikowane przez Carra można obecnie zaobserwować jako normalne, legalne i nauczane na uniwersytetach cechy globalnego zarządzania.
Model Banku Anglii z 1694 roku został powielony na całym świecie za pośrednictwem MFW, Banku Światowego i systemów banków centralnych. Dług państwowy wpędza narody w pułapkę. Wojny są finansowane przez tę samą klasę, która na nich zarabia. Kryzysy finansowe transferują bogactwo w górę. Tajemnica zniknęła. Władza pozostała.
Opierając się na dowodach historycznych, współczesnej ekonomii politycznej i niedawnym świadectwie moralnym papieża Leona XIV, esej ten dowodzi, że pytanie nie brzmi już, czy elita transnarodowa kontroluje system globalny, ale co zostanie z tym zrobione.
Wprowadzenie: Poza etykietą teorii spiskowej
Współczesny establishment intelektualny odrzuca autorów takich jak William Guy Carr z odruchową pogardą. Historycy głównego nurtu wskazują na oparcie się Carra na bezpodstawnych twierdzeniach, sfabrykowanych dowodach i antysemickich Protokołach Mędrców Syjonu. Mają rację co do wad metodologii Carra. Jednak odrzucenie posłańca nie oznacza odrzucenia przesłania.
W książce Carra z 1955 roku Pionki w grze opisano świat kontrolowany przez transnarodową elitę, która organizuje rewolucje, finansuje obie strony wojen i sprowadza narody do roli dłużników. Mechanizm, który zaproponował – wielowiekowa klika Illuminati – nie ma poparcia w dowodach. Jednak zidentyfikowane przez niego wzorce można obecnie zaobserwować w każdym głównym medium informacyjnym. Pytanie nie brzmi już, czy taki system istnieje. Pytanie brzmi, czy mamy oczy, by go dostrzec.
W tym eseju przyjęto podejście incydentalne. Nie doszukuje się tajnych sygnatur ani zakodowanych rytuałów. Analizuje publicznie widoczne rezultaty, które, po ich zebraniu, ujawniają spójny kierunek. Pożar jest prawdziwy. To, czy podpalaczem był tajny związek, czy grupa elit kierujących się własnymi interesami, ma dla ofiary mniejsze znaczenie niż sam fakt podpalenia.
II. Średniowieczny plan: lichwa, wygnanie i narodziny długu (1290-1492)
Rok 1290 stanowi punkt zwrotny. Król Anglii Edward I, nie zdoławszy zmusić żydowskich lichwiarzy do zaprzestania lichwy na mocy Statutu Żydowskiego (1275), wydał edykt o ich wypędzeniu. Około 16 000 Żydów zostało zmuszonych do opuszczenia Anglii, ich majątek skonfiskowano, a długi przeniesiono na Koronę.
Ten sam schemat powtarzał się w całej Europie: we Francji (1306), Saksonii (1348), na Węgrzech (1360), w Belgii (1370), na Słowacji (1380), w Austrii (1420), w Holandii (1444), a najbardziej niesławnej Hiszpanii (1492). Te wypędzenia są konwencjonalnie przedstawiane jako odrębne epizody średniowiecznego antysemityzmu. Ta interpretacja nie jest fałszywa, ale jest niepełna. Wypędzenia były również operacjami finansowymi. Żydowscy lichwiarze stali się niezbędni dla europejskich monarchii, a zatem niebezpieczni. Posiadali długi królów i szlachty. Utworzyli transnarodowe sieci kredytowe. Wypędzenie ich oznaczało przejęcie ich majątku, umorzenie długów królewskich i usunięcie rywalizującego ośrodka władzy.
Lekcja średniowiecza jest taka: prześladowania i wywłaszczenia idą w parze. Te same elity, które wzywały Boga, by usprawiedliwić wygnanie, zbierały również wpływy.
III. Rewolucja instytucjonalna: model Banku Anglii (1694)
Chwalebna rewolucja z 1688 roku osadziła na tronie angielskim Wilhelma Orańskiego, holenderskiego monarchę o silnych powiązaniach z amsterdamskimi domami bankowymi. Sześć lat później, w 1694 roku, powstał Bank Anglii. Jego struktura stała się wzorem dla globalnej kontroli finansowej.
Bank został założony przez 1268 pierwotnych subskrybentów, z których wielu to zamożni anglo-holenderscy finansiści. Otrzymał królewski przywilej w zamian za pożyczkę w wysokości 1,2 miliona funtów udzieloną rządowi. Dług publiczny istnieje nieprzerwanie od tego momentu.
Mechanizm jest prosty i niszczycielski:
1. Bank prywatny ma prawo tworzenia pieniędzy
2. Rząd pożycza te pieniądze, aby je stworzyć
3. Rząd wydaje pieniądze, stymulując gospodarkę
4. Społeczeństwo jest opodatkowane w celu płacenia odsetek od długu wobec banku prywatnego
5. Bank pobiera odsetki od pieniędzy, które stworzył z niczego
6. Dług nigdy nie jest w pełni spłacony, jest on odnawiany w nieskończoność
Jak podobno zauważył XIX-wieczny brytyjski bankier i polityk George Ward Hunt:
„Bank Anglii pożycza pieniądze rządowi, rząd je wydaje, a ludzie płacą podatki. Bank pobiera odsetki od pieniędzy, które tworzy z niczego”.
To, czy Hunt rzeczywiście wypowiedział te słowa, ma mniejsze znaczenie niż prawda, którą przekazują. Mechanizm jest prawdziwy. I został powtórzony na całym świecie.
IV. William Guy Carr: Zdemaskowany prorok (1955)
William Guy Carr był byłym oficerem wywiadu kanadyjskiej marynarki wojennej. W swojej książce z 1955 roku „Pionki w grze” dowodził, że wydarzenia na świecie kontrolował wielowiekowy spisek Illuminati, działający za pośrednictwem tajnych stowarzyszeń, żydowskiego podziemia i baronów finansowych. Carr twierdził, że rewolucje w Anglii, Francji i Rosji były organizowane przez tę ukrytą rękę. Twierdził, że broń i personel podziemny były przerzucane z Europy Wschodniej w celu podsycania powstań. Pisał o „baronach finansowych”, którzy przekształcili ruchy rewolucyjne w „komunizm międzynarodowy”.
Historycy głównego nurtu gruntownie obalili konkretne dowody Carra. Słynny „list Pike’a”, przewidujący trzy wojny światowe, nie znajduje się w archiwach British Museum. Powoływanie się przez Carra na „Protokoły mędrców Syjonu”, udowodnione fałszerstwo o charakterze antysemickim, podważa jego wiarygodność. Jego przypisywanie wielowiekowej ciągłości jednej tajnej organizacji nie znajduje potwierdzenia w żadnych dowodach archiwalnych.
Ale.
Carr opisał świat, w którym:
- Systemowa korupcja wymusza na przywódcach uległość
- Upadek moralny jest wykorzystywany jako broń do obalenia ograniczeń religijnych i społecznych
- Ciągły konflikt wyczerpuje narody i umacnia kontrolę elit
- Islam jest postrzegany jako ostatnia przeszkoda na drodze do świeckiego, materialistycznego porządku świata
To, czy Carr był prorokiem, czy bajkopisarzem, ma mniejsze znaczenie: żyjemy teraz w machinie, którą opisał. Akta Jeffreya Epsteina ujawniły globalną sieć szantażu, w której sami przywódcy rządzący światem zostali skompromitowani przez bogaczy. CIA i Mossad otwarcie prowadzą operacje zmiany reżimu. Wojny są finansowane przez ten sam system bankowy, który czerpie z nich zyski. Machina ta nie jest już tajna. Działa. Jest wykładana na uniwersytetach. Nazywa się „ekonomia”, „geopolityka” i „stosunki międzynarodowe”.
V. Długi cień: od wojny iracko-irańskiej do obecnego cyklu zniszczenia (1980-obecnie)
Wzorce manipulacji elit nie ograniczają się do odległej przeszłości ani wojny z Iranem. Aby zrozumieć teraźniejszość, należy prześledzić ciągłość tych metod na przestrzeni dekad – od pól bitewnych lat 80. XX wieku po ruiny Libii, Syrii i dzisiejszego Jemenu. Każdy konflikt, postrzegany w oderwaniu od reszty, jawi się jako odrębna tragedia. Patrząc na niego z perspektywy kolejnych etapów, wyłania się spójna strategia: systematyczne osłabianie każdego narodu, który odmawia poparcia zachodnio-izraelskich interesów.
Wojna iracko-irańska (1980-1988): uzbrojenie obu stron
Ośmioletnia wojna między Iranem a Irakiem nie była spontanicznym wybuchem regionalnej rywalizacji. Od samego początku kształtowały ją siły zewnętrzne, które widziały korzyści w przedłużaniu rzezi.
Stany Zjednoczone, pomimo publicznego potępienia użycia broni chemicznej przez Irak, przekazały Saddamowi Husajnowi kluczowe informacje wywiadowcze. Odtajnione dokumenty CIA ujawniają, że przedstawiciele amerykańskiego wywiadu przekazali Bagdadowi dokładne lokalizacje koncentrowania wojsk irańskich, w pełni świadomi, że Irak odpowie atakami z użyciem sarinu i gazu musztardowego. Prezydent Ronald Reagan osobiście zapoznał się ze zdjęciami satelitarnymi, ukazującymi strategiczną słabość irackiej obrony, i napisał na marginesie:
„Zwycięstwo Iranu jest nie do zaakceptowania”.
Jednocześnie Izrael prowadził podwójną grę. Administracja Reagana potajemnie upoważniła Izrael do sprzedaży Iranowi, z którym Irak walczył, broni, części zamiennych i amunicji amerykańskiej o wartości kilku miliardów dolarów. Izraelscy urzędnicy otwarcie przyznali, że ich celem jest podtrzymywanie wojny, dbając o to, by „ci dwaj potencjalni wrogowie byli wciąż zajęci sobą nawzajem”.
Ci sami „syjonistyczni arabscy” sojusznicy, którzy później zostali przedstawieni jako naturalni wrogowie Iranu – Arabia Saudyjska i monarchie Zatoki Perskiej – wpompowali miliardy dolarów w wysiłek wojenny Iraku. Utrwalił się schemat: ta sama sieć mocarstw uzbrajała, finansowała i manipulowała obiema stronami konfliktu.
Wojna w Zatoce Perskiej (1991): Utworzenie amerykańskiego przyczółka
Iracka inwazja na Kuwejt w sierpniu 1990 roku była logicznym zwieńczeniem dekady wspierania i dozbrajania Saddama Husajna przez Zachód. Reakcja USA była szybka, nie tylko w celu przywrócenia suwerenności Kuwejtu, ale także w celu ustanowienia stałej amerykańskiej obecności wojskowej w sercu świata arabskiego.
Operacja Pustynna Burza wyparła siły irackie z Kuwejtu, ale jej skutki ujawniły prawdziwy cel. Sekretarz obrony Dick Cheney oświadczył, że wojna „znacznie zwiększyła” przewagę militarną Izraela nad jego arabskimi sąsiadami. Wojna zniszczyła potencjał ofensywny Iraku, ustanowiła stałe bazy USA w Arabii Saudyjskiej i pozbawiła Izrael jakiejkolwiek poważnej przeciwwagi militarnej.
Wojna w Iraku (2003): pretekst do broni masowego rażenia
Dekadę później ta sama koalicja powróciła, by dokończyć dzieło. Podane uzasadnienie, że Irak posiada broń masowego rażenia, opierało się na „strzępkach niewiarygodnych informacji. Żadna z nich nie była prawdziwa”. Grupa Badawcza Iraku niczego nie znalazła.
Komisja ds. wywiadu Senatu stwierdziła, że argumenty administracji Busha za wojną są „fundamentalnie mylące”.
Saddam Hussein, niegdyś faworyt Zachodu w walce z Iranem, z dnia na dzień stał się „lekcją”. Jego obalenie i egzekucja wysłały jasny sygnał: sprzeciw się osi Zachód-Izrael, a spotka cię ten sam los.
Libia, Syria, Jemen i Afganistan (2001-obecnie )
- Afganistan (2001–2021): Już na miesiąc przed atakami z 11 września administracja Busha „opracowała strategię obalenia reżimu talibów”. 20-letnia wojna doprowadziła do zmiany reżimu i śmierci setek tysięcy Afgańczyków.
- Libia (2011): Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ upoważniająca do ustanowienia strefy zakazu lotów została „przekształcona w upoważnienie do obalenia Muammara Kaddafiego”. Libia rozpadła się i stała się państwem upadłym.
- Syria (2011-obecnie): Rząd USA „postanowił obalić reżim prezydenta Syrii Baszara al-Assada” w 2011 roku. Tajne dozbrajanie syryjskich rebeliantów przez CIA przedłużyło wojnę domową, która pochłonęła setki tysięcy ofiar.
- Jemen (2015-obecnie): Koalicja pod dowództwem Arabii Saudyjskiej, uzbrojona przez Stany Zjednoczone, interweniowała przeciwko rebeliantom Huti. Do 2025 roku amerykańskie naloty kosztowały ponad miliard dolarów miesięcznie.
Nieprzerwana nić
To, co łączy te konflikty, to nie spotkanie tajnego stowarzyszenia w bunkrze. To widoczny, przewidywalny i nieustępliwy system władzy: agencje wywiadowcze, firmy zbrojeniowe, lobbyści i sprzymierzone monarchie manipulujące konfliktami regionalnymi w celu utrzymania kontroli. Te same siły, które w latach 80. uzbroiły Saddama przeciwko Iranowi, zniszczyły go w 2003 roku. Scenariusz się nie zmienia.
VI. Ramy intelektualne: Fukuyama, Huntington i Brzeziński (1992-1997)
Aby zrozumieć teraźniejszość, musimy porozmawiać z trzema głównymi myślicielami, którzy mimo różnic zdań uznali, że świat po zimnej wojnie będzie kształtowany przez siły większe niż poszczególne narody.
Francis Fukuyama: Koniec historii jako ideologiczna przykrywka (1992)
Teza Fukuyamy, że koniec zimnej wojny oznaczał „koniec ideologicznej ewolucji ludzkości”, okazała się katastrofalnie błędna. Jej funkcja nigdy jednak nie była czysto opisowa. Narracja o „końcu historii” dostarczyła moralnego i intelektualnego uzasadnienia dla ekspansji Zachodu: programów dostosowań strukturalnych MFW, rozszerzenia NATO na wschód i inwazji na Irak.
Samuel Huntington: Zderzenie cywilizacji jako samospełniająca się przepowiednia (1996)
Huntington argumentował, że konflikt po zimnej wojnie będzie toczył się wzdłuż linii podziału cywilizacyjnego. Przedstawiając Zachód i islam jako nieuchronnych przeciwników, Huntingtonowska koncepcja zapewniła intelektualne uzasadnienie dla wojen, które nastąpiły później: w Afganistanie, Iraku, Libii i Syrii.
Zbigniew Brzeziński: książka Brzezińskiego „Wielka Szachownica” (1997) jest najbardziej uczciwa z trzech. Były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego wprost argumentował, że Stany Zjednoczone muszą uniemożliwić dominację jakiegokolwiek mocarstwa nad Eurazją, wykorzystując połączenie sojuszy wojskowych, presji ekonomicznej i tajnych działań. Pisał dla decydentów, prostym językiem, że geopolityka to gra o władzę. „Spisek” Brzezińskiego nie był tajny. Został opublikowany przez wydawnictwo Basic Books.
VII. Nowoczesne maszyny: jak świat jest powiązany i utrwalony
W świecie średniowiecznym byli królowie, papieże i lichwiarze. Współczesny świat ma prezydentów, banki centralne i korporacje międzynarodowe. Nazwy się zmieniły. Struktura nie.
Funkcja instytucji. Średniowieczna analogia - Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW)
Kontroluje kredyty dla narodów, narzuca oszczędności. Kościół kontroluje lichwę. Bank Światowy finansuje rozwój na warunkach zachodnich. Królewskie przywileje dla monopoli handlowych.
Globalny system płatności SWIFT
Uzbrojony w sankcje Interdykt papieski
Rada Bezpieczeństwa ONZ legalizuje
wojna poprzez prawo weta arbitraż papieski AIPAC/WINEP, lobbing kształtujący politykę USA wobec Izraela, dworzanie żydowscy doradzający monarchom, agencje ratingowe - określanie kosztów pożyczek dla narodów pożyczkodawcy, oceniające wiarygodność kredytową.
Geniusz współczesnego systemu polega na tym, że nie wymaga on zachowania tajemnicy. MFW publikuje warunki udzielania pożyczek. AIPAC ujawnia swoje wydatki na lobbing. Wszystko jest widoczne. Nic nie podlega rozliczeniu.
Świat jest podzielony na pięć sposobów:
1. Sieć finansowa: SWIFT umożliwia Stanom Zjednoczonym odcięcie dowolnego kraju od transakcji globalnych.
2. Sieć militarna: bazy USA w ponad 80 krajach tworzą globalną architekturę bezpieczeństwa.
3. Sieci prawne: MTK i MTS nie mają uprawnień do egzekwowania prawa; orzeczenia przeciwko Izraelowi lub Stanom Zjednoczonym są ignorowane.
4. Siatka ideologiczna: „Międzynarodowy porządek oparty na zasadach” jest przywoływany wybiórczo.
5. Kompensacja długu: Każdy kraj jest zadłużony w długu państwowym, który nigdy nie zostaje w pełni spłacony.
VIII. Wojna z Iranem: tajne operacje i otwarta wojna (2025-2026)
Tajne operacje przeciwko Iranowi nie pozostały w ukryciu. Ich kulminacją była (i jest – przyp. red. SN) otwarta wojna.
Protesty w grudniu 2025 r.
W grudniu 2025 roku w Iranie wybuchły powszechne protesty, wywołane załamaniem się irańskiego riala, rosnącą inflacją i kryzysem wodnym. W ciągu kilku dni protesty ekonomiczne przerodziły się w zorganizowane, przypominające ataki komandosów, ataki na meczety, siły bezpieczeństwa i instytucje publiczne.
Były oficer CIA publicznie wyjaśnił, że agencje wywiadowcze „sprokurowały krach irańskiej waluty, wiedząc, że wywoła to protesty”. Dodał również, że terminale Starlink zostały „zakupione za pośrednictwem społeczności wywiadowczej i przekazane za pośrednictwem sieci wywiadowczych osobom w Iranie”.
Mosad nie ukrywał swojego zaangażowania. 29 grudnia 2025 roku powszechnie znane konto Mossadu na Twitterze w języku perskim zachęcało Irańczyków do protestu, deklarując: „Jesteśmy z wami na polu.”
Mike Pompeo, były dyrektor CIA, napisał: „Szczęśliwego Nowego Roku dla każdego Irańczyka na ulicy. A także dla każdego agenta Mossadu, który idzie obok nich”.
Jak zauważył jeden z komentatorów: „Oni już nawet nie próbują tego ukrywać.”
12-dniowa wojna z czerwca 2025 r.
13 czerwca 2025 roku Izrael rozpoczął dużą operację wojskową przeciwko Iranowi, obejmującą naloty i działania tajne. Stany Zjednoczone przeprowadziły ataki na trzy kluczowe irańskie obiekty nuklearne, w tym Fordow, używając pocisków GBU-57 Massive Ordnance Penetrator. Zginęło co najmniej 1060 Irańczyków. W samym Teheranie uszkodzonych zostało 3600 mieszkań. Bezpośrednio trafionych zostało siedem szpitali i 11 karetek pogotowia.
28 lutego 2026 r., Wspólna Ofensywa
28 lutego 2026 roku Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowaną serię ataków militarnych w Iranie. Atak rozpoczął się od ataku na szkołę podstawową dla dziewcząt w Minab, w wyniku którego zginęło co najmniej 170 osób, głównie dziewczynki w wieku od siedmiu do dwunastu lat. Kilka niezależnych śledztw wykazało, że atak był prawdopodobnie celowy i został przeprowadzony z użyciem pocisku Tomahawk wyprodukowanego w USA.
Iran informuje, że ponad 90 000 obiektów cywilnych zostało uszkodzonych lub zniszczonych. Do 3,2 miliona osób zostało przesiedlonych. Łączna liczba ofiar śmiertelnych w Strefie Gazy od października 2023 roku przekracza 72 000.
Naruszenia prawa międzynarodowego
Ponad 100 ekspertów prawa międzynarodowego podpisało list otwarty, w którym stwierdzili, że decyzja USA i Izraela o ataku na Iran stanowiła „rażące naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych”. Atak na szkołę w Minab „prawdopodobnie narusza międzynarodowe prawo humanitarne, a jeśli znajdą się dowody na lekkomyślność osób odpowiedzialnych, może to również być zbrodnią wojenną”.
IX. Przejście od Pax Americana do Pax Judaica
Carr ostrzegał, że ostatecznym celem jest przejście od Pax Britannica do Pax Americana, a ostatecznie do Pax Judaica – porządku świata zdominowanego przez interesy syjonistyczne. To, co kiedyś odrzucano jako teorię spiskową, jest teraz otwarcie dyskutowane.
Obecna wojna z Iranem ujawniła skalę podporządkowania Stanów Zjednoczonych interesom Izraela. Stany Zjednoczone od dziesięcioleci udzielają Izraelowi pomocy wojskowej w wysokości prawie 4 miliardów dolarów rocznie. Po konflikcie w czerwcu 2025 roku Stany Zjednoczone zatwierdziły sprzedaż Izraelowi zestawów naprowadzania bomb o wartości 510 milionów dolarów. Wojsko amerykańskie zapewniło tankowanie w powietrzu dla izraelskich samolotów atakujących Iran.
Jak przewidział Carr, wojna z „muzułmanami” stała się centralną zasadą polityki zagranicznej Zachodu. „Zderzenie cywilizacji” nie jest już teorią, lecz doktryną operacyjną.
X. Wielki Izrael: od wizji do ludobójstwa
Określenie „Wielki Izrael” jest używane od dziesięcioleci przez religijnych syjonistów do opisu państwa żydowskiego rozciągającego się od Eufratu do Nilu. Nie jest już marginalne.
Izraelscy ministrowie Bezalel Smotrich i Itamar Ben-Gvir otwarcie wezwali do „dobrowolnej emigracji” Palestyńczyków z Gazy i Zachodniego Brzegu. Obecna wojna w Gazie pochłonęła ponad 72 000 ofiar, w większości kobiety i dzieci. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że istnieje „prawdopodobne ryzyko ludobójstwa”. Organizacja Narodów Zjednoczonych nazwała to miejsce „cmentarzem dla dzieci”.
Średniowieczne eksmisje wypędzały Żydów. Współczesne eksmisje wypędzają Palestyńczyków. Mechanizm został dopracowany: bombardowania, głód, oblężenia, a następnie powolne wymazywanie pamięci poprzez niszczenie archiwów, uniwersytetów i dziedzictwa kulturowego.
XI. Obecny przewrót jako odbicie historii
Społeczne i polityczne wstrząsy współczesności – wzrost autorytaryzmu, upadek norm demokratycznych, normalizacja zbrodni wojennych – nie są bezprecedensowe. To powrót średniowiecza w nowoczesnych szatach.
Wtedy i teraz
Królowie rządzą z prawa boskiego, a prezydenci na mocy dekretów wykonawczych.
Kościół tłumił herezję za pomocą inkwizycji. Państwa tłumią sprzeciw za pomocą przepisów dotyczących nadzoru i „antyterrorystycznych”.
Lichwa była grzechem osób z zewnątrz. Dług wiąże państwa z MFW.
Rozwiązaniem było wydalenie. Ludobójstwo i „dobrowolna emigracja” pełnią tę samą funkcję.
Pożyczkodawcy finansowali wojny królewskie. Banki centralne i rynki obligacji finansują współczesne wojny.
Niewielka klasa elit zgromadziła bogactwo. 0,1% kontroluje większość światowego bogactwa.
Różnica nie leży w rodzaju, lecz w technologii. Świat średniowieczny miał miecze i ogień. Współczesny świat ma amunicję precyzyjnie kierowaną, systemy celownicze oparte na technologii Al i sankcje ekonomiczne, które zabijają po cichu.
XII. Normalizacja maszyny
Być może najważniejszym osiągnięciem jest to, że maszyna nie jest już ukryta. Jest nauczana na uniwersytetach jako coś normalnego, racjonalnego i nieuniknionego.
- Wydziały ekonomii uczą, że banki centralne powinny być niezależne, że inflacja jest największym złem, że zadłużenie jest niezbędne dla wzrostu gospodarczego.
- Wydziały nauk politycznych uczą, że sojusz USA i Izraela ma charakter strategiczny i że zmiana reżimu jest czasami konieczna.
- Szkoły biznesu uczą, że maksymalizacja wartości dla akcjonariuszy to jedyny obowiązek, że instrumenty pochodne są efektywne, a bogaci zasługują na swoje bogactwo.
Nic z tego nie jest nauczane jako spisek. Jest nauczane jako nauka, jako racjonalność. Ale rezultat jest identyczny z systemem „spiskowym” opisanym przez Carra. Niezależnie od tego, czy nazwiemy to spiskiem, czy programem nauczania, rezultat jest ten sam.
XIII. Świadectwo moralne: Papież Leon XIV (kwiecień 2026)
W znaczącym wydarzeniu, które podkreśla widoczność tej walki, obecny papież, Leon XIV , porzucił dyplomatyczną dwuznaczność, aby bezpośrednio skonfrontować się z mechanizmami elitarnej władzy.
Podczas swojej podróży apostolskiej do Kamerunu w kwietniu 2026 roku papież Leon XIV wygłosił serię niezwykle dobitnych przemówień. Stojąc w obecności prezydenta Paula Biyi, przywódcy, który sprawuje władzę od ponad czterech dekad, papież wydał surowe ostrzeżenie przed korupcją strukturalną.
„Łańcuchy korupcji, które oszpecają władzę i pozbawiają ją wiarygodności, muszą zostać zerwane” – oświadczył Papież.
Wezwał do uwolnienia serc od „bałwochwalczego pragnienia zysku” i ostrzegał, że prawdziwy pokój wymaga, aby prawo służyło jako zabezpieczenie przed „kaprysami bogatych i potężnych”.
Papież jednoznacznie potępił globalny porządek gospodarczy, stwierdzając, że świat jest „niszczony przez garstkę tyranów” i potępił łamanie prawa międzynarodowego przez „neokolonialistyczne” mocarstwa. W bezpośrednim nawiązaniu do tezy Carra, Papież skrytykował przywódców, którzy wydają miliardy na wojny, zaniedbując jednocześnie ubogich, twierdząc, że „Bóg nie wysłuchuje modlitw tych, którzy prowadzą wojnę”.
Fakt, że przywódca 1,4 miliarda katolików na świecie potępia z ambony „kaprysy bogatych i wpływowych”, nie jest przypadkiem. To dowód na to, że mechanizmy kontroli opisane przez Carra nie są już ukryte. Stanowią jawny, działający system globalnego rządzenia. Nawet papież daje tego świadectwo.
XIV. Ciągłość ideologii
Czytelnik może zgłosić sprzeciw:
„Nie udowodniłeś, że te same rodziny czy organizacje kontrolują świat na przestrzeni wieków. Pokazałeś jedynie pewne wzorce”.
Ten zarzut jest błędnym rozumieniem argumentu. Argument nie dotyczy więzów krwi ani tajnych uścisków dłoni. Chodzi o ciągłość ideologiczną.
Ideologia jest taka:
- Dług powinien być podstawą pieniądza
- Odsetki to uzasadniony transfer bogactwa od wielu do nielicznych
- Wojny są opłacalne i dlatego uzasadnione
- Kryzysy finansowe są naturalne i należy nimi zarządzać, a nie im zapobiegać
- Bogaci powinni rządzić, jawnie lub za pośrednictwem pełnomocników.
W XIII wieku ideologię tę wyznawali lichwiarze i królowie. W XVIII wieku – bankierzy i arystokraci. W XXI wieku – zarządzający funduszami hedgingowymi, bankierzy centralni, wykonawcy kontraktów obronnych i finansowani przez nich politycy.
Twarze się zmieniają. Ideologia nie.
XV. Zakończenie: Ogień i świadek
W eseju tym przedstawiono trzy tezy:
1. Ciągłość historyczna: Mechanizmy kontroli elit nad pieniędzmi opartymi na długu, pożyczkami państwowymi, finansowaniem wojen i koncentracją bogactwa pozostały strukturalnie ciągłe od średniowiecza do dnia dzisiejszego.
2. Transformacja instytucjonalna: Współczesny świat jest pełen prawnych i widocznych instytucji, które pełnią te same funkcje co ich średniowieczni poprzednicy, nie wymagając przy tym zachowania tajemnicy.
3. Obecne potwierdzenie: Ludobójstwo w Strefie Gazy, otwarte dążenie do stworzenia Wielkiego Izraela, udokumentowane operacje zmiany reżimu prowadzone przez CIA i Mossad, do których obecnie otwarcie się przyznajemy, są przewidywanymi skutkami systemu, który od wieków ewoluował, by służyć tym samym interesom.
To, co niektórzy historycy kiedyś odrzucali jako spiski – organizowanie rewolucji, zbrojenie sił opozycji, koordynacja załamań walutowych, finansowanie wojen przez tę samą klasę, która czerpie z nich zyski – teraz staje się rzeczywistością, która rozgrywa się na naszych oczach. Mosad otwarcie tweetuje o swojej obecności w Iranie. Byli dyrektorzy CIA publicznie salutują agentom Mossadu. USA i Izrael przeprowadzają wspólne ataki wojskowe na suwerenne państwo, niszcząc szkoły i szpitale. Ponad 100 ekspertów prawa międzynarodowego uznaje te akty za zbrodnie wojenne. Świat patrzy. Świat nic nie robi.
Przypadkowe podejście polegające na obserwowaniu rezultatów, a nie na poszukiwaniu ukrytych sygnatur, odsłania świat, który zachowuje się tak, jakby trwający od stuleci spisek był prawdziwy.
Ostatecznie, nie ma znaczenia, czy taki spisek istnieje. Pożar jest widoczny. Ofiary liczą się. Nawet papież daje świadectwo.
Świat średniowieczny wygnał swoich Żydów. Świat współczesny wygania swoich Palestyńczyków.
Nazwy się zmieniły. Mechanizm został udoskonalony. Nić pozostaje nieprzerwana.
Pytanie nie brzmi, czy ten system istnieje. Pytanie brzmi: Co zrobisz z tą wiedzą?
Kamran Qureshi
Kamran Qureshi jest prawnikiem i wykładowcą akademickim mieszkającym w Wielkiej Brytanii. Łączy rozległe wykształcenie prawnicze i politologiczne z doświadczeniem praktycznym jako adwokat Sądu Najwyższego w Pakistanie. Posiada tytuł magistra prawa (LL.M.) Uniwersytetu w Sheffield oraz tytuły magistra i licencjata z nauk politycznych i prawa Uniwersytetu w Peszawarze. Obecnie prowadzi zaawansowane badania w Anglii, koncentrując się na historycznych i interdyscyplinarnych czynnikach kształtujących współczesne systemy polityczne, dążąc do wniesienia wkładu do dyskursu akademickiego i pogłębienia zrozumienia współczesnej polityki globalnej.
Za: https://www.globalresearch.ca/debt-war-normalization-elite-power/5923333

